Czy warto rezygnować z kosmetycznego pewniaka na rzecz nowości?


Bardzo rzadko zdarza się, że pozostaję wierna danemu kosmetykowi. Lubię poznawać nowości. Miesiącami używałam odżywki do włosów Alterry (wersja z granatem). Pomimo regularnego stosowania, moje kosmyki nie przyzwyczaiły się do dobroczynnych składników zawartych w kosmetyku. Gdy nadarzyła się okazja i mogłam zamówić odżywkę Alverde, postanowiłam ją wykorzystać i wybrałam wersję z ekstraktem z winogron i awokado. Wcześniej stosowałam szampon z tej serii, z którego byłam zadowolona. Nie zniechęciła mnie jego specyficzna, wodnisto-glutowata konsystencja, która przypominała źle przygotowaną galaretkę. Czy warto było zrezygnować ze sprawdzonego produktu na rzecz nowości? Tego dowiecie się, czytając poniższą notkę.

Nawilżenie
Kosmetyk niewątpliwie odżywia włosy. Gdybym nie nałożyła odżywki, to straszyłabym otoczenie sianem na głowie. Dzięki odżywce włosy nie przypominają suchych strąków. Aczkolwiek w porównaniu z odżywką Alterry, produkt Alverde wypada słabiej. Gdybym miała ocenić każdy z kosmetyków w skali od 1 do 6, to Alterrze przyznałabym 6, a Alverde 4.

Miękkość
Dzięki odżywce moje włosy nie są szorstkie w dotyku. Kosmetyk Alverde zmiękcza moje kosmyki. Przy moich wysokoporowatych włosach nie wyobrażam sobie, że po myciu głowy mogłabym nie skorzystać z dobrodziejstw odżywki. Pod tym względem produkt Alverde wypada przyzwoicie, ale na tym polu ponownie przegrywa z kosmetykiem Alterry. Ten ostatni sprawia, że moje włosy przypominają aksamit. Alterra otrzymuje 6, a Alverde przyznaję mocną 4.

Rozczesywanie
Za sprawą odżywki szczotkowaniu włosów nie towarzyszy ból związany z wyrywaniem zdrowych włosów. Nie wyobrażam sobie, że mogłabym poprzestać na stosowaniu szamponu, ponieważ podczas rozczesywania poniosłabym ogromne straty. Tutaj po raz kolejny posłużę się skalą od 1 do 6. Odżywce Alverde przyznam mocną 4, a produktowi Alterry 4,5.

Gładkość
Kosmetyk Alverde wygładza włosy, aczkolwiek można by dopracować formułę i poprawić działanie odżywki. Kuzynka z Alterry wygrywa kolejne starcie stosunkiem 5:4.

Skręt
Odżywka Alverde sprzyja powstawaniu fal. Jej kuzynka z Alterry wykazuje identyczne działanie. Obydwie zasługują na 5. Odkąd stosuję odżywki bez silikonów, moje fale prezentują się o wiele lepiej. Wcześniej na mojej głowie gościł „niezidentyfikowany obiekt”. Wówczas trudno było nazwać moje włosy prostymi, ale daleko było im do fal. Nie zrezygnowałam całkowicie z silikonów, po prostu stosuję je z umiarem:) Wszak mogą uchronić nasze włosy przed niekorzystnym działaniem czynników zewnętrznych. Poza tym silikon silikonowi nierówny. Do wszystkiego należy podchodzić z umiarem. Nawet woda potrafi zaszkodzić, jeśli wypijemy jej za dużo;)

Blask
Produkt Alverde sprawia, że moje włosy zdrowo lśnią. Przy dobrym oświetleniu można dostrzec miedziano-złote refleksy. Odżywka Alverde, podobnie jak jej kuzynka z Alterry, zasługuje na 6.

Obciążanie
Nie stwierdziłam oklapu, ale warto zaznaczyć, iż moje włosy nie są podatne na obciążenie. Podczas aplikacji odżywki pilnuję, by nie nakładać jej zbyt blisko skalpu.

Przetłuszczanie
Odżywka Alverde z ekstraktem z winogron i awokado nie przyczynia się do przedwczesnej utraty świeżości włosów. Aczkolwiek nie nakładam jej w okolicach skalpu.

