Pokazywanie postów oznaczonych etykietą peeling do twarzy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą peeling do twarzy. Pokaż wszystkie posty

Isana Young peeling do twarzy z jajkiem


Nie wiem, jak Wam, ale mnie od pewnego czasu brakuje peelingów z prawdziwego zdarzenia. Takich zwykłych zdzieraków, które mechanicznie usuwają martwy naskórek. Nie dla mnie peelingi enzymatyczne, które dają dość słabe rezultaty, na które na dodatek trzeba zaczekać. Ja lubię czuć gładką skórę od razu, bo jestem niecierpliwa;) Pod tym względem Isana Young peeling do twarzy z jajkiem w pełni mi odpowiada. Za co polubiłam ten kosmetyk?
Isana Young peeling do twarzy z jajkiem


Świąteczne nowości od drogerii Rossmann


Dzisiaj przychodzę do Was, aby zaprezentować świąteczne nowości od drogerii Rossmann. Otrzymałam wspaniałą paczkę-niespodziankę, która bardzo mnie ucieszyła. Chciałam ją zaprezentować przed Wigilią, ale nie udało się ze względu na nawał rzeczy, które miałam do zrobienia.

kartka świąteczna

Kosmetyki Senelle: peeling do twarzy, balsam do ciała i krem pod oczy

Od kilku tygodni testuję kosmetyki Senelle, które zostały wyprodukowane w moim rodzinnym Opolu. Na uwagę zasługuje ich naturalny, przyjazny skórze skład oraz piękne opakowania, które cieszą oczy. Czy roślinne składniki, w tym oleje i ekstrakty, przełożyły się na działanie wyżej wspomnianych produktów? Zapraszam na zbiorczą recenzję kosmetyków Senelle: peelingu do twarzy, balsamu do ciała i kremu pod oczy.

kosmetyki senelle


Kosmetyki Senelle – naturalna pielęgnacja z rodzinnego Opola

Zawsze narzekałam, że w Opolu nie produkuje się żadnych kosmetyków. Na szczęście ta luka na mapie mojego rodzinnego miasta została właśnie zapełniona. Kosmetyki Senelle to nowość na polskim rynku, składy wszystkich produktów są bogate i opierają się na naturalnych składnikach – olejach, ekstraktach roślinnych itp. W związku z tym, iż od pewnego czasu naturalna pielęgnacja twarzy świetnie się u mnie sprawdza, cieszę się, że będę mogła jako jedna z pierwszych wypróbować korygujący krem pod oczy, wygładzający peeling do twarzy i nawilżający balsam do ciała Senelle. Wspomniane kosmetyki to prawdziwe świeżaki – przywędrowały do mnie dziś rano, a ja od razu wykonałam zdjęcia produktów w stanie nienapoczętym, aby móc jak najszybciej przystąpić do testowania. Za parę tygodni z pewnością poinformuję Was o efektach kuracji.  Największe nadzieje pokładam w korygującym kremie pod oczy Senelle, ponieważ moje spojówki są bardzo wrażliwe i nie lubią, gdy w ich pobliżu nakładam jakiekolwiek specyfiki.

senelle korygujący krem pod oczy


Soraya peeling antybakteryjny do twarzy

Moja cera jest dość problematyczna, z jednej strony przetłuszcza się i ma tendencję do powstawania niedoskonałości, z drugiej od pewnego czasu moje czoło okropnie się łuszczy. Nie jest to kwestia złego nawilżenia, po prostu codziennie mam białe płaty suchej skóry. Aby nie wyglądać tragicznie, niemal codziennie stosuję peeling. To najprostsza droga do pozbycia się nieestetycznych suchych skórek. Soraya peeling antybakteryjny do twarzy to aktualnie mój numer jeden w walce o gładką twarz. Niestety, kosmetyk ten nie jest pozbawiony wad.

soraya peeling antybakteryjny


Evree peeling do twarzy 3 w 1 do skóry z niedoskonałościami

Moja cera należy do niezwykle problematycznych. Z jednej strony jest mieszana i przetłuszcza się w strefie T, z drugiej wrażliwa i skłonna do powstawania niedoskonałości. Wybór odpowiednich kosmetyków do codziennej pielęgnacji stanowi nie lada wyzwanie. Idealny produkt powinien oczyszczać i matowić strefę T, jednocześnie jej nie podrażniając i nie powodując powstawania zaskórników. Czy Evree peeling do twarzy 3 w 1 do skóry z niedoskonałościami sprostał moim oczekiwaniom?

Evree peeling do twarzy

Najmocniejszy peeling mechaniczny? - Zrób Sobie Krem Korund Mikrodermabrazja

Peeling stanowi podstawę pielęgnacji mojej kapryśnej cery. Wykonuję go systematycznie, ponieważ martwy naskórek stanowi doskonałą pożywkę dla bakterii i tym samym sprzyja powstawaniu nieestetycznych krost. W liceum i na początku studiów korzystałam z gruboziarnistych scrubów. W tej kategorii mam nawet swoich faworytów. Zdzierak Perfecty, zawierający łupiny orzecha włoskiego, spisywał się bez zarzutu. Po jego użyciu cieszyłam się gładką i czystą skórą. Niestety, peelingi mechaniczne nie służą kruchym naczynkom. Chcąc uniknąć pajączków, zainteresowałam się dobroczynnymi enzymami pozyskiwanymi z ananasa i papai. Zarówno bromelaina, jak i papaina należą do proteaz. Oznacza to, iż „tną” białka, które wchodzą w skład martwego naskórka, na prostsze cząstki. W miarę upływu czasu zauważyłam jednak, iż moja kapryśna cera potrzebuje czegoś mocniejszego. Postanowiłam pozbyć się czarnych najeźdźców, zwanych również zaskórnikami, sięgając po mechaniczne zdzieraki. Czy korund mikrodermabrazja ze Zrób Sobie Krem spełnił pokładane w nim nadzieje?

