Pogromca suchych łokci


Każda z nas może wymienić co najmniej kilka złych nawyków, które w sobie wykształciła. Dzisiejszą notkę pragnę rozpocząć od przyznania się do swoich przywar, które niekorzystnie odbijają się na stanie mojej skóry. Podczas pracy przy komputerze, wykonywania makijażu i sesji zdjęciowych opieram się na łokciach. Niestety, tego typu podpórka odbija się niekorzystnie na ich kondycji. Skóra nieustannie narażona na urazy mechaniczne staje się sucha, czemu towarzyszy ból. Przez wiele tygodni walczyłam z łuszczącym się naskórkiem. Korzystałam z różnych rozwiązań, ale większość przynosiła jedynie chwilową ulgę. W końcu przypomniałam sobie o kremie do rąk Isany, który może się pochwalić 5-procentowym stężeniem mocznika. Najprostsze rozwiązania najpóźniej przychodzą do głowy;)

Nawilżenie
Krem doskonale radzi sobie z tym zadaniem. Nawilża nawet najbardziej przesuszone partie ciała. Moje łokci stanowiły obraz nędzy i rozpaczy. Za sprawą regularnej aplikacji kremu ich kondycja uległa znacznej poprawie. Krem przynosi najlepsze rezultaty wówczas, gdy po jego nałożeniu założymy bawełniane rękawiczki.

Ochrona
Produkt Isany stanowi idealne rozwiązanie na zimę. Nasze dłonie są narażone na negatywne oddziaływanie ujemnych temperatur, w związku z tym wymagają solidnej ochrony. Omawiany krem zabezpiecza skórę przed mrozem.

Wygładzenie
Za sprawą kosmetyku Isany dłonie stają się gładkie. Myślę, że ta cecha kremu spotka się z dużym zainteresowaniem ze strony osób, które pracują w handlu i podają rękę klientom.

Zmiękczenie
Krem bardzo często aplikuję na skórki otaczające paznokcie, ponieważ posiada on właściwości zmiękczające. Zauważyłam, że przy regularnym stosowaniu specyfiku Isany, znika problem zadziorków.

Regeneracja
Kiedy stosowałam krem z mocznikiem na przesuszone łokcie, nie spodziewałam się, że po 5 dniach zniszczona skóra ulegnie spektakularnej odbudowie.

Film
Moim zdaniem krem nie nadaje się do stosowania w pracy, ponieważ pozostawia tłusty film, który wpływa negatywnie na precyzję wykonywanych czynności. Wieczorami często dopada mnie wena. Pewnej nocy postanowiłam zanotować swoje spostrzeżenia. Wcześniej nałożyłam na dłonie krem Isany. Posługiwanie się długopisem nie należało do prostych czynności;) Kosmetyk aplikuję na dłonie wieczorem, gdy kładę się spać. Podczas mrozów sięgam po niego również w ciągu dnia. Jednak po dotarciu na uczelnię, pozbywam się jego resztek. W przeciwnym razie nie miałabym materiałów do nauki;)

Podrażnienie
Krem Isany gości na mojej półce od wielu miesięcy. Korzystając z jego dobrodziejstw, nie odnotowałam żadnych niepożądanych reakcji, ale alergikom zalecam ostrożność, ponieważ ten produkt jest stosunkowo mocno perfumowany.

Konsystencja
Biały, stosunkowo gęsty krem.

Zapach
Technolodzy Isany wpadli na pomysł wzbogacenia produktu o kompozycję zapachową imitującą woń kwiatów. Niestety, ponieśli porażkę. Krem charakteryzuje się intensywną, chemiczną wonią, która z prawdziwymi kwiatami nie ma nic wspólnego. Ten zapach kojarzy mi się z niemieckimi odświeżaczami powietrza wieszanymi w samochodach.

Wydajność
1 tubka produktu starcza na 2,5 miesiąca codziennego stosowania. Na wysoką wydajność niewątpliwie przekłada się treściwa konsystencja kremu.

Opakowanie
Biało-czerwona tubka z klapką, wykonana z solidnego, aczkolwiek niezbyt twardego plastiku. Opakowanie prezentuje się estetycznie, aczkolwiek nie jest pozbawione wad. Gdy produkt dobija końca, zazwyczaj sięgam po nożyczki. Po przekrojeniu tubki okazuje się, że spora ilość kremu osadziła się na ściankach. Wówczas rozpoczyna się walka z czasem, ponieważ kosmetyk narażony na dostęp powietrza zaczyna wysychać.

