Nowości w pielęgnacji twarzy + ciekawostka


Ten tydzień zdominowały produkty do pielęgnacji twarzy. Od paru dni wyglądam jak krewna Frankensteina. Mam nadzieję, że te drobiazgi oraz leki przepisane przez panią dermatolog pomogą mi opanować problem. Staram się myśleć pozytywnie, chociaż czasami rozważam wyrzucenie wszystkich luster, które znajdują się w moim mieszkaniu. Poniżej przedstawiam produkty, które ostatnio wpadły w moje ręce.


Sok z żyworódki pierzastej
Tydzień temu Alina opublikowała notkę, w której wymieniła liczne zalety soku z żyworódki pierzastej. Ta roślina wykazuje właściwości antyseptyczne i sprzyja walce z niedoskonałościami. Ponadto sok z żyworódki przyśpiesza proces gojenia. Nie ukrywam, iż zależy mi na poprawie kondycji skóry. Tym roślinnym sokiem przemywam niedoskonałości. Jednak nie ograniczam się do stosowania zewnętrznego. Codziennie piję sok z żyworódki. W stosownym czasie rozliczę ten naturalny produkt z jego właściwości.

Biała glinka z Rosji
Kosmetyki ze Wschodu cieszą się sporą popularnością w internecie. Wielokrotnie rozważałam złożenie stosownego zamówienia, jednak za każdym razem pojawiała się jakaś przeszkoda. Podczas ostatniej wizyty w sklepie zielarskim dostrzegłam rosyjską glinkę. W związku z tym, iż moje zapasy maseczkowe ostatnio uległy zmniejszeniu, postanowiłam je uzupełnić. Białe glinki wypuszczone na rynek przez firmę Argiletz służyły mojej kapryśnej cerze. Jednak pochodzenie tego typu produktów przekłada się na ich działanie. Mam nadzieję, że rosyjska glinka pomoże mi uporać się z niechcianymi gośćmi.

Aspiryna
Maseczka na bazie kwasu acetylosalicylowego cieszy się sporą popularnością na Wizażu. Ostatnio natknęłam się na sylwestrowy odcinek programu śniadaniowego, w którym wizażystka zalecała miejscowe stosowanie aspiryny. Kwas acetylosalicylowy zawarty w tabletce ma za zadanie wysuszać pryszcze. Zobaczymy, co wyniknie z mojego romansu z aspiryną.

Lagenko żel do mycia twarzy z kolagenem
Ten kosmetyk pochodzi ze współpracy. Prawdopodobnie nie zgodziłabym się na testowanie tego produktu, gdyby moja twarz znajdowała się w lepszej kondycji. Niestety, nie mogę patrzeć w lustro. Jestem tak zdesperowana, że postanowiłam nagiąć pewne zasady. Mam nadzieję, że rybi kolagen pomoże mi wyjść na prostą.



Bell lip tint nr 6
Podczas ostatniej wizyty w Dodo postanowiłam sprawić sobie przyjemność. Nic tak nie poprawia humoru jak nowe mazidło do ust;) Lip tinty Bell cieszą się sporą popularnością. Mam nadzieję, że trwałość tego kosmetyku przypadnie mi do gustu. Postawiłam na intensywny odcień, który wpada w fiolet. Mam nadzieję, że lip tint odwróci uwagę od tych partii twarzy, które nie grzeszą urodą.



Pasty do zębów: Logodent z biomiętą pieprzową oraz Coslys z propolisem
Te produkty nie pojawiłyby się w dzisiejszej notce, gdyby Poczta Polska dostarczała przesyłki na czas. Nie bez powodu płacę więcej, licząc na szybką realizację usługi. Paczka miała pojawić się u mnie w ciągu 24 h, a dotarła po 5 dniach od nadania przesyłki. W międzyczasie musiałam powrócić do tradycyjnych, drogeryjnych past. W ciągu kilku dni dorobiłam się zastępu aft, które utrudniają mi spożywanie posiłków...