Zrob-Sobie-Krem-korund-mikrodermabrazja


Usuwanie martwego naskórka

Poszukując w internecie informacji o korundzie, można natknąć się na opinie, iż to niezwykle mocny zdzierak. Nic dziwnego, że przed pierwszym użyciem odczuwałam niepokój, spodziewałam się ostrych drobinek, które mogą przerwać ciągłość naskórka. Nie chciałam pokaleczyć sobie twarzy, toteż przygotowałam scrub do rąk. Niewielką ilość korundu połączyłam z olejem słonecznikowym i przystąpiłam do masażu dłoni. O dziwo, moja mieszanka okazała się niezwykle łagodna dla skóry. Z perspektywy czasu mogę powiedzieć, iż umiar stanowi klucz do sukcesu. Gęstość zawiesiny należy dostosować do aktualnych potrzeb skóry. W przypadku mojej cery sprawdzają się delikatne peelingi mechaniczne, toteż łączę żel do mycia twarzy z niewielką ilością proszku o metalicznym połysku. Następnie nanoszę mieszankę na lico i wykonuję delikatny masaż. Koncentruję się na strefie T, ponieważ to miejsce w sposób szczególny upodobały sobie zaskórniki. Korund doskonale usuwa martwy naskórek i przygotowuje twarz na przyjęcie dobroczynnych substancji zawartych w kremie. Zauważyłam, że po użyciu scrubu kosmetyki szybciej się wchłaniają, a cera wygląda lepiej. Jednocześnie zmniejsza się ilość zaskórników otwartych. Niewątpliwie korund służy mojej skórze, cieszę się, że dałam mu szansę, chociaż oczyma wyobraźni widziałam twarz skąpaną w bliznach.

Zrob-Sobie-Krem-korund-mikrodermabrazja


Gładkość

Odkąd rozstałam się z peelingiem gruboziarnistym Perfecty, nie miałam tak gładkiej skóry. Na odpowiednio przygotowanym „gruncie” każdy podkład wygląda lepiej. Na co dzień używam minerałów, które bezlitośnie podkreślają suche skórki, toteż przywiązuję dużą wagę do systematycznego stosowania scrubów. Moją zmorą są zaskórniki zamknięte, walka z nimi stanowi nie lada wyzwanie. Za każdym razem, gdy cieszę się, że wyszłam na prostą, następuje wysyp. Wprawdzie korund nie rozwiązał problemu raz na zawsze, ale zauważyłam, że ten naturalny zdzierak wyraźnie zredukował liczbę niespodzianek.

Rozjaśnienie

Gdy na twarzy zalega martwy naskórek, cera nabiera ziemistego odcienia. Po użyciu peelingu jej koloryt ulega poprawie. Lubię patrzeć na swoje odbicie w lustrze po zakończonym peelingu. Delikatnie zaróżowiona cera wygląda zdrowo i naturalnie. Odkąd regularnie stosuję korund, drobne blizny uległy spłyceniu i tym samym stały się mniej widoczne.

Zrob-Sobie-Krem-korund-mikrodermabrazja


Wysuszenie/nawilżenie

Drobinki łączę ze sprawdzonym żelem do mycia twarzy, toteż nie grożą mi suche placki. Niezwykle cenię sobie to rozwiązanie, ponieważ nie muszę szukać łagodnego peelingu. Wystarczy, że zmieszam niewielką ilość korundu z kosmetykiem, który nigdy mnie nie zawiódł. Po pozbyciu się martwego naskórka zazwyczaj sięgam po odżywczą maseczkę, która przywraca skórze optymalny poziom nawilżenia.

Zapychanie

Połączenie korundu ze sprawdzonym żelem/olejem stanowi świetne rozwiązanie dla osób, które zmagają się z zaskórnikami. Tak przygotowany peeling dokładnie oczyszcza skórę z zanieczyszczeń i nie przyczynia się do powstania nowych niedoskonałości.

Zrob-Sobie-Krem-korund-mikrodermabrazja


Zrób Sobie Krem Korund Mikrodermabrazja - podrażnienie

Mimo iż drobinki korundu są ostre, nie wyrządziły krzywdy kruchym naczynkom. Z dobrodziejstw tego naturalnego zdzieraka korzystam od 10 miesięcy, w tym czasie stan cery nie uległ pogorszeniu. Podejrzewam, że gdybym zagęściła zawiesinę, na twarzy pojawiłyby się nowe teleangiektazje. Sięgając po korund, pamiętam o umiarze, ograniczam się do delikatnego masażu. Siła tarcia odgrywa niezwykle istotną rolę. Nawet kilka ziarenek może przerwać ciągłość naskórka, jeśli będziemy szorowali skórę.

Konsystencja

Największym atutem korundu jest to, iż jego konsystencję, a co za tym idzie działanie, możemy dostosować do aktualnych potrzeb skóry. Osoby, których naczynka znajdują się w dobrym stanie, raczej przygotują gęstą pastę, podczas gdy wrażliwcy poprzestaną na wodnistym peelingu z niewielką ilością drobinek. Warto jednak pamiętać, iż korund nie jest pozbawiony wad. Po usunięciu martwego naskórka należy dokładnie oczyścić twarz z cząsteczek o metalicznym połysku. To zadanie może nastręczać trudności.

Zrob-Sobie-Krem-korund-mikrodermabrazja


Opakowanie

200 g korundu znajduje się w plastikowym, przeźroczystym słoiczku. To wygodne rozwiązanie, ponieważ mamy pewność, że zużyjemy produkt do końca.

Wydajność

W związku z tym, iż peeling mechaniczny ze względu na jego inwazyjność wykonuję okazjonalnie, korund sięgnął dna po 10 miesiącach użytkowania. Wynik ten uważam za satysfakcjonujący.

Cena

Zakup 200 g produktu stanowi wydatek rzędu 8,90 zł.

Dostępność

Korund można kupić w sklepach internetowych, które zajmują się sprzedażą półproduktów. Mój pochodzi ze Zrób Sobie Krem.

Skład

100% Alumina.

Podsumowanie

Zalety
  • doskonale usuwa martwy naskórek, radzi sobie również z zaskórnikami otwartymi
  • pozostawia skórę gładką i przyjemną w dotyku
  • przywraca cerze zdrowy koloryt, wraz z martwym naskórkiem znika ziemisty odcień
  • stosowany z umiarem ani razu nie podrażnił skóry, nie przyczynił się do powstania nowych teleangiektazji
  • nie zapycha
  • konsystencję peelingu można dostosować do aktualnych potrzeb skóry
  • wysoka wydajność, słoiczek, w którym znajdowało się 200 g produktu, sięgnął dna po 10 miesiącach użytkowania
  • niska cena.

Wady
  • peeling należy przygotować we własnym zakresie, to wada dla osób, które cenią sobie gotowe rozwiązania
  • korund to dobre rozwiązanie dla osób, które znają umiar. Jeśli o tym zapomnimy, możemy uszkodzić skórę
  • dostępność, nie natknęłam się jeszcze na korund w sklepie stacjonarnym. Nie każdy jest przekonany do zakupów przez internet, warto też pamiętać, iż do ceny półproduktu należy doliczyć koszt dostawy.


karminowe.usta

Żegnajcie zaskórniki!

