Mój sprzymierzeniec w walce o jędrny biust


Powoli przekonuję się do olejków jako kosmetyków pielęgnacyjnych. Jeszcze niedawno nie wyobrażałam sobie, że mogłabym korzystać z tego typu produktów. Byłam przekonana, że ich stosowaniu towarzyszy uczucie tłustości, które wywołuje dyskomfort. Pewnego dnia postanowiłam sprawdzić, jak oliwka Hipp poradzi sobie z przesuszonymi partiami mojego ciała. Uzyskane efekty przerosły moje oczekiwania. Wbrew pozorom tego typu kosmetyki szybko się wchłaniają, nadając skórze jędrność. Zdecydowałam się na Koncentrat Detox do skóry suchej i wymagającej regeneracji z AA Eco.

Zastosowanie
Początkowo preparat stosowałam zgodnie z przeznaczeniem. Jednak moja skóra źle reaguje na kosmetyki, które głównie składają się z emolientów. Koncentrat przyczynił się do wysypu nieprzyjaciół, toteż spożytkowałam produkt jako serum do biustu. W miarę upływu czasu skóra zaczyna tracić jędrność. Po 20. roku życia organizm produkuje coraz mniej kolagenu i elastyny. Kremy, które zazwyczaj stosowałam na biust, przynosiły krótkotrwałe rezultaty. Po wyjściu z wanny skóra traciła jędrność, ponieważ doszło do usunięcia warstwy silikonów, które notabene cenię za natychmiastowy efekt. Niestety, na dłuższą metę nie przynoszą one satysfakcjonujących rezultatów. Jeśli zależy nam na ujędrnieniu biustu, musimy sięgać po preparaty bogate w substancje odżywcze.

Nawilżenie
Omawiany koncentrat świetnie radzi sobie z tym zadaniem. Obecnie biust stanowi najlepiej nawilżoną partię ciała.

Ujędrnienie
Preparat AA Eco sprawia, że skóra zyskuje na elastyczności. W przypadku biustu odgrywa to niezwykle istotną rolę. Jeśli tę partię ciała potraktujemy po macoszemu, to osłabimy rusztowanie, na którym opiera się tkanka tłuszczowa. Równie negatywnie na kondycję naszego biustu wpływa noszenie źle dobranych staników.

Konsystencja
Koncentrat Detox przypomina stosunkowo tłustawy, przeźroczysty olej. Aczkolwiek ta cecha nie zniechęca mnie do regularnego stosowania preparatu, ponieważ produkt wbrew pozorom szybko się wchłania i nie brudzi ubrań. Omawiany koncentrat bardzo dobrze rozprowadza się na powierzchni skóry.

Film
Produkt AA Eco pozostawia delikatną warstwę ochronną. Uważam, że film pozostawiony przez koncentrat jest subtelniejszy od powłoczek, z którymi mamy do czynienia w przypadku stosowania tradycyjnych kremów.

Zapach
Omawiany produkt charakteryzuje się przyjemną, delikatną, lekko słodkawą wonią. Tę kompozycję określiłabym jako połączenie subtelnej słodyczy winogron i migdałów.

Podrażnienie
Podczas stosowania produktu nie stwierdziłam pieczenia, zaczerwienienia czy wysypki.

Opakowanie
Niewielka buteleczka wykonana z przeźroczystego szkła przypadła mi do gustu. Cenię sobie takie proste rozwiązania, które umożliwiają ponowne wykorzystanie surowca. Folia z informacjami dotyczącymi produktu stosunkowo szybko zaczęła się odklejać, co nie wygląda zbyt estetycznie. Opakowanie zostało wyposażone w pipetkę, która umożliwia dozowanie produktu. Niestety, wykonanie pozostawia sporo do życzenia, ponieważ plastikowa nakrętka ześlizguje się z aplikatora.

Wydajność
Produkt stosowałam niezgodnie z zaleceniami producenta, toteż dosięgnął dna po 3 tygodniach codziennego użytkowania.