Zmywanie
Kosmetyk nie stawia oporów podczas płukania włosów.

Zapach
Produkt Alverde charakteryzują się wonią zbliżoną do kremu Nivea (niebieskie, metalowe pudełko). W odżywce wyczuwam nuty awokado. Daleko w tle pobrzmiewa sztuczny zapach winogron.

Konsystencja
Odżywka przypomina mi biały, stosunkowo treściwy krem.

Opakowanie
Wykonane ze stosunkowo grubego plastiku. Jedynie pod światłem można ocenić, ile produktu pozostało do naszej dyspozycji. Cenię sobie opakowania z klapką, ponieważ zapewniają komfort podczas stosowania kosmetyku. Fioletowe akcenty przypadły mi do gustu.

Wydajność
Odżywka starczyła mi na 5 tygodni codziennego stosowania. Uważam to za przyzwoity rezultat.

Testowanie na zwierzętach
Alverde nie testuje swoich kosmetyków na zwierzętach. Produkty tej marki mogą być stosowane przez wegan.

Skład
Aqua-woda, składnik bazowy większości kosmetyków, rozpuszczalnik polarny.
Glycerin- najprostszy, trwały alkohol triwodorotlenowy. Stanowi doskonały rozpuszczalnik dla lipidów, dlatego wykorzystuje się ją przy produkcji kremów, pomadek. Stanowi istotny substrat przy produkcji mydeł. Posiada właściwości nawilżające, ale jednocześnie może zapychać nasza skórę.
Cetearyl alcohol-emulgator, emolient, regulator lepkości, stabilizator. Jest to substancja o różnym pochodzeniu. Stanowi mieszaninę alkoholi tłuszczowych: cetylowego i stearynowego. Dodawany do przeźroczystych kosmetyków w celu uzyskania zmętnienia, które utrudnia przenikanie światła. Natłuszcza, nadając skórze przyjemną miękkość.
Glycine soja oil-wytwarzany z nasion soi zwyczajnej. Stanowi bogate źródło kwasów tłuszczowych nienasyconych. Poza tym zawiera sporą dawkę fitosteroli, lecytyny, flawonoidów i witaminy E. Pełni funkcję natłuszczającą. Posiada właściwości antyoksydacyjne. Pełni funkcję zapachową. Zaliczany jest również do emolientów, które wytwarzają warstwę okluzyjną, która chroni przed nadmiernym parowaniem wody. Składa się z triglicerydów kwasów nasyconych, kwasu oleinowego, linolowego i linolenowego.
Alcohol- rozpuszczalnik, używany w środkach do dezynfekcji, może wysuszać i podrażniać osoby o skórze wrażliwej. Pełni rolę rozpuszczalnika i hamuje rozwój niepożądanej mikroflory. Ten składnik może wysuszać, dlatego nie jest to kosmetyk dla posiadaczek skóry suchej. Produkty z tym ingredientem są odradzane osobom, które borykają się z problemami naczynkowymi. Jednocześnie niższe alkohole (te o krótkich łańcuchach węglowych)ułatwiają penetrację składników aktywnych o charakterze polarnym.
Brassica alcohol- alkohol tłuszczowy otrzymywany z oleju rzepakowego. Pełni rolę emolienta. Posiada silne właściwości antyoksydacyjne.
Inulin-inulina. Naturalny polisacharyd otrzymywany m.in. z łopianu i mniszka lekarskiego. Pełni rolę prebiotyku, to znaczy, że stymuluje rozwój pożądanej mikroflory, która chroni nasz organizm przed niepożądanymi drobnoustrojami.
Decyl oleate-emolient tłusty. Na powierzchni skóry i włosów tworzy warstwę okluzyjną, która chroni przed utratą wody. Działa zmiękczająco i wygładzająco. Nadaje połysk. Posiada właściwości regenerujące.
Betaine-betaina, substancja, która posiada dodatnio naładowaną grupę funkcyjną. Zaliczana do czwartorzędowych soli amoniowych. Substancja ta po raz pierwszy została wyizolowana z buraka cukrowego (Beta vulgaris). Jej nazwa odzwierciedla pochodzenie. Umożliwia zatrzymywanie wody w komórkach, chroniąc je tym samym przed odwodnieniem.
Brassicyl isoleucinate estylate-substytut aminokwasów, emulsyfikator.
Levulinic acid-kwas lewulinowy jest otrzymywany w wyniku działania na sacharozę kwasem solnym. Substancja chroniąca skórę i włosy. Charakteryzuje się stosunkowo niską toksycznością. Zaliczany do konserwantów.
Simmondsia chinensis seed oil-olej z jojoba. To płynny wosk o złoto-żółtym zabarwieniu. Jego głównymi składnikami są nasycone i nienasycone kwasy tłuszczowe oraz alkohole. Zawiera także witaminy A i E, które działają przeciwstarzeniowo, gdyż zwalczają wolne rodniki. Stanowi także bogate źródło skwalenu i fitosteroli. Naprawia strukturę naskórka, jego działanie można porównać do cementu. Zmiękcza, uelastycznia i chroni naskórek przed szkodliwymi czynnikami środowiska. Spowalnia procesy rogowacenia i zapobiega powstawaniu zaskórników. Reguluje wydzielanie łoju, w związku z czym poleca się go osobom posiadającym cerę tłustą i mieszaną. Działa nawilżająco.