Ze względu na naczynka staram się unikać mocnych zdzieraków. Regularnie stosuję peelingi enzymatyczne. Odkryłam produkty, które w dyskretny sposób usuwają martwy naskórek. Czasem jednak odczuwam niedosyt. Zdaję sobie sprawę, że bromelaina i papaina nie uporają się z czarnymi kropami, które upodobały sobie mój nos. W związku z tym okazjonalnie korzystam z dobrodziejstw mechanicznych zdzieraków. Czy orzechowo-morelowy peeling marki Soraya, który wchodzi w skład serii „So Pretty”, uporał się z zaskórnikami w strefie T?

Soraya-So-Pretty-peeling-orzechowo-morelowy

Usuwanie martwego naskórka

Drobinki pozyskane z łupin orzecha włoskiego oraz cząsteczki polietylenu spełniają swoją funkcję. Ten duet przynosi natychmiastowe rezultaty. Za sprawą zdzieraka z linii „So Pretty” pozbywam się martwych komórek i zaskórników otwartych. Pokuszę się o stwierdzenie, że pory w strefie T lśnią czystością;) Pamiętam, że swego czasu podobny efekt uzyskiwałam za sprawą peelingu gruboziarnistego Perfecty. Na korzyść produktu marki Soraya przemawia fakt, iż kosmetyk zawiera stosunkowo delikatne drobinki.

Soraya-So-Pretty-peeling-do-twarzy-orzechowo-morelowy

Gładkość

W związku z tym, iż bohater niniejszej recenzji rozprawia się z suchymi, odstającymi skórkami, twarz staje się gładka i przyjemna w dotyku. Zadbane lico chętnie współpracuje z minerałami. Podkład EDM nie wchodzi w załamania.

Rozjaśnienie

Gdy widzę, że lico nabiera ziemistego odcienia, wiem, że do akcji musi wkroczyć peeling. Za sprawą orzechowo-morelowego zdzieraka twarz odzyskuje zdrowy koloryt.

Soraya-So-Pretty-peeling-orzechowo-morelowy

Nawilżenie/wysuszenie

Działanie specyfiku nie ogranicza się do usuwania martwego naskórka. W przypadku wyżej wspomnianego kosmetyku kremowa konsystencja przekłada się na właściwości nawilżające. Peeling pozostawia tłusty film. Zdaję sobie sprawę, że nie wszyscy lubią tego typu „atrakcje”. Na szczęście problem można łatwo rozwiązać. Wystarczy, że po użyciu zdzieraka sięgniemy po żel do mycia twarzy.

Soraya So Pretty peeling  orzechowo-morelowy - zapychanie

Choć bohater niniejszej recenzji charakteryzuje się treściwą konsystencją, nie odnotowałam zwiększonego wysypu zaskórników. Jednocześnie kosmetyk marki Soraya nie zaostrzył przebiegu trądziku, z którym zaciekle walczę.

Soraya-So-Pretty-peeling-do-twarzy-orzechowo-morelowy

Podrażnienie

Wyżej wspomniany zdzierak nie zaszkodził moim naczynkom. Korzystając z jego dobrodziejstw, przestrzegam kilku zasad. Raz w tygodniu wykonuję delikatny masaż. Koncentruję się na zanieczyszczonej strefie T, omijam płytko unaczynione policzki.

Konsystencja

W kremowej bazie, która ociera się o brudny róż, zatopiono 2 rodzaje drobinek: sproszkowane łupiny orzecha włoskiego oraz polietylen. Choć cząsteczki są stosunkowo delikatne, spełniają swoją rolę. Warto zachować umiar, ponieważ nadmierne tarcie może przyczynić się do przerwania ciągłości naskórka.

Soraya-So-Pretty-peeling

Soraya-peeling-orzechowo-morelowy

Zapach

Intensywna, owocowa woń budzi we mnie mieszane uczucia. Można odnieść wrażenie, że producent pomylił peeling do twarzy ze scrubem do ciała. W przypadku kosmetyków, które nakładam na lico, preferuję specyfiki pozbawione walorów zapachowych. Choć tego typu atrakcje zachęcają do systematycznej pielęgnacji, często podrażniają skórę.

Soraya-So-Pretty-peeling

Opakowanie

Zdzierak znajduje się w biało-różowej, plastikowej tubce. U jej ujścia umieszczono zamknięcie typu zatrzask. To rozwiązanie przypadło mi do gustu, ponieważ nie przepadam za nakrętkami, które wyślizgują się z mokrych rąk. Choć opakowanie charakteryzuje się dziewczęcą estetyką, produkt nie jest adresowany wyłącznie do nastolatek. Propozycja grafików wpisuje się w moje preferencje, najwyraźniej drzemie we mnie duże dziecko;)

Soraya-So-Pretty

Wydajność

Od 1,5 miesiąca korzystam z dobrodziejstw orzechowo-morelowego peelingu. Do mojej dyspozycji pozostała 1/3 zawartości opakowania. Wydajność kosmetyku uważam za satysfakcjonującą.

Cena

Za tubkę, w której znajduje się 75 ml produktu, musimy zapłacić ok. 12 zł.

Dostępność

Zdzieraka z serii „So Pretty” widuję w Rossmannie i Kauflandzie.


Skład

Aqua, Juglans regia shell powder, Glyceryl stearate SE, Glycerin, Polyethylene, Sodium laureth sulfate, Cetearyl alcohol, Cetyl alcohol, Cocamidopropyl betaine, Salicylic acid, Glyceryl stearate, PEG-100 stearate, Triethanoloamine, Cetyl acetate, Carbomer, Ceteareth-20, Polysorbate 60, Stearyl acetate, Oleyl acetate, Acetylated lanolin alcohol, Prunus armeniaca fruit extract, Butylene glycol, Salix alba bark extract, Phenoxyethanol, Methylisothiazolinone, Methylparaben, Propylparaben, Parfum, Hexyl cinnamal, Citronellol, Geraniol, Buthylphenyl methylpropional, Linalool, Hydroxyisohexyl 3-cyclohexene carboxaldehyde, Alpha-isomethyl ionone, Benzyl salicylate, Limonene, Cl 15510.


