Pokazywanie postów oznaczonych etykietą balsam do ciała. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą balsam do ciała. Pokaż wszystkie posty

Nowości z drogerii Rossmann, które będę testowała w najbliższym czasie


Bardzo lubię marki własne drogerii Rossmann, ponieważ mają świetne kosmetyki w przystępnej cenie. Nie wydaję majątku, a otrzymuję produkty wysokiej jakości. Bardzo mnie cieszy fakt, że kosmetyki z Rossmanna często są wyróżniane w niezależnych testach konsumenckich. Przynajmniej wiem, że to, po co sięgam, jest bezpieczne dla mojego organizmu:) Przedstawiam nowości z drogerii Rossmann, które będę testowała w najbliższym czasie.
Nowości z drogerii Rossmann

Kosmetyki Senelle: peeling do twarzy, balsam do ciała i krem pod oczy

Od kilku tygodni testuję kosmetyki Senelle, które zostały wyprodukowane w moim rodzinnym Opolu. Na uwagę zasługuje ich naturalny, przyjazny skórze skład oraz piękne opakowania, które cieszą oczy. Czy roślinne składniki, w tym oleje i ekstrakty, przełożyły się na działanie wyżej wspomnianych produktów? Zapraszam na zbiorczą recenzję kosmetyków Senelle: peelingu do twarzy, balsamu do ciała i kremu pod oczy.

kosmetyki senelle


Kosmetyki Senelle – naturalna pielęgnacja z rodzinnego Opola

Zawsze narzekałam, że w Opolu nie produkuje się żadnych kosmetyków. Na szczęście ta luka na mapie mojego rodzinnego miasta została właśnie zapełniona. Kosmetyki Senelle to nowość na polskim rynku, składy wszystkich produktów są bogate i opierają się na naturalnych składnikach – olejach, ekstraktach roślinnych itp. W związku z tym, iż od pewnego czasu naturalna pielęgnacja twarzy świetnie się u mnie sprawdza, cieszę się, że będę mogła jako jedna z pierwszych wypróbować korygujący krem pod oczy, wygładzający peeling do twarzy i nawilżający balsam do ciała Senelle. Wspomniane kosmetyki to prawdziwe świeżaki – przywędrowały do mnie dziś rano, a ja od razu wykonałam zdjęcia produktów w stanie nienapoczętym, aby móc jak najszybciej przystąpić do testowania. Za parę tygodni z pewnością poinformuję Was o efektach kuracji.  Największe nadzieje pokładam w korygującym kremie pod oczy Senelle, ponieważ moje spojówki są bardzo wrażliwe i nie lubią, gdy w ich pobliżu nakładam jakiekolwiek specyfiki.

senelle korygujący krem pod oczy


Żegnajcie podrażnienia!

Czasem trafiam na kosmetyki, które budzą we mnie sprzeczne uczucia. Specyfik, który dzisiaj zaprezentuję, należy do tego grona. Choć pomógł mi w podbramkowych sytuacjach, nie jest pozbawiony wad. Jeśli chcecie dowiedzieć się, czym podpadła mi emulsja łagodząca po opalaniu Floslek Sun Care, zapraszam do lektury;)


Wpływ na podrażnioną skórę
Choć używam wysokich filtrów i nie wyleguję się na słońcu, latem poparzyłam sobie ramiona. To bolesne doświadczenie sprawiło, iż doceniłam działanie balsamu. Emulsja firmy Floslek przyniosła ulgę rozpalonej, zaczerwienionej skórze. Stosowana na zmianę ze śmietaną potrafi zdziałać cuda. Jeśli wybieracie się na egzotyczne wakacje, warto zaopatrzyć się w ten produkt. W związku z tym, iż zbliża się termin przydatności, postanowiłam spożytkować resztki kosmetyku. Okazało się, że specyfik służy nogom podrażnionym wskutek depilacji. W moim przypadku usuwanie zbędnego owłosienia kończy się wysypem czerwonych, swędzących krostek. Wyżej wspomniana emulsja pomogła mi pozbyć się tych przykrych dolegliwości.


Nawilżenie
Osoby, które na co dzień borykają się z wymagającą skórą, nie powinny ograniczać się do bohaterki niniejszej recenzji. Niestety, emulsja wykazuje mizerne właściwości nawilżające. Po godzinie problematyczne partie ciała domagają się treściwego masła.


Wygładzenie
Kosmetyk pozornie poprawia kondycję skóry. Początkowo ciało jest gładkie i przyjemne w dotyku. Niestety, spotkanie z żelem pod prysznic obnaża prawdę. Suche, chropowate placki dają się we znaki.


