Podkład to kosmetyk, po
który sięgam od czasu do czasu. Odkąd stan mojej cery uległ
poprawie, ostatnio coraz częściej wychodzę z domu bez makijażu.
Czasem jednak chciałabym wyglądać ciut lepiej i wówczas sięgam
po podkład. Przez lata unikałam tradycyjnych fluidów. Zawsze coś
mi w nich przeszkadzało. Jedne były za tłuste i skóra się od
nich okropnie lepiła, drugie za ciemne, trzecie za żółte, jeszcze
inne miały kiepski skład i okropnie mnie zapychały. Nie brakowało
też podkładów, które po godzinie przeobrażały się w dorodną
pomarańczę ani takich, które nieprzyjemnie pachniały. Reasumując,
jedynym podkładem spełniającym moje oczekiwania był Everyday
Minerals. Minerałki są nieocenione w walce z trądzikiem.
Jednak po kilkuletniej przygodzie z Everyday Minerals zapragnęłam
fluidu, który ukryje wszystkie moje mankamenty po nieprzespanej
nocy. Czy Golden Rose podkład długotrwale matujący nr 01
sprostał moim oczekiwaniom?
