Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bielenda. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bielenda. Pokaż wszystkie posty

Bielenda Manuka Honey Nutri Elixir krem na dzień/noc


Jakiś czas temu moje kosmetyczne zbiory zasilił krem na dzień/noc Bielenda Manuka Honey Nutri Elixir. Jest to produkt o dość specyficznej strukturze, która nieco przypomina mi kredki świecowe. Podejrzewam, że to zasługa miodu manuka, który może być właśnie taki powlekający skórę.

Bielenda Manuka Honey Nutri Elixir krem na dzień/noc

Bielenda ANX serum odżywcze do rąk i paznokci z olejkiem różanym


Ten kosmetyk pielęgnacyjny towarzyszy mi już od ponad 2 miesięcy. Bardzo lubię wieczorem, przed pójściem spać, nałożyć na dłonie grubszą warstwę serum do rąk, po czym ubrać bawełniane rękawiczki. Mam wrażenie, że wówczas kosmetyk działa zdecydowanie bardziej intensywnie. Czy Bielenda ANX serum odżywcze do rąk i paznokci z olejkiem różanym to produkt godny polecenia?
Bielenda ANX serum odżywcze do rąk i paznokci z olejkiem różanym

Bielenda fixer do utrwalania makijażu z serii Make-Up Academie

Kosmetyki do utrwalania makijażu z pewnością nie należą do produktów, po które sięgam codziennie. Niemniej uważam, że warto mieć taki specyfik na swojej toaletce, ponieważ zdarzają się sytuacje, kiedy jest on nieoceniony. Fixer Kryolan to kosmetyk, nad którego zakupem zastanawiałam się dość długo. W końcu jednak górę wziął zdrowy rozsądek. Doszłam do wniosku, że skoro nie pracuję jako wizażystka, a większe wyjścia przytrafiają się raz na jakiś czas, nie ma sensu inwestować tak dużej sumy pieniędzy w mgiełkę utrwalającą makijaż. Tak się jednak złożyło, że ostatnio na rynku pojawił się tańszy odpowiednik specyfiku Kryolan. Czy Bielenda fixer do utrwalania makijażu z serii Make-Up Academie jest produktem, który zasługuje na uwagę?

Bielenda fixer do utrwalania makijażu Make Up Academie




Bielenda Afrodyzjak Love olejek do kąpieli ylang-ylang & róża

Jako miłośniczka długich, aromatycznych kąpieli z wielką przyjemnością testuję wszelkiej maści olejki, płyny, sole i kule musujące. Jeśli dany kosmetyk przypadnie mi do gustu, później chętnie do niego powracam, niemniej przez moją łazienkę nieustannie przewijają się nowe umilacze. Uwielbiam testować nieznane mi wcześniej produkty. To całkiem przyjemne zajęcie na długie, zimowe wieczory, kiedy to nierzadko brakuje mi energii na bardziej aktywne formy wypoczynku. Na szczęście wiosna zbliża się do nas wielkimi krokami, na moim osiedlu już kilka krzewów pokryło się drobnymi, zielonymi listkami. To dobry znak, ponieważ szczerze nie znoszę zimy i wszechobecnej szarugi. W pochmurne, chłodne dni wieczory umilał mi pewien kosmetyk. Czy Bielenda Afrodyzjak Love olejek do kąpieli ylang-ylang & róża zaskarbił sobie moją przychylność i ma szansę na to, aby w przyszłości jeszcze raz zagościć w mojej łazience?

Bielenda Afrodyzjak Love olejek do kąpieli ylang ylang i róża


Bielenda Biotechnologia Ciekłokrystaliczna Nawilżający płyn micelarny do mycia i demakijażu

Nigdy nie byłam wielką zwolenniczką mleczek do demakijażu, w związku z tym, gdy na rynku pojawiły się płyny micelarne, od razu postanowiłam je wypróbować. W ten oto sposób odkryłam formułę, która w moim przypadku sprawdza się najlepiej przy wieczornym usuwaniu makijażu. Oczywiście nie każdy płyn micelarny okazuje się strzałem w dziesiątkę, niemniej to rozwiązanie jest o wiele przyjemniejsze od tłustego mleczka, które pozostawia twarz lepką. Mój ulubiony micel zniknął z rynku dwa lata temu, od tego czasu poszukuję godnego następcy. Od tego typu kosmetyków oczekuję skuteczności, delikatności i braku przykrych niespodzianek w postaci wysypu niedoskonałości. Czy Bielenda Biotechnologia Ciekłokrystaliczna Nawilżający płyn micelarny do mycia i demakijażu spełnił pokładane w nim nadzieje?

