Skuteczność drogeryjnego peelingu enzymatycznego


Z powodu naczynek muszę unikać mocnych zdzieraków. Peelingi enzymatyczne są dedykowane osobom, które borykają się z cerą skłonną do podrażnień. Jednak długo nie mogłam znaleźć stosownego preparatu. Swoją przygodę z enzymami rozpoczęłam od peelingu Perfecty, który jest dedykowany cerze właściwej i suchej. Jeśli chcecie wiedzieć, czy spełnił swoje zadanie, to zapraszam do lektury poniższej recenzji.

Usuwanie martwego naskórka
W tym celu sięgnęłam po ten preparat i niestety, spotkało mnie spore rozczarowanie. Peeling Perfecty kompletnie nie radzi sobie z tym zadaniem.

Nawilżenie
Omawiany produkt natłuszcza skórę. Jednak nie można postawić znaku równości pomiędzy tym działaniem a nawilżeniem. W wyniku otulenia twarzy tłustą warstwą, skóra wykazuje mniejszą podatność na uszkodzenia wywołane wskutek oddziaływania niekorzystnych czynników zewnętrznych. Jednak ta powłoka nie przekłada się na nawilżenie przesuszonej skóry.

Wchłanianie i film
Peeling pozostawia po sobie tłusty, lepki film, który nie każdemu przypadnie do gustu. Zauważyłam, że ta powłoczka nie wchłania się przez noc. Rano po dotknięciu twarzy kosmetyk zaczyna się rolować. Tego typu „atrakcje” skutecznie zniechęcają mnie do stosowania produktu.

Redukcja niedoskonałości
Nie zauważyłam, aby peeling wysuszał pryszcze albo rozjaśniał przebarwienia. Mało tego, produkt Perfecty okrutnie mnie zapchał, dlatego po pewnym czasie odstawiłam go na półkę. Wróciłam do niego kilka tygodni temu, ponieważ jego żywot powoli zaczyna dobiegać końca, a ja nie lubię wyrzucać kosmetyków. W związku z tym postanowiłam spożytkować ten preparat na stopy.

Wygładzenie
Peeling rzeczywiście wygładza skórę, ale jest to działanie krótkotrwałe, wynikające z obecności silikonów. Po umyciu twarzy wszystko wraca do „normy”. Skóra staje się nieprzyjemna w dotyku.

Podrażnienie
Produkt Perfecty rzeczywiście nie podrażnił mojej twarzy. Problem z naczynkami nie został zaogniony. Szkoda, że kompletnie nie radzi sobie z usuwaniem martwego naskórka.

Aplikacja
Peeling Perfecty należy nakładać na noc jak zwykły krem. Dopiero rano można zmyć resztki produktu. Ten sposób aplikacji nie przypadł mi do gustu. Zdecydowanie bardziej przemawiają do mnie preparaty, których można się pozbyć po godzinie.

Konsystencja
Peeling przypomina stosunkowo treściwy krem zabarwiony na biało.

Zapach
Chemiczny, apteczny. Z podobną wonią spotkamy się w przypadku niektórych dermokosmetyków. Ten zapach nie przypadł mi do gustu, ale można nie jest na tyle uciążliwy, abym musiała zrezygnować ze stosowania kosmetyku.

Opakowanie
Tubka wykonana z solidnego, białego plastiku uniemożliwia kontrolowanie stopnia zużycia. Produkt wyposażony jest w klapkę. Ze względów praktycznych staram się unikać nakrętek, toteż rozwiązanie Perfecty przypadło mi do gustu.

Wydajność
Niestety, nie mogę zbyt wiele powiedzieć na ten temat, ponieważ peeling nie służył mojej twarzy, toteż jego część spożytkowałam, aplikując kosmetyk na stopy.

Testowanie na zwierzętach
Perfecta nie testuje swoich kosmetyków na zwierzętach.

Cena
Za tubkę o pojemności 60 ml musimy zapłacić 11-12 zł.

Dostępność
Rossmann, Hebe, Superpharm, Astor, Dodo.

