Znikaj cellulicie! - żel modelujący sylwetkę

Kosmetyki modelujące sylwetkę stosuję profilaktycznie. W moim organizmie cyklicznie zatrzymuje się woda. Osoby, u których skóra na zmianę rozciąga się i kurczy, są narażone na powstawanie rozstępów. Nie od dziś wiadomo, iż lepiej zapobiegać niż leczyć, toteż chętnie sięgam po preparaty ujędrniające. Zazwyczaj stawiam na specyfiki Eveline, tym razem miałam okazję zapoznać się z działaniem skoncentrowanego kremu-żelu antycellulitowego o podwójnym działaniu ze stajni Pharmaceris. Czy kosmetyk zdetronizował moich dotychczasowych ulubieńców?



Nawilżenie
Żel antycellulitowy wykazuje przyzwoite właściwości nawilżające. W tym miejscu pragnę zaznaczyć, iż specyfik stosowałam na mało wymagające partie ciała, toteż nie wiem, czy poradziłby sobie z suchymi plackami na rękach.



Wygładzenie/ujędrnienie
Za sprawą preparatu Pharmaceris skóra stała się gładka i przyjemna w dotyku. Kosmetyk spełnia swoją funkcję. Pozwala zachować elastyczność udom i pośladkom, w których cyklicznie odkłada się woda. Na obietnice dotyczące utraty zbędnych centymetrów zawsze spoglądam z przymrużeniem oka. Wychodzę z założenia, że żel antycellulitowy powinien zapobiegać wiotczeniu skóry.



Chłodzenie
Wyżej wspomniany kosmetyk przypadł mi do gustu, ponieważ nie funduje doznań termicznych. Długo poszukiwałam preparatu, który nie zapewnia tego typu „atrakcji”.



Podrażnienie
W związku z tym, iż specyfik zawiera kilka składników aktywnych, początkowo obawiałam się podrażnienia. Ze względu na cienką, delikatną skórę muszę uważać na kosmetyki, po które sięgam. Na szczęście korzystając z żelu antycellulitowego, nie odnotowałam pieczenia czy zaczerwienienia.



Konsystencja
Kosmetyk Pharmaceris ma postać zielonego żelu. Produkt charakteryzuje się lekką konsystencją. Pokuszę się o stwierdzenie, iż wyżej wspomniany specyfik wchłania się w okamgnieniu. Jego aplikacja nie nastręcza trudności. Żel gładko sunie po skórze. Zdaję sobie sprawę, że tę właściwość zawdzięczam armii silikonów. W tym miejscu pragnę zaznaczyć, iż w przypadku kosmetyków do pielęgnacji ciała nie przeszkadza mi obecność wyżej wspomnianych substancji.



Film
Żel antycellulitowy pozostawia warstwę ochronną. Za charakterystyczne, aksamitne wykończenie odpowiadają silikony. Na szczęście powłoczka, pozostawiona przez specyfik, nie jest uciążliwa. Nie przypomina lepu na muchy.



Zapach
Woń specyfiku Pharmaceris przypadła mi do gustu. Gdy po raz pierwszy otworzyłam kosmetyk, uderzyła mnie świeża, kwiatowo-cytrusowa kompozycja. Choć lubię preparaty antycellulitowe Eveline, żaden z nich nie pachnie tak atrakcyjnie jak bohater niniejszej recenzji. Z tą specyficzną wonią zetknęłam się kilka lat temu, ale nie pamiętam nazwy tego specyfiku.



Opakowanie
Żel antycellulitowy znajduje się w plastikowej tubce. Początkowo męczyłam się, usiłując wydobyć kosmetyk. Później odkryłam, że trzeba zerwać zabezpieczenie w postaci folii aluminiowej. Po raz kolejny moja znikoma spostrzegawczość dała się we znaki. W związku z tym, iż opakowanie zawiera przeźroczyste wstawki, mogę kontrolować stopień zużycia produktu.



Wydajność
Lekka konsystencja preparatu rzutuje negatywnie na jego wydajność. Specyfik sięgnął dna po dwóch tygodniach regularnego stosowania, podczas gdy z dobrodziejstw serum Eveline korzystałam przez 3 miesiące.