Ciekawostka
Na koniec zostawiłam ciekawostkę. Podczas dzisiejszej wizyty u pani dermatolog dowiedziałam się, iż długa praca przy komputerze nasila łojotok. Monitor wytwarza pole elektromagnetyczne, które wysyła cząstki. Te ostatnie podrażniają naszą skórę, pobudzając tym samym gruczoły łojowe. Ich wzmożona praca przyczynia się do zaczopowania porów.

PS Czy stosowałyście preparaty z rybim kolagenem? Jak tego typu produkty wpłynęły na kondycję Waszej cery? Czy naturalny kolagen przyczynił się do redukcji niedoskonałości?

karminowe.usta

78 komentarzy:

  1. sok z żyworódki muszę wypróbować bo słyszałam o nim już wiele dobrego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oby w naszym przypadku również okazał się skuteczny:)

      Usuń
  2. maseczka z aspiryny? Interesujące! musze pocytać więcej o tym

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najprostszy przepis ogranicza się do rozgniecenia 3-4 tabletek. Następnie proszek należy połączyć z niewielką ilością wody. Na koniec nakładamy białą papkę na twarz i zmywamy po 15-20 minutach:)

      Usuń
  3. Bell Lip Tint chowa się przede mną, bo szukam go i szukam i nigdzie nie mogę kupić. A ponoć jest bardzo trwały i długo się trzyma na ustach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na zlocie mogłam zobaczyć lip tint w akcji:) La Nina miała go na ustach i przetrwał całe niedzielne popołudnie:) Wcześniej nie miałam szczęścia do tego produktu, ponieważ w Hebe znajduje się parę zmacanych egzemplarzy tego mazidła... Na szczęście drogerie na obrzeżach miasta również oferują ten kosmetyk:)

      Usuń
  4. ja również jestem ciekawa soku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z pewnością zdam szczegółową relację:) Dzisiaj sok zyskał nowe zastosowanie. Z jego pomocą próbuję zwalczyć opryszczkę...

      Usuń
  5. mi bardzo na cerę pomogło mleczko pilingujące GlySkinCare, z kwasem glikolowym
    cera mniej się 'tłuści', pory są o 80% mniejsze albo i lepiej, a wypryski np na policzkach nie pojawiają się wcale, podobnie z czołem i nosem
    mam tylko na brodzie po jajeczkowaniu, ale z tym już chyba nie wygram,
    zresztą niewiele ich...
    recenzowałam go jakiś czas temu, ale tam skupiłam się na przebarwieniach ;)

    a i zrezygnowałam z żeli do mieszanej cery, myję obecnie pianką nawilżającą Decubal :)

    tint śliczny, uwielbiam je, niesamowicie trwałe

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę, że nie tylko ja przerzuciłam się na pianki dedykowane posiadaczkom suchej skóry. Żele tylko wysuszały moją mieszaną cerę, przez co gruczoły łojowe pracowały jak szalone.

      Na razie nie mogę używać kwasów ze względu na przyjmowane leki. Jeśli te nie pomogą, to rozejrzę się za produktem, o którym wspomniałaś:)

      Usuń
    2. wiesz z czasem każdy mądrzeje, wszelkie żele i toniki do tłustej/mieszanej cery powinni wycofać bo tylko szkodzą ..

      teraz i tak 'sezon' na kwasy mija, ale na jesień jak najbardziej...
      choć ja jestem tak zdesperowana żeby utrzymać stan cery że wciąż je używam ;)

      Usuń
    3. Jeśli jesteśmy w stanie uchronić naszą skórę przed nadmierną ekspozycję na słońce, możemy korzystać z kwasów przez cały rok:) Rozumiem Twoje podejście. Gdybym znalazła produkt, który sprzyja mojej kapryśnej cerze, również nie potrafiłabym zrezygnować z jego stosowania.

