Kosmetyki
wysokopółkowe mogę policzyć na palcach jednej ręki, w większości
przypadków znalazłam bowiem tańsze odpowiedniki, które w niczym
nie ustępują specyfikom za 100-200 zł. Istnieją jednak produkty,
w które warto zainwestować nieco więcej. Mam kilka droższych
kosmetyków, których raczej nigdy nie zamienię na ich tańsze
odpowiedniki. Wynika to z ich fenomenalnej jakości, poza tym
perfumy to dla mnie specyfik, który musi być oryginalny. Nie
toleruję podrób i „zapachów alternatywnych”. Denerwuję mnie,
gdy ktoś żeruje na czyjejś pracy i inkasuje na tym ogromne
pieniądze. Jakie kosmetyki wysokopółkowe są moimi ulubieńcami?
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Too Faced Chocolate Bar. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Too Faced Chocolate Bar. Pokaż wszystkie posty
Najlepsze kosmetyki do makijażu. Po jednym z każdego rodzaju
Jak
przystało na blogerkę kosmetyczną, mam sporo różnego rodzaju
kosmetyków do makijażu. Kilkadziesiąt cieni do powiek,
kilkadziesiąt szminek, 3 pudry, 5 róży i 3 bronzery. Wszystkie
kosmetyki staram się eksploatować, ale nie po każdy produkt sięgam
z taką samą przyjemnością. W związku z tym postanowiłam wybrać
po jednym z każdego rodzaju i w ten sposób zaprezentować najlepsze
kosmetyki do makijażu. Tak oto powstało całkiem ciekawe
zestawienie, zresztą zobaczcie sami.
Too Faced Chocolate Bar paletka cieni do powiek
Odkąd rozpoczęłam
swoją przygodę z makijażem, a było to dobrych kilkanaście lat
temu, mam ogromną słabość do cieni do powiek. Jako nastolatka
chciałam mieć do dyspozycji wszystkie kolory tęczy – na
wykończenie nie zwracałam wówczas większej uwagi. W czasach
gimnazjum i liceum wystarczały mi paletki cieni do powiek, które
otrzymałam w prezencie od cioci z Niemiec. Zawierały one około 80
różnych odcieni – w większości perłowych i dawały ogromne
pole manewru. Na studiach przeżywałam inglotomanię – zaczęłam
przywiązywać większą wagę do jakości, więc z każdych zakupów
w pobliskim Solarisie wracałam z nowym wkładem do paletki
magnetycznej. Przez moją toaletkę przewinęły się wszystkie
matowe cienie i kilka perłowych. Z perspektywy czasu nie wiem, co
zachwycało mnie we wkładach Inglota. O ile perły i cienie
zawierające drobinki na ogół wyróżniają się dobrą jakością,
o tyle maty zazwyczaj wypadają słabo. Niektóre są tak kiepsko
napigmentowane, że trudno cokolwiek z nimi zdziałać. Inne z kolei
mają konsystencję kredy i ciężko się z nimi pracuje. Dobre,
matowe cienie Inglota mogę polecić na palcach obu rąk. Do tej
pory nie używałam cieni z wyższej półki, jednak Too Faced
Chocolate Bar paletka cieni do powiek zrewolucjonizowała moje
podejście. Widzę naprawdę ogromną różnicę pomiędzy
kosmetykami za 10 i 180 zł. Przy tych droższych wcale nie trzeba
być mistrzem pędzla, by uzyskać satysfakcjonujący efekt.
Subskrybuj:
Posty (Atom)