Cena
Za tubkę, w której znajduje się 150 ml produktu, musimy zapłacić ok. 30 zł.

Dostępność
Żel antycellulitowy Pharmaceris znajdziemy w Hebe, Superpharm i aptekach.



Skład
Aqua, Glycerin, Alkohol denat., Dimethicone, Sodium polyacrylate, Propylene glycol, Cyclopentasiloxane, Trideceth-6, Citrus aurantium dulcis extract, Polysilicone-11, Hydrolyzed Cucurbita pepo seedcake, Allantoin, PEG/PPG-18/18 dimethicone, L-ergothioneine, Vaccinum macrocarpon fruit extract, Chlorphensin, Methylparaben, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin, Parfum, Cl 42090, Cl 19140.

Reasumując: Żel antycellulitowy Pharmaceris z miejsca zaskarbił sobie moją sympatię. Kosmetyk wykazuje przyzwoite właściwości nawilżające. W tym miejscu warto zaznaczyć, iż stosowałam go na mało wymagające części ciała. Za sprawą wyżej wspomnianego specyfiku skóra ud i pośladków stała się gładka i przyjemna w dotyku. Kosmetyk wykazuje działanie ujędrniające. Produkt powinien przypaść do gustu osobom, które nie przepadają za doznaniami termicznymi. Korzystając z dobrodziejstw specyfiku, nie odnotowałam chłodzenia. Preparat ma postać zielonego żelu. Za sprawą lekkiej formuły kosmetyk wchłania się w okamgnieniu. Niestety, jego konsystencja rzutuje negatywnie na wydajność. Specyfik sięgnął dna po dwóch tygodniach codziennego stosowania. Żel antycellulitowy Pharmaceris wyróżnia się na tle produktów modelujących sylwetkę. Jego największym atutem jest zapach. Świeża, kwiatowo-cytrusowa woń zachęcała do systematycznej aplikacji preparatu. Z przyjemnością zaopatrzę się w kolejne opakowanie wyżej wspomnianego specyfiku.

PS Czy macie swojego faworyta wśród kosmetyków modelujących sylwetkę? Co myślicie nt. tego typu preparatów? Czy warto korzystać z ich dobrodziejstw?


karminowe.usta

53 komentarze:

  1. Ja używam właśnie z kolastyny :) Nie robi nic oprócz tego, że po jego użyciu moje ciało płacze jak po poparzeniu :D tak paliii!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie spotkałam się jeszcze z kosmetykami antycellulitowymi Kolastyny, ale może to dobrze. Nie przepadam za efektem palącej skóry;)

      Usuń
  2. ja używam z Bingo Spa, preparat z chili, piecze strasznie, ale efekty są powalające już po jednym zastosowaniu! Uważam, że używanie takich specyfików nie spowoduję, ze cellulit zniknie, ale napięcie skóry z pewnością będzie 100razy lepsze;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie właśnie coraz bardziej kusi to cudo od Bingo. Myślę, że się na nie skuszę jak minie lato- uczucie pieczenia nie będzie się tak dawało we znaki ;)

      Usuń
    2. Widzę, że mamy podobne podejście do kosmetyków antycellulitowych:) Pomarańczowej skórki raczej nie zlikwidują, ale mogą poprawić kondycję skóry:)

      Usuń
  3. Kiedyś używałam, ale i tak prawda jest taka, że cellulit bez diety i ćwiczeń od tak nie zniknie;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również nie wierzę, że jakikolwiek kosmetyk może pokonać cellulit, jeśli nie będę ćwiczyć i nie zmienię nawyków żywieniowych.