Reasumując: Gdy pragnę pozbyć się martwych komórek i zaskórników otwartych, sięgam po zdzieraka z linii „So Pretty”. Pokuszę się o stwierdzenie, że za jego sprawą pory w strefie T lśnią czystością;) W związku z tym, iż produkt marki Soraya rozprawia się z suchymi, odstającymi skórkami, lico staje się gładkie i chętnie współpracuje z minerałami. Jednocześnie kosmetyk przywraca twarzy zdrowy odcień. W przypadku bohatera niniejszej recenzji kremowa konsystencja przekłada się na właściwości nawilżające. Peeling pozostawia tłusty film. Zdaję sobie sprawę, że nie wszyscy lubią tego typu „atrakcje”. Na szczęście problem można łatwo rozwiązać, sięgając po ulubiony żel/piankę. Choć zdzierak charakteryzuje się treściwą konsystencją, nie odnotowałam zwiększonego wysypu zaskórników. Wyżej wspomniany produkt nie zaszkodził moim naczynkom. Korzystając z jego dobrodziejstw, przestrzegam kilku zasad. Raz w tygodniu wykonuję delikatny masaż. Koncentruję się na strefie T, omijam płytko unaczynione policzki. W kremowej bazie zatopiono 2 rodzaje drobinek: sproszkowane łupiny orzecha włoskiego oraz polietylen. Choć cząsteczki są stosunkowo delikatne, warto zachować umiar, ponieważ nadmierne tarcie może przerwać ciągłość naskórka. Intensywna, owocowa woń budzi we mnie mieszane uczucia. W przypadku kosmetyków, które nakładam na lico, preferuję specyfiki pozbawione walorów zapachowych. Z przyjemnością zużyję orzechowo-morelowy peeling, ale nie wiem, czy w przyszłości sięgnę po kolejne opakowanie tego specyfiku.

PS Z jakich zdzieraków korzystacie, gdy chcecie usunąć zaskórniki otwarte? Co myślicie o dodawaniu intensywnych kompozycji zapachowych do kosmetyków, które mają bezpośredni kontakt z twarzą?


karminowe.usta

Powrót do peelingów mechanicznych

Moja cera nastręcza sporo trudności. Z jednej strony potrzebuje dogłębnego oczyszczania, ponieważ wykazuje tendencję do nadmiernej produkcji sebum. Z drugiej muszę zachować umiar, ponieważ zbyt mocny zdzierak może przyczynić się do popękania naczynek. Przez 1,5 roku korzystałam z peelingów enzymatycznych. Nie mogę odmówić im skuteczności, aczkolwiek na efekt musimy trochę poczekać. Nie jest on tak spektakularny jak rezultaty uzyskane w wyniku mechanicznego usuwania martwego naskórka. Przez kilka miesięcy stosowałam peeling do skóry suchej i wymagającej regeneracji marki AA, który wchodzi w skład linii Eco. Zapraszam na recenzję tego specyfiku:)

Usuwanie martwego naskórka
Bohater dzisiejszej notki doskonale oczyszcza twarz. Za jego sprawą skóra staje się gładka i miękka. Po użyciu peelingu kremy, które stosuję na co dzień, wchłaniają się o wiele lepiej. W związku z tym, iż omawiany produkt usuwa martwy naskórek, lico odzyskuje zdrowy koloryt. Twarz sprawia wrażenie rozjaśnionej, znika z niej szary odcień.

Nawilżenie
Od zdzieraków nie oczekuję zbyt wiele. Uważam, iż peeling powinien przede wszystkim oczyszczać skórę, nie wyrządzając jej przy tym krzywdy. Gdy twarz domaga się nawilżenia, sięgam po sprawdzony krem. Bohater niniejszej notki sprawił mi niespodziankę. Kremowa formuła produktu przekłada się na jego działanie. Peeling nawilża skórę. Po oczyszczeniu twarzy nie muszę aplikować kremu.

Regulacja wydzielania sebum
Odkąd korzystam z dobrodziejstw zaprezentowanego zdzieraka, moja twarz przetłuszcza się nieco wolniej. Warto jednak zaznaczyć, iż peeling pozostawia delikatny film. Choć twarz nie przypomina latarni, osoby, które liczą na płaski mat, mogą poczuć się rozczarowane.

Zapychanie
Choć kosmetyk jest adresowany do osób, które walczą z suchą skórą, nie wpłynął negatywnie na kondycję mojej kapryśnej cery. Masło shea, które znajduje się na drugim miejscu w składzie, służy mojej twarzy. Aczkolwiek zdaję sobie sprawę, iż ten składnik może przyczyniać się do zwiększonego wysypu zaskórników.

Podrażnienie
Producent wspomina, iż specyfik zawiera cucurbitynę. Ten składnik podobno wspomaga łagodzenie zaczerwienień. Dotychczas unikałam peelingów mechanicznych, ponieważ mogą podrażniać naczynka. Na szczęście nie pojawiły się nowe pajączki. Kosmetyk nie przyczynił się do wystąpienia niepożądanych reakcji. Zaczerwienienie, które pojawia się po użyciu zdzieraka, znikało stosunkowo szybko.

Konsystencja
W białej, kremowej bazie zatopiono mikroziarenka z pestek wiśni. Drobinki, choć wyglądają niepozornie, przy silnym tarciu mogą uszkodzić naskórek. Kosmetyk jest stosunkowo gęsty, w związku z tym nie zasila odpływu, przeciekając między palcami.

Zapach
Produkty, które wchodzą w skład linii Eco, charakteryzują się subtelną, migdałową wonią. Wprawdzie kompozycja zapachowa zawiera chemiczne nuty, ale nie wpływają one negatywnie na odbiór kosmetyku.

Opakowanie
Myślałam, że nakrętki odeszły do lamusa. Niestety, ekologiczne specyfiki marki AA zaprzeczają mojej tezie. Gdy mamy mokre ręce, o wiele lepiej sprawdza się zatrzask. Choć tubkę wykonano z białego, solidnego plastiku, umieszczając kosmetyk pod światłem, możemy ocenić stopień zużycia produktu. Nie miałam problemów z wydobyciem resztek specyfiku.

Wydajność
Peeling charakteryzuje się wysoką wydajnością. Z jego dobrodziejstw korzystałam przez 4 miesiące. W tym miejscu warto wspomnieć, iż raz w tygodniu sięgam po mechaniczne zdzieraki.

Cena
Za opakowanie, w którym znajduje się 125 ml produktu, musimy zapłacić ok. 50-60 zł.

Dostępność
Hebe, Douglas, apteki.

