Ostatnio ciągnie mnie
do mody, stylizacji itp. Płeć męska namówiła mnie, żebym
zrobiła w końcu to, co chodzi mi po głowie od jakiegoś czasu. Jak
zapewne zauważyłyście, ostatnio mało jest u mnie kosmetyków, od
których zaczynałam. Prawdopodobnie tak już pozostanie, bo kupuję
w kółko te same kosmetyki. Poszłam w minimalizm. Mam jeden puder,
jeden róż, jeden tusz do rzęs, jedną paletkę cieni, trzy szminki
w kredce i jeden tusz do brwi. Oczywiście gdzieś tam leży sobie
więcej kosmetyków do makijażu, ale tych używam na co dzień. W
mojej pielęgnacji też zagościł minimalizm. Czasem może wrzucę
coś kosmetycznego. Niemniej chciałabym się skupić na tym, co
naprawdę mnie pasjonuje. Na modzie i książkach. Aż boję się
policzyć, ile mam sukienek w szafie. Spuśćmy na to parawan
milczenia;) Dzisiaj chciałabym Wam trochę przybliżyć to, w czym
lubię chodzić na co dzień. Myślę, że przez ostatnie lata mój
styl zdążył się wykształcić. Oto kobiece kreacje, które
uwielbiam nosić.