Ile warte są moje włosy?


Ostatnio w sieci krążył tag, w którym podliczało się ceny kosmetyków stosowanych podczas wykonywania makijażu. Doszłam do wniosku, że takie podsumowania są niezwykle pożyteczne, ponieważ pozwalają zapanować nad wydatkami. Ostatnio opanowało mnie włosomaniactwo i chętnie sięgam po kosmetyki mające poprawić kondycję moich kosmyków. Postanowiłam policzyć, ile kosztuje moja nowe „uzależnienie”;)


Część I: Kosmetyki, z których regularnie korzystam
  1. Alterra szampon do włosów farbowanych. Używam dopiero od kilku dni, na razie niewiele mogę powiedzieć na jego temat. Radzi sobie z usuwaniem zanieczyszczeń, pachnie kwiatami i pozostawia włosy pełne blasku. Cena 9 zł.

  2. Alterra odżywka do włosów z granatem. Od roku regularnie sięgam po ten produkt. Trzymany na włosach przez kilkanaście minut, nawilża je i wygładza. Cena 9 zł.

  3. Alterra maska do włosów z granatem. To od niej rozpoczęłam swoją przygodę z Alterrą. Po ten produkt sięgałam, nie licząc na jakieś spektakularne efekty. Tymczasem okazało się, że regularne stosowanie maski pomogło zregenerować moje zniszczone kosmetyki. Cena 9 zł.

  4. Jantar, ta wcierka świetnie się u mnie sprawdza. Pomaga rozczesać włosy, nadaje im niesamowity blask. Stosowana na skalp przyczynia się do powstania baby hair;) Cena 10 zł.

  5. John Frieda serum do włosów. Jeśli potrzebuję spektakularnych efektów, sięgam po to serum. Moje włosy dzięki silikonom wyglądają jak z okładki. Nie jest to produkt, który towarzyszy mi na co dzień. Czasami warto zabezpieczyć włosy przed uszkodzeniami i wówczas silikony są niezastąpione. Cena 34 zł.

  6. NaturaSilk jedwabna kuracja od Marion. Po suszarkę sięgam naprawdę bardzo rzadko. W ciągu dnia musi dojść do jakiejś katastrofy, która wymusza na mnie umycie głowy. Jedwab w płynie okazuje się wtedy niezastąpiony, ponieważ pozwala chociaż częściowo zabezpieczyć włosy przed uszkodzeniami. Cena 8 zł.

  7. Biosilk Silk Therapy odżywka bez spłukiwania. Gdy wiem, że sporo czasu spędzę na świeżym powietrzu, narażona na negatywne działanie promieniowania słonecznego, silny wiatr itp., to taka odżywka okazuje się niezwykle pomocna. Silikony stosowane z umiarem chronią nasze włosy przed uszkodzeniami. Cena 6 zł.

  8. Alterra olejek z limonką i oliwką. Nakładam go na włosy. To właśnie od niego rozpoczęłam swoją przygodę z olejowaniem. Nadaje moim włosom blask. Później poznałam inne oleje, które lepiej działają na moje kosmyki. Aczkolwiek ten produkt nie jest zły. Można go dodawać do olejów preferowanych przez nasze włosy, nada im cytrusowy zapach. Cena 13 zł.

  9. Babydream krem do pielęgnacji brodawek piersiowych. Nakładam go na włosy na kilka godzin, po czym zmywam przy użyciu szamponu. Moje kosmyki zyskują na blasku, miękkości. Za sprawą tego kremu tracę mniej włosów, ponieważ ułatwia rozczesywanie. Żałuję, że został wycofany z polskich drogerii. Kupiłam go podczas akcji „cena na do widzenia”. Na jedno opakowanie kremu wydałam 4 zł.

  10. Hipp oliwka dla dzieci. Ten produkt był zachwalany na wielu blogach. Oliwka jawiła się jako kosmetyk uniwersalny. Hipp służy mi do olejowania włosów. Efektom, jakie udało mi się uzyskać dzięki tej oliwce, poświeciłam osobną notkę. Cena 13 zł.

  11. Powitanie z Afryką, błoto do włosów. Ten kosmetyk pachnie nieziemsko. Wygładza moje włosy i nadaje im blasku. Jestem z niego zadowolona. Cena 11 zł.

  12. Liście rozmarynu. Wykorzystuję je podczas sporządzania lotionu i wcierki. Cena 4 zł.
  13. Korzeń łopianu. Sięgam po niego, gdy przygotowuję lotion. Cena 4 zł.
  14. Liście skrzypu. Sięgam po nie, gdy sporządzam wcierkę. Cena 4 zł.
  15. Bylica boże drzewko. Stanowi jeden ze składników lotionu. Cena 4 zł.