Kraj producencki
Krem do rąk Isany został wyprodukowany na terenie Czech.

Testowanie na zwierzętach
Isana nie testuje swoich kosmetyków na zwierzętach.

Skład
Aqua-woda, składnik bazowy większości kosmetyków, rozpuszczalnik polarny.
Glycine soja oil-wytwarzany z nasion soi zwyczajnej. Stanowi bogate źródło kwasów tłuszczowych nienasyconych. Poza tym zawiera sporą dawkę fitosteroli, lecytyny, flawonoidów i witaminy E. Pełni funkcję natłuszczającą. Posiada właściwości antyoksydacyjne. Pełni funkcję zapachową. Zaliczany jest również do emolientów, które wytwarzają warstwę okluzyjną, która chroni przed nadmiernym parowaniem wody. Składa się z triglicerydów kwasów nasyconych, kwasu oleinowego, linolowego i linolenowego.
Glycerin- najprostszy, trwały alkohol triwodorotlenowy. Stanowi doskonały rozpuszczalnik dla lipidów, dlatego wykorzystuje się ją przy produkcji kremów, pomadek. Stanowi istotny substrat przy produkcji mydeł. Posiada właściwości nawilżające, ale jednocześnie może zapychać nasza skórę.
Urea-mocznik. Jest to hydrofilowa substancja nawilżająca, która jest w stanie przenikać przez zrogowaciałe warstwy naskórka. Mocznik posiada aktywność keratoplastyczną (zmiękcza warstwę rogową). Z kolei jeśli zastosujemy go w wyższym stężeniu, to zadziała podobnie jak peeling, naskórek zostanie złuszczony. Substancja ta chroni kosmetyk zarówno przed wysychaniem, jak i przed krystalizacją u ujścia.
Sodium lactate-mleczan sodu. Substancja hydrofilowa, rozpuszczalna w wodzie. Pełni funkcję nawilżającą, potrafi przeniknąć przez warstwę rogową naskórka. Zmiękcza warstwę rogową.
Cetyl alcohol-wykorzystywany jako środek zmiękczający, zagęszczający i emulgator. Może być pozyskiwany z wieloryba, ale obecnie jest to bardzo rzadka praktyka, najczęściej wytwarza się go z ropy naftowej albo pozyskuje z oleju kokosowego.
Stearic acid-kwas stearynowy, należący do kwasów tłuszczowych, substancja natłuszczająca.
Glyceryl stearate-stearynian glicerolu. Emolient tzw. tłusty. Jeśli jest używany w swej czystej formie, może przyczynić się do wysypu niespodzianek. Na powierzchni skóry tworzy warstwę okluzyjną, która chroni przed parowaniem wody. Emulgator, czyli środek umożliwiający połączenie fazy wodnej z fazą tłuszczową. Wpływa na lepkość kosmetyku.
Butyrospermum parkii butter- masło shea, pochodzi z drzewa shea, które wydaje owoce przypominające śliwki. Nasiona w nich obecne pozwalają na wyodrębnienie masła shea, które stanowi bogate źródło kwasów tłuszczowych tj. palmitynowy, stearynowy, oleinowy, linolowy i arachidowy. Jest to substancja nawilżająca. Bogate w naturalną alantoinę, witaminę E, prowitaminę A, posiada lekki filtr chroniący przed promieniowaniem UVB. Nadaje konsystencję w emulsjach. Ma właściwości wygładzające, natłuszczające i nawilżające.
Cera alba-wosk pszczeli. Pochodzenia zwierzęcego. Biały wosk powstaje w wyniku oczyszczania wosku żółtego. Posiada właściwości lekko emulgujące. Działa wygładzająco i natłuszczająco, tworzy ochronny, stabilny film.
Panthenol-prekursor witaminy B5 (kwasu pantotenowego). Po wniknięciu w głąb skóry jest przekształcany do kwasu pantotenowego. Hydrofilowa substancja nawilżająca. Działa przeciwzapalnie, przyspiesza regenerację naskórka. Nadaje włosom i skórze uczucie gładkości. Zaliczany do humektantów, czyli substancji zapobiegających krystalizacji kosmetyku przy ujściu z tuby/butelki itp.
Carbomer-ogólna nazwa dla syntetycznych polimerów kwasu akrylowego, które odpowiadają za zawieszanie i emulgowanie substancji wchodzących w skład kosmetyku.
Parfum-kompozycja zapachowa.
Phenoxyethanol- eter glikolu, często wykorzystywany w kremach, w tym także tych zapewniających ochronę przeciwsłoneczną. Pełni rolę środka konserwującego. Jest również używany jako substancja utrwalająca zapach perfum. Zapobiega rozwojowi bakterii gramdodatnich i gramujemnych, jak również chroni przed namnażaniem drożdży. Stanowi alternatywę dla konserwantów, z których uwalniany jest toksyczny formaldehyd. Sam fenoksyetanol może działać na centralny układ nerwowy, może przyczyniać się do wystąpienia wymiotów i biegunki.
Sodium hydroxide-wodorotlenek sodu, substancja o pH zasadowym, jej obecność może ograniczać wzrost niepożądanej mikroflory.
Xanthan gum-guma ksantanowa. Substancja dodawana nie tylko do kosmetyków, ale również do żywności. Substancja zagęszczająca, zwiększająca lepkość wyrobu. Otrzymywana metodami biotechnologicznymi z wykorzystaniem Xanthomonas campestris.
Linalool-linalol. Naturalny alkohol terpenowy, występuje w wielu kwiatach i przyprawach, w tym w rozmarynie i grejpfrucie. Liczne badania nad właściwościami antybakteryjnymi olejku z rozmarynu i cytryny zwracają uwagę na linalol jako substancję aktywną. Zatem linalol może być stosowany jako substancja konserwująca, nadająca produktowi przyjemny zapach kwiatowy z pikantną nutą.
Hexyl cinnamal- powszechnie wykorzystywany w przemyśle perfumeryjnym i kosmetycznym jako substancja aromatyzująca. Naturalnie występuje w olejku z rumianku. Zaliczany do alergenów klasy B.
Citronellol- stosowany w perfumach i repelentach owadów (odstraszaczach). Jest to substancja biologicznie aktywna obecna w wielu olejkach eterycznych m.in. w różanym i pelargoniowym. Może działać bakteriostatycznie i bakteriobójczo.
Geraniol-nienasycony alkohol terpenowy, obecny w olejkach eterycznych. Charakteryzuje się przyjemny zapachem kojarzącym się ze świeżością, pelargoniami. Główny komponent olejku różanego, cytrynowego i pelargoniowego. Chroni przed rozwojem mikroorganizmów.
Ethylhexylglycerin-naturalny konserwant, stanowiący alternatywę dla parabenów. Otrzymywany z gliceryny. Ponadto odżywia skórę.
Limonene- limonen podobnie jak linalol występuje w licznych ekstraktach roślinnych, w tym w olejku rozmarynowym, gdzie pełni rolę przeciwbakteryjną, chroni zatem produkt przed zakażeniem mikrobiologicznym. Stanowi alternatywę dla BHT, kwasu benzoesowego i parabenów. Nadaje produktom zapach cytrusowy.