Testowanie na zwierzętach
Firma Oceanic, która wypuszcza na rynek kosmetyki AA, nie testuje swoich produktów na zwierzętach.

Cena
Za 30 ml produktu musimy zapłacić 44 zł.

Dostępność
Superpharm, Hebe, apteki.

Skład
Dicapryl ether-emulgator, emolient, lubrykant, solubizer. Posiada również właściwości natłuszczające.
Caprylic/capric trigliceryde-emolient, środek rozpuszczający. Pochodzenia różnego. Stanowi mieszaninę różnych kwasów tłuszczowych, zawiera w sobie korzystne właściwości oleju kokosowego i palmowego, które tworzą ester wraz z gliceryną. Poleca się go skórze wrażliwej i skłonnej do przesuszenia. Posiada właściwości nawilżające i natłuszczające. Dzięki niemu skóra staje się miękka.
Coco-caprylate/caprate-emolient, który może wykazywać działanie komedogenne. Wytwarza warstwę okluzyjną, która chroni przed nadmiernym parowaniem wody. Zmiękcza i wygładza skórę. Nadaje blask.
Simmondsia chinensis seed oil-olej z jojoba. To płynny wosk o złoto-żółtym zabarwieniu. Jego głównymi składnikami są nasycone i nienasycone kwasy tłuszczowe oraz alkohole. Zawiera także witaminy A i E, które działają przeciwstarzeniowo, gdyż zwalczają wolne rodniki. Stanowi także bogate źródło skwalenu i fitosteroli. Naprawia strukturę naskórka, jego działanie można porównać do cementu. Zmiękcza, uelastycznia i chroni naskórek przed szkodliwymi czynnikami środowiska. Spowalnia procesy rogowacenia i zapobiega powstawaniu zaskórników. Reguluje wydzielanie łoju, w związku z czym poleca się go osobom posiadającym cerę tłustą i mieszaną. Działa nawilżająco.
Tocopheryl acetate- antyoksydant, czyli związek zapobiegający utlenianiu się składników kosmetyku, zmianie jego barwy, zapachu, a jednocześnie chroniący przed namnażaniem się drobnoustrojów, substancja aktywna. Witamina E otrzymywana na drodze syntezy chemicznej nie jest zbyt stabilna, dlatego wiąże się ją z estrem kwasu octowego. Taka forma wykazuje większą stabilność w stosunku do ciepła i tlenu.
Helianthus annuus seed oil unsaponifiables-olej z nasion słonecznika. Stanowi bogate źródło witaminy E i nienasyconych kwasów tłuszczowych, które nawilżają skórę i włosy. Są szczególnie polecane przy włosach wysokoporowatych.
Silica-krzemionka. Silnie chłonie wodę. Stabilizator emulsji, przedłuża trwałość kosmetyków, chroni przed ich rozwarstwianiem. Zwiększa lepkość.
Vitis vinifera seed oil-olej z pestek winogron. Zawiera głównie kwas linolowy, łatwo ulega jełczeniu. Emolient tzw. tłusty. Jeśli będziemy stosować go na skórę twarzy w stanie czystym, to musimy się liczyć z zapychaniem. Na włosach tworzy warstwę okluzyjną, która zapobiega nadmiernemu parowaniu wody.
Bisabolol-jeden z podstawowych składników ekstraktu z rumianku rzymskiego. Posiada właściwości przeciwzapalne, przeciwbakteryjne, łagodzi podrażnienia. Składnik ten jest bezpieczny nawet dla osób posiadających cerę wrażliwą, skłonną do alergii. Bezbarwna ciecz doskonale rozpuszczalna w oleju i etanolu. Kosmetyki zawierające ten związek powinny być przechowywane w szczelnie zamkniętych opakowaniach i chronione przed słońcem.
Parfum- kompozycja zapachowa.

