Garnier krem BB

Od pewnego czasu istnieje pewien trend na rynku kosmetycznym. Ponieważ coraz więcej internautek zaczęło zamawiać azjatyckie BB kremy na Ebayu, firmy działające na europejskim rynku zaczęły się prześcigać i wypuszczać własne BB cream. Od pewnego czasu tego typu produktem może poszczycić się Garnier. Nie wiem, czy rzeczywiście działa wielokierunkowo i jakie jest jego krycie. Niestety, nie było mi dane sprawdzić również jego palety barw. Na sklepowych półkach widziałam tylko dwa szczelnie zapakowane odcienie: 02 jasna cera, 03 śniada cera. Krem BB posiada filtr SPF 15. Wg producenta ma nawilżać, chronić przed szkodliwym promieniowaniem. I podobno posiada minerały, ale z tym ostatnim to jest bujda na resorach.Owszem jakieś związki aluminium tam występują, ale to nie jest produkt mineralny. Roi się aż w nim od chemii. Wprawdzie w składzie nie doszukałam się parabenów i octokrylenu, nie ma też parafiny. Za to wysoko jest denaturat, który może wysuszać, gliceryna, która może zapychać i inne typowo chemiczne substancje, których nazw nie przytoczę, bo były aż tak złożone. Produkt zawiera dwutlenek tytanu. Ponadto roi się w nim od silikonów, które mi akurat krzywdy nie wyrządzają, ale wiem, że jest wiele kobiet, które po nałożeniu silikonów są pokryte wypryskami. Na pewno zastanawiacie się, po co o nim piszę, skoro go nie testowałam. Robię to dlatego, ponieważ aktualnie jest on na promocji w Kauflandzie. Kosztuje 13,99 zł, podczas gdy zazwyczaj jest dostępny w cenie 19,99 zł. Może któreś z Was polują na niego, chcą poznać jego właściwości, więc ta informacja może okazać się przydatna. Nie wiem, czy w ogóle istnieje odcień 01, czy został wykupiony.

PS Polujecie na ten BB krem? Testowałyście już produkt Garniera? Używałyście kiedykolwiek azjatyckich BB cream, czy nie odczuwałyście takiej potrzeby? A może jesteście zwolenniczkami zwykłych podkładów? Czy wierzycie we właściwości lecznicze kremów BB? Ja jakoś nie mogę się do nich przekonać, ponieważ widziałam skład niejednego tego typu produktów. Zazwyczaj są one naszpikowane silikonami, które trudno podejrzewać o właściwości prozdrowotne, ale za to pięknie wygładzają nasze lico.

31 komentarzy:

  1. Miałam kilka próbek azjatyckich, ale na Garniera nie mam ochoty

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też jakoś niespecjalnie mam ochotę go wypróbować...

      Usuń
  2. Krem BB jest n r na mojej wishliście która wkrótce stworze :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz jakiś konkretny na oku?:)

      Usuń
    2. Chciałabym wybróbować sławny japoński skin79, bo czytałam, ze jest b dobry i ma filtr ponad 40+, ale jest b drogi około 100 zł, poza tym nie jestem pewna czy mi odcień podpasuje bo wiesz mam z tym problemy jak większośc bladolicych. Można niby próbke zamówić, ale koszt wysyłki przekracza jej cene więc to bezsens:(

      Usuń
    3. Firma Skin79 jest koreańska ;) Najjaśniejsze kremy BB ze Skin79 to Homme, Dear Rose i Scandal.

      Usuń
    4. Ok :) mój błąd dzięki :)

      Usuń
  3. Ja po roku używania kremów BB widzę różnicę w wyglądzie skóry, we właściwości lecznicze nie wierzę, ale w pielęgnacyjne tak, bo to widzę. Są naszpikowane silikonami, ale część kremów BB zawiera też masę ekstraktów, które dobrze działają na skórę.

    Kremowi BB Garniera mówię nie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podejrzewam, że jest ogromna przepaść między azjatyckimi BB kremami a Garnierem, bo ten drugi został niejako stworzony na siłę.

