Grudniowe denko cz. II

Wczoraj  zaprezentowałam  kosmetyki do pielęgnacji ciała i włosów, które w grudniu sięgnęły dna. Dzisiaj pragnę przybliżyć Wam pozostałe wyrzutki. Zapraszam na garść minirecenzji:)

I TWARZ
Gdy po raz pierwszy sięgnęłam po ampułkę, dopadły mnie wątpliwości. Moje nozdrza świdrował zapach charakterystyczny dla alkoholu. Po wnikliwej analizie składu doszłam do wniosku, że dobroczynne substancje powinny zneutralizować działanie wyżej wspomnianego ingredientu. Cieszę się, że podjęłam ryzyko, ponieważ odkryłam serum, które świetnie nawilża twarz. Odkąd korzystam z jego dobrodziejstw, cieszę się jędrną skórą. Kosmetyk charakteryzuje się lekką konsystencją, toteż szybko się wchłania.

Płyn micelarny AA z serii „Wrażliwa Natura”
Odkąd odkryłam wyżej wspomniany kosmetyk, pozostaję mu wierna. Jako wrażliwiec staram się nie eksperymentować z produktami, które mają bezpośredni kontakt z moją twarzą. Micel AA nigdy mnie nie zawiódł. Doskonale usuwa makijaż twarzy, w przypadku oczu sprawa jest bardziej skomplikowana. Wiele zależy od kosmetyków, po które sięgam. Płyn nie radzi sobie z wodoodporną maskarą, ale zdaję sobie sprawę, że tego typu produkty należy usuwać przy pomocy dwufazówek.

II KOLORÓWKA
Produkt nie jest pozbawiony wad. Wyżej wspomniany puder wykazuje ponadprzeciętną tendencję do pylenia. Na korzyść bohatera niniejszego akapitu przemawia kilkugodzinny mat. Na mojej mieszanej cerze pożądany efekt utrzymuje się przez 4 h. Zachowując umiar, nie muszę obawiać się efektu mąki. Puder dobrze stapia się ze skórą i zapewnia jedwabiste wykończenie makijażu.


III HIGIENA
Od pewnego czasu otaczam się umilaczami kąpieli. Tego typu produkty podnoszą stężenie endorfin w szare, zimowe dni. Choć wyżej wspomniany kosmetyk nie ma nic wspólnego z olejkiem, chętnie korzystam z jego dobrodziejstw. Za sprawą bohatera niniejszego akapitu przenoszę się do ogrodu porośniętego przez róże. Specyfik powinien przypaść do gustu miłośnikom piany.

Woń specyfiku świetnie wpisuje się w zimową atmosferę. Mój nos zarejestrował soczystą wiśnię, która współgra z korzennymi akordami. Spora ilość piany umila wieczorną kąpiel. Płyn nie posiada walorów pielęgnacyjnych, na szczęście nie wysusza skóry.

W żelowej bazie zatopiono wiórki kokosowe, które urozmaicają kąpiel. Osoby, którym zależy na usunięciu martwego naskórka, nie powinny zaprzątać sobie głowy produktem Alterry. Na niekorzyść omawianego specyfiku przemawiają alkoholowe nuty, które świdrują nos.

Chętnie sięgam po tę wersję, ponieważ jej zapach przypomina mi sernik z kawałkami pomarańczy. Żel świetnie usuwa zanieczyszczenia, nie wysuszając przy tym skóry. Mam nadzieję, że ten wariant nieprędko zostanie wycofany z drogerii.

Pasta do zębów Rebi Dental Herbal

Wyżej wspomniany specyfik świetnie oczyszcza zęby. Gdy korzystam z jego dobrodziejstw, towarzyszy mi długotrwałe uczucie świeżości. Pasta nie zawiera fluoru. Jeśli unikacie tego składnika warto odwiedzić Kaufland, który zajmuje się dystrybucją kosmetyków Rebi Dental. Niestety, na dłuższą metę nie mogę stosować tego specyfiku, ponieważ zawiera SLES, który funduje mi wysyp aft.

