Pokazywanie postów oznaczonych etykietą aktualizacja włosów. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą aktualizacja włosów. Pokaż wszystkie posty

Kwietniowa pielęgnacja włosów

Ostatnio żyję w ciągłym niedoczasie. W związku z tym musiałam ograniczyć pielęgnację włosów do minimum. Rzadko sięgam po oleje i naturalne maski. Tego typu produkty potrzebują czasu, aby ujawnić swoje dobroczynne właściwości. W mojej łazience goszczą specyfiki na bazie silikonów, które dyscyplinują niesforne pasma. Poniżej przedstawiam aktualny plan pielęgnacji włosów.

KOSMETYKI
Alverde pianka do włosów z białą herbatą i trawą cytrynową
Gdy pragnę wygładzić włosy lub wzmocnić ich skręt, sięgam po naturalne kosmetyki do stylizacji. Tego typu specyfiki nie wysuszają kosmyków, jednocześnie spełniają swoją funkcję. Po nałożeniu niewielkiej ilości pianki i wygładzaniu włosów za pomocą grzebienia, fale ulegają rozluźnieniu. Gdy pragnę wzmocnić skręt, rozprowadzam większą porcję kosmetyku i sięgam po papiloty. Pianka nie obciąża włosów. Jednocześnie ich nie skleja. Po raz pierwszy spotkałam się z tak lekkim preparatem do stylizacji.


Alverde odżywka dwufazowa w sprayu z aloesem i hibiskusem
O ile moja skóra nie przepada za aloesem, o tyle włosy zdążyły się zaprzyjaźnić z tym składnikiem. Według producenta wyżej wspomniany kosmetyk nie wymaga spłukiwania. W rzeczywistości łatwo można przekroczyć dawkę, która ujarzmia niesforne pasma. Odżywka charakteryzuje się stosunkowo treściwą konsystencją, toteż jej nadmiar przyczynia się do powstania tłustych strąków. W związku z tym, iż nigdy nie mam pewności, jak zakończy się moja przygoda z „dwufazą” Alverde, kosmetyk zastępuje mi olej. Nakładam go 3 godziny przed myciem głowy. Zauważyłam, że to rozwiązanie zdaje egzamin. Za sprawą odżywki w sprayu włosy wyglądają zdrowo i lepiej się układają. Wyżej wspomniany specyfik nie sprawdza się u mnie jako produkt niewymagający spłukiwania. Z powodzeniem zastępuje olej.


Schauma odżywka do włosów Cream & Oil
O szamponach firmy Schwarzkopf nie mogę powiedzieć nic dobrego. Wysuszają skórę głowy i fundują tłuste strąki. Na szczęście odżywki i maski, na których można dostrzec logo Schaumy, spisują się bez zarzutu. Cream & Oil dyscyplinuje niesforne pasma. Korzystając z dobrodziejstw wyżej wspomnianego kosmetyku, mam pewność, że nie będę przypominała czupiradła. Za sprawą odżywki włosy odbijają światło niczym lustro. Specyfik posiada właściwości wygładzające. Zdaję sobie sprawę, że lśniącą taflę zawdzięczam silikonom. W związku z tym, iż te substancje służą moim wysokoporowatym włosom, nie zamierzam z nich rezygnować. Odkąd używam odżywki Cream & Oil, szczotkowanie przebiega szybko i sprawnie. Nie muszą marnować czasu na rozplątywanie kołtunów. W tym miejscu pragnę zaznaczyć, iż gładkimi, zdyscyplinowanymi pasmami cieszę się przez kilka dni. Podczas snu nie pojawiają się odgniecenia.


Alterra szampon z morelą i pszenicą
Chętnie sięgam po ten wariant, ponieważ wstępnie wygładza niesforne pasma. Wprawdzie nie zastąpi odżywki, ale dzięki szamponowi z morelą i pszenicą nie przypominam czarownicy. Naelektryzowane, sterczące włosy są moją zmorą. Na szczęście znam kosmetyki, które potrafią je zdyscyplinować. Szampon Alterry nadaje kosmykom zdrowy blask. Wprawdzie swoje działanie zawdzięcza stosunkowo silnemu detergentowi (SCS), ale inne składniki neutralizują jego działanie. Korzystając z dobrodziejstw wyżej wspomnianego kosmetyku, nie odnotowałam pieczenia, swędzenia czy łupieżu. Ten ostatni pojawia się u mnie wówczas, gdy stosuję agresywne szampony.



KONDYCJA WŁOSÓW
Wypadanie
Kilka tygodni temu dopadło mnie wiosenne przesilenie. Włosy wypadały w zawrotnym tempie. Znajdowałam je na krześle, płaszczu, podłodze czy biurku. Na szczęście sytuacja została opanowana. Wprawdzie nadal tracę włosy, ale to niekorzystne zjawisko charakteryzuje się mniejszym nasileniem. Podczas ostatniej w sklepie zielarskim zaintrygowała mnie skoncentrowana betulina Sylveco. Czy mieliście z nią do czynienia?

Blask
Nie mogę narzekać na matowe, pozbawione życia włosy. Moje kosmyki zdrowo lśnią. Odkąd używam odżywki Cream & Oil, odbijają światło niczym lustro.


Gładkość
Odżywka Cece of Sweden z olejem arganowym nie służyła moim wysokoporowatym włosom. Gdy korzystałam z jej dobrodziejstw, kosmyki sprawiały wrażenie nastroszonych i naelektryzowanych. Odkąd stosuję odżywkę Cream & Oil marki Schauma, cieszę się gładkimi falami.

