Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kosmetyki antycellulitowe. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kosmetyki antycellulitowe. Pokaż wszystkie posty

Avon kosmetyki modelujące sylwetkę


Kosmetyki modelujące sylwetkę warto stosować zawczasu, zanim stan naszej skóry rzeczywiście ulegnie pogorszeniu. Nawilżone, gładkie ciało to marzenie wielu z nas. O elastyczność i jędrność skóry należy dbać niezależnie od pory roku. Pomóc mogą w tym kosmetyki modelujące sylwetkę. Co będę testowała w najbliższych tygodniach?
avon works kosmetyki wyszczuplające

Recepta na jędrne uda – Evree Super Slim modelujący olejek do ciała

Dziś nie wyobrażam sobie pielęgnacji twarzy, ciała i włosów bez olejków, ale jeszcze do niedawna omijałam je szerokim łukiem. Na szczęście w końcu uległam i postanowiłam sprawdzić, czym zachwyca się blogosfera. Początki nie były łatwe, osobie przyzwyczajonej do drogeryjnych masek, odżywek i balsamów do ciała, trudno przestawić się na olejki ze względu na ich charakterystyczną konsystencję. Z czasem jednak doceniłam ich właściwości nawilżająco-regeneracyjne i z przyjemnością stosuję je w swojej codziennej pielęgnacji. Czy olejek do ciała Evree Super Slim o działaniu modelującym spełnił pokładane w nim nadzieje?

Evree-Super-Slim-modelujacy-olejek-do-ciala

Serum o działaniu rozgrzewającym Eveline Dermapharm

Cellulit nie wybiera. Smukła sylwetka nie chroni nas przed pomarańczową skórką. W związku z tym, iż moja rodzina zmaga się z tym defektem estetycznym, stawiam na profilaktykę. Mam nadzieję, że systematyczne wcieranie odpowiednich specyfików przyniesie pożądane rezultaty. Czy termoaktywne serum do ciała o działaniu rozgrzewającym Eveline Dermapharm Slim Extreme 4 D przypadło mi do gustu?



Nawilżenie
Kosmetyk przyzwoicie nawilża uda, brzuch i pośladki, aczkolwiek w tych partiach ciała nigdy nie miałam problemów z suchą skórą. Gdy korzystałam z dobrodziejstw serum Eveline, mogłam zrezygnować z aplikacji balsamu.



Wygładzenie/ujędrnienie
Za sprawą wyżej wspomnianego produktu kondycja ud uległa znaczącej poprawie. Preparat antycellulitowy uelastycznia skórę. Specyfik Eveline polecam osobom, które skarżą się na spadek jędrności. Stosowany regularnie przynosi pożądane rezultaty, aczkolwiek nie można oczekiwać cudów. Preparat nie usunie cellulitu, aczkolwiek może zmniejszyć jego widoczność.



Efekt termiczny
Przypadek sprawił, że serum rozgrzewające trafiło w moje ręce. Udałam się do drogerii z zamiarem kupna kosmetyku antycellulitowego. Z dwojga złego preferuje specyfiki o właściwościach chłodzących. Nie wiedziałam, że w skład serii Dermapharm wchodzą dwa produkty, które fundują odmienne doznania termiczne. Pech chciał, że firma Eveline umieściła je w identycznych opakowaniach. Gdy po raz pierwszy sięgnęłam po koncentrat, przeżyłam szok. Miałam wrażenie, że ktoś przypala mi skórę. Początkowo myślałam, że kosmetyk wywołał reakcję alergiczną, ale przyjrzałam się opakowaniu i odkryłam, że kupiłam serum rozgrzewające. W miarę upływu czasu przyzwyczaiłam się do efektu termicznego.



Konsystencja
Preparat rozgrzewający ma postać białej emulsji. Kosmetyk jest bardziej treściwy niż żel antycellulitowy Pharmaceris. Szybko się wchłania i nie pozostawia tłustej warstwy. Subtelny, silikonowy film przypadł mi do gustu. Produkt nie brudzi ubrań.