Reasumując: W przyszłości prawdopodobnie powrócę do tego serum, ponieważ wspaniale nawilża i ujędrnia skórę. Żaden kosmetyk przeznaczony do pielęgnacji biustu nie poradził sobie tak dobrze z tym zadaniem jak omawiany olejek. Detox AA Eco wyróżnia się słodką, nienachalną wonią, która uprzyjemnia aplikację preparatu.

PS Jakie kosmetyki wykorzystujecie, pielęgnując biust? Czy znalazłyście preparat, który spełnia Wasze oczekiwania?

karminowe.usta

62 komentarze:

  1. ja jeszcze nie stosowałam olejków na biust... w ogole zadnych preparatów typowo ujedrniajacych na biust nie stosowałam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja chcąc nie chcąc, muszę się za nimi rozglądać, bo zaczynam dostrzegać pierwsze efekty upływającego czasu;)

      Usuń
  2. Nie znalazłam niestety. Kupiłam kiedyś z czystej ciekawości serum Eveline, ale straszliwie zapychało, więc odstawiłam i stosuję je do całego ciała. Fajnie ujędrnia ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Używałam tego serum. Na krótką metę zdawało egzamin. Skóra była napięta, ale po kąpieli wszystko wracało do normy. Serum Eveline raczej nie poprawi kondycji skóry biustu, ale gdy zależy nam na natychmiastowym efekcie, to warto w nie zainwestować.

      Usuń
  3. Chyba muszę sprawdzić ten olejek – seria AA od dawna mnie interesuje, a dotychczasowe preparaty, które stosowałam do biustu (Clarena, Eveline) jakoś nie spełniły moich oczekiwań :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie stosowałam preparatu Clareny, ale Eveline i Bielenda działają tylko na krótką metę. Jeśli zależy nam na natychmiastowym efekcie, to te produkty zdadzą egzamin, ponieważ fundują nam uczucie wygładzenia i napięcia. Aczkolwiek w ich przypadku nie można liczyć na profilaktykę anti-aging...

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. Eveline i Bielenda dają natychmiastowy efekt, ale raczej nie uchronią naszego biustu przed procesami starzenia. Ten olejek z AA spisuje się całkiem nieźle:)

      Usuń
  5. mnie ten olejek strasznie zapychał..... ale, że do biustu nigdy bym nie pomyślała :) muszę spróbować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też zapychał, dlatego znalazłam dla niego inne zastosowanie;) Po raz kolejny utwierdziłam się w przekonaniu, że moja skóra nie przepada za olejem z pestek winogrom i caprylic trigliceryde. Ale stosowany na biust sprawdza się idealnie;)

      Usuń
  6. Brzmi całkiem ciekawie, może nadałby się do mojej obwisłej skóry na szyi :)
    Specyfików do biustu nie używam, zwykle traktuję go tym samym, co resztę ciała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Istnieje spora szansa, że pomógłby jej odzyskać jędrność;) Ja na szyję i twarz od pewnego czasu aplikuję ekoampułkę Pat&Rub i jestem zadowolona z efektów:) Początkowo stosowałam Koncentrat Detox z AA na twarz i szyję, ale szybko zaczął mnie zapychać, więc musiałam mu znaleźć inne zastosowanie;)

      Usuń
  7. ja biust traktuję tym samym, co resztę ciała - masłem lub oliwką

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zatem muszę przetestować oliwkę pod kątem pielęgnacji biustu, tym bardziej że olejek AA przynosi dobre rezultaty:) Swego czasu zamówiłam serum anti-aging z myślą o pielęgnacji tej części ciała, ale tego typu produkty wymagają łączenia z dobrymi produktami nawilżającymi:) W związku z tym oliwka może okazać się pomocna;)

      Usuń
  8. trzeba bedzie sprobować, zwłaszcza, że do tej pory nie przejmowałam się za bardzo pielęgnacją biustu...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja od pewnego czasu mam hopla na punkcie biustu. Parę miesięcy temu zauważyłam, ze skóra zaczyna wiotczeć i to skłoniło mnie do regularnego sięgania po skoncentrowane preparaty odżywcze. Wcześniej stosowałam kremy do biustu, które przynosiły szybki, a zarazem krótkotrwały efekt, który po kąpieli znikał. Żałuję, że tak późno zwróciłam uwagę na potrzeby tej części ciała...