Skład
Aqua, Butoryspermum parkii butter, Dicaprylyl carbonate, Glycerin, Glycine soja oil, Cetyl alcohol, Glyceryl stearate citrate, Myristyl myristate, Prunus cerasus shell powder, Prunus domestica seed extract, Theobroma cacao seed butter, Glyceryl stearate, Cucurbita pepo seed extract, Hexyldecanol, Hexyldecyl laurate, Parfum, Tocopheryl acetate, Citric acid, Xanthan gum, Glyceryl caprylate.

Reasumując: Nie żałuję powrotu do mechanicznych zdzieraków. Peeling AA, który wchodzi w skład linii Eco, doskonale usuwa martwy naskórek. Za jego sprawą twarz staje się gładka i miękka. Działanie specyfiku nie ogranicza się do usuwania martwego naskórka. Bohater niniejszej notki wykazuje właściwości nawilżające. Po jego użyciu nie muszę aplikować kremu. Choć peeling charakteryzuje się treściwą formułą, nie przyczynił się do zwiększonego wysypu zaskórników. Kosmetyk swoje działanie zawdzięcza mikroziarenkom z pestek wiśni. Mimo iż drobinki wyglądają niepozornie, należy zachować umiar, ponieważ wskutek silnego tarcia może dojść do uszkodzenia naskórka. Peeling nie wpłynął negatywnie na moje naczynka. Wprawdzie za 125 ml produktu musimy zapłacić ok. 50-60 zł, ale wysoka wydajność rekompensuje cenę.

PS Czy używacie peelingów mechanicznych? Jakie delikatne zdzieraki poleciłybyście osobie, która boryka się z kruchymi naczynkami?


karminowe.usta

Peeling na bazie aspiryny

Związku chemiczne możemy podzielić na dwie grupy: 1) hydrofilowe (rozpuszczalne w wodzie), 2) hydrofobowe (rozpuszczalne w tłuszczach). Kwas acetylosalicylowy, który jest substancją czynną aspiryny, należy do tej drugiej grupy, toteż znalazł zastosowanie w pielęgnacji cery tłustej i mieszanej. Ten składnik wnika w głębsze partie skóry, przyczyniając się do oczyszczenia porów z zalegającego sebum. Jednocześnie kwas acetylosalicylowy działa przeciwzapalnie i antybakteryjnie. Jego właściwości przyczyniły się do wzrostu zainteresowania domowymi specyfikami na bazie aspiryny. Te popularne tabletki możemy spożytkować podczas przygotowywania toniku, maseczki czy peelingu. Jeśli chcecie dowiedzieć się więcej nt. aspirynowego zdzieraka, to zapraszam do lektury:)

PRZYGOTOWANIE
Czy pamiętacie minipresę, która służy do zgniatania ząbków czosnku? To niepozorne narzędzie można wykorzystać do rozdrobnienia aspiryny. Gdy uzyskamy biały proszek, sięgamy po waciki nasączone ulubionym hydrolatem/wodą i przystępujemy do tarcia, zachowując umiar.

EFEKTY
Usuwanie martwego naskórka
Rozdrobniona aspiryna wygląda niewinnie. W rzeczywistości można ją zaliczyć do mocnych zdzieraków. Warto o tym pamiętać, gdy przystępujemy do usuwania martwego naskórka, ponieważ zbyt silne tarcie przyczynia się do powstania ran. Za sprawą peelingu twarz zyskuje na gładkości i miękkości. Dobroczynne składniki zawarte w kremach i olejach bez przeszkód wnikają w głębsze warstwy skóry.

Rozjaśnienie przebarwień
Osoby, które mają jasną karnację, muszą uważać na słońce. Wysokie filtry ograniczają liczbę przebarwień. Choć stosuję odpowiednie preparaty, na mojej twarzy regularnie pojawiają się nieestetyczne plamy. Zauważyłam, że peeling na bazie aspiryny zmniejsza ich widoczność.

Spłycenie blizn
Od kilku lat walczę z trądzikiem. Ta paskudna choroba zafundowała mi kilka blizn. Na szczęście nie są one głębokie. Mam nadzieję, że zabieg z użyciem lasera rozprawi się z tym problemem. Tymczasem korzystam z mniej inwazyjnych metod. Peeling z kwasem acetylosalicylowym zmniejsza widoczność blizn.

Makijaż
Minerały, po które regularnie sięgam, wykazują tendencję do podkreślania suchych skórek. Po użyciu aspirynowego zdzieraka makijaż wygląda lepiej. Kwas acetylosalicylowy zmniejsza produkcję łoju, w związku z tym ewentualne poprawki nanoszę po 5-6 h, a nie jak dotychczas po 4 h.

Wpływ na zaskórniki
Ten niewinny, biały proszek doskonale radzi sobie z usuwaniem płytko osadzonych zaskórników. Wciąż wiele porów jest zaczopowanych, ale mimo to moja twarz wygląda lepiej. Słyszałam, że regularne stosowanie peelingu na bazie aspiryny ogranicza powstawanie zaskórników zamkniętych. Na ten temat nie mogę się wypowiedzieć, ponieważ z dobrodziejstw kwasu acetylosalicylowego korzystam od niespełna miesiąca.

Wpływ na pryszcze
Domowy zdzierak przyśpiesza gojenie niedoskonałości. Jego działanie mogę porównać do białej glinki Medikomed.

Wysuszenie
Po peeling na bazie aspiryny nie należy sięgać częściej niż 2 razy w tygodniu, w przeciwnym razie możemy dorobić się suchych płatów skóry.

Podrażnienie
Przystępując do usuwania martwego naskórka, należy zachować umiar. Nadmierne tarcie może przyczynić się do zaczerwienienia. Jeśli na naszej twarzy goszczą otwarte rany, lepiej zrezygnować z peelingu.

Reasumując: Długo wzbraniałam się przed domowymi specyfikami na bazie aspiryny. Gdy moja twarz wyglądała tragicznie, postanowiłam skorzystać z jej dobrodziejstw. Po wykonaniu pierwszego peelingu, obawiałam się, że nazajutrz obudzę się z wysypem pryszczy, tymczasem twarz wyglądała o wiele lepiej. Płytko osadzone zaskórniki zostały usunięte. Skóra zyskała na gładkości i miękkości, jednocześnie sprawia wrażenie rozjaśnionej. Peeling, stosowany regularnie, ogranicza produkcję łoju, spłyca blizny i zmniejsza widoczność przebarwień. Aspiryna nie wyleczy nas z trądziku, ale może zredukować jego objawy. Osoby, które walczą z tą chorobą, wyróżniają lepsze i gorsze okresy. Ich cera nigdy nie jest idealna.

