Koszmar o uroczym zapachu


Parę tygodni temu postanowiłam dać szansę kosmetykom Yves Rocher. Po tym, jak płukanka octowa z malin okazała się strzałem w dziesiątkę, postanowiłam dać szansę innym produktom. Chętnie sięgam po kosmetyki, które roztaczają wokół siebie woń lawendy. W związku z tym zdecydowałam się na żel pod prysznic, który miał wnieść do mojej łazienki powiew Prowansji. Zapach tego produktu przypadł mi do gustu. Niestety, pozostałe właściwości lawendowego żelu pod prysznic Yves Rocher pozwalają mu pretendować do miana największego koszmaru 2013 roku.

Mycie
Omawiany produkt świetnie radzi sobie z usuwaniem zanieczyszczeń. Żel Yves Rocher posiada silne właściwości pianotwórcze. W związku z tym powinien przypaść do gustu osobom, które łączą efekt wizualny z uczuciem świeżości.

Nawilżenie/wysuszenie
Lawendowy żel pod prysznic wysusza skóra. Po wyjściu z wanny skóra domaga się solidnej porcji nawilżenia. Moje obserwacje potwierdza narzeczony, który za każdym razem zmaga się z nieprzyjemnym uczuciem ściągnięcia. Ten produkt raczej nie zda egzaminu o osób, które borykają się z problemem suchej skóry.

Zapach
Gdyby ten kosmetyk nie wyrządzał krzywdy mojej wrażliwej skórze, stałby się moim ulubieńcem. Producent świetnie odzwierciedlił zapach lawendy pochodzącej z prowansalskich upraw. Woń zaprezentowanego specyfiku posiada właściwości relaksacyjne.

Opakowanie
Fioletowy żel pod prysznic umieszczono w opakowaniu wykonanym z półtransparentnego plastiku. Wadliwy zatrzask sprawia, iż korzystanie z produktu staje się koszmarem. Konfrontacja z klapką może zakończyć się złamaniem paznokci. Jednak znalazłam sposób na obejście tego problemu. Zatrzask można podważyć przy użyciu pilnika do paznokci. Po zakończeniu kąpieli musimy się zmierzyć z kolejnym problemem. Zatrzaśnięcie klapki wymaga sporego nakładu sił.

Wydajność
Lawendowy żel pod prysznic wykazuje silne właściwości pianotwórcze, co przekłada się na jego wydajność. Wprawdzie moja przygoda z tym kosmetykiem zakończyła się stosunkowo szybko, jednak mój narzeczony przez 3 tygodnie korzystał z jego dobrodziejstw.

Podrażnienie
Za sprawą żelu Yves Rocher przeżyłam koszmar. Po jego użyciu moje ręce pokryły czerwone plamy. W nocy płakałam z bólu. Rano odwiedziłam przychodnię. Internistka zaniepokojona stanem rąk przepisała mi leki antyhistaminowe. Farmaceutyki przyniosły oczekiwane rezultaty. Niestety, wczoraj podczas sprzątania łazienki niedomknięty żel wylał się na moją rękę. Po chwili pojawiła się charakterystyczna wysypka. Zdaję sobie sprawę, że reakcja alergiczna jest kwestią indywidualną. Mój narzeczony, który korzysta ze wspomnianego żelu, nie doczekał się wysypki. Mimo to uznałam, że powinnam przestrzec ewentualne użytkowniczki tego kosmetyku przed jego niepożądanym działaniem. Jeśli w Wasze ręce wpadł lawendowy żel pod prysznic Yves Rocher, a wcześniej nie miałyście do czynienia z tym produktem, to warto wykonać próbę uczuleniową. Ten test nie zajmie Wam zbyt wiele czasu, a może ustrzec Was przed bólem i kłopotliwym leczeniem.

Testowanie na zwierzętach
Swego czasu firma Yves Rocher nie testowała swoich kosmetyków na zwierzętach. Jednak wkroczenie na chiński rynek wiąże się z koniecznością wykonania tego typu badań.