      Usuń
  6. Mam ten kolagenowy żel jednak na razie nie zaczęłam go używać ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    2. Ja akurat używałam pianki, z której nie do końca byłam zadowolona ze względu na uczucie ściągnięcia. Żel kolagenowy nie funduje mi tego typu atrakcji;)

      Usuń
  7. Odpowiedzi
    1. Ma specyficzny, gorzki smak, ale można go znieść;) Wysusza drobne krostki, ale nie radzi sobie z większymi niespodziankami...

      Usuń
  8. Mam lip tinta z bell i go nie lubię, strasznie przesusza usta i wyglądają tak jakbym w ogóle ich nie pielęgnowała :/ masakra.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zaniepokoiłaś mnie:( Na razie walczę z opryszczką, potem będę miała przesuszone usta. Gdy w końcu doprowadzę je do porządku, będę musiała uważać na mazidła do ust. Wszystko wskazuje na to, iż tint będzie musiał trochę poczekać na swoją kolej...

      Usuń
  9. Glinka biała - mam na nią chrapkę! :)

    A tych past do zębów używa siostra mojego Robala.
    I bardzo, bardzo je lubi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również jestem z nich bardzo zadowolona:) W końcu zniknęły afty. Przez kilka dni nie mogłam jeść pieczywa, ponieważ czułam każdą rankę.

      Usuń
  10. Zaciekawił mnie żel lagenko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na razie jestem z niego zadowolona:) Dotychczas żele do mycia twarzy wysuszały moją kapryśną cerę. Ten jest delikatny. Jednak po kilku dniach stosowania nie mogę powiedzieć zbyt wiele na jego temat;)

      Usuń
  11. Lagenko to dawne Colway, prawda ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak:) Lagenko to dawne Colway:) Na moim żelu zaklejono starą nazwę;)

      Usuń
  12. Ja stosowałam rybi kolagen i gorąco polecam, ładnie kondycjonuje skórę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że w moim przypadku przyniesie równie dobre rezultaty:)

      Usuń
    2. Wiążę spore nadzieje z rybim kolagenem. Znalazłam wiele publikacji nt. dobroczynnego oddziaływania tego składnika. Producent żelu również składa sporo obietnic. Zobaczymy, jak spisze się ten preparat:)

      Usuń
  13. Ja poluję właśnie na sok z żyworódki, ale nigdzie nie mogę jej dostać :/ W lokalnym sklepie ze zdrową żywnością nie ma, w aptece też... Może w sklepie zielarskim znajdę, ale w tym celu muszę się wybrać na eskapadę do centrum miasta :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że wyprawa okaże się owocna:) Moje eskapady do Sephory zlokalizowanej na obrzeżach miasta niemal zawsze kończą się fiaskiem;) Ostatnio poprosiłam o numer telefonu, żeby nie jeździć na darmo;)

      Usuń
  14. muszę w końcu kupić ten sok z żyworódki;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że będziesz zadowolona z efektów uzyskanych dzięki stosowaniu soku z żyworódki:)

      Usuń
  15. Ciekawa jestem efektu aspiryny nigdy nie próbowałam jej w walce z nieprzyjaciółmi na twarzy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na razie nie zauważyłam, aby aspiryna w jakikolwiek sposób oddziaływała na kondycję mojej skóry. Nie wysuszyła ani jednego pryszcza. W walce z drobnymi nieprzyjaciółmi całkiem nieźle radzi sobie żyworódka.

      Usuń
  16. U mnie maseczka aspirynowa w ogóle się nie sprawdza, czego żałuję... Ale glinki rosyjskie to moje odkrycie. Żyworódka mnie nie przekonuje. Szczerze mówiąc nie zauważyłam żadnego wpływu komputera na przetłuszczanie mojej skóry. Znacznie bardziej się świecę w ciągu dnia, kiedy nie mam styczności z monitorami. Chyba, że to jakoś nie od razu działa, nie znam się... W ogóle ciekawe, że dermatolog powiedziała coś odkrywczego, bo ja zawsze trafiam na takie, co to diagnoza w 5 sekund i "dziękuję, następny" :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę, że nie jestem jedyną osobą, która nie zauważyła żadnych rezultatów związanych z nietypowym stosowaniem aspiryny. Żyworódka lepiej podsusza moje niedoskonałości od kwasu acetylosalicylowego.