PS Czy wykorzystujecie aspirynę w pielęgnacji twarzy? Jakie rezultaty osiągnęłyście za sprawą kwasu acetylosalicylowego?


karminowe.usta

Skuteczność drogeryjnego peelingu enzymatycznego


Z powodu naczynek muszę unikać mocnych zdzieraków. Peelingi enzymatyczne są dedykowane osobom, które borykają się z cerą skłonną do podrażnień. Jednak długo nie mogłam znaleźć stosownego preparatu. Swoją przygodę z enzymami rozpoczęłam od peelingu Perfecty, który jest dedykowany cerze właściwej i suchej. Jeśli chcecie wiedzieć, czy spełnił swoje zadanie, to zapraszam do lektury poniższej recenzji.

Usuwanie martwego naskórka
W tym celu sięgnęłam po ten preparat i niestety, spotkało mnie spore rozczarowanie. Peeling Perfecty kompletnie nie radzi sobie z tym zadaniem.

Nawilżenie
Omawiany produkt natłuszcza skórę. Jednak nie można postawić znaku równości pomiędzy tym działaniem a nawilżeniem. W wyniku otulenia twarzy tłustą warstwą, skóra wykazuje mniejszą podatność na uszkodzenia wywołane wskutek oddziaływania niekorzystnych czynników zewnętrznych. Jednak ta powłoka nie przekłada się na nawilżenie przesuszonej skóry.

Wchłanianie i film
Peeling pozostawia po sobie tłusty, lepki film, który nie każdemu przypadnie do gustu. Zauważyłam, że ta powłoczka nie wchłania się przez noc. Rano po dotknięciu twarzy kosmetyk zaczyna się rolować. Tego typu „atrakcje” skutecznie zniechęcają mnie do stosowania produktu.

Redukcja niedoskonałości
Nie zauważyłam, aby peeling wysuszał pryszcze albo rozjaśniał przebarwienia. Mało tego, produkt Perfecty okrutnie mnie zapchał, dlatego po pewnym czasie odstawiłam go na półkę. Wróciłam do niego kilka tygodni temu, ponieważ jego żywot powoli zaczyna dobiegać końca, a ja nie lubię wyrzucać kosmetyków. W związku z tym postanowiłam spożytkować ten preparat na stopy.

Wygładzenie
Peeling rzeczywiście wygładza skórę, ale jest to działanie krótkotrwałe, wynikające z obecności silikonów. Po umyciu twarzy wszystko wraca do „normy”. Skóra staje się nieprzyjemna w dotyku.

Podrażnienie
Produkt Perfecty rzeczywiście nie podrażnił mojej twarzy. Problem z naczynkami nie został zaogniony. Szkoda, że kompletnie nie radzi sobie z usuwaniem martwego naskórka.

Aplikacja
Peeling Perfecty należy nakładać na noc jak zwykły krem. Dopiero rano można zmyć resztki produktu. Ten sposób aplikacji nie przypadł mi do gustu. Zdecydowanie bardziej przemawiają do mnie preparaty, których można się pozbyć po godzinie.

Konsystencja
Peeling przypomina stosunkowo treściwy krem zabarwiony na biało.

Zapach
Chemiczny, apteczny. Z podobną wonią spotkamy się w przypadku niektórych dermokosmetyków. Ten zapach nie przypadł mi do gustu, ale można nie jest na tyle uciążliwy, abym musiała zrezygnować ze stosowania kosmetyku.

Opakowanie
Tubka wykonana z solidnego, białego plastiku uniemożliwia kontrolowanie stopnia zużycia. Produkt wyposażony jest w klapkę. Ze względów praktycznych staram się unikać nakrętek, toteż rozwiązanie Perfecty przypadło mi do gustu.

Wydajność
Niestety, nie mogę zbyt wiele powiedzieć na ten temat, ponieważ peeling nie służył mojej twarzy, toteż jego część spożytkowałam, aplikując kosmetyk na stopy.

Testowanie na zwierzętach
Perfecta nie testuje swoich kosmetyków na zwierzętach.

Cena
Za tubkę o pojemności 60 ml musimy zapłacić 11-12 zł.

Dostępność
Rossmann, Hebe, Superpharm, Astor, Dodo.