Cena
Za opakowanie, w którym mieści się 200 ml produktu, musimy zapłacić 11,90 zł. Jednak często można natknąć się na atrakcyjne promocje.

Dostępność
Salony Yves Rocher, sklep internetowy.

Skład
Aqua, Ammonium lauryl sulfate, Decyl glucoside, Cocamidopropyl betaine, Aloe barbadensis leaf juice, Glycerin, Parfum, Sodium benzoate, Citric acid, Sodium lauryl glucose carboxylate, Coco-glucoside, Glyceryl oleate, Lauryl glucoside, Tetrasodium EDTA, Sodium chloride, Salicylic acid, Linalool, Sorbic acid, Alcohol, Cl 17200, Cl 42090

Reasumując: Z pewnością nie powrócę do lawendowego żelu pod prysznic Yves Rocher. Ten produkt zawsze będzie mi przypominał o bólu, który towarzyszył wysypce. Nawet jeśli pominę reakcje alergiczne, które należy rozpatrywać indywidualnie, to omawiany produkt posiada więcej wad niż zalet. Po użyciu lawendowego żelu pod prysznic Yves Rocher skóra domaga się solidnej porcji nawilżenia. Osoby, którym zależy na zdrowych, długich paznokciach, powinny wystrzegać się tego niewinnego plastikowego opakowania. Spotkanie z wadliwym zatrzaskiem może zakończyć się uszkodzeniem płytki.

PS Czy znacie żele pod prysznic Yves Rocher? Jakie wrażenie wywarły na Was produkty tej marki?

karminowe.usta

95 komentarzy:

  1. Moim ulubieńcem jest wersja grejpfrutowa tego żelu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Początkowo brałam pod uwagę tę wersję, jednak uległam magii lawendy. Po złych doświadczeniach z żelem tej firmy, raczej nie zapoznam się z pozostałymi wariantami tego produktu

      Usuń
    2. Ja zapachu lawendy bardzo nie lubię.

      Usuń
    3. Rozumiem:) Rzecz gustu:)

      Usuń
  2. Podziękuję mu i będę omijać z daleka ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli masz wrażliwą skórę, to lepiej nie ryzykować. Na szczęście na rynku nie brakuje żeli pod prysznic, które spełniają swoją rolę, nie podrażniając przy tym skóry.

      Usuń
  3. Ojeeej, ale porażka :( Ja bym tego żelu nie wybrała ze względu na zapach, ale podrażnień w postaci wysypki to bym się nie spodziewała...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdy zdecydowałam się na zakup tego żelu brałam pod uwagę ewentualne wysuszenie skóry, ale nie przypuszczałam, iż doczekam się tak bolesnej wysypki...

      Usuń
  4. Nie miałam żeli z YR. Twoja recenzja nie zachęca, jednak ja nie mam problemów ze skórą i myślę, że mi by nic złego nie zrobiły.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Reakcja alergiczna jest kwestią indywidualną. Podejrzewam, że większość osób nie odnotuje wysypki po kontakcie z tym żelem:)

      Usuń
  5. co do zatrzasku przytakuje 0 fatalny i doprowadza do rozstroju nerwów i łamliwości paznokci;/

    a co do podrażnienia to jestem w szoku, sama zużyłam ich kilka (wersje kremowe - kawa, kakao) i nigdy mnie nie podrażniły, i tak jak czytalam dziewczyny wszytskie piszą ze remowe wresje sa lepszymi myjaczami, wszak pamiętajmy zel to tylo zel. :)
    możliwe ze jestes uczulona na jakis składnik?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Firma powinna popracować nad tym zatrzaskiem, ponieważ skutecznie zniechęca do zakupu. Nawet tańsza Isana może pochwalić się wygodną klapką.

      Podejrzewam, że kompozycja zapachowa, która znajduje się wysoko w składzie mogła przyczynić się do mojej reakcji alergicznej.

