Pokazywanie postów oznaczonych etykietą cienie do powiek. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą cienie do powiek. Pokaż wszystkie posty

Sephora Eyestories Palette Fresh florals, czyli paletka cieni do powiek

Bardzo lubię kosmetyki do makijażu Sephora, ponieważ wśród nich można znaleźć prawdziwe perełki. Ostatnio w moje ręce wpadła urocza paletka cieni do powiek, która urzekła mnie swoim kwiatowym designem. Czy za pięknym opakowaniem idzie w parze świetna jakość?

Sephora Eyestories Palette Fresh florals


Cienie do powiek Mystik Warsaw

Dzisiaj przychodzę do Was z recenzją pojedynczych, matowych cieni Mystik Warsaw, które można kupić w drogeriach Kontigo. Ja swoje nabyłam podczas otwarcia sklepu w pobliskim centrum handlowym. Skorzystałam z promocji 2+1 gratis. Zdecydowałam się na kolory, które naprawdę lubię, dlatego też przez ostatnie miesiące chętnie sięgałam po te cienie i dzisiaj mogę Wam o nich co nieco opowiedzieć.  Jak sprawdziły się cienie do powiek Mystik Warsaw?
Cienie do powiek Mystik Warsaw

Pierre Rene 6th sense Heathland paletka cieni do powiek

Moja kochana Dosia z okazji urodzin sprawiła mi wspaniały prezent. W szaliku fioletowo-różowym o kwiatowym princie już pomykam po mieście, czekoladki o nadzieniu pistacjowym spałaszowałam od razu, a paletkę cieni do powiek Pierre Rene 6th Sense Heathland ostatnio dość mocno eksploruję. Dziś przychodzę do Was, aby podzielić się swoimi spostrzeżeniami.  
Pierre Rene 6th sense Heathland paletka cieni do powiek



Fenty Beauty by Rihanna Snap Shadows paletka cieni do powiek nr 4 Rose


Malutkie paletki cieni do powiek Fenty Beauty wzbudziły moje zainteresowanie od razu, gdy pojawiły się w polskiej Sephorze. Wydawały mi się wspaniale dobrane pod kątem kolorystycznym. Każda z ośmiu paletek jest utrzymana w innej tonacji, co bardzo mnie cieszy. Poza tym cenię sobie malutkie paletki, które mogę zabrać ze sobą w podróż. Nie potrzebuję wówczas więcej niż sześć cieni do powiek. Pod względem praktycznym jestem bardzo zadowolona z paletki cieni do powiek Fenty Beauty by Rihanna Snap Shadows nr 4 Rose. Co mi się w niej spodobało?

Fenty Beauty by Rihanna Snap Shadows paletka cieni do powiek nr 4 Rose

Fenty Beauty by Rihanna Snap Shadows nr 7 Cadet


Różowa paletka Fenty Beauty z miejsca zaskarbiła sobie moją sympatię. Praca z nią jest zdecydowanie prostsza niż z zestawem Cadet. Niemniej i tę paletkę udało mi się oswoić. Tutaj połączenia kolorystyczne nie są już tak oczywiste i trzeba się chwilę zastanowić, co będzie z czym pasowało. Brakuje mi w niej jasnego matu, bo ten żółto-złoty, metaliczny cień jest dość problematyczny w roli bazy. Niemniej jakoś sobie poradziłam. Dzisiaj przychodzę do Was, aby o tym opowiedzieć. Jak sprawdziła się paletka cieni Fenty Beauty by Rihanna Snap Shadows nr 7 Cadet?

Fenty Beauty by Rihanna Snap Shadows nr 7 Cadet

Najlepsze kosmetyki 2019 roku – cienie do powiek


Cienie do powiek oraz szminki zostały wydzielone z kategorii makijażowej do osobnych postów, bo odkryłam wiele świetnych produktów i nie potrafiłabym wskazać tylko jednej paletki czy pomadki. Ostatnio bardzo lubię się bawić makijażem. Nie wszystko mi wychodzi, ale nie ma się co zrażać, bo ćwiczenia czynią mistrza. Przedstawiam najlepsze kosmetyki 2019 roku z kategorii cienie do powiek:)

cienie do powiek


Kosmetyczni ulubieńcy czerwca


Wiem, że czerwiec skończył się już jakiś czas temu, ale ostatnio żyję w ciągłym niedoczasie, bo tyle się u mnie dzieje, że mam nadzieję, iż mi to wybaczycie:) Poprzedni miesiąc obfitował w dobre produkty. Oto moi kosmetyczni ulubieńcy czerwca.