PS Jak prezentuje się Wasze grudniowe denko? Czy obfituje w dużą ilość pustych opakowań? 

karminowe.usta

55 komentarzy:

  1. Spore denko i fajne kosmetyki wykończyłaś.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem zadowolona z rozmiarów grudniowego denka:)

      Usuń
  2. Niczego nie miałam z tego co skończyłaś :) Super, że udało Ci się skończyć tyle produktów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W końcu pojawiła się wolna przestrzeń do zagospodarowania:)

      Usuń
  3. Miałam ten micel z AA, być może do niego kiedyś wrócę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wnioskuję, że spisał się przyzwoicie:)

      Usuń
  4. Tym razem nic z denka nie miałam.. Już mam pół worka pustych kosmetyków na styczniowe denko :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje styczniowe denko na razie wygląda ubogo:)

      Usuń
  5. Słyszałam o tym serum, ale bałam się tego alkoholu, jednak skoro mowisz, ze jest jak najbardziej w porzadku, to muszę go kiedyś poszukać ;) Tak samo jesli chodzi o te olejki z GP, chcialam cos z pianą i pomyslalam, ze olejek mi jej nie zrobi :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Umilacze Green Pharmacy nie mają nic wspólnego z olejkami;) Przypominają płyn do kąpieli. Za sprawą SLES wannę wypełnia piana:)

      Usuń
  6. Akurat używam tę pastę do zębów ;)
    Nie miałam pozostałych kosmetyków, ale stosowałam balsam Alterry z pomarańczą i wanilią. Pięknie pachniał :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W balsam zaopatrzyłam się podczas akcji "Cena na do widzenia". Kosmetyk czeka na swoją kolej, aczkolwiek nie byłabym sobą, gdybym nie zapoznała się z jego zapachem. Ta specyficzna woń przypomina mi sernik z owocami:)

      Usuń
  7. Niestety nie używałam żadnego z tych kosmetyków :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na rynku kosmetycznym mamy do czynienia z ogromną konkurencją;)

      Usuń
  8. Co jakiś czas kupuję tę pastę, jest o wiele lepsza niż jej niebieska wersja, na którą się raz nacięłam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za ostrzeżenie:) Będę unikała niebieskiej tubki:)

      Usuń
  9. Ja podpiszę sie pod większością - nigdy nie miałam żadnego z tych produktów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To zasługa specyfiki rynku kosmetycznego, na którym panuje ogromna konkurencja:)

      Usuń
  10. byłam wczoraj w drogerii superdrug i szukałam pasty do zębów. spośród wszystkich dostępnych kilku (około 10?) marek nie było ANI JEDNEJ pasty bez fluoru... :(((

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, namierzenie pasty bez fluoru graniczy z cudem. W Polsce sytuacja powoli poprawia się. Odnoszę wrażenie, że sklepy dostrzegły zapotrzebowanie na pasty pozbawione fluoru. W Kauflandzie pojawiły się produkty Rebi Dental, które nie zawierają tego składnika.

      Usuń
    2. w Polsce nie trzeba tak polować na tego typu pasty jak tu

      Usuń
    3. Swego czasu obiło mi się o uszy, że na Wyspach ciężko namierzyć płyn do higieny intymnej. Dzięki Tobie wiem, że ten problem dotyczy również past bez fluoru.

      Usuń
  11. Niezłe denko :) Też lubię puder bambusowy, ale mieszam go z innym sypańcem i wtedy tak nie pyli, nie bieli i mat jest jeszcze dłuższy :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z jakim sypańcem mieszasz puder bambusowy? Wizja przedłużonego matu jest niezwykle kusząca;)

      Usuń
    2. Ben Nye :-) Bardzo fajny puder, jednak jest w wielkim opakowaniu, dlatego lepiej wziąć go na spółkę z dwoma, trzema osobami ;)

      Usuń
    3. U mnie tego typu produkty idą jak woda, w związku z tym nie muszę szukać chętnych do rozbiórki;) Chętnie zaopatrzę się w Ben Nye. Wizja przedłużonego matu jest niezwykle kusząca:) Zazwyczaj co 4 h muszę nanosić poprawki.

