Trochę prywaty


Wielokrotnie wspominałam, że rozpoczynam swoją przygodę z makijażem oczu. Mam opadającą powiekę, co jeszcze bardziej komplikuje sytuację. O ile blendowania może kiedyś się nauczę, choć na razie postępów nie widać, o tyle wciąż nie wiem, jaki kształt powinnam nadawać swojemu oku.

Doszłam do wniosku, że najlepiej będzie ćwiczyć przez tydzień jeden makijaż. To może wydawać się nudne, ale patrząc na poniedziałkowy makijaż i porównując go z niedzielnym, będę w stanie zauważyć ewentualne postępy. Poza tym istnieje spore prawdopodobieństwo, że któregoś dnia mnie oświeci i wymyślę jakiś sposób na ominięcie napotkanych trudności. Zauważyłam, że jak codziennie pracuję z innym zestawem kolorów, to skupiam się na tym, jak je rozłożyć na powiece, przywiązując mniejszą wagę do techniki. W tym tygodniu postawiłam na ulubiony i jednocześnie trudny kolor. Odcienie fioletu, w tym jeden wpadający w niebieski, potrafią zepsuć cały makijaż. Ale podobno warto ćwiczyć na trudnym materiale, bo zdobyte umiejętności łatwo można przenieść na bezpieczne kolory.

Trudno mi ocenić, czy kształt, jaki nadałam powiece, jest prawidłowy. Nigdy nie wyjeżdżałam cieniem na część nieruchomą. Niestety, opadająca powieka wymusiła pewne zmiany. Czuję się dziwnie, gdy wyjeżdżam poza załamanie. Nie wiem, jak daleko powinnam wyprowadzać cień. Zakończenie raz wydaje mi się za ostre, a raz za tępe. W filmikach, na które trafiam, zawsze pokazują, jak zrobić makijaż dla opadającego kącika. Moja powieka zaczyna opadać o wiele wcześniej.

Postanowiłam po raz kolejny skorzystać z Waszej rady. Wrzucam parę zdjęć oka. Makijaż nie jest idealny. Cienie powinny być lepiej dobrze roztarte, być może powinnam postawić na delikatniejszy kolor itp., ale chciałabym, żebyście popatrzyły na sam kształt. Proszę, doradźcie mi, czy powinnam postawić na delikatniejsze zakończenie w zewnętrznej części oka. Czy nie wyjechałam za wysoko i za daleko? Chętnie zapoznam się z Waszymi radami:)





karminowe.usta

22 komentarze:

  1. sama jestem laikiem :( i niestety nie wiem :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z niecierpliwością czekałam na tutorial Brunetki. Alina udzieliła w nim wiele cennych rad, ale niestety nie pokazała, jak dokładnie pomalować powiekę, która opada wcześniej niż w zewnętrznym kąciku... Od paru dni przyglądam się oczom FlorenceBeauty, bo jestem ciekawa, gdzie u niej zaczyna się opadanie;P

      Usuń
    2. Florence ma opadającą powiekę;)

      Usuń
  2. Absolutnie nie jestem specjalistką w dziedzinie makijażu, ale również mam opadające powieki i często niemały kłopot z ich pomalowaniem...
    Podoba mi się, jak połączyłaś ze sobą kolory i zaznaczyłaś załamanie, jednak cień wyciągnęłabym trochę bliżej w zewnętrznych kącikach i bardziej roztarła granice - sama bardzo lubię do tego używać cielistego cienia, jest znacznie łatwiej. :)
    Fajnie, że mamy podobną budowę powieki, z chęcią będę śledzić Twoje makijaże i pewnie sama coś podpatrzę. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nie jesteśmy same ze swoim problemem:) Dobrze wiedzieć, kto jeszcze się z nim zmaga, ponieważ zawsze można coś podpatrzeć:)

      Dzięki za radę, też mi się wydaje, że na zewnątrz wyjechałam za daleko;) Nie wiedziałam, dokąd mam go pociągnąć i sugerowałam się makijażami koleżanki, która ma jednak inną budowę oka:)

      Muszę wyposażyć się w cielisty cień, ponieważ takiego typowego na razie nie mam. Tzn. mam, z Essence, ale jego praktycznie nie widać, jakbym malowała po powiece kredą...

      Usuń
  3. Wydaje mi się, że trochę za daleko.. ja bym to chyba tak zrobiła: http://img443.imageshack.us/img443/241/rowyinglot488500x41011.jpg ewentualnie jakbym widziała oko na wprost to moze bym coś dołozyla. Ale to musiałabym chyba na żywo widzieć ;d

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:) Nawet nie wiesz, jak mi pomogłaś:) Nie wiedziałam, dokąd dojeżdżać:) Bo ciężko samej ocenić, gdy nigdy nie zahaczało się o powiekę nieruchomą:) Wydrukuję i powieszę nad toaletką:)

      Usuń
    2. podpisuję się obiema rękami pod tym poprawionym zdjęciem :D
      a z doświadczenia wiem, że dużo w sprawie cieniowania zależy od narzędzia - dobry pędzel do rozcierania i stworzenie makijażu robi się dziecinnie proste :)
      powodzenia!