Kosmetyczni ulubieńcy czerwca


Lily Lolo mineralne cienie do powiek – przegląd chłodnych odcieni


Ostatnio zauważyłam, że w drogeriach naprawdę ciężko o chłodne odcienie cieni do powiek . Wszystko, na co natrafiam, jest brązowawe, przybrudzone i dość ciepłe. Ja mam chłodny typ urody, dlatego muszę wystrzegać się niektórych kolorów, bo sprawiają, że wyglądam niezdrowo. Dlatego też zaczęłam przyglądać się ofercie różnych marek kosmetyków mineralnych. Lily Lolo oferuje kilka cieni w chłodnej tonacji, które wzbudziły moje zainteresowanie. Dzisiaj przychodzę do Was, aby troszkę o nich opowiedzieć. Jak sprawiły się Lily Lolo mineralne cienie do powiek?


Lily Lolo mineralne cienie do powiek


Mineralne cienie do powiek Annabelle Minerals w chłodnych odcieniach


Kocham cienie mineralne za to, że są całkowicie bezpieczne dla mojej skóry, nie podrażniają wrażliwych spojówek i nierzadko charakteryzują się wysoką koncentracją pigmentu. Te z Anabelle Minerals zawierają białą glinkę, która rewelacyjnie wpływa na ich właściwości. Praca z nimi stanowi czystą przyjemność. W związku z tym, że mam chłodny typ urody, jestem typową Śnieżką, ostatnimi czasy mam spory problem ze znalezieniem odpowiednich cieni do powiek. Wszędzie królują brązy, rudości, czerwienie, czyli kolory, które mnie nie do końca pasują. Wydobywają sine tony z mojej skóry, która normalnie wygląda zdrowo. Na szczęście w ofercie Annabelle Minerals udało mi się znaleźć parę chłodnych cieni do powiek, które na powiekach prezentują się obłędnie. Odkąd je mam, makijaż oczu zawsze świetnie współgra z moim typem urody. Wcześniej przy nieco cieplejszych cieniach często miałam wrażenie, że coś się ze sobą gryzie. Jak sprawdziły się u mnie mineralne cienie do powiek Annabelle Minerals w chłodnych odcieniach?

Annabelle Minerals mineralne cienie do powiek


My Secret Natural Beauty Eyeshadow Palette Night Like This, czyli ukochane cienie do powiek


Ostatnio stałam się bardzo marudna, jeśli chodzi o cienie do powiek. Dość długo zastanawiałam się, dlaczego większość bardziej zaawansowanych makijaży oczu wygląda u mnie po prostu źle. Gdy byłam na studiach, winę zrzucałam na brak umiejętności rozcierania cieni. Jednak odkrycie przyczyny zaistniałej sytuacji zajęło mi trochę czasu. Już wiem, dlaczego moje makijaże wyglądają strasznie. One nie zostały wykonane tak fatalnie, jak początkowo zakładałam. Po prostu zawsze używałam złych kolorów. Producenci kosmetyków zarzucają nas ciepłymi paletkami do powiek. Wmawia się nam, że każdej dobrej w brązach, bo to uniwersalne kolory. Otóż nie ma czegoś takiego jak uniwersalna paletka cieni. Brązy są ciepłe, nie pasują osobom, które mają typowo chłodny typ urody. Ja np. wyglądam w nich bardzo niezdrowo, przy brązach wychodzą mi sińce, które nie istnieją. To po prostu fioletowe żyłki prześwitujące spod skóry tu i ówdzie. Ostatnio postanowiłam dać szansę chłodnym cieniom i w ten oto sposób w moje ręce wpadła paletka cieni do powiek My Secret Natural Beauty Eyeshadow Palette Night Like This. Przy niej zupełnie przepadłam, te cienie są genialne pod każdym względem.
My Secret Natural Beauty Eyeshadow Palette Night Like This


