Nie wiem, jak Wam, ale mnie od pewnego
czasu brakuje peelingów z prawdziwego zdarzenia. Takich zwykłych
zdzieraków, które mechanicznie usuwają martwy naskórek. Nie dla
mnie peelingi enzymatyczne, które dają dość słabe rezultaty, na
które na dodatek trzeba zaczekać. Ja lubię czuć gładką skórę
od razu, bo jestem niecierpliwa;) Pod tym względem Isana Young
peeling do twarzy z jajkiem w pełni mi odpowiada. Za co polubiłam
ten kosmetyk?
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą peeling do twarzy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą peeling do twarzy. Pokaż wszystkie posty
Świąteczne nowości od drogerii Rossmann
Dzisiaj przychodzę do Was, aby
zaprezentować świąteczne nowości od drogerii Rossmann. Otrzymałam
wspaniałą paczkę-niespodziankę, która bardzo mnie ucieszyła.
Chciałam ją zaprezentować przed Wigilią, ale nie udało się ze
względu na nawał rzeczy, które miałam do zrobienia.
Etykiety:
Alterra,
Ener Bio,
For Your Beauty,
Isana,
Isana Men,
Isana Young,
kosmetyki,
maseczka do twarzy,
maska do włosów,
peeling do twarzy,
pianka do mycia twarzy,
Rossmann,
szampon
Kosmetyki Senelle: peeling do twarzy, balsam do ciała i krem pod oczy
Od kilku tygodni
testuję kosmetyki Senelle, które zostały wyprodukowane w moim
rodzinnym Opolu. Na uwagę zasługuje ich naturalny, przyjazny skórze
skład oraz piękne opakowania, które cieszą oczy. Czy roślinne
składniki, w tym oleje i ekstrakty, przełożyły się na działanie
wyżej wspomnianych produktów? Zapraszam na zbiorczą recenzję
kosmetyków Senelle: peelingu do twarzy, balsamu do ciała i kremu
pod oczy.
Kosmetyki Senelle – naturalna pielęgnacja z rodzinnego Opola
Zawsze narzekałam, że w Opolu nie produkuje się żadnych kosmetyków. Na szczęście ta luka na mapie mojego rodzinnego miasta została właśnie zapełniona. Kosmetyki Senelle to nowość na polskim rynku, składy wszystkich produktów są bogate i opierają się na naturalnych składnikach – olejach, ekstraktach roślinnych itp. W związku z tym, iż od pewnego czasu naturalna pielęgnacja twarzy świetnie się u mnie sprawdza, cieszę się, że będę mogła jako jedna z pierwszych wypróbować korygujący krem pod oczy, wygładzający peeling do twarzy i nawilżający balsam do ciała Senelle. Wspomniane kosmetyki to prawdziwe świeżaki – przywędrowały do mnie dziś rano, a ja od razu wykonałam zdjęcia produktów w stanie nienapoczętym, aby móc jak najszybciej przystąpić do testowania. Za parę tygodni z pewnością poinformuję Was o efektach kuracji. Największe nadzieje pokładam w korygującym kremie pod oczy Senelle, ponieważ moje spojówki są bardzo wrażliwe i nie lubią, gdy w ich pobliżu nakładam jakiekolwiek specyfiki.
Soraya peeling antybakteryjny do twarzy
Moja cera jest dość
problematyczna, z jednej strony przetłuszcza się i ma tendencję do
powstawania niedoskonałości, z drugiej od pewnego czasu moje czoło
okropnie się łuszczy. Nie jest to kwestia złego nawilżenia, po
prostu codziennie mam białe płaty suchej skóry. Aby nie wyglądać
tragicznie, niemal codziennie stosuję peeling. To najprostsza droga
do pozbycia się nieestetycznych suchych skórek. Soraya peeling
antybakteryjny do twarzy to aktualnie mój numer jeden w walce o
gładką twarz. Niestety, kosmetyk ten nie jest pozbawiony wad.
Evree peeling do twarzy 3 w 1 do skóry z niedoskonałościami
Moja cera należy do niezwykle problematycznych. Z jednej strony jest mieszana i przetłuszcza się w strefie T, z drugiej wrażliwa i skłonna do powstawania niedoskonałości. Wybór odpowiednich kosmetyków do codziennej pielęgnacji stanowi nie lada wyzwanie. Idealny produkt powinien oczyszczać i matowić strefę T, jednocześnie jej nie podrażniając i nie powodując powstawania zaskórników. Czy Evree peeling do twarzy 3 w 1 do skóry z niedoskonałościami sprostał moim oczekiwaniom?
Najmocniejszy peeling mechaniczny? - Zrób Sobie Krem Korund Mikrodermabrazja
Peeling stanowi podstawę
pielęgnacji mojej kapryśnej cery. Wykonuję go systematycznie,
ponieważ martwy naskórek stanowi doskonałą pożywkę dla bakterii
i tym samym sprzyja powstawaniu nieestetycznych krost. W liceum i na
początku studiów korzystałam z gruboziarnistych scrubów. W tej
kategorii mam nawet swoich faworytów. Zdzierak Perfecty, zawierający
łupiny orzecha włoskiego, spisywał się bez zarzutu. Po jego
użyciu cieszyłam się gładką i czystą skórą. Niestety,
peelingi mechaniczne nie służą kruchym naczynkom. Chcąc uniknąć
pajączków, zainteresowałam się dobroczynnymi enzymami
pozyskiwanymi z ananasa i papai. Zarówno bromelaina, jak i papaina
należą do proteaz. Oznacza to, iż „tną” białka, które
wchodzą w skład martwego naskórka, na prostsze cząstki. W miarę
upływu czasu zauważyłam jednak, iż moja kapryśna cera potrzebuje
czegoś mocniejszego. Postanowiłam pozbyć się czarnych najeźdźców,
zwanych również zaskórnikami, sięgając po mechaniczne zdzieraki.
Czy korund mikrodermabrazja ze Zrób Sobie Krem spełnił
pokładane w nim nadzieje?
