Walka o piękne stopy. Odcinek 2.: peeling Evree

Lato obnaża prawdę o naszych stopach. Nosząc sandały, nie jesteśmy w stanie ukryć zrogowaciałych pięt. Firmy kosmetyczne wychodzą naprzeciw naszym potrzebom. Wbrew pozorom, znalezienie odpowiedniego specyfiku stanowi nie lada wyzwanie. Czy peeling do stóp firmy Evree spełnił moje oczekiwania? Odpowiedź na to pytanie znajdziecie w poniższej notce. Zapraszam do lektury:)

Właściwości złuszczające
Jeśli borykacie się ze zniszczonymi, twardymi piętami, to jego działanie nie przypadnie Wam do gustu. Omawiany peeling świetnie wygładza zewnętrzną część stóp i okolice palców, jednak w starciu z bardziej wymagającymi partiami wypada co najmniej blado. Gdy usiłowałam usunąć martwy naskórek z pięt, można było odnieść wrażenie, iż funduję im delikatny masaż.

Świeżość
Choć zaprezentowany peeling nie spełnił swojej podstawowej funkcji, nie żałuję dokonanego zakupu. Po użyciu specyfiku Evree moje stopy dłużej zachowują świeżość, co jest niezwykle istotne, jeśli weźmiemy pod uwagę obecną, tropikalną aurę.

Nawilżenie
Od tego typu kosmetyków nie oczekuję, że zastąpią mi treściwy krem. Wychodzę z założenia, iż głównym zadaniem peelingów jest usuwanie martwego naskórka. W związku z tym nieufnie podchodzę do produktów typu „3 w 1”. Specyfik Evree nie wykazuje właściwości nawilżających, jednocześnie nie wysusza moich zniszczonych stóp.

Film
W notce poświęconej czekoladowo-kokosowemu zdzierakowi Perfecty wspomniałam, iż zamierzam skupić się na produktach, które nie pozostawiają po sobie nieprzyjemnej, lepkiej warstwy. Omawiany peeling wpisuje się w moje preferencje. Po jego użyciu nie muszę wylewać na stopy pół butli żelu pod prysznic, aby pozbyć się filmu wywołującego dyskomfort.

Podrażnienie
Zaprezentowany kosmetyk nie wyrządził krzywdy mojej skórze. Nie odnotowałam żadnych niepożądanych reakcji.

Konsystencja
W błękitnej, gęstej bazie zatopiono niebieskie, stosunkowo ostre drobinki. Moim zdaniem producent poskąpił nam cząsteczek o właściwości złuszczających. Przy wyższej koncentracji mogłyby spełnić swoje zadanie.

Zapach
Omawiany peeling charakteryzuje się świeżą, lawendową wonią. Zdaję sobie sprawę, że tego typu kompozycje budzą skrajne uczucia. Wyżej wspomniana roślina wielu osobom kojarzy się z preparatami na mole, które wiszą w babcinych szafach. Ja należę do grona miłośników lawendy;)

Opakowanie
Kosmetyk mieści się tubce wykonanej z solidnego, niebieskiego plastiku. Niestety, to rozwiązanie uniemożliwia kontrolowanie stopnia zużycia produktu. Choć opakowanie wpisuje się w moje poczucie estetyki, to jego wykonanie pozostawia sporo do życzenia. Nie wiem, czy trafiłam na felerny egzemplarz, czy odpadająca nakrętka z klapką stanowi „normę”. Niestety, po kilku dniach ujrzałam szeroki otwór.

Testowanie na zwierzętach
Firma Evree nie testuje swoich kosmetyków na zwierzętach.

Cena
Za tubkę, w której znajduje się 75 ml produktu, musimy zapłacić od 7 do 9 zł.

Dostępność
Omawiany peeling widuję w Rossmannie i Hebe.

Skład
Aqua, Polyurethane, Caprylic/capric triglyceride, Urea, Glycerin, Cetearyl alcohol, Ceteareth-20, Petrolatum, Ethylhexyl stearate, Cetyl alcohol, Cera alba, Lanolin, Pumice, Lavandula angustifolia oil, Acrylates/C10-30 alkyl acrylate crosspolymer, Propylene glycol, Diazolidinyl urea, Iodopropynyl butylcarbamate, Disodium EDTA, Sodium hydroxide, Parfum, Linalool.

