Kosmetyki do kąpieli to produkty,
które zużywam w ilościach hurtowych. Przynajmniej raz dziennie urządzam sobie
20-minutową, aromatyczną sesję w wannie. Czy Green
Pharmacy olejek kąpielowy drzewo herbaciane przypadł mi do gustu?
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Green Pharmacy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Green Pharmacy. Pokaż wszystkie posty
Green Pharmacy olejek kąpielowy drzewo herbaciane
Pomadki idealne na wiosnę – neonowy koral i marchewkowa czerwień
Częstotliwość, z jaką
publikuję notki poświęconym najnowszym zdobyczom, mogłaby
sugerować, że zmagam się z zaawansowaną postacią zakupoholizmu.
Trudno jednak oprzeć się szminkom w ciekawych odcieniach i
kwiatowym umilaczom kąpieli. Dzisiaj prezentuję kosmetyki, które
zasiliły moją toaletkę w ostatnich tygodniach. W przyszłym
tygodniu zamierzam zaprezentować pędzle i bazę pod cienie. Nie
chciałam jednak zwlekać z notką poświęconą pomadkowym nabytkom,
ponieważ wśród nich przeważają odcienie idealne na wiosnę.
Zaczarowany ogród - olejek kąpielowy Green Pharmacy
Zimą tęsknię za
zapachem kwiatów. Stoiska florystyczne oferują piękne, bezwonne
wiązanki. Na szczęście z pomocą przychodzi mi olejek kąpielowy
Green Pharmacy. Za jego sprawą przenoszę się do ogrodu
porośniętego przez róże. W niniejszej notce chciałabym
przybliżyć wyżej wspomniany specyfik.
Właściwości
pianotwórcze
Olejek
Green Pharmacy powinien przypaść do gustu miłośnikom piany.
Produkt nie ustępuje płynom Luksja, które cieszą się dużą
popularnością w blogosferze.
Zapach
Różane
kosmetyki działają na mnie jak magnes. Gdy ujrzałam wyżej
wspomniany specyfik, wiedziałam, że zasili moją łazienkę.
Żałuję, że poprzestałam na jednym opakowaniu, ponieważ rzadko
widuję tę wersję zapachową. Gdy korzystam z dobrodziejstw olejku,
różane nuty rozpieszczają moje nozdrza. Nie zarejestrowałam
słodkich akordów charakterystycznych dla powideł.
Wysuszenie/nawilżenie
Nazwa produktu może
wprowadzać konsumentów w błąd. Specyfik Green Pharmacy nie ma nic
wspólnego z olejkiem. Nie zastąpi balsamu do ciała, ponieważ nie
posiada walorów pielęgnacyjnych. Jednocześnie warto zaznaczyć,
iż wyżej wspomniany kosmetyk nie wysuszył mojej skóry, choć
zawiera SLES.
Konsystencja
Po naciśnięciu butelki
naszym oczom ukazuje się przeźroczysty żel. Ten widok może
wprawić w konsternację osoby, które rozpoczynają swoją przygodę
z olejkami kąpielowymi Green Pharmacy. Zdaję sobie sprawę, że
firmy dążą do tego, aby ich produkt wyróżniał się na rynku,
ale nie toleruję krętactwa. Nie każdy konsument potrafi analizować
skład kosmetyków. Niektórzy kierują się opisem zamieszczonym na
opakowaniu, a ten wprowadza w błąd.
Opakowanie
Specyfik
znajduje się w brązowej, plastikowej butelce. U jej ujścia
znajduje się zamknięcie typu zatrzask. Cieszę się, że producent
postawił na praktyczne rozwiązanie. Nie przepadam za nakrętkami,
które wyślizgują się z mokrych dłoni. Ilustracja, która
przedstawia roślinność, w tym kwitnącą różę, przypadła mi do
gustu.
Wydajność
Zanim kosmetyk sięgnął
dna, przygotowałam 6 relaksujących kąpieli. Ten wynik uważam za
satysfakcjonujący.
Cena
Zakup 250 ml „olejku”
stanowi wydatek rzędu 9-10 zł.
Dostępność
Osiedlowe drogerie, sklep
internetowy producenta. W Hebe i Superpharm nie natknęłam się na
tę wersję zapachową.