      Usuń
    3. Jeszcze raz dziękuję, Chochlik;) Właśnie takiego prostego przekazu potrzebowałam:)

      Meraja, pędzle nie są złe. Do blendowania kupiłam te z Inglota;) Niestety, muszę robić coś nie tak. Często tworzą mi prześwity podczas blendowania. Może robię to za mocno? Albo powinnam rozcierać mając jakiś cień na pędzlu. Bardzo często sięgam po czysty pędzel i rozcieram granice do tego stopnia, że uzyskuję prześwity. Jutro poszukam cielistego cienia i skorzystam z rady Paramore:)

      Usuń
    4. Ja robię tak, że biorę pędzel do rozcierania, cień, który chcę mieć w zewn kąciku i ponad załamaniem i od razu aplikuję i rozcieram jednocześnie ;d

      Usuń
    5. Chochliku - też tak robię :D nabieram cień na pędzel do blendowania po czym przykładam go w załamaniu powieki (największa koncentracja kosmetyku) i rozcieram (właśnie ponad załamanie :)) Dokładając koloru stopniowo na pędzlu do rozcierania nie powinny powstać prześwity :)

      Usuń
    6. Ja najpierw tworzę linię załamania skośnym pędzlem do blendowania, a potem dodaję poszczególne cienie na powiekę ruchomą, po czym rozcieram czystym pędzlem.

      Usuń
    7. Podejrzewam, że mogłabym zapobiec prześwitom, gdybym wzięła odrobinę koloru na czysty pędzel:)

      Usuń
  4. też mam opadające powieki, i w sumie maluje podobnie, nie jestem dobra w makijażu:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, ze kiedyś nauczę się chociaż podstaw makijażu oczu.

      Usuń
  5. Mi dużo rozjaśnił filmik Katosu o rozcieraniu, może go jeszcze nie widziałaś :)

    http://www.youtube.com/watch?v=TKmuCTWF14E

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za link, biorę się do oglądania, bo jakoś ten filmik mi wcześniej umknął:)

      Usuń
  6. myślę, że do tak "obszernego" makijażu przydała by się jednak kreska, chociaż cienka, lekko wyjeżdżająca poza zewnętrzny kącik oka. Nawet jakimś ciemnym cieniem, choćby w zewnętrznym kąciku właśnie.
    No i rzeczywiście przydało by się tę górną granicę rozetrzeć mocniej - jeśli tego nie próbowałaś, nałóż na to miejsce gdzie będziesz rozcierać cień ku górze wcześniej jasny, cielisty cień albo puder, na tak przygotowanej - suchej - powiece łatwiej rozetrzeć ;)

    Powodzenia, ćwicz dalej! Ćwiczenie jest najważniejsze i cieszę się, że to doceniasz :D Bo co poniektórzy chcieliby opanować sztukę makijażu za pierwszym razem kiedy wezmą w dłoń pędzelek i cienie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wykorzystam Twoje triki z jasnym cieniem i pudrem:) Zazwyczaj dodaję kreskę, tym razem chciałam bardziej się skupić na samym kształcie wykreowanym za pomocą cieni:) Lubię robić delikatną kreskę czarną kredką, potem ją delikatnie rozcieram.

      Wiem, że potrzeba czasu. Tym bardziej, że nigdy nie wykonywałam tak "skomplikowanych makijaży" i nie jestem uzdolniona manualnie;) U mnie sprawdzają się długotrwałe ćwiczenia;)

      Usuń
  7. ja mam bardzo opadające powieki i przez dłuuuugi czas myślałam, że zupełnie nie umiem się malować, ale potrzeba trochę praktyki (czasami długiej) i w końcu idzie coraz lepiej.

    Mi ten makijaż wygląda jak zaczęty i niedokończony. Górna granica powinna być bardziej roztarta i brakuje mi kreski ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że ja też w końcu nauczę się dobrze rozcierać cienie;) Na razie nie brakuje mi sił. Codziennie staram się trochę poćwiczyć;)

      Następnym razem postaram się lepiej rozetrzeć granice i dodam kreskę. Teraz dzięki Chochlikowi wiem, jaki kształt powinnam nadawać swojej powiece. Dotychczas całą swoją uwagę koncentrowałam na tym, czy nie wyjechałam za daleko i za ostro;) Teraz będę mogła się skupić na blendowaniu:) I kresce;)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...