Styczeń miesiącem bogatym w zużycia


Powrót do notek, w których przedstawiam Wam zdenkowane kosmetyki, okazał się niezwykle pomocny. Mając świadomość, że na koniec miesiąca zaprezentuję swoje osiągnięcia, pamiętam o regularnym stosowaniu balsamu do ciała czy kremu do rąk. Dążę do zmniejszenia kosmetycznych zapasów, dlatego staram się unikać nieprzemyślanych zakupów. Przed wizytą w DMie pragnę przygotować miejsce na nowe nabytki;) Po uwiecznieniu wszystkich zdenkowanych kosmetyków, w koszu na śmieci wylądował cały worek pustych opakowań. Ten moment przyniósł mi ogromną satysfakcję. W końcu odzyskałam kontrolę nad swoim kosmetycznym zbiorem;) Jeśli jesteście ciekawe, jakie produkty dobiły dnia w styczniu, to zapraszam do zapoznania się z treścią poniższej notki.

Parę tygodni temu obawiałam się, że podzielił los odżywki z morelą i pszenicą. Przez kilkanaście dni na sklepowych półkach nie można było znaleźć tej wersji zapachowej. Gdy straciłam już wszelkie nadzieje, żel powrócił. W obawie przed kolejnymi problemami z dostawą, wyposażyłam się w kilka butelek mojej ulubionej wersji zapachowej. Lubię tę słodycz wanilii przeplatającą się z nutami pomarańczy. Zapach tego żelu kojarzy mi się z ciastami z kremem i owocami;) W styczniu zużyłam dwa opakowania tego kosmetyku.

Muszę przyznać, iż producentowi udało się odzwierciedlić woń kokosa. Żel nie jest przesłodzony i mdły. Niestety, stosowany na dłuższą metę zaczyna wysuszać skórę, choć moja nie należy do zbyt wymagających. Zastrzeżenia budzi również nieporęczne opakowanie żelu.

Clarena diamentowy krem pod oczy
Z pewnością powrócę do kremu Clareny. Na zdjęciu prezentuję Wam drugie opakowanie tego kosmetyku. Niewielkie drobinki zawarte w produkcie rozświetlają zmęczone spojrzenie. Krem przywraca skórze jędrność. Jeszcze niedawno delikatne żele pod oczy w pełni zaspokajały moje potrzeby, ale pojawienie się pierwszych zmarszczek zmieniło moje podejście do pielęgnacji tej partii ciała. W związku z tym myślę, że krem Clareny na stałe zagości na mojej toaletce.


Jest to najlepszy szampon, z jakim miałam kiedykolwiek do czynienia. Świetnie domyka łuski, dzięki czemu włosy stają się gładkie. Nadaje im blask i miękkość. Dodatkowym atutem szamponu jest jego zapach. Producentowi udało się świetnie odzwierciedlić woń jabłek i papai, dzięki czemu mycie głowy stało się przyjemnością.

Jest to niewątpliwie mój ulubiony szampon Alterry, w związku z tym często do niego powracam. Nie podrażnia mojego skalpu. Świetnie domywa oleje. Nadaje moim włosom blask i miękkość. Ponadto wykorzystana kompozycja zapachowa zawiera nuty pieprzu.

Do tego produktu często powracam, ponieważ dzięki niemu moje włosy zyskują na objętości. Szampon świetnie spełnia swoją podstawową rolę, usuwając zanieczyszczenia z powierzchni kosmyków. Podczas jego stosowania nie odnotowałam właściwości drażniących, aczkolwiek nie polecam go osobom o wrażliwym skalpie. Szampon charakteryzuje się egzotyczną kompozycją zapachową. Wyczuwam w nim nuty papai.

Płyn micelarny AA do cery wrażliwej
Posiadam niezwykle wrażliwą skórę twarzy. Podczas wybierania kosmetyków do pielęgnacji tej części ciała muszę zachować szczególną ostrożność. Moja mieszana, naczynkowa i wrażliwa skóra twarzy jest niezwykle kapryśna. Często reagują alergią na stosowane kosmetyki. W związku z tym, gdy odkryłam płyn micelarny, który spełnia swoją funkcję i nie wywołuje skutków ubocznych, pozostałam mu wierna. W ciągu miesiąca zużywam 3 opakowania tego produktu.