Cena
Za tubkę kremu o pojemności 100 ml zapłacimy 6 zł.

Dostępność
Produkty Isany możemy nabyć wyłącznie w sieci drogerii Rossmann.

Reasumując: Ze względu na świetne właściwości nawilżające, ochronne i wygładzające jestem skłonna wybaczyć kremowi Isany pewne niedociągnięcia. Działanie kosmetyku rekompensuje mi jego chemiczną woń i tłustą powłokę, jaką po sobie pozostawia. Te niedogodności można zminimalizować, stosując krem na noc w połączeniu z bawełnianymi rękawiczkami. Wówczas tłusty film przestaje być problemem.

PS Znacie kremy do rąk Isany? Może któraś z pozostałych wersji przypadła Wam do gustu? Po jaki sprawdzony krem do rąk sięgacie podczas zimowych mrozów?

karminowe.usta

63 komentarze:

  1. Odpowiedzi
    1. Jego działanie sprawia, że sięgam po kolejne opakowanie, co u mnie nie jest zbyt częstym zjawiskiem;)

      Usuń
  2. mam podobnie, tylko że ja często leżę z laptopem na łóżeczku na brzuchu i wtedy podpiera się łokciami, no i tak jak mówisz łokcie suche i szczypiące;/ ale mimo, że mam ten krem i go uwielbiam to jakoś nigdy go nie użyłam na łokcie(dlaczego?):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spróbuj nałożyć go na sfatygowane łokcie. A nuż przyniesie satysfakcjonujące rezultaty i Isana okaże się kosmetykiem typu 2 w 1;)

      Usuń
  3. To najlepszy krem do rąk, jaki miałam okazję stosować. Zapach mi odpowiada (a smród samochodowych zawieszek powoduje u mnie mdłości:). Szybko nawilża, ma dobry skład.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też uważam, że to najlepszy krem, z jakim miałam kiedykolwiek do czynienia. W tym przypadku liczą się przede wszystkim właściwości, a krem spełnia swoje zadanie. Pod tym kątem nie mam mu nic do zarzucenia...