Usuwanie martwego naskórka
Poszukując w internecie
informacji o korundzie, można natknąć się na opinie, iż to
niezwykle mocny zdzierak. Nic dziwnego, że przed pierwszym użyciem
odczuwałam niepokój, spodziewałam się ostrych drobinek, które
mogą przerwać ciągłość naskórka. Nie chciałam pokaleczyć
sobie twarzy, toteż przygotowałam scrub do rąk. Niewielką ilość
korundu połączyłam z olejem słonecznikowym i przystąpiłam do
masażu dłoni. O dziwo, moja mieszanka okazała się niezwykle
łagodna dla skóry. Z perspektywy czasu mogę powiedzieć, iż umiar
stanowi klucz do sukcesu. Gęstość zawiesiny należy dostosować do
aktualnych potrzeb skóry. W przypadku mojej cery sprawdzają się
delikatne peelingi mechaniczne, toteż łączę żel do mycia twarzy
z niewielką ilością proszku o metalicznym połysku. Następnie
nanoszę mieszankę na lico i wykonuję delikatny masaż. Koncentruję
się na strefie T, ponieważ to miejsce w sposób szczególny
upodobały sobie zaskórniki. Korund doskonale usuwa martwy naskórek
i przygotowuje twarz na przyjęcie dobroczynnych substancji zawartych
w kremie. Zauważyłam, że po użyciu scrubu kosmetyki szybciej się
wchłaniają, a cera wygląda lepiej. Jednocześnie zmniejsza się
ilość zaskórników otwartych. Niewątpliwie korund służy mojej
skórze, cieszę się, że dałam mu szansę, chociaż oczyma
wyobraźni widziałam twarz skąpaną w bliznach.
Gładkość
Odkąd rozstałam się z
peelingiem gruboziarnistym Perfecty, nie miałam tak gładkiej skóry.
Na odpowiednio przygotowanym „gruncie” każdy podkład wygląda
lepiej. Na co dzień używam minerałów, które bezlitośnie
podkreślają suche skórki, toteż przywiązuję dużą wagę do
systematycznego stosowania scrubów. Moją zmorą są zaskórniki
zamknięte, walka z nimi stanowi nie lada wyzwanie. Za każdym razem,
gdy cieszę się, że wyszłam na prostą, następuje wysyp.
Wprawdzie korund nie rozwiązał problemu raz na zawsze, ale
zauważyłam, że ten naturalny zdzierak wyraźnie zredukował
liczbę niespodzianek.
Rozjaśnienie
Gdy na twarzy zalega
martwy naskórek, cera nabiera ziemistego odcienia. Po użyciu
peelingu jej koloryt ulega poprawie. Lubię patrzeć na swoje odbicie
w lustrze po zakończonym peelingu. Delikatnie zaróżowiona cera
wygląda zdrowo i naturalnie. Odkąd regularnie stosuję korund,
drobne blizny uległy spłyceniu i tym samym stały się mniej
widoczne.
Wysuszenie/nawilżenie
Drobinki łączę ze
sprawdzonym żelem do mycia twarzy, toteż nie grożą mi suche
placki. Niezwykle cenię sobie to rozwiązanie, ponieważ nie muszę
szukać łagodnego peelingu. Wystarczy, że zmieszam niewielką ilość
korundu z kosmetykiem, który nigdy mnie nie zawiódł. Po pozbyciu
się martwego naskórka zazwyczaj sięgam po odżywczą maseczkę,
która przywraca skórze optymalny poziom nawilżenia.
Zapychanie
Połączenie korundu ze
sprawdzonym żelem/olejem stanowi świetne rozwiązanie dla osób,
które zmagają się z zaskórnikami. Tak przygotowany peeling
dokładnie oczyszcza skórę z zanieczyszczeń i nie przyczynia się
do powstania nowych niedoskonałości.
Zrób Sobie Krem Korund Mikrodermabrazja - podrażnienie
Mimo iż drobinki korundu
są ostre, nie wyrządziły krzywdy kruchym naczynkom. Z
dobrodziejstw tego naturalnego zdzieraka korzystam od 10 miesięcy, w
tym czasie stan cery nie uległ pogorszeniu. Podejrzewam, że gdybym
zagęściła zawiesinę, na twarzy pojawiłyby się nowe
teleangiektazje. Sięgając po korund, pamiętam o umiarze,
ograniczam się do delikatnego masażu. Siła tarcia odgrywa
niezwykle istotną rolę. Nawet kilka ziarenek może przerwać
ciągłość naskórka, jeśli będziemy szorowali skórę.
Konsystencja
Największym atutem
korundu jest to, iż jego konsystencję, a co za tym idzie działanie,
możemy dostosować do aktualnych potrzeb skóry. Osoby, których
naczynka znajdują się w dobrym stanie, raczej przygotują gęstą
pastę, podczas gdy wrażliwcy poprzestaną na wodnistym peelingu z
niewielką ilością drobinek. Warto jednak pamiętać, iż korund
nie jest pozbawiony wad. Po usunięciu martwego naskórka należy
dokładnie oczyścić twarz z cząsteczek o metalicznym połysku. To
zadanie może nastręczać trudności.
Opakowanie
200 g korundu znajduje
się w plastikowym, przeźroczystym słoiczku. To wygodne
rozwiązanie, ponieważ mamy pewność, że zużyjemy produkt do
końca.
Wydajność
W związku z tym, iż
peeling mechaniczny ze względu na jego inwazyjność wykonuję
okazjonalnie, korund sięgnął dna po 10 miesiącach użytkowania.
Wynik ten uważam za satysfakcjonujący.
Cena
Zakup 200 g produktu
stanowi wydatek rzędu 8,90 zł.
Dostępność
Korund można kupić w
sklepach internetowych, które zajmują się sprzedażą
półproduktów. Mój pochodzi ze Zrób Sobie Krem.
Skład
100% Alumina.
Podsumowanie
Zalety
- doskonale usuwa martwy naskórek, radzi sobie również z zaskórnikami otwartymi
- pozostawia skórę gładką i przyjemną w dotyku
- przywraca cerze zdrowy koloryt, wraz z martwym naskórkiem znika ziemisty odcień
- stosowany z umiarem ani razu nie podrażnił skóry, nie przyczynił się do powstania nowych teleangiektazji
- nie zapycha
- konsystencję peelingu można dostosować do aktualnych potrzeb skóry
- wysoka wydajność, słoiczek, w którym znajdowało się 200 g produktu, sięgnął dna po 10 miesiącach użytkowania
- niska cena.
Wady
- peeling należy przygotować we własnym zakresie, to wada dla osób, które cenią sobie gotowe rozwiązania
- korund to dobre rozwiązanie dla osób, które znają umiar. Jeśli o tym zapomnimy, możemy uszkodzić skórę
- dostępność, nie natknęłam się jeszcze na korund w sklepie stacjonarnym. Nie każdy jest przekonany do zakupów przez internet, warto też pamiętać, iż do ceny półproduktu należy doliczyć koszt dostawy.
karminowe.usta
Żegnajcie zaskórniki!
