Wyrzutki


W styczniu nie mogłam narzekać na zużycia. Wiele kosmetyków zniknęło z mojej półki. Liczyłam na to, iż w lutym uda mi się odgruzować szafkę w łazience, ale denko z tego miesiąca jest nieco mniejsze. Zauważyłam, że w moim przypadku sprawdza się zasada, która mówi, iż wszystko kończy się w tym samym czasie. Niemniej w lutym udało mi się zużyć kilka produktów.

Aboca pianka myjąca
Po złych doświadczeniach z mydłem Aleppo, postanowiłam sięgnąć po łagodną piankę myjącą. Moja koleżanka bardzo chwaliła sobie produkt wypuszczony na rynek przez firmę Aboca. Gdy przyniosłam do domu tę piankę, sięgnęłam po aparat, aby uwiecznić kosmetyk. Okazało się, że butelka jest wklęsła i znosi znamiona wcześniejszego użytkowania. Na szczęście trafiłam na stosowną informację. Mój niepokój rozwiały zapewnienia producenta, iż pianka jest pozbawiona gazów wypełniających. Temu kosmetykowi zamierzam poświęcić osobną notkę. Teraz mogę powiedzieć tylko tyle, że mamy tutaj do czynienia z całkiem przyzwoitą pianką, ale do ideału trochę jej brakuje.

Venus pianka do golenia
Od lat sięgam po ten produkt. Świetnie spełnia swoje zadanie. Podczas depilacji chroni skórę przed podrażnieniem i skaleczeniem. Zapach pianki, który bazuje na sztucznych nutach kwiatowych, spełnia moje oczekiwania. Kiedy zdradziłam kosmetyk Venus z pianką Gillette, mój nos przechodził katusze.

Cenię sobie ten produkt za właściwości wygładzające. Po użyciu tego szamponu mogę się pochwalić miękkimi, błyszczącymi włosami, które chętnie współpracują ze szczotką. Widzę, że wersja z pszenicą i morelą służy moim kosmykom. Żałuję, że nie miałam okazji zapoznać się z odżywką z tej serii.

Kiedy dochodzę do wniosku, że moim włosom brakuje objętości, sięgam po tę wersję szamponu Alterry. Po użyciu tego produktu moje kosmyki zyskują na blasku. Dodatkowym atutem tego kosmetyku jest świeży, owocowy zapach.

Ten produkt świetnie spełnia swoje zadanie. Usuwa zanieczyszczenia z powierzchni włosów. Po jego użyciu nie napotykam na trudności podczas szczotkowania. Ta wersja szamponu Alterry zawiera nuty pieprzu. Bardzo rzadko można spotkać kosmetyki o tak oryginalnym zapachu.

Często powracam do tego produktu. Po wycofaniu wersji z borówką i wanilią sięgam po żel z pomarańczą i wanilią, ponieważ najlepiej spełnia moje oczekiwania. Moim zdaniem zapach tego produktu przypomina ciasto z kremem i kawałkami pomarańczy. Ta woń za każdym razem pobudza moje kubki smakowe;)

Ten produkt cenię sobie ze względu na właściwości nawilżające i regenerujące. Po użyciu tego kremu moje dłonie zyskują na gładkości i miękkości. Aczkolwiek treściwa formuła tego kosmetyku sprawia, że z jego dobrodziejstw korzystam wyłącznie nocą, kiedy mogę założyć bawełniane rękawiczki. Moim zdaniem producent mógłby popracować nad zapachem, ponieważ ta sztuczna woń kwiatów przynosi efekt odwrotny do zamierzonego.

W związku z tym, iż ten produkt jest przeznaczony dla skóry suchej i wymagającej regeneracji, liczyłam na to, iż upora się z Saharą na mojej twarzy. Niestety, wykazuje właściwości komedogenne, toteż znalazłam dla niego inne zastosowanie. Koncentrat Detox świetnie sprawdza się w roli serum do biustu. Wykazuje silne właściwości nawilżające i ujędrniające. Z pewnością do niego powrócę, ponieważ z wiekiem skóra staje się coraz bardziej wymagająca. Kremy przeznaczone do pielęgnacji biustu przynoszą krótkotrwały efekt. Zależy mi na dobrej kondycji tej partii ciała, toteż nie zamierzam na niej oszczędzać.

AA płyn micelarny z serii „Wrażliwa Natura”
Nie wiem, co zrobię, gdy pewnego dnia ten produkt zniknie z rynku. Niewątpliwie jest to najlepszy płyn micelarny, z jakim kiedykolwiek miałam do czynienia. Świetnie radzi sobie z makijażem twarzy. W przypadku oczu wszystko zależy od wykorzystanych kosmetyków. Micel z AA nie radzi sobie z produktami wodoodpornymi, ale na szczęście nie używam ich zbyt często. Omawiany kosmetyk nie wykazuje właściwości drażniących i komedogennych.