      Usuń
  6. Miałam różne wersje tego żelu aczkolwiek jeszcze żaden z nich mojej skóry nie wysuszył ani w żaden sposób nie podrażnił.
    Ale u mnie np. nie sprawdził się żel który jest polecany do suchej skóry, bo moją wysuszył na wiór :/
    Szkoda, że Ciebie spotkała taka niemiła niespodzianka :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Swego czasu miałam do czynienia z żelem AA do skóry suchej i wrażliwej, który wykazywał właściwości wysuszające. Wprawdzie nie były one tak silne jak w przypadku kosmetyku Yves Rocher, ale obietnice producenta nie zostały spełnione.

      Usuń
  7. Oj oj, bardzo nieprzyjemna sytuacja zarówno z tym uczuleniem jak i z wysuszaniem skóry :/
    Współczuję :*

    OdpowiedzUsuń
  8. Również nie zauważyłam żeby ten żel wysuszał,u mnie wszystkie na duży TAK

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że żele Yves Rocher służą Twojej skórze:)

      Usuń
  9. U mnie taką reakcję uczuleniową wywołało mydło z Balei. Z YR zamówiłam 3 żele - na razie nie używałam, więc odnośnie działania się nie wypowiem, ale ten zatrzask jest fatalny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kojarzę to mydło. Zakodowałam sobie tę ciekawą, mroczną kolorystykę.

      Firma powinna popracować nad tym zatrzaskiem, ponieważ to rozwiązanie uprzykrza życie.

      Usuń
  10. Moja Lawenda z YR czeka na swoją kolej. Na razie mam dość żeli YR- strasznie zawiodłam się na wersji z granatem, a bawełna śmierdzi. Miałam kiedyś kwiat lotosu i był to fajny żel, ale wydaje mi się, że YR troszkę zeszło z jakości ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zauważyłam, że kosmetyki o zapachu bawełny charakteryzują się nieprzyjemną wonią. Marka nie ma tutaj znaczenia.

      Usuń
  11. Zamknięcie mają okropne.
    Ale poza tym uwielbiam wszystkie żele z tej serii i jeszcze żaden nie zrobił mi krzywdy. Kocham je za zapachy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skoro te żele przypadły Ci do gustu, to można spróbować obejść kłopotliwe opakowanie, przelewając żel do innej butli:)

      Usuń
  12. O kurczę, współczuję uczulenia :-( miałam go kiedyś i nie zrobił mi krzywdy, ale wiadomo, że to sprawa indywidualna...

    OdpowiedzUsuń
  13. Obecnie używam grejpfrutowego i bardzo mi się podoba jego zapach. Krzywdy mi nie robi. A co do opakowania- uważam, że jest kiepskie- przelałam do opakowania z pompką

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli zawartość spełniłaby moje oczekiwania, również spróbowałabym jakoś rozwiązać problem kłopotliwego opakowania:)

      Usuń
  14. Jeśli wysusza, to na pewno nie jest dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również staram się unikać wysuszających żeli. Wbrew pozorom, znalezienie produktu, który nie funduje nam tego typu atrakcji, nie jest łatwym zadaniem...

      Usuń
  15. ojj, ja miałam chyba z 3 rózne żele z yves rocher tylko inne zapachy niż twój:) ja coś nie lubię lawendy. nic mnie mnie uczuliło, i jakoś specjalnie tez mi skóry nie wysuszyły a mam skórę suchą i na dodatek wrazliwą. no otwarcie tego produktu woła o pomste do nieba:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możliwe, iż inne wersje tego produktu nie wykazują właściwości wysuszających. Jednak na razie wolę się z nimi nie zapoznawać. Producent powinien popracować nad opakowaniem, ponieważ może ono doprowadzić do szewskiej pasji:D

      Usuń
  16. Odpowiedzi
    1. Niestety, po użyciu tego żelu należy bezwłocznie sięgnąć po treściwe masło...

