Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Green Pharmacy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Green Pharmacy. Pokaż wszystkie posty

Pomadki idealne na wiosnę – neonowy koral i marchewkowa czerwień

Częstotliwość, z jaką publikuję notki poświęconym najnowszym zdobyczom, mogłaby sugerować, że zmagam się z zaawansowaną postacią zakupoholizmu. Trudno jednak oprzeć się szminkom w ciekawych odcieniach i kwiatowym umilaczom kąpieli. Dzisiaj prezentuję kosmetyki, które zasiliły moją toaletkę w ostatnich tygodniach. W przyszłym tygodniu zamierzam zaprezentować pędzle i bazę pod cienie. Nie chciałam jednak zwlekać z notką poświęconą pomadkowym nabytkom, ponieważ wśród nich przeważają odcienie idealne na wiosnę.

Golden-Rose-Velvet-Matte-pomadka-do-ust-nr-04


Zaczarowany ogród - olejek kąpielowy Green Pharmacy

Zimą tęsknię za zapachem kwiatów. Stoiska florystyczne oferują piękne, bezwonne wiązanki. Na szczęście z pomocą przychodzi mi olejek kąpielowy Green Pharmacy. Za jego sprawą przenoszę się do ogrodu porośniętego przez róże. W niniejszej notce chciałabym przybliżyć wyżej wspomniany specyfik.

Właściwości pianotwórcze
Olejek Green Pharmacy powinien przypaść do gustu miłośnikom piany. Produkt nie ustępuje płynom Luksja, które cieszą się dużą popularnością w blogosferze.

Zapach
Różane kosmetyki działają na mnie jak magnes. Gdy ujrzałam wyżej wspomniany specyfik, wiedziałam, że zasili moją łazienkę. Żałuję, że poprzestałam na jednym opakowaniu, ponieważ rzadko widuję tę wersję zapachową. Gdy korzystam z dobrodziejstw olejku, różane nuty rozpieszczają moje nozdrza. Nie zarejestrowałam słodkich akordów charakterystycznych dla powideł.

Wysuszenie/nawilżenie
Nazwa produktu może wprowadzać konsumentów w błąd. Specyfik Green Pharmacy nie ma nic wspólnego z olejkiem. Nie zastąpi balsamu do ciała, ponieważ nie posiada walorów pielęgnacyjnych. Jednocześnie warto zaznaczyć, iż wyżej wspomniany kosmetyk nie wysuszył mojej skóry, choć zawiera SLES.

Konsystencja
Po naciśnięciu butelki naszym oczom ukazuje się przeźroczysty żel. Ten widok może wprawić w konsternację osoby, które rozpoczynają swoją przygodę z olejkami kąpielowymi Green Pharmacy. Zdaję sobie sprawę, że firmy dążą do tego, aby ich produkt wyróżniał się na rynku, ale nie toleruję krętactwa. Nie każdy konsument potrafi analizować skład kosmetyków. Niektórzy kierują się opisem zamieszczonym na opakowaniu, a ten wprowadza w błąd.

Opakowanie
Specyfik znajduje się w brązowej, plastikowej butelce. U jej ujścia znajduje się zamknięcie typu zatrzask. Cieszę się, że producent postawił na praktyczne rozwiązanie. Nie przepadam za nakrętkami, które wyślizgują się z mokrych dłoni. Ilustracja, która przedstawia roślinność, w tym kwitnącą różę, przypadła mi do gustu.

Wydajność
Zanim kosmetyk sięgnął dna, przygotowałam 6 relaksujących kąpieli. Ten wynik uważam za satysfakcjonujący.

Cena
Zakup 250 ml „olejku” stanowi wydatek rzędu 9-10 zł.

Dostępność
Osiedlowe drogerie, sklep internetowy producenta. W Hebe i Superpharm nie natknęłam się na tę wersję zapachową.