Parfum-kompozycja zapachowa.
Coco-glucoside- substancja pochodzenia roślinnego, uzyskana ze skrobi kukurydzianej i oleju kokosowego. Pełni rolę substancji powierzchniowo czynnej, a zatem odpowiada za usuwanie brudu.
Glyceryl caprylate-stosowany w formie czystej może powodować powstawania zaskórników. Tworzy warstwę okluzyjną na powierzchni skóry i włosów, przez co zapobiega nadmiernemu parowaniu wody. Zmiękcza i wygładza naskórek oraz włosy. Tym ostatnim nadaje również blask.
Glyceryl oleate-substancja nawilżająca i stabilizująca.
Arginine-arginina, aminokwas. Posiada charakter zasadowy. Uczestniczy w cyklu Krebsa i syntezie kreatyniny. Przyspiesza gojenie skóry głowy. Wygładza włosy, ułatwia ich rozczesywanie, zapobiega ich elektryzowaniu.
Sodium PCA-sól sodowa kwasu piroglutaminowego, a więc substancji naturalnie występującej w ludzkiej skórze, która odpowiada za utrzymanie w niej wilgoci. Innymi słowy, zapobiega wysuszeniu skóry.
Sodium levulinate-konserwant. Środek kondycjonujący skórę i włosy.
p-anisic acid- substancja pochodzenia chemicznego stosowana jako pośrednik do barwników. Związek ten odstrasza insekty.
Hydrolyzed wheat protein-hydrolizat protein pszenicy. Substancja ta pełni rolę filmotwórczą. Posiada charakter hydrofilowy. Hydrolizat jest odpowiedzialny za utrzymywanie wody w naskórku, dzięki czemu go nawilża, wygładza i zmiękcza. Pełni rolę substancji antystatycznej, tzn. zapobiega elektryzowaniu włosów. Łagodzi działanie anionowych środków powierzchniowo czynnych tj. SLS, SLES, SCS. Gasi pianę. Zwiększa kleistość kosmetyku, przez co jego rozsmarowanie może być problematyczne oraz zapobiega krystalizacji produktu u ujścia opakowania.
Linalool-linalol. Naturalny alkohol terpenowy, występuje w wielu kwiatach i przyprawach, w tym w rozmarynie i grejpfrucie. Liczne badania nad właściwościami antybakteryjnymi olejku z rozmarynu i cytryny zwracają uwagę na linalol jako substancję aktywną. Zatem linalol może być stosowany jako substancja konserwująca, nadająca produktowi przyjemny zapach kwiatowy z pikantną nutą.
Citric acid-kwas cytrynowy. Regulator odczynu, wykazujący właściwości nawilżające. Zaliczany do sekwestrantów, czyli substancji, które przyłączają jony metali, co zapobiega zajściu niepożądanych reakcji chemicznych z udziałem tych jonów. Zwiększa stabilność kosmetyku. W wyższych stężeniach ujawniają się jego właściwości eksfoliacyjne (złuszczające naskórek). Można go wyodrębnić z owoców cytrusowych albo pozyskać w hodowlach Aspergillus niger. Pełni rolę środka konserwującego, chroniącego przed namnażaniem niepożądanych drobnoustrojów.
Benzyl alcohol-substancja o lekko słodkawym, delikatnym, migdałowym zapachu. Jest on konserwantem, dobrym rozpuszczalnikiem dla estrów, lakierów, a także składnikiem kompozycji zapachowych. Co ciekawe w przemyśle spożywczym wykorzystuje się go przy produkcji czekolady i ciastek.
Limonene- limonen podobnie jak linalol występuje w licznych ekstraktach roślinnych, w tym w olejku rozmarynowym, gdzie pełni rolę przeciwbakteryjną, chroni zatem produkt przed zakażeniem mikrobiologicznym. Stanowi alternatywę dla BHT, kwasu benzoesowego i parabenów. Nadaje produktom zapach cytrusowy.
Citronellol- stosowany w perfumach i repelentach owadów (odstraszaczach). Jest to substancja biologicznie aktywna obecna w wielu olejkach eterycznych m.in. w różanym i pelargoniowym. Może działać bakteriostatycznie i bakteriobójczo.
Persea gratissima fruit extract-ekstrakt z awokado. Naukowcy wykazali, iż zwalcza on grzybice skóry. Jest przydatny w walce z łupieżem wywołanym przez drożdże Malassezia furfur.
Vitis vinifera seed extract-ekstrakt z pestek winogron. Posiada silne właściwości antyoksydacyjne. Działa przeciwstarzeniowo.
Tocopherol-witamina E, zwana też witaminą młodości ze względu na swoje właściwości antyoksydacyjne. Chroni przed powstawaniem wolnych rodników, które odpowiadają za procesy starzenia.
Hydrogenated palm glycerides citrate-pełni funkcję emulgującą, czyli umożliwia wymieszanie fazy wodnej z olejową.