Dr. Hauschka Med-pasta do zębów
Od pewnego czasu korzystam z delikatnych past, ponieważ dzięki nim pożegnałam się z aftami. Produkt Hauschki spełnił swoją funkcję, nie podrażniając przy tym jamy ustnej. Aczkolwiek raczej do niego nie powrócę, ponieważ nie odpowiada mi jego silny, tymiankowy smak.

Gdy moje dłonie są bardzo zniszczone, funduję im nawilżajaco-odżywczy koktajl. Maseczka Schaebens, którą można nabyć w DMie, świetnie sprawdza się w tej roli. Dzięki niej dłonie zyskują na gładkości, elastyczności i nawilżeniu. Świeży, ogórkowy zapach tego produktu przypadł mi do gustu.

Ta odżywka nie należy do najgorszych. Spełnia swoje zadanie. Po jej użyciu włosy są gładkie, miękkie i nawilżone. Zyskują również na blasku. Aczkolwiek nieco lepsze rezultaty uzyskuję, korzystając z dobrodziejstw odżywki Alterry.

Ten produkt przypadł mi do gustu. W jego przypadku więcej znaczy lepiej. Na masce Alverde nie można oszczędzać, ponieważ wówczas nie odnotujemy satysfakcjonujących rezultatów. Zazwyczaj rozprowadzam na włosach porcję wielkości orzecha włoskiego. W przypadku maski Alverde tę dawkę należy podwoić. Pomimo aplikacji dużej ilości produktu, moje włosy nie zostały obciążone.

Bielenda bezacetonowy zmywacz do paznokci
W posiadanie tego produktu weszłam przypadkowo. Podczas zakupów w Kauflandzie uświadomiłam sobie, że poprzedni zmywacz sięgnął dna. Produkt Bielendy świetnie radzi sobie z usuwaniem emalii. Niestety, nie mogę znieść jego zapachu, który przypomina tanią wodę kolońską. Ta woń towarzyszy mi przez dobrych kilka godzin.

PharmaCF waniliowy zmywacz do paznokci
To największy bubel, z jakim ostatnio miałam do czynienia. Zupełnie nie radzi sobie z usuwaniem lakieru. Po zużyciu całej zawartości butelki, na moich paznokciach wciąż można było dostrzec resztki emalii. Na dodatek zmywacz roztacza wokół siebie nieprzyjemną, sztuczną, waniliową woń.

PS Czy luty był dla Was miesiącem bogatym w zużycia? Czy w Waszym denku można znaleźć przedstawicieli kolorówki?

karminowe.usta

84 komentarze:

  1. Piękne denko :) ja bardzo nie lubię szamponów alterry,po każdym bardzo szybko przetłuszczają mi się włosy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, szampony Alterry nie u każdego przynoszą pożądane rezultaty. Moja koleżanka również za nimi nie przepada, ponieważ zauważyła,, że po ich użyciu jej włosy wyglądają nieświeżo...

      Usuń
  2. niezle Ci poszlo, u mnie niestety nic nie chce sie skonczyc, ale tak jak juz wspomnialas wszystkoskonczy sie w tym samym czasie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja czuję, że marcowe denko będzie spore, ponieważ balsamy, peelingi i toniki zaczynają powoli sięgać dna;) U mnie zazwyczaj wszystko kończy się w tym samym czasie;)

      Usuń
  3. u mnie nawet nieźle ze zużyciami, właśnie dziś robiłam im fotki:) zużywam sporo bo nie otwieram kilku produktów tego samego rodzaju,więc szybciej wszystko się kończy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też powoli wychodzę na prostą:) Obecnie z każdej kategorii mam napoczęty jeden produkt:) Cieszę się, że nie korzystam z kilku peelingów czy maseczek;) Mam nadzieję, że uda mi się utrzymać systematyczność, bo czasami dopada mnie leń i rezygnuję z balsamu do ciała;)

      Usuń
  4. Sporo zdenkowanych produktów :) Muszę wreszcie wypróbować jakiś szampon Alterry. Na razie jednak używam z Balei, a ponieważ wystarczy mi myć włosy 1-2 razy w tygodniu to pewnie niezbyt szybko go wykończę...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem;) Ja akurat codziennie myję włosy, chociaż są czyste. Jednak nie mogę znieść tego, że po powrocie z miasta moje kosmyki są przesiąknięte dymem i spalinami.