      Usuń
  4. miałam 2 próbki BB kremów azjatyckich, nic specjalnego, a krem BB Garnier okropny schodzi po chwili z twarzy, nie kryje, i jeszcze na dodatek mnie wysyfia po nim wrr;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O to widzę, że dobrze, że go nie wzięłam. Trochę mnie kusiło, żeby wypróbować ten jasny odcień, tym bardziej, że promocja. Ale doszłam do wniosku, że nie warto, bo gliceryna wysoko w składzie i pewnie mnie zapcha. Na szczęście tym razem zwyciężył rozsądek;)

      Usuń
  5. ja jakoś nie mam wielkiego parcia na kremy BB

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie, ale z drugiej strony ochota na przetestowanie nowych rzeczy, formuł zawsze jest;) I poniekąd z ciekawości ciągnie mnie do kremów BB, chociaż zdaję sobie sprawę, że nie przepadam za nakładaniem podkładu, więc i z kremem miałabym problem. Na szczęście na zakupach zwyciężył rozum i nie wzięłam go do koszyka. Doszłam do wniosku, że istnieje mała szansa, że będzie dopasowany kolorystycznie...

      Usuń
  6. Mnie ten Garnier zupełnie nie przekonuje...z resztą w ogóle jakoś ominął mnie ten szał kremów BB

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja od początku mam wrażenie, że został zrobiony na szybkiego, żeby zarobić, a z BB kremami nie ma zbyt wiele wspólnego... Jak porównuję nawet składy dostępne w internecie, to różnica jest widoczna.

      Usuń
  7. Uwielbiam kremy BB. To mój makijażowy niezbędnik, wliczając w to również podkłady mineralne. Część z nich naprawdę dobrze kryje, dając przy tym efekt gładkiej, rozpromienionej cery. Mają najczęściej wyższe filtry niż standardowe podkłady i nie ciemnieją pod koniec dnia, nie warzą się. We właściwości lecznicze nie wierzę, ale z pewnością moja skóra woli je od podkładów. Podobnie mam z azjatyckimi kremami do pielęgnacji. Nic tak nie poprawiło stanu mojej cery :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te filtry i jasne odcienie azjatyckich kosmetyków to jest to, co mnie w nich najbardziej kusi;)

      Usuń
    2. Gdzie kupujesz kremy BB (azjatyckie)??

      Usuń
    3. Azjatyckie kremy BB, to najlepiej kupować na ebayu, albo Gmarket.

      Usuń
  8. ja chciałam go kupić, ale jakoś odstawiłam i przestało mnie ciągnąć do niego ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do mnie nie przemawiają produkty naszpikowane chemią, do których nie ma testerów.

      Usuń
  9. Jak dla mnie to tania imitacja BB kremów. Chcą się dorobić na rozpoznawalnej nazwie. Co to jest spf 15 na lato :( Jak już kupować to tylko azjatycki oryginał, a nie krem tonujący ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie 15 jest naprawdę słabą ochroną, ale póki co muszę się nią zadowolić, bo mój podkład ma tylko taki filtr, ale jak będę kupować inne produkty, to zainwestuję w coś mocniejszego:)

      Usuń
  10. Bardzo byłam ciekawa tego produktu. Jednak im bardziej wgłębiam się w temat tym mniej mam ochotę go przetestować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Generalnie da się zauważyć, że jest to słaba imitacja azjatyckich kosmetyków...

      Usuń
  11. krem BB garniera ma kiepski sklad wiec mnie nie kusi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odkąd patrzę na skład coraz mniej rzeczy mnie kusi;)

      Usuń
  12. łee, niestety dzisiaj go zakupilam tak o zeby prztestowac bo wcale drogi ne jest, ale jak przeczytalam ten post to sie nieco wystraszylam..

    OdpowiedzUsuń
  13. Ten krem to jakaś kpina zupełna. Wysusza skórę (mam mieszaną), jest strasznie ciemny i żółty (odcień 02, niby dla jasnej skóry...; 01 nie istnieje). Nie wiem co Garnier miał na myśli. Zastanawia mnie jedno - na YT, głównie w amerykańskich filmach, ludzie bardzo go chwalą - może dla Polski jest jakiś inny skład???

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W ogóle mnie zastanawia też to, czemu jest taka dziwna numeracja. Skoro nie ma w Polsce 01, to czemu zaczyna się jasny od 02, a nie tak jak logika nakazuje od 01? Może za granicą jest 01 i to o lepszym składzie. Czasami mam wrażenie, że do nas trafiają gorsze wersje wielu produktów. Kiedyś z ciekawości czytałam skład Ariela i nasz jest produkowany w Rumunii i ma gorszy skład od tego dostępnego za naszą zachodnią granicą. Ten krem BB z Garniera jest też zachwalany we Francji, co mnie też zaskoczyło, bo w Polsce większość osób nie jest z niego zadowolona, przynajmniej na takie wpisy trafiam.

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...