Ze względu na naczynka
staram się unikać mocnych zdzieraków. Regularnie stosuję peelingi
enzymatyczne. Odkryłam produkty, które w dyskretny sposób usuwają
martwy naskórek. Czasem jednak odczuwam niedosyt. Zdaję sobie
sprawę, że bromelaina i papaina nie uporają się z czarnymi
kropami, które upodobały sobie mój nos. W związku z tym
okazjonalnie korzystam z dobrodziejstw mechanicznych zdzieraków. Czy
orzechowo-morelowy peeling marki Soraya, który wchodzi w skład
serii „So Pretty”, uporał się z zaskórnikami w strefie T?
Usuwanie martwego naskórka
Drobinki pozyskane z
łupin orzecha włoskiego oraz cząsteczki polietylenu spełniają
swoją funkcję. Ten duet przynosi natychmiastowe rezultaty. Za
sprawą zdzieraka z linii „So Pretty” pozbywam się martwych
komórek i zaskórników otwartych. Pokuszę się o stwierdzenie, że
pory w strefie T lśnią czystością;) Pamiętam, że swego czasu
podobny efekt uzyskiwałam za sprawą peelingu gruboziarnistego
Perfecty. Na korzyść produktu marki Soraya przemawia fakt, iż
kosmetyk zawiera stosunkowo delikatne drobinki.
Gładkość
W związku z tym, iż
bohater niniejszej recenzji rozprawia się z suchymi, odstającymi
skórkami, twarz staje się gładka i przyjemna w dotyku. Zadbane
lico chętnie współpracuje z minerałami. Podkład EDM nie wchodzi
w załamania.
Rozjaśnienie
Gdy widzę, że lico
nabiera ziemistego odcienia, wiem, że do akcji musi wkroczyć
peeling. Za sprawą orzechowo-morelowego zdzieraka twarz odzyskuje
zdrowy koloryt.
Nawilżenie/wysuszenie
Działanie specyfiku nie
ogranicza się do usuwania martwego naskórka. W przypadku wyżej
wspomnianego kosmetyku kremowa konsystencja przekłada się na
właściwości nawilżające. Peeling pozostawia tłusty film. Zdaję
sobie sprawę, że nie wszyscy lubią tego typu „atrakcje”. Na
szczęście problem można łatwo rozwiązać. Wystarczy, że po
użyciu zdzieraka sięgniemy po żel do mycia twarzy.
Soraya So Pretty peeling orzechowo-morelowy - zapychanie
Choć bohater niniejszej
recenzji charakteryzuje się treściwą konsystencją, nie
odnotowałam zwiększonego wysypu zaskórników. Jednocześnie
kosmetyk marki Soraya nie zaostrzył przebiegu trądziku, z którym
zaciekle walczę.
Podrażnienie
Wyżej wspomniany
zdzierak nie zaszkodził moim naczynkom. Korzystając z jego
dobrodziejstw, przestrzegam kilku zasad. Raz w tygodniu wykonuję
delikatny masaż. Koncentruję się na zanieczyszczonej strefie T,
omijam płytko unaczynione policzki.
Konsystencja
W kremowej bazie, która
ociera się o brudny róż, zatopiono 2 rodzaje drobinek:
sproszkowane łupiny orzecha włoskiego oraz polietylen. Choć
cząsteczki są stosunkowo delikatne, spełniają swoją rolę. Warto
zachować umiar, ponieważ nadmierne tarcie może przyczynić się do
przerwania ciągłości naskórka.
Zapach
Intensywna, owocowa woń
budzi we mnie mieszane uczucia. Można odnieść wrażenie, że
producent pomylił peeling do twarzy ze scrubem do ciała. W
przypadku kosmetyków, które nakładam na lico, preferuję specyfiki
pozbawione walorów zapachowych. Choć tego typu atrakcje zachęcają
do systematycznej pielęgnacji, często podrażniają skórę.
Opakowanie
Zdzierak znajduje się w
biało-różowej, plastikowej tubce. U jej ujścia umieszczono
zamknięcie typu zatrzask. To rozwiązanie przypadło mi do gustu,
ponieważ nie przepadam za nakrętkami, które wyślizgują się z
mokrych rąk. Choć opakowanie charakteryzuje się dziewczęcą
estetyką, produkt nie jest adresowany wyłącznie do nastolatek.
Propozycja grafików wpisuje się w moje preferencje, najwyraźniej
drzemie we mnie duże dziecko;)
Wydajność
Od 1,5 miesiąca
korzystam z dobrodziejstw orzechowo-morelowego peelingu. Do mojej
dyspozycji pozostała 1/3 zawartości opakowania. Wydajność
kosmetyku uważam za satysfakcjonującą.
Cena
Za tubkę, w której
znajduje się 75 ml produktu, musimy zapłacić ok. 12 zł.
Dostępność
Zdzieraka z serii „So
Pretty” widuję w Rossmannie i Kauflandzie.
Skład
Aqua, Juglans regia
shell powder, Glyceryl stearate SE, Glycerin, Polyethylene, Sodium
laureth sulfate, Cetearyl alcohol, Cetyl alcohol, Cocamidopropyl
betaine, Salicylic acid, Glyceryl stearate, PEG-100 stearate,
Triethanoloamine, Cetyl acetate, Carbomer, Ceteareth-20, Polysorbate
60, Stearyl acetate, Oleyl acetate, Acetylated lanolin alcohol,
Prunus armeniaca fruit extract, Butylene glycol, Salix alba bark
extract, Phenoxyethanol, Methylisothiazolinone, Methylparaben,
Propylparaben, Parfum, Hexyl cinnamal, Citronellol, Geraniol,
Buthylphenyl methylpropional, Linalool, Hydroxyisohexyl 3-cyclohexene
carboxaldehyde, Alpha-isomethyl ionone, Benzyl salicylate, Limonene,
Cl 15510.
Reasumując:
Gdy pragnę pozbyć się martwych komórek i zaskórników
otwartych, sięgam po zdzieraka z linii „So Pretty”. Pokuszę się
o stwierdzenie, że za jego sprawą pory w strefie T lśnią
czystością;) W związku z tym, iż produkt marki Soraya rozprawia
się z suchymi, odstającymi skórkami, lico staje się gładkie i
chętnie współpracuje z minerałami. Jednocześnie kosmetyk
przywraca twarzy zdrowy odcień. W przypadku bohatera niniejszej
recenzji kremowa konsystencja przekłada się na właściwości
nawilżające. Peeling pozostawia tłusty film. Zdaję sobie sprawę,
że nie wszyscy lubią tego typu „atrakcje”. Na szczęście
problem można łatwo rozwiązać, sięgając po ulubiony żel/piankę.
