Chabrowa kreska


Dzisiejszy makijaż mojej koleżanki przypomniał mi, że dawno nie sięgałam po chabrowy eyeliner w żelu z Inglota (nr 82). Po przyjściu do domu postanowiłam zrealizować swoje noworoczne postanowienie i poćwiczyć kreskę. Tymczasem zapraszam Was do zapoznania się z recenzją eyelinera.

Kolor
Nie ukrywam, że to właśnie ta cecha eyelinera skłoniła mnie do jego zakupu. Długo żyłam w przeświadczeniu, iż przy brązowej tęczówce nie powinnam sięgać po niebieskości. Jednakże chabrowy odcień eyelinera tak bardzo przypadł mi do gustu, że postanowiłam przełamać pewne zasady. Zakup okazał się strzałem w dziesiątkę. Odkryłam, iż właściwie dobrane niebieskości podkreślają moją tęczówkę na zasadzie kontrastu. W związku z tym, iż moje obawy okazały się bezzasadne, korzystam z chabrowych akcentów w makijażu i ubiorze.

Nie sugerujcie się makijażem. Wciąż uczę się go wykonywać. Ani rozcieranie, ani kreska nie są dobre. Chciałam tylko pokazać, jak eyeliner prezentuje się przy piwnej tęczówce


Wykończenie
Eyeliner nie zawiera drobinek, z czego jestem zadowolona. Brokatowe kosmetyki rzadko znajdują zastosowanie. Świetnie sprawdzają się w karnawale, ale na co dzień sięgamy raczej po wersje bezdrobinkowe.

Pigmentacja
Na kresce wykonanej produktem Inglota nie dostrzeżemy prześwitów. Eyeliner charakteryzuje się całkiem niezłą pigmentacją.

Efekt ksero
Podczas stosowania eyelinera kreska ani razu nie odbiła się na powiece nieruchomej.

Osypywanie
Produkt nie osypuje się. Nawet kilka godzin po aplikacji wiernie trwa na swoim miejscu;)

Sklejanie rzęs
Gdy korzystałam z płynnych eyelinerów, bardzo często uzyskiwałam efekt owadzich nóżek, zanim zdążyłam sięgnąć po maskarę. W przypadku żelowego produktu Inglota nie spotkałam się z takimi niedogodnościami.

Trwałość
Na mojej powiece eyeliner utrzymuje się przez cały dzień. Makijaż zazwyczaj wykonuję rano, gdy wracam do domu po 18, kreska wciąż wygląda tak samo. Eyeliner stawia opór podczas demakijażu, toteż polecam zaopatrzyć się w dobrą dwufazówkę.

Wydajność
Żelowe eyelinery Inglota warto kupować na spółkę. Wątpię, by osoba, która na co dzień nie zajmuje się makijażem, mogła zużyć zawartość słoiczka przed upływem 9 miesięcy. Nawet regularne rysowanie kreski nie przybliży nas do ujrzenia dna.

Zastyganie
Kreska wykonana eyelinerem Inglota bardzo szybko schnie. Z jednej strony unikamy efektu ksera, z drugiej musimy kilkukrotnie nabierać produkt na pędzelek, ponieważ kosmetyk równie szybko zastyga na aplikatorze.

Zapach
Eyeliner charakteryzuje się delikatną wonią, która przypomina mi połączenie kredek świecowych z farbkami i plasteliną.

Opakowanie
Prosty, plastikowy słoiczek. Gdy omawiałam brązową wersję eyelinera, zwróciłam uwagę na pewne niepożądane zjawisko. Żelowa zawartość słoiczków lubi pękać w trakcie przechowywania. Na szczęście niebieski eyeliner wciąż pozostaje w jednym kawałku.

Podrażnienie
Nie odnotowałam żadnych niepożądanych reakcji podczas stosowania eyeliner. Kosmetyk nie podrażnił moich wrażliwych oczu.

Kraj producencki
Eyeliner został wyprodukowany w Polsce.

Testowanie na zwierzętach
Inglot nie testuje swoich kosmetyków na zwierzętach.