Cena
Ok. 2 euro, co po przeliczeniu na złotówki daje 8 zł.

Dostępność
DM, Allegro, sklepy internetowe.

Reasumując: Odżywkę Alverde z ekstraktem z winogron i awokado muszę zaliczyć do grupy przeciętniaków. Gdybym jej nie stosowała, moje włosy wyglądałyby o wiele gorzej. Produkt spełnia swoją funkcję, ale znam odżywki, które lepiej wywiązują się z powierzonych im zadań. Wszystko zależy od tła. Odżywka Alverde wypada nieco gorzej od produktu Alterry, ale w porównaniu z odżywkami Pantene, które fundują moim włosom piekło, prezentuje się rewelacyjnie.

PS Wiem, że odżywki Alverde cieszą się dużą popularnością w sieci. Czy miałyście okazję zapoznać się z tymi produktami? Jakich wersji używałyście? Czy odżywki Alverde spełniły Wasze oczekiwania? Czy któraś z nich wypada lepiej od kuzynki z Alterry?

karminowe.usta

68 komentarzy:

  1. nie znam tej odżywki, ale mam z innej serii i jestem zadowolona

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zatem czekam na recenzję:) Jestem ciekawa, która wersja przypadła Ci do gustu:)

      Usuń
  2. miałam do włosów czerwonych i blond, obie były średnie, ale Kuba miał jakąś inną, chyba z piwem czy coś (XD) i chwalił (chociaż wiesz, on to tylko pod uwagę bierze rozczesywanie) ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozczesywanie to ważna sprawa;) Ja zawsze mam z tym problem, dlatego namiętnie olejuję włosy i nakładam odżywki;) Inaczej dawno chodziłabym łysa;) Jestem ciekawa, która odżywka zawiera piwo albo drożdże piwne. Jak przeglądałam stronę DMu, to niczego takiego nie znalazłam. Czyżby Kuba trafił na jakąś edycję limitowaną?:) Chyba że któraś z odżywek zawiera drożdże, ale nie potrafię ich rozszyfrować, kierując się niemieckim opisem produktu;)