Ten peeling przerósł moje najśmielsze oczekiwania. Pomimo delikatnej formuły świetnie radzi sobie z usuwaniem martwego naskórka. Po jego zastosowaniu moja skóra sprawia wrażenie delikatnie rozjaśnionej. Reguluje również pracę gruczołów łojowych. Dzięki peelingowi enzymatycznemu z BU moja twarz przez kilka godzin pozostaje matowa. Co ciekawe ten naturalny produkt radzi sobie z otwartymi zaskórnikami. Może nie zlikwiduje problemu w 100%, ale widać poprawę. Jego enzymatyczna formuła nie wpływa negatywnie na kondycję naczynek.

Ten produkt nawilża moje wysokoporowate kosmyki. Sprzyja również powstawaniu wyraźnych fal. Zanim rozpoczęłam swoją przygodę z olejowaniem, na mojej głowie gościł niezidentyfikowany obiekt. Produkt Alverde nadaje moim włosom blask i miękkość. Cieszę się, że producent wziął pod uwagę komfort konsumenta i wyposażył plastikową buteleczkę w pompkę. Olejek charakteryzuje się cytrusową wonią.

W posiadanie tego półproduktu weszłam podczas Opolskiego Spotkania Blogerek Kosmetycznych. Ucieszyłam się, gdy wśród prezentów od Archipelagu Piękna znalazłam olej z nasion pietruszki. Postanowiłam wykorzystać go w pielęgnacji włosów. Ta decyzja okazała się strzałem w dziesiątkę. Olej ewidentnie służy moim kosmykom. Prezent od Archipelagu Piękna domyka łuski, dzięki czemu włosy stają się gładkie, miękkie i lśniące. Olej z nasion pietruszki wydobywa naturalny skręt moich włosów.

To kolejny z prezentów przekazanych uczestniczkom Opolskiego Spotkania Blogerek Kosmetycznych. Moje włosy cieszyły się dobroczynnymi właściwościami tego produktu. Niewątpliwie jest to jeden z lepszych olejów, z którymi miałam dotychczas do czynienia. Świetnie nawilża moje wysokoporowate włosy. Ułatwia ich szczotkowanie. Olej z pestek pomidora sprzyja powstawaniu wyraźnych fal.

Tę maść wykorzystywałam podczas wieczornego kremowania włosów. O rewelacyjnych właściwościach tego wycofywanego produktu dowiedziałam się, czytając blogi. Choć nigdy wcześniej nie miałam z nim do czynienia, postanowiłam skorzystać z „ceny na do widzenia” i opróżniłam półkę w Rossmannie. Krem okazał się strzałem w dziesiątkę. Świetnie nawilża moje wysokoporowate włosy. Delikatnie je dociąża i ułatwia rozczesywanie. Żałuję, że ten rewelacyjny produkt został wycofany z polskich Rossmannów.

Od tej wersji olejku rozpoczęłam swoją przygodę z olejowaniem. Początkowo byłam oczarowana jego działaniem. Z czasem poznałam inne oleje, które bardziej służyły moim włosom. Mimo to żałuję, że ta wersja produktu Alterry została wycofana z polskich drogerii. Cytrusowa, świeża woń produktu przypadła mi do gustu. Zapach sprzyjał systematycznemu stosowaniu olejku.

Produkt dobrze radzi sobie z usuwaniem martwego naskórka. Peeling wykazuje właściwości nawilżające i natłuszczające, toteż po jego zastosowaniu skóra jest przyjemna w dotyku. Kosmetyk pozostawia po sobie stosunkowo tłusty film.