      Zauważyłam, że mogę przebywać 8 h na świeżym powietrzu, nie doświadczając przy tym efektu smalcu. Moja skóra nie lubi przebywać w zamkniętych pomieszczeniach. Wtedy zaczyna kaprysić...

      Usuń
  17. O aspirynie słyszałam pozytywne opinie. Nie używałam rybiego kolagenu, więc nie pomogę. Ciekawa jestem tego soku z żyworódki. A glinkę białą uwielbiam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na razie nie zauważyłam, aby aspiryna w jakikolwiek sposób oddziaływała na moją skórę. Nie wysusza pryszczy. W tej roli sprawdza się żyworódka.

      Usuń
  18. ciekawostka wiele wyjaśnia. spędzam przed komputerem długie godziny, może dlatego moja twarz tak się przetłuszcza?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. aha,powodzenia w walce z nieproszonymi gośćmi!

      Usuń
    2. Ja też sporo siedzę przed komputerem, ale podejrzewam, że nie jest to jedyny czynnik przyczyniający się do nadmiernego wydzielania łoju. Obawiam się, że mój problem ma podłoże hormonalne. Moja cera zmienia się wraz z poszczególnymi fazami cyklu...

      Usuń
  19. Kochana, piszesz o soku z żyworódki a na zdjęciu jest płyn z żyworódki. Czy myślisz,że jest on tak samo skuteczny? Sprawdzałam jego skład i jest tam jedynie ekstrakt z soku z żyworódki, zaś w soku wiadomo... Zastanawia mnie po prostu czy coś mniej skoncentrowanego może równie dobrze zadziałać co sok. Bardzo chciałabym spróbować czegoś, co mi pomoże na moje jazdy syfkowe a nie wiem co będzie lepsze. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdy byłam w sklepie zielarskim i poprosiłam o sok z żyworódki, to pani podała mi ten płyn. Stwierdziła, że jest równie skuteczny, więc nie zastanawiałam się nad jego składem. Dopiero dzięki Tobie zwróciłam uwagę na pewne różnice... Szczerze mówiąc, podejrzewam, że najlepsze rezultaty można osiągnąć, decydując się na zakup żywej rośliny. Pamiętam, że moja wykładowczyni twierdziła, iż każdy sok po upływie godziny traci dobroczynne substancje. Takie składniki jak cukier, tłuszcze itp. pozostają, ale znikają flawonoidy i witaminy. Alina prezentowała sok. Muszę sprawdzić jego skład. Podejrzewam jednak, że masz rację, zwracając uwagę na mniejszą koncentrację, a co za tym idzie obniżoną skuteczność.

      Usuń
    2. Zauważyłam, że sok z Dermesy jest konserwowany alkoholem. Niestety, nie znalazłam INCI. Wiem, że wg polskiego ustawodawca sok może określoną ilość wody. Być może Dermesa nie rozcieńcza go wodą, tylko dodaje odrobinę jako alkoholu w charakterze substancji konserwującej.

      Od kilku dni przecieram niedoskonałości tym płynem i zauważyłam, że drobne niespodzianki ulegają wysuszeniu, ale ekstrakt z żyworódki nie działa na większe niespodzianki.