Konsystencja
Biała, stosunkowo lekka emulsja rozprowadza się równomiernie. W odróżnieniu od naturalnych kosmetyków nie smuży podczas aplikacji. Choć balsam szybko znika ze skóry, pozostawia tłustą powłoczkę, którą można porównać do lepu na muchy.


Zapach
Nie odczuwałam dyskomfortu, gdy okazjonalnie korzystałam z dobrodziejstw wyżej wspomnianego produktu. Na dłuższą metę słodka, chemiczna woń staje się męcząca. Ten specyficzny zapach utrzymuje się na skórze przez kilka godzin.

Opakowanie
Emulsja znajduje się w biało-niebieskiej, plastikowej tubie, u jej ujścia umieszczono zamknięcie typu zatrzask. Początkowo opakowanie nie przysparzało problemów. Te pojawiły się, gdy kosmetyk zaczął sięgać dna. Wydobycie resztek specyfiku graniczy z cudem, do akcji muszą wkroczyć nożyczki.


Wydajność
Bohater niniejszej recenzji towarzyszył mi przez kilka miesięcy, aczkolwiek sięgałam po niego sporadycznie. Balsam traktuję jako produkt łagodzący podrażnienia. W tej roli spisuje się wyśmienicie.


Cena
Za 200 ml emulsji łagodzącej musimy zapłacić ok. 18-22 zł.


Skład
Aqua, Paraffinum liquidum, Glycerin, Propylene glycol, Sodium palmitoyl proline, Nymphaea alba flower extract, Polysorbate 20, Tocopheryl acetate, Ethylhexyl stearate, Ethylhexyl methoxycinnamate, Panthenol, Butyrospermum parkii butter, Dimethicone, Triethanolamine, Carbomer, Acrylates/C10-30/ alkyl acrylate crosspolymer, Imidazolidinyl urea, Allantoin, Parfum, Methylparaben, Propylparaben, Disodium EDTA, Limonene.

Reasumując: Emulsja Floslek Sun Care sprawdza się jako kosmetyk do zadań specjalnych. Choć stosuję mleczka z wysokim filtrem i nie wyleguję się na słońcu, latem poparzyłam sobie ramiona. Bohaterka niniejszej recenzji przyniosła ulgę obolałej części ciała. W związku z tym, iż zbliżał się termin przydatności, specyfik spożytkowałam na nogi, które podczas depilacji przeżywają katusze. Stosując emulsję Floslek, uniknęłam czerwonych krostek. Niestety, wyżej wspomniany produkt wykazuje mizerne właściwości nawilżające. Kosmetyk pozornie wygładza skórę, po kilku godzinach czar pryska. Suche, chropowate placki dają się we znaki. Specyfik pozostawia tłustą powłoczkę. Nie przepadam za tego typu „atrakcjami”. Lepki film sprawia, że czuję brudna. Emulsja charakteryzuje się słodką, chemiczną wonią. Ten zapach na dłuższą metę staje się męczący. Nie wiem, czy powrócę do bohaterki niniejszej recenzji. Chyba rozejrzę się za czymś innym.

PS Po jakie kosmetyki sięgacie, gdy podrażniona skóra daje się we znaki? Czy znacie sposób na czerwone krostki, które pojawiają się po depilacji?


karminowe.usta

Mój sprzymierzeniec w walce z przesuszonymi łokciami


Zużycie balsamu/masła do ciała w moim przypadku stanowi swoiste „święto”. Z nieznanych przyczyn chętnie wrzucam do koszyka kolejne smarowidła. Kuszą mnie ich piękne zapachy i opakowania. Balsamami wypełniam kolejne półki w łazience. Jedni zbierają płyty winylowe, ja kolekcjonuję kremy;) Ostatnio postanowiłam wykorzystać zgromadzone balsamy. Zmusiły mnie do tego łokcie przesuszone na wiór. Wykształciłam w sobie pewien odruch. Gdy pracuję na laboratorium, wykonuję makijaż lub fotografuję kosmetyki, zawsze opieram się na łokciach. W wyniku tarcia dochodzi do uszkodzenia naskórka. Postanowiłam go zregenerować przy użyciu balsamu Alterry z morelą i trawą cytrynową. Skoro już nakładałam go na łokcie, czemu miałabym omijać pozostałe części ciała?;) Aż tak leniwa nie jestem;)

Nawilżenie
Balsam bardzo dobrze nawilża skórę. Dzięki codziennej aplikacji kosmetyku moje łokcie wyglądają lepiej. Przesuszona skóra uległa regeneracji. Myślę, że jeśli nadal będę systematycznie stosowała balsamy, to problem z łokciami stanie się tylko przykrym wspomnieniem.