Miękkość
Za sprawą silikonów szorstkie pasma stały się przyjemne w dotyku. Włosy przypominają pluszowe maskotki. Różnica między „nagimi” kosmykami a falami oblepionymi silikonami jest kolosalna.

Skręt
Odżywka Schauma Cream & Oil, w odróżnieniu od Nivea Long Repair, nie zastępuje mi prostownicy. Po jej użyciu powstają subtelne fale.

PS Jak wygląda Wasza pielęgnacja włosów? Czy potraficie wygospodarować wolny wieczór na domowe spa?

karminowe.usta

Styczniowa pielęgnacja włosów

W związku z tym, że styczeń dobiegł końca, dzisiaj przychodzę do Was z notką poświęconą kondycji moich włosów. Pielęgnację ograniczyłam do minimum. Ostatnio poświęcam moim kosmykom niewiele uwagi. Brakuje mi motywacji i czasu. Jeśli chcecie dowiedzieć się, z jakich produktów korzystam, zapraszam do lektury:)

I PIELĘGNACJA
Cece of Sweden odżywka z olejem arganowym
Ten kosmetyk budzi we mnie mieszane uczucia. Specyfik zmiękcza włosy i ułatwia ich rozczesywanie. Odkąd korzystam z jej dobrodziejstw, nie muszę obawiać się kołtunów. Niestety, zauważyłam pewne niepokojące zjawisko. Odżywka służy powstawaniu puchu. Nie pamiętam, kiedy moje włosy były tak naelektryzowane. Od 2 tygodni stawiam na koki. Żadna inna fryzura nie wchodzi w rachubę. Coraz częściej rozważam radykalne cięcie. Krótkie włosy nie wymagają skomplikowanej pielęgnacji i łatwiej nad nimi zapanować.


Styczeń należał do niewypałów. Dotychczas odżywki Nivea zdawały u mnie egzamin. Niestety, Hydro Care stanowi wyjątek potwierdzający regułę. W celu ujarzmienia niesfornych pasm nakładam sporą porcję produktu. Rozrzutność drastycznie obniżyła wydajność kosmetyku. Choć specyfik charakteryzuje się przyjemną, kwiatową wonią, poprzestanę na jednym opakowaniu. Znam lepsze odżywki.


Zazwyczaj prezentowałam kilka szamponów, w tym miesiącu poprzestanę na jednym. W związku z tym, iż moje włosy schną godzinami, myję głowę dwa razy w tygodniu. Mogę sobie na to pozwolić, ponieważ nie borykam się z nadmiernym przetłuszczaniem. Wersja z granatem i aloesem doskonale usuwa brud, nie podrażniając przy tym skalpu. Odkąd korzystam z dobrodziejstw naturalnych szamponów, nie mam problemów z łupieżem.


Ostatnio rzadko olejuję włosy. Moje lenistwo odbiło się na kondycji kosmyków. Co dwa tygodnie sięgam po wyżej wspomnianą oliwkę. Kosmetyk doskonale nawilża i zmiękcza suche pasma. Niestety, efekt jest krótkotrwały, utrzymuje się do drugiego mycia głowy. Na korzyść specyfiku Babydream fur Mama przemawia intensywna, kwiatowo-pudrowa woń.


II KONDYCJA WŁOSÓW
Blask
Nie mogę narzekać na matowe, pozbawione życia włosy. Nawet najsłabsza odżywka nadaje im zdrowy blask.


Puch
Muszę zainwestować w drogeryjne odżywki na bazie silikonów. Wprawdzie Cece of Sweden zawiera polyquaternium, czyli substancję antystatyczną, ale moje kosmyki wykazują ponadprzeciętną tendencję do elektryzowania. Gdy korzystałam z dobrodziejstw Nivea Long Repair, nie miałam problemów z puchem.

Rozczesywanie
Kosmetyki, które stosuję, zapobiegają powstawaniu kołtunów. Za ich sprawą rozczesywanie przebiega szybko i sprawnie. Wcześniej poświęcałam sporo czasu na szczotkowanie. Rozplątywanie długich włosów stanowi nie lada wyzwanie. Z perspektywy czasu widzę, że popełniłam błąd, rezygnując z drogeryjnych odżywek. Silikony służą moim wysokoporowatym kosmykom.

Skręt
W związku z tym, iż pokrywam pukle syntetycznymi oblepiaczami, skręt uległ rozluźnieniu. Od pewnego czasu moje włosy są proste. Pod wpływem wilgoci nieznacznie falują.

PS Jak wygląda Wasza pielęgnacja? Czy jesteście zadowolone z kondycji swoich włosów?


karminowe.usta

Zimowa pielęgnacja włosów

Zauważyłam, że dawno nie publikowałam notki poświęconej pielęgnacji włosów. Od pewnego czasu stawiam na gotowe rozwiązania. Nie eksperymentuję z domowymi maseczkami i miksturami. Jeśli chcecie się dowiedzieć, z jakich kosmetyków korzystam, zapraszam do lektury:)

SZAMPONY
Tę wersję darzę ogromną sympatią. Za jej sprawą pozbyłam się łupieżu. W tym miejscu warto wspomnieć, iż detergenty zawarte w drogeryjnych szamponach wysuszają mój wrażliwy skalp. Wyżej wspomniany produkt doskonale usuwa brud i resztki olejów. Kosmetyk nie plącze kosmyków i nadaje im zdrowy blask.