Skład
Trimethylsiloxysilicate- substancja zaliczana do suchych emolientów, to znaczy, że działa nawilżająco i nie wykazuje właściwości komedogennych (nie zapycha). Znajduje zastosowanie głównie w kosmetykach do pielęgnacji skóry i włosów, ponieważ wytwarza warstwę okluzyjną, która chroni przed utratą wody, a więc pośrednio działa nawilżająco. Ponadto zmiękcza i wygładza skórę oraz włosy.
Isododecane-emolient stosowany w kosmetykach do makijażu i pielęgnacji włosów. Nadaje produktowi poślizg i połysk.
Cyclopentasiloxane- ułatwia aplikację kosmetyku. Pełni też rolę emolienta. Substancja ta tworzy warstwę okluzyjną, która chroni przed parowaniem wody.
Polyethylene-swoiste ścierniwo, dlatego bardzo często jest dodawany do peelingów mechanicznych i past do zębów. W kosmetykach stosowanych na skórę i włosy odpowiada za wytwarzanie warstwy okluzyjnej, która chroni przed utratą wody.
Phenyl trimethicone- silikon, zaliczany do grupy „lekkich”, ponieważ do jego usunięcia wystarczy delikatny środek myjący (bez SLS, SLES itp.). W kosmetykach przeznaczonych do pielęgnacji włosów chroni kosmyki przed uszkodzeniami. Natomiast w przypadku produktów przeznaczonych do makijażu ułatwia ich aplikację, ponieważ nadaje kosmetykowi poślizg.
Disteardimonium hectorite- substancja odpowiedzialna za stabilność emulsji. Chroni kosmetyk przed rozwarstwianiem.
Propylene carbonate- rozpuszczalnik pozyskiwany z ropy naftowej. Wykorzystywana jako rozpuszczalnik przy produkcji farb, atramentów, kosmetyków kolorowych. Bywa też dodawana do glinek jako substancja pęczniejąca.
Capryl glycol- substancja ta posiada liczne właściwości. Działa konserwująco, natłuszczająco. Nadaje skórze miękkość, elastyczność i gładkość.
Phenoxyethanol- eter glikolu, często wykorzystywany w kremach, w tym także tych zapewniających ochronę przeciwsłoneczną. Pełni rolę środka konserwującego. Jest również używany jako substancja utrwalająca zapach perfum. Zapobiega rozwojowi bakterii gramdodatnich i gramujemnych, jak również chroni przed namnażaniem drożdży. Stanowi alternatywę dla konserwantów, z których uwalniany jest toksyczny formaldehyd. Sam fenoksyetanol może działać na centralny układ nerwowy, może przyczyniać się do wystąpienia wymiotów i biegunki.
Hexylene glycol- konserwant. Substancja otrzymywana metodami chemicznymi. Jej używanie jako konserwantu jest prawnie zabronione. Producenci kosmetyków dodają go w charakterze zmiękczacza lub środka utrzymującego wilgoć. Jest to stosunkowo silny alergen.
Może zawierać:
Boron nitride-ma postać białego proszku. Substancja zwiększająca przyczepność kosmetyku.
Lauroyl lysine- aminowa pochodna kwasu otrzymywanego z oleju kokosowego. Sprawia, że skóra staje się miękka i gładka. Pełni również funkcję wiążącą. Znajdziemy go w cieniach do powiek i kosmetykach o żelowej formule.
Polyperfluoropolymethylisopropyl ether- wykorzystywany głównie w preparatach do stylizacji włosów (żele, lotiony, szampony).
Yellow 5 lake-barwnik.
Blue 1 lake-barwnik.
Carmine-barwnik.
Ultramarines-barwnik.
Black 2-barwnik.
Chromium hydroxide green-barwnik,
Iron oxides-barwnik.
Ferric ammonium ferrocyanide-barwnik.
Manganese violet-barwnik.
Titanium dioxide-barwnik.

Cena
Zakup eyelinera to wydatek rzędu 34 zł.

Dostępność
Salony i wyspy Inglota.

Reasumując: Chabrowy odcień eyelinera świetnie komponuje się z moją brązową tęczówką. Jeśli znacie dobrze napigmentowane cienie w zbliżonym odcieniu, prosiłabym o podanie ich nazw. Żelowy eyeliner z Inglota spełnił moje oczekiwania. Produkt charakteryzuje się świetną pigmentacją i trwałością. Nie wykazuje tendencji do osypywania się w ciągu dnia.

PS Korzystacie z kolorowych eyelinerów? A może pozostajecie wierne klasyce i stawiacie na czarną kreskę? Po jaki kolor nigdy nie sięgnięcie ze względu na tęczówkę?

karminowe.usta

88 komentarzy:

  1. Kolor jest niesamowity, jednak nie odważyłabym się na makijaż w takich barwach:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja bardzo długo przekonywałam się do niebieskości, choć bardzo mi się podobały. Rozumiem Twoje podejście, w takich specyficznych kolorach nie każdy czuje się komfortowo;)

      Usuń
  2. jakie piękne oko!

    inglotowy liner miałam czarny & dziękuję, postoję, więcej po niego nie sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świetne pierwsze zdjęcie!