Zapach
Pewnej soboty udałam się na zakupy. Cały czas towarzyszył mi specyficzny zapach. Rozglądałam się dookoła, próbując ustalić jego źródło. Byłam przekonana, że mijam kwitnące krzewy. O dziwo, w pobliżu rosły wyłącznie klony. Po powrocie do domu nadal czułam kwiatową woń. Po chwili zastanowienia uświadomiłam sobie, że przyjemne doznania zawdzięczam serum Eveline.



Opakowanie
W związku z tym, iż specyfik znajduje się w tubie wykonanej z solidnego, biało-niebieskiego plastiku nie mogłam kontrolować stopnia zużycia produktu. Preferuję półprzeźroczyste opakowania, ponieważ pozwalają uniknąć przykrych niespodzianek. Za sprawą kartonika, na którym znajdują się szczegółowe informacje nt. składników aktywnych, można odnieść wrażenie, iż mamy do czynienia z kosmetykiem profesjonalnym.



Wydajność
Preparat rozgrzewający sięgnął dna po upływie miesiąca. Kosmetyk charakteryzuje się mniejszą wydajnością niż intensywne serum redukujące tkankę tłuszczową Eveline 4 D.

Cena
Za tubkę, w której znajduje się 200 ml produktu, musimy zapłacić ok. 20 zł.

Dostępność
Astor, Hebe, Rossmann, Superpharm.



Skład
Aqua, Cetearyl alcohol, Ceteareth-20, Mineral oil, Isopropyl myristate, Petrolatum, Cholesterol, Glycerin, Propylene glycol, Dimethicone, Cetyl alcohol, Caffeine, Octyldodecanol, Sodium polyacrylate, Hyaluronic acid, Butylene glycol, Centella asiatica leaf extract, Ginkgo biloba leaf extract, Equisetum arvense leaf extract, Laminaria hyperborea extract, Sodium salicylate, Lecithin, Silica, Hedera helix leaf extract, Vanilyl butyl ether, Phenoxyethanol, Methylparaben, Propylparaben, Ethylparaben, Butylparaben, DMDM hydantoin, Parfum, Disodium EDTA, Lyral, Hexyl cinnamal, Hydroxycitronellal, Linalool, Citronellol, Alpha-isomethyl ionone, Geraniol.

Podsumowanie
Zalety
  • wyraźnie uelastycznia skórę
  • wykazuje działanie nawilżające
  • szybko się wchłania i pozostawia subtelny film
  • kwiatowy zapach, którego nie powstydziliby się twórcy perfum
  • dostępność.

Wady:
  • kosmetyk wykazuje działanie rozgrzewające, ten efekt nie każdemu przypadnie do gustu
  • serum nie grzeszy wydajnością
  • opakowanie nie pozwala kontrolować stopnia zużycia produktu.

karminowe.usta

Wyrzutki ostatnich tygodni

Ostatnio odnoszę wrażenie, że czas pędzi jak szalony. Robiąc porządki, zorientowałam się, że zapomniałam o zdenkowanych kosmetykach. Uzbierałam sporą ilość pustych opakowań. Jeśli chcecie dowiedzieć się, jakie specyfiki towarzyszyły mi przez ostatnie tygodnie, zapraszam do lektury:)


Archipelag Piękna korund mikrodermabrazja
Długo zastanawiałam się, czy ten półprodukt nie zaszkodzi mojej wrażliwej cerze. Korund bywa określany mianem mocnego zdzieraka, a naczynka nie przepadają za intensywnym tarciem. Na szczęście moc peelingu można dostosować do aktualnych potrzeb skóry. Niewielka ilość białego proszku w połączeniu z rumiankowym żelem do mycia twarzy Sylveco potrafi zdziałać cuda. Korund usuwa suche skórki. Za jego sprawą pozbyłam się zaskórników, które upodobały sobie mój nos. W moim przypadku peeling odgrywa niezwykle istotną rolę. Pozwala pozbyć się martwego naskórka, który stanowi doskonałą pożywkę dla bakterii wywołujących trądzik.



Cieszę się, że mogłam poznać ten kosmetyk. Żel okazał się strzałem w dziesiątkę. Choć specyfik swoje działanie zawdzięcza łagodnym detergentom, te doskonale oczyszczają skórę. Osoby, które mają cerę mieszaną, z pewnością docenią fakt, iż wyżej wspomniany produkt reguluje pracę gruczołów łojowych. Odkąd stosuję rumiankowy żel Sylveco, strefa T przetłuszcza się nieco wolniej. Jednocześnie kosmetyk zmniejsza widoczność porów. Za sprawą wyżej wspomnianego specyfiku niedoskonałości szybciej znikają z twarzy.