Choć zdzierak charakteryzuje się treściwą konsystencją, nie
odnotowałam zwiększonego wysypu zaskórników. Wyżej wspomniany
produkt nie zaszkodził moim naczynkom. Korzystając z jego
dobrodziejstw, przestrzegam kilku zasad. Raz w tygodniu wykonuję
delikatny masaż. Koncentruję się na strefie T, omijam płytko
unaczynione policzki. W kremowej bazie zatopiono 2 rodzaje drobinek:
sproszkowane łupiny orzecha włoskiego oraz polietylen. Choć
cząsteczki są stosunkowo delikatne, warto zachować umiar, ponieważ
nadmierne tarcie może przerwać ciągłość naskórka. Intensywna,
owocowa woń budzi we mnie mieszane uczucia. W przypadku kosmetyków,
które nakładam na lico, preferuję specyfiki pozbawione walorów
zapachowych. Z przyjemnością zużyję orzechowo-morelowy peeling,
ale nie wiem, czy w przyszłości sięgnę po kolejne opakowanie tego
specyfiku.
PS Z jakich zdzieraków
korzystacie, gdy chcecie usunąć zaskórniki otwarte? Co myślicie o
dodawaniu intensywnych kompozycji zapachowych do kosmetyków, które
mają bezpośredni kontakt z twarzą?
karminowe.usta
Powrót do peelingów mechanicznych
Moja cera nastręcza
sporo trudności. Z jednej strony potrzebuje dogłębnego
oczyszczania, ponieważ wykazuje tendencję do nadmiernej produkcji
sebum. Z drugiej muszę zachować umiar, ponieważ zbyt mocny
zdzierak może przyczynić się do popękania naczynek. Przez 1,5
roku korzystałam z peelingów enzymatycznych. Nie mogę odmówić im
skuteczności, aczkolwiek na efekt musimy trochę poczekać. Nie jest
on tak spektakularny jak rezultaty uzyskane w wyniku mechanicznego
usuwania martwego naskórka. Przez kilka miesięcy stosowałam
peeling do skóry suchej i wymagającej regeneracji marki AA, który
wchodzi w skład linii Eco. Zapraszam na recenzję tego specyfiku:)
Usuwanie martwego
naskórka
Bohater dzisiejszej notki
doskonale oczyszcza twarz. Za jego sprawą skóra staje się gładka
i miękka. Po użyciu peelingu kremy, które stosuję na co dzień,
wchłaniają się o wiele lepiej. W związku z tym, iż omawiany
produkt usuwa martwy naskórek, lico odzyskuje zdrowy koloryt. Twarz
sprawia wrażenie rozjaśnionej, znika z niej szary odcień.
Nawilżenie
Od zdzieraków nie
oczekuję zbyt wiele. Uważam, iż peeling powinien przede wszystkim
oczyszczać skórę, nie wyrządzając jej przy tym krzywdy. Gdy
twarz domaga się nawilżenia, sięgam po sprawdzony krem. Bohater
niniejszej notki sprawił mi niespodziankę. Kremowa formuła
produktu przekłada się na jego działanie. Peeling nawilża skórę.
Po oczyszczeniu twarzy nie muszę aplikować kremu.
Regulacja wydzielania
sebum
Odkąd korzystam z
dobrodziejstw zaprezentowanego zdzieraka, moja twarz przetłuszcza
się nieco wolniej. Warto jednak zaznaczyć, iż peeling pozostawia
delikatny film. Choć twarz nie przypomina latarni, osoby, które
liczą na płaski mat, mogą poczuć się rozczarowane.
Zapychanie
Choć kosmetyk jest
adresowany do osób, które walczą z suchą skórą, nie wpłynął
negatywnie na kondycję mojej kapryśnej cery. Masło shea, które
znajduje się na drugim miejscu w składzie, służy mojej twarzy.
Aczkolwiek zdaję sobie sprawę, iż ten składnik może przyczyniać
się do zwiększonego wysypu zaskórników.
Podrażnienie
Producent wspomina, iż
specyfik zawiera cucurbitynę. Ten składnik podobno wspomaga
łagodzenie zaczerwienień. Dotychczas unikałam peelingów
mechanicznych, ponieważ mogą podrażniać naczynka. Na szczęście
nie pojawiły się nowe pajączki. Kosmetyk nie przyczynił się do
wystąpienia niepożądanych reakcji. Zaczerwienienie, które pojawia
się po użyciu zdzieraka, znikało stosunkowo szybko.
Konsystencja
W białej, kremowej bazie
zatopiono mikroziarenka z pestek wiśni. Drobinki, choć wyglądają
niepozornie, przy silnym tarciu mogą uszkodzić naskórek. Kosmetyk
jest stosunkowo gęsty, w związku z tym nie zasila odpływu,
przeciekając między palcami.
Zapach
Produkty, które wchodzą
w skład linii Eco, charakteryzują się subtelną, migdałową
wonią. Wprawdzie kompozycja zapachowa zawiera chemiczne nuty, ale
nie wpływają one negatywnie na odbiór kosmetyku.
Opakowanie
Myślałam, że nakrętki
odeszły do lamusa. Niestety, ekologiczne specyfiki marki AA
zaprzeczają mojej tezie. Gdy mamy mokre ręce, o wiele lepiej
sprawdza się zatrzask. Choć tubkę wykonano z białego, solidnego
plastiku, umieszczając kosmetyk pod światłem, możemy ocenić
stopień zużycia produktu. Nie miałam problemów z wydobyciem
resztek specyfiku.
Wydajność
Peeling charakteryzuje
się wysoką wydajnością. Z jego dobrodziejstw korzystałam przez
4 miesiące. W tym miejscu warto wspomnieć, iż raz w tygodniu
sięgam po mechaniczne zdzieraki.
Cena
Za opakowanie, w którym
znajduje się 125 ml produktu, musimy zapłacić ok. 50-60 zł.
Dostępność
Hebe, Douglas, apteki.
Skład
Aqua, Butoryspermum
parkii butter, Dicaprylyl carbonate, Glycerin, Glycine soja oil,
Cetyl alcohol, Glyceryl stearate citrate, Myristyl myristate, Prunus
cerasus shell powder, Prunus domestica seed extract, Theobroma cacao
seed butter, Glyceryl stearate, Cucurbita pepo seed extract,
Hexyldecanol, Hexyldecyl laurate, Parfum, Tocopheryl acetate, Citric
acid, Xanthan gum, Glyceryl caprylate.