Ten produkt w pewnym stopniu ogranicza wydzielanie potu, aczkolwiek nie wykazuje właściwości charakterystycznych dla blokera. Chroni przed powstawaniem przykrego zapachu. Podoba mi się jego cytrynowo-ziołowa woń. Aczkolwiek jeśli potrzebujecie silniejszej ochrony, to dezodorant Alterry prawdopodobnie nie spełni Waszych oczekiwań.

Ten produkt charakteryzuje się migdałową wonią. Przywraca skórze elastyczność. Niestety, pod względem właściwości nawilżających wypada blado. Zauważyłam, że kremy do twarzy wchodzące w skład serii Eco koją skórę, niektóre z nich przywracają jej jędrność, ale żaden z tych produktów nie dostarcza solidnej dawki nawilżenia.

Gdybym miała wybrać ulubioną pomadkę ochronną, to wskazałabym na produkt Sylveco. Kosmetyk świetnie radzi sobie z nawilżeniem moich wymagających ust, chroni je przed działaniem niekorzystnych czynników zewnętrznych. Zauważyłam, że jej regularne stosowanie zapobiega nawrotom opryszczki. Tę zasługę należy przypisać betulinie, która wykazuje właściwości antywirusowe. Pomadka charakteryzuje się subtelnym zapachem brzozy. Jej miękka konsystencja ułatwia aplikację, ale jednocześnie przekłada się na niską wydajność produktu. Zastrzeżenia może budzić opakowanie wykonane z kiepskiej jakości plastiku.

Dax Cosmetics orzechowo-cukrowy peeling do rąk
Ten produkt otrzymałam w Superpharmie jako gratis do zakupów. Drobinki cukru i orzecha zawarte w peelingu świetnie radzą sobie z usuwaniem martwego naskórka. Podczas korzystania z produktu należy zachować ostrożność, ponieważ przy mocnym tarciu można uszkodzić naskórek. Nie przypuszczałam, iż Perfecta może poszczycić się peelingiem o tak przyzwoitym składzie. Jeśli trafię na ten produkt podczas wizyty w drogerii, to z przyjemnością do niego powrócę.

Delia odżywczy zmywacz do paznokci
Produkt świetnie usuwa lakier, nie niszcząc przy tym płytki. Podobnie jak pozostałe tego typu produkty charakteryzuje się niezbyt przyjemną wonią.

Dzięki regularnemu stosowaniu tego produktu moja skóra przetłuszcza się po kilku godzinach. Wcześniej ten problem pojawiał się już po kilkudziesięciu minutach. Korzystanie z dobrodziejstw srebra koloidalnego uchroniło moją twarz przed wysypem nieprzyjaciół o charakterze zapalnym. Owszem, od czasu do czasu pojawiają się drobne krostki, ale stosunkowo szybko znikają.

Delikatna formuła tego produktu sprawiła, że pozbyłam się problemu z aftami. Do gustu przypadł mi również subtelny, miętowy smak tego kremu. Początkowo obawiałam się, że tak delikatna pasta może okazać się nieskuteczna w codziennej pielęgnacji zębów. Tymczasem świetnie je domywa i pozostawia uczucie świeżości.


Pat &Rub-próbka masła do ciała z serii spa
Podczas składania zamówienia w sklepie internetowym Pat&Rub mogłam sobie wybrać 2 próbki kosmetyków. Zdecydowałam się na dwa różne masła do ciała. Gdy otrzymałam niewielkie słoiczki, na jednym z nich dostrzegłam pełną nazwę produktu. Na drugim mogłam się zapoznać wyłącznie z danymi producenta. Według mnie słoiczki nie różniły się zawartością, choć teoretycznie powinny zawierać dwa różne produkty. Biało-cytrynowy krem charakteryzujący się średnią gęstością, świetnie rozprowadza się na skórze. Stosunkowo szybko się wchłania. Masło otula naszą skórę delikatnym filmem. Po jego aplikacji moja mało wymagająca skóra jest delikatnie nawilżona. Obydwie próbki charakteryzują się przenikliwą, cytrynową wonią. Nie wiem, czy poszczególne linie maseł do ciała Pat&Rub nie są zróżnicowane zapachowo, czy przez pomyłkę słoiczki zawierały ten sam kosmetyk.