Podsumowanie części I
Nazwa produktu
Cena
Alterra szampon do włosów farbowanych
9,00 zł
Alterra odżywka do włosów z granatem
9,00 zł
Alterra maska do włosów z granatem
9,00 zł
Jantar wcierka
10,00 zł
John Frieda serum do włosów
34,00 zł
NaturaSilk jedwabna kuracja od Marion
8,00 zł
Biosilk Silk Therapy odżywka bez spłukiwania
6,00 zł
Alterra olejek z limonką i oliwką
13,00 zł
Babydream krem do pielęgnacji brodawek piersiowych
4,00 zł
Hipp oliwka dla dzieci
13,00 zł
Powitanie z Afryką, błoto do włosów
11,00 zł
Liście rozmarynu
4,00 zł
Korzeń łopianu
4,00 zł
Liście skrzypu
4,00 zł
Bylica boże drzewko
4,00 zł
Razem
142,00 zł

II Część: Kosmetyczne zapasy



  1. Alverde migdałowo-arganowe olejki do włosów (2 sztuki). Cena 13 zł/szt.

  2. Alverde szampon do włosów farbowanych. Cena 8 zł.

  3. Alverde szampon do włosów zniszczonych z ekstraktem z winogron i awokado. Cena 8 zł.

  4. Alverde szampon do włosów suchych i zniszczonych z ekstraktem z aloesu i hibiskusa. Cena 8 zł.


Podsumowanie części II
Nazwa
Cena
Alterra szampon z kofeiną i biotyną
9,50 zł
Alterra szampon z bambusem i papają
9,00 zł
Alterra oliwka z granatem i awokado
13,00 zł
Alverde migdałowo-arganowe olejki do włosów (2 sztuki)
26,00 zł
Alverde szampon do włosów farbowanych
8,00 zł
Alverde szampon do włosów zniszczonych z ekstraktem z winogron i awokado
8,00 zł
Alverde szampon do włosów suchych i zniszczonych z ekstraktem z aloesu i hibiskusa
8,00 zł
Razem
91,50 zł

Razem
Część I+ Część II= 91,50+142=233,50 zł

PS Jeśli notka z elementami rachunkowości przypadła Wam do gustu, to możecie dołączyć się do zabawy;) Robicie zapasy kosmetyków przeznaczonych do pielęgnacji włosów?

karminowe.usta

50 komentarzy:

  1. Ja aż za bardzo lubię robić zapasy, doszłam do momentu gdy miałam 4 szampony w szufladzie i wtedy przystopowałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najważniejsze to umieć zapanować nad swoją potrzebą posiadania;) Ja przystopowałam z kremami do ciała, kiedy zorientowałam się, że przechowuję je w dwóch dużych pudełkach. Teraz zużywam i jeśli nie zabraknie mi zapału, to myślę, że za 2 miesiące będę mogła kupić nowy krem/balsam/masło:)

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Akurat podliczania wydatków na włosy się nie bałam, ale gdybym miała podsumować, ile wydałam na perfumy i cienie do powiek, to mogłabym dostać zawału:D

      Usuń
  3. Takie podstawowe produkty w sumie, a uzbierała się jakaś sumka. No ale, jeden wydaje na włosy, drugi na ciuchy, a niektórzy na wszystko bez hamulców, więc ... ;)
    Chciałabym kiedys wypróbować to błotko do włosów, a nigdy go nie widziałam ... Choć hmm, chyba w Naturze?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem, czy to błoto jest w Naturze, ponieważ bardzo rzadko w niej bywam. Ostatni raz odwiedziłam ją przed rokiem;) Ale to błoto można dostać w Kauflandzie, Realu:) Ja zawsze kupuję ten kosmetyk w hipermarketach:)

      Za każdym razem, jak coś podliczam, to widzę, ile wydaję na kosmetyki. Jak wchodzę do sklepu i biorę szampon, to nie przeżywam szoku. 9 zł to nie jest tak dużo. Ale jeśli w miesiącu kupuję 3-4 opakowania, do tego odżywkę, maskę, to wychodzi całkiem sporo.