      Usuń
    2. diggerowa, szkoda, że ten czarny eyeliner okazał się wyrzuceniem pieniędzy w błoto. Cieszę się, że go nie kupiłam. Wahałam się między nim a brązem i w końcu wzięłam ten drugi.

      Hexx, Twoje słowa sprawiły mi ogromną przyjemność:) Będę pracowała nad tym, aby kolejne zdjęcia były równie dobre:)

      Usuń
    3. To pierwsze zdjęcie jest bardzo udane :) Na dodatek masz genialne rzęsy!
      Od kilku tygodni oswajam nowy aparat u szlag mnie trafia...

      Usuń
    4. Staram się pracować nad poprawą jakości zdjęć;) Cieszę się, że w semestrze zimowym wybrałam kurs zmienny z fotografii, ponieważ poszerzył moją wiedzę. Teraz muszę się tylko nauczyć wcielać ją w życie;)

      Na pewno nauczysz się obsługi aparatu. To kwestia poznania jego funkcji;)

      Dziękuję za komplement nt. rzęs. Nie pomyślałabym, że mogą zostać odebrane w ten sposób, ponieważ wydają mi się krótkie i rzadkie;)

      Usuń
  3. Cudowny kolor!!!!!!!!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  4. Odpowiedzi
    1. Jak go zobaczyłam, to nie mogłam się oprzeć i w końcu zagościł na mojej toaletce, choć nie wiedziałam, czy będę w nim dobrze wyglądać.

      Usuń
  5. Ciągle się nad nim zastanawiam :)
    podoba mi się jeszcze ten żółty :):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie żółte i czerwone kreski dają świetny efekt, ale chyba nie zdecyduję się na zakup eyelinera w tak specyficznym kolorze, ponieważ nie korzystałabym z niego zbyt często;)

      Usuń
  6. nie maluję zbyt często kresek ale ten kolor jest piękny :)
    pozdrawiam Róża

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie maluję zbyt często kresek, ponieważ potrzebuję do tego dużo czasu i spokoju;) Wciąż uczę się je wykonywać:)

      Usuń
  7. Nie mogę polubić się z linerem Inglota, kolor ma cudny ale niestety fiolet wymaga poprawki, bo jednorazowa kreska pokaże prześwit.
    Kolor jest cudny i przyznam, że dla niego samego kupiłabym. Jednak odzywa się rozsądek.
    Poza tym one bardzo szybko zasychają, można to naprawić przy pomocy Duraline, ale oczekuję, że produkt będzie idealny od początku do końca.
    Chyba na więcej się nie pokuszę aczkolwiek kolory mnie przyciągają jak magnes.

    W moim prywatnym rankingu najlepiej oceniam żelowe linery z MAD Minerals, Essence choć niestety kolory z LE, Bobbi Brown oraz płynne linery Gosh.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podejrzewam, że sporo zależy od koloru. Fiolet jest wymagający i możliwe, że inne odcienie też nastręczają trudności. Ja mam brązowa i chabrową wersja eyelinera. Trafiły mi się całkiem niezłe produkty.

      Masz rację. Lepiej powstrzymać się od zakupu kolejnego odcienia, skoro ten, który masz, jest tak problematyczny w obsłudze. Brązowy eyeliner dość szybko mi pękł, ale wciąż spełnia swoją funkcję. Chabrowy na razie występuje w jednym kawałku.

      Inglot oferuje wiele fantastycznych kolorów, ale niestety są nierównomierne pod względem jakościowym.

      Dużo dobrego słyszałam o eyelinerach Bobbi Brown i Essence. Tym z Gosha nigdy się nie przyglądałam, choć często trafiam na szafę tej firmy. MAD Minerals nie znam, ale zaraz poszukam w internecie jakichś informacji:)

      Usuń
    2. Równie dobre jak Mad Minerals są eyelinery Lumiere i Meow :)
      I śmiem twierdzić, że robi je ten sam producent.

      Usuń
    3. Tova ciekawe :) bo zachowane są te same nazwy nawet :) Czyli w zasadzie nie ma znaczenia, gdzie kupimy. Niestety na opakowaniach nie ma żadnych oznaczeń, które wskazywałyby producenta...