      Usuń
  4. Kupiłam pierwszy krem do rąk z Isany- limitowana edycja kwiat pomarańczy. Hmmm po opiniach na blogach widzę, że źle zrobiłam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może u Ciebie sprawdzi się wersja z pomarańczą i nie będziesz musiała szukać mocniejszego nawilżacza;)

      Usuń
  5. a ja go mam, używam, męczę wręcz. nie przypadł mi do gustu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, szkoda. Może zużyj go jako krem do stóp?

      Usuń
  6. popieram krem jest skuteczny, ale przez to, że zostawia tłusty film zniechęca mnie do siebie i to bardzo......

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli ktoś chce mieć jeden krem do rąk, to Isana może okazać się złym wyborem, ponieważ tłusty film uniemożliwia stosowanie produktu w ciągu dnia...

      Usuń
  7. nie miałam, cos mnie nawet isana az tak bardzo nie kusi:) ostatnio zakupiłam sobie tez krem do rak z eveline 5% mocznika ale zbytnio sie później klei i uzywam go tylko na noc:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiedziałam, że Eveline ma krem do rąk z mocznikiem. Będę musiała przyjrzeć się składowi i zapachowi. Isana świetnie się sprawdza jako produkt pielęgnacyjny, niestety strasznie śmierdzi.

      Usuń
    2. no sama byłam zdziwiona. znajdziesz go w rossmanie. a co do zapachu to mnie nie przeszkadza:) powiedziałabym nawet że ma prawie niewyczuwalny zapach:)

      Usuń
  8. Na moich dłoniach ten krem się klei. Tłusty film by mi się przeszkadzał. No i ten zapach... Prosto z tubki jest nawet ok, ale na dłoniach robi się kwaśny. Okropny. Nie mam dużych wymagań co do kremu, więc z nim się już pożegnałam :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też uważam, że w tubce krem pachnie całkiem przyjemnie. Ale po jego wyciśnięciu na dłonie, zaczynają się schody. Zapach zaczyna odbierać przyjemność płynącą ze stosowania produktu...

      Usuń
  9. znam i bardzo go lubię, ale ostatnio moje serce skradła wersja z sheabutter & kakao - to wersja limitowana, zapach i działanie cudowne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chętnie wypróbuję tę przyjemniejszą w odbiorze wersję, ale będą stosować ją zgodnie z przeznaczeniem;) Isana z mocznikiem nadal będzie pozycją obowiązkową podczas wieczornego rytuału pielęgnacyjnego, bo na razie jest to jedyny kosmetyk, który przynosi takie rewelacyjne efekt w walce z suchymi łokciami;)

      Usuń
  10. Ja też mam i bardzo lubie:) Nawet zapach mi się podoba:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli masz swojego ulubieńca wśród kremów do rąk:) Ja wciąż poszukuję swojego ideału. Chciałabym trafić na krem o podobnym składzie, ale innej kompozycji zapachowej. Bezwonną wersją również nie pogardzę;)

      Usuń
  11. bardzo lubię ten krem, bo mi pomaga, ale jego zapachu nie znoszę :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczerze mówiąc, wolałabym, żeby ten krem był bezwonny, bo jego zapach do przyjemnych nie należy. Świetny specyfik, ale jego woń nie uprzyjemnia aplikacji...

      Usuń
  12. U mnie ten krem doskonale sprawdza się do stóp.
    Do dłoni już, niestety, nie.
    Jest zbyt treściwy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja stosuję go zwykle na noc. Wtedy ta treściwość nie stanowi problemu. Od paru dni nakładam go również na stopy i widzę pierwsze rezultaty:) A myślałam, że tym ostatnim nic już nie pomoże...

      Usuń
  13. U mnie najlepiej sprawdza się masło shea :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O ile na moich dłoniach masło shea zdaje egzamin, o tyle łokcie najlepiej reagują na kosmetyki zawierające mocznik. Moja skóra jest strasznie kapryśna i dotyczy to nie tylko skóry twarzy...

