Cukierkowy róż Sephora

Postanowiłam zrecenzować róże, które znajdują się w paletce Sephory 01 So Belle Palette. Dzisiejszy wpis poświęcam jaśniejszemu, cukierkowemu odcieniowi.


Konturowanie twarzy
Ten róż zdecydowanie nie nadaje się do tego zadania. Jego rolą jest nadanie świeżych rumieńców, które ożywią twarz. Można nim delikatnie podkreślić kości policzkowe, ale ich nie uwypuklimy:)

Dla kogo
Myślę, że ten cukierkowy róż doskonale sprawdzi się u wszystkich dziewczyn, niezależnie od tego, czy mają jasną, czy ciemną karnację. Nie mają też znaczenia podtony. Zarówno ciepłym, jak i chłodnym typom urody powinien pasować. Osobiście uważam, że cukierkowy róż jest uniwersalny:)

Wykończenie
Matowe. Gdy zależy mi na bardzo naturalnym i delikatnym efekcie, sięgam po ten róż. Jest to doskonały kosmetyk, gdy uczymy się robić rumieńce, ponieważ z nim nie sposób przedobrzyć. Jest to po prostu niemożliwe;)

Wchodzenie w pory
Róż nie wchodzi w moje pory, ale czasami odnoszę wrażenie, że podkreśla je, zbierając się wokół nich.

Nie przesusza
Kosmetyk sam w sobie, pomimo iż jest matowy, nie przesusza mojej mieszanej cery. Nie szkodzi jej.

Nie zapycha
Mnie ten róż nie zapchał. Aczkolwiek każdy może zareagować na niego inaczej.

Podkreślanie suchych skórek
Uwydatnia przesuszony naskórek.

Pigmentacja
Produkt jest średnio napigmentowany. Trzeba się trochę namachać, żeby uzyskać efekt, ale bez przesady;) Ja zazwyczaj dwukrotnie nanoszę pędzelkiem róż, by uzyskać pożądany efekt. Pamiętam, że na początku mojej przygody z różem, wystarczyło mi tylko jedno muśnięcie;) Ale dla lepszego efektu wolę wykonać dwa;)

Gdy skóra się przetłuszcza
Wówczas róż zaczyna wyglądać mało estetycznie. Wówczas wszystkie pory są jeszcze mocniej podkreślone.

Produkcja
O zgrozo, jest to wyrób chiński. Jak go nabywałam, jakoś nie zwróciłam na to uwagi. Niestety, odkąd to przeczytałam, mam pewne obawy związane z jego stosowaniem. Na szczęście kosmetyk niebawem zakończy żywot.

Odświeża
Jest to róż typowo ożywiający naszą twarz. Rumieńce są bardzo naturalne. Ja bardzo go lubię, ponieważ świetnie imituje na mojej bladej skórze, naturalne rumieńce. Gdy się uszczypnę w skórę policzków, to pojawiają się takie różowawe rumieńce;)

Trwałość
Na moich policzkach dobrze utrzymują się przez 3-4 godziny. Po tym czasie zaczyna znikać, ale na szczęście schodzi równomiernie;)

Zapach
Nie stwierdziłam, aby ten kosmetyk posiadał jakąś woń.

Konsystencja
Róż nie jest źle zmielony, ale nie miałabym nic przeciwko gdyby był bardziej miałki i mniej pylił. Wprawdzie pod tym względem daleko mu do pudru bambusowego z BU, przy używaniu którego unosi się biała poświata, ale mimo to jego drobinki lubią wędrować na dywan.

Brak drobinek
Ten róż nie posiada drobinek, co jest dobrym rozwiązaniem, gdy zależy nam na matowym wykończeniu makijażu.

Wydajność
Używam go od grudnia i powoli zaczyna się kończyć. Ale trzeba podkreślić, że to róż z paletki. Gdy kupujemy ten kosmetyk pojedynczo, wówczas zyskujemy większą ilość produktu. I tak nie jest najgorzej z tą wydajnością, ponieważ używam go naprawdę często i po każdej poprawce makijażu, nanoszę go od nowa, więc zdarza się, że aplikuję go kilka razy dziennie.:)

Skład
Ten owiany jest tajemnicą. Niestety, gdy kupowałam paletkę, nie zwróciłam na to uwagi. Wtedy zachwycałam się samą paletką, nie zwracając uwagi na najistotniejsze kwestie. Ale mam zamiar zużyć te produkty i po prostu następnym razem lepiej przyjrzeć się produktowi pod kątem pochodzenia i ingredientów.