Reasumując: Sięgając po produkt Evree, liczyłam na silne właściwości złuszczające. Niestety, zaprezentowany peeling nie spełnił moich oczekiwań. Jednocześnie zdaję sobie sprawę, iż nie każdy boryka się z tak spierzchniętymi stopami jak ja. Podejrzewam, że osoby, które cieszą się zadbanymi piętami, będą zadowolone z działania omawianego kosmetyku. Za sprawą peelingu firmy Evree stopy dłużej zachowują świeżość, co odgrywa istotną rolę, zważywszy na falę upałów, która zalała Polskę. Zaprezentowany produkt nie pozostawia nieprzyjemnego, lepkiego filmu. Jego świeża, lawendowa woń nie każdemu przypadnie do gustu. Na razie nie planuję powrotu do peelingu Evree. Jednocześnie nie ustaję w poszukiwaniach solidnego zdzieraka, który rozprawi się z moimi spierzchniętymi piętami.

PS Czy znacie kosmetyki firmy Evree? Jaki peeling polecilibyście właścicielom zniszczonych stóp?

karminowe.usta

49 komentarzy:

  1. Pamiętam, że JuicyBeige pisała o tym peelingu w bardzo pochlebnych słowach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowałam się na ten peeling po jej pochlebnej recenzji. Niestety, moje stopy są bardziej wymagające;)

      Usuń
    2. Mnie bardzo kuszą kosmetyki Paloma.
      A dzisiaj jeszcze Hexx pisała o Flosleku i serii Dr Stopa. Również pochlebnie.

      Usuń
    3. To widzę, że będę miała trudny orzech do zgryzienia:) Widziałam, że Atqa wystawiła pozytywną ocenę kosmetykom Gehwol. Na pewno wezmę pod uwagę wszystkie wspomniane kosmetyki:)

      Usuń
  2. a może peeling do stop paloma? ja niestety jeszcze go nie posiadam ale mam balsam do stóp i jestem mega zadowolona:)
    mam jeszcze zdzierak z sally hansen jezeli dobrze pamiętam, ale jego zapach jest troche odpychający jak dla mnie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze nie miałam do czynienia z kosmetykami Paloma, ale skoro cieszą się takim zainteresowaniem, to chętnie się z nimi zapoznam:)

      Jestem skłonna poświęcić się dla zadbanych stóp, ale nie chcę, aby stosowane kosmetyki przyprawiały mnie o mdłości;)

      Usuń
  3. ja niestety mam tak problematyczne pięty, że żaden peeling się nie sprawdza. za to tarka idzie w ruch prawie codziennie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Być może powinnam zainwestować w tarkę. Sprawdzę polecane peelingi, jeśli nie spełnią moich oczekiwań, to sięgnę po cięższą artylerię;)

      Usuń
  4. U mnie jest dużo lepiej, nawet wrzuciłam notkę na blogu :) A co do peelingu, jeżeli nie mam tego z Flos-leku to wykorzystuję solne. Teraz akurat mam do ciała scrub Collistara więc on idzie w ruch. Planuję kupić jeszcze "pumeks" z Phenome.

    Metodą prób i błędów udało mi się w końcu dojść do ładu ze stopami a przede wszystkim piętami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moją największą zmorą są pięty. To one szpecą stopy. Skoro peelingi solne w Twoim przypadku okazały się skuteczne, to chętnie je wypróbuję. Skóra na stopach jest grubsza, w związku z tym nie powinnam odnotować podrażnienia:)

      Usuń
    2. Od biedy można kupić grubo zmieloną sól morską i wymieszać z oliwą, ale załóż do tej zabawy rękawiczki bo można sobie podrażnić skórę dłoni.
      Przy gotowcach nic takiego mi się nie dzieje, ale taka samoróbka to zupełnie inne składniki.

      Może akurat i Ty będziesz zadowolona? :)

      Usuń
    3. Chyba jednak postawię na gotowca;) Ostatnio nie mam czasu na przygotowywanie domowych zabiegów pielęgnacyjnych;) Jednak nawet do drogeryjnych produktów planuję założyć rękawiczki. Niestety, moja skóra reaguje podrażnieniem na sól...

      Usuń
  5. Ze stopami nie mam problemów,ale dbam o nie systematycznie,bo co z tego,że ma się ładne buty,skoro nóżki w nich wyglądają niefajnie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W pełni zgadzam się z Twoimi słowami:) Ze względu na brzydkie stopy długo chodziłam w balerinkach. Teraz wyglądają nieco lepiej, więc przerzuciłam się na sandały. Mimo to kondycja pięt nadal powoduje u mnie dyskomfort.