Skład
Aqua, Sodium laureth
sulfate, Cocamidopropyl betaine, PEG-7 glyceryl cocoate, Polysorbate
20, Cocamide DEA, Glycerin, Rosa centifolia flower extract, Santalum
album oil, Citrus aurantium dulcis flower oil, Parfum, Sodium
chloride, Disodium EDTA, DMDM-hydantoin, Methylchloroisothiazolinone,
Methylisothiazolinone, Citric acid.
Reasumując:
Olejek kąpielowy z sandałowcem, neroli i różą jest najlepszym
umilaczem kąpieli, z jakim kiedykolwiek miałam do czynienia.
Kosmetyk przypadnie do gustu miłośnikom piany. Gdy korzystam z jego
dobrodziejstw, odnoszę wrażenie, iż spaceruję po ogrodzie, w
którym kwitną róże. W związku z tym, iż wyżej wspomniane
kwiaty darzę ogromną sympatią, z przyjemnością sięgam po
produkt Green Pharmacy. Wprawdzie specyfik nie posiada walorów
pielęgnacyjnych, ale nie oczekiwałam, że zastąpi mi sprawdzony
balsam. W tym miejscu warto zaznaczyć, iż kosmetyk nie wysusza
skóry. Po naciśnięciu butelki naszym oczom ukazuje się
przeźroczysty żel, który nie ma nic wspólnego z olejkiem. Jeśli
poszukujecie kwiatowego płynu do kąpieli, warto zapoznać się z
bohaterem dzisiejszej recenzji.
karminowe.usta
Relaks dla ciała i ducha
Długie, jesienne
wieczory sprzyjają aromatycznym kąpielom. Korzystając z ich
dobrodziejstw, można rozluźnić mięśnie i nabrać dystansu do
pewnych spraw. Gdy dni stają się krótkie, a świat za oknem
wygląda ponuro, często łapię chandrę. Ciekawe kompozycje
zapachowe pomagają mi przegonić podły nastrój. W związku z tym
nie mogłam oprzeć się olejkowi kąpielowemu Green Pharmacy z
bergamotą i limonką. Czy świeża kompozycja zapachowa poprawiła
mi samopoczucie?
Usuwanie brudu
Kosmetyk ma dwojakie
zastosowanie. Z jego pomocą można przygotować relaksującą
kąpiel. Olejek pełni również rolę żelu pod prysznic.
Parokrotnie korzystałam z drugiego rozwiązania. Specyfik świetnie
usuwa zanieczyszczenia. Po jego użyciu towarzyszy mi uczucie
świeżości.
Właściwości
pianotwórcze
Olejek Green Pharmacy
powinien przypaść do gustu miłośnikom piany. SLES, który zajmuje
drugie miejsce w składzie, gwarantuje, że nie zabraknie nam tego
typu atrakcji.
Zapach
Olejek roztacza wokół
siebie przyjemną, cytrusową woń. Ku mojej radości nos
zarejestrował nuty charakterystyczne dla limonki. Gdy stałam przed
półką w Hebe, obawiałam się, że ta wersja zapachowa może
okazać się strzałem w stopę. Niektórzy producenci kosmetyków
mylą limonkę z cytryną, za którą nie przepadam.
Właściwości
aromaterapeutyczne
Kąpiel z olejkiem w roli
głównej pozwala na chwilę oderwać się od problemów.
Jednocześnie cytrusowa kompozycja zapachowa mobilizuje do działania.
Gdy zmęczenie daje mi się we znaki, odkręcam kurek z ciepłą
wodą i wlewam do wanny wyżej wspomniany specyfik.
Konsystencja
Kosmetyk ma postać
przeźroczystego żelu. Wykazuje silne właściwości pianotwórcze.
Moim zdaniem wyżej wspomniany specyfik w niczym nie przypomina
olejku.
Nawilżenie/wysuszenie
Kosmetyk Green Pharmacy
nie posiada walorów pielęgnacyjnych. Nie czuję się rozczarowana,
ponieważ od tego typu produktów nie oczekuję nawilżenia. Specyfik
nie może szkodzić mojej cienkiej skórze. Na szczęście olejek z
limonką i bergamotą nie funduje mi „atrakcji” w postaci suchych
placków.