      Usuń
    3. Rozumiem, bardzo Ci dziękuję za wyczerpującą odpowiedź. Wiadomo,że najlepsza jest prawdziwa roślinka, wyciskanie z niej soków na bieżąco i przecieranie tym buzi, jednak przy mojej obecnej masakrze na cerze, musiałabym chyba u siebie mieć cały ogródek żyworódek :) Też sądzę,że ten alkohol to bardziej konserwant,tak więc może nie zrobi aż takiego "kuku" jak mi się wydaje... Pozdrawiam Cię ciepło :)

      Usuń
    4. Musimy założyć wspólną plantację żyworódek, bo moja twarz również nie wygląda zbyt dobrze... Ten alkohol może pełnić jeszcze jedną funkcję. Tego typu substancje ułatwiają przenikanie do skóry cennych składników zawartych w soku:)

      Usuń
  20. też dostałam ten żel z kolagenem. cena jest zabójcza, więc mam nadzieję, że będzie fajny :) a właściwie więcej niż fajny ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na razie jestem zadowolona z tego żelu:) To pierwszy tego typu produkt, który mnie nie wysusza, jednocześnie dobrze oczyszcza twarz. Mam nadzieję, że regularne stosowanie przyniesie wymierne korzyści, ponieważ jest to produkt z nieco wyższej półki:)

      Usuń
  21. Ciekawią mnie te rosyjskie glinki, od jakiegoś czasu stosuję glinkę Khadi (ale ona jest z różnymi dodatkami, m.in. Neem) i bardzo sobie chwalę, więc zastanawiam się nad wypróbowanie takiej czystej...Waham się pomiędzy glinką Luvos a rosyjską, zobaczymy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wcześniej nie słyszałam o glince Luvos. Zaraz pogrzebię w internecie i sprawdzę jej recenzje:)

      Usuń
  22. Nie mogę się w takim razie doczekać efektów picia żyworódki ;) Aspiryna na niespodzianki to dla mnie bardzo istotny punkt pielęgnacji od wielu lat podobnie jak pasta do zębów:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze nie próbowałam pasty do zębów:) Na razie aspiryna nie przynosi żadnych rezultatów. Żyworódka podsusza niewielkie niedoskonałości. Niestety, jest bezradna wobec dużych zmian.

      Usuń
  23. O zbawiennych właściwościach aspiryny również słyszałam, nie wiem nawet czy nie w telewizji śniadaniowej, jednak do tej pory nie przetestowałam na sobie, czekam na Twoje efekty. Co do żyworódki natomiast to opowiem Ci krótką historię o tym jak to babcia mojego Kamila (kobieta zauroczona zieleniną w każdym calu) dała mi żyworódkę do domu, używałam jej na tzw. zajady, robiłam z niej napary na katar i pewnego dnia obudziłam się i zobaczyłam, że wysiała się do wszystkich sąsiadujących doniczek. O mamusiu, nawet nie chcesz wiedzieć ile czasu zaczęło mi jej wypleniania z kwiatów, begonia do tej pory czasem ma malutkie żyworódki :P Teraz kupię sobie gotowy sok, nie będę hodowała rośliny bo jest ona naprawdę "rodna" :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na razie nie zauważyłam, aby aspiryna w jakikolwiek sposób oddziaływała na moje niedoskonałości. W tej roli o wiele lepiej radzi sobie żyworódka, chociaż tutaj także nie ma rewelacji. Dzisiaj obudziłam się z opryszczką i robię roślinne okłady. Zobaczymy, co z tego wyniknie;) Jednak nie rezygnuję z tradycyjnych metod. Zaopatrzyłam się w plastry na opryszczkę. Dzięki nim wyglądam jak człowiek;)

      Nie trzymam w domu żadnych roślin, dlatego żyworódka nie mogłaby ulec rozsianiu:D Współczuję z powodu nadmiernego rozrodu. Usuwanie niechcianej roślinności jest kłopotliwe...