      Usuń
  3. Czyli nie ma co świrować na punkcie odżywek Alverde, można spokojnie wybrać ogólniedostępną Alterrę :). Zapamiętam na przyszłość.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Być może inne są lepsze od Alterry, ale ta nie wyróżnia się niczym specjalnym. Na razie Alterra pozostanie moim numerem 1. Jeśli mamy dostęp do DMu, bo akurat jesteśmy na wycieczce w Pradze, to można skorzystać z okazji, ale na co dzień można zadowolić się tym, do czego mamy łatwy dostęp;)

      Usuń
  4. Ja jeszcze nie mialam zadnej odzywki alverde :(. Jakos bardziej kusi mnie kolorowka i kremy :), ale moze kiedys dane mi bedzie wyprobowac:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kolorówkę mają całkiem przyzwoitą:) Jeżeli jutro światło dopisze, to wrzucę recenzję pomadki Alverde:)

      Usuń
  5. moją ulubioną odzywką Alverde jest ta z amarantusem:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapamiętam i przy okazji się w nią zaopatrzę:) Chciałam poznać Wasze zdanie, bo nie wiem, którą wersję wziąć na celownik:) Chcę powoli poznawać ofertę Alverde.

      Usuń
  6. Aktualnie mam tę do włosów blond.
    I jest bardzo ok :)
    Plusem jest też przepiękny zapach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kusisz tym pięknym zapachem:) Lubię, gdy kosmetyki, których używam, roztaczają wokół siebie przyjemną woń. Trzeba sobie jakoś rekompensować trudy dnia;)

      Usuń
  7. ja ni mogę znieśc alterry z granatem, moje włosy jej nie cierpią i okropnie się po niej plączą,za to alverde bardzo lubią:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Włosy potrafią być kapryśne;) Moje też mają swoje fochy. Jedne rzeczy im służą, a inne, choć podobne, już nie przynoszą oczekiwanych rezultatów...

      Usuń
  8. Ja w ogóle nie wiem gdzie te produkty mogę kupić! :( allegro to porażka bo za odżywkę za 8zł zapłacę 8zł za przesyłkę :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poza tym sprzedawcy doliczają sobie parę złotych do ceny produktu...Nie brakuje też sklepów internetowych, w których kremy za 3 euro, można kupić za 40 zł.

      Sprawdź, czy nie masz kosmetyków Alverde w swoim sklepie z chemią niemiecką. U mnie niestety ograniczają swój asortyment do proszków i tabletek do zmywarek, ale w innych miastach można dostać kosmetyki Alverde i Balei.

      Usuń
  9. Ja mam dwie odżywki z Alverde, jedna jest z morelą i kwiatem cytryny i nieźle się sprawuje - włosy pięknie po niej błyszczą. Nie odpowiada mi jednak konsystencja, takiego właśnie gęstego kremu. Ogólnie jednak uważam ją za przyzwoitą odżywkę, choć moje włosy wyglądają o niebo lepiej po maskach z bogatszym składem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja akurat jestem zadowolona z konsystencji, bo dzięki niej odżywka zyskuje na wydajności, ale rozumiem Twoje podejście;) Wersja z morelą chodzi mi po głowie. Niestety, nie miałam okazji poznać zielonej odżywki Alterry, a wiele osób ją sobie chwaliło. Może ta z morelą i kwiatem cytryny jest równie dobra. Podobno kosmetyki Alterry i Alverde są produkowane przez tę samą firmę...

