Oriflame Optimals Balance Day Gel SPF 8







Dzisiaj przedstawię Wam mój ulubiony żel na dzień, który uwielbiam za matowe wykończenie:) Oriflame Optimals Balance Day Gel SPF 8 z Silver Birch Extract+ Equalising Complex. Ów żel odkryłam jakieś 2 lata temu. Zamawiałam go kilkukrotnie, gdy spełnia stawiane przeze mnie wymagania.

Filtr
Preparat zawiera filtr, słaby, bo słaby, ale jednak jest. Szkoda, że nie jest to co najmniej piętnastka, spełnieniem moich marzeń byłaby trzydziestka, ale ważne, że coś jest. Wprawdzie taki faktor nie uchroni nas zanadto, zwłaszcza w słoneczny dzień, ale jeśli nie mamy w planach udawać się na dalekie spacery albo zakupy, tylko musimy wyprowadzić psa pod blok na jakieś 10 minut w pochmurny, jesienny dzień, to będzie jak znalazł. Aczkolwiek mi ochrona zapewniana przez ów żel nie wystarcza nawet na tak krótki spacer z moim czworonogiem. Nawet na spacer z moją psiną nakładam na twarz Eucerin SPF 50+, bo tylko wtedy czuję się chroniona. Boję się, że nawet w taki pochmurny dzień, mogłoby dojść do mutacji w moim DNA. Ot, takie małe zboczenie zawodowe;) Na szczęście niegroźne dla otoczenia;) Ale to, że krem ma filtr wzmacnia dodatkowo moje poczucie bezpieczeństwa;)

Zapach
Zapach jest wspaniały, w sam raz do aplikacji skoro świt;) Jest niezwykle ożywczy, dzięki czemu śpiochy takie jak ja, niepijące kawy, mogą się trochę rozbudzić przed wyjściem na uczelnię;) Przypomina mi aromat ogórka połączony z typowo kremowym aromatem. Jego aplikacja to prawdziwa przyjemność, dlatego jest mi łatwiej zmobilizować się do nakładania go każdego poranka;) Teraz jest już trochę lepiej z regularnością stosowania kosmetyków. Dawniej kupowałam krem i mógł leżeć nieużywany miesiącami;) Zatem takie dodatkowe, aromaterapeutyczne właściwości, są bardzo mile widziane.

Mat
Bardzo często narzekam na moją cerę. W strefie T jestem latarnią. Bardzo trudno mnie zadowolić pod względem zmatowienia mego lica;) Wspomniany wczoraj Garnier z łopianem nie podołał temu zadaniu, zresztą podobnie jak Eucerin SPF 50+, który ma w nazwie „fluid matujący”. Żel z Oriflame jest jedynym kosmetykiem, który mnie naprawdę matowi. Moje czoło, nos i broda praktycznie się nie błyszczą. Nie jest to może idealny płaski mat, ale widać, że moja skóra wygląda zdrowiej, świeżej:) Ten efekt nie jest krótkotrwały, utrzymuje się nawet do 4 godzin:) Potem zaczynam się błyszczeć, ale nie jest to od razu efekt latarni morskiej wskazującej podróżującym kierunek.

Nawilżenie
Jeśli chodzi o nawilżenie, to również nie narzekam. Pomimo właściwości matujących, moja skóra nie jest przesuszona, jest optymalnie nawilżona, ale nie tłusta. Żel dość dobrze i dość szybko się wchłania, nie pozostawiając tłustego filmu, którego nienawidzę. Po nałożeniu żelu, nie mam wrażenia, że zaaplikowałam sobie solidną porcję smalcu.

Konsystencja
Konsystencja jest żelowo-kremowa. Nie jest to typowy żel. Nie jest to też tradycyjny krem. Twórcom udało się stworzyć wyjątkową formułę, która nawilża, ale nie przetłuszcza. Jest to naprawdę lekki produkt.

Wydajność
Wydajność jest zadowalająca, produkt spokojnie starcza na 2 do 3 miesięcy codziennego stosowania. Jego pojemność to wprawdzie 50 ml, ale pomimo swej lekkiej konsystencji, nie znika w tempie ekspresowym, co jest niewątpliwie zaletą.