Ten wariant dogłębnie oczyszcza włosy. Sięgam po niego wówczas, gdy pragnę usunąć silikonową powłoczkę. W związku z tym, iż kosmyki pozbawione środków filmotwórczych są stosunkowo lekkie, wzrasta objętość fryzury. Wyżej wspomniany szampon nie wysusza skóry głowy, w związku z tym nie mam problemów z łupieżem. Na korzyść kosmetyku przemawia przyjemna, owocowa woń.

OLEJE
Kosmed olej rokitnikowy
Gdy moje włosy nie potrzebują dociążenia, sięgam po lżejsze specyfiki. Chętnie korzystam z dobrodziejstw oleju rokitnikowego, ponieważ wygładza i zmiękcza kosmyki. Za jego sprawą pasma odbijają światło niczym lustro. Wyżej wspomniany produkt podkreśla miedziane refleksy. Podczas aplikacji należy zachować ostrożność. Olej rokitnikowy stanowi bogate źródło karotenoidów, toteż może barwić skórę na pomarańczowo.


KREMY
Sezon grzewczy nie służy moim suchym kosmykom. Odkąd korzystam z dobrodziejstw kaloryferów, na mojej głowie gości puch, którego nie potrafię okiełznać przy pomocy tradycyjnych odżywek i masek. W związku z tym powróciłam do niestandardowych rozwiązań. Maść Babydream fur Mama dociąża niesforne pasma. Za jej sprawą włosy przypominają lśniącą taflę i nie stawiają oporu podczas szczotkowania. Ubolewam nad wycofaniem tego specyfiku. Na szczęście połączenie lanoliny z olejem słonecznikowym przynosi równie satysfakcjonujące rezultaty.

MASKI
W moim przypadku wyżej wspomniany kosmetyk zastępuje prostownicę. Większa porcja maski zapewnia gładką taflę. Warto podkreślić, iż pożądany efekt utrzymuje się przez kilka dni. Kosmyki są odporne na odgniatanie. Kallos Latte posiada właściwości nawilżające. Pokuszę się o stwierdzenie, że omawiany produkt zdetronizował odżywkę Garnier Ultra Doux z awokado i masłem karite, która uratowała moje włosy przed radykalnym cięciem. Niestety, maska z proteinami mlecznymi nie jest pozbawiona wad. Jej zapach początkowo przyprawiał mnie o zawroty głowy. Na szczęście w miarę upływu czasu przyzwyczaiłam się do tej specyficznej woni.

Produkty o naturalnym składzie dotychczas służyły moim puklom. Niestety, maska z morelą i kwiatem cytryny nie spełniła pokładanych w niej nadziei. Kosmetyk w niewielkim stopniu nawilża włosy i ułatwia ich rozczesywanie. Niestety, na tym kończą się jego zalety. Wyżej wspomniany produkt nie dociąża niesfornych kosmyków. Gdy korzystałam ze specyfiku Alverde, na mojej głowie gościł szorstki puch.

PŁUKANKI
W związku z tym, iż produkt domyka łuski, mogę cieszyć się gładkimi, lśniącymi włosami. Warto wspomnieć, iż płukanka zapobiega powstawaniu kołtunów. Apetyczna, malinowa woń zachęca do systematycznego sięgania po specyfik Yves Rocher.

KONDYCJA WŁOSÓW
Wprawdzie moim kosmykom wiele brakuje do ideału, ale od kilku tygodni jestem z nich zadowolona. Wypadanie zostało opanowane. Codziennie tracę ok. 20-30 włosów. Ten wynik uważam za satysfakcjonujący. Kiedy na mojej głowie pojawia się puch, sięgam po drogeryjne kosmetyki i produkty bogate w lanolinę. Kosmyki pokryte środkami filmotwórczymi nie przysparzają problemów podczas rozczesywania. Moim włosom nie brakuje blasku.

PS W jakiej kondycji znajdują się Wasze kosmyki? Czy wraz z rozpoczęciem sezonu grzewczego zmodyfikowaliście plan pielęgnacji?:)

karminowe.usta

Listopadowa pielęgnacja włosów

Przygotowując niniejszą notkę, zauważyłam, że moja listopadowa pielęgnacja włosów prezentuje się niezwykle ubogo. Chyba muszę rozważyć wprowadzenie pewnych zmian, ponieważ na głowie zagościł puch. Coraz częściej kapituluję i decyduję się na kok. Ta fryzura zawsze wychodzi i pozwala uporać się z niesfornymi kosmykami. Zainteresowanych zapraszam na listopadową aktualizację:)

PIELĘGNACJA
Szampony
W listopadzie korzystałam ze sprawdzonych szamponów Alterry. W tej materii wolę nie eksperymentować, ponieważ mój wrażliwy skalp kiepsko znosi zmiany.

Na początku miesiąca towarzyszyła mi wersja z kofeiną i biotyną. Ten kosmetyk doskonale oczyszcza włosy. Za sprawą wyżej wspomnianego specyfiku nie muszę się obawiać, że po olejowaniu będę straszyła otoczenie tłustymi strąkami. Szampon nie plącze włosów i nie powoduje łupieżu.


Gdy zależy mi na zdrowym blasku i okiełznaniu niesfornych kosmyków, sięgam po wariant z morelą i pszenicą. Nie zastąpi on drogeryjnej odżywki, ale zauważyłam, że po jego użyciu włosy są mniej naelektryzowane.