      Usuń
  9. W mojej głowie za mocno siedzi wspomnienie z dzieciństwa i ta tłusta warstwa na ciele po aplikacji oliwki. Nie mogę się jakoś przełamać do tego typu produktów. Ale...nawilżenie biustu by się przydało :) Dobre zastosowanie znalazłaś dla tego produktu :) Co do idealnego kosmetyku do piersi...cały czas go poszukuję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyżbyś w dzieciństwie miała do czynienia z oliwką Bambino?:D Ja wspominam ją jako największy koszmar tamtych lat;P Jako dziecko byłam nadzwyczaj ruchliwa:P Często moje zabawy kończyły się na drzewie, trzepaku etc. Przez co miałam wiecznie obtarty naskórek. Moja mama chciała dla mnie dobrze, toteż smarowała moje kolana i łokcie oliwką Bambino, która w ogóle nie chciała się wchłaniać. Moje zniecierpliwienie sięgało wówczas zenitu, bo zamiast ćwiczyć przewrót w tył na trzepaku, musiałam czekać, aż oliwka się wchłonie:P

      Usuń
  10. Ja używałam serum z eveline i byłam zadowolona ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze parę lat temu to serum w pełni zaspokajało moje oczekiwania. Niestety, lata lecą i biust się starzeje, więc trzeba sięgnąć po coś treściwego;)

      Usuń
  11. Zainteresowałaś mnie tym kosmetykiem i tematem notki.
    Nie zwracałam do tej pory szczególnej uwagi na pielęgnację biustu, być może jest pora aby to zmienić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja do niedawna ograniczałam się do drogeryjnego serum Eveline czy Bielendy. Te produkty świetnie sprawdzały się na krótką metę. Niestety, lata lecą, skóra zaczyna się starzeć i wiotczeć, więc musiałam sięgnąć po coś mocniejszego. Ostatnio zaczęłam interesować się treściwymi preparatami. Biustowi i skórze wokół oczu z pewnością przyda się mocniejsze uderzenie;)

      Usuń
  12. U mnie sprawdza się krem na biust Bielenda professional, ale przyznam, że największe efekty dają zabiegi w gabinetach kosmetycznych. Zwłaszcza odpowiedni masaż i maska algowo-gipsowa ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Maski algowo-gipsowej raczej nie wykonam w domowym zaciszu, ale mogę skorzystać z dobrodziejstw poczciwej spiruliny:) Muszę wygospodarować wolne popołudnie i podziałać z zieloną papką;)

      Usuń
  13. Ze specjalistycznych preparatów do biustu,stosuję tylko peeling do biustu i dekoltu z Pat&Rub. Poza tym na biust stosuję ten sam balsam czy oliwkę co do całego ciała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Peelingu przeznaczonego do pielęgnacji biustu jeszcze nie stosowałam, nawet nie wiedziałam, że Pat&Rub ma takowy w swojej ofercie. Poczekam na jakąś obniżkę i zamówię ten produkt:)

      Usuń
  14. U mnie najlepiej spisuje się serum Eveline a tak to wykorzystuję produkty, które mam do pielęgnacji ciała w ogóle. Kupiłam zestaw z P&R ale zanim sięgnę po niego to trochę minie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiedziałam, że Pat&Rub ma kosmetyki do pielęgnacji biustu. Z pewnością przyjrzę się bliżej tym produktom, bo jestem zadowolona z ich toniku i ekoampułki. Oby tylko preparaty do biustu nie pachniały cytryną, ale jeśli się sprawdzą, to jestem skłonna wybaczyć im tę wadę;)

      Usuń
  15. Nie słyszałam o nim, muszę go spróbować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja natknęłam się na ten koncentrat podczas jednej wizyty w Superpharmie. Szukałam kremu z filtrem, a wyszłam z serum do cery suchej i wymagającej regeneracji:P To był spontaniczny zakup podyktowany pogorszeniem stanu mojej skóry (przesuszeniem).