Skład
Aqua-woda, składnik bazowy większości kosmetyków, rozpuszczalnik polarny.
Hydrogenated poly-1-decane-substancja chemiczna stabilna w szerokim zakresie odczynu. Na powierzchni skóry tworzy lipofilowy film. Redukuje transepidermalną utratę wody, a tym samym kondycjonuje skórę, czyli działa zmiękczająco i nawilżająco. Ułatwia aplikację kosmetyku, daje jedwabiste wykończenie.
Isopropyl myristate-składnik uzyskiwany z kwasów tłuszczowych. Ester kwasu palmitynowego z alkoholem izopropylowym otrzymywany w zakładach przemysłowych. Przyjmuje postać rzadkiego oleju. Wykorzystywany jest w kosmetykach jako substytut naturalnych lipidów. Pełni rolę emolientu, rozpuszczalnika i środka zmniejszającego lepkość wyrobu. Substancja natłuszczająca, nawilżająca, wygładzająca. Bez problemu rozprowadza się na skórze. Ten syntetyczny olej dobrze się wchłania. Jego stosowanie jest niezwykle wygodne, ponieważ nie wytwarza lepkiego filmu. Jeśli zostanie użyty w wysokim stężeniu, może przyczynić się do powstania podrażnień.
Glyceryl stearate-stearynian glicerolu. Emolient tzw. tłusty. Jeśli jest używany w swej czystej formie, może przyczynić się do wysypu niespodzianek. Na powierzchni skóry tworzy warstwę okluzyjną, która chroni przed parowaniem wody. Emulgator, czyli środek umożliwiający połączenie fazy wodnej z fazą tłuszczową. Wpływa na lepkość kosmetyku.
Steareth-25-emulgator, umożliwia połączenie fazy wodnej z olejową. Zwiększa lepkość kosmetyku.
Ceteth-20-emulgator, umożliwia połączenie fazy wodnej z olejową. Zwiększa lepkość kosmetyku.
Stearyl alcohol-emolient, stabilizator, regulator lepkości, środek zmętniający. W naturze występuje w związanych formach w olejach, tłuszczach i woskach.
Glycerin- najprostszy, trwały alkohol triwodorotlenowy. Stanowi doskonały rozpuszczalnik dla lipidów, dlatego wykorzystuje się ją przy produkcji kremów, pomadek. Stanowi istotny substrat przy produkcji mydeł. Posiada właściwości nawilżające, ale jednocześnie może zapychać nasza skórę.
Sodium chloride- chlorek sodu. Substancja dobrze rozpuszczalna w wodzie. Przyczynia się do wzrostu lepkości preparatów myjących, w których wykorzystano anionowe środki powierzchniowo czynne np. SLES.
Papain-papaina, enzym proteolityczny pochodzący z papai. Ma za zadanie usunąć martwy naskórek. Proteazy przecinają wiązania obecne w białkach, a te stanowią podstawowy komponent naszego naskórka.
Sodium carbomer-posiada właściwości konsystencjotwórcze. Reguluje lepkość kosmetyku. Na skórze tworzy film ochronny.
Dimethicone-substancja pochodzenia chemicznego, pochodna silikonu. Pełni funkcję emolienta i substancji antystatycznej. Składnik ten jest stosowany jako emulgator lub koemulgator w mieszaninach olej-woda. Substancja nawilżająca, natłuszczająca i wygładzająca.
Xanthan gum-guma ksantanowa. Substancja dodawana nie tylko do kosmetyków, ale również do żywności. Substancja zagęszczająca, zwiększająca lepkość wyrobu. Otrzymywana metodami biotechnologicznymi z wykorzystaniem Xanthomonas campestris.
Aloe barbadensis powder-substancja aktywna i nawilżająca. Żel aloesowy jest bogatym źródłem minerałów, witaminy B2, B6, C i aminokwasów. Jest polecany właścicielkom suchej, popękanej skóry. Bardzo dobrze sprawdza się również przy poparzeniach słonecznych i suchych włosach. Reguluje wilgotność, stymuluje syntezę nowych, zdrowych komórek, działa bakteriobójczo.