Reasumując:
Nie żałuję powrotu do mechanicznych zdzieraków. Peeling AA, który
wchodzi w skład linii Eco, doskonale usuwa martwy naskórek. Za jego
sprawą twarz staje się gładka i miękka. Działanie specyfiku nie
ogranicza się do usuwania martwego naskórka. Bohater niniejszej
notki wykazuje właściwości nawilżające. Po jego użyciu nie
muszę aplikować kremu. Choć peeling charakteryzuje się treściwą
formułą, nie przyczynił się do zwiększonego wysypu zaskórników.
Kosmetyk swoje działanie zawdzięcza mikroziarenkom z pestek wiśni.
Mimo iż drobinki wyglądają niepozornie, należy zachować umiar,
ponieważ wskutek silnego tarcia może dojść do uszkodzenia
naskórka. Peeling nie wpłynął negatywnie na moje naczynka.
Wprawdzie za 125 ml produktu musimy zapłacić ok. 50-60 zł, ale
wysoka wydajność rekompensuje cenę.
PS Czy używacie
peelingów mechanicznych? Jakie delikatne zdzieraki poleciłybyście
osobie, która boryka się z kruchymi naczynkami?
karminowe.usta
Peeling na bazie aspiryny
Związku chemiczne możemy
podzielić na dwie grupy: 1) hydrofilowe (rozpuszczalne w wodzie), 2)
hydrofobowe (rozpuszczalne w tłuszczach). Kwas acetylosalicylowy,
który jest substancją czynną aspiryny, należy do tej drugiej
grupy, toteż znalazł zastosowanie w pielęgnacji cery tłustej i
mieszanej. Ten składnik wnika w głębsze partie skóry,
przyczyniając się do oczyszczenia porów z zalegającego sebum.
Jednocześnie kwas acetylosalicylowy działa przeciwzapalnie i
antybakteryjnie. Jego właściwości przyczyniły się do wzrostu
zainteresowania domowymi specyfikami na bazie aspiryny. Te popularne
tabletki możemy spożytkować podczas przygotowywania toniku,
maseczki czy peelingu. Jeśli chcecie dowiedzieć się więcej nt.
aspirynowego zdzieraka, to zapraszam do lektury:)
PRZYGOTOWANIE
Czy pamiętacie
minipresę, która służy do zgniatania ząbków czosnku? To
niepozorne narzędzie można wykorzystać do rozdrobnienia aspiryny.
Gdy uzyskamy biały proszek, sięgamy po waciki nasączone ulubionym
hydrolatem/wodą i przystępujemy do tarcia, zachowując umiar.
EFEKTY
Usuwanie martwego
naskórka
Rozdrobniona aspiryna
wygląda niewinnie. W rzeczywistości można ją zaliczyć do mocnych
zdzieraków. Warto o tym pamiętać, gdy przystępujemy do usuwania
martwego naskórka, ponieważ zbyt silne tarcie przyczynia się do
powstania ran. Za sprawą peelingu twarz zyskuje na gładkości i
miękkości. Dobroczynne składniki zawarte w kremach i olejach bez
przeszkód wnikają w głębsze warstwy skóry.
Rozjaśnienie
przebarwień
Osoby, które mają jasną
karnację, muszą uważać na słońce. Wysokie filtry ograniczają
liczbę przebarwień. Choć stosuję odpowiednie preparaty, na mojej
twarzy regularnie pojawiają się nieestetyczne plamy. Zauważyłam,
że peeling na bazie aspiryny zmniejsza ich widoczność.
Spłycenie blizn
Od kilku lat walczę z
trądzikiem. Ta paskudna choroba zafundowała mi kilka blizn. Na
szczęście nie są one głębokie. Mam nadzieję, że zabieg z
użyciem lasera rozprawi się z tym problemem. Tymczasem korzystam z
mniej inwazyjnych metod. Peeling z kwasem acetylosalicylowym
zmniejsza widoczność blizn.
Makijaż
Minerały, po które
regularnie sięgam, wykazują tendencję do podkreślania suchych
skórek. Po użyciu aspirynowego zdzieraka makijaż wygląda lepiej.
Kwas acetylosalicylowy zmniejsza produkcję łoju, w związku z tym
ewentualne poprawki nanoszę po 5-6 h, a nie jak dotychczas po 4 h.
Wpływ na zaskórniki
Ten niewinny, biały
proszek doskonale radzi sobie z usuwaniem płytko osadzonych
zaskórników. Wciąż wiele porów jest zaczopowanych, ale mimo to
moja twarz wygląda lepiej. Słyszałam, że regularne stosowanie
peelingu na bazie aspiryny ogranicza powstawanie zaskórników
zamkniętych. Na ten temat nie mogę się wypowiedzieć, ponieważ z
dobrodziejstw kwasu acetylosalicylowego korzystam od niespełna
miesiąca.
Wpływ na pryszcze
Domowy zdzierak
przyśpiesza gojenie niedoskonałości. Jego działanie mogę
porównać do białej
glinki Medikomed.
Wysuszenie
Po peeling na bazie
aspiryny nie należy sięgać częściej niż 2 razy w tygodniu, w
przeciwnym razie możemy dorobić się suchych płatów skóry.
Podrażnienie
Przystępując do
usuwania martwego naskórka, należy zachować umiar. Nadmierne
tarcie może przyczynić się do zaczerwienienia. Jeśli na naszej
twarzy goszczą otwarte rany, lepiej zrezygnować z peelingu.
Reasumując:
Długo wzbraniałam się przed domowymi specyfikami na bazie
aspiryny. Gdy moja twarz wyglądała tragicznie, postanowiłam
skorzystać z jej dobrodziejstw. Po wykonaniu pierwszego peelingu,
obawiałam się, że nazajutrz obudzę się z wysypem pryszczy,
tymczasem twarz wyglądała o wiele lepiej. Płytko osadzone
zaskórniki zostały usunięte. Skóra zyskała na gładkości i
miękkości, jednocześnie sprawia wrażenie rozjaśnionej. Peeling,
stosowany regularnie, ogranicza produkcję łoju, spłyca blizny i
zmniejsza widoczność przebarwień. Aspiryna nie wyleczy nas z
trądziku, ale może zredukować jego objawy. Osoby, które walczą z
tą chorobą, wyróżniają lepsze i gorsze okresy. Ich cera nigdy
nie jest idealna.
PS Czy wykorzystujecie
aspirynę w pielęgnacji twarzy? Jakie rezultaty osiągnęłyście za
sprawą kwasu acetylosalicylowego?
karminowe.usta
Skuteczność drogeryjnego peelingu enzymatycznego
Z powodu naczynek muszę
unikać mocnych zdzieraków. Peelingi enzymatyczne są dedykowane
osobom, które borykają się z cerą skłonną do podrażnień.
