Wiosna i refleksje nt. kremów z filtrem

Kupując składniki do tortu, zauważyłam, że w Kauflandzie wystawili cały stojak z kremami zawierającymi filtr. Są to produkty marki Soraya. Co ciekawe, mamy tu całe bogactwo faktorów, od najniższych, do najwyższych. Ba, nawet 60 jest;) Oprócz mleczek do ciała, zawierających filtr, mamy też krem do twarzy SPF 30. Dlaczego piszę o tych kosmetykach? Zauważyłam, ze ich ceny są nieco niższe niż w tradycyjnych drogeriach i aptekach. Za krem do twarzy zapłacimy tam koło 12 zł, podczas gdy w pobliskiej aptece widziałam go nawet za 16 zł. Największe różnice uwidaczniają się przy mleczkach do ciała z wyższymi faktorami. Poza tym nie wszędzie jeszcze dotarły produkty zawierające filtry przeciwsłoneczne, tym bardziej cieszę się, że markety typu Kaufland już teraz, chociaż jeszcze nie ma upałów i wakacji, postawiły na kosmetyki chroniące naszą skórę przed niekorzystnym działaniem promieni słonecznych. Ba, mamy nawet 50 i 60, a nie tylko 20. Ponieważ sieci handlowe zawsze kierują się względami ekonomicznymi, zatem można przypuszczać, iż oszacowali, że kremy te znajdą nabywców. Może zatem wzrasta świadomość społeczeństwa i ludzie zaczynają sobie zdawać sprawę, że ekspozycja na promienie UV może zakończyć się czerniakiem? Oprócz mleczek marki Soraya, Kaufland oferuje również kremy przeciwsłoneczne z Nivei (SPF 50). Aczkolwiek Nivea kosztuje 39,99 zł, ale to i tak nieco taniej niż w tradycyjnych drogeriach, gdzie zapłacimy za nią ponad 40 zł.

 Ja swego czasu używałam mleczka Soraya SPF 60. Pamiętam, że strasznie bieliło, a po ekspozycji na słońce, na ciele lubiły postawać żółte plamy, które na szczęście nie były permanentne, schodziły przy kąpieli. To budzi pewien niepokój o stabilność filtrów. Z drugiej strony, wymieniałam się uwagami z innymi użytkowniczkami tego produktu i one zazwyczaj nie stwierdzały skutków ubocznych. Chyba tylko jedna dziewczyna zwróciła uwagę, iż filtry zawarte w produkcie nie są fotostabilne. Poza tym uważam za warte odnotowania, iż kremy  z filtrem marki Soraya zawierają parabeny. Natomiast Nivea ma w składzie oktokrylen, związek o dwóch twarzach, który bywa uznawany za czynnik etiologiczny w rozwoju czerniaka u osób unikających opalania. Ten związek, podobnie jak parabeny budzi sporo kontrowersji. 

Jutro planuję odwiedzić Sephorę i zobaczyć, czy wśród kosmetyków marki Korres, które nam oferuje, są kremy z filtrem SPF 50. Oczywiście, przed zakupem sprawdzę skład. Jeśli nie będzie w nim oktokrylenu, parabenów, parafiny i paru innych substancji, to zakupię go, chociaż do tanich nie należy. Pomimo początkowego zadowolenia z Iwostinu SPF 50, muszę stwierdzić, iż nie sprawdza się na mojej twarzy. Na początku dobrze się wchłaniał, a obecnie nie współgra z moją skórą i daje efekt smalcu. Może wcześniej lepiej się wchłaniał, bo stosowałam kwasy na twarz, więc moja skóra była nieco przesuszona. Teraz już nie jest sucha i kosmetyk zaczyna płatać figle.Poza tym gliceryna i parabeny zatykają mi pory. Krem idealnie sprawuje się na dekolcie, tutaj nie mam żadnych niespodzianek, dobrze się wchłania i świetnie chroni. Zatem na pewno go zużyję na inne partie ciała  niż twarz:). W minionym tygodniu czytałam wiele pochlebnych opinii nt. kosmetyków Korres, które wg wielu źródeł są naturalne. Mimo to muszę to sama sprawdzić i zobaczyć, czy nie jest to trochę tak jak z niektórymi kosmetykami Yves Rocher, które mają taki sam skład jak produkty  popularnych marek ( konserwanty, chemiczne detergenty itp.). Dzisiaj było trochę przynudzania, ale coraz częściej zastanawiam się, czym będę chronić się, gdy nadejdą cieplejsze dni. Większość filtrów albo zapycha,  albo zawiera którąś z substancji, których staram się unikać. 

PS Znacie kosmetyki marki Korres? Orientujecie się, czy w Polsce są dostępne kremy z filtrem tej marki? Znalazłam je na stronie producenta i tylko tyle o nich wiem, co tam pokazano. Nie znam ich składu. Może któraś z Was używała tego kosmetyku i mogłaby mi co nieco o nim powiedzieć. A Wy macie już swoje kremy z filtrem? Po jakie sięgacie najczęściej?

11 komentarzy:

  1. ja używam Pharmaceris świetny krem z filtrem nawilżający polecam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, Pharmaceris ma w składzie substancje, które mnie zapychają i uczulają:( Że też muszę być takim wrażliwcem...:( Znalezienie podstawowych kosmetyków, które nie wyrządzą mi krzywdy, zajmuje mi przez to dużo czasu. A jest tyle fajnych rzeczy, których bym wypróbowała...

      Usuń
    2. PS Musiałam się wyżalić po tym jak przechodziłam dzisiaj koło genialnego kremu, a nie mogłam go wziąć, bo by mnie uczulił...

      Usuń
  2. ja uzywam soraya(ma jeden stabilny filtr w skladzie), agrile provence i roc minesol(tzn tego jeszcze nie probowalam).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Roc to firma dostępna w Rossmannie? Bo ostatnio jej tam szukałam i nie znalazłam tego kremu minesol. Chyba się skuszę na Agrile Provence, o którym pisałaś. Chciałam dzisiaj kupić taki większy objętościowo krem z filtrem o naturalnym składzie, ale go nie znalazłam.

      Usuń
    2. niestety kremy roc minesol sa wycofane, one kiedys byly dostepne w aptece, teraz je mozna kupic na all .

      Usuń
  3. ja przesiadłam się na azjatyckie filtry, chociaż podobno mają mnóstwo świństw w składzie. chyba nigdy ich się nie uniknie ;) ważne, że działają i nie zapychają.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli nie mają gliceryny i parabenów, a tymi paskudztwami są silikony, to może by mi nie zaszkodziły, bo na silikony jestem niewrażliwa;)

      Usuń
    2. aż sprawdzę skład i zobaczymy :D

      Usuń
    3. po sprawdzeniu składu stwierdziłam, że nie chcesz tego widzieć. a ja chciałabym zapomnieć xdd

      Usuń
    4. Rozumiem:D Też tak parę razy miałam, bo producenci, jak są sprytni, używają synonimów i to takich, żeby wyglądały na skrót łaciński. Microcristallina cera to nie żadna roślina, tylko woski parafinowe;P

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...