Carthamus tinctorius seed oil- olej z nasion krokosza barwierskiego. Posiada właściwości natłuszczające i nawilżające. Źródło witamin rozpuszczalnych w tłuszczach.
Prunus amygdalus dulcis oil-olej ze słodkich migdałów pełniący rolę emolienta. Działa nawilżająco i zapewnia skórze ochronę. Polecany do pielęgnacji skóry dziecka. Działa niezwykle delikatnie, ponadto uspokaja nerwy skołatane po ciężkim dniu. Jest podatny na działanie światła, dlatego należy przechowywać go w ciemnych butelkach.
Tocopheryl acetate- antyoksydant, czyli związek zapobiegający utlenianiu się składników kosmetyku, zmianie jego barwy, zapachu, a jednocześnie chroniący przed namnażaniem się drobnoustrojów, substancja aktywna. Witamina E otrzymywana na drodze syntezy chemicznej nie jest zbyt stabilna, dlatego wiąże się ją z estrem kwasu octowego. Taka forma wykazuje większą stabilność w stosunku do ciepła i tlenu.
Ascorbyl palmitate-otrzymywany przez estryfikację kwasu palmitynowego i witaminy C. Występuje w postaci proszku, który w przeciwieństwie do czystej witaminy C, rozpuszcza się w tłuszczach. W kosmetykach stosowany jako zamiennik witaminy C, aczkolwiek palmitynian askorbylu posiada słabsze właściwości antyoksydacyjne. Wykorzystywany jako lekki konserwant dla naturalnych olejów, aromatów, farb, wosków i olejów jadalnych.
Linoleic acid-kwas linolowy zaliczany do kwasów omega-6. Jest niezbędnym kwasem tłuszczowym, który powinien być dostarczany w zbilansowanej diecie. Kwas linolowy cieszy się coraz większym zainteresowaniem w branży kosmetycznej, ponieważ działa antyzapalnie, redukuje zmiany trądzikowe i poprawia nawilżenie skóry.
Sea salt-sól morska. Zawiera znaczne ilości mikroelementów. Poza tym ogranicza wydzielanie łoju.
Allantoin-alantoina, występuje w korzeniach fasoli, soi. Posiada właściwości przeciwzapalne, łagodzi podrażnienia. Stymuluje proces regeneracji naskórka i gojenia ran. Posiada silną aktywność nawilżającą, dzięki czemu pozostawia skórę gładką.
Carbomer-ogólna nazwa dla syntetycznych polimerów kwasu akrylowego, które odpowiadają za zawieszanie i emulgowanie substancji wchodzących w skład kosmetyku.
Sodium hydroxide-wodorotlenek sodu, substancja o pH zasadowym, jej obecność może ograniczać wzrost niepożądanej mikroflory.
Disodium EDTA-jest substancją chelatującą, wyłapuje wolne jony metali, może wiązać także wolne rodniki. Spełnia rolę konserwantu, stabilizatora i regulatora lepkości. Może podrażniać skórę, błony śluzowe. Powinny go unikać kobiety w ciąży i karmiące piersią. W obecności witaminy C i wodorowęglanu sodu może przyczyniać się do powstawania związków rakotwórczych.
BHA-butylowany hydroksyanizol. Pełni rolę przeciwutleniacza i konserwantu. Chroni produkt przed jełczeniem. BHA w ostatnich latach budzi spore kontrowersje.
Ethylparaben-konserwant, który może uczulać, podrażniać.
Methylparaben-konserwant, który może uczulać, podrażniać.
2-bromo-2-nitropropane-1,3-diol-konserwant pochodzenia chemicznego. Zaliczany do związków halogenoorganicznych, zawiera pochodne formaldehydu.