Bielenda Biotechnologia Ciekłokrystaliczna nawilżający płyn micelarny


Czas relaksu. Bielenda olejek do kąpieli z mandarynką i werbeną

Mogę zrezygnować z wielu wygód, ale bez jednej nie potrafiłabym się obejść. Nie wyobrażam sobie życia bez wanny. Długie, aromatyczne kąpiele nie tylko rozluźniają mięśnie, ale też korzystnie wpływają na moje samopoczucie. Gdy mam za sobą ciężki dzień, zamykam odpływ, odkręcam kurek z ciepłą wodą i sięgam po olejek do kąpieli. Jeśli pora dnia na to pozwala, włączam ulubioną muzykę i zabieram ze sobą książkę. W wannie mogłabym wylegiwać się bez końca, to w niej przychodzą do głowy najciekawsze pomysły. Czy olejek do kąpieli z mandarynką i werbeną Bielenda Aromatherapy zaskarbił sobie moją sympatię?


Bielenda-olejek-do-kapieli-z-mandarynka-i-werbena


Bielenda olejek do kąpieli z mandarynką i werbeną - właściwości aromaterapeutyczne

Teoretycznie zapach cytrusów działa kojąco i uspokajająco, zarządcy łódzkiego lotniska zainstalowali nawet specjalne pompy, które wtłaczają do terminalu pomarańczową woń. Zanim ocenię olejek do kąpieli, pragnę zaznaczyć, iż nie jestem miłośniczką cytryn, mandarynek itp. Kosmetyk Bielendy sprawił mi miłą niespodziankę. Spodziewałam się duszącej, cytrusowej woni, a tymczasem specyfik roztacza wokół siebie przyjemny zapach. Rzeczywiście pomaga on oderwać się od rzeczywistości i zmartwień. O dziwo, po wyjściu z wanny nie miałam problemów z zasypianiem. Należę do osób podatnych na aromaterapię, odpowiednio dobrany zapach pozwala mi pokonać stres i zmobilizować się do działania.


Bielenda-olejek-do-kapieli-z-mandarynka-i-werbena



Piana

Olejek wytwarza sporo piany, to niewątpliwie zasługa SLES – detergentu, który zajmuje wysokie miejsce w składzie. Do kosmetyków zawierających tę substancję podchodzę z dużym dystansem, ale w tym przypadku nie miałam obaw. Wcześniej używałam innych wersji zapachowych olejku do kąpieli Bielendy i żaden z nich nie zaszkodził mojej skórze. Jeśli lubicie kąpiel z dużą ilością piany, ten kosmetyk może przypaść Wam do gustu.

Bielenda-olejek-do-kapieli-z-mandarynka-i-werbena


Zapach

Spodziewałam się mocnego, cytrusowego uderzenia, a tymczasem spotkała mnie miła niespodzianka. Olejek Bielendy jest dużo przyjemniejszy w odbiorze od niektórych kosmetyków Pat&Rub. Te ostatnie zraziły mnie do siebie nachalną, cytrynową wonią. Wprawdzie umilacz kąpieli roztacza wokół siebie świeży zapach, jednak daleko mu do płynu do mycia podłóg. Na pierwszy plan wysuwają się nuty charakterystyczne dla werbeny, mandarynka pobrzmiewa w tle. Podejrzewam, że gdyby było na odwrót, olejek nie zaskarbił sobie mojej sympatii.

Bielenda-olejek-do-kapieli-z-mandarynka-i-werbena


Nawilżenie/wysuszenie

Przyzwyczaiłam się, że specyfiki, które kryją się pod szumną nazwą: „olejek do kąpieli”, w rzeczywistości niewiele różnią się od dobrze znanych płynów. W tym przypadku jest podobnie. Zauważyłam jednak, iż kosmetyk Bielendy wykazuje większa lepkość niż tradycyjne umilacze kąpieli. Nietypowa formuła znalazła odzwierciedlenie w działaniu, olejek do kąpieli nie wysusza skóry, ba, delikatnie ją nawilża. Od tego typu produktów nie wymagam cudów. Wystarczy, że ładnie pachną i nie wyrządzają krzywdy mojej wrażliwej skórze. Olejki Bielendy łączą w sobie walory zapachowe z pielęgnacyjnymi. Miałam do czynienia z różnymi wariantami, ale każdy z nich działał podobnie.