      Usuń
  14. Mam, używam i jest naprawdę godny uwagi. Po jego użyciu moje dłonie są od razu w lepszej kondycji. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To niewiarygodne, jak szybko radzi sobie z przywróceniem ich dawnej kondycji. Nie sądziłam, że po jednej aplikacji zauważę jakikolwiek efekt. Ale już po pierwszym zastosowaniu można zauważyć, że krem ma potencjał. Do zregenerowania mocno przesuszonej i spękanej skóry potrzebuje trochę czasu, ale w lżejszych przypadkach szybko zapomnimy o problemie;)

      Usuń
  15. Muszę spróbować ! od listopada strasznie pęka mi skóra na łokciach ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie w listopadzie ten problem nabrał na sile. Wcześniej łokcie były przesuszone, ale nie przypominały węża podczas wylinki. Dzięki Isanie udało mi się opanować ten problem.

      Usuń
  16. Problem suchych łokci i podobnych nawyków ma moja połówka, ale z reguły pilnuję, by smarował te miejsca regularnie :D Niezłe efekty dawał Plaster koniczynowy z Lawendowej Farmy.

    Tego kremu Isany szczerze nie cierpię ;) ale moje stopy go lubią.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapisałam nazwę plastra. Wcześniej o nim nie słyszałam:) Z pewnością przyda się przy moich łokciach nieustannie narażonych na urazy mechaniczne.

      Za sprawą łokci wyrobiłam w sobie nawyk systematycznego nawilżania ciała. Dotychczas nie po drodze było mi z balsamami i kremami. Wieczorem marzyłam tylko o tym, by znaleźć się w łóżku.

      Moje stopy, dłonie i łokcie są mi wdzięczne za regularną aplikację Isany, ale jej zapach nie przypadł do gustu moim nozdrzom...

      Usuń
    2. Kupiłam go co prawda z innym przeznaczeniem, ale nie wywiązał się za bardzo z działania i pomyślałam, że może przyda się do czegoś innego. Uważam, że warto spróbować :)

      Dla mnie używanie balsamów i wszystkiego, co jest związane z nawilżaniem/natłuszczaniem od zawsze było karą... Nie mogłam się przemóc, szczególnie że w dużej części są to lecznicze sprawy.
      Dlatego też łączę to z zapachowymi cudami, które na chwilę oszukują :D i dają złudzenie, że za każdym razem jest przyjemnie ;)

      Usuń
    3. Rozumiem Twoje podejście. Gdybym musiała regularnie aplikować kremy i balsamy, to też robiłabym wszystko, żeby te chwile były dla mnie przyjemne, a piękny zapach zapewnia komfort stosowania:)

      Usuń
  17. u mnie swietnie sprawdził się do nawilżania stóp...ale chyba nie kupię go ponownie ze względu na ten okropny zapach ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od paru dni stosuję go też na stopy. Już widzę pierwsze efekty:) Skóra uległa zmiękczeniu. Myślę, że jej kondycję można jeszcze poprawić, dlatego nie poprzestanę na kilkudniowym wcieraniu kremu. Ta czynność ma być stałem elementem wieczornego rytuału pielęgnacyjnego;)

      Usuń
  18. nie znam, ale jak zapach nie zbyt, to napewno nie kupię, bo lubię, gdy krem pachnie i działa:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie ten zapach jest paskudny, ale jestem w stanie go znieść, poza tym jest to najlepszy krem do rąk, z jakim miałam do czynienia. Być może inaczej odebrałabyś tę samą kompozycję zapachową...

      Usuń
  19. mi sie zapach podoba :) choć po dłuższym stosowaniu może męczyć

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jakoś nie umiem się do niego przekonać. Dla mnie jest za bardzo chemiczny. Na szczęście po nałożeniu rękawiczek jestem w stanie zasnąć;)

      Usuń
  20. Hmm w końcu skuszę się na ten krem bo czytałam multum pozytywnych opinii na jego temat :) Co do łokci to ja mam tak z lewym bo podczas przeglądania neta często się opieram.. Na szczęście praktycznie oduczyłam się tego nawyku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nad zakupem pierwszej tubki Isany długo się zastanawiałam. Dotychczas hity z Wizażu okazywały się niewypałami. Tym razem jest inaczej. Podzielam opinie osób zadowolonych z działania czerwonego kremu Isany:)