AA Wrażliwa Natura płyn micelarny
Bardzo lubię ten niepozorny kosmetyk. Ubolewam nad tym, iż firma Oceanic postanowiła wycofać specyfiki z serii „Wrażliwa Natura”. Mój ulubiony micel doskonale usuwa podkład mineralny. Jednocześnie radzi sobie z tuszem, cieniami i eyelinerem. Od kilku miesięcy szukam godnego następcy. Niestety, wiele płynów micelarnych przegrywa w starciu z maskarą My Secret. Wbrew pozorom, wspomniany tusz nie jest wodoodporny. Poszukiwania godnego następcy utrudnia fakt, iż moje ślepie wykazują ponadprzeciętną wrażliwość na popularne substancje myjące.



Ten kosmetyk uwiódł mnie zapachem. Jako miłośniczka kwiatowych kompozycji zapachowych nie mogłam przejść obojętnie obok tego zdzieraka. Scrub spełnił moje oczekiwania. Producent wiernie odzwierciedlił zapach bzu. Scrub dobrze usuwa martwy naskórek, aczkolwiek nie nazwałabym go mocnym zdzierakiem. W związku z tym, iż mam problem z żyłami na nogach, stawiam na peelingi o umiarkowanej mocy. Kosmetyk nie pozostawia lepkiej warstwy, ponieważ nie zawiera parafiny.



Wyznaję zasadę, iż lepiej zapobiegać niż leczyć. W związku z tym chętnie korzystam z dobrodziejstw kosmetyków modelujących sylwetkę. Po raz pierwszy trafiłam na żel antycellulitowy, który nie funduje atrakcji termicznych. Zdaję sobie sprawę, że tego typu doznania są chwytem marketingowym. Efekty chłodzące/rozgrzewające mają nas utwierdzić w przekonaniu, iż kosmetyk naprawdę działa. Produkt Pharmaceris charakteryzuje się lekką, żelową konsystencją. Wchłania się błyskawicznie. Pozostawia subtelny, silikonowy film. Świeża, kwiatowo-cytrusowa woń sprawiła, iż systematycznie sięgałam po żel antycellulitowy. Kosmetyk spełnia swoją rolę, doskonale ujędrnia i wygładza skórę. Niestety, sięgnął dna po dwóch tygodniach regularnego stosowania.



Kosmetyk zawiera naturalne oleje, które służą moim wysokoporowatym włosom. Za sprawą oliwki moje fale stają się błyszczące i elastyczne. Nawilżone kosmyki nie przysparzają problemów podczas szczotkowania. Produkt Babydream fur Mama charakteryzuje się wysoką wydajnością, o czym świadczy fakt, iż na zdjęciu można zobaczyć stare opakowanie oliwki. Za sprawą intensywnej, kwiatowo-pudrowej woni olejowanie włosów było ucztą dla nosa.



Gdy zależy mi na lśniących włosach, sięgam po wyżej wspomniany szampon. Kosmetyk doskonale oczyszcza kosmyki, jednocześnie nie podrażnia skóry głowy. Chętnie sięgam po produkty tej firmy, ponieważ nie wysuszają skalpu. Wprawdzie szampony Alterry zawierają SCS, ale działanie detergentu neutralizują substancje o właściwościach nawilżających. Wyżej wspomniany specyfik nie każdemu przypadnie do gustu. Podejrzewam, że może obciążać niskoporowate włosy.




Bielenda peruwiańska sól do kąpieli z acai i awokado
Kosmetyk sprawdził się jako umilacz kąpieli. Sól barwi wodę na żółto-zielonkawy odcień. Świeża, kwaskowata woń działa odprężająco, pozwala zapomnieć o problemach. Kosmetyk nie wysuszył mojej skóry. W związku z tym, iż produkty na bazie soli zazwyczaj mi nie służyły, obawiałam się, że spotkanie z wyżej wspomnianym umilaczem kąpieli zakończy się podrażnieniem. O dziwo, nie odnotowałam pieczenia, zaczerwienienia czy wysypki. Niestety, peruwiańska sól do kąpieli nie jest pozbawiona wad. Wydobycie kosmetyku stanowi nie lada wyzwanie. Sól wykazuje tendencję do zbrylania. Zauważyłam, że problem można rozwiązać, uderzając butelką o kant wanny.