      Usuń
  16. Ja niestety nie dbam o mój biust, przykre... Koniecznie muszę to zmienić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto zadbać o biust, bo latem miło jest założyć bluzkę z dekoltem;) Swoją drogą przeraziłam się, gdy w wakacje zauważyłam, ze moja skóra zaczyna wiotczeć... Chciałam ładnie wyglądać, więc założyłam ulubioną bluzkę, a tu taka przykra niespodzianka... Lepiej zapobiegać niż leczyć;)

      Usuń
  17. Dla mnie podstawą jest dobrze dobrany stanik. Nalatałam się, naprzymierzałam (w jednym sklepie prawie 40 i żaden nie pasował! ), ale gdy pierwszy raz założyłam dobrze dobrany biustonosz, wiedziałam,ze wart jest tej wysokiej ceny. A biust traktuje jak całe ciało, smaruję tym co mam pod ręką :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja miałam więcej szczęścia, bo 3. wzięty do przymierzalni stanik okazał się właściwy;) Gdy po raz pierwszy go założyłam, poczułam kolosalną różnicę. Stanik może był drogi, bo musiałam za niego zapłacić 120 zł, ale świetnie spełniał swoją funkcję i służył mi przez 2 lata. Oczywiście w międzyczasie dokupiłam parę innych;) Staniki z sieciówek rozciągają się po kilku tygodniach i potem pojawia się problem ramiączek, które się odpinają i wywołują w nas irytację. Przy dobrze dobranym staniku nie ma tego problemu;)

      Usuń
  18. Biust... do tej pory używałam serum z Eveline, które szału nie robi.
    Ostatnio wygrałam na FB BMSalononline krem do biustu Arkana i niedługo go zaczną ( kończę jeszcz Ev)
    A z AA czeko oliwka drenująca - użyłam jej na razie 2 czy 3 razy i jestem zadowolona

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chętnie przyjrzę się tej oliwce drenującej z AA:) Ostatnio mam hopla na punkcie biustu i chętnie zainwestuję w produkty, które pomogą mi zadbać o jego dobrą kondycję:)

      Eveline sprawdza się, gdy nasza skóra jest mało wymagająca, ale nie zapobiegnie niekorzystnym procesom związanym z upływem czasu...

      Usuń
  19. U mnie obowiązkowo serum z Eveline, które uwielbiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja serum Eveline swego czasu bardzo lubiłam. Wspaniale wygładzało i uelastyczniało skórę. Szkoda, że tylko na chwilę... Moja skóra niestety zaczęła się starzeć, w związku z tym muszę stawiać na skoncentrowane produkty odżywcze...

      Usuń
  20. Recenzowałam to serum, u mnie się na twarz nie sprawdziło, trzeba było podpowiedzieć wcześniej koleżance gdzie go ładować:P O!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, że tak późno opublikowałam tę notkę, bo może udałoby Ci się spożytkować to serum w inny sposób. Ja ostatnimi czasy wykorzystuję zbyt treściwe kremy i olejki do pielęgnacji biustu. W niektórych produktach widzę ogromny potencjał i nie mogę odżałować, że wywołują u mnie wysyp nieprzyjaciół:(

      Usuń
  21. właśnie rozpoczynam swoją z nim przygodę :) ciekawe czy sprawdzi się na mojej buzi czy może wykorzystam podobnie jak Ty :) dzięki za cynk, prawdę powiedziawszy nie wpadłabym na to :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że podsunęłam Ci inne zastosowanie na wypadek klapy;) Ale mam nadzieję, że nie będziesz musiała korzystać z alternatywnych rozwiązań i spożytkujesz koncentrat zgodnie z przeznaczeniem;) Ten tłustawy olejek może trochę przerażać, ale warto się do niego przekonać, bo świetnie ujędrnia;)