      Usuń
  10. Ja raczej ciągle testuje nowości, ale postanowiłam sobie, że przy niektórych produktach zostanę na dłużej, bo skoro sprawdzają się to czemu nie kupić ich ponownie? Raz na jakiś czas kupię jakąś nowość która będzie zamiennikiem i powinno być ok :) Jeśli chodzi o produkty Alverde to jeszcze nigdy ich nie miałam. Na allegro średnio opłaca się je kupować, bo z reguły koszty wysyłki wynoszą prawie tyle samo co produkt :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzeba się też liczyć z tym, że sprzedawcy chcą zarobić na produktach i do odżywki wartej 8 zł doliczą drugie tyle. Ja staram się trwać przy sprawdzonych produktach, od czasu do czasu sięgając po nowość. W przypadku szamponów do włosów tak właśnie postępuję. Na co dzień używam Alterry, a gdy nadarzy się okazja, zamawiam kosmetyki Alverde;)

      Usuń
  11. gdyby były dostępne w PL to pewnie wypróbowałabym większość z nich, ale na razie do DMu się nie wybieram, a na allegro nie chcę przepłacać

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem;) Ja mam to szczęście, że nie muszę przepłacać. Robię zakupy za pośrednictwem rodziny;)

      Usuń
  12. Ale się zamieszałam :P A ja mam teraz Alterrę z granatem i mi pasuje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odżywka Alterry jest najlepszym tego typu produktem, z jakim do tej pory miałam do czynienia. Pozostanę jej wierna, od czasu do czasu będę jednak testowała nowości;)

      Usuń
  13. MIałam te odżywke i tez zaliczam do średniaka;) Jakichs zachwytów nie robiła;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odżywka jak odżywka. Nadaje się do codziennego stosowania, zużywa się ją do końca, ale nie ma w niej nic nadzwyczajnego, więc następnym razem zamówię inną wersję;)

      Usuń
  14. Ja mam dostęp do nich cały czas, odżywki jak odżywki, maski są boskie, a szampon na objętość to absolutny KWC !:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam maskę z hibiskusem i jestem z niej zadowolona. Trochę obawiałam się nowej formuły z keratyną, ale okazało się, że w żaden sposób nie szkodzi moim włosom;)

      Usuń
  15. Ja mam teraz taką z różowym kwiatkiem, chyba hibiskus ;) I dla mnie jest porównywalna do Alterry.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam maskę z hibiskusem. Wcześniej stosowałam też szampon z tej linii. O ile maska ładnie pachnie, to woń szamponu nie spotkała się z moim uznaniem. Jestem ciekawa, jak pachnie odżywka:) O dziwo, szampon o chemicznym zapachu okazał się całkiem dobrym myjadłem do włosów;)

      Usuń
  16. Niedawno ją zakupiłam, jak tylko wrócę do domu zacznie się jej testowanie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja uwielbiam te chwile, gdy otwieram nowości;) Zawsze napawam się ich zapachem i uważnie przyglądam się konsystencji:) Często zwracam też uwagę na detale;)

      Usuń
  17. wystarczyła Ci na 5 tygodni codziennego stosowania? wow, co za wydajność :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ona ma dość gęstą konsystencję, dlatego jest taka wydajna:) Sama się zdziwiłam, że odżywka jest tak wydajna, bo przy moich włosach tego typu produkty idą jak woda...

      Usuń
  18. ja poluję teraz na ich szampony, ale pewnie w DM pojawię się w marcu dopiero... :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja robię zakupy dzięki pomocy rodziny na stałe mieszkającej w Niemczech, ale sama muszę się kiedyś wybrać do DMu i na żywo przyjrzeć się tamtejszym specjałom. Kusi mnie też kolorówka P2, ale trudno dokonywać zakupów, kierując się jedynie zdjęciami w internecie.

      Usuń
  19. Kochana uwielbiam twoję szczegółowe recenzje ;) Co do odżywki nigdy nie miałam żadnego kosmetyku z tej firmy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze staram się jak najpełniej zaprezentować swoje wrażenia związane ze stosowaniem danego produktu. Cieszę się, że taka forma Ci odpowiada;)

      Ja Alverde zaczęłam poznawać we wrześniu zeszłego roku. Zamierzam stopniowo zamawiać poszczególne wersje kosmetyków do pielęgnacji włosów. Lubię poznawać nowości, a te są stosunkowo tanie i mają niezłe składy, co pozwala mieć nadzieję, że przyniosą oczekiwane rezultaty;)

      Usuń
  20. Z Alterry miałam maskę z granatem i byłam zadowolona, ale ta odżywka z Alverde robi z moimi grubymi, wysokoporowatymi włosami po prostu cuda!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od maski Alterry rozpoczęłam swoją przygodę z włosomaniactwem. To ona uratowała moje włosy przed radykalnym cięciem, dlatego zawsze będę darzyła ją sentymentem;)