Nowości kosmetyczne, czyli co wpadło w moje ręce

Ostatnio moją kosmetyczkę zasiliły nowe produkty. Zobaczcie, co będę testowała w najbliższym czasie, aby pospieszyć do Was z recenzją. Prezentuję nowości kosmetyczne, jest w nich sporo kolorówki;) 
Nowości kosmetyczne


Baza pod cienie – czy jest konieczna?


Baza pod cienie to kosmetyk, bez którego swego czasu nie wyobrażałam sobie makijażu oczu. Nakładałam ją na całą powiekę ruchomą, po czym aplikowałam cienie w kamieniu. Baza pod cienie podbijała kolor i przedłużała trwałość makijażu. Czy jednak baza pod cienie jest konieczna?

Zoeva matująca baza pod cienie


Too Faced Just Peachy paleta matowych cieni do powiek



Odkąd pamiętam, kochałam palety cieni do powiek. Wprawdzie w ogóle nie szaleję z kolorami w makijażu oczu, ale jednak lubię mieć wybór. Czasem można dodać odrobinę jakiegoś cienia, by przełamać make-up i nadać mu odpowiedni charakter. Cienie do powiek Too Faced znane są z wysokiej jakości. Miałam okazję używać palety Too Faced Chocolate Bar, czyli klasycznej czekoladki, w której aż roi się od brązów i beży. Bardzo ją lubię. Jednak od pewnego czasu używam na zmianę z Too Faced Just Peachy paletą matowych cieni do powiek. Jak oceniam tegoroczną nowość marki?


Too Faced Just Peachy paletka matowych cieni do powiek


Kosmetyki wysokopółkowe – w co warto zainwestować?

Kosmetyki wysokopółkowe mogę policzyć na palcach jednej ręki, w większości przypadków znalazłam bowiem tańsze odpowiedniki, które w niczym nie ustępują specyfikom za 100-200 zł. Istnieją jednak produkty, w które warto zainwestować nieco więcej. Mam kilka droższych kosmetyków, których raczej nigdy nie zamienię na ich tańsze odpowiedniki. Wynika to z ich fenomenalnej jakości, poza tym perfumy to dla mnie specyfik, który musi być oryginalny. Nie toleruję podrób i „zapachów alternatywnych”. Denerwuję mnie, gdy ktoś żeruje na czyjejś pracy i inkasuje na tym ogromne pieniądze. Jakie kosmetyki wysokopółkowe są moimi ulubieńcami?


woda toaletowa Balenciaga


Too Faced Chocolate Bar paletka cieni do powiek

Odkąd rozpoczęłam swoją przygodę z makijażem, a było to dobrych kilkanaście lat temu, mam ogromną słabość do cieni do powiek. Jako nastolatka chciałam mieć do dyspozycji wszystkie kolory tęczy – na wykończenie nie zwracałam wówczas większej uwagi. W czasach gimnazjum i liceum wystarczały mi paletki cieni do powiek, które otrzymałam w prezencie od cioci z Niemiec. Zawierały one około 80 różnych odcieni – w większości perłowych i dawały ogromne pole manewru. Na studiach przeżywałam inglotomanię – zaczęłam przywiązywać większą wagę do jakości, więc z każdych zakupów w pobliskim Solarisie wracałam z nowym wkładem do paletki magnetycznej. Przez moją toaletkę przewinęły się wszystkie matowe cienie i kilka perłowych. Z perspektywy czasu nie wiem, co zachwycało mnie we wkładach Inglota. O ile perły i cienie zawierające drobinki na ogół wyróżniają się dobrą jakością, o tyle maty zazwyczaj wypadają słabo. Niektóre są tak kiepsko napigmentowane, że trudno cokolwiek z nimi zdziałać. Inne z kolei mają konsystencję kredy i ciężko się z nimi pracuje. Dobre, matowe cienie Inglota mogę polecić na palcach obu rąk. Do tej pory nie używałam cieni z wyższej półki, jednak Too Faced Chocolate Bar paletka cieni do powiek zrewolucjonizowała moje podejście. Widzę naprawdę ogromną różnicę pomiędzy kosmetykami za 10 i 180 zł. Przy tych droższych wcale nie trzeba być mistrzem pędzla, by uzyskać satysfakcjonujący efekt.