W związku z tym, iż peeling okazał się strzałem w dziesiątkę, postanowiłam zainwestować w umilacz kąpieli. Płyn Joanny sprostał moim oczekiwaniom. Kosmetyk powinien usatysfakcjonować miłośników piany. Niezapomniane doznania zawdzięczamy SLES. Wyżej wspomniany specyfik nie wysusza skóry. W związku z tym, iż producent wiernie odzwierciedlił zapach bzu, wieczorna kąpiel stanowi ucztę dla nosa.



AA Sensitive Nature Spa żel pod prysznic z borówką
Na rynku kosmetycznym nieustannie pojawiają się nowe żele pod prysznic. W związku z tym rzadko wracam do produktów, które wcześniej gościły w moim łazience. Borówkowy żel pod prysznic można uznać za wyjątek potwierdzający regułę. Kosmetyk zaskarbił sobie moją sympatię apetyczną wonią. Borówka charakteryzuje się specyficznym zapachem. Firma Oceanic wiernie odzwierciedliła tę woń. Kwaskowato-słodka kompozycja idealnie wpisuje się w moje potrzeby. Żel doskonale oczyszcza ciało, nie wysuszając przy tym skóry. Choć kosmetyki z serii Sensitive Nature Spa nie należą do najtańszych, ich cena idzie w parze z jakością.



Nivea Powerfruit Relax żel pod prysznic o zapachu borówki
Po sukcesie żelu AA z serii Sensitive Nature Spa postanowiłam zapoznać się z borówkową propozycją marki Nivea. Ten kosmetyk sprawił mi miłą niespodziankę. Spodziewałam się bliżej nieokreślonej, słodkawej woni, tymczasem producent doskonale odzwierciedlił zapach borówki. Żel usuwa zanieczyszczenia i nawilża skórę. Podejrzewam, że za walory pielęgnacyjne odpowiada olej słonecznikowy.



Fenjal kremowy żel pod prysznic z różą
Na blogach kosmetycznych czyhają pokusy. Gdy trafiłam na wpis poświęcony żelowi Fenjal, wiedziałam, że muszę go mieć. Jako miłośniczka kosmetyków o różanym zapachu pognałam do Rossmanna i nie zawiodłam się. Żel spełnia swoją rolę, doskonale usuwa brud. Specyfik nie wysusza skóry. Osoby, które lubią woń róży damasceńskiej, zachęcam do zapoznania się z wyżej wspomnianym produktem.



Do tego kosmetyku wracam za każdym razem, gdy moja skóra przeżywa okres buntu. Choć żel jest stosunkowo łagodny, doskonale usuwa zanieczyszczenia. Gdy korzystam z jego dobrodziejstw, mam wrażenie, iż obok mnie znajduje się sernik. Specyficzny zapach kosmetyku zaskarbił sobie moją sympatię.


Alterra dezodorant w kulce z melisą i szałwią
Tego dezodorantu nie polecam osobom aktywnym oraz tym, które pocą się pod wpływem stresu. Kulka zdaje egzamin w spokojne, leniwe dni. Ziołowo-cytrynowa woń przypadła mi do gustu.



Isana bezacetonowy zmywacz do paznokci
Wiem, że wiele osób jest zadowolonych ze zmywacza Isany. Niestety, ten produkt nie zdaje u mnie egzaminu. Usuwanie kremowego lakieru wymaga kilku wacików i sporej ilości zmywacza. Nie grzeszę cierpliwością, toteż staram się unikać tego produktu. W związku z tym, iż w pobliskim Rossmannie wybór jest ograniczony, czasem zdarza się, iż różowy zmywacz ląduje w moim koszyku.



Bielenda bezacetonowy, witaminowy zmywacz do paznokci
Ten produkt spełnia moje oczekiwania. Nie mogę na niego narzekać. Zmywacz usuwa lakier, nie wysuszając płytki. Niestety, posiada jedną wadę. Za każdym razem, gdy zmywam kolorową emalię, w powietrzu unosi się woń charakterystyczna dla męskiej wody kolońskiej.