Dostępność
Nie wiem, czy jeszcze znajdziecie w sklepach tę paletkę. Jeśli tak, to wyłącznie w sieci perfumerii Sephora.

Reasumując: jest to naprawdę niezły róż. Podoba mi się efekt, jaki daje. Naturalny i delikatny. Jeśli boicie się różu i efektu „ruskiej baby”, to zachęcam od rozpoczęcia przygody z tym kosmetykiem od takiego uniwersalnego odcienia:)

PS Używacie na co dzień różu? Na jakie odcienie stawiacie? Wolicie róże w kamieniu czy w kremie?

21 komentarzy:

  1. Ładny róż, wygląda całkiem sympatycznie :)
    Ja jednak na co dzień mam własne, niepokorne i złośliwe rumieńce, które pokazują się w najmniej pożądanych momentach -.-

    OdpowiedzUsuń
  2. Najgorzej gdy zdradzają emocje;) Ja zawsze miałam o tyle łatwiej, że nie wiadomo jakbym się denerwowała albo wkurzała, to na policzkach się to nie odciskało;)

    OdpowiedzUsuń
  3. To zazdroszczę i to bardzo :> Po mnie niestety wszystko widać, nic się nie ukryje :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale z drugiej strony takie rumieńce mają też swój urok:) Jest w nich coś takiego fajnego;)

      Usuń
  4. Lubię róże bez drobinek oraz takie, które wyglądają naturalnie (:

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zauważyłam, ze czasem drobinki mi pasują. Wszystko oczywiście zależy od okazji i całej stylizacji, no i stopnia zmielenia drobinek. Jeśli róż ma drobinki, takie nienachalne, to mogę czasem odpuścić sobie rozświetlacz;)

      Usuń
  5. Odpowiedzi
    1. Może jeszcze nastanie era różu;) U mnie nastała stosunkowo niedawno:) Długo się do nich nie umiałam przekonać, a teraz dla mnie to podstawa. Mogę nie pomalować oczu, ale szminka i róż muszą być:)

      Usuń
  6. Kiedyś mało używałam róży, teraz życie moje powoli się zmienia wraz z wielkimi chęciami zmiany swojego wyglądu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja kiedyś też nie używałam wielu kosmetyków, z czasem poczułam chęć ich stosowania, zmiany czegoś w wyglądzie;)

      Usuń
  7. bardzo lubię takie jasne róże :) nadają zdrowego wyglądu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi się kojarzą z cerą tuż po wstaniu z łóżka:) I co najważniejsze to bezpieczny odcień, więc nie boję się w nim wyjść do ludzi xD

      Usuń
  8. Właśnie nie mam pojęcia co mnie zapycha :/ zapchał mnie też podkład z sephory i z mary kay (podkład albo baza)... będę czegoś szukać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zobacz, jakie komedogeny mają w składzie. Może tylko jeden albo dwa się powtarzają. W ten sposób może dojdziesz do tego, co Cię tak zapycha. Ja tak doszłam do wniosku, że szkodzi mi gliceryna, parafina, parabeny.

      Usuń
  9. Bardzo ładny kolor tego różu:):)
    Ja nie wyobrażam sobie moje codziennego makijażu bez różu, w okresie jesienno-zimowo-wczesno wiosennym stawiam na róże odcieniu różowego. jednak gdy robi się rzeczywiście ciepło a skóra nabiera opalenizny przerzucam się na bardziej koralowe róże.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja używam koralowego na zmianę z cukierkowym, w zależności od nastroju i tego, czy chcę wykonturować twarz czy tylko dodać jej świeżości;)

      Usuń
  10. Świetna, bardzo wyczerpująca recenzja! Osobiście uważam, że do mojej bladej cery moglby sie nie dopasowac, bo ciezko u mnie o to z tuszami... Ale jeśli mówisz, że jest uniwersalny- wierze na slowow : )

    OdpowiedzUsuń
  11. Świetna recenzja :) wierz eci, na słowo, ale ja mam taki specyficzny odcień cery....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jaki masz odcień? Zaintrygowałaś mnie;)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...