      Usuń
  22. Nie wierzę by kosmetyki na jędrność biustu coś dały. Prędzej ćwiczenia i prysznic ciepłą i chłodną wodą na przemiennie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę się przyzwyczaić do chłodnej wody;) Parokrotnie próbowałam, ale kończyło się na natychmiastowym zamknięciu dopływu zimnej wody:D Słyszałam, że najtrudniej jest przyzwyczaić się do wahań temperatury. Potem takie zabiegi stają się wieczornym rytuałem;) Na ćwiczenia niestety jestem za leniwa;)

      Usuń
  23. Z chęcią go w przyszłości wypróbuję! Ja takich docelowych preparatów do pielęgnacji biustu raczej nie kupuję, w całe ciało regularnie wmasowuję za to dobre olejki i masła i póki co jest dobrze ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zwykłe olejki są w stanie znacznie poprawić kondycję skóry:) Jestem pod wrażeniem oliwki Hipp i jej oddziaływania na moje przesuszone łokcie:) Jednak dostarczenie skórze nienasyconych kwasów tłuszczowych potrafi zdziałać cuda;)

      Usuń
  24. Po tym jak skóra przyzwyczaiła się do balsamów Eveline czy Bielendy i małych nie udanych testach, właśnie szukam czegoś ujędrniającego biust. Fajnie, że wpadłaś na to, by stosować go inaczej, niż zgodnie z przeznaczeniem! Ja bym w życiu tego nie wymyśliła, a tutaj wychodzi na to, że odkryłaś tym sposobem świetny produkt na tą jednak naprawdę ważną część ciała :) Przy moim sporym biuście i wahaniach wagi potrzebuję dodatkowego wsparcia, choć naprawdę sporo dają tak jak napisałaś - dopasowane staniki oraz w moim przypadku chodzenie po domu i spanie w topach z takim jakby wszytym topem-biustonoszem, bo w biustonoszu jest mi nie wygodnie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szukając nawilżaczy do mojej przesuszonej twarzy, trafiłam na parę obiecujących produktów, które niestety wykazują właściwości komedogenne. W związku z tym postanowiłam wykorzystać je w inny sposób.

      Masz rację, że przez przypadek odkryłam świetny preparat do biustu;) Wcześniej nie umiałam znaleźć dobrego preparatu. Spędziłam sporo czasu przetrząsając internet, ale nie trafiłam na nic ciekawego.

      Przy większym biuście trzeba nieustannie dbać o podporę. Dobrze, że w naszych czasach dostrzeżono ten problem i wprowadzono topy-biustonosze, ponieważ spędzanie całego dnia w staniku jest niewygodne. Ale jakieś wsparcie musi być.

      Usuń
    2. Dokładnie, ja nie znoszę chodzenia po domu w biustonoszu, zresztą wiele czytałam o tym, że nieustanne noszenie go czy spanie w nim też jest nie zdrowe i tutaj przyszły mi na pomoc podkoszulki z wszytym topem. Wygoda z potrzebą asekuracji spotyka się w połowie i jest ok.
      Co do szukania dobrego produktu do biustu, to również przekopując internet nie natrafiłam na nic naprawdę godnego uwagi, niestety :/

      Usuń
    3. Ja również spotkałam się z publikacją naukową, że noszenie stanika przez kilkanaście godzin dziennie zaburza krążenie limfy, wskutek czego dochodzi do kumulacji toksyn, które mogą działać kancerogennie.

      Zauważyłam, że firmy kosmetyczne traktują po macoszemu tę część ciała. Większość dostępnych kremów sprawdza się tylko na krótką metę, a przecież skóra biustu też podlega procesom starzenia...