Odżywki
W październiku skusiłam się na balsam DeBa. Bułgarski kosmetyk doskonale nawilża włosy. Korzystając z jego dobrodziejstw, odnoszę wrażenie, że robię coś dobrego dla swoich kosmyków. Niestety, wyżej wspomniany produkt posiada kilka wad. Moje wysokoporowate włosy potrzebują specyfików o właściwościach wygładzających. Balsam DeBa nie sprawdza się w tej roli. Kosmetyk charakteryzują się stosunkowo lekką formułą, w związku z tym jednorazowo aplikuję 4 porcje orzecha włoskiego. Ta „rozrzutność” przekłada się na niską wydajność. Butla o pojemności 400 ml po dwóch tygodniach sięgnęła dna.

Nivea Volume Sensation paradoksalnie dociąża niesforne pasma. Nie polecam tej odżywki osobom, które pragną nadać objętości swojej fryzurze. Kosmetyk świetnie wygładza włosy. Za jego sprawą mogę zrezygnować z koka.

Olej
W listopadzie używałam oliwki Babydream fur Mama przeznaczonej do walki z rozstępami. Ten produkt świetnie sprawdza się w pielęgnacji moich wysokoporowatych kosmyków. Po jego użyciu włosy są nawilżone i miękkie. Jednocześnie wykazują mniejszą tendencję do elektryzowania. Intensywna, kwiatowa woń stanowi dodatkowy atut olejku.

Płukanki
W związku z tym, iż balsam DeBa kiepsko wygładza zniszczone pasma, po jego użyciu sięgałam po płukankę octową z malin Yves Rocher. Kwaśny odczyn produktu przyczynia się do domknięcia łusek. Po jego użyciu włosy lśnią i nie sprawiają problemów podczas szczotkowania.

STAN WŁOSÓW
Blask
Nie mogę narzekać na matowe włosy. Moje kosmyki odbijają światło niczym tafla wody. Niestety, mam parę zastrzeżeń, do których odniosę się poniżej.

Gładkość
Wciąż walczę z puchem. W tej roli najlepiej sprawdzają się treściwe, silikonowe odżywki. Dzięki nim mogę wyjść z domu w rozpuszczonych włosach. Najlepsze rezultaty osiągam wówczas, gdy przed myciem nakładam oliwkę Babydream fur Mama, a po użyciu szamponu sięgam po drogeryjne specyfiki. Jeśli pominę olejowanie, odżywka działa nieco słabiej.

Wypadanie
Moje włosy nadal wypadają, ale ostatnio ta tendencja uległa osłabieniu. Widzę, że z tygodnia na tydzień straty są coraz mniejsze;)

Rozczesywanie
Dzięki odżywkom i płukance szczotkowanie przebiega sprawnie. Nie wyrywam zdrowych włosów.

Skręt
Gdy stosuję odżywkę Nivea Volume Sensation, skręt ulega osłabieniu. Z kolei balsam DeBa sprzyja powstawaniu mięsistych fal.

Siwulce
W ciągu ostatnich kilku tygodni przybyło mi siwych włosów. Na szczęście na razie nie są zbyt widoczne i nie muszę sięgać po farbę.

PS Czy w listopadzie kondycja Waszych włosów uległa poprawie? Jak wygląda Wasza jesienna pielęgnacja? Czy dobieracie kosmetyki, uwzględniając porę roku?


karminowe.usta

Jesienna aktualizacja włosów

Długo zwlekałam z publikacją notki poświęconej aktualnej kondycji moich włosów. Niestety, nie jestem zadowolona z ich stanu. Uwiecznienie niesfornych pasm stanowi nie lada wyzwanie. Nie chciałam straszyć Was szopą. W końcu doprowadziłam włosy do ładu i postanowiłam udokumentować swój sukces na zdjęciu:)

PIELĘGNACJA
Szampony
Ze względu na kapryśny skalp pozostaję wierna kosmetykom, które dobrze znam. Ostatnio korzystałam z dobrodziejstw trzech szamponów. Poniżej zamieściłam krótką charakterystykę każdego z nich.

Do szamponu Alverde z aloesem i hibiskusem powracam w miarę możliwości. Mój kuzyn ostatnio często odwiedza rodzinne strony, toteż nie mogę narzekać na brak dostępu do kosmetyków z DMu. Aczkolwiek odnoszę wrażenie, iż niektóre specyfiki zmieniły konsystencję. Dotychczas szampon z aloesem i hibiskusem doskonale usuwał zanieczyszczenia. Teraz pieni się o wiele słabiej. W celu usunięcia brudu należy kilkukrotnie powtórzyć aplikację produktu Alverde. Szampon nie plącze włosów. Nie zauważyłam, żeby podrażniał skalp.

Gdy zależy mi na blasku i ujarzmieniu niesfornych pasm, sięgam po szampon Alterry z morelą i pszenicą. Produkt jest na tyle delikatny, iż nie wyrządza krzywdy mojej wrażliwej skórze głowy. Nie plącze włosów.

Alterra z kofeiną i biotyną spisuje się bez zarzutu. Doskonale usuwa zanieczyszczenia, radzi sobie z resztkami olejów. Oryginalny zapach jest największym atutem wspomnianego szamponu. Nuty charakterystyczne dla pieprzu nie cieszą się zbyt dużym zainteresowaniem wśród producentów kosmetyków do pielęgnacji włosów.

Odżywki
W końcu znalazłam produkt, który potrafi ujarzmić moje niesforne pasma. Nivea Long Repair dociąża włosy. Dzięki wspomnianemu specyfikowi pozbyłam się siana, które dotychczas gościło na mojej głowie. Odżywka doskonale zmiękcza i wygładza kosmyki. Jednocześnie nadaje włosom zdrowy blask.

