Mój oręż w walce ze spierzchniętymi ustami i opryszczką...


Jako właścicielka wyjątkowo wrażliwych ust, muszę pamiętać o ich regularnym nawilżaniu. Niestety, nie każda pomadka radzi sobie z tym trudnym zadaniem. Zauważyłam, że najlepsze rezultaty osiągam, korzystając z pomadek bazujących na naturalnych woskach i masłach. Takie pomadki przynoszą moim ustom ukojenie, nawilżenie i zmiękczenie. Sztyfty bazujące na parafinie pokrywają usta filmem. Po jego starciu nadal pozostają wysuszone. Dzisiaj pragnę przedstawić Wam brzozową pomadkę ochronną z betuliną marki Sylveco.


Nawilżenie
Kosmetyk nie tylko wykazuje właściwości natłuszczające, ale także doskonale nawilża delikatną skórę warg, która nieustannie jest narażona na oddziaływanie niekorzystnych czynników zewnętrznych. Gdy po paru godzinach pomadka zniknie z naszych ust, dostrzeżemy poprawę. Wargi nie będą tak suche jak przed aplikacją.

Ochrona
Pomadka Sylveco stanowi doskonałe rozwiązanie na jesień i zimę, kiedy nasze usta narażone są na chłód, silny wiatr etc. Zabezpiecza wargi przed pierzchnięciem i spękaniem. Nigdy się na niej nie zawiodłam. Jeśli przed wyjściem z domu dokonałam aplikacji, to po powrocie moje usta wciąż cieszyły się dobrą kondycją.

Właściwości łagodzące
Gdy z powodu nieuwagi dojdzie do tragedii i wyjdziemy z domu bez zabezpieczenia warg ochronną warstwą, należy sięgnąć po pomadkę Sylveco. Nie tylko umożliwi nam rozpoczęcie kuracji regeneracyjnej, ale też złagodzi niepożądane objawy typu pieczenie.

Zmiękczenie
Moje wymagające usta dzięki pomadce Sylveco pozostają miękkie nawet zimą, gdy za oknem panują tęgie mrozy.

Wygładzenie
Kosmetyk sprawia, że możemy zapomnieć o nieprzyjemnym uczuciu szorstkości. Dzięki brzozowej pomadce usta zawsze są gładkie, wręcz śliskie.

Właściwości antywirusowe
Jako nosicielka wirusa opryszczki polecam go wszystkim osobom, które borykają się z tym nawracającym problemem. Po brzozową pomadkę sięgam zawsze wtedy, gdy jestem osłabiona. Choroba, silne słońce, obfita menstruacja sprzyjają aktywacji wirusa. Odkąd korzystam z dobrodziejstwa brzozowej pomadki, zapomniałam o opryszczce. Rzeczywiście składniki zawarte w kosmetyku wykazują właściwości antyseptyczne i dezynfekujące.

Kolor
Po aplikacji pomadka daje transparentny efekt. Usta sprawiają wrażenie nabłyszczonych.

Konsystencja
Otrzymujemy jasnożółty, miękki sztyft, który bardzo łatwo można rozprowadzić na ustach.


Lepkość
Pomadka nie skleja ust, aczkolwiek zagryzając wargi wyczuwamy na nich obecność kosmetyku. Lepkość produktu Sylveco nie stanowi dla mnie dyskomfortu.

Zapach
Moim zdaniem sztyft roztacza wokół siebie delikatny zapach kory brzozowej zroszonej deszczem. Ta woń stanowi przyjemne doznanie dla moich nozdrzy, aczkolwiek przejawiam słabość do aromatu roztaczanego przez drzewa i zioła.

Trwałość
Aplikację pomadki ponawiam co 3-4 h. Uważam to za przyzwoity rezultat. Jeśli nawet dojdzie do starcia pomadki, to nie odczuwam dyskomfortu, ponieważ moje usta zostały wcześniej solidnie nawilżone. Wcześniej, gdy używałam pomadki Neutrogeny, zdarzało się, że pieczenie pojawiało się po kilkunastu minutach po aplikacji, chociaż ochronna warstwa wciąż otulała wargi.

Wydajność
Sztyft starcza mi na 3 tygodnie intensywnego stosowania. Uważam, iż jest to całkiem przyzwoity rezultat, zważywszy na miękką konsystencję pomadki i ponawianie aplikacji co 3-4 h.