      Usuń
  4. też mam masę kosmetyków do włosów :P przez to że są słabe i wypadające mam na ich punkcie małego hopla :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje były strasznie wyniszczone farbowaniem i prostowaniem, dlatego staram się o nie dbać i używać odżywczych kosmetyków. Gdy tylko słyszę o nowej masce, odżywce, którą można zrobić z tego, co mamy w domu, to chętnie sprawdzam jej działanie na moich włosach:)

      Usuń
  5. Moje zapasy wynoszą obecnie koło 500 zł :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To sporo, ale nie musisz ich kupować, więc przy następnym przypływie gotówki nie będziesz musiała uwzględniać wydatków na kosmetyki do pielęgnacji włosów:)

      Usuń
  6. Krem do pielegnacji sutkow mnie rozwalil :) Trzeba pomyslec o wpisie typu "stosowanie kosmetykow kompletnie niezgodnie z ich teoretycznym przeznaczeniem" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To dobry pomysł:) Miałabym parę typów;) W tym maseczki do twarzy nakładane na stopy, płyn do higieny intymnej jako płyn do mycia pędzli;) Nic na to nie poradzę, że w niektórych kosmetykach dostrzegam potencjał;)

      Usuń
  7. Uważam, że to są rozsądne kwoty :) ja swojego nie policzę, bo dostanę zawału. Jestem teraz na dobrej drodze: nic nie kupuję do pielęgnacji włosów, bo nie zdążę zużyć tego co mam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odnoszę wrażenie, ze nie jest najgorzej;) Wydatków poniesionych na perfumy wolę nie podliczać, bo potrzebowałabym natychmiastowej pomocy medycznej:D

      Też korzystam z tej samej zasady co Ty. Z tym, że ja uzbierałam pokaźną kolekcję smarowideł do ciała:) I nie kupię żadnego nowego, dopóki nie zużyję tego, co mam. Muszę przystąpić do denkowania, ponieważ niektóre produkty niebawem ulegną przeterminowaniu...

      Usuń
  8. o, "mój" pomysł :D ja jeszcze się nie odważyłam zrobić takiego podsumowania :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dodałyśmy komentarze o tej samej godzinie ^^

      Usuń
    2. Jeśli się na nie zdecydujesz, to chętnie przeczytam:) Lubię takie rachunkowe posty, ponieważ mogę porównać swój poziom wydatków z innymi osobami i dzięki temu zobaczyć, czy nie przesadzam:)

      Usuń
  9. fajny pomysł, ja chyba stworze sobie taki wpis, ale najpierw zacznę od makijażu:)
    szampon z granatem mnie zaciekawił
    masz dostęp do alverde?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O makijażu też chętnie poczytam:) Mam chyba coś z niedoszłej księgowej, bo lubię wszelkiego rodzaju podliczenia, zestawienia:)

      W produkty Alverde wzbogaciłam się dzięki rodzinie mieszkającej w Niemczech, która postanowiła nas odwiedzić:)

      Usuń
  10. dzisiaj, gdy stanęłam twarzą w twarz ze wszystkimi swoimi kosmetykami do pielęgnacji stwierdziłam, że to czas, aby przestać kupować. co z tego wyjdzie - zobaczymy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdy zaglądam do swoich pudełek i szuflad, to znajduję motywację do zaniechania zakupów. Niestety, po pewnym czasie chęć posiadania wraca ze zdwojoną siłą:D

      Usuń
  11. Ale mnie kuszą te olejki z Alverde ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że mogę korzystać z ich dobrodziejstw. Przed chwilą weszłam na stronę DM, bo chciałam zobaczyć, czy nie mają w swojej ofercie fioletowych róży i moje oczy świeciły się niczym żarówki, gdy zobaczyłam kosmetyki do pielęgnacji włosów:) Chyba nie powinnam odwiedzać takich witryn;)

      Usuń
  12. Ja wolałabym nie liczyć szczególnie zapasów;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapasy czasami przewyższają ilość używanych produktów;)

      Usuń
  13. wydaje mi się, że na pielęgnację włosów wydajesz rozsądne kwoty :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też uważam, że nie jest najgorzej;) Gdyby przyszło mi podliczyć wydatki ponoszone na cienie i perfumy, to mogłabym zejść na zawał. Tutaj bardzo często nie znam umiaru. Zawsze znajdę coś, czego nie mam i wówczas budzi się we mnie potrzeba posiadania.

      Usuń
    2. bardzo dobrze wiem, o czym mówisz ;)

      a u mnie dochodzi jeszcze lakieromaniactwo. jakby tak podliczyć ile kasy poszło w te +/-180 sztuk lakierów...

      Usuń
    3. Ja też mam słabość do lakierów, ale obecnie mam ich 60 i stawiam na tanie marki:) Więc chyba nie jest jeszcze najgorzej. Zawsze próbuję się jakoś usprawiedliwić;) Dla osób z zewnątrz moje upodobania mogą wydawać się dziwaczne, bo po co mi aż 60 lakierów, przecież najczęściej używa się kilku. Już parę razy musiałam się z tego tłumaczyć, a to nie było zbyt przyjemne.