      Usuń
  24. Ojejej, nie wiedziałam o tej ciekawostce! A to ci dopiero.. hy!
    Też mi się marzy ta glinka biała z Rosji, a Aspiryny używałam- nic zachwycającego. Moje koleżanka używa jej już rok, regularnie.. no i w sumie nie chcę jej tego powiedzieć, ale pory ma okropnie rozszerzone i twarz jest chyba w gorszej kondycji niż wcześniej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczerze mówiąc, nie zauważyłam żadnych efektów po zastosowaniu tej popularnej maseczki. Aspiryna nie wysuszyła pryszczy. W tej roli o wiele lepiej radzi sobie żyworódka pierzasta. Jednak nadal nie wyglądam zbyt dobrze. Mam nadzieję, że leki przepisane przez dermatolog przyniosą oczekiwane rezultaty.

      Usuń
  25. Maseczka z aspiryny długo u mnie gościła, ale ostatecznie wolę kwas azaleinowy.

    Życzę owocnej kuracji i efektów, które Cię zadowolą.

    Ciekawostka interesująca, ale nie bardzo widzę związek ;) głównie dlatego, że nie przeprowadzono żadnych badań, które mogłyby to potwierdzić. Poza tym dla to część dziedziny, którą reprezentuje mój mąż.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że Tetralysal przyniesie oczekiwane rezultaty. Na razie muszę uzbroić się w cierpliwość. Kuracja potrwa kilkanaście tygodni, wtedy dopiero będę mogła ocenić efekt.

      Szczerze mówiąc, ta ciekawostka również do mnie nie przemawia. Wszyscy korzystają z komputerów, komórek, telewizora itp., a tylko niektórzy mają problem z nadmiernym wydzielaniem łoju.

      Usuń
    2. Oczywiście, sporo zależy od predyspozycji osobniczych, ale moim zdaniem problem leży w hormonach, których pani dermatolog nie chciała badać, ponieważ "tego i tak się nie leczy, bo pewnie za parę miesięcy będę chciała zajść w ciążę".

      Usuń
    3. Świetne podejście lekarza, nie ma co.... ale trudno jest trafić na takiego, który wysłucha i doradzi.

      Technika idzie coraz bardziej do przodu i cały sztab specjalistów pracuje nad kolejnymi ulepszeniami, co za tym idzie cały czas obowiązują określone normy, które zmuszają do miarodajnych testów i żaden producent nie mógłby sobie pozwolić, by emisja pola elektromagnetycznego mogła mieć taki wpływ na organizmy żywe, nie zapominając o ludziach. Wydawałoby się, że lekarz to osoba, która powinna być wyjątkowo "na czasie" ;) a jednak coraz częściej jestem zaskakiwana ;)

      Mam nadzieję, że będziesz zadowolona z leczenia, bo nie ma nic gorszego niż problemy, które pogarszają nie tylko Nasze samopoczucie.

      Usuń
    4. Raczej ponownie nie odwiedzę tej lekarki. Podczas wizyty poprosiłam ją o konsultację w sprawie zmian na ręce. Zlekceważyła sprawę. W zeszły poniedziałek myślałam, że oszaleję z powodu pieczenia. Pojechałam do lekarza rodzinnego, który szybko przepisał mi leki antyhistaminowe. Gdy dowiedział się, że pani dermatolog te zmiany uznała za efekt kiepskiego nawilżenia, to złapał się za głowę.

      Masz rację. Lekarz powinien być na czasie. Ja również ostrożnie podchodzę do tak sensacyjnych stwierdzeń. Każdy sprzęt gospodarstwa domowego musi spełniać normy.

      Mam nadzieję, że kolejne tygodnie przyniosą poprawę. Na razie nie odnotowałam żadnych efektów ubocznych, więc mogę kontynuować tę kilkutygodniową kurację.

      Usuń
  26. Ja kiedyś zrobiłam sobie maseczkę z aspirny mimo tego iż radzili uważać z nią jeśli ma sie wrażliwą/naczynkową cerę. Mimo tego, że użyłam pół tabletki i trzymałam ja tylko 2-3 minuty to potem chyba przez jakieś 4 godziny byłam czerwona na praktycznie całej twarzy.. Tak więc aspirynę omijam teraz szerokim łukiem :) Żyworódki na razie próbować nie będę, bo kozieradka sprawdza sie u mnie całkiem fajnie zarówno jako wcierka do włosów jak i jako tonik/maseczka do twarzy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze, że przypomniałaś mi o kozieradce:) Parę tygodni temu idalia wspominała o tym toniku. Muszę zaopatrzyć się w świeże nasiona i przystąpić do działania:)

      Aspiryna na razie nie wyrządziła mi krzywdy, ale nie zauważyłam, aby pomogła w walce z niedoskonałościami.