      Usuń
  17. O Boże - też zawsze łamie pazury na tym gównianym zamknięciu. Jestem chora jak jadę do domu a tam same żele z Yves Rocher. Raz nawet zębami próbowałam to otworzyć (tru story!!).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To pancerne zamknięcie potrafi doprowadzić do szewskiej pasji... Gdyby chociaż zatrzaskiwanie klapki odbywało się bez większych komplikacji...

      Usuń
  18. Nie miałam, ale nie skuszę się..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po niefortunnej przygodzie z lawendowym żelem nie mam ochoty na bliższy kontakt z pozostałymi wersjami...

      Usuń
  19. Wiele razy miałam ochotę na żel z YR, ale dotąd na żaden się nie skusiłam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dotychczas nie po drodze było mi z YR, ale ostatnio postanowiłam dać szansę tej firmie. Niestety, żel pod prysznic okazał się nie najlepszym wyborem...

      Usuń
  20. mnie na szczęście jeszcze żaden ich żel nie podrażnił ani nie wysuszył skóry, współczuję :*

    OdpowiedzUsuń
  21. wystapila rekacja alergiczna - przerazajace...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po raz pierwszy miałam do czynienia z tak silną reakcją. Zazwyczaj kończyło się na wysypce, która ustępowała po wypiciu wapna...

      Usuń
  22. Ja używałam swego czasu z tej serii żel o zapachu zielonej herbaty i go uwielbiałam po prostu, tak samo jak ich perfumy o tym samym zapachu, których używam po dziś dzień od czasów gimnazjum. Nigdy nie miałam z nimi żadnych skórnych problemów, bardzo Ci tego współczuję. Teraz dostałam jako gratis żel z serii PN, który czeka grzecznie, aż wykończę mój obecny ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę przyjrzeć się tym perfumom o zapachu zielonej herbaty:) Latem chętnie korzystam z takich świeżych kompozycji:)

      Usuń
    2. Gorąco polecam, psikam się nimi namiętnie :)

      Usuń
    3. Podczas kolejnej wizyty w Yves Rocher chętnie zapoznam się z testerem:)

      Usuń
  23. a to ciekawe! mam żel pod prysznic z YR z granatem, i na szczęście nic mi nie zrobił. dobrze, że ostrzegałaś, bo na mojej skórze zapewne wyrządził by ogromną szkodę. mam nadzieję, że wysypka zeszła, szkoda, że Cię uczulił.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wysypka powoli schodzi, ale na szczęście nie towarzyszy jej uczucie pieczenia. Mam nadzieję, że niebawem ustąpi, ponieważ zapowiadają wzrost temperatur, a nie chciałabym straszyć przechodniów tymi czerwonymi plackami. Ludzie różnie reagują, widząc problemy skórne.

      Usuń
  24. Hmm...mam nadzieję, że u mnie żele z YR nie sprawdzą się tak koszmarnie ;/ duże nadzieję pokładałam w tych żelach, a tu taki post...ciekawa jestem, czy tylko ta lawenda wyrządza taką krzywdę, czy pozostałe warianty zapachowe również ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli dysponujesz kremowymi żelami, to istnieje spora szansa, że nie doświadczysz przykrych dolegliwości. Ta seria cieszy się dobrymi opiniami. Jednak przed prysznicem warto wykonać test uczuleniowy.

      Usuń
  25. Żele które używałam od nich bardzo przypadły mi do gustu, ale nie mają takiego skłądu jak ten....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdy przeanalizowałam skład, zobaczyłam parę potencjalnych alergenów. Kompozycja zapachowa znajduje się wysoko w składzie...

      Usuń
  26. Pierwszy raz spotkałam się z aż tak negatywną recenzją tego żelu. Lawendę kiedyś miałam ale nie powaliła mnie na kolana. Uwielbiam za to lotos, ylang ylang i zieloną cytrynę.
    Z tym, że ja bardzo wrażliwej skóry nie mam. Wysuszenie też nie jest dla mnie bardzo uciążliwe ponieważ zawsze po kąpieli używam balsamu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę, że lotos i grejpfrut cieszą się dobrymi opiniami:) Szkoda, że nie postawiłam na inną wersję, być może uniknęłabym przykrych niespodzianek...