      Usuń
  21. Ostatnio miałam go już w koszyku i właśnie żałuję, że nie kupiłam ;<

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obecnie mamy tak fatalną pogodę, że dłoniom przyda się solidna dawka nawilżenia;) Nie kupiłaś go teraz, nic straconego;) Na szczęście z jego dostępnością nie ma problemu;)

      Usuń
  22. Kremy Isany do tej pory omijałam szerokim łukiem a widzę, że są niezłe :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z Isany do tej pory miałam 3 kosmetyki: żel pod prysznic, zmywacz i krem do rąk. Żele nie są najgorsze, ale też nie zachwycają. Zmywacz Isany wspominam jako koszmar. Krem do rąk z mocznikiem okazał się wybawieniem dla przesuszonych partii ciała...

      Usuń
  23. A wiesz, że mam tak samo :-(? Opieram się notorycznie na łokciach i ciągle przez to cierpię. Kremy do rąk z mocznikiem idealnie nadają sie do nawilżania łokci. Też tak je stosuję :-).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę, że nie tylko ja mam taki zwyczaj;) Dla mnie wygodniej jest wykonywać poszczególne czynności, podpierając się na łokciach. Kreski wychodzą wtedy lepsze. Poza tym nie umiem wytuszować rzęs, nie mając podpórki;)

      Usuń
  24. Masz rację do pracy się nie nadaje, używałam go tylko przed snem i świetnie pielęgnował. Często do niego wracam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Stosowany na noc, potrafi zdziałać cuda. Rano potrafię mieć problem z rozpoznaniem swoich dłoni;) Ściągnięta skóra staje się miękka i gładka:)

      Usuń
  25. Ja jednak wolę coś z większą ilością mocznika na łokcie. Polecam Cerkoderm 30% ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:) Wcześniej nie słyszałam o tym specyfiku... Nie wiedziałam, że istnieją kosmetyki zawierające 30% mocznika... Jak dobrze, że są blogi:) Człowiek ciągle się uczy:)

      Cerkoderm dostanę w aptece czy trzeba zamawiać przez internet?

      Usuń
  26. zawsze wcieram go w dłonie, gdy są mocno suche. krem daje mega nawilżenie;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten krem naprawdę potrafi zdziałać cuda z przesuszonymi dłońmi;) Zamienia "pergamin" w nawilżoną, gładką skórę:)

      Usuń
  27. uwielbiam ten kremik :) nie znam lepszego za tak niską cenę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie znam żadnego lepszego kosmetyku do pielęgnacji dłoni:) Mam na oku jeszcze Baleę z mocznikiem;) Kto wie, może będzie roztaczała wokół siebie przyjemniejszy zapach;)

      Usuń
  28. Na zadziorki powiadasz? I tani powiadasz?
    Jak to dobrze mieć Cię w subskrypcjach:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzeba tylko regularnie korzystać z jego dobrodziejstw;) U mnie świetnie sprawdza się w tej roli;) Wiele wskazuje też na to, iż okaże się sprzymierzeńcem w walce o piękne stopy:)

      Usuń
  29. Również polubiłam się z tym kremem, jest naprawdę dobry, ale również nakładam go tylko na noc, bo na dzień jest zbyt tłuściutki ;)

    Miałam kiedyś duży problem z przesuszonymi łokciami i wtedy stosowałam miodek z Oriflame :) Dość szybko zauważyłam pozytywne efekty :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz na myśli ten miodek, który robi zawrotną karierę jako balsam do ust?:) O tym nie pomyślałam;) Nie mam wśród koleżanek konsultantek Oriflame, ale zawsze można zadowolić się apteczną wersję miodkowego balsamu;)

      Usuń
  30. Muszę się przejść do Rossmanna ;) Aktualnie zużywam drugie opakowanie wersji oliwkowej, które kupiłam w promocji po 2,50zł. Jak na kremy, które miałam okazje używać ten oceniam na 3 / 5. Natłuszcza, przy regularnym stosowaniu znikają suche skórki na wierzchu dłoni, ale ogólnie nie powala działaniem ani zapachem ;]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja na razie stosowałam jedynie wersję z mocznikiem, ale widzę, że niewiele straciłam, bo ta oliwkowa nie powala działaniem, a i zapach jakoś Cię nie urzekł. Ta z mocznikiem też charakteryzuje się piękną wonią, ale chociaż spełnia moje oczekiwania:) W tym przypadku dochodzę do wniosku, że najważniejsze jest działanie;)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...