Too Faced Chocolate Bar paletka cieni do powiek

Melkior Professional paletka cieni do powiek Natural Look nr 11495

Kiedy tylko mam trochę więcej czasu, wykonuję pełny makijaż oczu z wykorzystaniem cieni do powiek.  Choć swego czasu eksperymentowałam z różnymi kolorami, w tym z zielenią i błękitem, ostatnio pozostaję wierna bezpiecznym beżom, brązom i szarościom. W takiej neutralnej tonacji czuję się najlepiej. Czy Melkior Professional paletka cieni do powiek Natural Look nr 11495 sprostała moim oczekiwaniom?

Melkior Professional paletka cieni do powiek Natural Look


Co nowego w kosmetyczce? Cienie do powiek i lakiery do paznokci

Dzisiejsza notka mogłaby sugerować, iż jestem zakupoholiczką, która całe dnie spędza w drogeriach. Na szczęście moje kosmetyczne łowy pochodzą z kilku miesięcy. W ostatnim czasie nie potrafię oprzeć się kolorówce. Cienie i pomadki działają na mnie jak magnes, toteż moja toaletka systematycznie się zapełnia. Choć na co dzień pozostaję wierna kilku sprawdzonym cieniom utrzymanym w neutralnej kolorystyce, w weekendy zdarza mi się zaszaleć. Jakie produkty w ostatnim czasie zasiliły moją kosmetyczkę? Dzisiaj zapraszam Was na pierwszą część wpisu, w którym zaprezentuję cienie do powiek i lakiery do paznokci. W najbliższych dniach możecie spodziewać się notki nt. szminek i pędzla.

Kobo Professional Colour Trends lakier do paznokci nr 47 „Discovery”

Nie przypuszczałam, że kiedykolwiek zaprzyjaźnię ze zgniłą, wojskową zielenią, a jednak. W ostatnich tygodniach ten nietypowy odcień o kremowym wykończeniu często gościł na moich paznokciach. Pędzelek dołączony do lakierów Kobo jest niezwykle wygodny, pozwala na szybką i precyzyjną aplikację kolorowej emalii. Dzięki dobrze przyciętemu włosiu nie zahaczam o skórki i tym samym ich nie brudzę. Lakiery Kobo Professional, w tym „Discovery”, zaskoczyły mnie swoją trwałością. Zgniła wojskowa zieleń na moich paznokciach utrzymuje się przez 5 dni, to świetny wynik, zważywszy na nie najlepszą kondycję płytki. Ubolewam nad tym, iż w Opolu nie ma Drogerii Natura, ponieważ kosmetyki Kobo Professional przypadły mi do gustu. Zakupy za pośrednictwem dobrej duszyczki nie zastąpią przyjemności, jaką daje wizyta w sklepie i możliwość zapoznania się z pełną ofertą marki. Swatche w internecie i materiały promocyjne nie zawsze w pełni oddają odcień lakieru czy cienia do powiek.




Kobo Professional Colour Trends lakier do paznokci nr 48 „Confidence”

Choinkowa zieleń o kremowym wykończeniu idealnie wpisywała się w klimat Bożego Narodzenia, chociaż odcień jest dość specyficzny, z pewnością jeszcze nie raz zagości na moich paznokciach. Lakier kryje po nałożeniu dwóch warstw i prezentuje się nienagannie przez 4 dni, później zaczyna odpryskiwać. W przypadku „Confidence” baza jest koniecznością, ponieważ emalia może odbarwić płytkę.