Gdy Nivea Long Repair sięgnęła dna, postanowiłam wypróbować odżywkę Timotei z kamelią. Niestety, wspomniany produkt zasługuje na miano przeciętniaka. Przynosi pożądane rezultaty wówczas, gdy nie żałuję włosom kosmetyku. W wyniku aplikacji sporej porcji specyfiku moje pasma zyskują na gładkości, miękkości i blasku, a szczotkowanie przestaje być udręką.

Olej
W związku z tym, iż moje włosy wykazują tendencję do puszenia, postanowiłam powrócić do olejów, które stosowałam na początku włosomaniactwa. Oliwka Babydream fur Mama rewelacyjnie nawilża zniszczone pasma. Niestety, nie zawsze mogę sobie pozwolić na paradowanie z tłustymi strąkami. Kiedyś nakładałam olej przed każdym myciem głowy. Moje włosy doceniały troskę. Odkąd aplikuję olej 2 razy w tygodniu, kondycja kosmyków uległa pogorszeniu.

Płukanka
Od pewnego czasu korzystam z gotowych rozwiązań. Płukanka octowa z malin Yves Rocher spełnia moje oczekiwania. W związku z tym, iż wspomniany produkt charakteryzuje się kwaśnym odczynem, łuski ulegają domknięciu, co z kolei przekłada się na blask i gładkość włosów. Omawiany specyfik charakteryzuje się apetyczną, malinową wonią.

Stylizacja
Gdy moje włosy nie chcą się układać, sięgam po piankę Alverde z trawą cytrynową i białą herbatą, dzięki której uzyskuję regularne fale. Niestety, wczoraj zawiodłam się na wyżej wspomnianym kosmetyku. Po zdjęciu papilotów pasma zwisały smętnie. W końcu sięgnęłam po spinki i postawiłam na sprawdzonego koka. Pianka nie obciąża moich włosów. Nie zauważyłam, aby za jej sprawą fryzura przedwcześnie traciła świeżość.

KONDYCJA WŁOSÓW
Wypadanie
Moje włosy coraz częściej wybierają emigrację. W związku z tym poszukuję wcierki, która mogłaby uporać się z moim problemem. Może znacie jakiś preparat godny polecenia? Początkowo rozważałam przygotowanie własnej mikstury na bazie czosnku i cebuli, ale zrezygnowałam z tego pomysłu. Obawiam się, że mój nos nie zniósłby tej kuracji;) Wprawdzie w ciągu dnia tracę ok. 50-60 włosów (mieszczę się w normie), ale czuję, że muszę zacząć działać.

Układanie
Choć stosuję odżywki i pianki, zdarza się, iż moje włosy odmawiają współpracy. Gdy na mojej głowie gości bliżej nieokreślony twór, stawiam na sprawdzone upięcia. Kok jest jedyną fryzurą, która wychodzi mi niezależnie od okoliczności. Jeśli znacie jakiś preparat, który radzi sobie z niesfornymi pasmami, proszę o podanie namiarów w komentarzu:)

Blask
Pod tym względem nie mam moim kosmykom nic do zarzucenia. Odkąd zrezygnowałam z drogeryjnych farb i regularnie stosuję odżywki, zapomniałam o matowych włosach.

Gładkość
Ostatnio powróciłam do kosmetyków na bazie silikonów. Za ich sprawą włosy zyskały na gładkości. Niestety, uzyskany efekt jest krótkotrwały. Niestety, po usunięciu silikonowej powłoczki na mojej głowie pojawia się dorodne siano.

PS Jak Wasze włosy znoszą jesień? Czy zmagacie się z wypadaniem? Co robicie, gdy Wasze włosy nie chcą się układać?


karminowe.usta

Sierpniowa aktualizacja włosów

Ostatnio poświęcam moim włosom niewiele uwagi. Zdarza się, iż tygodniami moja pielęgnacja ogranicza się do szamponu i odżywki drogeryjnej. Mam nadzieję, że niebawem sytuacja ulegnie poprawie, ponieważ nie chciałabym zaprzepaścić efektów 2-letniej pracy. Moje kosmyki nadal są suche, ale wyglądają o wiele lepiej niż w czerwcu 2011 roku, kiedy farbowałam włosy po raz ostatni. Jeśli chcecie poznać szczegóły, zapraszam na sierpniową aktualizację.

STOSOWANE KOSMETYKI
Olej
Z ich dobrodziejstw korzystałam w drugiej połowie miesiąca, gdy nie potrafiłam poradzić sobie z puchem goszczącym na mojej głowie. Wprawdzie macerat brzozowy z Mazideł nie rozwiązał tego problemu, ale za jego sprawą kosmyki stały się miękkie i lśniące. Szczotkowanie przestało być koszmarem. Wspomniany produkt charakteryzuje się przyjemnym, ziołowym zapachem. Podejrzewam, że przypadnie do gustu właścicielkom wysokoporowatych włosów.

Szampony
W sierpniu postawiłam na kosmetyki Alterry, które nie podrażniają mojego wrażliwego skalpu. Wersja z lotosem i oliwą nadaje kosmykom zdrowy blask. Ten wariant charakteryzuje się przyjemną, kwiatową wonią.

Wprawdzie wszystkie szampony Alterry zawierają SCS, ale gdy zależy mi na usunięciu warstwy silikonów, sięgam po wersję z bambusem i papają. Ten produkt wykazuje silne właściwości pianotwórcze.