      Bobbi Browna polecam w ciemno, mam jeden kolor i nie mogę narzekać. Na dodatek już trochę czasu ma a nic złego się nie z nim nie dzieje. Czas nie wpłynął na jego właściwości.
      Z Gosha to niestety była edycja limitowana, już teraz mało gdzie dostępna :(

      Usuń
    4. tova, dobrze kojarzę, że produkty Lumiere i Meow są dostępne jedynie w amerykańskim sklepie internetowym producenta, ewentualnie na serwisach aukcyjnych, jeśli się nam poszczęści?:)

      Bardzo często zdarza się, że jedna fabryka produkuje kosmetyki/żywność dla kilku firm, więc możliwe, że jest Meow I Lumiere wyszły z tej samej taśmy produkcyjnej;)

      Widzę, że Bobbi Brown może poszczycić się świetną trwałością. Widziałam, ze Brunetka często korzysta z niego podczas kręcenia filmików i zawsze uzyskuje nasycone kreski.

      Zajrzę do osiedlowej drogerii, może ostała się tam limitka Gosha;)

      Usuń
  8. wow! co za kolor ;) muszę przyznać że chyba zaczne kupowac kosmetyki do takich kolorowych kresek, które ostatnio coś robią się bardzo modne ;)
    fajnie wyszlo Ci to oko !
    pozdrawiam! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, że czeka mnie jeszcze trochę pracy przy makijażu oka. Muszę się jeszcze sporo nauczyć, ale cieszę się, że zamieszczenie zdjęć moich prób, nikogo nie wystraszyło;)

      Kolorowe kreski to świetna sprawa, ponieważ można wtedy ograniczyć makijaż do minimum. Kolorowa kreska fantastycznie ożywi twarz:)

      Usuń
  9. Odpowiedzi
    1. Chciałabym jeszcze znaleźć cienie w identycznym kolorze:) Mam już bluzkę i eyeliner, teraz pora na cienie;)

      Usuń
  10. Bardzo ładny kolor i świetnie pasuje do Twoich oczu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę po niego częściej sięgać;) Dotychczas używałam go tylko wtedy, gdy miałam wolne i spotykałam się ze znajomymi;)

      Usuń
  11. również uważam, że pasuje do Twojej tęczówki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli mój subiektywny odbiór tego połączenia nie jest odosobniony i mogę dalej szaleć z niebieskościami, które uwielbiam:) Kiedyś myślałam, że niebieska kreska czy cień pasuje tylko błękitnookim i ubolewałam, ze mam brązową tęczówkę. Potem zaczęłam czytać o szkole wydobywania koloru poprzez kontrast;)

      Usuń
    2. to właśnie niebieska tęczówka musi uważać na niebieskości ;) mi np. nie pasują czyste niebieskości, tylko te przełamane innymi kolorami, np. szarością...

      Usuń
    3. Nie można zgasić naturalnego koloru tęczówki;) Trzeba tak kombinować z odcieniami, aby uwydatnić to, na czym nam zależy;)

      Usuń
  12. przepiekny kolorek:) osobiscie wolę kredki bo szybciej je zuzywam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też wolę kredki, ponieważ umiem narysować nimi prostą kreskę;) Niestety, obsługi eyelinera wciąż nie opanowałam w dostatecznym stopniu, ale będę się uczyć i mam nadzieję, że kolejna notka poświęcona eyelinerowi będzie okraszona lepszym zdjęciem oka;)

      Usuń
  13. Kolor bardzo mi się podoba! :)
    Bardzo!
    Ja, niestety, kreski zrobić nie potrafię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie;) Zresztą widać, jakie esy floresy mi wychodzą;) Ale ćwiczę. Podobno wszystkiego można się nauczyć. Może za parę miesięcy ta kreska będzie przypominała kreskę a nie jakieś bliżej niezidentyfikowane bazgroły;)

      Usuń
  14. Tak, jak kolor jest przepiękny i przyciąga spojrzenia, tak niestety jakość Inglota pozostawia wiele do życzenia. Miałam ich czarny eyeliner i w ciągu 4-5 miesięcy mimo mocnego zakręcania słoiczka po prostu popękał i wysechł :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja koleżanka musiała reanimować swój eyeliner Duraline po niespełna miesiącu. Ja chyba mam więcej szczęścia, ponieważ mój brąz popękał, ale nie wysechł. Widzę, że ich zakup to duża loteria. Do niebieskiego nie mam żadnych zastrzeżeń. On nawet nie popękał, chociaż korzystam z niego od dobrych 6 miesięcy. Brąz popękał, ale nie wysechł. Ale widzę, że czerń i fiolet nie cieszą się zbyt dobrą opinią...