PS Jak przedstawia się Wasze styczniowe denko? Czy jesteście zadowolone ze swojej systematyczności w zużywaniu kosmetyków? Czy świadomość, że pod koniec miesiąca przedstawicie swoje osiągnięcia, działa na Was mobilizująco?

karminowe.usta

77 komentarzy:

  1. Ja ciągle pracuję nad zużywaniem balsamów do ciała. Wstyd przyznać, ale zaniedbuję tą kwestię. :) Ostatnio jednak motywuje mnie syberyjski olej (czy raczej masło) anty-cellulit!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie daj znać, czy to syberyjskie masło radzi sobie z ujędrnieniem skóry:) Ja też mam problem z balsamami do ciała, ale ostatnio napoczęłam opakowanie lotionu Alverde z jeżyną i pigwą. Ten kosmetyk tak przyjemnie pachnie, że nie mogę się doczekać, kiedy znowu posmaruję nim ciało;)

      Usuń
  2. Faktycznie sporo tego zużyłaś. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że w kolejnych miesiącach będą mogła pochwalić się równie sporym denkiem;) Mam co zużywać;)

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. Bardzo polubiłam ich kosmetyki;) No może za wyjątkiem preparatów do demakijażu, które strasznie śmierdzą...

      Usuń
  4. Naprawdę duże denko, brawo! Ciekawa jestem jak będą sprawować się szampony Alterra na moich włosach, wiele osób je sobie chwali, a ja dopiero będę je testować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że warto spróbować:) Dzisiaj jest ostatni promocji na wybrane szampony Alterry:) Myślę, że w przypadku pierwszego spotkania z danym kosmetykiem, warto kupić go po okazyjnej cenie, żeby zbyt wiele nie stracić, jeśli dany produkt nie przypadnie nam do gustu...

      Usuń
  5. Gigantyczne denko :) mam ten olejek do włosów Alverde, ale ostatnio rzadko go używam. Muszę w swoim DM poszukać tego szamponu jabłko i papaja :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że Twoje poszukiwania tego szamponu okażą się owocne;) Mój kuzyn dowiedział się, że ta limitka została wyprzedana po świętach... Ale on mieszka w zachodniej części Niemiec. Ja liczę na to, że upoluję ten szampon w Czechach, bo tam kosmetyki Alverde schodzą nieco wolniej;)

      Usuń
  6. Odpowiedzi
    1. Wyrzucanie pustych opakowań było niezwykle przyjemne i motywujące do dalszego zużywania zapasów;)

      Usuń
  7. Twoje denka zawsze są spore, ale styczniowe jest wyjątkowo duże :)
    Dopiero zaczęłam używać olejek z Alverde, wczoraj pierwszy raz. Zobaczymy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem ciekawa, czy będziesz równie zadowolona z tego olejku jak ja i Kosmetyczna Kraina:)

      Mam nadzieję, że w następnych miesiącach będą mogła pochwalić się podobną liczbą pustych opakowań;) Trzeba zużyć kosmetyki, zanim przekroczą termin ważności...

      Usuń
  8. Bardzo dużo produktów Alterra :P! Mam maskę z tej firmy i nawet polubiłam :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Maska tej firmy okazała się krokiem milowym w pielęgnacji moich włosów zniszczonych farbowaniem. Myślałam, że nic im nie pomoże, a maska Alterry jednak dała sobie z nimi radę;)

      Usuń
  9. Migdałowy olejek do włosów wygląda ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Całkiem przyzwoicie radzi sobie z nawilżaniem włosów:) Jeśli będziesz miała okazję, to warto przyjrzeć się temu produktowi Alverde;)

      Usuń
  10. też bardzo lubię szampon z kofeiną i micel AA. i strasznie ubolewam nad wycofaniem olejku limonkowgo, uwielbiam jego zapach...

    moje denko również jest dość spore, ale nie aż tak, jak Twoje. gratuluję!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że zaprezentujesz nam swoje denko:) Jestem ciekawa, co udało Ci się zużyć w styczniu:)