Wchłanianie
Jeśli po wieczornej kąpieli chcemy szybko znaleźć się w łóżku, to nie zaprzyjaźnimy się z tym balsamem. Ten kosmetyk wchłania się bardzo długo. Podczas jego aplikacji potrzebna jest cierpliwość, ponieważ wyciśnięty balsam trzeba rozprowadzać przed dobrych kilka minut. Ma to też swoje dobry strony, ponieważ konsystencja kosmetyku wymusza na nas wykonanie masażu ciała.

Film
Balsam pozostawia po sobie tłusty film, ale jestem skłonna mu to wybaczyć, ponieważ stosuję go na noc.

Konsystencja
Produkt ma postać białej emulsji. Gdy zaczynamy ją rozprowadzać po powierzchni skóry, pojawiają się smugi. Tradycyjne balsamy charakteryzują się dość lekką formułą. W przypadku kosmetyku Alterry mamy do czynienia ze stosunkowo treściwą konsystencją.

Brudzenie ubrań
Nie zauważyłam, aby balsam pozostawił na piżamie widoczne plamy, aczkolwiek dotykając materiału, możemy wyczuć tłustą warstwę. Dla mnie nie stanowi do problemu, ponieważ często lubię zmieniać ubranie, w którym chodzę spać. Proszek do prania świetnie radzi sobie z usunięciem pozostałości balsamu.

Podrażnienie
Podczas stosowania kosmetyku nie odnotowałam żadnych niepożądanych reakcji.

Zapach
Technolodzy postanowili połączyć świeżość trawy cytrynowej z subtelną nutą słodkiej, dojrzałej moreli. Ta kompozycja zapachowa przypadła mi do gustu, aczkolwiek zdaję sobie sprawę, że ta specyficzna woń może budzić skrajne reakcje.

Wydajność
Opakowanie po balsamie musiałam wyrzucić po 3 tygodniach codziennego stosowania.

Opakowanie
Postawiono tutaj na wygodne rozwiązanie. Chcąc wydobyć resztki produktu, przecięłam opakowanie. Ilość balsamu osadzonego na dnie plastikowego pojemnika wystarczyła na posmarowanie jednej dłoni. Zastosowane rozwiązanie pozwala na zużycie niemal całej zawartości opakowania. Produktu wydobywamy przez niewielki otwór na szczycie plastikowego pojemnika. Nie musimy wydobywać kosmetyku palcami, dzięki czemu zmniejszamy ryzyko wprowadzenia niepożądanej mikroflory.

Testowanie na zwierzętach
Alterra nie testuje swoich kosmetyków na zwierzętach. Produkty tej marki mogą być stosowane przez wegan.