Opakowanie
Proste, nawiązujące do natury. Uważam, że producent mógłby zainwestować w nieco grubszy plastik, ponieważ opakowanie wykazuje dużą wrażliwość na uszkodzenia mechaniczne. Za każdym razem, gdy zabieram ją ze sobą, obawiam się, że produkt otworzy się w torebce. Poza tym podczas wykręcania sztyftu, odnoszę wrażenie, że zastosowano zbyt luźny mechanizm.

Kraj producencki
Polska.

Testowanie na zwierzętach
Sylveco nie testuje swoich produktów na zwierzętach.

Skład
Butyrospermum parkii butter- masło shea, pochodzi z drzewa shea, które wydaje owoce przypominające śliwki. Nasiona w nich obecne pozwalają na wyodrębnienie masła shea, które stanowi bogate źródło kwasów tłuszczowych tj. palmitynowy, stearynowy, oleinowy, linolowy i arachidowy. Jest to substancja nawilżająca. Bogate w naturalną alantoinę, witaminę E, prowitaminę A, posiada lekki filtr chroniący przed promieniowaniem UVB. Nadaje konsystencję w emulsjach. Ma właściwości wygładzające, natłuszczające i nawilżające.
Cera flava-wosk pszczeli wydzielany w trakcie budowania plastrów w ulu. Tworzy warstwę ochronną zapobiegającą wysuszaniu. Dobrze nawilża i delikatnie natłuszcza.
Glycine soja oil-wytwarzany z nasion soi zwyczajnej. Stanowi bogate źródło kwasów tłuszczowych nienasyconych. Poza tym zawiera sporą dawkę fitosteroli, lecytyny, flawonoidów i witaminy E. Pełni funkcję natłuszczającą. Posiada właściwości antyoksydacyjne. Pełni funkcję zapachową. Zaliczany jest również do emolientów, które wytwarzają warstwę okluzyjną, która chroni przed nadmiernym parowaniem wody. Składa się z triglicerydów kwasów nasyconych, kwasu oleinowego, linolowego i linolenowego.
Simmondsia chinensis seed oil-olej z jojoba. To płynny wosk o złoto-żółtym zabarwieniu. Jego głównymi składnikami są nasycone i nienasycone kwasy tłuszczowe oraz alkohole. Zawiera także witaminy A i E, które działają przeciwstarzeniowo, gdyż zwalczają wolne rodniki. Stanowi także bogate źródło skwalenu i fitosteroli. Naprawia strukturę naskórka, jego działanie można porównać do cementu. Zmiękcza, uelastycznia i chroni naskórek przed szkodliwymi czynnikami środowiska. Spowalnia procesy rogowacenia i zapobiega powstawaniu zaskórników. Reguluje wydzielanie łoju, w związku z czym poleca się go osobom posiadającym cerę tłustą i mieszaną. Działa nawilżająco.
Oeonthera biennis seed oil-olej z nasion wiesiołka dwuletniego. Bogate źródło niezbędnych nienasyconych kwasów tłuszczowych. Emolient tzw. tłusty. Podobnie jak w przypadku oleju z pestek winogron jego stosowanie na skórę twarzy w stanie czystym, grozi wysypem zaskórników. Z kolei na włosach tworzy warstwę okluzyjną, która zapobiega nadmiernemu parowaniu wody. Dzięki temu zmiękcza i wygładza nasze kosmyki.
Theobroma cacao seed butter-masło kakaowe. Działa nawilżająco, natłuszczająco oraz ochronnie. Utwardza emulsje. Świetnie sprawdza się w kosmetykach przeznaczonych do masażu. Powszechnie stosowane przy produkcji mydeł. Charakteryzuje się przyjemnym zapachem czekolady.
Betulin-betulina uzyskiwana z kory brzozy, posiada właściwości regenerujące i łagodzące. Pobudza syntezę kolagenu i elastyny. Chroni przed wolnymi rodnikami. Ma działanie przeciwzapalne i dezynfekujące. Chroni skórę przed fotouszkodzeniami. Poprawia ukrwienie skóry.
Cera carnauba- naturalny wosk pozyskiwany z liści kopernicji, palmy rosnącej w Brazylii. Po oczyszczeniu przyjmuje barwę żółtawą lub białą. Jest najtwardszym woskiem naturalnym. Stosowany do utwardzania wosku pszczelego.