Bielenda-olejek-do-kapieli-z-mandarynka-i-werbena


Podrażnienie

Do kosmetyków o zapachu cytrusów podchodzę nieufnie, ponieważ mogą one podrażniać skórę. Na szczęście olejek z mandarynką i werbeną nie zaszkodził mojej skórze. Nie odnotowałam zaczerwienienia, pieczenia czy wysypu krost, a o te w moim przypadku nietrudno. Warto jednak przed wejściem do wanny pełnej piany wykonać próbę uczuleniową, ponieważ pozwala ona uniknąć wielu przykrych niespodzianek.

Bielenda-olejek-do-kapieli-z-mandarynka-i-werbena


Opakowanie

Producent umieścił olejek do kąpieli w brązowej butelce wykonanej z półprzeźroczystego plastiku. Choć opakowanie jest stosunkowo proste, nie można odmówić mu uroku. Przyciąga wzrok i cieszy oko. To niewątpliwie zasługa dokładnie przemyślanej szaty graficznej. Ilustracja przedstawiająca mandarynkę jest niezwykle sugestywna.

Bielenda-olejek-do-kapieli-z-mandarynka-i-werbena


Wydajność

Kosmetyk sięgnął dna po dwóch tygodniach intensywnego użytkowania. Wynik ten uważam za satysfakcjonujący. Większość umilaczy kąpieli charakteryzuje się podobną żywotnością.

Bielenda-olejek-do-kapieli-z-mandarynka-i-werbena


Cena

Za olejek z mandarynką i werbeną musimy zapłacić ok. 15 zł. Warto jednak polować na promocje. Swego czasu w Biedronce można było kupić olejki Bielendy o połowę taniej.

Dostępność

Astor, Hebe, Rossmann, Kaufland.

Bielenda-olejek-do-kapieli-z-mandarynka-i-werbena


Skład

Aqua, Sodium laureth sulfate, Cocamidopropyl betaine, Olive oil PEG-8-esters, Coco glucoside, Parfum, Glycerin, Propylene glycol, Melissa officinalis leaf extract, Citric acid, Polysorbate-20, Potassium sorbate, Sodium benzoate, Butylphenyl methylpropional, Limonene, Linalool.

Podsumowanie

Zalety
  • zapach olejku działa uspokajająco, pozwala zrelaksować się po dniu pełnym wrażeń
  • wytwarza sporą ilość piany
  • przyjemny, świeży zapach, na pierwszy plan wysuwa się werbena, w tle pobrzmiewa mandarynka
  • kąpiel z użyciem olejku nawilża skórę
  • kosmetyk nie podrażnił mojej skóry
  • opakowanie cieszy oko
  • dostępność.

Wady:
  • regularna cena olejku nie należy do niskich.


karminowe.usta

Rozpala skórę do czerwoności! - Bielenda termoaktywny koncentrat antycellulitowy

Kosmetyki antycellulitowe odgrywają istotną rolę w mojej codziennej pielęgnacji. Po każdej kąpieli starannie nakładam specyfiki wyszczuplające. Choć wychodzę z założenia, że żadna emulsja nie zastąpi nam zbilansowanej diety i ćwiczeń, odpowiednio dobrany preparat może ujędrnić skórę. W związku z tym, iż lubię testować nowości, postanowiłam zapoznać się z działaniem termoaktywnego koncentratu antycellulitowego Bielenda Pomarańczowa Skórka. Czy kosmetyk spełnił moje oczekiwania?

Bielenda-Pomaranczowa-Skorka-termoaktywny-koncentrat-antycellulitowy


Nawilżenie - Bielenda Pomarańczowa Skórka termoaktywny koncentrat antycellulitowy

Pod tym względem termoaktywny koncentrat antycellulitowy Bielendy spisuje się przeciętnie. Odnoszę wrażenie, iż serum intensywnie redukujące tkankę tłuszczową Eveline lepiej nawilżało uda, brzuch i pośladki niż specyfik z linii Pomarańczowa Skórka. Ze względu na niedostateczne działanie byłam zmuszona łączyć wyżej wspomniany preparat z balsamem do ciała. Gdy tego nie robiłam sucha skóra dawała mi się we znaki.

Wygładzenie

Emulsja pozornie poprawia kondycję ud, brzucha i pośladków. Niestety, podczas kąpieli znika powłoczka ochronna, której zawdzięczamy uczucie gładkości. Gdy stosowałam serum intensywnie redukujące tkankę tłuszczową Eveline, mogłam cieszyć się długotrwałym efektem. Skóra nie stawała się szorstka po kontakcie z detergentami.