Wariant z morelą i pszenicą mogę uznać za swojego sprzymierzeńca w walce z niesfornymi kosmykami. Wspomniany kosmetyk wygładza włosy, jeśli wycofana odżywka wykazywała podobne właściwości, to z drogeryjnych półek zniknął świetny produkt.

Odżywki
Sierpień upłynął mi pod znakiem walki z puchem. Chcąc opanować problem, zdecydowałam się na powrót do treściwych odżywek, które bazują na silikonach. Choć Oleo Repair od Garniera wspaniale zmiękcza kosmyki, to wyżej wspomniany produkt przegrywa w starciu z niesfornymi włosami. Jego lekka formuła nie odzwierciedla bieżących potrzeb moich fal. Na pewno powrócę do tego kosmetyku, gdy puch zostanie poskromiony.

Odżywka Timotei z olejem awokado spisuje się całkiem przyzwoicie pod warunkiem, że korzystam z niej w sposób rozrzutny. Za jej sprawą cieszyłam się prostymi włosami. Jednak ten efekt kosztował mnie 1/5 zawartości butli. Do akcji wkroczyła też suszarka z chłodnym nawiewem. Za jej sprawą łuski uległy domknięciu.

Początkowo odżywka Nivea Straight&Gloss nie zaskarbiła sobie mojej sympatii. Producent wspomina o tym, iż kosmetyk zapobiega puszeniu oraz zapewnia nam efekt lśniących włosów. Do drugiej z obietnic nie mam zastrzeżeń. Po użyciu odżywki kosmyki odbijają światło niczym tafla wody. Niestety, chcąc ujarzmić niesforne pasma, musimy się liczyć z niską wydajnością kosmetyku. Dwie porcje specyfiku, każda wielkości orzecha włoskiego, przynoszą satysfakcjonujące rezultaty.

W związku z tym, iż drogeryjne specyfiki nie zapewniają moim włosom dostatecznego poziomu nawilżenia, czasem sięgam po odżywkę Alverde dla brunetek. Moje włosy chłoną ten produkt niczym gąbka. Po użyciu wyżej wspomnianego kosmetyku mogę cieszyć się miękkimi i lśniącymi kosmykami.

Stylizacja
Silikony osłabiają naturalny skręt. Gdy zależy mi na uzyskaniu estetycznych loków i fal, korzystam z dobrodziejstw pianki Alverde z białą herbatą i trawą cytrynową. Początkowo ten produkt budził we mnie spore obawy. Kosmetyk zawiera piwo, które nie pachnie zbyt atrakcyjnie. Na szczęście ta specyficzna woń została skutecznie zamaskowana. Pianka pozwala uzyskać estetyczne loki, nie obciążając przy tym włosów. Sięgając po tego typu produkty, musimy się liczyć z tym, iż wpłyną negatywnie na świeżość naszej fryzury. Na szczęście produkt Alverde nie funduje nam nieprzyjemnych niespodzianek.

KONDYCJA WŁOSÓW
Blask
W związku z tym, iż moja pielęgnacja opierała się w znacznej mierze na silikonach, moje kosmyki przypominają taflę wody. Jednocześnie zdaję sobie sprawę, iż ich kondycja nie jest satysfakcjonująca. Za ich zdrowy wygląd odpowiadają syntetyczne polimery.

Gładkość
Za sprawą drogeryjnych odżywek moje włosy stały się śliskie i przyjemne w dotyku. Jeśli po myciu głowy sięgnę po suszarkę z chłodnym nawiewem, mogę cieszyć się prostymi pasmami.

Rozczesywanie
Silikony zawarte w stosowanych przeze mnie kosmetykach zapobiegają powstawaniu kołtunów, w związku z tym na szczotce pozostają pojedyncze włosy.

Skręt
Jeśli chcę go wydobyć, sięgam po piankę Alverde i papiloty. Ten zestaw jeszcze mnie nie zawiódł. Niestety, drogeryjne odżywki osłabiają naturalny skręt.

Wypadanie
Każdego dnia tracę 30-40 włosów. Wiem, że mieszczę się w normie. W związku z tym, iż mój kucyk nie imponuje grubością, dążę do ograniczenia wypadania. Wciąż pamiętam czasy, gdy traciłam kilka włosów dziennie.

Rozdwojone końcówki
3 tygodnie temu podcinałam końcówki. Niebawem będę musiała powtórzyć tę czynność, ponieważ pojawiły się nowe uszkodzenia.

PS Czy jesteście zadowolone ze swoich włosów? Z jakim problemem walczyłyście w sierpniu?

karminowe.usta

Czerwcowa aktualizacja - włosy

W czerwcu moje włosy nie miały łatwego życia. Liczne obowiązki i stres sprawiły, iż poświęcałam im mniej uwagi. Stawiałam na kosmetyki, które w ciągu kilku minut zapewniały moim kosmykom zdrowy wygląd. Zapraszam na czerwcową aktualizację włosów:)

PIELĘGNACJA
Szampony
W czerwcu korzystałam z trzech szamponów. Z dwoma produktami miałam do czynienia po raz pierwszy. Przyzwyczaiłam się, że kosmetyki Alverde służą moim włosom. Niestety, migdałowo-arganowy szampon nie do końca wpisał się w moje preferencje. Ten produkt nie grzeszył wydajnością. Po raz pierwszy spotkałam się z szamponem, który tak opornie usuwa zanieczyszczenia. Za jego sprawą moje niesforne włosy były mocno dociążone. Nie polecam tego produktu właścicielkom delikatnych kosmyków.