Reasumując: Z pewnością nie sięgnę ponownie po peeling enzymatyczny Perfecty, ponieważ nie spełnia swojej podstawowej funkcji. Preparat nie radzi sobie z usuwaniem martwego naskórka, ponadto wykazuje działanie komedogenne. Kosmetyk wykazuje właściwości natłuszczające, ale jeśli nasza twarz jest przesuszona, to raczej nie możemy liczyć na jej nawilżenie.

PS Z jakich peelingów najczęściej korzystacie? Macie swojego ulubieńca? A może znacie peeling enzymatyczny Perfecty i jesteście zadowolone z jego działania?

karminowe.usta

52 komentarze:

  1. Cieszę się, że coś mnie tknęło, żeby nie brać tego tłustego zapychacza/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Perfecta ma dobre peelingi mechaniczne, ale ten enzymatyczny im nie wyszedł. Żałuję, że z powodu naczynek musiałam zrezygnować z mocniejszych zdzieraków, ponieważ one świetnie oczyszczały pory. Swego czasu używałam peelingu gruboziarnistego z Perfecty i byłam z niego bardzo zadowolona. Po żadnym innym peelingu mój nos nie był tak czysty...

      Usuń
  2. Miałam go kiedyś i gdyby właśnie nie fakt, że strasznie zapycha to pewnie nadal bym go stosowała. Niestety praktycznie wszystkie kosmetyki z gliceryną nie nadają się dla mojej buźki :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja też nie przepada za gliceryną;/ Bardzo często po tym składniku borykam się z wysypem niedoskonałości...Niestety, gliceryna jest na tyle tania, że większość firm korzysta z niej przy produkcji kosmetyków.

      Usuń
  3. zapłaciłam wpisowe na spotkanie w Opolu, jadę! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świetnie:) Uśmiecham się na myśl o naszym kwietniowym spotkaniu:) Ja też już zrobiłam przelew:)

      Usuń
  4. Miałam go kiedyś. Przeterminował się i musiałam się z nim pożegnać. Próbowałaś peelingu enzymatycznego Biochemii Urody? Ja byłam z niego bardzo zadowolona:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Próbowałam i uważam, że świetnie się sprawdza. Żałuję, że po drodze zahaczyłam o nieszczęsną Perfectę, bo peeling enzymatyczny z BU świetnie radzi sobie z martwym naskórkiem i dodatkowo reguluje pracę gruczołów łojowych. Przypomniałaś mi o tym, że muszę złożyć zamówienie, bo moje dobroci powoli dobijają dna;)

      Usuń
  5. Nie dodrze, że zapycha, kiedyś chciałam go kupić, ale teraz chyba odpuszczę. U mnie z enzymatycznych dobrze sprawdził się Ziaja Gommage, co prawda jest dla osób po 30 roku życia, ale zaryzykowałam i opłaciło się. Pani w aptece mówiła, że nie powinien zaszkodzić. Kosztował około 8 zł.

    Trochę szczypał w oczy, ale a czasem się przyzwyczaiłam i problem zniknął. Niestety teraz nigdzie nie mogę dostać tego peelingu. :(

    W jednej z aptek, gdy pytałam o Ziaję Pani chciała mi wcisnąć peeling Pharmaceris- patrzę na skład- Parafinum Liquidum, podziękowałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trudno o peeling enzymatyczny z przyjaznym składem, ponieważ większość tego typu preparatów jest dedykowana skórze suchej, której parafina bardzo często służy. Zauważyłam, że firmy nie biorą pod uwagę cer problematycznych i zarazem naczynkowych. Tłusta skóra nie wyklucza problemów z pajączkami.

      Nie znam tego peelingu Ziaji. Kojarzę tylko drogeryjną wersję tego produktu.

      Ja polubiłam peeling enzymatyczny z BU. Kusi mnie też produkt Phenome, o którym wspominała Hexx.

      Usuń
  6. Z Perfecty znam tylko dwa mechaniczne (drobno - i gruboziarnisty). Z enzymatycznych używam obecnie tego z Biochemii Urody, ale nie jestem z niego specjalnie zadowolona. Mojej grubej, porowatej skóry nie rusza tak, jakbym chciała (a dodam, że i tak dodatkowo złuszczam ją tonikiem z kwasem migdałowym, więc powinien radzić sobie lepiej).
    Szukam ideału. Na oku mam Phenome i mleczko peelingujące GlySkinCare z kwasem glikolowym.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś używałam peelingu gruboziarnustego z Perfecty i byłam z niego bardzo zadowolona, ponieważ świetnie oczyszczał pory. Niestety, naczynka nie pozwalają mi na korzystanie z mocnych zdzieraków.