Podrażnienie
Mam wrażliwą skórę,
toteż sporo ryzykuję, sięgając po umilacze kąpieli. Zazwyczaj
przed pierwszym użyciem wykonuję próbę uczuleniową. Na szczęście
olejek z limonką i bergamotą nie przyczynił się do wystąpienia
niepożądanych reakcji.
Opakowanie
Zostało wykonane z
brązowego plastiku, w związku z tym możemy kontrolować stopień
zużycia kosmetyku. Opakowanie wieńczy pomarańczowa klapka. Cieszę
się, że producent stawia na praktyczne rozwiązania. Na naklejce
znajdziemy ilustrację, która przedstawia limonkę i bergamotę.
Dzieło grafików i specjalistów od reklamy wpisuje się w moje
poczucie estetyki.
Wydajność
Zawartość opakowania
pozwala na przygotowanie sześciu relaksujących kąpieli.
Cena
Za 250 ml produktu musimy
zapłacić ok. 9-10 zł.
Dostępność
Hebe, Superpharm.
Skład
Aqua, Sodium laureth
sulfate, PEG-7 glyceryl cocoate, Polysorbate 20, Cocamide DEA, Punica
granatum extract, Glycerin, Cocamidopropyl betaine, Citrus aurantium
bergania fruit oil, Citrus aurantifolia peel oil, Sodium chloride,
Citric acid, Disodium EDTA, Parfum, Benzyl alcohol,
Methylchloroisothiazolinone, Methylsothiazolinone, Limonene,
Buthylphenyl methylpropional, Hexyl cinnamal, Citronellol.
Reasumując:
Olejek z limonką i bergamotą okazał się strzałem w dziesiątkę.
Teoretycznie świeże, cytrusowe kompozycje zapachowe lepiej
sprawdzają się latem. Tymczasem produkt Green Pharmacy świetnie
radzi sobie z jesienną chandrą. Nuty charakterystyczne dla limonki
i bergamoty mobilizują do działania. Gdy zmęczenie daje mi się we
znaki, odkręcam kurek z ciepłą wodą i wlewam do wanny wyżej
wspomniany kosmetyk. Specyfik Green Pharmacy nie wykazuje walorów
pielęgnacyjnych. Nie czuję się rozczarowana, ponieważ nie
oczekuję, że drogeryjny umilacz kąpieli zastąpi mi balsam do
ciała. Ku mojemu zadowoleniu olejek nie wysusza skóry. Gdy
korzystałam z jego dobrodziejstw, nie odnotowałam żadnych
niepożądanych reakcji. Bohater niniejszej notki ma postać
przeźroczystego żelu. Chętnie zapoznam się z innymi umilaczami
kąpieli ze stajni Green Pharmacy. Na swoją kolej czeka olejek z
różą i sandałowcem:)
PS Po jakie umilacze
kąpieli sięgacie w długie, jesienne wieczory? Czy macie ulubioną
kompozycję zapachową, do której wracacie, gdy dni stają się
krótkie i ponure?
karminowe.usta
Odrobina przyjemności...
W związku z tym, iż
dzisiejsze popołudnie spędziłam w przyjemnej atmosferze,
postanowiłam nawiązać do kosmetyku, który od kilku tygodni
rozpieszcza moje zmysły. Bohaterem poniższej notki jest nawilżający
olejek kąpielowy cedrowo-cyprysowy Green Pharmacy. Zapraszam do
lektury:)
Mycie
Nazwa specyfiku może
sugerować, iż zaprezentowany produkt pokrywa ciało tłustą
warstwą. Tymczasem olejek kąpielowy doskonale oczyszcza skórę.
Kosmetyk zawiera SLES, co przekłada się na silne właściwości
pianotwórcze.
Zapach
Produkt Green Pharmacy
charakteryzuje się przyjemną wonią. Po powrocie z pracy chętnie
sięgam po omawiany olejek. Jego zapach przywołuje wspomnienia
związane z wędrówką po lesie, w którym dominują drzewa iglaste.
W upalne dni preferuję świeże kompozycje. Woń olejku
odzwierciedla moje potrzeby.