      Lubię sięgać po micel AA w ciągu dnia, ponieważ mam wrażenie, że po jego użyciu moja twarz jest odświeżona i nawilżona:) Kiedyś zaciekle zmywałam tę powłoczkę, ale ostatnio, gdy moja skóra uległa przesuszeniu, doceniłam tę formę ochrony;)

      Usuń
    2. post zużyciowy już się pojawił ;)

      Usuń
    3. A zaraz po nim zaprezentowałaś najnowsze nabytki:) Jestem ciekawa, jak sprawdzi się u Ciebie słynna baza Lumene;)

      Usuń
  11. 3 micele na miesiąc?! Ty nie bankrutujesz? XD ja mam jednego micela na pół roku XD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja lubię sięgać po micel w ciągu dnia, ponieważ czuję, że moja skóra jest po nim odświeżona i oczyszczona. Poza tym po wielu miesiącach stosowania zaprzyjaźniłam się z tą powłoczką, którą pozostawia produkt AA:) Teraz, gdy moja skóra jest przesuszona, doceniam takie efekty;)

      Usuń
  12. Alterra szampon z kofeiną i biotyną- moje włosy tez go polubiły ;> spore denko, gratuluję systematyczności ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:) Mam nadzieję, że w kolejnych miesiącach uda mi się utrzymać tę systematyczność;) Mam sporo kosmetyków do zużycia;)

      Usuń
  13. Sporo tego się uzbierało, u mnie w tym miesiącu będzie słabo ze zużyciami :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasami trafiają się takie miesiące, że zaczynamy nowe produkty i denko wypada stosunkowo blado;)

      Usuń
  14. Spore denko. Kusi mnie ten szampon z Alverde, chyba muszę zrobić porządek na swojej liście zakupów z DM :D.
    Micel z Wrażliwej Natury - nie znoszę tego produktu :D:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak będziesz miała okazję, to warto przyjrzeć się temu szamponowi, aczkolwiek możesz napotkać na problem z dostępnością. Wersja z jabłkiem i papają wchodzi w skład edycji limitowanej, która rzekomo została wyprzedana po świętach. Przynajmniej tak twierdzą panie w DMie, w którym robi zakupy mój kuzyn;) Hexx wspominała, że kupiła ten szampon na Allegro i sprzedawczyni miała spore zapasy tego produktu;)

      Pamiętam Twoją recenzję micela AA;) Mi akurat przypadł do gustu, dlatego pozostaję mu wierna;)

      Usuń
    2. Kurczę, szkoda, że to limitka :(. No nic, jeżeli nie uda mi się trafić na ten, to kupię ten z olejkiem arganowymi polecany przez Siempre :). O ile oczywiście uda mi się dojechać do tego DM - od roku się wybieram i dotrzeć nie mogę.

      Usuń
    3. Ja wybieram się ze znajomymi, jak pogoda się poprawi;) Mam nadzieję, że coś wyjdzie z naszych planów;) Również zamierzam zainwestować w tej szampon. Olejek z tej serii świetnie się u mnie sprawdza;)

      Usuń
  15. No no troche tego jest :)) tak samo jak i u mnie :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To możemy sobie pogratulować systematyczności:)

      Usuń
  16. wow ile zużyć :) Podziwiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że w kolejnych miesiącach nie zabraknie mi zapału i będę zużywała swoje gigantyczne zapasy;)

      Usuń
  17. A chciałam kupić ten krem do brodawek bo też mam wysokoporowate włosy ;( Na stałe został wycofany?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, nie wiem, ale podejrzewam, że na stałe. Wycofano go w kwietniu, a w Niemczech jest dostępny w nowym opakowaniu. Gdyby miał do nas powrócić w nowym wcieleniu, to dawno by to nastąpiło...