Verona bezacetonowy zmywacz do paznokci ze skrzypem
O zmywaczach z nakrętką, przypominającą kwiatek, krążą legendy. Te produkty nie cieszą się zbyt dobrą opinią, często bywają traktowane jako relikt przeszłości. O dziwo, zmywacz Verony przypadł mi do gustu. Doskonale usuwa lakier. Nie wysusza paznokci i skórek.



PS Korzystacie z jednego kosmetyku tak długo, aż sięgnie dna czy otwieracie kilka produktów z danej kategorii? Jeśli mieliście do czynienia z wyżej wspomnianymi specyfikami, chętnie poznam Waszą opinię na ich temat:)


karminowe.usta

Profilaktyka antycellulitowa

Cellulit jest zmorą milionów kobiet na całym świecie. Wprawdzie jeszcze nie zadomowił się na moim ciele, ale należę do osób obciążonych genetycznie. W związku z tym, iż hołduję zasadzie: „lepiej zapobiegać niż leczyć”, profilaktycznie wcieram w skórę kosmetyki modelujące sylwetkę. Zawsze mogę liczyć na preparaty Eveline. Produkty tej firmy stosuję profilaktycznie. Czy Eveline Slim Extreme 4 D intensywne serum redukujące tkankę tłuszczową spełniło moje oczekiwania?



Nawilżenie
Kosmetyk sprawił mi miłą niespodziankę. Okazało się, że serum Eveline przyzwoicie nawilża uda i pośladki. W związku z tym po użyciu preparatu modelującego sylwetkę nie muszę sięgać po tradycyjne masła i balsamy. Oszczędność czasu i pieniędzy uważam za atut wyżej wspomnianego produktu.


Wygładzenie
Za sprawą serum Eveline skóra jest gładka i miękka. Zdaję sobie sprawę, iż ten efekt w pewnym stopniu zawdzięczam silikonom. W specyfikach do pielęgnacji ciała ich obecność mi nie przeszkadza. Za sprawą tych substancji aplikacja kosmetyku nie przysparza problemów.

Ujędrnienie
Chętnie sięgam po preparaty Eveline przeznaczone do modelowania sylwetki, ponieważ spełniają swoją rolę. Wyżej wspomniane specyfiki przywracają skórze jędrność i elastyczność. Odkąd stosuję intensywne serum redukujące tkankę tłuszczową, uda i pośladki wyglądają lepiej. Mam nadzieję, że systematyczne wcieranie kosmetyków modelujących sylwetkę pozwoli mi uniknąć nieestetycznych zmian. Moja skóra regularnie rozciąga się i kurczy. Należę do kobiet, które przed okresem chodzą opuchnięte wskutek zatrzymywania wody w organizmie.



Efekty termiczne
Tego typu „atrakcje” zawsze mnie irytowały. Z dwojga złego wolę chłodzenie niż rozgrzewanie. Na szczęście serum Eveline funduje mi to pierwsze. Początkowo nie potrafiłam przyzwyczaić się do termicznych doznań. 30 minut po aplikacji odczuwałam nieprzyjemne mrowienie, które nie pozwalało mi zmrużyć oka. Na szczęście człowiek posiada zdolności adaptacyjne. Po kilku tygodniach chłodzenie przestało absorbować moją uwagę.

Podrażnienie
Choć efekt chłodzenia okazał się irytującą atrakcją, nie odnotowałam niepożądanych reakcji w postaci świądu, pieczenia czy wysypki. Warto jednak pamiętać, iż mentol i składniki aktywne serum mogą przyczyniać się do wystąpienia alergii. W związku z tym przed użyciem preparatu zalecam wykonanie próby uczuleniowej.



Konsystencja
Biała, lekka emulsja z miejsca zaskarbiła sobie moją sympatię. Serum charakteryzuje się żelowo-kremową konsystencją. Jest nieco bardziej treściwe niż żel-kremantycellulitowy Pharmaceris. Kosmetyk szybko się wchłania, a jego aplikacja nie nastręcza trudności. Podejrzewam, że za brak komplikacji odpowiadają silikony, dzięki którym produkt gładko sunie po skórze.