Cena
Za pomadkę zapłacimy ok. 8 zł.

Dostępność
Sklepy zielarskie.

Reasumując: Jest to niewątpliwie najlepsza pomadka ochronna, jaką znam. Nie tylko zabezpiecza usta przed niekorzystnym oddziaływaniem czynników zewnętrznych, ale też wykazuje właściwości kojące. Spierzchnięty naskórek stosunkowo szybko ulega regeneracji. Warto podkreślić, iż pomadka odgrywa rolę sprzymierzeńca w walce z nawracającą opryszczką. Pomadkę otrzymałam na Opolskim Zlocie Blogerek Kosmetycznych, ale znam ją od roku. Poprzednia wersja charakteryzowała się brzydszym opakowaniem.

PS Znacie kosmetyki Sylveco? Jakie pomadki ochronne wywarły na Was największe wrażenie?

karminowe.usta

80 komentarzy:

  1. Skoro zapobiega nawrotom opryszczki, to muszę ją kupić. Sobie i mamie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Swoją mamę już przekonałam do jej stosowania, ale nie umiem namówić swojego kumpla, chociaż co miesiąc ma problem z opryszczką. Faceci takich rzeczy nie lubią używać, bo to niemęskie:P

      Usuń
    2. Męskie za to jest chodzenie z paskudztwem na buzi... Zadziwia mnie logika facetów :D

      Usuń
    3. Mnie też;) Swoją drogą muszą się nieźle męczyć, bo w ramach zachowania męskości unikają kremów jak ognia, podczas gdy z przesuszenia łuszczy im się skóra... Nikt nie każe im wyciągać na uczelni kosmetyczki, mogą sobie ulżyć w domu, ale nie, bo a nuż się ktoś dowie;P

      Usuń
    4. Mojemu mężczyźnie tak doskwierały spierzchnięte usta, że w końcu dał się namówić na pomadkę ochronną :) jestem z niego dumna :D i zawsze bawi mnie widok, kiedy przed wyjściem z domu paćka sobie usteczka :D

      Usuń
    5. Nie wiem, czy mój kumpel czyta w moich myślach, ale dzisiaj przyszedł na zajęcia z pomadką ochronną:) Chyba spierzchnięte usta musiały mu doskwierać równie mocno jak facetowi SheWoman:)

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Rozumiem, leży i czeka na swoją kolej;) Mam tak samo z paroma kosmetykami;)

      Usuń
  3. Uwielbiam cynamonową. Bardzo przypadła mi do gustu. Ogólnie Sylveco ma bardzo fajne produkty :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cynamonową też próbowałam i byłam zadowolona:) Na szczęście więcej w niej rokitnika niż cynamonu, bo za tym drugim nie przepadam;)

      Usuń
  4. widziałam kosmetyki sylveco w zielarskim ale nie miałam czasu patrzeć na składy. Teraz żałuję. Co za skład! chcę ja!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz wiesz, że warto następnym razem zainwestować w kosmetyki tej marki:) Kremy też mają całkiem przyzwoite;)

      Usuń
  5. moje usta mimo ciągłej pielęgnacji są w opłakanym stanie .. :<

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Współczuję... Ja też latami je pielęgnowałam, a mimo to nie widziałam żadnych rezultatów... Dopiero jak przerzuciłam się na pomadki opierające się na naturalnych woskach i masłach, to zauważyłam zmianę.

      Usuń
  6. Leży u mnie w zapasach lecz po spotkaniu z wersją cynamonową nie wróżę wielkiej miłości. Męczę jeszcze krem z Sylveco i nie jestem zadowolona. Nie tego oczekiwałam.

    Jeżeli chodzi o opryszczkę, to polecam maść szałwiową i Blistex, pisałam o nim jakiś czas temu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A której wersji kremu używasz? Ja bardzo sobie chwalę krem brzozowy. Możliwe, że Twoja skóra potrzebuje czegoś innego.