Skład
Aqua, Sodium laureth sulfate, Cocamidopropyl betaine, PEG-7 glyceryl cocoate, Polysorbate 20, Cocamide DEA, Glycerin, Rosa centifolia flower extract, Santalum album oil, Citrus aurantium dulcis flower oil, Parfum, Sodium chloride, Disodium EDTA, DMDM-hydantoin, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone, Citric acid.

Reasumując: Olejek kąpielowy z sandałowcem, neroli i różą jest najlepszym umilaczem kąpieli, z jakim kiedykolwiek miałam do czynienia. Kosmetyk przypadnie do gustu miłośnikom piany. Gdy korzystam z jego dobrodziejstw, odnoszę wrażenie, iż spaceruję po ogrodzie, w którym kwitną róże. W związku z tym, iż wyżej wspomniane kwiaty darzę ogromną sympatią, z przyjemnością sięgam po produkt Green Pharmacy. Wprawdzie specyfik nie posiada walorów pielęgnacyjnych, ale nie oczekiwałam, że zastąpi mi sprawdzony balsam. W tym miejscu warto zaznaczyć, iż kosmetyk nie wysusza skóry. Po naciśnięciu butelki naszym oczom ukazuje się przeźroczysty żel, który nie ma nic wspólnego z olejkiem. Jeśli poszukujecie kwiatowego płynu do kąpieli, warto zapoznać się z bohaterem dzisiejszej recenzji.


karminowe.usta

Relaks dla ciała i ducha

Długie, jesienne wieczory sprzyjają aromatycznym kąpielom. Korzystając z ich dobrodziejstw, można rozluźnić mięśnie i nabrać dystansu do pewnych spraw. Gdy dni stają się krótkie, a świat za oknem wygląda ponuro, często łapię chandrę. Ciekawe kompozycje zapachowe pomagają mi przegonić podły nastrój. W związku z tym nie mogłam oprzeć się olejkowi kąpielowemu Green Pharmacy z bergamotą i limonką. Czy świeża kompozycja zapachowa poprawiła mi samopoczucie?

Usuwanie brudu
Kosmetyk ma dwojakie zastosowanie. Z jego pomocą można przygotować relaksującą kąpiel. Olejek pełni również rolę żelu pod prysznic. Parokrotnie korzystałam z drugiego rozwiązania. Specyfik świetnie usuwa zanieczyszczenia. Po jego użyciu towarzyszy mi uczucie świeżości.

Właściwości pianotwórcze
Olejek Green Pharmacy powinien przypaść do gustu miłośnikom piany. SLES, który zajmuje drugie miejsce w składzie, gwarantuje, że nie zabraknie nam tego typu atrakcji.

Zapach
Olejek roztacza wokół siebie przyjemną, cytrusową woń. Ku mojej radości nos zarejestrował nuty charakterystyczne dla limonki. Gdy stałam przed półką w Hebe, obawiałam się, że ta wersja zapachowa może okazać się strzałem w stopę. Niektórzy producenci kosmetyków mylą limonkę z cytryną, za którą nie przepadam.

Właściwości aromaterapeutyczne
Kąpiel z olejkiem w roli głównej pozwala na chwilę oderwać się od problemów. Jednocześnie cytrusowa kompozycja zapachowa mobilizuje do działania. Gdy zmęczenie daje mi się we znaki, odkręcam kurek z ciepłą wodą i wlewam do wanny wyżej wspomniany specyfik.

Konsystencja
Kosmetyk ma postać przeźroczystego żelu. Wykazuje silne właściwości pianotwórcze. Moim zdaniem wyżej wspomniany specyfik w niczym nie przypomina olejku.

Nawilżenie/wysuszenie
Kosmetyk Green Pharmacy nie posiada walorów pielęgnacyjnych. Nie czuję się rozczarowana, ponieważ od tego typu produktów nie oczekuję nawilżenia. Specyfik nie może szkodzić mojej cienkiej skórze. Na szczęście olejek z limonką i bergamotą nie funduje mi „atrakcji” w postaci suchych placków.