Cena
Nie jest super tani, ale też trudno mówić o tym, że jest to produkt dla elity. Kosztuje około 40 zł, ale zdarza się, że można go kupić w promocji za mniejszą kwotę. Trzeba regularnie śledzić gazetki z Oriflame. Jak na tę jakość, to myślę, że wart jest swojej ceny. Za 25 zł często kupujemy drogeryjne kremy, które niemalże w ogóle nie matują. Ja przynajmniej zamawiając ten żel z Oriflame, nie wyrzucam pieniędzy w błoto. Wiadomo, każda z nas może mieć inne odczucia po jego stosowaniu, bowiem reakcja naszej cery jest sprawą indywidualną.

Opakowanie
Jak już z pewnością zauważyłyście, przywiązuję dość dużą wagę do tego typu kwestii. Chociaż słoiczek z kremem nie jest bogato zdobiony, wręcz przeciwnie, cechuje go prostota, to podoba mi się jego kształt. Krem bez trudu można zakręcić i odkręcić. Można go zamknąć stosunkowo szczelnie. Zdarzają się produkty, które trudno zakręcić prawidłowo, tzn. bez pozostawienia dziur, przez które mogą przenikać drobnoustroje z powietrza, ten żel na szczęście ma takie opakowanie, że nie ma z tym problemu;) Nie wiem, czy udało mi się wyjaśnić, co mam na myśli;)

Nie zapycha
Gdybym stosowała tylko ten żel, nie używała żadnych żeli do mycia twarzy, mleczek do demakijażu, żadnych filtrów, fluidów i pudru, nie miałabym pozapychanych por. Był kiedyś okres, że w ogóle się nie malowałam, nie stosowałam filtrów, tylko ten krem i nie miałam żadnych zaskórników, pryszczy. Moja cera była idealna, no poza błyszczeniem, z którym musiał radzić sobie ten żel. Aczkolwiek na 3. miejscu w składzie jest gliceryna, która niektóre osoby potrafi nieźle zapchać. Produkt zawiera też parabeny, które mogą zapchać i które podejrzewało się swego czasu o udział w nowotworze piersi. Ale to nie zostało dowiedziono naukowo i parabeny w charakterze konserwantów nadal mogą być dodawane do wielu produktów kosmetycznych.

Nałożony na filtr daje mat
Jak już wspomniałam Eucerin SPF 50+ wzmacnia efekt latarni na mojej twarzy. Błyszczę się po nim niemiłosiernie. Dlatego czasami nakładam żel z Oriflame na warstwę filtru. Moja skóra dzięki temu staje się bardziej matowa, a sam produkt chroniący przed promieniami UV nie warzy się.

Nie wywołuje alergii
Przynajmniej w moim przypadku nie stwierdziłam żadnych niekorzystnych zmian podczas jego stosowania. Nie powoduje pieczenia, zaczerwienienia, opuchlizny. Aczkolwiek każda z nas jest inna, inna jest też jej reakcja na kontakt z tym kosmetykiem, dlatego warto zawsze nałożyć krem na przegub ręki i obserwować reakcję.

Tonik i mleczko
Oprócz żelu mamy też do dyspozycji tonik i mleczko z tej samej serii. Wszystkie produkty pachną tak samo pięknie. Wszystkie też doskonale pełnią swoją rolę. Obecnie nie posiadam ani toniku, ani mleczka z tej serii, ale wspominam je naprawdę dobrze.

Ile się utrzymuje
Efekt działania żelu utrzymuje się kilka godzin.

A Wy jakie macie doświadczenia z tym produktem? Czy znacie inne doskonale matujące kremy/ żele na dzień?

2 komentarze:

  1. Mam ten sam krem-żel na dzień i na noc też z tej serii. Jestem bardzo zadowolona, bo faktycznie matują skórę.

    OdpowiedzUsuń
  2. Pamiętam,że jak pierwszy raz go zamawiałam, to trochę nie dowierzałam, że będzie matował, bo tyle razy już się przejechałam na cudownych kremach, które okazywały się niewypałem i różnych żelach, które miały oczyszczać i matowić twarz, a tymczasem nie spełniały żadnej z tych funkcji.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...