      Masz rację, kwas migdałowy powinien ułatwić usuwanie martwego naskórka. Ja akurat lubię peeling enzymatyczny z BU, ale mam cienką skórę.

      Też ostatnio zastanawiam się nad zakupem produktu Phenome. Wiem, że wiele osób jest zadowolonych z jego właściwości.

      Usuń
  7. Sama muszę poszukać jakiegoś peelingu enzymatycznego- też mam cerę naczynkową. A ten wydaje się być produktem- oszustem ;) , nie spełnia swojego zadania, a nadaje sztuczny efekt gładkości przez silikon

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W przypadku tego kosmetyku mam podobne odczucia. Nie spełnia swojej podstawowej funkcji, daje złudne uczucie gładkości i zapycha. Na jego tle zdecydowanie lepiej wypada peeling enzymatyczny z Biochemii Urody, który usuwa martwy naskórek, reguluje wydzielanie sebum i nie wykazuje właściwości komedogennych:)

      Usuń
  8. Ja peelingi przygotowuję sama z cukru, kawy lub pyłku kwiatowego - w zależności jak duże ziarenka chcę mieć :) Do tego łagodząco miód, troszkę cynamonu i jakiś olejek nawilżający :)


    Jeżeli kupne to tylko seria tutti frutti :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pyłek kwiatowy brzmi ciekawie:) Powinien być delikatniejszy od pestek, może nie podrażniłby moich naczynek? Muszę się przyjrzeć temu rozwiązaniu:)

      Za cynamonem i miodem nie przepadam, ale lubię nakładać na twarz olej słonecznikowy:)

      Usuń
  9. jakoś kosmetyki z Dax'a mnie nigdy specjanie interesowały i wygląda na to, że słusznie ;) ja używam korundu z ZSK pomieszanego z żelem do mycia twarzy i spisuje się świetnie, a jaki wydajny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam korund i chyba będę musiała go spożytkować na ciało. Ubolewam nad tym, że naczynki uniemożliwiają mi korzystanie z mocniejszych zdzieraków, bo jednak nic tak dobrze nie oczyszcza skóry jak peelingi mechaniczne... Ostatnio zastanawiałam się nad oxybrazją.

      Usuń
  10. Miałam go kupić, ale zdecydowałam się na drobnoziarnisty, też z Perfecty i on jest całkiem okej

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Perfecta ma całkiem przyzwoite peelingi mechaniczne:) Używałam kiedyś gruboziarnistego i byłam z niego zadowolona, ponieważ świetnie oczyszczał skórę. Niestety, naczynka ograniczają mi pole manewru. Ostatnio rozważałam oxybrazję,ponieważ w łagodny sposób oczyszcza i odżywia skórę.

      Usuń
  11. właśnie go męczę od kilku miesięcy. podzielam Twoje zdanie, kiepski produkt!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odnoszę wrażenie, że w przypadku tego produktu słowo peeling zostało użyte na wyrost, ponieważ nie zauważyłam złuszczania martwego naskórka...

      Usuń
  12. Używałam go wieki temu i miałam o nim miłe wspomnienia. No cóż, teraz już raczej do niego na pewno nie wrócę ;)
    Osobiście czaję się na Phenome, ale zobaczymy co z tego wyjdzie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też myślę nad zakupem Phenome:) Pozytywne opinie zachęcają do odwiedzenia Douglasa:)

      Usuń
  13. Szukam teraz jakiegoś zdzieraka, ale już wiem że na ten się nie zdecyduję...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie warto inwestować w ten peeling, ponieważ nie spełnia swojej podstawowej funkcji. Jako nawilżacz też sprawdza się marnie...

      Usuń
  14. ja strasznie rzadko używam peelingów enzymatycznych - chyba ich nie lubię

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Peelingi enzymatyczne mogą nie przynosić satysfakcjonujących rezultatów, zwłaszcza jeśli skóra jest grubsza.