Kobo Professional Colour Trends lakier do paznokci nr 51 „Endless Ocean”

Ten głęboki, ciemnoniebieski odcień z miejsca zaskarbił sobie moją sympatię. Aby uzyskać zadowalający efekt wystarczy nałożyć dwie warstwy lakieru. Emalia szybko schnie, po kilku minutach mogę pisać na klawiaturze, czytać książkę czy sprzątać biurko. Pierwsze odpryski pojawiają się dopiero 4. dnia. Przy zmywaniu niebieskie lakiery brudzą płytkę i skórki, niestety, „Endless Ocean” nie jest wyjątkiem potwierdzającym regułę. Przystępując do usuwania emalii warto uzbroić w cierpliwość, dużą butelkę zmywacza i zapas wacików;)




Kobo Professional Colour Trends lakier do paznokci nr 55 „The Charm of Provence”

Pomimo iż lakier posiada metaliczne wykończenie, bardzo polubiłam ten odcień. Największym atutem ciemnofioletowej emalii jest jej trwałość. To jedyny lakier Kobo Professional, który na moich paznokciach przetrwał 7 dni bez uszczerbku. Ciemnofioletowa emalia o metalicznym wykończeniu nie jest jednak ideałem, nawet przy trzech warstwach można dostrzec prześwitujące białe końcówki.




Kobo Professional Colour Trends lakier do paznokci nr 14 „Toronto”

„Toronto” to stosunkowo jasny, ciepły brąz, który kojarzy mi się z jesienią. Jeszcze nie miałam okazji sprawdzić, jak radzi sobie w akcji, ale dzisiaj zamierzam to nadrobić. Oby lakier dorównał jakością swoim poprzednikom.   




Kobo Professional Colour Trends lakier do paznokci nr 20 „Mexico”

Nigdy nie przypuszczałam, że zainteresuje mnie pastelowy, rozbielony koral, ale długa zima sprawiła, że z niecierpliwością wypatruję wiosny i próbuję stworzyć sobie jej namiastkę. Na parapecie w sypialni ustawiłam doniczki z kwiatami, a w kosmetyczce pojawiło się parę drobiazgów, których kolorystyka nawiązuje do wyczekiwanej pory roku.





Sensique Strong & Trendy Nails lakier do paznokci nr 124

Nie potrafiłam oprzeć się ciepłej, pomidorowej czerwieni. Ten soczysty odcień doczekał się już sporego zużycia, ponieważ nie grzeszy trwałością. Nazajutrz po aplikacji pojawiają się spore odpryski, toteż naniesienie poprawek jest koniecznością. Lakier schnie równie szybko jak emalie Kobo Professional, dlatego przymykam oko na jego niedoskonałości. Dodatkowym atutem Sensique Strong & Trendy Nails jest lustrzany połysk. 



Inglot AMC Shine nr 121 cień do powiek

Pamiętam swój wigilijny makijaż sprzed kilku laty, połączenie bordowych i złotych cieni okazało się strzałem w dziesiątkę. W związku z tym, iż postanowiłam go odtworzyć, musiałam uzupełnić braki w kosmetyczce. Po bordowy cień udałam się do Inglota, ponieważ salony naszej rodzimej marki oferują szeroką gamę kolorów. Niestety, nie udało mi się znaleźć wkładu do paletki, który idealnie odzwierciedlałby moje potrzeby. Zdecydowałam się na brąz, w którym można dostrzec miedziano-bordowe refleksy. Choć początkowo byłam do niego nastawiona sceptycznie, cień okazał się strzałem w dziesiątkę. Aplikacja kosmetyku jest przyjemnością, zaskoczyła mnie również jego trwałość. Na moich tłustych powiekach niemal każdy cień zaczyna znikać po 6-8 godzinach (pomimo nałożenia bazy), tymczasem brąz z miedziano-bordowymi refleksami utrzymuje się na nich przez 12 godzin!