Bielenda-Pomaranczowa-Skorka-termoaktywny-koncentrat-antycellulitowy


Ujędrnienie

Termoaktywny koncentrat antycellulitowy w niewielkim stopniu poprawił napięcie skóry. Przez moją łazienkę przewinęło się wiele specyfików zwalczających pomarańczową skórkę. Niestety, produkt Bielendy wypadł najsłabiej. Osobom, które korzystają z preparatów modelujących sylwetkę, polecam kosmetyki Eveline i żel antycellulitowy Pharmaceris.

Efekty termiczne

Preparat Bielendy rozpala skórę do czerwoności. Doznania, jakie towarzyszą jego aplikacji trudno zaliczyć do przyjemnych. Gdy po raz pierwszy użyłam termoaktywny koncentrat antycellulitowy, ciało tak bardzo mnie piekło, że chciałam zmyć kosmetyk. Na szczęście po kwadransie „atrakcje” zaczęły tracić na sile. W miarę upływu czasu skóra przyzwyczaiła się do specyfiku i nie reagowała tak gwałtownie jak za pierwszym razem.

Bielenda-Pomaranczowa-Skorka-termoaktywny-koncentrat-antycellulitowy


Podrażnienie

Początkowo zaniepokoiły mnie zaczerwienione uda, brzuch i pośladki. Myślałam, że mam do czynienia z reakcją o podłożu alergicznym. Na szczęście skóra przyzwyczaiła się do substancji aktywnych zawartych w kosmetyku. Kolejne spotkania z preparatem nie były już tak dokuczliwe.

Konsystencja

Termoaktywny koncentrat antycellulitowy nie nastręcza trudności podczas aplikacji. Kosmetyk gładko sunie po skórze i szybko się wchłania. Pozostawia subtelny film, który „wygładza” uda, brzuch i pośladki.

Bielenda-Pomaranczowa-Skorka-termoaktywny-koncentrat-antycellulitowy


Zapach

Chemiczna, pomarańczowa woń nie zaskarbiła sobie mojej sympatii. Za każdym razem miałam wrażenie, iż używam płynu do mycia podłogi. Odetchnęłam z ulgą, gdy kosmetyk sięgnął dna.

Opakowanie

Pomarańczowo-czarna tubka cieszy oko. Pojemnik wieńczy praktyczna klapka, która w odróżnieniu od zakrętki nie wyślizguje się z dłoni pokrytych warstwą kosmetyku. Nie miałam problemu z wydobyciem resztek produktu.

Bielenda-Pomaranczowa-Skorka-termoaktywny-koncentrat-antycellulitowy

Wydajność

Termoaktywny koncentrat antycellulitowy nie grzeszy wydajnością. Sięgnął dna po dwóch tygodniach regularnego stosowania. W związku z tym, iż zapach kosmetyku nie przypadł mi do gustu, ucieszyłam się, gdy wycisnęłam ostatnią kroplę produktu.

Cena

Za tubkę, w której znajduje się 175 ml specyfiku, musimy zapłacić 15 zł. Stosunek ceny do pojemności nie jest zbyt korzystny.

Dostępność

Hebe, Rossmann, Superpharm, hipermarkety.

Bielenda-Pomaranczowa-Skorka-termoaktywny-koncentrat-antycellulitowy


Skład

Aqua (Water), Cyclopentasiloxane, Cetearyl ethylhexanoate, Glycerin, Propylene glycol, Camellia sinensis (green tea) leaf extract, Caffeine, Hedera helix leaf extract, Perilla ocymonides seed oil, Centella asiatica leaf extract, Kigelia africana fruit extract, Garcinia cambodia fruit extract, Rahnella/Soy protein ferment, Palmitoyl oligopeptide, Glyceryl polymethacrylate, PEG-8, Dimethicone, PEG-40 hydrogenated castor oil, Sodium polyacrylate, Benzyl nicotinate, Acrylates/C10-30 alkyl acrylate crosspolymer, Butylene glycol, Polyacrylamide/C13-14 isoparaffin/laureth-7, Triethanolamine, S.D.A 40, Sodium salicylate, Phenoxyethanol, Methylparaben, Ethylparaben, Propylparaben, Butylparaben, Isobutylparaben, DMDM hydantoin, Parfum, Lilial, Citronellol, Hexyl Cinnamal, Limonene, Linalool.