Jednak długo nie mogłam znaleźć stosownego preparatu. Swoją
przygodę z enzymami rozpoczęłam od peelingu Perfecty, który jest
dedykowany cerze właściwej i suchej. Jeśli chcecie wiedzieć, czy
spełnił swoje zadanie, to zapraszam do lektury poniższej recenzji.
Usuwanie martwego
naskórka
W tym celu sięgnęłam
po ten preparat i niestety, spotkało mnie spore rozczarowanie.
Peeling Perfecty kompletnie nie radzi sobie z tym zadaniem.
Nawilżenie
Omawiany produkt
natłuszcza skórę. Jednak nie można postawić znaku równości
pomiędzy tym działaniem a nawilżeniem. W wyniku otulenia twarzy
tłustą warstwą, skóra wykazuje mniejszą podatność na
uszkodzenia wywołane wskutek oddziaływania niekorzystnych czynników
zewnętrznych. Jednak ta powłoka nie przekłada się na nawilżenie
przesuszonej skóry.
Wchłanianie i film
Peeling pozostawia po
sobie tłusty, lepki film, który nie każdemu przypadnie do gustu.
Zauważyłam, że ta powłoczka nie wchłania się przez noc. Rano po
dotknięciu twarzy kosmetyk zaczyna się rolować. Tego typu
„atrakcje” skutecznie zniechęcają mnie do stosowania produktu.
Redukcja
niedoskonałości
Nie zauważyłam, aby
peeling wysuszał pryszcze albo rozjaśniał przebarwienia. Mało
tego, produkt Perfecty okrutnie mnie zapchał, dlatego po pewnym
czasie odstawiłam go na półkę. Wróciłam do niego kilka tygodni
temu, ponieważ jego żywot powoli zaczyna dobiegać końca, a ja nie
lubię wyrzucać kosmetyków. W związku z tym postanowiłam
spożytkować ten preparat na stopy.
Wygładzenie
Peeling rzeczywiście
wygładza skórę, ale jest to działanie krótkotrwałe, wynikające
z obecności silikonów. Po umyciu twarzy wszystko wraca do „normy”.
Skóra staje się nieprzyjemna w dotyku.
Podrażnienie
Produkt Perfecty
rzeczywiście nie podrażnił mojej twarzy. Problem z naczynkami nie
został zaogniony. Szkoda, że kompletnie nie radzi sobie z usuwaniem
martwego naskórka.
Aplikacja
Peeling Perfecty należy
nakładać na noc jak zwykły krem. Dopiero rano można zmyć resztki
produktu. Ten sposób aplikacji nie przypadł mi do gustu.
Zdecydowanie bardziej przemawiają do mnie preparaty, których można
się pozbyć po godzinie.
Konsystencja
Peeling przypomina stosunkowo treściwy
krem zabarwiony na biało.
Zapach
Chemiczny, apteczny. Z
podobną wonią spotkamy się w przypadku niektórych
dermokosmetyków. Ten zapach nie przypadł mi do gustu, ale można
nie jest na tyle uciążliwy, abym musiała zrezygnować ze
stosowania kosmetyku.
Opakowanie
Tubka wykonana z solidnego, białego plastiku uniemożliwia kontrolowanie stopnia zużycia. Produkt wyposażony jest w klapkę. Ze względów praktycznych staram się unikać nakrętek, toteż rozwiązanie Perfecty przypadło mi do gustu.
Wydajność
Niestety, nie mogę zbyt wiele powiedzieć na ten temat, ponieważ peeling nie służył mojej twarzy, toteż jego część spożytkowałam, aplikując kosmetyk na stopy.
Testowanie na
zwierzętach
Perfecta nie testuje swoich kosmetyków
na zwierzętach.
Cena
Za tubkę o pojemności 60 ml musimy
zapłacić 11-12 zł.
Dostępność
Rossmann, Hebe, Superpharm, Astor,
Dodo.
Skład
Aqua-woda,
składnik bazowy większości kosmetyków, rozpuszczalnik polarny.
Hydrogenated
poly-1-decane-substancja chemiczna stabilna w szerokim
zakresie odczynu. Na powierzchni skóry tworzy lipofilowy film.
Redukuje transepidermalną utratę wody, a tym samym kondycjonuje
skórę, czyli działa zmiękczająco i nawilżająco. Ułatwia
aplikację kosmetyku, daje jedwabiste wykończenie.
Isopropyl
myristate-składnik
uzyskiwany z kwasów tłuszczowych. Ester kwasu palmitynowego z
alkoholem izopropylowym otrzymywany w zakładach przemysłowych.
Przyjmuje postać rzadkiego oleju. Wykorzystywany jest w kosmetykach
jako substytut naturalnych lipidów. Pełni rolę emolientu,
rozpuszczalnika i środka zmniejszającego lepkość wyrobu.
Substancja natłuszczająca, nawilżająca, wygładzająca. Bez
problemu rozprowadza się na skórze. Ten syntetyczny olej dobrze się
wchłania. Jego stosowanie jest niezwykle wygodne, ponieważ nie
wytwarza lepkiego filmu. Jeśli zostanie użyty w wysokim stężeniu,
może przyczynić się do powstania podrażnień.
Glyceryl
stearate-stearynian
glicerolu. Emolient tzw. tłusty. Jeśli jest używany w swej czystej
formie, może przyczynić się do wysypu niespodzianek. Na
powierzchni skóry tworzy warstwę okluzyjną, która chroni przed
parowaniem wody. Emulgator, czyli środek umożliwiający połączenie
fazy wodnej z fazą tłuszczową. Wpływa na lepkość kosmetyku.
Steareth-25-emulgator,
umożliwia połączenie fazy wodnej z olejową. Zwiększa lepkość
kosmetyku.
Ceteth-20-emulgator,
umożliwia połączenie fazy wodnej z olejową. Zwiększa lepkość
kosmetyku.
Stearyl
alcohol-emolient,
stabilizator, regulator lepkości, środek zmętniający. W naturze
występuje w związanych formach w olejach, tłuszczach i woskach.
Glycerin-
najprostszy, trwały alkohol triwodorotlenowy. Stanowi doskonały
rozpuszczalnik dla lipidów, dlatego wykorzystuje się ją przy
produkcji kremów, pomadek. Stanowi istotny substrat przy produkcji
mydeł. Posiada właściwości nawilżające, ale jednocześnie może
zapychać nasza skórę.
