Eyelinery to kosmetyki, z
którymi długo się oswajałam. Początkowo nie umiałam się nimi
posługiwać. Malowanie kreski eyelinerem w kałamarzu szło mi
bardzo opornie. W końcu opracowałam system, który dawał całkiem
niezłe efekty. Kreska była w miarę cienka i prosta, ale niestety
moje rzęsy były posklejane. Wszystkie te problemy zniknęły, gdy
zakupiłam eyeliner w żelu z Inglota i stosowny pędzelek z
Douglasa. Bohaterem dzisiejszej notki będzie właśnie ten drugi.
Włosie
Pędzel jest wykonany z
włosia o średniej twardości. Nie jest na tyle twardy, by aplikacja
eyelinera mogła podrażniać delikatną skórę powiek, ale nie jest
też zbyt miękki, dzięki czemu możliwe jest namalowanie kreski.
Włosie ma kolor brązowy.
Gubienie
włosia
Ten problem nie występuje
w przypadku tego pędzla.
Malowanie
kreski
Na początku było
prawdziwą przyjemnością. Bardzo polubiłam eyeliner, ponieważ
mogłam nim zmalować kreskę w stylu pin-up girl, zrobić delikatną
linię zagęszczającą rzęsy. Niestety, pędzel stosunkowo szybko
się rozczapirzył i teraz trzeba się nieźle natrudzić, by kreska
była cienka.
Opakowanie
Pędzel był wsadzony w
takie oczko na plastikowej „kartce” (nie wiem jak to określić).
Szkoda, że producent nie wziął przykładu z Essence i nie umieścił
go w plastikowym „etui”. Nie miałam go w czym przechowywać,
dlatego kupiłam specjalny koszyk na pędzle, ale wolałabym, żeby
nie miał kontaktu z zanieczyszczeniami obecnymi w powietrzu.
Rączka
Czarna, długa. Dla mnie
idealna. O ile w przypadku pędzli do pudru, preferuję krótkie
rączki, o tyle te do eyelinera powinny mieć dłuższe uchwyty.
Tylko wtedy jestem w stanie zmalować porządną kreskę:)
Pranie
Nie stawiał jakichś
oporów podczas tej czynności, dobrze usuwało się z niego resztki
produktu. Robiłam to od razu po zmalowaniu kreski. Niestety, po
kilku myciach zaczął się rozczapirzać, chociaż nie
przyspieszałam jego schnięcia, nie pocierałam nim o ręcznik,
tylko układam na papierowym ręczniku. Leżał sobie tam swobodnie.
Suszenie
Pędzel schnie naprawdę
szybko. Po niespełna godzinie można nim zmalować nową kreskę.
Jest to kwestia niewielkiego zagęszczenia włosia.
Cena
Zapłaciłam za niego
koło 20 zł.
Dostępność
Do nabycia wyłącznie w
perfumeriach Douglas.
Reasumując:
nie wiem, co o nim myśleć. Na początku byłam nim oczarowana.
Można było nim wykonać każdą kreskę. Ale bardzo szybko się
rozczapirzył i teraz ciężko się nim posługuje.
PS Miałyście ten
pędzel? Jak suszycie te przeznaczone do eyelinera w żelu? Czy
zdarzyło się Wam, że tego typu pędzel po prostu się
rozczapirzył? Czym malujecie kreski, gdy sięgacie po eyeliner w
żelu? Ja kupiłam pędzel z Donegala. Mam nadzieję, że uda mi się
nim zmalować więcej kresek niż jego poprzednikiem.
karminowe.usta
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)