Podsumowanie

Zalety:
  • w niewielkim stopniu ujędrnia skórę
  • szybko się wchłania, nie pozostawia lepkiej powłoczki
  • praktyczne opakowanie, pozwala wydobyć produkt do ostatniej kropli
  • dostępność
  • nie najgorszy skład.

Wady:
  • słabo nawilża, nie obejdzie się bez balsamu do ciała
  • efekt wygładzenia znika wraz z użyciem żelu pod prysznic
  • przy pierwszym użyciu rozpala skórę do czerwoności
  • początkowo uda, brzuch i pośladki są pąsowe
  • chemiczna, pomarańczowa woń przypomina mi płyn do mycia podłóg
  • nie grzeszy wydajnością
  • niekorzystny stosunek ceny do pojemności.

karminowe.usta

Kosmetyczni ulubieńcy czerwca

Dzisiaj uświadomiłam sobie, że dawno nie prezentowałam ulubieńców miesiąca. Postanowiłam to nadrobić, korzystając z wolnego popołudnia. Gorące powietrze sprawia, iż po przyjściu do domu marzę o kąpieli. Lato znalazło odzwierciedlenie w ulubieńcach miesiąca. W zestawieniu nie mogło zabraknąć umilaczy, które potęgują uczucie świeżości.

Pat&Rub musujący puder do kąpieli z kozim mlekiem

Zaintrygowała mnie oryginalna formuła umilacza kąpieli sygnowanego przez Kingę Rusin. W związku z tym, iż mleko kozie zajmuje stałe miejsce w moim menu, postanowiłam sprawdzić, czy moja skóra je polubi. Puder po wsypaniu do wanny nie wytwarza piany. Delikatnie barwi wodę na biało. Uwielbiam lawendę, ale obawiałam się, że jej zapach zostanie zdominowany przez cynamon, za którym nie przepadam. Na szczęście przeważają świeże nuty. Gdy biorę aromatyczną kąpiel, odnoszę wrażenie, że lawenda łączy się ze świeżością eukaliptusa. Woń pudru Pat&Rub udrażnia drogi oddechowe. Jednocześnie pełni funkcję relaksacyjną i pozwala zapomnieć o zmartwieniach. Suszone kwiaty lawendy, która unoszą się w wannie, zaskarbiły sobie moją sympatię. Według domowników przypominają robaki. Cóż, zdania są podzielone;)



Bielenda Aromatherapy olejek do kąpieli z zieloną herbatą i trawą cytrynową

Ten kosmetyk z miejsca zaskarbił sobie moją sympatię. Jego zapach przypomina mi wodę toaletową Elizabeth Arden Green Tea. Za każdym razem, gdy wlewam olejek do wanny, myślę o mojej przyjaciółce, która swego czasu używała tej kompozycji. Świeża woń poprawia mi nastrój i pozwala spojrzeć na pewne sprawy łaskawszym okiem. Umilacz Bielendy pełni funkcję relaksacyjną. Zużyłam już 4 butelki olejku z zieloną herbatą i trawą cytrynową. Kosmetyk wykazuje silne właściwości pianotwórcze. Choć zawiera SLES, nie wysuszył mojej skóry. Odnoszę wrażenie, że olejek Bielendy delikatnie ją nawilżył. Specyfik nie pozostawia tłustej warstwy.


Gliss Kur Total Repair odżywka ekspresowa w piance

Moje włosy bywają niesforne. Gdy odmawiają mi posłuszeństwa, wyglądam jak czupiradło. W związku z tym, iż kosmyki często się puszą, uznałam, że drogeryjna odżywka bez spłukiwania powinna rozwiązać problem. Wyżej wspomniany produkt spełnił moje oczekiwania. Choć zawiera silikony, nie obciążył moich włosów. Za każdym razem, gdy korzystam z jego dobrodziejstw, moje fale wyglądają świeżo i estetycznie. Specyficzna woń kosmetyku nie każdemu przypadnie do gustu. Na szczęście przyzwyczaiłam się do chemicznego zapachu produktów Gliss Kur. Odżywka ma postać lekkiej pianki, aczkolwiek obawiam się, że mogłaby obciążyć włosy niskoporowate. Ten specyfik polecam właścicielkom wysokoporów, które odmawiają posłuszeństwa i nie chcą współpracować ze szczotką. Kosmetyk nadaje kosmykom zdrowy blask, jednocześnie ułatwia rozczesywanie.