Podrażnienie
Mam wrażliwą skórę, toteż sporo ryzykuję, sięgając po umilacze kąpieli. Zazwyczaj przed pierwszym użyciem wykonuję próbę uczuleniową. Na szczęście olejek z limonką i bergamotą nie przyczynił się do wystąpienia niepożądanych reakcji.

Opakowanie
Zostało wykonane z brązowego plastiku, w związku z tym możemy kontrolować stopień zużycia kosmetyku. Opakowanie wieńczy pomarańczowa klapka. Cieszę się, że producent stawia na praktyczne rozwiązania. Na naklejce znajdziemy ilustrację, która przedstawia limonkę i bergamotę. Dzieło grafików i specjalistów od reklamy wpisuje się w moje poczucie estetyki.

Wydajność
Zawartość opakowania pozwala na przygotowanie sześciu relaksujących kąpieli.

Cena
Za 250 ml produktu musimy zapłacić ok. 9-10 zł.

Dostępność
Hebe, Superpharm.

Skład
Aqua, Sodium laureth sulfate, PEG-7 glyceryl cocoate, Polysorbate 20, Cocamide DEA, Punica granatum extract, Glycerin, Cocamidopropyl betaine, Citrus aurantium bergania fruit oil, Citrus aurantifolia peel oil, Sodium chloride, Citric acid, Disodium EDTA, Parfum, Benzyl alcohol, Methylchloroisothiazolinone, Methylsothiazolinone, Limonene, Buthylphenyl methylpropional, Hexyl cinnamal, Citronellol.

Reasumując: Olejek z limonką i bergamotą okazał się strzałem w dziesiątkę. Teoretycznie świeże, cytrusowe kompozycje zapachowe lepiej sprawdzają się latem. Tymczasem produkt Green Pharmacy świetnie radzi sobie z jesienną chandrą. Nuty charakterystyczne dla limonki i bergamoty mobilizują do działania. Gdy zmęczenie daje mi się we znaki, odkręcam kurek z ciepłą wodą i wlewam do wanny wyżej wspomniany kosmetyk. Specyfik Green Pharmacy nie wykazuje walorów pielęgnacyjnych. Nie czuję się rozczarowana, ponieważ nie oczekuję, że drogeryjny umilacz kąpieli zastąpi mi balsam do ciała. Ku mojemu zadowoleniu olejek nie wysusza skóry. Gdy korzystałam z jego dobrodziejstw, nie odnotowałam żadnych niepożądanych reakcji. Bohater niniejszej notki ma postać przeźroczystego żelu. Chętnie zapoznam się z innymi umilaczami kąpieli ze stajni Green Pharmacy. Na swoją kolej czeka olejek z różą i sandałowcem:)

PS Po jakie umilacze kąpieli sięgacie w długie, jesienne wieczory? Czy macie ulubioną kompozycję zapachową, do której wracacie, gdy dni stają się krótkie i ponure?


karminowe.usta

Odrobina przyjemności...

W związku z tym, iż dzisiejsze popołudnie spędziłam w przyjemnej atmosferze, postanowiłam nawiązać do kosmetyku, który od kilku tygodni rozpieszcza moje zmysły. Bohaterem poniższej notki jest nawilżający olejek kąpielowy cedrowo-cyprysowy Green Pharmacy. Zapraszam do lektury:)

Mycie
Nazwa specyfiku może sugerować, iż zaprezentowany produkt pokrywa ciało tłustą warstwą. Tymczasem olejek kąpielowy doskonale oczyszcza skórę. Kosmetyk zawiera SLES, co przekłada się na silne właściwości pianotwórcze.

Zapach
Produkt Green Pharmacy charakteryzuje się przyjemną wonią. Po powrocie z pracy chętnie sięgam po omawiany olejek. Jego zapach przywołuje wspomnienia związane z wędrówką po lesie, w którym dominują drzewa iglaste. W upalne dni preferuję świeże kompozycje. Woń olejku odzwierciedla moje potrzeby.