Skład
Aqua-woda, składnik bazowy większości kosmetyków, rozpuszczalnik polarny.
Hydrogenated poly-1-decane-substancja chemiczna stabilna w szerokim zakresie odczynu. Na powierzchni skóry tworzy lipofilowy film. Redukuje transepidermalną utratę wody, a tym samym kondycjonuje skórę, czyli działa zmiękczająco i nawilżająco. Ułatwia aplikację kosmetyku, daje jedwabiste wykończenie.
Isopropyl myristate-składnik uzyskiwany z kwasów tłuszczowych. Ester kwasu palmitynowego z alkoholem izopropylowym otrzymywany w zakładach przemysłowych. Przyjmuje postać rzadkiego oleju. Wykorzystywany jest w kosmetykach jako substytut naturalnych lipidów. Pełni rolę emolientu, rozpuszczalnika i środka zmniejszającego lepkość wyrobu. Substancja natłuszczająca, nawilżająca, wygładzająca. Bez problemu rozprowadza się na skórze. Ten syntetyczny olej dobrze się wchłania. Jego stosowanie jest niezwykle wygodne, ponieważ nie wytwarza lepkiego filmu. Jeśli zostanie użyty w wysokim stężeniu, może przyczynić się do powstania podrażnień.
Glyceryl stearate-stearynian glicerolu. Emolient tzw. tłusty. Jeśli jest używany w swej czystej formie, może przyczynić się do wysypu niespodzianek. Na powierzchni skóry tworzy warstwę okluzyjną, która chroni przed parowaniem wody. Emulgator, czyli środek umożliwiający połączenie fazy wodnej z fazą tłuszczową. Wpływa na lepkość kosmetyku.
Steareth-25-emulgator, umożliwia połączenie fazy wodnej z olejową. Zwiększa lepkość kosmetyku.
Ceteth-20-emulgator, umożliwia połączenie fazy wodnej z olejową. Zwiększa lepkość kosmetyku.
Stearyl alcohol-emolient, stabilizator, regulator lepkości, środek zmętniający. W naturze występuje w związanych formach w olejach, tłuszczach i woskach.
Glycerin- najprostszy, trwały alkohol triwodorotlenowy. Stanowi doskonały rozpuszczalnik dla lipidów, dlatego wykorzystuje się ją przy produkcji kremów, pomadek. Stanowi istotny substrat przy produkcji mydeł. Posiada właściwości nawilżające, ale jednocześnie może zapychać nasza skórę.
Sodium chloride- chlorek sodu. Substancja dobrze rozpuszczalna w wodzie. Przyczynia się do wzrostu lepkości preparatów myjących, w których wykorzystano anionowe środki powierzchniowo czynne np. SLES.
Papain-papaina, enzym proteolityczny pochodzący z papai. Ma za zadanie usunąć martwy naskórek. Proteazy przecinają wiązania obecne w białkach, a te stanowią podstawowy komponent naszego naskórka.
Sodium carbomer-posiada właściwości konsystencjotwórcze. Reguluje lepkość kosmetyku. Na skórze tworzy film ochronny.
Dimethicone-substancja pochodzenia chemicznego, pochodna silikonu. Pełni funkcję emolienta i substancji antystatycznej. Składnik ten jest stosowany jako emulgator lub koemulgator w mieszaninach olej-woda. Substancja nawilżająca, natłuszczająca i wygładzająca.
Xanthan gum-guma ksantanowa. Substancja dodawana nie tylko do kosmetyków, ale również do żywności. Substancja zagęszczająca, zwiększająca lepkość wyrobu. Otrzymywana metodami biotechnologicznymi z wykorzystaniem Xanthomonas campestris.
Aloe barbadensis powder-substancja aktywna i nawilżająca. Żel aloesowy jest bogatym źródłem minerałów, witaminy B2, B6, C i aminokwasów. Jest polecany właścicielkom suchej, popękanej skóry. Bardzo dobrze sprawdza się również przy poparzeniach słonecznych i suchych włosach. Reguluje wilgotność, stymuluje syntezę nowych, zdrowych komórek, działa bakteriobójczo.
Carthamus tinctorius seed oil- olej z nasion krokosza barwierskiego. Posiada właściwości natłuszczające i nawilżające. Źródło witamin rozpuszczalnych w tłuszczach.
Prunus amygdalus dulcis oil-olej ze słodkich migdałów pełniący rolę emolienta. Działa nawilżająco i zapewnia skórze ochronę. Polecany do pielęgnacji skóry dziecka. Działa niezwykle delikatnie, ponadto uspokaja nerwy skołatane po ciężkim dniu. Jest podatny na działanie światła, dlatego należy przechowywać go w ciemnych butelkach.
Tocopheryl acetate- antyoksydant, czyli związek zapobiegający utlenianiu się składników kosmetyku, zmianie jego barwy, zapachu, a jednocześnie chroniący przed namnażaniem się drobnoustrojów, substancja aktywna. Witamina E otrzymywana na drodze syntezy chemicznej nie jest zbyt stabilna, dlatego wiąże się ją z estrem kwasu octowego. Taka forma wykazuje większą stabilność w stosunku do ciepła i tlenu.
Ascorbyl palmitate-otrzymywany przez estryfikację kwasu palmitynowego i witaminy C. Występuje w postaci proszku, który w przeciwieństwie do czystej witaminy C, rozpuszcza się w tłuszczach. W kosmetykach stosowany jako zamiennik witaminy C, aczkolwiek palmitynian askorbylu posiada słabsze właściwości antyoksydacyjne. Wykorzystywany jako lekki konserwant dla naturalnych olejów, aromatów, farb, wosków i olejów jadalnych.
Linoleic acid-kwas linolowy zaliczany do kwasów omega-6. Jest niezbędnym kwasem tłuszczowym, który powinien być dostarczany w zbilansowanej diecie. Kwas linolowy cieszy się coraz większym zainteresowaniem w branży kosmetycznej, ponieważ działa antyzapalnie, redukuje zmiany trądzikowe i poprawia nawilżenie skóry.
Sea salt-sól morska. Zawiera znaczne ilości mikroelementów. Poza tym ogranicza wydzielanie łoju.
Allantoin-alantoina, występuje w korzeniach fasoli, soi. Posiada właściwości przeciwzapalne, łagodzi podrażnienia. Stymuluje proces regeneracji naskórka i gojenia ran. Posiada silną aktywność nawilżającą, dzięki czemu pozostawia skórę gładką.
Carbomer-ogólna nazwa dla syntetycznych polimerów kwasu akrylowego, które odpowiadają za zawieszanie i emulgowanie substancji wchodzących w skład kosmetyku.
Sodium hydroxide-wodorotlenek sodu, substancja o pH zasadowym, jej obecność może ograniczać wzrost niepożądanej mikroflory.
Disodium EDTA-jest substancją chelatującą, wyłapuje wolne jony metali, może wiązać także wolne rodniki. Spełnia rolę konserwantu, stabilizatora i regulatora lepkości. Może podrażniać skórę, błony śluzowe. Powinny go unikać kobiety w ciąży i karmiące piersią. W obecności witaminy C i wodorowęglanu sodu może przyczyniać się do powstawania związków rakotwórczych.
BHA-butylowany hydroksyanizol. Pełni rolę przeciwutleniacza i konserwantu. Chroni produkt przed jełczeniem. BHA w ostatnich latach budzi spore kontrowersje.
Ethylparaben-konserwant, który może uczulać, podrażniać.
Methylparaben-konserwant, który może uczulać, podrażniać.
2-bromo-2-nitropropane-1,3-diol-konserwant pochodzenia chemicznego. Zaliczany do związków halogenoorganicznych, zawiera pochodne formaldehydu.

Reasumując: Z pewnością nie sięgnę ponownie po peeling enzymatyczny Perfecty, ponieważ nie spełnia swojej podstawowej funkcji. Preparat nie radzi sobie z usuwaniem martwego naskórka, ponadto wykazuje działanie komedogenne. Kosmetyk wykazuje właściwości natłuszczające, ale jeśli nasza twarz jest przesuszona, to raczej nie możemy liczyć na jej nawilżenie.

PS Z jakich peelingów najczęściej korzystacie? Macie swojego ulubieńca? A może znacie peeling enzymatyczny Perfecty i jesteście zadowolone z jego działania?

karminowe.usta

Enzymatycznie, ale czy skutecznie?