Sodium
chloride-
chlorek sodu. Substancja dobrze rozpuszczalna w wodzie. Przyczynia
się do wzrostu lepkości preparatów myjących, w których
wykorzystano anionowe środki powierzchniowo czynne np. SLES.
Papain-papaina,
enzym proteolityczny pochodzący z papai. Ma za zadanie usunąć
martwy naskórek. Proteazy przecinają wiązania obecne w białkach,
a te stanowią podstawowy komponent naszego naskórka.
Sodium
carbomer-posiada
właściwości konsystencjotwórcze. Reguluje lepkość kosmetyku. Na
skórze tworzy film ochronny.
Dimethicone-substancja
pochodzenia chemicznego, pochodna silikonu. Pełni funkcję emolienta
i substancji antystatycznej. Składnik ten jest stosowany jako
emulgator lub koemulgator w mieszaninach olej-woda. Substancja
nawilżająca, natłuszczająca i wygładzająca.
Xanthan
gum-guma ksantanowa. Substancja dodawana nie tylko do
kosmetyków, ale również do żywności. Substancja zagęszczająca,
zwiększająca lepkość wyrobu. Otrzymywana metodami
biotechnologicznymi z wykorzystaniem Xanthomonas campestris.
Aloe
barbadensis powder-substancja
aktywna i nawilżająca. Żel aloesowy jest bogatym źródłem
minerałów, witaminy B2, B6, C i aminokwasów. Jest polecany
właścicielkom suchej, popękanej skóry. Bardzo dobrze sprawdza się
również przy poparzeniach słonecznych i suchych włosach. Reguluje
wilgotność, stymuluje syntezę nowych, zdrowych komórek, działa
bakteriobójczo.
Carthamus
tinctorius seed oil- olej z nasion krokosza barwierskiego.
Posiada właściwości natłuszczające i nawilżające. Źródło
witamin rozpuszczalnych w tłuszczach.
Prunus
amygdalus dulcis oil-olej ze słodkich migdałów
pełniący rolę emolienta. Działa nawilżająco i zapewnia skórze
ochronę. Polecany do pielęgnacji skóry dziecka. Działa niezwykle
delikatnie, ponadto uspokaja nerwy skołatane po ciężkim dniu.
Jest podatny na działanie światła, dlatego należy przechowywać
go w ciemnych butelkach.
Tocopheryl
acetate- antyoksydant, czyli związek zapobiegający
utlenianiu się składników kosmetyku, zmianie jego barwy, zapachu,
a jednocześnie chroniący przed namnażaniem się drobnoustrojów,
substancja aktywna. Witamina E otrzymywana na drodze syntezy
chemicznej nie jest zbyt stabilna, dlatego wiąże się ją z estrem
kwasu octowego. Taka forma wykazuje większą stabilność w stosunku
do ciepła i tlenu.
Ascorbyl
palmitate-otrzymywany przez estryfikację kwasu
palmitynowego i witaminy C. Występuje w postaci proszku, który w
przeciwieństwie do czystej witaminy C, rozpuszcza się w tłuszczach.
W kosmetykach stosowany jako zamiennik witaminy C, aczkolwiek
palmitynian askorbylu posiada słabsze właściwości
antyoksydacyjne. Wykorzystywany jako lekki konserwant dla naturalnych
olejów, aromatów, farb, wosków i olejów jadalnych.
Linoleic
acid-kwas linolowy zaliczany do kwasów omega-6. Jest
niezbędnym kwasem tłuszczowym, który powinien być dostarczany w
zbilansowanej diecie. Kwas linolowy cieszy się coraz większym
zainteresowaniem w branży kosmetycznej, ponieważ działa
antyzapalnie, redukuje zmiany trądzikowe i poprawia nawilżenie
skóry.
Sea
salt-sól morska. Zawiera znaczne ilości mikroelementów.
Poza tym ogranicza wydzielanie łoju.
Allantoin-alantoina,
występuje w korzeniach fasoli, soi. Posiada właściwości
przeciwzapalne, łagodzi podrażnienia. Stymuluje proces regeneracji
naskórka i gojenia ran. Posiada silną aktywność nawilżającą,
dzięki czemu pozostawia skórę gładką.
Carbomer-ogólna
nazwa dla syntetycznych polimerów kwasu akrylowego, które
odpowiadają za zawieszanie i emulgowanie substancji wchodzących w
skład kosmetyku.
Sodium
hydroxide-wodorotlenek sodu, substancja o pH zasadowym,
jej obecność może ograniczać wzrost niepożądanej mikroflory.
Disodium
EDTA-jest substancją chelatującą, wyłapuje wolne jony
metali, może wiązać także wolne rodniki. Spełnia rolę
konserwantu, stabilizatora i regulatora lepkości. Może podrażniać
skórę, błony śluzowe. Powinny go unikać kobiety w ciąży i
karmiące piersią. W obecności witaminy C i wodorowęglanu sodu
może przyczyniać się do powstawania związków rakotwórczych.
BHA-butylowany
hydroksyanizol. Pełni rolę przeciwutleniacza i konserwantu. Chroni
produkt przed jełczeniem. BHA w ostatnich latach budzi spore
kontrowersje.
Ethylparaben-konserwant,
który może uczulać, podrażniać.
Methylparaben-konserwant,
który może uczulać, podrażniać.
2-bromo-2-nitropropane-1,3-diol-konserwant
pochodzenia chemicznego. Zaliczany do związków
halogenoorganicznych, zawiera pochodne formaldehydu.
Reasumując:
Z pewnością nie sięgnę ponownie po peeling enzymatyczny Perfecty,
ponieważ nie spełnia swojej podstawowej funkcji. Preparat nie radzi
sobie z usuwaniem martwego naskórka, ponadto wykazuje działanie
komedogenne. Kosmetyk wykazuje właściwości natłuszczające, ale
jeśli nasza twarz jest przesuszona, to raczej nie możemy liczyć na
jej nawilżenie.
PS Z jakich peelingów
najczęściej korzystacie? Macie swojego ulubieńca? A może znacie
peeling enzymatyczny Perfecty i jesteście zadowolone z jego
działania?
karminowe.usta
Enzymatycznie, ale czy skutecznie?
Pielęgnacja mojej cery
nastręcza sporo problemów. Z jednej strony muszę regulować
wydzielanie sebum i złuszczać martwy naskórek, z drugiej muszę
zachować wyjątkową ostrożność. Skłonność do naczynek,
nadwrażliwość na wiele substancji stosowanych przy produkcji
kosmetyków, utrudnia znalezienie dobrego peelingu. Zdesperowana,
postanowiłam poszukać rozwiązania w sklepach z półproduktami. W
ten oto sposób stałam się posiadaczką peelingu enzymatycznego
EKO, którego dystrybucją zajmuje się Biochemia Urody. Jeśli
chcecie się dowiedzieć, czy warto w niego inwestować, to zapraszam
do zapoznania się z poniższą recenzją.