      Usuń
  27. Również czuję się zaciekawiona sokiem:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na razie zauważyłam, że sok z żyworódki sprzyja zabliźnianiu ranek i wysusza drobne krostki. Niestety, nie radzi sobie z większymi pryszczami:(

      Usuń
  28. Zainteresowałaś mnie tą informacją o komputerze... Może nie mam jakiś masakrycznych wyprysków, ale idealnie też nie jest, a jednak sporo czasu spędzam przed ekranem... Za to nie mam telewizora. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podejrzewam, że komputer może sprzyjać wypryskom, aczkolwiek nie jest jedynym czynnikiem odpowiedzialnym za tę przypadłość. Podejrzewam, że nasila objawy u osób, które mają predyspozycje do niedoskonałości...

      Usuń
    2. Ja niestety też mam predyspozycje do pojawiania się niespodzianek. Podejrzewam, że mój problem ma podłoże hormonalne, jednak kolejni lekarze lekceważą moje sugestie...

      Usuń
  29. Poluję na sok z żyworódki, ale niestety nadal nigdzie go nie dorwałam. A glinki rosyjskie mam na liście, bardzo mnie ciekawią.
    Interesująca rzecz o tym łojotoku. Nie sądziłam, że komputer i na to ma wpływ :o

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na razie jestem zadowolona z rosyjskiej glinki, jednak przed zamieszczeniem recenzji muszę ją lepiej poznać:) Widziałam, że sok Dermesy można zamówić przez internet:)

      Usuń
  30. Ciekawostka mnie zaskoczyła, nie wiedziałam o tym, a przy komputerze spędzam wiele czasu, praca przed kompem, potem przyjemności, czytanie i pisanie notek, i tak cały dzień, chociaż jeszcze znaczącej zmiany nie dostrzegam, mimo iż mam skórę skłonną do przetłuszczenia, niedoskonałości i rozszerzonych porów, może kosmetyki również w pewnej mierze chronią???
    Kolagen stosowałam, i bardzo chwalę sobie, miałam serum Jadwigi z kolagenem, a z Lagenko maseczkę na bazie białej glinki i kolagenu stosowałam kilka razy, fajnie działa ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podejrzewam, że efekt końcowy zależy od kilku czynników. Korzystanie z komputera nie wywoła łojotoku, jeśli nie mamy do tego predyspozycji. Poza tym pewne rzeczy można ograniczyć, korzystając z właściwych kosmetyków:)

      Na razie jestem zadowolona z tego żelu, chociaż nie zauważyłam, aby zniknęły niedoskonałości. Świetnie usuwa zanieczyszczenia, nie podrażniając przy tym mojej wrażliwej skóry.

      Usuń
  31. Coś w tym jest, bo w domu tak się nie świecę jak w pracy (w domu nie siedzę tyle przed monitorem).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Również zauważyłam podobną prawidłowość. Gdy przebywam na świeżym powietrzu, moja twarz pozostaje matowa przez 7-8 h. W pracy po 2-3 h zaczynam przypominać latarnię morską...

      Usuń
  32. przez Aline zyworodka jest na szczycie mojej listy zakupowej... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W poniedziałek muszę rozejrzeć się za kolejną butelką płynu z żyworódki:) Ten produkt ma wiele zastosowań;) Codziennie piję łyżeczkę płynu, przemywam nim twarz, opryszczkę i rany. Mam nadzieję, że będę z niej równie zadowolona jak Alina:)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...