Soraya Fresh & Creamy kremowy żel pod prysznic migdały i mleko z hydrooliwką

Żele z serii „So Pretty” nie przypadły mi do gustu. Choć wersja malinowa pachnie obłędnie, nigdy więcej po nią nie sięgnę, ponieważ wysusza skórę na wiór. Do butli, w której znajduje się pół litra kremowego żelu pod prysznic, podchodziłam nieufnie. O dziwo, produkt z linii Fresh&Creamy okazał się świetnym towarzyszem kąpieli. Doskonale usuwa brud, nie wysuszając przy tym skóry. Jego specyficzna woń, która przypomina mi migdałowe mydło Arko, pozwoliła mi odbyć podróż sentymentalną do czasów dzieciństwa. Po powrocie z podstawówki zawsze myłam ręce białą kostką. Swego czasu mydło Arko było rarytasem, teraz mamy ogromny wybór, toteż zdołałam o nim zapomnieć.



PS Chętnie poznam Waszych kosmetycznych ulubieńców. Po jakie specyfiki chętnie sięgaliście w czerwcu?


karminowe.usta

Błoto do włosów


Od jakiegoś czasu używam błota do włosów z glinką ghassoul wypuszczonego na rynek przez Bielendę. Produkt pochodzi z serii „Powitanie z Afryką”. Myślę, że po kilku miesiącach cotygodniowego stosowania mogę powiedzieć co nieco na jego temat.


Odżywianie
Jestem bardzo zadowolona z tego błota, ponieważ włosy po nim wyglądają na zdrowe. Ale jeśli chodzi o nawilżenie, to lepiej radzi sobie maska z Alterry.

Blask
Bardzo lubię korzystać z tego błota, ponieważ po jego użyciu moje włosy zamieniają się w taflę odbijającą światło. Wyglądam jak z reklamy szamponów;)

Miękkość
Po użyciu tego kosmetyku moje włosy są bardzo przyjemne w dotyku.

Gładkość
Lekko wygładza kosmyki, ale nie cudotwórcą nie jest i włosy skłonne do kręcenia nadal takimi pozostają. Nie daje efektu prostownicy.

Obciążanie
Trzeba bardzo uważać przy dawkowaniu tego kosmetyku. Nie można nanosić na kosmyki zbyt dużej ilości tego błota, ponieważ uzyskamy efekt obciążenia. Pamiętam, że na początku byłam ostrożna i dawałam na włosy odrobinę produktu. Ponieważ uzyskany efekt mnie satysfakcjonował, pomyślałam, że zwiększę dawkę, to moje włosy będą wyglądały jeszcze lepiej. No i przesadziłam, moje kosmyki przyklapły, szybko się przetłuściły, chociaż normalnie nie mam z nimi tego problemu.

Rozczesywanie
Błoto trochę ułatwia sprawę, ale mimo to potrzebna jest jakaś odżywka albo wcierka. Obecnie posiłkuję się ziołowym Jantarem.

Zapach
Kapitalny. Gdy kupowałam ten produkt, spodziewałam się zapachu ziemi po intensywnym deszczu, który zresztą też lubię. Gdy otworzyłam opakowanie po raz pierwszy, woń kosmetyku od razu skojarzyła mi się z męską wodą kolońską, jakimś balsamem po goleniu. Muszę się przyznać, iż mam ogromną słabość do tego typu zapachów. Nie każdemu z pewnością przypadnie on do gustu. Poza tym może działać drażniąco, gdyż jest dosyć intensywny, a trzeba wytrzymać z nim 15-20 minut na głowie. Po spłukiwaniu wodą zapach szybko znika.

Konsystencja
Kremowa, ale dosyć ciekła. Lubi przelewać się między palcami i skapywać z kosmyków do wanny, brudząc ją przy tym.

Kolor
Produkt jest beżowo-brązowy.

Brudzenie wanny
Jak zamierzamy używać błota, to wyposażmy się w rękawiczki i mleczko do czyszczenia. Będą nam potrzebna do usunięcia resztek produktu z wanny.

Zmywanie
Błoto trzeba dobrze spłukać, ponieważ gdy zrobimy to mało dokładnie, nasze włosy będą wyglądały na przetłuszczone.

Zapychanie wanny
Jakiś czas temu zapchała mi się wanna. Po usunięciu z niej zanieczyszczeń można było zauważyć tłustą, brązową maź. Nie wiem, czy to skumulowane resztki błota czy też taki efekt uzyskałam przy zmywaniu z włosów olejów.