      Usuń
  27. ja po pierwszym otwarciu po prostu nie domykam zamknięcia i problem makabrycznego otwierania i niszczenia paznokci przestaje istnieć.
    Mi bardzo ale to bardzo zapach nie odpowiadał - sztuczny jak nie wiem co.
    Natomiast kilka innych z tej serii przypadły mi do gustu, choć bez dodatkowego nawilżania po prysznicowaniu się niestety nie obejdzie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdążyłam się przyzwyczaić, iż żele zawierające sulfaty wysuszają skórę, ale po raz pierwszy miałam do czynienia z tak silnym uczuciem ściągnięcia...

      Usuń
  28. ja dostałam kiedys żel zielona herbata w prezencie,ale nie porywał, chyba nawet stracił ważnośc

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt, iż żel stracił ważność, najlepiej świadczy o tym, iż nie spełnił Twoich oczekiwań.

      Usuń
  29. jejku, brzmi okropnie :/ ja mam suchą skórę, więc na pewno bym się z nim nie polubiła.. a i jeszcze jak kontakt z nim grozi poważniejszymi konsekwencjami, to ja dziękuję..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żele, które zawierają sulfaty, zazwyczaj wysuszają moją skórę, ale jeszcze nigdy nie miałam do czynienia z tak silnym uczuciem ściągnięcia...

      Usuń
  30. Nie lubię zapachu lawendy :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem:) Moja sympatia do lawendy tym razem okazała się zgubna...

      Usuń
  31. mi krzywdy nie zrobił, dobrze mi się go używało:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że żel spełnił Twoje oczekiwania:)

      Usuń
  32. Jej... dobrze, że podrażnienia nie utrzymywały się długo.
    Nie jestem wrażliwcem, ale będę uważać... dziękuję za post.

    OdpowiedzUsuń
  33. Nie zaryzykowałabym, po przeczytaniu Twojej opinii. Nigdy nie miałam problemów uczuleniowych, ale ostatnio moja skóra stała się dość wybredna i spotkanie trzeciego stopnia z takim specyfikiem może nie skończyć się dobrze. Z resztą... Lawenda kojarzy mi się tylko ze starą szafą, więc nawet mnie nie kusi :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lepiej dmuchać na zimne, tym bardziej, że nie tracisz zbyt wiele, ponieważ nie przepadasz za lawendą:)

      Usuń
  34. Miałam 2 albo 3 żele z tej serii, zapachy piękne, ale miałam bardzo podobne wrażenia - skóra strasznie wysuszona (a normalnie nie mam problemów ze skórą na ciele, żadnych alergii, nic) i za każdym razem psuła się klapka, więc butelki nie można było nigdzie ze sobą zabrać ;/ A te żele wcale nie są takie tanie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziwię się, że YR pozwala sobie na tak kiepskie opakowanie. Nawet Isana potrafi zadbać o wygodną klapkę, choć produkty tej firmy są o wiele tańsze.

      Po złych doświadczeniach z lawendowym żelem, nie mam ochoty zapoznawać się z pozostałymi wariantami zapachowymi.

      Usuń
  35. Hmm...miałam póki co kawowy żel i u mnie sprawował się bardzo dobrze. Może coś majdrowali przy składzie bo widzę, że niektóre mają na początku SLS a drugie ALS i jak dla mnie te z ALS na początku dużo słabiej się pienią. Być może w Twoim przypadku było za dużo lawendy...olejki eteryczny mogą nieźle uczulać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    2. Podejrzewam, że kompozycja zapachowa, która znajduje się wysoko w składzie, może stanowić źródło moich przykrych dolegliwości...