Nawilżenie/wysuszenie
Po użyciu
zaprezentowanego kosmetyku zawsze sięgam po balsam. Wychodzę z
założenia, iż specyfiki przeznaczone do mycia ciała powinny
usuwać zanieczyszczenia, nie szkodząc przy tym mojej cienkiej,
wrażliwej skórze. Olejek cedrowo-cyprysowy spełnia powyższe
wymagania. W związku z tym z przyjemnością zapoznam się z innymi
produktami Green Pharmacy.
Właściwości
antycellulitowe
Na naklejce znajduje się
informacja, iż „ olejek cyprysowy jest szeroko stosowany w
profilaktyce cellulitu, gdyż aktywizuje układ limfatyczny, pobudza
krążenie i wspomaga rozbicie tkanki tłuszczowej”. Zawsze
podchodzę z dużą rezerwą do tego typu obietnic. Uważam, iż
specyfik, którym oczyszczam ciało, nie może zdziałać cudów,
ponieważ zbyt krótko oddziałuje na skórę. Ponadto warto
zauważyć, iż olejek cyprysowy nie zajmuje zaszczytnego miejsca w
składzie. Uważam, iż zaprezentowany kosmetyk dobrze oczyszcza
ciało, jednocześnie rozpieszczając zmysły. Producent mógłby
darować sobie wzmiankę o właściwościach antycellulitowych.
Podrażnienie
Olejek nie wyrządził
krzywdy mojej wrażliwej skórze. Korzystając z jego dobrodziejstw,
nie zauważyłam zaczerwienienia czy wysypki o podłożu alergicznym.
Konsystencja
Omawiany produkt
charakteryzuje się przeźroczystą, żelową formułą. Pod tym
względem przypomina tradycyjne kosmetyki do mycia ciała. Olejek do
kąpieli nie pozostawia na skórze tłustej powłoki.
Opakowanie
Design specyfików Green
Pharmacy doskonale odzwierciedla moje poczucie estetyki. Choć
kosmetyk znajduje się w butelce wykonanej z brązowej,
prześwitującego plastiku, można odnieść wrażenie, iż obcujemy
z preparatem stworzonym przez zielarzy. Korzystając z olejku, nie
musimy męczyć się z podważaniem pomarańczowej klapki, ponieważ
ta działa bez zarzutu. Aczkolwiek ubolewam nad tym, iż producent
postawił na wypukły kształt. Płaska klapka ułatwiłaby wydobycie
resztek kosmetyku.
Wydajność
Przez 3 tygodnie
cieszyłam się uspokajającą, świeżą wonią olejku. Z
przyjemnością powrócę do zaprezentowanego specyfiku.
Testowanie na
zwierzętach
Elfa Pharm Polska nie
testuje swoich kosmetyków na zwierzętach.
Cena
Za butelkę, w której
znajduje się 250 ml produktu, musimy zapłacić ok. 9 zł.
Dostępność
Omawiany olejek możemy
nabyć w Rossmannie, Astorze, Hebe, Dodo i Superpharm.
Skład
Aqua, Sodium laureth
sulfate, Cocamidopropyl betaine, PEG-7 glyceryl cocoate, Polysorbate
20, Cocamide DEA, Glycerin, Algae extract, Cedrus atlantica oil,
Cypressus sempervirens oil, Parfum, Sodium chloride, Disodium EDTA,
DMDM-hydantoin, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone,
Citric acid.
Reasumując:
Olejek kąpielowy Green Pharmacy oceniam tak samo jak żele pod
prysznic. Od tego typu produktów nie oczekuję spektakularnego
nawilżenia. Uważam, iż specyfiki do mycia ciała powinny usuwać
zanieczyszczenia, nie krzywdząc przy tym skóry. Wiele produktów
spełnia powyższe wymagania, jednak tylko nieliczne są w stanie
przekonać mnie do powrotu. Olejek Green Pharmacy zjednał sobie moją
sympatię. Na jego korzyść przemawia świeży, uspokajający
zapach, który przywołuje wspomnienia związane z wędrówką po
lesie.
PS Czy znacie olejki
kąpielowe Green Pharmacy? Jakie wrażenie wywarły na Was wspomniane
produkty? Po który wariant zapachowy sięgacie latem?
karminowe.usta
Subskrybuj:
Posty (Atom)

.png)















.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)