      Usuń
  4. ja używam żelu kolagenowo - algowego od BingoSpa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę, że ten żel cieszy się dużą popularnością wśród blogerek:)

      Usuń
  5. Nie miałam tego żelu,ale nie wierzę do końca w ich działanie. Może być uzupełnieniem diety i ćwiczeń :)
    niemniej super recenzja,napracowałaś się :)

    Pozdrawiam

    biszkopcik86.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kosmetyk może tylko poprawić jędrność skóry. Reszta zależy od nas;)

      Usuń
  6. ja używam takie typy teraz mam pomarańczowy z liren i uważam że fajnie ujędrniają .Ja pomarańczowej skórki nie mam ,ale ujędrnia mi pośladki :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę w końcu sprawić sobie specyfik Lirene. Słyszałam o nim wiele dobrego. Podobno pachnie grejpfrutem, który uwielbiam:)

      Usuń
  7. Nie znosze efektow termicznych po nalozeniu preparatow antycellulitowych. Wczytuje sie w sklepie zeby uniknac niespodzianki. Teraz uzywam farmony, niestety z regularnoscia stosowaniau mnie na bakier...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wbrew pozorom, znalezienie preparatu antycellulitowego, który nie funduje doznań termicznych, nie jest łatwym zadaniem. Na szczęście czasem można znaleźć ciekawy produkt:)

      Usuń
  8. Szkoda, że nie jest zbyt wydajny :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po raz pierwszy spotkałam się z tak niewydajnym kosmetykiem, Z drugiej strony preparat charakteryzuje się lekką, żelową formułą. Jego konsystencja wiele wyjaśnia;)

      Usuń
  9. Lubię małe pojemności w kosmetykach bo nie nudzą mi się, poza tym ma jak sama napisałaś fajny zapach i nie jest lepem na muchy zatem 3 x tak :)
    Będę o nim pamiętać, dzięki za info :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę, że nie jestem jedyną osobą, która preferuje mniejsze pojemności. Należę do osób, które szybko się nudzą, dlatego cieszę, gdy co kilka tygodni mogę zmieniać balsam do ciała/preparat antycellulitowy:)

      Usuń
  10. miałam go i bardzo lubiłam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że natknę się na atrakcyjną promocję i będę mogła zaopatrzyć się w kolejne opakowanie tego żelu:)

      Usuń
  11. Ja korzystam, ale też w chudnięcie nie wierzę. Aktualnie mam jakiś specyfik z Kolastyny i sprawdził się świetnie przy body wrapping, a na co dzień jako żel na uda i brzuch całkiem dobrze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tego typu kosmetyki mogą co najwyżej poprawić napięcie skóry:) Choć nie są cudotwórcami, warto korzystać z ich dobrodziejstw:)

      Usuń
  12. Ale jak to? O jakich suchych plackach na rękach mowa? Tam chyba nie ma cellulitu :)

    Od czasu do czasu stosuję tego typu kosmetyki ale niestety niewiele dają :( Najlepszy był chyba Yves Rocher.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie stosuję kosmetyków antycellulitowych na ręce;) Niestety, w moim przypadku ta partia ciała przypomina Saharę. Nie wiem, czy osoby, które mają suche uda i pośladki byłyby zadowolone z żelu Pharmaceris;) Ten kosmetyk jest niezwykle lekki.

      Nie wiedziałam, że preparat antycellulitowy Yves Rocher zasługuje na uwagę. Ostatnio otrzymałam kupon urodzinowy. Teraz wiem, na co go spożytkuję;)

      Usuń
  13. miałam - według mnie bez rewelacji z reszta widac po skladzie :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skład daleki jest od ideału, ale działanie żelu przypadło mi do gustu. Każda skóra ma inne potrzeby;)

      Usuń
  14. Odpowiedzi
    1. Niestety, stosunek wydajności do ceny nie jest zbyt korzystny...