Film
Preparat pozostawia warstwę ochronną. Ta powłoczka jest charakterystyczna dla kosmetyków na bazie silikonów. Nie odczuwam dyskomfortu z powodu filmu, jaki funduje mi serum Eveline. Warstwa ochronna w niczym nie przypomina lepu na muchy.


Zapach
Na korzyść kosmetyku przemawia świeża, mentolowo-kremowa woń. Choć w kompozycji pobrzmiewają chemiczne nuty, polubiłam ten specyficzny zapach. Pokuszę się o stwierdzenie, iż serum charakteryzuje się wonią typową dla preparatów modelujących sylwetkę.

Opakowanie
Produkt znajduje się w plastikowej, czerwono-srebrnej tubie. Nie mam problemów z wydobyciem specyfiku, ponieważ serum spływa do ujścia wskutek grawitacji. Zamknięcie typu zatrzask uważam za przemyślane rozwiązanie. Nie lubię siłować się z korkiem, ponieważ ten zazwyczaj wyślizguje się z tłustych, nakremowanych rąk.


Wydajność
Po 3 miesiącach codziennego stosowania kosmetyk sięgnął dna. Jego wydajność uważam za satysfakcjonującą. W tym miejscu warto wspomnieć, iż z żelem-krememantycellulitowym Pharmaceris pożegnałam się po dwóch tygodniach.


Cena
Za tubkę intensywnego serum redukującego tkankę tłuszczową musimy zapłacić ok. 20 zł.

Dostępność
Astor, Hebe, Rossmann, Superpharm.


Skład
Aqua, Butylene glycol, Globularia cordifolia callus culture extract, Zingiber zerumbet extract, Caffeine, Centella asiatica leaf extract, Glycerin, Alcohol, Sodium polyacrylate, Paraffinum liquidum, Trideceth-6, Hyaluronic acid, Vitis vinifera seed oil, Cyperus esculentus tuber extract, Xanthan gum, Cetearyl alcohol, Sodium salicylate, Lecithin, Silica, Malus domestica fruit cell culture extract, Laminaria hyperborea extract, Betaine, Menthol, Panthenol, Allantoin, Polysorbate 20, PEG-20 glyceryl laurate, Tocopherol, Linoleic acid, Retinyl palmitate, Parfum, DMDM hydantoin, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone, Hexyl cinnamal, Linalool, Hydroxycitronellal, Limonene.

Reasumując: Intensywne serum redukujące tkankę tłuszczową świetnie nawilża uda i pośladki, toteż nie muszę sięgać po tradycyjne masła i balsamy. Za sprawą kosmetyku Eveline skóra staje się gładka i miękka. Zdaję sobie sprawę, że ten efekt częściowo zawdzięczam silikonom, ale w specyfikach do pielęgnacji ciała ich obecność mi nie przeszkadza. Za sprawą wyżej wspomnianych substancji kosmetyk gładko sunie po skórze. Serum przywraca jędrność i elastyczność problematycznym partiom ciała. Mam nadzieję, że systematyczne wcieranie preparatów modelujących sylwetkę ustrzeże mnie przed cellulitem. Decydując się na zakup specyfiku Eveline, musimy liczyć się z efektem chłodzenia. Nie przepadam za doznaniami termicznymi, aczkolwiek po kilku tygodniach przyzwyczaiłam się do tego typu „atrakcji”. Kosmetyk nie podrażnił mojej skóry, aczkolwiek przed użyciem serum zalecam wykonanie próby uczuleniowej. W preparacie nie brakuje potencjalnych alergenów. Produkt charakteryzuje się lekką, kremową-żelową konsystencją. Szybko się wchłania. Pozostawia silikonową powłoczkę, aczkolwiek nie towarzyszy jej dyskomfort. Świeża, mentolowo-kremowa woń przypadła mi do gustu. Intensywne serum redukujące tkankę tłuszczową Eveline spełniło moje oczekiwania.

PS W jaki sposób dbacie o problematyczne partie ciała, w których lubi pojawiać się cellulit? Stawiacie na systematyczną pielęgnację, a może skłaniacie się w kierunku ćwiczeń i masaży? Jaki kosmetyk antycellulitowy zaskarbił sobie Waszą przychylność?

karminowe.usta
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...