Szampon Alverde z amarantusem zbiera dobre opinie w internecie. Ja również mogę się pod nimi podpisać. Omawiany kosmetyk wykazuje silne właściwości pianotwórcze, w związku z tym doskonale oczyszcza włosy, nie podrażniając przy tym skalpu. Po jego użyciu moje włosy są miękkie i lśniące. Na pewno powrócę do tego wariantu.

Alterra z morelą i pszenicą służy moim włosom, w związku z tym chętnie korzystam z jej dobrodziejstw. Jest na tyle delikatna, iż pomimo obecności SCS nie podrażnia mojego skalpu. Po użyciu omawianego szamponu moją włosy są gładkie i lśniące.

Odżywka
W czerwcu skupiłam się na jednym produkcie. Odżywka Alverde, która jest dedykowana brunetkom, okazała się strzałem w dziesiątkę. Omawiany produkt doskonale zmiękcza włosy, jednocześnie nadając im zdrowy blask. Aczkolwiek mam jedno zastrzeżenie do tego kosmetyku. Moje wysokoporowate kosmyki potrzebują specyfiku, który je dociąży. Niestety, odżywka Alverde nie sprostała temu wyzwaniu.

Maski
W czerwcu chętnie sięgałam po maski, ponieważ nie miałam zbyt wiele czasu na olejowanie. Ponadto odkryłam produkt, który zawiera silikon w stosunkowo niskim stężeniu. Zauważyłam, że ta kombinacja nie zaburza naturalnego skrętu moich włosów. Omawiany specyfik nadaje moim kosmykom zdrowy wygląd i chroni je przed mechanicznymi uszkodzeniami. Mowa o intensywnej maseczce do włosów suchych i zniszczonych marki Schauma.

Kiedy dysponowałam większą ilością wolnego czasu, urządzałam moim kosmykom domowe spa. W tym celu sięgałam po maskę Alverde z winogronami i awokado. Ten produkt przynosi świetne rezultaty, niestety, musimy na nie poczekać co najmniej godzinę. W przeciwnym razie możemy nie dostrzec dobroczynnych właściwości omawianego kosmetyku. Jeśli zachowamy cierpliwość, to maska odwdzięczy się nam gładką taflą, która w dotyku przypomina jedwab.

Olej
W czerwcu rzadko korzystałam z tej formy pielęgnacji. Jeśli udało mi się wygospodarować wolny wieczór, to sięgałam po macerat brzozowy z Mazideł. Ten produkt służy moim wysokoporowatym włosom, ponieważ bazuje na oleju słonecznikowym, który stanowi bogate źródło wielonienasyconych kwasów tłuszczowych. Po użyciu omawianego specyfiku moje kosmyki są miękkie i lśniące.

Płukanka
Pozostaję wierna octowej płukance z malin Yver Rocher. Ten produkt doskonale domyka łuski, w związku z tym włosy są gładkie i nie stawiają oporu podczas rozczesywania. Na korzyść omawianego kosmetyku przemawia jego apetyczny, malinowy zapach.

Cięcie
W czerwcu skróciłam włosy o kilka cm ze względu na zniszczone końcówki. Widzę, że w najbliższym czasie będę musiała powtórzyć cięcie. Na szczęście nie będzie ono radykalne.

KONDYCJA WŁOSÓW
Wypadanie
W ciągu dnia tracę ok. 20-30 włosów. Ten wynik mieści się w normie. Mam nadzieję, że uda mi się utrzymać tę tendencję.

Blask
Kosmetyki, z których korzystam, zapewniają moim włosom zdrowy blask.

Gładkość
Moje kosmyki są przyjemne w dotyku. Zdaję sobie sprawę, że gładką taflę zawdzięczam silikonom i środkom kondycjonującym, które znajdują się w masce Schauma. Wychodzę z założenia, ze wszystko jest dla ludzi pod warunkiem, że znamy umiar. Nie zamierzam rezygnować z silikonów, jeśli te znajdują się w połowie składu. Zauważyłam, że ta kombinacja nie zaburza naturalnego skrętu moich włosów.

Rozczesywanie
Za sprawą silikonów szczotkowanie stało się przyjemnością. Podczas wykonywania tej czynności nie wyrywam zdrowych włosów. Dotychczas musiałam wspomagać się odżywkami bez spłukiwania, które ułatwiają rozczesywanie. Na szczęście maska Schauma rozwiązała problem.

Skręt
Na mojej głowie wciąż goszczą fale. Do tej pory unikałam silikonów, ponieważ zaburzały naturalny skręt moich włosów. Jednak warto czasem zrewidować swoje poglądy, ponieważ można dzięki temu odkryć kombinację, która służy naszym kosmykom.

PS W jakiej kondycji znajdują się Wasze włosy? Jak zabezpieczacie jest przed słońcem i wysoką temperaturą?


karminowe.usta

Majowa aktualizacja włosów

Maj okazał się trudnym miesiącem dla moich włosów. Pochłonięta pracą magisterską często zapominałam o aplikacji odżywki. Na szczęście po tygodniu sytuacja uległa stabilizacji i powróciłam do dobrych nawyków. Zapraszam na majową aktualizację.

PIELĘGNACJA
Szampony
Miniony miesiąc należał do trzech szamponów: 1) Alterra z pszenicą i morelą; 2) Alverde z szałwią i brzozą; 3) Alverde z olejem arganowym i migdałowym.

Gdy zależy mi na gładkich, miękkich i lśniących włosach sięgam po pierwszy z wyżej wymienionych produktów. Ten specyfik zawsze spełnia moje oczekiwania.