      Dopisałam maść szałwiową i Blistex do listy kosmetyków, którym warto się przyjrzeć. Zajmuje miejsce obok ekoampułek Pat&Rub:)

      Usuń
    2. Oczywiście, miało być "zajmują miejsce obok ekoampułek Pat& Rub";)

      Usuń
  7. ojej ale gdzie ja teraz znajdę to cudo? :( tu u mnie zadnego sklepu zielarskiego..
    pozdrawiam :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmmm... Może zapytaj w aptece albo spróbuj kupić przez internet... Będziesz musiała zapłacić nieco więcej (koszty wysyłki), ale może cena będzie niższa od tej w sklepach zielarskich i zamówienie wciąż będzie opłacalne:)

      Usuń
    2. hihi zapraszam do mnie do sklepu

      Usuń
  8. Muszę ją kupić, też jestem nosicielem opryszczki :(
    Mam ich krem brzozowy i powiem, że działa cuda. Nie tylko świetnie nawilża i na tłuszcza cerę, nadaje się pod minerały na dzień, a dodatkowo wyleczyłam sobie nim koszmarną wysypkę na nogach po depilacji. Mój KWC!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mam krem brzozowy i jestem z niego zadowolona:) W kolejce czeka też krem pod oczy z Sylveco, ale nie będę go otwierać, dopóki nie skończę Alterry z dziką różą:) Widziałam w internecie, że sporo dziewczyn jest zadowolonych z tego produktu:)

      Usuń
    2. Pod oczy też pewnie w końcu wypróbuję :)

      Usuń
    3. Wczoraj widziałam, że mają nawet krem do stóp:) Ciekawe, czy dostaną go w sklepie zielarskim:)

      Usuń
  9. Odpowiedzi
    1. Ja na szczęście dowiedziałam się o jej istnieniu rok temu z blogów dziewczyn, które nawiązały współpracę z Sylveco:) Kosmetyk okazał się strzałem w dziesiątkę:)

      Usuń
  10. Przyznam szczerze, że nie natknęłam się jeszcze na tę pomadkę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trudno się na nią natknąć. W moim zielarskim trzymają ją schowaną w szufladzie. Swoją pierwszą, cynamonową pomadkę Sylveco kupiłam tylko dlatego, że przeczytałam w internecie, ze działa cuda. Zapytałam się o konkretny produkt, to sprzedawczyni mi ją przyniosła.

      Usuń
  11. Nie znam,ale bardzo mnie zainteresowała. Zwłaszcza,że zapobiega opryszczce,z którą raz na jakiś czas walczę:/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najgorsze jest to, że lubi powracać ze zdwojoną siłą...

      Usuń
  12. Ooo zapisuję na swoją listę "do zapamiętania" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja dorzuciłam do swojej listy Blistex i maść szałwiową, o których wspomniała Hexxana:)

      Usuń
  13. miałam kiedys tą pomadke i uważam, że jest bardzo dobra

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ma całkiem niezły skład i nie jest droga, dlatego warto się jej przyjrzeć, jeśli wciąż szukamy dobrej pomadki ochronnej:)

      Usuń
  14. nie znam tej firmy, pierwszy raz o niej slysze. ale ogolnie zawarlas tu przydatna dla mnie informacje, bo wlasnie zawsze zastanawialam sie czemu po wiekszosci pomadek nawilzajacych i tam mam suche skorki i moge sobie je zrywac? tEraz juz wiem i bede baczyc i omijac parafine :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, że niektórym osobom parafina służy, ale przy bardzo wymagających ustach może okazać się niewystarczającym rozwiązaniem. U mnie kończyło się na powleczeniu ust filmem. Skórki jak były suche, tak nadal straszyły. Spróbuj czegoś o naturalnym składzie. Alterra też ma całkiem sensowną pomadkę. Może akurat przyniesie Ci ukojenie. Wtedy będziesz wiedziała, czego się trzymać:)

      Usuń
  15. nigdy nie miałam ale przyznam szczerze, że gdy ją spotkam kupię ją :)

    Zapraszam do mnie :)


    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto spróbować, a nuż poratuje usta podczas chłodnych, wietrznych dni, gdy aura nie sprzyja gładkim i miękkim ustom...

      Usuń
  16. o tak ta pomadka jest świetna i ten jej skład - rewelka jak dla mnie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem za parę złotych można znaleźć prawdziwą perełkę:) Firma jest mało znana, a szkoda, bo ma w swojej ofercie ciekawe kosmetyki, które wcale nie są nadmiernym obciążeniem dla kieszeni...