      Widzę, że jesteś zadowolona z odżywki Alverde. U mnie niestety wersja z winogronami i awokado wypada średnio. Nie żałuję wydanych na nią pieniędzy, ale wolę Alterrę;)

      Usuń
  21. Nie miałam żadnej, a tak marzę.. Ach, te dm-y :) gdy znajdę ulubieńca, często do niego wracam. Chyba się starzeję i zanika we mnie gen nowości :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam parę kategorii, w których praktycznie nie następują żadne zmiany. Nie eksperymentuję z micelami. Mam sprawdzony kosmetyk do demakijażu, któremu pozostaję wierna. Mam wrażliwą skórę, więc ciężko trafić mi na odpowiedni kosmetyk. Jeśli nawet mnie nie podrażnia, to okazuje się, że działa komedogennie... Wielu producentów zakłada, że skóra mieszana nie może być wrażliwa, przez co wiele produktów działa na moją skórę zbyt agresywnie...

      Usuń
  22. Nie używałam nigdy żadnej z odżywek.
    Myślę nad zakupem Alterry. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto sprawdzić jej działanie na własnych włosach. A nuż okaże się Twoją kosmetyczną perełką i na stałe zagości w łazience;)

      Usuń
  23. Nominowałam Twój blog do Liebster Blog Award !
    Sprawdź na moim blogu:
    http://monusia.blogspot.com/2013/01/liebster-blog-award-nominacje.html#comment-form
    Daj znać, czy bierzesz udział.
    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. muszę wypróbować tą z alterry :) bo żel mi się nie sprawdził :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spróbuj:) A nuż odżywka z Alterry przypadnie Ci do gustu. Zauważyłam, że ma ona swoją zagorzałe zwolenniczki i przeciwniczki;) Ciekawe, do której grupy dołączysz po jej przetestowaniu. Ja jestem z niej bardzo zadowolona. Kosztuje parę złotych, a potrafi je doskonale nawilżyć;)

      Usuń
  25. gdyby nie gliceryna na samej górze pewnie zazdrościłabym Ci testowania. Gliceryna w dużej ilości powoduje u mnie taki wysyp, że hej! Nawet jak jest dalej w składzie odżywki, to uważam, żeby broń Boże, nie dotknęła skóry szyi albo głowy. :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej... Ja na szczęście nie mam aż tak rozbudowanego problemu. Nie mogę nakładać kosmetyków z gliceryną na twarz, ale nie szkodzi ona skórze głowy. Aczkolwiek takie odżywki można nakładać na długość włosów (ja tak robię) i pod szyję nałożyć ręcznik, wówczas nie powinna zaszkodzić;)

      Usuń
  26. Z racji tego, że nie mam dostępu do Alverde (narazie :-P), to nie mogę sprawdzić testowanych produktów na własnej skórze. Czyli odżywka jak odżywka, raczej się na nią nie skuszę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możliwe, że inne wersje przynoszą lepsze rezultaty. Ja po zamówieniu odżywki z winogronami i awokado, natknęłam się na nieprzychylną recenzję. Nie podzielam jej, bo odżywka nie wyrządziła mi krzywdy, ale też nie okazała się rewelacją...

      Usuń
  27. Czasami ta magia niedostępności nieźle ogłupia, w tym sensie, że goni się jak za przysłowiowym króliczkiem a efekty są później różne.

    U mnie w zasadzie całe zakupy niemieckie pod kątem Alverde czekają w kolejce. Skusiłam się na polecany przez Ciebie szampon, który już jest w moich rękach.
    Poza tym rozczarowałam się balsamami do ciała z Alverde i Alterry.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację. Już parę razy złapałam się na tym, że chciałam zamawiać mnóstwo zbędnych rzeczy tylko dlatego, że nadarza się okazja. Teraz trochę się już uspokoiłam i umiem na trzeźwo ocenić, jakich kosmetyków potrzebuję, a które są mi kompletnie zbędne. Mam stały dostęp, więc zawsze mogę coś zamówić. Nie muszę od razu zaopatrywać się w cały asortyment DMu.