Szampon z szałwią i brzozą okazał się miłą niespodzianką. Chyba znalazłam godnego następcę dla wersji z jabłkiem i papają, która wchodzi w skład edycji limitowanej. Niestety, tego typu produkty pewnego dnia znikają z drogeryjnych półek, wprawiając nas w konsternację. Szampon z szałwią i brzozą doskonale usuwa zanieczyszczenia. Po jego użyciu włosy są gładkie, miękkie i lśniące. Podczas szczotkowania nie muszę korzystać z mgiełek czy odżywek bez spłukiwania, ponieważ produkt Alverde nie przyczynia się do powstawania kołtunów.

Z migdałowo-arganowym szamponem romansuję zbyt krótko, aby wydać ostateczny werdykt. Jednak zdążyłam zauważyć, iż wspomniany kosmetyk nie wykazuje tendencji do plątania włosów. Za jego sprawą mogę cieszyć się lśniącą taflą. Gdy poznam wszystkie właściwości omawianego produktu, na pewno opublikuję szczegółową recenzję.


Odżywka
W maju postawiłam na sprawdzony specyfik. Swego czasu Alterra wypuściła na rynek odżywkę z granatem i aloesem, która służy moim wysokoporowatym kosmykom. Po jej użyciu mogę cieszyć się miękkimi, sypkimi i lśniącymi włosami. Choć testowałam różne kosmetyki, to żaden z nich nie dorównał omawianemu specyfikowi.

Maski
W minionym miesiącu korzystałam z dobrodziejstw dwóch produktów. Maska Alverde z winogronami i awokado początkowo nie przypadła mi do gustu. Gdy specyfik gościł na mojej głowie przez 30 minut, nie zauważyłam, aby kondycja moich kosmyków uległa poprawie. Jednak przez przypadek odkryłam, iż omawiany kosmetyk wykazuje silne właściwości nawilżające pod warunkiem, że znajduje się na naszych włosach przez co najmniej godzinę.

W maju poznałam maskę Pilomax, która jest adresowana do brunetek borykających się z suchymi i zniszczonymi pasmami. Wersja w słoiczku spełniła moje oczekiwania. W przypadku tego produktu nie muszę długo czekać na rezultaty, kosmetyk spłukuję po upływie 10-15 minut. Po użyciu omawianego specyfiku moje kosmyki są miękkie i lśniące. Ponadto maska Pilomax ułatwia rozczesywanie włosów.

Oleje
Pracę magisterską można uznać za swoistego wampira energetycznego. Po wielogodzinnym nanoszeniu poprawek nie potrafiłam zmobilizować się do aplikacji oleju, choć ta czynność zajmuje zaledwie kilka minut. Na szczęście w ciągu kilku dni wprowadziłam stosowne korekty, w związku z tym mogłam poświęcić więcej uwagi pielęgnacji włosów. W maju korzystałam z dobrodziejstw trzech produktów: 1) oleju z korzenia łopianu firmy NAMI; 2) oliwki Hipp; 3) maceratu brzozowego z Mazideł.

Pierwszy z wymienionych specyfików przynosi najlepsze rezultaty wówczas, gdy gości na głowie przez 1-1,5 h. Jeśli w porę nie pozbędziemy się resztek oleju, osiągniemy efekt odwrotny do zamierzonego. Nasze włosy staną się szorstkie i matowe.

Oliwka Hipp doskonale nawilża moje wysokoporowate kosmyki. W związku z tym na pewno do niej powrócę.

Macerat brzozowy okazał się odkryciem miesiąca. Moje końcówki nigdy nie były tak miękkie i lśniące.

Płukanka
Odkąd poznałam płukankę octową z malin Yves Rocher, pozostaję jej wierna. Ten specyfik charakteryzuje się kwaśnym odczynem, który sprzyja domykaniu łusek. Po użyciu omawianego kosmetyku moje włosy przypominają lśniącą taflę.

Odżywka bez spłukiwania/mgiełka
Pierwsza połowa miesiąca upłynęła mi pod znakiem mgiełki Pat&Rub. Ten naturalny kosmetyk spełnił moje oczekiwania. Za jego sprawą szczotkowanie przestało być udręką. Specyfik sygnowany przez Kingę Rusin poradził sobie z kołtunem, który pojawił się po użyciu henny. Mgiełka Pat&Rub pozwala wydobyć naturalny skręt, warto jednak podkreślić, iż moje włosy wykazują tendencję do falowania. Niestety, w połowie maja produkt sięgnął dna. Jego miejsce zajęła odżywka dwufazowa Alverde.

Kosmetyk, który nabyłam w czeskim DMie, budzi we mnie mieszane uczucia. Jego aplikacja wymaga aptekarskiej precyzji, w przeciwnym razie z naszej głowy będą zwisały tłuste strąki.

KONDYCJA WŁOSÓW
W maju zdecydowałam się na podcięcie końcówek, które uległy rozdwojeniu. Nadal borykam się z wypadaniem. W ciągu dnia tracę 20-30 włosów. Choć ten wynik mieści się w normie, to nie zamierzam rezygnować z przyjmowania suplementów diety, które bazują na oleju z wiesiołka. Pomimo licznych zawirowań, które miały miejsce w maju, mogę cieszyć się miękkimi falami, które roztaczają wokół siebie zdrowy blask.

PS W jakiej kondycji znajdują się Wasze włosy? Czy maj okazał się dla nich łaskawy?

karminowe.usta
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...