Nawilżenie/wysuszenie
Po użyciu zaprezentowanego kosmetyku zawsze sięgam po balsam. Wychodzę z założenia, iż specyfiki przeznaczone do mycia ciała powinny usuwać zanieczyszczenia, nie szkodząc przy tym mojej cienkiej, wrażliwej skórze. Olejek cedrowo-cyprysowy spełnia powyższe wymagania. W związku z tym z przyjemnością zapoznam się z innymi produktami Green Pharmacy.

Właściwości antycellulitowe
Na naklejce znajduje się informacja, iż „ olejek cyprysowy jest szeroko stosowany w profilaktyce cellulitu, gdyż aktywizuje układ limfatyczny, pobudza krążenie i wspomaga rozbicie tkanki tłuszczowej”. Zawsze podchodzę z dużą rezerwą do tego typu obietnic. Uważam, iż specyfik, którym oczyszczam ciało, nie może zdziałać cudów, ponieważ zbyt krótko oddziałuje na skórę. Ponadto warto zauważyć, iż olejek cyprysowy nie zajmuje zaszczytnego miejsca w składzie. Uważam, iż zaprezentowany kosmetyk dobrze oczyszcza ciało, jednocześnie rozpieszczając zmysły. Producent mógłby darować sobie wzmiankę o właściwościach antycellulitowych.

Podrażnienie
Olejek nie wyrządził krzywdy mojej wrażliwej skórze. Korzystając z jego dobrodziejstw, nie zauważyłam zaczerwienienia czy wysypki o podłożu alergicznym.

Konsystencja
Omawiany produkt charakteryzuje się przeźroczystą, żelową formułą. Pod tym względem przypomina tradycyjne kosmetyki do mycia ciała. Olejek do kąpieli nie pozostawia na skórze tłustej powłoki.

Opakowanie
Design specyfików Green Pharmacy doskonale odzwierciedla moje poczucie estetyki. Choć kosmetyk znajduje się w butelce wykonanej z brązowej, prześwitującego plastiku, można odnieść wrażenie, iż obcujemy z preparatem stworzonym przez zielarzy. Korzystając z olejku, nie musimy męczyć się z podważaniem pomarańczowej klapki, ponieważ ta działa bez zarzutu. Aczkolwiek ubolewam nad tym, iż producent postawił na wypukły kształt. Płaska klapka ułatwiłaby wydobycie resztek kosmetyku.

Wydajność
Przez 3 tygodnie cieszyłam się uspokajającą, świeżą wonią olejku. Z przyjemnością powrócę do zaprezentowanego specyfiku.

Testowanie na zwierzętach
Elfa Pharm Polska nie testuje swoich kosmetyków na zwierzętach.

Cena
Za butelkę, w której znajduje się 250 ml produktu, musimy zapłacić ok. 9 zł.

Dostępność
Omawiany olejek możemy nabyć w Rossmannie, Astorze, Hebe, Dodo i Superpharm.

Skład
Aqua, Sodium laureth sulfate, Cocamidopropyl betaine, PEG-7 glyceryl cocoate, Polysorbate 20, Cocamide DEA, Glycerin, Algae extract, Cedrus atlantica oil, Cypressus sempervirens oil, Parfum, Sodium chloride, Disodium EDTA, DMDM-hydantoin, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone, Citric acid.

Reasumując: Olejek kąpielowy Green Pharmacy oceniam tak samo jak żele pod prysznic. Od tego typu produktów nie oczekuję spektakularnego nawilżenia. Uważam, iż specyfiki do mycia ciała powinny usuwać zanieczyszczenia, nie krzywdząc przy tym skóry. Wiele produktów spełnia powyższe wymagania, jednak tylko nieliczne są w stanie przekonać mnie do powrotu. Olejek Green Pharmacy zjednał sobie moją sympatię. Na jego korzyść przemawia świeży, uspokajający zapach, który przywołuje wspomnienia związane z wędrówką po lesie.

PS Czy znacie olejki kąpielowe Green Pharmacy? Jakie wrażenie wywarły na Was wspomniane produkty? Po który wariant zapachowy sięgacie latem?


karminowe.usta
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...