      Usuń
  36. Współczuję :( Mnie chyba nigdy żaden kosmetyk nie uczulił, szczęśliwa ja. Żele Yves Rocher bardzo lubię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, żele Yves Rocher przypadły Ci do gustu:) Masz spore pole manewru:) W salonie widziałam wiele ciekawych wariantów zapachowych:)

      Usuń
  37. Lubię żele YR, kiedyś w szale zakupowym dorwałam kilkanascie butelek, które teraz leżą i czekają na zużycie. zostały mi chyba 4 a za sobą mam kilkanaście butelek. Nigdy mnie nie uczuliły.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możesz rozkoszować się zapachami żeli YR bez przykrych konsekwencji:)

      Usuń
  38. Hm, mam żel, a właściwie krem z YR w tym opakowaniu. Faktycznie trudno się otwiera - przyjrzę mu się bliżej, bo dopiero raz użyłam. Natomiast sromotnie zawiodłam się na micelu z YR:(
    pozdrawiam i zapraszam na rozdanie:
    http://kosmetycznawyspa.blogspot.co.uk/2013/04/glossy-box-kwiecien-2013.html#comment-form

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będę unikała micela z YR. Dziękuję za ostrzeżenie:) Nigdy nie interesowałam się ofertą tej firmy, w związku z tym nie wiem, które produkty zasługują na uwagę:)

      Usuń
  39. Ale pech, ja uzywam kosmetykow z YR i bardzo je lubie, oprocz zelu do demakijazu. Polecam kremy do rak, sa rewelacyjne i ratuja przesuszona skore w 1 dzien.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za ostrzeżenie:) Będę unikała żelu do demakijażu i gdy moje zapasy kremów do rąk ulegną wyczerpaniu, rozejrzę się za produktami Yves Rocher:)

      Usuń
  40. Miałam go dawno, dawno temu i dobrze wspominam :) mnie na szczęście nie podrażnił/uczulił :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że zaprezentowany żel przypadł Ci do gustu:)

      Usuń
  41. No faktycznie tam kompozycje zapachowe to główny cel producenta, a to może naprawdę podrażnić jeśli ktoś ma pecha :P już nawet nie sam żal wysuszył skórę(SLES), co kompozycja zapachowa, która sama w sobie działa wysuszająco i drażniąco :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację. Żałuję, że niezbyt dokładnie wczytałam się w skład tego produktu. Kompozycja zapachowa występuje stosunkowo wysoko, co powinno wzbudzić niepokój. Tego typu "atrakcje" mogą podrażniać i wysuszać...

      Usuń
  42. Żele pod prysznic z tej serii należą do moich ulubionych produktów do mycia ciała, głównie ze względu na właściwości pielęgnacyjne. Tutaj widzę mamy wybitny wyjątek. Reakcja alergiczna fakt, sprawa indywidualna, ale żel faktycznie ma potencjał do powodowani nie fajnych atrakcji :/ Jednak wysuszanie skóry, to dla mnie rzecz nie do wybaczenia w pielęgnacji, będę się go wystrzegać...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiele osób twierdzi, że przesuszenie można zwalczyć, korzystając z balsamu do ciała. Ja jednak wychodzę z założenia, że lepiej wybierać kosmetyki, które nie fundują nam nieprzyjemnego uczucia ściągnięcia...

      Usuń
    2. Jestem w stanie zaakceptować, jeśli żel dodatkowo nie nawilża mi skóry, ale jej przesuszanie jest dla mnie nie na miejscu, w końcu żel ma między innymi łagodzić negatywne skutki twardej wody, przynajmniej dla mnie :)

      Usuń
    3. Widzę, że mamy podobne oczekiwania wobec żeli pod prysznic:) Nie oczekuję, że nawilżą moją skórę niczym balsam, ale nie chcę, żeby pogarszały jej kondycję;)

      Usuń
  43. Zwiedzam sobie i natknęłam się na tego lawendowca...mam go w zapasach ale chciałam powiedzieć, że dzięki za ostrzeżenie - mam dość wrażliwą skórę i zanim go zużyję (też uwielbiam lawendę) to sobie właśnie zrobię próbę uczuleniową:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Być może żel będzie Ci służył, ale lepiej dmuchać na zimne i wykonać próbę uczuleniową:) Daj znać, czy lawendowiec Cię podrażnił.

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...