Maseczka peel-off




Dzisiaj omówię wyjątkowo produkt, którego już nie mam na stanie, ale któremu przed wyrzuceniem zdążyłam zrobić zdjęcie i który często stosuję. Mowa o oczyszczającej maseczce z Perfecty przeznaczonej do cery normalnej, mieszanej i tłustej.
Obietnice producenta:
Głęboko oczyszczająca i wygładzająca maseczka peel-off polecana dla osób w każdym wieku, do pielęgnacji cery normalnej, mieszanej i tłustej. Skutecznie odblokowuje pory i usuwa z powierzchni skóry wszelkie zanieczyszczenia oraz martwe komórki. Zawiera łagodzącą prowitaminę B5 oraz wyciągi z aloesu i rośliny afrykańskiej, które intensywnie nawilżają i długotrwale matują cerę”

Maseczka oczyszcza płytko zatkane pory
Jestem pod sporym wrażeniem tego kosmetyku, bo rzeczywiście oczyszcza pory, aczkolwiek robi to tylko częściowo. Radzi sobie z drobnymi zanieczyszczeniami, które są płytko osadzone. Z tymi, które zagnieździły się głębiej, nie radzi sobie.

Pozwala pozbyć się zbędnego owłosienia z twarzy
Tego wprawdzie producent nie obiecuje, ale ściągając maseczkę można sobie wyrwać drobne włoski z naszego lica. Ja akurat uważam to za zaletę, bo uwielbiam mieć idealnie gładką twarz. Ktoś inny może to zaliczyć do wad, ponieważ włoski mogą odrastać ciemniejsze i jest to bolesne, ale nie bardziej niż ma to miejsce w przypadku stosowania plastrów do depilacji „wąsików”.

Może szczypać
Maseczka wywołuje tę dolegliwość tylko wówczas, gdy mamy na twarzy drobne ranki. Jeśli ciągłość naszej skóry nie została naruszona, to nie musimy się obawiać, że nagle zacznie nas piec.

Zastyga na twarzy
Maseczka ma niebieską, żelową konsystencję, która zasycha na naszej twarzy w miarę upływu czasu. Gdy mamy ją nałożoną, możemy doświadczyć uczucia ściągnięcia.

Trzeba ją zdzierać
Po upływie czasu wskazanego przez producenta, maseczkę zrywamy z naszego lica. Jest to dosyć fajna sprawa, bo przy okazji odtykamy sobie co poniektóre pory i pozbywamy się zbędnych włosków. Aczkolwiek dla niektórych osób może się to wiązać z bólem. Ponadto wszystko jest w porządku, gdy maseczka chce nam schodzić większymi płatami, gorzej jak jej pozostałości musimy zdzierać. Nie jest to ani przyjemne, ani łatwe. Czasami musiałam spędzać na tym 15 minut, ponieważ maseczka, zwłaszcza przy granicy z włosami, trzymała się mocno i nie chciała puścić.

Wygładza
Maseczka fantastycznie wygładza naszą twarz. Mamy wrażenie, że dotykamy aksamitnej, idealnej powierzchni pozbawionej jakichkolwiek wypułkości i wpukłości.

Rozjaśnia
Maseczka naprawdę rozjaśnia. Myślę, że jest to kwestia pozbycia się wierzchniej, martwej warstwy naskórka i przedostania się do głębszych warstw.

Matuje
Aczkolwiek nie tak długotrwale, jak zapewnia producent. Nasza twarz rzeczywiście się nie błyszczy, wygląda bardzo estetycznie, ale jest to stosunkowo krótkotrwały efekt, bowiem znika po 2-3 godzinach.

Nie przesusza
Aczkolwiek jestem posiadaczką mieszanej cery, myślę, że osoby z cerą normalną mogą narzekać na przesuszenie, bo maseczka dość silnie matuje.

Ma dosyć intensywny zapach
Jest on silny, chemiczny i jak dla mnie średnio przyjemny. Owszem, kojarzy się z czystością, ale ja osobiście wiążą go ze szpitalną sterylnością.

Ściąga skórę
Maseczka ściąga skórę i tym samym ją uelastycznia. Nasza twarz staje się przez to jędrniejsza.

Usuwa martwe komórki
Maseczka rzeczywiście pomaga pozbyć się martwych komórek naskórka i tym samym poprawia wchłanianie się kremów do pielęgnacji twarzy, które stosujemy.

Nawilżenie
Nie stwierdziłam efektu nawilżenia, twarz jest silnie zmatowiona i wydaje mi się, że u osób z cerą normalną mogłoby za tym iść przesuszenie.

Tania
Jest naprawdę tania, kosztuje niecałe 2 złote.

Wydajność
Jedno opakowanie wystarcza mi na 4 użycia.

Łatwo dostępna
Dostaniemy ją w praktycznie każdej drogerii, a przy odrobinie szczęścia w co poniektórych hipermarketach.

Mnie nie podrażnił
Aczkolwiek co wrażliwszym cerom go nie polecam, bo myślę, że może podrażniać i to dość silnie.

Skład
Nie powala, ale też nie jest tragiczny. Zawiera alkohol i to na drugim miejscu, alkohol poliwinylowy na trzecim, glicerynę, perfumy, parabeny. Ale znajdziemy także wyciąg z aloesu i ekstrakt z Enantii. Enantia to afrykańskie drzewo, którego kora zawiera składnik o działaniu antybakteryjnym i zapobiegającym świeceniu się skóry. Aczkolwiek te ekstrakty znajdują się na dalszych miejscach.

PS A Wy używałyście tej maseczki albo innej z Perfecty? Używacie w ogóle maseczek z drogerii? Jakie naturalne i dostępne w sklepach stacjonarnych maseczki mogłybyście mi polecić? Co myślicie o maseczkach proponowanych przez Yves Rocher? Czy rzeczywiście są takie „bio”, jak zapewnia producent?

7 komentarzy:

  1. maseczkę typu peel of mam z rival de loop i mi osobiście odpowiada ten efekt sciągnięcia na twarzy a później tzw. "zdzieranie" :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Rival de Loop to ta firma dostępna w Rossmannach, taka stosunkowo tania?:) Dobrze kojarzę? Ja lubię to zdzieranie, bo mi się zawsze trochę porów odetka;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jeżeli chodzi o maseczki typu peel off, to mam ochotę na tę z The Face Shop. Póki co jednak, wypróbuję Perfectę.

    OdpowiedzUsuń
  4. używałam kiedyś maseczek z perfecty, były nawet niezłe :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ogólnie fajna ale troche bałabym sie właśnie o te włoski że zaczną mi wyrastać ciemniejsze i mocniejsze

    OdpowiedzUsuń
  6. Wiadomo włoski to kwestia indywidualna, ale nie zauważyłam, by specjalnie mi się wzmocniły, są takie same jak były. Myślę, że jak włosek jest dobrze wyrwany, tzn. z cebulką, to nie powinien odrosnąć mocniejszy.

    OdpowiedzUsuń
  7. kiedyś ją miałam i nawet polubiłam :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...