      Usuń
  15. zdecydowanie wolę naturalne rozwiązania ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od pewnego czasu używam peelingu enzymatycznego z BU, pomimo niepozornej konsystencji świetnie radzi sobie z usuwaniem martwego naskórka:) Na dodatek reguluje wydzielanie sebum:)

      Usuń
  16. Ja mam teraz saszetkę, która jest bardzo wydajna, ale rzeczywiście słabo "ściera".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żałuję, że na początek nie wzięłam saszetki, ponieważ potem musiałam męczyć się z tym peelingiem, aplikując go na stopy.

      Usuń
  17. Miałam okazję przetestować ten peeling na martwym naskórku w wersji hard, czyli po kwasie TCA i nic nie zrobił:/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    2. Skoro ten peeling nie radzi sobie z usuwaniem naskórka nawet po użyciu silnego kwasu, to nie świadczy to o nim najlepiej...

      Usuń
  18. Ja mam peeling enzymatyczny Lirene.
    Jestem z niego bardzo zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że trafiłaś na produkt, który radzi sobie z usuwaniem martwego naskórka, nie podrażniając przy tym skóry:)

      Usuń
  19. ja lubię tradycyjne zdzieraki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nic tak dobrze jak one nie radzi sobie z oczyszczaniem twarzy. Żałuję, że z powodu naczynek nie mogę z nich korzystać.

      Usuń
  20. Odpowiedzi
    1. Jestem ciekawa, czy gdy sięgniesz po niego, dostrzeżesz jakiekolwiek właściwości oczyszczające;)

      Usuń
  21. mam go ale wole ten zielony :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najważniejsze, że trafiłaś na swój ideał;) Teraz wiesz, że powinnaś inwestować w zielony;)

      Usuń
  22. Z tego co kojarzę, to Pharmaceris ma dobry peeling do cery naczynkowej:)może warto poprośić wcześniej o próbkę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    2. Dziękuję za informację:) Aczkolwiek ostatnio coraz bardziej skłaniam się ku zakupowi peelingu enzymatycznego Phenome:)

      Usuń
  23. Z enzymatycznych wolę Lirene, ale ja i tak zawsze stawiam na mocne zdzieraki. Wiem, że dziewczyny polecają enzymatyczny z biochemii urody. Nigdy go nie używałem, ale jak się słyszy tyle pozytywnych słów to aż sam mam ochotę go wypróbować, choć wiem, że nie będę zadowolony ; ))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też zaliczam się do grona osób zadowolonych z peelingu enzymatycznego z BU:) Całkiem nieźle radzi sobie z usuwaniem martwego naskórka i na dodatek reguluje wydzielanie sebum;)

      Nic tak dobrze nie oczyszcza skóry jak mocne zdzieraki, ale niestety nie mogę z nich korzystać. Ostatnio coraz częściej rozważam zakup peelingu enzymatycznego Phenome:)

      Usuń
  24. Nie lubię jak coś nie działa... Ostatnio miałam takie peelingowego bubla z Lirene (też enzymatyczny). W tym masz silikony a w moim była ukochana parafinka.

    Gdyby nie moje wrażliwe policzki to pewnie tak jak czoło, całą twarz zdzierałabym korundem ;) No ale nie można mieć wszystkiego. Moim ideałem jak na razie jest Savon Noir.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę, że w peeling enzymatyczny od Lirene również nie warto inwestować, ponieważ jego właściwości złuszczające są równie marne...

      Ja niestety nie mogę użyć korundu nawet na czoło. Nawet te tłuste obszary twarzy są pokryte cienkim naskórkiem, spod którego prześwitują pajączki...

      Usuń
  25. Jednak nie ma to jak porządny zdzierak ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nic tak dobrze nie oczyszcza skóry jak mocny zdzierak, ale niestety moim naczynkom nie służą peelingi mechaniczne. W związku z tym jestem zdana na enzymy, aczkolwiek te z BU sprawują się całkiem nieźle:) Ostatnio coraz częściej rozważam zakup łagodnego peelingu z Phenome:)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...