Skład
Aqua-woda, składnik bazowy większości kosmetyków, rozpuszczalnik polarny.
Glycine soja oil-wytwarzany z nasion soi zwyczajnej. Stanowi bogate źródło kwasów tłuszczowych nienasyconych. Poza tym zawiera sporą dawkę fitosteroli, lecytyny, flawonoidów i witaminy E. Pełni funkcję natłuszczającą. Posiada właściwości antyoksydacyjne. Pełni funkcję zapachową. Zaliczany jest również do emolientów, które wytwarzają warstwę okluzyjną, która chroni przed nadmiernym parowaniem wody. Składa się z triglicerydów kwasów nasyconych, kwasu oleinowego, linolowego i linolenowego.
Alcohol- rozpuszczalnik, używany w środkach do dezynfekcji, może wysuszać i podrażniać osoby o skórze wrażliwej. Pełni rolę rozpuszczalnika i hamuje rozwój niepożądanej mikroflory. Ten składnik może wysuszać, dlatego nie jest to kosmetyk dla posiadaczek skóry suchej. Produkty z tym ingredientem są odradzane osobom, które borykają się z problemami naczynkowymi. Jednocześnie niższe alkohole (te o krótkich łańcuchach węglowych)ułatwiają penetrację składników aktywnych o charakterze polarnym.
Glycerin- najprostszy, trwały alkohol triwodorotlenowy. Stanowi doskonały rozpuszczalnik dla lipidów, dlatego wykorzystuje się ją przy produkcji kremów, pomadek. Stanowi istotny substrat przy produkcji mydeł. Posiada właściwości nawilżające, ale jednocześnie może zapychać nasza skórę.
Myristyl myristate-część fazy tłuszczowej, zajmuje miejsce naturalnych lipidów. Dodawany do przeźroczystych kosmetyków w celu wywołania efektu zmętnienia, aby utrudnić przenikanie światła, który może prowadzić do fotoutleniania składników produktu. Składnik natłuszczający, nawilżający, wygładzający. Nadaje skórze miękkość, gładkość i elastyczność.
Eleais guineensis oil-olej palmowy. Sam olej przyjmuje ciemnoczerwony kolor, dlatego jest stężenie w kosmetykach nie może przekraczać 5%, ponieważ w przeciwnym razie farbuje skórę, włosy i odzież. W temperaturze pokojowej przypomina miękkie masło. Otrzymuje się w wyniku tłoczenia miąższu na zimno. Olej zawiera kwas laurynowy (nasycony kwas tłuszczowy), kwas mirystynowy (nasycony kwas tłuszczowy), kwas oleinowy (jednonienasycony kwas tłuszczowy), kwas palmitynowy (nasycony kwas tłuszczowy), kwas stearynowy (nasycony kwas tłuszczowy) oraz kwas linolowy (dwunienasycony kwas tłuszczowy). Olej palmowy sprawdzi się w przypadku włosów niskoporowatych. Stosowany jako środek nawilżający przy bardzo suchej, dojrzałej, pękającej skórze. W przeszłości stosowany przy leczeniu ran. Przyśpiesza regenerację tkanek. Działa nawilżająco, natłuszczająco, wygładzająco i uelastyczniająco na naskórek. Stanowi bogate źródło antyoksydantów.
Cetearyl alcohol-emulgator, emolient, regulator lepkości, stabilizator. Jest to substancja o różnym pochodzeniu. Stanowi mieszaninę alkoholi tłuszczowych: cetylowego i stearynowego. Dodawany do przeźroczystych kosmetyków w celu uzyskania zmętnienia, które utrudnia przenikanie światła. Natłuszcza, nadając skórze przyjemną miękkość.
Cetearyl glucoside- zaliczany do niejonowych substancji powierzchniowo czynnych. Substancja ta jest bardzo dobrze rozpuszczalna w rozpuszczalnikach polarnych tj. woda. Ulega biodegradacji, dlatego jest uważa za bezpieczną dla środowiska. Łagodnie oddziałuje na skórę i błony śluzowe. Zmniejsza drażniące działanie innych substancji np. anionowych środków powierzchniowo czynnych. Pełni rolę emulgatora, to znaczy, że umożliwia wymieszanie fazy wodnej z olejową. Zwiększa lepkość kosmetyku.
Glyceryl stearate-stearynian glicerolu. Emolient tzw. tłusty. Jeśli jest używany w swej czystej formie, może przyczynić się do wysypu niespodzianek. Na powierzchni skóry tworzy warstwę okluzyjną, która chroni przed parowaniem wody. Emulgator, czyli środek umożliwiający połączenie fazy wodnej z fazą tłuszczową. Wpływa na lepkość kosmetyku.
Parfum-kompozycja zapachowa.
Sorbitol- związek zaliczany do cukroli, alkohol heksahydroksylowy. Jest to bezbarwna substancja krystaliczna, charakteryzująca się słodkim smakiem. Pełni rolę zagęszczacza. Dopuszczona do użytku w przemyśle spożywczym.
Butyrospermum parkii butter- masło shea, pochodzi z drzewa shea, które wydaje owoce przypominające śliwki. Nasiona w nich obecne pozwalają na wyodrębnienie masła shea, które stanowi bogate źródło kwasów tłuszczowych tj. palmitynowy, stearynowy, oleinowy, linolowy i arachidowy. Jest to substancja nawilżająca. Bogate w naturalną alantoinę, witaminę E, prowitaminę A, posiada lekki filtr chroniący przed promieniowaniem UVB. Nadaje konsystencję w emulsjach. Ma właściwości wygładzające, natłuszczające i nawilżające.
Persea gratissima oil-olej z awokado otrzymany w wyniku tłoczenia jego ziaren na zimno. Stanowi bogate źródło następujących witamin: A,B, D, E, H, K, PP. Działa silnie nawilżająco. Jest adresowany do osób mających skórę suchą, dojrzałą, wrażliwą.
Prunus amygdalus dulcis oil-olej ze słodkich migdałów pełniący rolę emolienta. Działa nawilżająco i zapewnia skórze ochronę. Polecany do pielęgnacji skóry dziecka. Działa niezwykle delikatnie, ponadto uspokaja nerwy skołatane po ciężkim dniu. Jest podatny na działanie światła, dlatego należy przechowywać go w ciemnych butelkach.
Prunus armeniaca kernel oil-olej z pestek moreli. Zawiera takie kwasy tłuszczowe jak linolowy, palmitynowy i oleinowy. Emolient tzw. tłusty. Tworzy warstwę okluzyjną zapobiegającą nadmiernemu parowaniu wody.
Sodium cetearyl sulfate-surfaktant, środek powierzchniowo czynny.
Xanthan gum-guma ksantanowa. Substancja dodawana nie tylko do kosmetyków, ale również do żywności. Substancja zagęszczająca, zwiększająca lepkość wyrobu. Otrzymywana metodami biotechnologicznymi z wykorzystaniem Xanthomonas campestris.
Linalool-linalol. Naturalny alkohol terpenowy, występuje w wielu kwiatach i przyprawach, w tym w rozmarynie i grejpfrucie. Liczne badania nad właściwościami antybakteryjnymi olejku z rozmarynu i cytryny zwracają uwagę na linalol jako substancję aktywną. Zatem linalol może być stosowany jako substancja konserwująca, nadająca produktowi przyjemny zapach kwiatowy z pikantną nutą.
P-anisic acid-pochodzenia chemicznego. Biały, krystaliczny proszek, rozpuszczalny w wodzie. Używany jako pośrednik do barwników. Stosowany w preparatach odstraszających insekty.
Tocopherol-witamina E, zwana też witaminą młodości ze względu na swoje właściwości antyoksydacyjne. Chroni przed powstawaniem wolnych rodników, które odpowiadają za procesy starzenia.
Sodium cocoyl glutamate- substancja aktywnie myjąca
Limonene- limonen podobnie jak linalol występuje w licznych ekstraktach roślinnych, w tym w olejku rozmarynowym, gdzie pełni rolę przeciwbakteryjną, chroni zatem produkt przed zakażeniem mikrobiologicznym. Stanowi alternatywę dla BHT, kwasu benzoesowego i parabenów. Nadaje produktom zapach cytrusowy.
Helianthus annuus seed oil-olej z nasion słonecznika. Stanowi bogate źródło witaminy E i nienasyconych kwasów tłuszczowych, które nawilżają skórę i włosy. Są szczególnie polecane przy włosach wysokoporowatych.
Sodium hydroxide-wodorotlenek sodu, substancja o pH zasadowym, jej obecność może ograniczać wzrost niepożądanej mikroflory.
Citral-obecny w olejkach drzewa herbacianego i trawy cytrynowej. Posiada silne właściwości antybakteryjne, pełni rolę naturalnego środka konserwującego.
Disodium cocoyl glutamate-mieszanina kwasów tłuszczowych pochodzących z oleju kokosowego. Substancja aktywnie myjąca, odpowiada za gruntowne oczyszczenie skóry i włosów.
Geraniol-nienasycony alkohol terpenowy, obecny w olejkach eterycznych. Charakteryzuje się przyjemny zapachem kojarzącym się ze świeżością, pelargoniami. Główny komponent olejku różanego, cytrynowego i pelargoniowego. Chroni przed rozwojem mikroorganizmów.
Citronellol- stosowany w perfumach i repelentach owadów (odstraszaczach). Jest to substancja biologicznie aktywna obecna w wielu olejkach eterycznych m.in. w różanym i pelargoniowym. Może działać bakteriostatycznie i bakteriobójczo.