Opakowanie
Produkt zamknięty jest w opakowaniu typowym dla kremów. Jego otwieranie jest niewygodne, ponieważ trudno przekręcić ten plastik, gdy ma się brudne ręce. Jego zamykanie takimi upaćkanymi paluchami też jest mało komfortowe. Poza tym tym plastikiem można się skaleczyć. Opakowanie jest plastikowe, szybko się brudzi i wygląda przez to mało estetycznie.

Wydajność
Ja z tego błota korzystam raz w tygodniu i przy takiej częstotliwości wystarcza na kilka miesięcy.

Skład
Był podany na takim kartoniku, który zdjęłam i wyrzuciłam. Wolę, gdy lista ingredientów widnieje na naklejce. Posiłkuję się wiadomościami znalezionymi w internecie i na ich podstawie opieram swoją analizę składu.
Water-baza większości kosmetyków. Zresztą produkt jest bardzo wodnisty, dlatego przecieka między palcami.
Cetearyl alcohol-alkohol cetearylowy. Emulgator, emolient, regulator lepkości, stabilizator. Ten składnik może być otrzymywany z różnych źródeł. Stanowi mieszaninę alkoholi tłuszczowych. Składa się z alkoholu stearynowego i cetylowego. Często dodaje się go do przeźroczystych składników kosmetycznych w celu uzyskania zmętnienia, które zapobiega przenikaniu światła. Jest to substancja o charakterze natłuszczającym, która nadaje miękkość, elastyczność i gładkość.
Cetrimonium chloride-konserwant, substancja antystatyczna. W jej przypadku mamy do czynienia z ciekawą sytuacją, ponieważ z jednej strony prawo zabrania jej stosowania jako konserwantu, choć posiada takie właściwości, ale z drugiej strony można jej używać w kosmetykach do wygładzania włosów. Liczy się cel zastosowania. Moim zdaniem coś jest albo dopuszczalne i bezpieczne albo powinno zostać zakazane. Działa antystatycznie, zapobiega elektryzowaniu się włosów. Jednocześnie ułatwia rozczesywanie włosów. Jest to środek drażniący.
Cetyl palmitate- palmitynian cetylowy. Jest to ester kwasu palmitynowego i alkoholu cetylowego. Substancja może być otrzymywana z różnych źródeł. Ten półsyntetyczny składnik uzyskuje się z kwasów tłuszczowych. Pełniący rolę substancji konsystencjotwórczej w emulsjach. Natłuszcza, wygładza, nadaje miękkość, elastyczność i gładkość.
Hydroxyethylcellulose- zwyczajowa nazwa tego składnika to hydroksyetyloceluloza. Powstaje w reakcji celulozy z tlenkiem etylenu. Niejonowy zagęstnik hydrofilowy (rozpuszczalny w środowisku polarnym np. w wodzie). Lepkość roztworu jest uzależniona jedynie od stężenia zagęstnika w układzie. Stabilna w szerokim zakresie odczynu, nie wykazuje wrażliwości na jony metali wielowartościowych.
Maroccan lava clay-marokańska glinka. Oczyszcza, umożliwia detoksykację, leczy pęknięcia i drobne rany.
Amodimeticone-uchodzi za silikon przyjazny włosom, dający się usunąć za pomocą delikatnego szamponu. Jest to emolient suchy, który tworzy film na powierzchni włosów, zapobiegając tym samym utracie wody.
Trideceth-12- często występuje w połączeniu z cetrimonium chloride i amodimeticone, ułatwiając zmywanie tego ostatniego. Zaliczany do niejonowych substancji powierzchniowo czynnych. Cechuje go hydrofilowość, czyli rozpuszczalność w wodzie. Stabilna w niskim pH, ulega hydrolizie, przy wyższym odczynie ulega hydrolizie. Dobrze radzi sobie nawet w twardej wodzie.
Laurylmethicone copolyol- emolient, zaliczany do silikonów. Można go usunąć przy użyciu samej wody, ponieważ jest hydrofilowy.
Niacinamide-witamina B3. Zaliczana do humektantów, czyli silnie higroskopijnych substancji, dobrze rozpuszczalnych w wodzie, które wykazują zdolność do trwałego wiązania i zatrzymywania wody w otoczeniu. Stanowią swoisty zbiornik wodny. Przeciwdziałają tym samym utracie wody, dzięki czemu włosy są bardziej elastyczne. Humektanty wykorzystuje się w kosmetyce jako nieokluzyjne składniki nawilżające (nie pozostawiają filmu). Jest to również substancja o właściwościach antyoksydacyjnych. Może być również dodawana do preparatów wybielających przebarwienia powstałe na skórze pod wpływem promieniowania słonecznego.
