Koralowy róż Sephora


Dzisiaj pora na drugi róż z paletki Sephora. Postanowiłam rozdzielić ich recenzje, ponieważ każdy z nich jest nieco inny i zasługuje na uwagę;) Róż koralowy z drobinkami z pewnością nie pasuje do każdej karnacji i nie każdej kobiecie przypadnie do gustu.

Konturowanie twarzy
Ten róż zdecydowanie nie nadaje się do tego zadania. Jego rolą jest nadanie świeżych rumieńców, które ożywią twarz. Można nim delikatnie podkreślić kości policzkowe, ale ich nie uwypuklimy:)


Dla kogo
Myślę, że ten cukierkowy róż doskonale sprawdzi się u wszystkich dziewczyn, niezależnie od tego, czy mają jasną, czy ciemną karnację. Nie mają też znaczenia podtony. Zarówno ciepłym, jak i chłodnym typom urody powinien pasować. Osobiście uważam, że cukierkowy róż jest uniwersalny:)

Wykończenie
Matowe. Gdy zależy mi na bardzo naturalnym i delikatnym efekcie, sięgam po ten róż. Jest to doskonały kosmetyk, gdy uczymy się robić rumieńce, ponieważ z nim nie sposób przedobrzyć. Jest to po prostu niemożliwe;)
Dla porównania. Po lewej koralowy, po prawej cukierkowy.


Wchodzenie w pory
Róż nie wchodzi w moje pory, ale czasami odnoszę wrażenie, że podkreśla je, zbierając się wokół nich.

Nie przesusza
Kosmetyk sam w sobie, pomimo iż jest matowy, nie przesusza mojej mieszanej cery. Nie szkodzi jej.
Po lewej koralowy, po prawej cukierkowy

Nie zapycha
Mnie ten róż nie zapchał. Aczkolwiek każdy może zareagować na niego inaczej.

Podkreślanie suchych skórek
Uwydatnia przesuszony naskórek.

Pigmentacja
Produkt jest średnio napigmentowany. Trzeba się trochę namachać, żeby uzyskać efekt, ale bez przesady;) Ja zazwyczaj dwukrotnie nanoszę pędzelkiem róż, by uzyskać pożądany efekt. Pamiętam, że na początku mojej przygody z różem, wystarczyło mi tylko jedno muśnięcie;) Ale dla lepszego efektu wolę wykonać dwa;)

Gdy skóra się przetłuszcza
Wówczas róż zaczyna wyglądać mało estetycznie. Wówczas wszystkie pory są jeszcze mocniej podkreślone.

Produkcja
O zgrozo, jest to wyrób chiński. Jak go nabywałam, jakoś nie zwróciłam na to uwagi. Niestety, odkąd to przeczytałam, mam pewne obawy związane z jego stosowaniem. Na szczęście kosmetyk niebawem zakończy żywot.

Odświeża
Jest to róż typowo ożywiający naszą twarz. Rumieńce są bardzo naturalne. Ja bardzo go lubię, ponieważ świetnie imituje na mojej bladej skórze, naturalne rumieńce. Gdy się uszczypnę w skórę policzków, to pojawiają się takie różowawe rumieńce;)

Trwałość
Na moich policzkach dobrze utrzymują się przez 3-4 godziny. Po tym czasie zaczyna znikać, ale na szczęście schodzi równomiernie;)

Zapach
Nie stwierdziłam, aby ten kosmetyk posiadał jakąś woń.

Konsystencja
Róż nie jest źle zmielony, ale nie miałabym nic przeciwko gdyby był bardziej miałki i mniej pylił. Wprawdzie pod tym względem daleko mu do pudru bambusowego z BU, przy używaniu którego unosi się biała poświata, ale mimo to jego drobinki lubią wędrować na dywan.

Brak drobinek
Ten róż nie posiada drobinek, co jest dobrym rozwiązaniem, gdy zależy nam na matowym wykończeniu makijażu.

Wydajność
Używam go od grudnia i powoli zaczyna się kończyć. Ale trzeba podkreślić, że to róż z paletki. Gdy kupujemy ten kosmetyk pojedynczo, wówczas zyskujemy większą ilość produktu. I tak nie jest najgorzej z tą wydajnością, ponieważ używam go naprawdę często i po każdej poprawce makijażu, nanoszę go od nowa, więc zdarza się, że aplikuję go kilka razy dziennie.:)

Skład
Ten owiany jest tajemnicą. Niestety, gdy kupowałam paletkę, nie zwróciłam na to uwagi. Wtedy zachwycałam się samą paletką, nie zwracając uwagi na najistotniejsze kwestie. Ale mam zamiar zużyć te produkty i po prostu następnym razem lepiej przyjrzeć się produktowi pod kątem pochodzenia i ingredientów.

Dostępność
Nie wiem, czy jeszcze znajdziecie w sklepach tę paletkę. Jeśli tak, to wyłącznie w sieci perfumerii Sephora.

Reasumując: jest to naprawdę niezły róż. Podoba mi się efekt, jaki daje. Naturalny i delikatny. Jeśli boicie się różu i efektu „ruskiej baby”, to zachęcam od rozpoczęcia przygody z tym kosmetykiem od takiego uniwersalnego odcienia:)

PS Używacie na co dzień różu? Na jakie odcienie stawiacie? Wolicie róże w kamieniu czy w kremie?

7 komentarzy:

  1. Ładne odcienie jednak niestety nie dla mnie :(

    Pozdrawiam, vogue-beauty.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam podobne odczucia, gdy widzę oranżowe pomadki, są ciekawe, ale nie dla mnie. Mi nie pasują ciepłe kolory.

      Usuń
  2. oj, i dla mnie odcienie kiepskie :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    2. A jakie najlepiej Ci pasują?:)

      Usuń
  3. Piekne kolorki jedynie co lubie w sephora to roze a mam ich ze 4 w calej palecie, cienie natomist zuzywam bo szkoda ale sa do niczego

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, Sephora ma świetne róże;) Ale ja akurat lubię też ich inne produkty, w tym cienie. Niezbyt lubię ich szminki, chociaż mają piękne kolory, to warzą się na ustach.

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...