Sposób
użycia
Po umyciu twarzy,
odmierzamy płaską łyżeczkę peelingu. Proszek wysypujemy na
dłoń, po czym dodajemy odrobinę wody. Gdy uzyskamy gęstą papkę,
nakładamy ją na twarz. Czekamy 5-10 minut (w tym czasie działają
enzymy), po czym zmywamy peeling.
Usuwanie
martwego naskórka
Początkowo obawiałam
się, że tak delikatny peeling może okazać się nieskuteczny.
Tymczasem okazało się, że doskonale usuwa zrogowaciały naskórek.
Wygładzanie
Po użyciu peelingu skóra
jest gładka i jedwabista w dotyku.
Rozjaśnianie
Początkowo sądziłam,
że tę obietnicę producenta można włożyć pomiędzy bajki.
Tymczasem okazało się, że po jego użyciu skóra jest delikatnie
rozjaśniona. Peeling nie jest cudotwórcą i na pewno nie poradzi
sobie z naszymi przebarwieniami. Do ich całkowitego usunięcia
potrzebujemy silniejszej artylerii. Aczkolwiek ten produkt ujednolica
koloryt twarzy. Przebarwienia po wypryskach stają się ledwie
widoczne.
Zmiękczenie
skóry
To zjawisko rzeczywiście
ma miejsce. Skóra po użyciu peelingu staje się miękka w dotyku.
Oczyszczanie
Nie przypuszczałam, że
ten delikatny peeling jest w stanie poradzić sobie z moimi
zaskórnikami. Zważywszy na fakt, iż niektóre silne preparaty
drogeryjne okazywały się bezskuteczne. Tymczasem okazało się, że
peeling enzymatyczny z BU usuwa 70% zaskórników zlokalizowanych na
moim nosie. Z tymi na brodzie, niestety, nie daje sobie rady.
Matowienie
Twarz po wykonaniu
peelingu jest matowa. Ten efekt utrzymuje się przez 4 godziny.
Jednocześnie skóra twarzy jest jedwabista w dotyku.
Przyśpieszanie
gojenia
Zauważyłam, że po
wykonaniu peelingu, moje niedoskonałości szybciej się goją.
Nawilżenie
Peeling nie tylko nie
wysusza naszej skóry, ale wręcz ją delikatnie nawilża
Podrażnienie(tak
delikatny że codziennie)
Nie występuje.
Aczkolwiek osoby uczulone na ananasa i papaję powinny uważać,
ponieważ enzymy wyodrębnione z tych owoców mogą być
odpowiedzialne za reakcję alergiczną.
Zapychanie
Jest to jedyny peeling,
który mnie nie zapycha.
Peeling
a naczynka
Produkt nie przyczynił
się do zaostrzenia problemu z naczynkami. Peelingi enzymatyczne są
wręcz polecane osobom borykającym się z tą niedogodnością.
Konsystencja
Peeling przypomina mąkę
pszenną (typ 650).
Aplikacja
Jest trochę zabawy z
miarowym odmierzaniem produktu i sporządzaniem papki, ale nie
stanowi to dla mnie większego dyskomfortu.
Zapach
W internecie krążą
sprzeczne opinie nt. zapachu tego peelingu. Ja wyczuwam w nim mleko w
proszku, które uwielbiam. W tym miejscu muszę się do czegoś
przyznać. Od dziecka uwielbiam podjadać mleko w proszku;) Jego smak
i zapach zawsze poprawia mi humor;) Ot, małe zboczenie;P
Wydajność
Peelingu stosuję od maja
i zużyłam dopiero połowę zawartości opakowania.
Zmywanie
Usunięcie peelingu z
powierzchni twarzy nie stanowi problemu. Tę czynność można sobie
ułatwić, korzystając z wacików nasączonych hydrolatem:)
Łatwość
przygotowania
Składając zamówienie,
musimy sobie zdawać sprawę, że otrzymamy sproszkowane półprodukty,
które należy ze sobą wymieszać. Nie jest to trudne ani
pracochłonne.
Skład
Koloidalna
mączka owsiana-za jej sprawą peeling jest jedwabisty w
dotyku. Stanowi bogate źródło białek i tłuszczów, zawiera 4%
beta-glukanu. Ten ostatni działa antyzapalnie i przeciwstarzeniowo.
Mleko+serwatka-działa
złuszczająco, nawilżająco, rozjaśniająco. Za te właściwości
odpowiedzialny jest kwas mlekowy.
Bromelaina-enzym
otrzymywany z ananasa. Zaliczany do grupy proteaz. To oznacza, iż
rozcina wiązania peptydowe występujące w białkach. Nasz martwy
naskórek jest zbudowany w znacznej mierze z białek. Przyśpiesza
gojenie ran, działa łagodząco.
Papaina-enzym
otrzymywany z papai. Również zaliczany do grup proteaz. Działa
identycznie jak bromelaina. Przyśpiesza gojenie ran, działa
łagodząco.
Cena
Zestaw do sporządzenia
peelingu enzymatycznego kosztuje 15,50 zł.
Dostępność
Peeling należy zamówić
przez internet ze strony Biochemii Urody.
Reasumując:
Jeśli macie problemy z naczynkami, to gorąco polecam peeling
enzymatyczny z Biochemii Urody. Ten produkt rzeczywiście skutecznie
usuwa martwy naskórek. Robi to na tyle delikatnie, iż nie zaostrza
problemu z pękającymi naczynkami. Jest to produkt naturalny. Nie
zawiera składników zapychających pory, dlatego mogą po niego
sięgać właścicielki cery mieszanej i tłustej. Jego dodatkowym
atutem jest to, iż reguluje wydzielanie sebum. Po jego użyciu twarz
jest matowa. Jeśli nie macie problemów z naczynkami i jesteście
przyzwyczajone do mocniejszych zdzieraków, to możecie być
niezadowolone z tego kosmetyku. Na szczęście Biochemia Urody ma w
swojej ofercie tradycyjne peelingi, które zawierają drobinki.
PS Jakie znacie inne,
godne polecenia peelingi enzymatyczne? A może wolicie tradycyjne
zdzieraki?
karminowe.usta
Subskrybuj:
Posty (Atom)











































.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)