      Usuń
  18. 750 mililitrów płynu micelarnego zużywasz w ciągu miesiąca?! Jak to możliwe? :) Korzystasz z niego tylko podczas zmywania makijażu? Powodzenia w dalszym zużywaniu. Mnie tworzenie takich postów również bardzo motywuje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja z tego micela korzystam 5-6 razy dziennie:) Lubię przemywać nim twarz w ciągu dnia:) Dzięki temu czuję się świeżo;)

      Tobie również życzę systematyczności i kolejnych sukcesów:) Takie posty to świetna sprawa, ponieważ niesłychanie motywują do regularnego stosowania kosmetyków;)

      Usuń
  19. Gdzie kupiłaś tę pastę do zębów? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sklepie z kosmetykami organicznymi przy ul. Krakowskiej w Opolu. Ale wcześniej zamawiałam ją przez internet ze zdrowych-kosmetyków:)

      Usuń
    2. PS Chyba będę musiała do tego powrócić, ponieważ właścicielka sklepu przestała sprowadzać kosmetyki Logony:(

      Usuń
  20. no proszę świetnie Ci poszło
    a mi nie pasuje ten szampon z kofeiną;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pamiętam, ze nie byłaś z tego szamponu zadowolona. Mojej mamie również nie przypadł do gustu, ale ja go bardzo lubię;) Co włosy to inne preferencje;)

      Usuń
  21. zaciekawiłaś mnie tym sreberkiem, muszę powiększyć swoje informacje na jego temat ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto zapoznać się z jego działaniem:) Ostatnio stało się dość modne. Wiele firm tworzy serię kosmetyków opartych na srebrze:) Niektóre kosmetyki organiczne są konserwowane srebrem;)

      Usuń
  22. Uwielbiam płyny micelarne AA. Choć nie miałam okazji używać wersji do skóry wrażliwej, ale najczęściej kupuję płyn Ultranawilżenie bez parabenów.Z szamponów Alterra miałam ten z brzoskwinią, potem taki migdałowy-choć ten miał dla mnie za rzadką konsystencję, ciekawi mnie ta wersja z kofeiną, może wypróbuję jako następny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja akurat swoją przygodę z micelami AA rozpoczęłam od Wrażliwej Natury:) W związku z tym, iż przypadła mi do gustu, postanowiłam przy niej pozostać;) Choć uwielbiam poznawać nowe kosmetyki, to w przypadku preparatów do pielęgnacji twarzy staram się zbyt wiele nie zmieniać;) Kiedy moja skóra nie była tak problematyczna, to chętnie eksperymentowałam, ale obecnie wolę nie ryzykować;)

      Myślałam, że testowałam wszystkie szampony Alterry, ale widzę, że muszę nadrobić braki, bo nie miałam jeszcze wersji z brzoskwinią:)

      Usuń
  23. Sporo tych opakowań:) chętnie przetestowałabym ten szampon z Alverde:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli tylko będziesz miała okazję, to warto się z nim zapoznać:) Jeśli w Twoim mieście istnieją sklepy z chemią niemiecką oferującą również kosmetyki, to warto je odwiedzić;)

      Usuń
  24. Nie miałam żadnego z tych produktów, ale posiadam balsam Alterry wanilia z pomarańczą i uwielbiam ten zapach :) Świetne denka, gratuluję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tę wersję balsamu Alterry również posiadam, ale cierpliwie czeka na swoją kolej;) Teraz używam balsamu Alverde z pigwą i jeżyną. Jestem oczarowana jego zapachem;)

      Usuń
  25. spore zużycia:) mam chrapkę na parę produktów które wymieniłaś, ale na razie mam pełno wszystkiego w zapasie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też nieustannie coś kusi, dlatego staram się spisywać najciekawsze propozycje. Nabędę je wówczas, gdy zmniejszę swoje zapasy;)

      Usuń
  26. Bardzo lubię ten szampon z Alterry z kofeina i biotyną, jeden z lepszych jakie miałam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wersja z kofeiną znajduje się w moim top 3 najlepszych szamponów;) Świetnie domywa włosy z olejów i przepięknie pachnie;)