Calcium pantothenate-pantoteinian wapnia. Sól kwasu pantotenowego i wapnia. Kwas pantotenowy znany jest pod nazwą B5. W kosmetykach używany jako środek zapobiegający podrażnieniom.
Sodium ascorbyl phosphate-jest to rozpuszczalna w wodzie forma witaminy C. Jednakże jej właściwości przeciwutleniające się kilkakrotnie słabsze od czystego kwasu askorbinowego. W celu pobudzenia syntezy kolagenu, należy dostarczyć 10-krotnie więcej tego związku niż ma to miejsce w przypadku witaminy C. Substancja ta posiada właściwości przeciwbakteryjne. Jest w stanie zwalczyć Propionibacterium acnes, gramdodatnią, beztlenową bakterię, która przekształca kwas mlekowy obecny w pocie do kwasu propionowego. Mikroorganizm ten jest uważany za czynnik etiologiczny w przypadku trądzika młodzieńczego u 80% osób w wieku 18-30 lat
uskarżających się na ten problem.
Tocopheryl acetate-octan tokoferylu, znany bardziej jako octan witaminy E. W przeciwieństwie do czystej witaminy E nie utlenia się i może przenikać przez skórę do żywych komórek, gdzie zachodzi konwersja do czystej witaminy E z wydajnością 5%. Czysty tokoferol działa antyoksydacyjnie.
Pyridoxine hydrochloride- chlorowodorek pirydoksyny (wit. B6). Stwarza umiarkowane zagrożenie rozwoju nowotworu. Powinno się uważać i nie nadużywać produktów zawierających chlorowodorki.
Maltodextrin-maltodekstryna. Polisacharyd otrzymywany ze skrobi w wyniku jej częściowej hydrolizy. Przy czym tę hydrolizę można przeprowadzać zarówno chemicznie, taka forma jest bardziej niebezpieczna dla zdrowia (pozostałości chemikaliów), jak i enzymatycznie. Enzymy pochodzące z drobnoustrojów wykorzystywane w otrzymywaniu maltodekstryny nie stwarzają zagrożenia. Maltodekstrynę można otrzymywać ze skrobi kukurydzianej, ryżowej, jak i pochodzącej z pszenicy. Nadaje włosom elastyczność i blask.
Amylodextrin- amylodekstryna. Pośredni produkt hydrolizy skrobi, rozpuszczalny w wodzie. Pełni rolę absorbenta.
Silica-krzemionka. Wzmacnia skórę, włosy i paznokcie.
Citric acid-kwas cytrynowy. Można go pozyskać z wykorzystaniem szczepów Aspergillus niger. Reguluje odczyn produktu oraz pełni rolę środka konserwującego, ogranicza namnażanie niepożądanej mikroflory.
DMDM hydantoin- DMDM hydantoina. Środek konserwujący. W określonych warunkach substancja ta może uwalniać aldehyd mrówkowy, który jest rakotwórczy, drażniący. Ponadto przyspiesza starzenie się skóry.
Iodopropynyl butylcarbamate-substancja konserwująca, która uniemożliwia rozwój drobnoustrojom. Jego działanie ma za zadanie zapobiegać rozwojowi obcej mikroflory przeniesionej do opakowania podczas nabierania produktu palcami.
Parfum-substancja zapachowa.
Hexyl cinnamal- powszechnie wykorzystywany w przemyśle perfumeryjnym i kosmetycznym jako substancja aromatyzująca. Naturalnie występuje w olejku z rumianku. Zaliczany do alergenów klasy B.
Limonene-nadaje produktom zapach cytrusowy. Może podrażniać skórę. Wykazuje aktywność przeciwbakteryjną.

Dostępność
Ja swoje błoto nabyłam w Kauflandzie, ale widziałam je też w Realu i wielu drogeriach. Powinno być też w Rossmannie, ponieważ widuję tam inne kosmetyki z serii „Powitanie z Afryką”.

Cena
Błoto to wydatek rzędu 13-16 zł.

Reasumując: bardzo lubię ten produkt. Moje włosy wyglądają po nim rewelacyjnie, a jego użytkowanie jest dla mnie przyjemnością ze względu na zapach. Ale więcej po niego nie sięgnę, bo dogrzebałam się do składu i znalazłam w nim parę groźnych substancji.

PS Używacie błota w charakterze kosmetyku? Jeśli tak, to po jakie produkty sięgacie. Męskie zapachy w kobiecych kosmetykach przeszkadzają Wam, czy wręcz przeciwnie?

karminowe.usta
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...