      Usuń
  17. E tam, najlepszą mam ja i będzie o niej niedługo :P
    A na poważnie, bardzo ładny skład, wzorcowy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem ciekawa, jaka perełka wpadła w Twoje ręce:) Wciąż pozostaję otwarta na inne propozycje:) Sylveco zawsze trzymam w pogotowiu na wypadek ogólnego osłabienia organizmu, żeby uniknąć przykrych niespodzianek...

      Usuń
  18. Na pewno ją kupię skoro tak działa na opryszczkę! Mój ulubiony produkt do ust do balsam z Alterry :-).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też bardzo lubię balsam Alterry:) Stosuję go zamiennie z Sylveco i Alverde:) Wszystkie te produkty mają świetny skład i chronią moje usta przed wiatrem, zimnem, słońcem itp.:)

      Usuń
  19. ja ją uwielbiam, kocham, uóstwiam i się z nią nie rozstaje
    koniecznie używam jej na noc, przed wyjściem z domu i kilkakrotnie w pracy
    mój nr 1!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja pomadka codziennie pokonuje kilka kilometrów;) Zabieram ją ze sobą na uczelnię, zakupy, spotkania ze znajomymi, a wieczorami kładę koło łóżka. Czasami sięgam po nią w środku nocy, gdy poczuję, że moje usta tego potrzebują, bo zaczynają piec...

      Usuń
  20. Kochana spadłaś mi z nieba z tym postem! Po pierwsze dlatego, że szukam czegoś bardzo nawilżającego usta a po drugie dlatego że też mam to "szczęście" być nosicielką wirusa opryszczki i tak średnio raz na dwa m-ce wyskakuje :/ Jak właśnie teraz...Choć za pomocą czosnku udało się ją zdusić w zarodku, ale mam teraz okropnie suche usta... Mam nadzieję, że w Gorzowie ją dostanę bo jak nie to zwariuję! Dziękuję za "czytanie w moich potrzebach na odległość" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie pomyślałam o czosnku:) Jeśli kiedyś komuś z mojej rodziny zacznie się coś wykluwać, to sięgnę po czosnek:) Ale mam nadzieję, że nic takiego mi nie grozi i składniki pochodzące z brzozy ustrzegą mnie przed takimi przykrymi niespodziankami. Życzę Ci, aby szybko udało Ci się zregenerować usta;)

      Usuń
  21. Sylveco jest mi mało znaną firmą, a Twoja recenzja brzmi obiecująco :) moje usta zawsze ratuje Carmex i zostanę mu wierna, bo wszystkie zdrady kończyły się porażką ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najważniejsze, że znalazłaś balsam, który chroni Twoje usta przed niekorzystnymi czynnikami zewnętrznymi:) Każdemu odpowiada co innego, ale czasami trudno znaleźć coś, co rzeczywiście nawilża. Ale jak już trafimy na taki kosmetyk, to możemy cieszyć się zadbanymi ustami i korzystać z kolorowych pomadek:)

      Usuń
  22. Niestety jestem uczulona na brzozę ;(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Współczuję... Pomadka rokitnikowa chyba nie zawiera żadnych substancji pochodzących z brzozy, a jest równie dobra pod względem właściwości nawilżających i ochronnych:)

      Usuń
  23. Ta firma Sylveco intryguje mnie coraz bardziej!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może ich oferta nie jest zbyt rozbudowana, ale mają parę perełek w swojej ofercie:)

      Usuń
  24. Jakież to szczęście, że mnie nigdy ani opryszczka, ani problem spierzchniętych ust nie dotknął :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musisz uważać, żeby nie zarazić się wirusem opryszczki, bo z własnego doświadczenia wiem, że potrafi uprzykrzyć życie...