      Usuń
  27. widzę, że sporo szamponów w miesiąc Ci idzie, mi by starczyła butelka:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może dlatego że myję głowę codziennie i zazwyczaj robię to dwukrotnie (najpierw oczyszczam włosy z olejów, potem je doczyszczam z resztek zanieczyszczeń). Poza tym mam długie włosy;) W ten sposób próbuję sobie wytłumaczyć tę ilość zużytych opakowań;)

      Usuń
  28. jutro odwiedzę rossa i muszę kupić tę alterkę z kofeiną, już ostatnio się na nią czaiłam:)

    I potwierdzam, zmywacz Coral jest naprawdę dobry:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za tym zmywaczem warto się rozejrzeć w osiedlowych drogeriach, ponieważ kosztuje o połowę taniej;)

      Usuń
  29. Lubię ten olejek do włosów Alverde, ślicznie pachnie :)
    Ale 3 butelkami miceli na miesiąc to mnie zaszokowałaś...Zbankrutowałabym, normalnie wystarcza mi jedna na 2, czasem 2,5 miesiąca :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie zawsze toniki, hydrolaty i micele idą jak woda;) Lubię nimi przemywać twarz w ciągu dnia;) Zapewniają mi uczucie świeżości;) Poza tym ten micel z AA pozostawia taką fajną powłokę, która daje wrażenie nawilżenia:)

      Usuń
  30. Ale się postarałaś,mega ilość zużyć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostatnio spisuję wszystko, co jest długo otwarte albo zbliża się ku końcu i staram się to zużywać:) Szampony, micele i żele pod prysznic zawsze szły u mnie jak woda;) Widzę, że niektóre osoby zużywają jedno opakowanie żelu przez 2 miesiące, a ja widzę dno po 1-1,5 tygodnia;)

      Usuń
  31. Zaciekawiłaś mnie tym srebrem ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To srebro świetnie sprawdza się jako preparat regulujący pracę gruczołów łojowych i chroniący skórę przed pryszczami, którym towarzyszy stan zapalny. Aczkolwiek nie można nim zastąpić toniku;) Próbowałam i wiem, że to rozwiązanie nie zdaje u mnie egzaminu;)

      Usuń
  32. Widzę alterra rządzi. JA jestem jakaś inna, bo mnie żaden kosmetyk alterry nie urzekł, a wręcz przeciwnie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem ciekawa, czy kosmetyki Alverde podzieliłyby u Ciebie los Alterry, a może któraś z propozycji przypadłaby Ci do gustu. Ja akurat lubię Alterrę, ale wiem, że zdania na jej temat są dość mocno podzielone;)

      Usuń
  33. Moje styczniowe denko jest bardzo ubogie. Ale zamierzam się poprawić w lutym! Zrobiłam sobie listę, co już mam na wykończeniu i to ma mnie zmotywować do denkowania. Zobaczę pod koniec miesiąca jak mi poszło :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też muszę utworzyć taką listę:) Zauważyłam, że taka rozpiska znacznie ułatwia mi zadanie. Dzięki niej wiem, co zostało otwarte parę miesięcy i co w pierwszej kolejności powinno zostać zużyte:) Nie chcę, aby któryś kosmetyk przekroczył termin ważności i tym samym był skazany na kosz... Poza tym taka lista motywuje;)

      Usuń
    2. Dokładnie! Mam tak jak napisałaś :) też nie lubię niczego wyrzucać. Nawet buble z dodatkiem jakiegoś olejku użyję na stopy czy też do rąk lub łokci :)

      Usuń
    3. Widzę, że podobnie wykorzystujemy buble;) Ja ich również nie wyrzucam, bo szkoda mi wydanych pieniędzy. Każdą rzecz można spożytkować, chyba że jest przeterminowana albo wywołuje poparzenie skóry.

      Usuń
  34. toż to nie denko, a prawdziwe dno ;) gratuluję! ja mam niestety słabsze tempo zużywania kosmetyków :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie z tym tempem bywa różnie;) Micele, żele i szampony zawsze mi schodzą, gorzej bywa z kremami i masłami do ciała;) Tutaj często dopada mnie leń;)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...