      Usuń
  15. Podobnie jak Ty najczęściej sięgam po preparaty marki Eveline z serii Slim Extreme, ale ostatnio testuję preparat z Avon, za krótko jednak jeszcze aby móc powiedzieć l nim coś więcej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że podzielisz się z nami swoimi wrażeniami nt. preparatu Avonu:)

      Usuń
  16. Ile ja się tego na stosowałam, teraz głównie eveline, ale bez ćwiczeń nie liczę na żadne efekty :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli pominiemy ćwiczenia, możemy liczyć co najwyżej na ujędrnienie skóry:)

      Usuń
  17. Nie używam takich specyfików, choć by się przydało. To chyba dlatego, że nie wierzę w ich działanie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie specyfiki najlepiej sprawdzają się jako dopełnienie ćwiczeń i diety, aczkolwiek można stosować je samodzielnienie i liczyć na poprawę elastyczności skóry;)

      Usuń
  18. Hahaha też nienawidzę takich kosmetyków, które pełnią funkcję jedynie lepu na muchy, a niestety parę razy na taki preparat trafiłam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, czasem można natknąć się na kosmetyki, których konsystencja zniechęca do systematycznego stosowania.

      Usuń
  19. Szkoda, że wydajność jest taka słaba :-( Ja teraz używam innego specyfiku i czuję, że to może być hit...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że kosmetyk, którego używasz, okaże się odkryciem roku:)

      Usuń
  20. Też nie przepadam za efektami termicznymi, które z wybitnym uwielbieniem fundują nam producenci kosmetyków ujędrniających, czy antycellulitowych. Wydaje mi się, że to ma być taki trik - odczuwam jakąś zmianę, więc podświadomie czuję, że produkt działa. Do mnie to jednak nie przemawia :)
    Zastanawiałam się nad tym żelem, ale stosunek wydajność do ceny do mnie nie przemawia. Jeśli masz problemy z zatrzymywaniem wody, serdecznie polecam Ci drenujące serum z Tołpy, pisałam o nim u siebie. Byłam bardzo pozytywnie zaskoczona jego świetnym działaniem i właśnie planuje zakupy z Polski i zamierzałam zaopatrzyć się w ujędrniacze Eveline, ale Tołpa ma teraz promocje i ich balsamy z serii antycelulit i chyba jeden Firm są po 35zł, więc taniej niż zazwyczaj i już nie tak wiele drożej, jak Eveline, więc chyba się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę, że mamy podobne przemyślenia. Efekty termiczne mają utwierdzić konsumentów w przekonaniu, że nie wyrzucili pieniędzy w błoto. W rzeczywistości tego typu "atrakcje" nie przekładają się na wymierne efekty.

      Dziękuję za informację nt. serum Tołpy. Moim największym problemem jest zatrzymywanie wody w organizmie. Chciałabym opanować ten problem:)

      Usuń
  21. serum z tołpy nie ma żadnych termicznych atrakcji :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze wiedzieć, ponieważ zostały mi same chłodzące i rozgrzewające cuda;)

      Usuń
  22. Szkoda, że jest niewydajny, zainteresował mnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mogłabym przymknąć oko na niską wydajność, gdyby żel był tańszy...

      Usuń
  23. Och gdyby tylko te cudenka wszeystkie tak dzialaly jak producnci obiecuja. ah..
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, obietnice producenta często mają się nijak do rzeczywistości...

      Usuń
  24. Miałam go jakiś czas temu i mile wspominam. Genialnie działał na mojej skórze. ujędrnienie i wygładzenia było widoczne natychmiast

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten krem-żel jest niezwykle przyjemny. Szkoda, że nie jest odrobinę tańszy..

      Usuń
  25. Znam, stosowałam, ale cudów nie ma. Natomiast żel z Garnier czyni cuda w połączeniu z dietą i litrami wypijanej wody, do tego masaże i ćwiczenia i po roku czasu jestem przezadowolona ze swojej walki z pomarańczową skórką
    http://kobiecaperspektywa.bloog.pl/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chętnie wypróbuję żel Garniera:) Dotychczas używałam głównie kosmetyków Eveline przeznaczonych do modelowania sylwetki. Chętnie zapoznam się z czymś innym:)

      Usuń
  26. Zainteresowałaś mnie tym produktem. Miałam kilka podobnych z Eveline, ale jak nie piecze niemiłosiernie, to wywołuje zimne dreszcze... no i się poddałam z tego typu cudakami, ale może zainwestuję w ten :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Doskonale Cię rozumiem. Kosmetyki Eveline nie są złe, ale doznania termiczne na dłuższą metę stają się irytujące...

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...