      Usuń
    4. Też to zaobserwowałam, miałam teorię, że to może przez panujące stwierdzenie "wiem, że to nie działa", ale z drugiej strony to samo podejście dotyczy kosmetyków wyszczuplających, czy ujędrniających, a na ich wybór raczej nie możemy narzekać...

      Usuń
    5. Kosmetyki wyszczuplające są dostępne w wielu wersjach. Nawet Eveline wypuściło kilka balsamów modelujących. Większość firm stawia na jeden krem do biustu, którego działanie nie wzbudza zachwytu i kilka produktów antycellulitowych. Mam wrażenie, ze koncerny doszły do wniosku, że kobiety będą robiły wszystko, by pięknie wyglądać na plaży, a tam biustu i tak się nie pokazuje, więc pewnie zainwestują w kosmetyki zwalczające pomarańczową skórkę i rozstępy.

      Usuń
  25. Cały czas żyłam w przekonaniu, że AA testuje na zwierzętach, miło się dowiedzieć, że jest inaczej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Swego czasu AA można było znaleźć na liście firm niepewnych. Potem trafiło na zieloną listę:) Cieszę się, że tak się stało, ponieważ mają parę wartych uwagi kosmetyków:)

      Usuń
  26. Ja używam serum Eveline ale jakoś u mnie w ogóle się nie sprawdza. Właśnie szukam czegoś dobrego do ujędrnienia , więc spadłaś mi z nieba tym postem ;)


    W wolnej chwili zapraszam do mnie na news ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że moja notka okazała się pomocna:) U mnie Eveline przynosi tylko krótkotrwały efekt. Niestety, nie jest w stanie uchronić mojego biustu przed starzeniem...

      Usuń
  27. ja do tej pory biust naoliwiałam Hippem, ale skusiłaś mnie na ten olejek:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam oliwkę Hipp, więc chętnie sprawdzę, jak radzi sobie z nawilżeniem i ujędrnieniem mojego biustu:) Tym bardziej że w kolejce czeka kolejne serum, ale o niewielkiej pojemności i złożone głównie z humektantów, toteż muszę połączyć je z jakimiś dobrymi emolientami:)

      Usuń
  28. Kiedyś używałam serum do biustu z Eveline, ale efekt był tylko w trakcie stosowania co zresztą wybitnie mi nie przeszkadzało :)
    Wstyd się przyznać, ale teraz często omijam tą okolicę, ewentualnie traktuję moje maleństwa balsamem, którym nawilżam także inne partie ciała. Na razie mi to wystarcza, ale zdaję sobie sprawę, że niedługo trzeba będzie zwrócić na nie większą uwagę, bo jeszcze trochę i stuknie mi ćwierćwiecze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja powoli zbliżam się do 24. urodzin i widzę, że moja skóra zaczyna stawiać wymagania. Kiedyś wystarczył jej przeciętny krem. Teraz potrzebuję solidnej dawki składników odżywczych. Mam nadzieję, że stosując właściwie dobrane preparaty zapanuję nad procesami starzenia i wiotczenia. Nie ukrywam, że zależy mi na zadbanym dekolcie. Ta część ciała jest dla mnie bardzo ważna. Dzisiaj dowiedziałam się o preparatach Pat&Rub do biustu. Muszę się im bliżej przyjrzeć:)

      Usuń
  29. Kiedys uzywalam specjalnych kremow teraz balsamu i serum do twarzy :). Moja skora na dekolcie tez czesto reaguje wysypem :/- ostatni wysyp po maselku alterra wyleczyl alun :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wpadłabym na to, żeby podczas wysypu sięgnąć po ałun. Z pewnością zaopatrzę się w kryształ i będę go stosowała, gdy moja skóra postanowi się zbuntować. Nie przypuszczałam, że ałun może pomóc w walce z krostkami:) Wysyp na dekolcie zawsze leczyłam glinką;)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...