      Usuń
  14. Świetny pomysł! :D
    Ja niestety też mam skłonności do chomikowania :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naturę chomika mam po rodzicach. Mój tato ma kilka wód kolońskich, mnóstwo dezodorantów i żeli do golenia. Moja mama z kolei kolekcjonuje kremy. Ja z kolei mam największy problem z cieniami do powiek. Jak tylko znajdę jakiś różniący się odcieniem od tych posiadanych przeze mnie, to muszę go mieć. Gdybym chociaż wykazywała jakiś talent i potrafiła ładnie malować oczy. Tymczasem mam dwie lewe ręce i mnóstwo cieni...

      Usuń
  15. ja już mam takie zapasy, że jestem przerażona zawartością szafek :P jednak baaardzo cieszą oko :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje zapasy dają mi coś w rodzaju poczucia bezpieczeństwa, bo wiem, że kiedy skończę to, co używam, nie zostanę bez kosmetyków do pielęgnacji włosów. Kiedy kupowałam je na bieżąco, to często okazywało się, że odżywka skończyła się przedwcześnie i nie miałam żadnego kosmetyku nawilżającego...

      Usuń
  16. powiem Ci, że zakłopotałaś mnie tym postem :D naprawdę nie chcę liczyć, ile wydaję na kosmetyki do włosów, żeby nie stwierdzić po raz kolejny, że jestem chora psychicznie, ale teraz mimowolnie to robie :D haha. ale może to i dobrze, w końcu pora wziąć nałogi w swoje ręce i należycie się nimi zająć :D

    Dodaję Cię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe, ja tego typu notki traktuję jako okazję do zapanowania nad swoimi wydatkami:) Gdy wyjdzie czarno na białym, że wydaję za dużo, to łatwiej jest mi ograniczyć wydatki...

      Usuń
  17. U mnie tych kosmetyków jest troszeczkę mniej :)
    Muszę chyba troszkę urozmaicić moja pielęgnację włosów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno znajdziesz w sklepie coś dla siebie. Może jakąś mocno regeneracyjną maskę? Poza tym możesz skorzystać z domowych zasobów i zrobić naturalną maskę;)

      Usuń
  18. nie robię zapasów - na chwilę obecną mam 2 szampony, 2 odżywki, 2 maski, 4 olejki i już czuję że jest tego za dużo ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, że nie mam takiego podejścia jak Ty;) Muszę nad tym popracować;)

      Usuń
  19. Ja noestety tez robie zapasy :(
    ta maske z alterry rowniez ueielbiam :)
    Tak przy okazji masz bardzo ladny kolor wlosow :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To moja ulubiona maska, ciągle do niej powracam;) Dziękuję za komplement nt. koloru włosów:)

      Usuń
  20. masz sporo zapasów, ale widzę, że to fajne, alverdowe zapasy :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak jest okazja, aby wzbogacić się w kosmetyki Alverde, to trzeba to wykorzystać;)

      Usuń
  21. Ja póki co wolę nie liczyć swoich wydatków, bo chyba się przerażę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musisz się do tego mentalnie przygotować;)

      Usuń
  22. Ja robie zapasy, potrzebuje ich na kilka miesiecy :), bo za jakis czas nie bede miala mozliwosci ich robic.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem, planujesz wyjazd, więc warto zgromadzić odpowiednią ilość kosmetyków:) Tym bardziej, że niektórych rzeczy możesz nie dostać tam, dokąd się wybierasz.

      Usuń
    2. I tutaj pojawia się odwieczny problem, jak wyliczyć tę potrzebną ilość, żeby w trakcie pobytu nie okazało się, że zostałaś bez ulubionego kosmetyku... Ja nigdy nie potrafię wyliczyć. Na wyjazdy zawsze biorę za dużo, albo za mało...

      Usuń
  23. Fajny pomysł :)
    U mnie niestety zapasy są robione regularnie :D Jakiś czas temu z Przyjaciółką śmiałyśmy się, że mamy w domu drogerię w postaci tzw. Poczekalni :)
    Nie lubię jak mi się coś kończy i akurat muszę to kupić od razu. Od dawna mam taki nawyk, że zapasy trzymam w szafie a w razie potrzeby mam z czego wybrać. Takie małe skrzywienie :)))
    A teraz to już w ogóle...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam podobnie. Po tym, jak kiedyś zabrakło mi szamponu, wolę mieć w szafce zapasowe opakowanie. W moim przypadku mycie głowy przypadkowym produktem nie wchodzi w rachubę, bo mogłoby się to zakończyć katastrofą. Lepiej mieć zawsze nieco więcej i zapewnić sobie tym samym swoiste poczucie bezpieczeństwa;)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...