      Usuń
  12. Nie używałam żadnego z tych kosmetyków, ale chętnie wypróbowałabym puder bambusowy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli będziesz miała okazję, warto się z nim zapoznać:) Nie musisz składać zamówienia na Biochemii Urody. Ostatnio firma Paese wypuściła puder bambusowy. Skład jest krótki i przyjazny, a działanie zbliżone:)

      Usuń
  13. Miałam ten płyn micelarny z AA, bardzo dobrze go wspominam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę, że nie jestem jedyną osobą, której ten płyn przypadł do gustu:)

      Usuń
  14. chętnie wypróbowałabym to serum z Alverde;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapach serum nie zachęca do zakupu, ale zawartość ampułki potrafi zdziałać cuda:)

      Usuń
  15. Kiedyś właśnie chciałam kupić ten peeling z Alterry, ale zapachy kosmetyków tej firmy mnie odrzucają :P a potem czytałam na jakimś blogu negatywną recenzję więc już w ogole zrezygnowałam z kupna ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W ten peeling nie warto inwestować. Nie usuwa martwego naskórka, a jego alkoholowa woń może przyprawiać o mdłości.

      Usuń
  16. Bardzo lubiłam ten puder bambusowy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za sprawą tego niepozornego proszku cieszę się matem przez 4 h:) Na razie nie znalazłam kosmetyku, który pobiłby to osiągnięcie:)

      Usuń
  17. Płyn z oriflame uwielbiam za zapach :)

    OdpowiedzUsuń
  18. o tak, płyn z Oriflame zdecydowanie w okresie świątecznym! zapach sprawia, że tylko z tym mi się kojarzy :D

    OdpowiedzUsuń
  19. Miałam jakiś micela AA, ale nie jestem pewna, czy ten, czy inny, ale nie byłam zadowolona ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Micele AA albo się lubi, albo nienawidzi. Wiem, że wielu osobom piana. Poza tym wiele zależy od kosmetyków, po które sięgamy na co dzień. Rzadko używam eyelinera, kredek czy cieni, w związku z tym nie mam dużych wymagań. Aczkolwiek ostatnio, ze względu na chłód i wiatr, korzystam z dobrodziejstw wodoodpornej maskary. Nie chcę straszyć otoczenia czarnymi kleksami:)

      Usuń
  20. Puder bambusowy również u mnie się kończy, a szkoda, bo to bardzo dobry kosmetyk. Reszty kosmetyków nie miałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W moim przypadku puder bambusowy idzie jak woda;) Zimą jedno opakowanie starcza mi na 2-3 miesiące. Latem namiętnie eksploatuję ten kosmetyk, toteż po kilku tygodniach dobijam dna.

      Usuń
  21. Z czystym sumieniem mogę polecić micela od L'oreal/ to naprawdę świetny produkt, który nie podrażnił mojej wymagającej buźki. Może warto spóbować czegoś nowego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Micel L`Oreala na pewno przyda się do demakijażu oczu, ponieważ ostatnio przerzuciłam się na wodoodporne maskary. Chłód i wiatr sprawiają, że łzy leją się ciurkiem;)

      Usuń
  22. Ten płyn z AA był drugim w mojej micelowej karierze, ale niestety nie polubiliśmy się :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, że nie przypadł Ci do gustu. Każda skóra ma inne potrzeby, poza tym wiele zależy od kolorówki, po które sięgamy na co dzień. Praktycznie nie używam eyelinera, kredek, cieni itp., w związku z tym nie mam dużych wymagań wobec kosmetyków do demakijażu;)

      Usuń
  23. Odpowiedzi
    1. Szampony tej marki przypadły mi do gustu, z żelami peelingującymi bywa różnie;)

      Usuń
  24. Moje grudniowe dno było umiarkowane, ale ważne że do przodu ;) Podziwiam Ciebie za zużycie pudru BU. Mam wrażenie że mój się nie zużywa ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zimą jedno opakowanie pudru starcza mi na 2-3 miesiące. Latem namiętnie eksploatuję ten kosmetyk, w związku z tym po kilku tygodniach dobijam dna;P

      Usuń
  25. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  26. też miałam ten żel peelingujący z kokosem z papają z alterry:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakie wywarł na Tobie wrażenie? Jesteś z niego zadowolona?:)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...