      Usuń
  6. Polecam Peeling firmy Scholl, najlepszy zdzierak do stóp :) Lub naturalny peeling kawowy :)
    __________
    MademoiselleEve

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do kawy chyba nigdy się nie przekonam;) Jej zapach wywołuje u mnie mdłości, ale chętnie zapoznam się z peelingiem Scholl:)

      Usuń
  7. Ja zrezygnowałam z peelingów do stóp, wolę pumeks, który lepiej ściera martwy naskórek;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie umiem przekonać się do pumeksu, jego tekstury, odgłosu, który wydaje podczas tarcia;)

      Usuń
  8. U mnie też raczej by się nie sprawdził, wolę naturalny zdzierak tylu choćby zwykła sól :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jesteś kolejną osobą, która chwali peelingi solne. W takim razie muszę dać im szansę;) Gruba skóra pięt nie powinna ulec podrażnieniu;)

      Usuń
  9. Dla dlugotrwala swiezosc kusi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W upalne dni przedłużona świeżość jest na wagę złota;)

      Usuń
  10. Lubie takie delikatniejsze peelingi :)
    Nie znam zbyt wielu mocnych zdzierakow do stop, ale podobno ten od Pat&Rub jest bardzo dobry!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najpierw zapoznam się z tańszymi peelingami, jeśli te okażą się nieskuteczne, to zamówię zdzieraka z Pat&Rub, a gdy ten nie spełni moich oczekiwań, to zainwestuję w tarkę;)

      Usuń
  11. oj, ja też uwielbiam lawendę, ale ten na moje stopy na pewno by nie zadziałał – one są w takim stanie, że potrzebują silnych doznań :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje również czekają, aż zafunduję im silne doznania;) Większość peelingów jest na tyle delikatna, że ich stosowanie można porównać do miziania stóp:)

      Usuń
  12. nie miałam nic tej firmy, u mnie cuda działa czarne mydło

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie przypuszczałam, że czarne mydło może okazać się nieocenione w pielęgnacji stóp:)

      Usuń
  13. tutaj także jest ważna systematyczność, nawet słabym peelingiem czy kremem można się poratować, jeśli tylko codziennie przez tydzień do dwóch w zależności od stanu stóp będziemy o nie dbać:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja dbam o swoje od kilku miesięcy. Jest lepiej, ale nadal wstydzę się pięt;/ Mam na tym punkcie kompleksy, dlatego nie noszę klapków:(

      Usuń
  14. Nie dla mnie, mimo że nie mam zniszczonych stóp to lubię mocne zdzieraki ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Doskonale Cię rozumiem:) Podziel się namiarami na mocne zdzieraki:)

      Usuń
  15. Nie miałam jeszcze, ale być może z czystej ciekawości spróbuję ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Doskonale znam to uczucie, gdy ciekawość każe wrzucić dany kosmetyk do koszyka;)

      Usuń
  16. Moje stopy są mocno problematyczne..niemniej lubię mizianie nawet słabym peelingiem:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lepiej systematycznie korzystać z dobrodziejstw słabego peelingu, niż traktować stopy po macoszemu;)

      Usuń
  17. Szczerze mówiąc nie znam kosmetyków tej firmy. Twoja recenzja przedstawia ten produkt w dobrym świetle dla moich stóp. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli masz zadbane stopy, to peeling Evree powinien pomóc Ci utrzymać ten stan;)

      Usuń
  18. Ciągle szukam idealnego zdzieraka do stóp, ale o taki bardzo trudno

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W pełni podzielam Twoją opinię:) Niestety, większość peelingów jest bezsilna wobec moich spierzchniętych pięt...

      Usuń
  19. Ja ostatnio kupiłam jakiś taki byle jaki peeling do stóp ! I okazał się być fantastyczny ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co to za peeling? Czy możesz podać jego nazwę?:)

      Usuń
  20. Nie znam w ogóle tej marki:) obecnie szukam czegoś na mocne i zdecydowane nawilenie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak znajdziesz produkt zapewniający mocne nawilżenie, nie zapomnij podzielić się namiarami na ten specyfik:)

      Usuń
  21. Nie poznałam jeszcze tej marki, ale wszystko przede mną, może kiedyś? ;)

    O moje stopy dba jak na razie Sholl i przepadam za ich produktami, jestem z nich bardzo zadowolona, ponieważ efekty stosowania są długotrwałe :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze nie miałam nic z Scholla, ale z przyjemnością zapoznam się z ofertą tej marki:) Tym bardziej, że kosmetyki wypuszczone na rynek przez wyżej wspomnianą firmę cieszą się dobrą opinią:)

      Usuń
  22. miałam taką podwójną saszetkę do stóp tej firmy (peeling+maseczka) i niestety peeling się nie sprawdził... mocno przesuszył moje stopy.
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Współczuję z powodu przesuszonych stóp:( Mnie na szczęście ominął ten problem.

      Usuń
  23. W moim przypadku peeling się ładnie sprawdził. Ale to też za sprawą wzięcia stóp we własne ręce. :D
    Przy mocniejszych zrogowaceniach niestety średnio sobie radzi. No ale wtedy warto wybrać się na wizytę do podologa, który zaproponuje odpowiedni zabieg po którym stopy będą gładziutkie. :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...