      Usuń
  5. Mi ta odżywka z awokado i winogronami w ogóle nie służy :( Dobrze, że już się kończy.

    Sporo zużyłaś :) No i ile Alverde hehe :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tfu, Alterry miało być ;)

      Usuń
    2. Gdyby tak podliczyć kosmetyki Alverde i Alterry, to wyszłoby, że stanowią ok. połowę zdenkowanych produktów;)

      Ta odżywka jest dość specyficzna. Ja byłam z niej zadowolona, a moja mama stwierdziła, że ma po niej napuszone włosy;)

      Usuń
  6. Odpowiedzi
    1. Pomimo iż luty nie był najlepszym miesiącem, to trochę się tego nazbierało;) Jednak micele, szampony i żele pod prysznic idą u mnie jak woda;)

      Usuń
  7. ten micel z AA też jest moim ulubionym :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę, że nie tylko ja i simply jesteśmy z niego zadowolone;) Od ponad roku jestem mu wierna, ponieważ spełnia moje oczekiwania;)

      Usuń
  8. Moje tegomiesięczne denko też będzie ubogie. A Twoje jest bardzo łądne:0

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niektóre miesiące są nieco mniej zasobne w puste opakowania, bo akurat napoczęłyśmy kolejne opakowania kremów i balsamów;)

      Usuń
    2. Z reguły wszystko kończy się w tym samym czasie;)

      Usuń
  9. Całkiem sporo zużytych opakowań. U mnie w tym miesiącu będzie o wiele mniej. A poza tym zaciekawiłaś mnie tym płynem micelarnym z AA. Muszę się mu przyjrzeć bliżej w drogerii. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od razu lojalnie uprzedzam, że ten micel kiepsko radzi sobie z wodoodpornym makijażem oczu;) Ale jeśli korzystasz ze zwykłych kosmetyków, to istnieje szansa, że będziesz z niego zadowolona.

      Usuń
  10. Mam kofeinowy szampon z Alterry i krem do rąk z Isany. Z obu produktów jestem bardzo zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też jestem zadowolona z ich działania, aczkolwiek uważam, że w przypadku kremu mogliby zmienić kompozycję zapachową, bo ta kwiatowa woń jest dość męcząca;) Przynajmniej dla mnie;)

      Usuń
  11. Nie cierpię tej pianki z Venus ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy ma inne wymagania;) Ja z kolei nie przepadam za piankami Gillette, chociaż pod względem działania nie mam im nic do zarzucenia. Jednak ich zapach strasznie mnie drażni;/

      Usuń
  12. a próbowałaś piankę Venus w wersji żurawina? polecam pięknie pachnie
    100 razy lepszy jest żel z Venus:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie próbowałam, chociaż słyszałam o niej wiele dobrego. Nie umiem na nią trafić w drogeriach, które odwiedzam.:(

      Usuń
  13. Bezacotonowe zmywacze jakoś mi nie podchodzą. Aceton teoretycznie niszczy paznokcie ale ja używam go już od 3 lat i jestem zadowolona z wyglądu moich paznokci. Zdecydowaną zaletą jest to, że nalewam go do małej miseczki, mieszam kilka sekund w niej pazurkami i po lakierze nie zostaje najmniejszy ślad. Szybko i dokładnie, bez babrania się wacikami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie stwierdziłam szkodliwego wpływu acetonu. O dziwo, zmywacze zawierające ten składnik spisują się u mnie lepiej niż ich łagodniejsi krewni. Poza tym zgadzam się z Tobą, że aceton lepiej radzi sobie z usuwaniem emalii. Wbrew pozorom znalezienie zmywacza z acetonem nie jest łatwym zadaniem. Obecnie panuje moda na produkty pozbawione tego składnika.

      Usuń
  14. zgadzam się w 100%, że zapach isanowego mocznikowego kremu do rąk jest okropny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że po ten krem powinny sięgnąć osoby, które borykają się z problemem obgryzania paznokci. Ten smrodek działa zniechącająco;)

      Usuń
  15. u mnie sporo zużyć w lutym się pojawiło, więc pewnie na dniach będzie post!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lubię notki poświęcone denku, więc chętnie dowiem się, jakie produkty zużyłaś w lutym:)

      Usuń
  16. udało mi się uzbierać w styczniu troszkę opakowań, na pewno się nimi pochwalę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czekam na to, aż opublikujesz notkę poświęconą denku:) Takie wpisy działają na mnie mobilizująco:)

      Usuń
  17. Używam tą piankę Venus, ale tylko pod pachy bo nogi mi jakoś podraznia :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, że ta pianka nie do końca spełnia Twoje oczekiwania. Niestety, zawiera parę składników, które mogą wywoływać podrażnienia...