Cena
Zakup balsamu to wydatek rzędu 8 zł.

Dostępność
Sieć drogerii Rossmann.

Reasumując: Jestem z siebie dumna. Od 3 tygodni systematycznie sięgam po balsam. Przesuszone, obolałe łokcie zmieniły moje podejście wobec kosmetyków przeznaczonych do pielęgnacji ciała. Mam nadzieję, że nawyk wieczornego sięgania po balsam wejdzie mi na dobre w krew. Balsam Alterry świetnie nawilża nawet przesuszoną skórę, aczkolwiek warto podkreślić, iż nie jest cudotwórcą. Jedna aplikacja nie wystarczy, by ją w pełni zregenerować. Tutaj potrzebna jest systematyczność. Balsam charakteryzuje się świeżym zapachem, który przypadł mi do gustu. Dzięki niemu łatwiej wyrobić w sobie nawyk regularnego sięgania po kosmetyk. Jego długotrwałe wchłanianie może odstraszyć potencjalnych klientów. Potrzeba sporo cierpliwości, aby dobrze rozetrzeć kosmetyk. Z drugiej strony, świadczy to o treściwym składzie balsamu.

PS Czy regularnie stosujecie kosmetyki do pielęgnacji ciała? Czy długotrwałe wchłanianie balsamu zniechęca Was do jego stosowania?

karminowe.usta
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...