Pielęgnacja mojej cery nastręcza sporo problemów. Z jednej strony muszę regulować wydzielanie sebum i złuszczać martwy naskórek, z drugiej muszę zachować wyjątkową ostrożność. Skłonność do naczynek, nadwrażliwość na wiele substancji stosowanych przy produkcji kosmetyków, utrudnia znalezienie dobrego peelingu. Zdesperowana, postanowiłam poszukać rozwiązania w sklepach z półproduktami. W ten oto sposób stałam się posiadaczką peelingu enzymatycznego EKO, którego dystrybucją zajmuje się Biochemia Urody. Jeśli chcecie się dowiedzieć, czy warto w niego inwestować, to zapraszam do zapoznania się z poniższą recenzją.

Sposób użycia
Po umyciu twarzy, odmierzamy płaską łyżeczkę peelingu. Proszek wysypujemy na dłoń, po czym dodajemy odrobinę wody. Gdy uzyskamy gęstą papkę, nakładamy ją na twarz. Czekamy 5-10 minut (w tym czasie działają enzymy), po czym zmywamy peeling.

Usuwanie martwego naskórka
Początkowo obawiałam się, że tak delikatny peeling może okazać się nieskuteczny. Tymczasem okazało się, że doskonale usuwa zrogowaciały naskórek.

Wygładzanie
Po użyciu peelingu skóra jest gładka i jedwabista w dotyku.

Rozjaśnianie
Początkowo sądziłam, że tę obietnicę producenta można włożyć pomiędzy bajki. Tymczasem okazało się, że po jego użyciu skóra jest delikatnie rozjaśniona. Peeling nie jest cudotwórcą i na pewno nie poradzi sobie z naszymi przebarwieniami. Do ich całkowitego usunięcia potrzebujemy silniejszej artylerii. Aczkolwiek ten produkt ujednolica koloryt twarzy. Przebarwienia po wypryskach stają się ledwie widoczne.

Zmiękczenie skóry
To zjawisko rzeczywiście ma miejsce. Skóra po użyciu peelingu staje się miękka w dotyku.

Oczyszczanie
Nie przypuszczałam, że ten delikatny peeling jest w stanie poradzić sobie z moimi zaskórnikami. Zważywszy na fakt, iż niektóre silne preparaty drogeryjne okazywały się bezskuteczne. Tymczasem okazało się, że peeling enzymatyczny z BU usuwa 70% zaskórników zlokalizowanych na moim nosie. Z tymi na brodzie, niestety, nie daje sobie rady.

Matowienie
Twarz po wykonaniu peelingu jest matowa. Ten efekt utrzymuje się przez 4 godziny. Jednocześnie skóra twarzy jest jedwabista w dotyku.

Przyśpieszanie gojenia
Zauważyłam, że po wykonaniu peelingu, moje niedoskonałości szybciej się goją.

Nawilżenie
Peeling nie tylko nie wysusza naszej skóry, ale wręcz ją delikatnie nawilża

Podrażnienie(tak delikatny że codziennie)
Nie występuje. Aczkolwiek osoby uczulone na ananasa i papaję powinny uważać, ponieważ enzymy wyodrębnione z tych owoców mogą być odpowiedzialne za reakcję alergiczną.

Zapychanie
Jest to jedyny peeling, który mnie nie zapycha.

Peeling a naczynka
Produkt nie przyczynił się do zaostrzenia problemu z naczynkami. Peelingi enzymatyczne są wręcz polecane osobom borykającym się z tą niedogodnością.

Konsystencja
Peeling przypomina mąkę pszenną (typ 650).

Aplikacja
Jest trochę zabawy z miarowym odmierzaniem produktu i sporządzaniem papki, ale nie stanowi to dla mnie większego dyskomfortu.

Zapach
W internecie krążą sprzeczne opinie nt. zapachu tego peelingu. Ja wyczuwam w nim mleko w proszku, które uwielbiam. W tym miejscu muszę się do czegoś przyznać. Od dziecka uwielbiam podjadać mleko w proszku;) Jego smak i zapach zawsze poprawia mi humor;) Ot, małe zboczenie;P

Wydajność
Peelingu stosuję od maja i zużyłam dopiero połowę zawartości opakowania.

Zmywanie
Usunięcie peelingu z powierzchni twarzy nie stanowi problemu. Tę czynność można sobie ułatwić, korzystając z wacików nasączonych hydrolatem:)

Łatwość przygotowania
Składając zamówienie, musimy sobie zdawać sprawę, że otrzymamy sproszkowane półprodukty, które należy ze sobą wymieszać. Nie jest to trudne ani pracochłonne.

Skład
Koloidalna mączka owsiana-za jej sprawą peeling jest jedwabisty w dotyku. Stanowi bogate źródło białek i tłuszczów, zawiera 4% beta-glukanu. Ten ostatni działa antyzapalnie i przeciwstarzeniowo.
Mleko+serwatka-działa złuszczająco, nawilżająco, rozjaśniająco. Za te właściwości odpowiedzialny jest kwas mlekowy.
Bromelaina-enzym otrzymywany z ananasa. Zaliczany do grupy proteaz. To oznacza, iż rozcina wiązania peptydowe występujące w białkach. Nasz martwy naskórek jest zbudowany w znacznej mierze z białek. Przyśpiesza gojenie ran, działa łagodząco.
Papaina-enzym otrzymywany z papai. Również zaliczany do grup proteaz. Działa identycznie jak bromelaina. Przyśpiesza gojenie ran, działa łagodząco.

Cena
Zestaw do sporządzenia peelingu enzymatycznego kosztuje 15,50 zł.

Dostępność
Peeling należy zamówić przez internet ze strony Biochemii Urody.

Reasumując: Jeśli macie problemy z naczynkami, to gorąco polecam peeling enzymatyczny z Biochemii Urody. Ten produkt rzeczywiście skutecznie usuwa martwy naskórek. Robi to na tyle delikatnie, iż nie zaostrza problemu z pękającymi naczynkami. Jest to produkt naturalny. Nie zawiera składników zapychających pory, dlatego mogą po niego sięgać właścicielki cery mieszanej i tłustej. Jego dodatkowym atutem jest to, iż reguluje wydzielanie sebum. Po jego użyciu twarz jest matowa. Jeśli nie macie problemów z naczynkami i jesteście przyzwyczajone do mocniejszych zdzieraków, to możecie być niezadowolone z tego kosmetyku. Na szczęście Biochemia Urody ma w swojej ofercie tradycyjne peelingi, które zawierają drobinki.

PS Jakie znacie inne, godne polecenia peelingi enzymatyczne? A może wolicie tradycyjne zdzieraki?

karminowe.usta
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...