      Usuń
  18. Mam ten koncentrat detoks i mam podobne zdanie jakoś słabo nawilża niby krzywdy mi nie robi ale nawilżenie słabe a liczyłam na coś silniejszego. Dobry pomysł mi podsunęłaś z jego wykorzystaniem może będzie lepiej działał bo nie ma sensu używać na twarz skoro działa jak lekki krem nawilżający i o dziwo się wchłania gdzie u mnie olejki słabo się wchłąniają w skórę twarzy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lepiej sięgnąć po sprawdzony krem, który przynosi satysfakcjonujące rezultaty. Olejek zawsze można spożytkować w inny sposób;) Ja robię tak za każdym razem, gdy dany produkt nie spełnia moich oczekiwań. Produkty, z którymi najmniej się polubiłam, z reguły trafiają na pięty;)

      Usuń
  19. Jejku jejku jejku jak wy to robicie ? ! :]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wzajemnie się motywujemy do regularnego korzystania z kosmetyków;) Gdy widzę, ile produktów zużyły inne blogerki, łatwiej jest mi zwalczyć wieczorne lenistwo;)

      Usuń
  20. Też żałuję, że nie było mi dane wypróbować odżywki z morelą i pszenicą:/ Ja najbardziej lubię szampon z kofeiną.

    Mam piankę Venus z żurawiną. Zapach sztuczny, ale słodki i podoba mi się. Lubię ją.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja długo nie wiedziałam o istnieniu odżywki z morelą. Gdy zobaczyłam ją na blogach, to okazało się, że została wycofana.

      Ja nie umiem trafić na wersję z żurawiną, chociaż mam na nią ochotę, bo wiele osób zachwyca się jej zapachem:)

      Usuń
  21. u mnie zużycia powoli, acz konsekwentnie... :)
    już od dwóch miesięcy nie byłam na zakupach (oprócz dm), tylko celem uzupełnienia wykończonych produktów, a zapasów starczy mi jeszcze na kolejne trzy... :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja ostatnio rzadko odwiedzam drogerię i staram się ograniczać do produktów, które są mi niezbędne. Posiadam spore zapasy i chciałabym je zmniejszyć, ponieważ niebawem utonę w kosmetykach;)

      Usuń
  22. Też lubię ten krem do rąk z isany, ale ostatnio, za każdym razem kiedy jestem w rossmannie, ta wersja jest akurat wykupiona

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że nie zrezygnowali z produkcji tego kremu i rzeczywiście mamy tutaj do czynienia z chwilowym brakiem towaru. Ostatnio sporo osób nie ma szczęścia do tego kosmetyku i trafia na puste półki... Działanie tego kremu wynagradza jego nieprzyjemny zapach...

      Usuń
  23. Tez od kilku lat używam pianek Venus. Tanie i dobre.
    Ja nie wiem, jak Ty to robisz. Jeszce twierdzisz, że jest mniejsze? Moim zdaniem nadal duże :)
    Dzisiaj ślę do Ciebie maila z zapytaniem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również uważam, ze te pianki spisują się całkiem przyzwoicie jak na produkt z tej półki cenowej. Wobec tego typu produktów nie mam zbyt dużych wymagań;)

      Do zużywania motywują mnie notki innych blogerek;)

      Odpisałam na maila:)

      Usuń
  24. Niezłe denko :) A jakie kolorowe ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każde opakowanie jest utrzymane w innej kolorystyce, ale dzięki temu moja półka w łazience prezentuje się ciekawie;)

      Usuń
  25. mi po szamponach Alterry pojawia się łupież :O którego nigdy wcześniej nie miałam :D a denko ładne :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szampony Alterry zawierają silne detergenty, które mogą działać drażniąco na skórę głowy i tym samym wywoływać łupież.

      Usuń
  26. Motywująco:)) Mnie się udaje wykończyć chyba tylko połprodukty, pewnie ze względu na małe pojemności;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Półprodukty u mnie idą jak woda;) Po tygodniu zwykle nie ma śladu po hydrolacie;) Czasem ubolewam nad tym, że niektóre kosmetyki kolorowe nie są sprzedawane w opakowaniach o mniejszej pojemności. Wówczas istniałaby szansa, że podkład sięgnie dna;)

      Usuń
  27. dużo produktów z Alterry :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z paroma kosmetykami tej marki zdążyłam się zaprzyjaźnić;) Najbardziej cenię sobie szampony, odżywki, maski i żele Alterry;)