      Ja próbowałam tylko balsamu Alterry, produkty Alverde wciąż czekają w kolejce. Zanim je otworzę, muszę zużyć parę kosmetyków, których termin kończy się w czerwcu bieżącego roku.

      Usuń
  28. Też mam tę odżywkę i podobnie u mnie wypadła gorzej od tej z Alterry. Jeśli chodzi o Alverde to równać lub trochę przewyżać Alterrę może tylko odżywka z aloesem i hibiskusem (różowa nakrętka). Jest rewelacyjna. Szczególnie w wygładzaniu, nawilżaniu oraz późniejszym rozczesywaniu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Perspektywa gładkich, nawilżonych włosów, które nie stawiają oporów podczas rozczesywania wydaje się niezwykle kusząca:) Muszę ją zamówić przy najbliższej okazji:) Na razie powrócę do Alterry;)

      Usuń
  29. Dobrze wiedzieć, że lepsza Alterra. Wpis muszę przyznać bardzo wyczerpujący, dowiedzieć można się wszystkiego o tej odżywce.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W zestawieniu odżywki Alverde z winogronami i awokado z granatową Alterrą, ta druga wypada lepiej. To dobrze, bo mamy łatwy dostęp do Rossmanna, a z zamówieniami z DMu trzeba się zawsze trochę nagimnastykować;)

      Usuń
  30. musiałabyś poszukać na stronie, ale w kategoriach dla mężczyzn, jest na pewno, tylko nie dam sobie ręki obciąż, czy alverde czy balea :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ojj komentarz miał się znaleźć pod komentarzami odnośnie piwnej wersji ;)

      Usuń
    2. Widzisz, jeszcze nie buszowałam wśród kosmetyków dla mężczyzn:) Może warto im się przyjrzeć, skoro mają w swoim składzie drożdże piwne:) Kiedyś przygotowywałam domową maseczkę drożdżową i byłam zadowolona z uzyskanych rezultatów:)

      Usuń
  31. Tez po każdym myciu używam odżywki lub maski. Bez tego ani rusz :: Nie wyobrażam sobie, że mogłabym zrobić inaczej.
    Właśnie jestem na etapie przygotowywania kolejnej wish listy dla rodzinki z DE. Już wiem, że muszę ją wykreślić. Mam ochotę na masło do włosów z Alvarde- awokado i masło shea.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To masło również chodzi mi po głowie, ale na razie je sobie odpuściłam i zamówiłam kilka innych kosmetyków. Za jakiś czas będę składała kolejne zamówienie i wtedy dorzucę masło;)

      Usuń
  32. miałam wersję z orzechami (już chyba wycofaną), amarantusem, szałwią i brzozą oraz migdał i argan, najbardziej byłam zadowolona z tych dwóch ostatnich, pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zastanawiałam się nad wersją z migdałem i arganem, ponieważ olejek do włosów z tej linii świetnie się spisuje na moich wysokoporowatych włosach. Z kolei wersja z brzozą kusi mnie ze względu na skład. Brzozowe pomadki i kremy świetnie się u mnie spisują:)

      Usuń
  33. U mnie najlepiej spisuje się Alverde z amarantusem - w ciemnofioletowym opakowaniu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba kojarzę to charakterystyczne opakowanie:) Teraz wiem, w co zainwestować przy następnym zamówieniu;)

      Usuń
  34. Ja często zdradzam stare i dobre z kuszącą nowością, ale na ogół dobrze mi to nie wychodzi :) Z Alverde nie miałam jeszcze styczności, właśnie ze względu na dostępność, ale nad odżywką Alterry dumałam w Rossmanie i teraz żałuję, że nie wzięłam :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak skończysz te odżywki, których używasz, zawsze będziesz mogła wypróbować Alterrę;) Podejrzewam, że raczej jej nie wycofają;)

      Ja stanowczo za często zdarzam sprawdzone kosmetyki i takie praktyki kończą się tak samo jak u Ciebie;) Zazwyczaj nie jestem zadowolona z nowości i wracam do sprawdzonych produktów;)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...