My Secret Natural Beauty "Night Out"

Poszukiwałam fioletowych cieni o matowym wykończeniu, których aplikacja przebiegałaby bez komplikacji. W związku z tym, iż o kosmetykach My Secret słyszałam wiele dobrego, zdecydowałam się na paletkę „Night Out” z serii Natural Beauty. W związku z tym, iż w moim mieście nie ma Natury, nad czym ubolewam, zakupu dokonałam dzięki pomocy dobrej duszyczki. Paletka budzi we mnie mieszane uczucia, niektóre odcienie świetnie się spisują, jestem zadowolona z lawendy i beżu, ale jakość pozostałych pozostawia wiele do życzenia. Trudno rozetrzeć ciemniejsze cienie w taki sposób, aby uniknąć nieestetycznych smug, w moim przypadku nawet dobra baza nie ułatwia zadania. Podejrzewam, że osoba mająca wprawną rękę i duże doświadczenie w makijażu poradzi sobie pomimo niedogodności, ale ja nie przejawiam takich uzdolnień i od kosmetyków kolorowych oczekuję bezproblemowej współpracy.






My Secret matowy cień do powiek  nr 517

Długo unikałam zieleni w makijażu oczu, z czasem jednak dostrzegłam swój błąd. Zgniłkowate odcienie świetnie komponują się z moją brązową tęczówką. Cień My Secret charakteryzuje się świetną jakością, łatwo się rozciera i nałożony na dobrą bazę nie traci na intensywności w ciągu dnia. 







My Secret matowy cień do powiek  nr 515 

To kolejny fioletowy cień, który zasilił moją kosmetyczkę w ramach akcji „w poszukiwaniu ideału”. Niestety, nie urzekł mnie swoją jakością, chociaż nie wypada najgorzej zwłaszcza na tle niektórych matów Inglota. Jego wadą jest sucha, kredowa konsystencja, dobra baza w znacznym stopniu rozwiązuje problem, ale nadal nie jest to cień, po który z przyjemnością sięgałabym na co dzień, przygotowując się do pracy. Praca z nim wymaga czasu i cierpliwości.






Kobo Professional pojedynczy cień do powiek nr 139 „Chocolate Sweets”

Choć cienie Kobo Professional przypadły mi do gustu, to poszczególne odcienie różnią się jakością. Najsłabiej wypada czekoladowy brąz, jego aplikacja wymaga czasu i cierpliwości, ponieważ wystarczy chwila nieuwagi, by makijaż oka zamienił się w ciemną plamę z prześwitami. Jeśli dopiero rozpoczynacie swoją przygodę z makijażem i nie macie wprawy w blendowaniu, to „Chocolate Sweets” może Was rozczarować.






Kobo Professional pojedynczy  cień do powiek nr 137 „Electric Blue”

„Electric Blue” to kolejny powiew wiosny w kosmetyczce. Praca z tym intensywnym odcieniem jest czystą przyjemnością, ponieważ cień można łatwo rozetrzeć, nie uzyskując przy tym nieestetycznych prześwitów.





Kobo Professional  pojedynczy cień do powiek  nr 140 „Cranberry”

W końcu trafiłam na fioletowy cień, który sprostał moim oczekiwaniom. Chętnie po niego sięgam ze względu na świetną pigmentację, trwałość i brak problemów podczas blendowania. Początkowo obawiałam się, że cień podkreśli sińce pod oczami, o dziwo, tak się nie stało. Warto jednak pamiętać, iż tego typu kolory są dość problematyczne i nie każdy wygląda w nich korzystnie.




Kobo Professional pojedynczy cień do powiek nr  138 "Urban Gray"

Uwielbiam wszelkiego rodzaju szarości, na co dzień to właśnie one goszczą na moich powiekach. "Urban Gray" to strzał w dziesiątkę, cień wykazuje dużą przyczepność do skóry, nie nastręcza trudności podczas blendowania i utrzymuje się w załamaniu powieki przez 8 godzin. Ponadto szarość z domieszką granatu świetnie komponuje się z moją brązową tęczówką. Czuję, że omawiany odcień podzieli los "Vanilla" od Miyo i pewnego ujrzę w nim dno.






PS Wszystkie lakiery i cienie do powiek doczekają się szerszej prezentacji. Emalie muszą chwilę poczekać, ponieważ moje paznokcie znajdują się w kiepskiej kondycji.  Od pewnego czasu okropnie się kruszą i łamią.

karminowe.usta
  
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...