      Usuń
  28. U mnie w tym miesiacu znow sie troche uzbieralo;) I nawet z kolorowki mam : tusz do rzes;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę, że uzyskałaś całkiem niezły rezultat, chociaż w lutym korzystałaś z tych żeli pod prysznic, na które miałaś ochotę;)

      Usuń
  29. no nie jest tego az tak malo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że w kolejnych miesiącach uda mi się utrzymać tę tendencję;)

      Usuń
  30. Z każdym razem, jak widzę na blogu wzmiankę o kawowym szamponie Alterty, to nie mogę sobie darować tego, że przy ostatnich zakupach w Polsce ostatecznie wyjęłam go z koszyka :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno będziesz miała jeszcze okazję zweryfikować działanie tego szamponu:) Z tego, co zauważyłam, dość dobrze się sprzedaje, więc raczej nie trafi na akcję "cena na do widzenia";)

      Usuń
  31. To jest kilka produktów? Dużo tego! Ja też staram się zużywać, ale marnie mi to wychodzi! Niestety szampony Alterry nie sprawdzają się na moich włosach ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja ostatnio złapałam wiatr w żagle i zaczęłam zużywać;) Notki innych blogerek działają na mnie motywująco;) Może w końcu odgruzuję szafkę w łazience i wtedy sobie pozwolę na większe zakupy;)

      Szampony Alterry zawierają silny detergent, który nie każdemu służy...

      Usuń
  32. Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że uda mi się utrzymać tę tendencję:)

      Usuń
  33. Odpowiedzi
    1. Dziękuję:) Takie komentarze sprawiają, że czuję się zmotywowana do systematycznego korzystania z kosmetyków;)

      Usuń
  34. ten żel Alterra, pomarańcza-wanilia... pycha! robię z nim peeling cukrowo-kawowy. aromat jest przecudowny :)/navy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten żel ma tak apetyczny zapach, że za każdym razem robię się głodna;)

      Usuń
  35. u Ciebie też widzę niemałe denko,a luty taki krótki:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mimo iż miałam nieco mniej dni na zużycie kosmetyków, udało mi się trochę odgruzować szafkę w łazience;)

      Usuń
  36. Mnie "Wrażliwa Natura" z AA nie zachwyciła. Na plus to, że nie szczypie mnie w oczy, na minus to, że nie radzi sobie z tuszem, muszę solidnie się namęczyć, aby całkowicie się doczyścić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Również zauważyłam, że micel z AA nie radzi sobie z niektórymi kosmetykami. Mogę zapomnieć o zmyciu kreski wykonanej eyelinerem w żelu Inglota, ale na szczęście rzadko korzystam z takich produktów, więc zdaje egzamin;) Gdy zdecyduję się na mocniejszy makijaż, to korzystam z dwufazówki;)

      Usuń
  37. U mnie zasada "wszystko kończy się w tym samy czasie" niestety też funkcjonuje ;/ Właśnie zabieram się za przygotowanie lutowego denka, o którym napiszę jutro. Wg mnie to będzie mega denko ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spodziewam się, że w marcu uraczę Was długą notką, ponieważ już teraz widzę, że sporo kosmetyków sięgnie dna;)

      Usuń
  38. Ty chyba nic nie robisz, tylko te włosy myjesz :D:D. Sporo szamponów zużyłaś - ten z morelą oraz ten z kofeiną też polubiłam, choć chyba do nich nie wrócę.
    Micel AA - jak wiesz, dla mnie mógłby nie istnieć :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe:) Na to wygląda, że jestem uzależniona od mycia włosów;D Tak na serio, to nie mogę znieść zapachu dymu i spalin. Wystarczy, że wyjdę do sklepu, a wracam do domu z takim "smrodkiem", dlatego codziennie myję głowę, żeby pozbyć się niepożądanych aromatów...

      Usuń
  39. u mnie od 3 miesięcy brak wyrzutków :p jak można tyle szamponów zużyć? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mam nic na swoje usprawiedliwienie prócz tego, że codziennie myję głowę i mam stosunkowo długie włosy;P Nie mogę znieść zapachu spalin, który osadza się na kosmykach podczas wypadu na miasto...

      Usuń
  40. Prawdziwe dno szamponów! Ja od dwóch miesięcy zużywam szampon z Natury Siberici :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja codziennie myję głowę, dlatego zużycie szamponów jest dość spore;) Jednak nie wyobrażam sobie, że mogłabym pójść spać, gdy włosy śmierdzą spalinami...

      Usuń
  41. łał... sporo tego :) ! u mnie jutro będą wyrzutki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uważam, że zdenkowałam całkiem przyzwoitą ilość produktów:) Oby kolejne miesiące były równie owocne;)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...