      Usuń
  25. Bardzo ciekawa i rzetelna recenzja :)
    pierwszy raz słyszę o tej firmie, ciekawe czy znajdę ją w Szczecinie ;(
    u mnie ostatnio pomagała tylko pomadka od dermatologa - dosyc spora próbka, 'bezfirmowa' w fioletowym opakowaniu i napisane było jedynie na niej, że jest 'dla pacjentów przyjmujących Izotek' - baaardzo dobra rzecz, niestety już mi się powoli kończy.
    Pozdrawiam cieplutko i dziękuję, za miły komentarz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Według internetu powinnaś znaleźć Sylveco w aptece Muszkieter przy ul. Chopina:)

      Możliwe, że te bezfirmowe pomadki zostały ukręcone przez farmaceutów:)

      Usuń
    2. dzięĸuję Ci bardzo za pomoc :)

      Usuń
    3. Mam nadzieję, że dostaniesz tam tę pomadkę:) U mnie w zielarskim nie ma pełnego asortymentu Sylveco, ale mam dostęp do obydwu pomadek Sylveco:)

      Usuń
  26. U mnie króluje rokitnikowa(też jestem zachwycona) ale i brzozową planuję przetestować ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Używałam rokitnikowej:) Byłam z niej zadowolona, ponieważ chroniła i nawilżała usta, jednocześnie roztaczając wokół siebie zapach rokitnika:)

      Usuń
  27. Masło SHEA dobre na wszystko! :) Dobra cena za dobry produkt, jednym słowem. Pozdrawiam, Blogging Novi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zauważyłam, że moim ustom służy też wosk pszczeli:)

      Usuń
  28. Ja właśnie zamówiłam od nich lekki krem rokitnikowy. Mają mały wybór ale doskonałe składy i ceny:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę, ze cały czas się rozwijają:) Jeszcze rok temu ich asortyment był o połowę mniejszy:) Może z czasem wypuszczą na rynek jakiś kosmetyk przeznaczony do pielęgnacji włosów;)

      Usuń
  29. I właśnie tak powinna wyglądać porządna pomadka do ust (nie tylko ochronna). Chyba zdradzę na chwilkę moje ulubione pomadki z Silk Naturals ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, że niektóre kolorowe pomadki niweczą nasze starania, wysuszając usta. Tak naprawdę jestem zadowolona tylko z Inglota, bo mając ich pomadki na ustach, czuję nawilżenie...

      Nie kojarzę pomadek z Silk Naturals, ale zapamiętam nazwę na wypadek, gdybym miała kiedyś do nich dostęp:)

      Usuń
  30. Kosmetyków ten firmy nie znam ale widzę, że pomadka jest ciekawa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Firma wciąż pozostaje mało znana, a szkoda, bo ma w swojej ofercie kilka perełek i to w niskich cenach:)

      Usuń
  31. też dostałam tą pomadkę na zlocie:) najpierw myślałam że to nic specjalnego, ale pomadka okazała się bardzo fajna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wygląda niepozornie, ma kiepskie opakowanie, za to jej działanie wszystko wynagradza;)

      Usuń
  32. jak mi mówiłaś tak jest to teraz moja najukochańsza pomadka ever:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że służy Twoim ustom i jesteś z niej zadowolona:) Wśród polskich, mało znanych firm nie brakuje prawdziwych perełek:)

      Usuń
  33. Podpisuję się pod Twoją recenzją w pełni. U mnie tez świetnie się sprawdza. Właśnie dokupiłam wersję rokitnikową.:)
    A samą firmę Sylveco bardzo cenię i mam wrażenie, że stanie się moim nr 1 jeśli chodzi o markę pielęgnacyjną.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też cenię sobie kosmetyki Sylveco. Nie próbowałam jeszcze kremu pod oczy, ale lubię ich lekki krem brzozowy i brzozowo-rokitnikowy krem z betuliną:) Na razie nie zgotowały mi żadnej przykrej niespodzianki;)

      Usuń
  34. Faktycznie, skład - miód malina! :D muszę ją znaleźć!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poza tym posiada przyjemniejszą woń od wersji z rokitnikiem;) Zapach brzozowej pomadki jest dość neutralny i nie powinien drażnić nosa;) Powinnaś ją dostać w sklepie zielarskim:)

      Usuń
  35. wersję cynamonową niedawno zdenkowałam
    ta czeka w kolejce, bo mam za dużo zaczętych już...
    ale w działaniu jak widzę równie dobra jak ta co miałam i super ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cynamonowa wykazywała podobne właściwości:) Doskonale chroniła usta przed działaniem niekorzystnych czynników zewnętrznych, sprzyjała ich regeneracji. Ale zapach wersji z brzozą jest mi bliższy;)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...