      Usuń
    2. Pewnie różnica w ilości dodawanych składników ratujących konsystencję przed wysychaniem. Niemniej i tak i tak na Twoich oczkach bardzo ładnie się prezentuje :))

      Usuń
    3. Na pewno te kosmetyki muszą się w pewnym stopniu różnić składem, ponieważ przechowuję je w takich samych warunkach;)

      Usuń
  15. piękny odcień idealnie podbija kolor Twojej tęczóki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nauczyłam się doceniać kontrast. Jeszcze niedawno nie odważyłabym się na taki kolor, ponieważ wychodziłam z błędnego założenia, że niebieska kreska pasuje tylko błękitnookim...

      Usuń
  16. Bardzo ładnie wygląda, jednak przy mojej niebieskiej tęczówce kolor ten w ogóle nie pasowałby mi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A pomyśleć, że kiedyś myślałam, że niebieskie kreski pasują tylko do błękitnej tęczówki. Tymczasem zauważyłam, że wiele niebieskookich ich unika, bo przy niewłaściwym dopasowaniu odcienia można uzyskać efekt Kleczkowskiej... Dopiero z czasem nauczyłam się doceniać urok kontrastów;)

      Usuń
  17. Tek kolor jest piękny :) Już go widzę z białą koszulą i jeansami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do tego rozpuszczone włosy lub luźny kucyk i można wyjść na wiosenny spacer do parku;) Aż się rozmarzyłam;)

      Usuń
  18. Przyznaję, że zestawienie z Twoim okiem śliczne, zdjęcia bardzo wyraźnie i nie mam wątpliwości co do odcienia. Beauty:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jedno zdjęcie mogłoby być ostrzejsze, ale i tak jestem zadowolona,bo udało mi się uzyskać coś sensownego przy pomocy statywu i samowyzwalacza;) Zazwyczaj zdjęciom wykonywanym w ten sposób towarzyszy ziarno...

      Usuń
  19. Uwielbiam te cudeńka w żelu! Przepiękny niebieski kolor :) Magiczna kreseczka na oku, tusz do rzęs i oko ślicznie wygląda. Zawsze chciałam mieć takie ciemne oczy jak Ty... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba każdy marzy o tym, czego nie ma;) Ja chciałam być niebieskooką, eteryczną blondynką;) Ale mam ciemne oczy i włosy;) Jako nastolatka próbowałam to zmienić, rozjaśniając kosmyki, ale nic dobrego z tego nie wynikło;)

      Usuń
  20. Zgadzam się! Kolor idealny dla Ciebie ;) Bardzo mi się podoba!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A pomyśleć, ze tak długo wzbraniałam się przed niebieskościami, choć zawsze bardzo mi się podobały. Bałam się, że uzyskam efekt klauna...

      Usuń
  21. uwielbiam ten eyeliner w odcieniu 83, niestety bardzo szybko zasycha w sloiczku... a pamietalam zeby klasc go do gory dnem podczas aplikacji, tak, zeby nie mial zbyt dlugiego kontaktu z powietrzem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie wiem, od czego zależą właściwości tych kosmetyków. Niebieski wciąż dobrze się prezentuje, brązowy spękał, ale nie wysechł. Obydwa przechowuję w jednakowych warunkach, mają taki sam kontakt z powietrzem podczas aplikacji. Skład teoretycznie ten sam. Może główną rolę odgrywają tutaj proporcje? Możliwe, że wiele zależy też od partii towaru... Po niebieskie odcienie sięga mniej osób, więc istnieje szansa, że trafiłam na eyeliner wyprodukowany w pierwszej serii, która miała za zadanie wypromować ten kosmetyk, więc jego formuła musiała być dobrze dopracowana. Czerń i brąz szybciej znikają z półek, więc trafiamy na produkty z kolejnej partii, która już nie musi być tak dobra...

      Usuń
    2. hm, w sumie nie wiem jak to jest, dwa razy posiadalam ten sam produkt, ten sam kolor i zachowywal sie niestety tak samo - popekal i wysechl. a szkoda, swietnie sie czuje w takim kolorze kreski. ;)

      Usuń
    3. Szkoda zarówno wydanych pieniędzy, jak i niemożności wykonania kreski podkreślającej atuty. Możliwe, że ma to związek z warunkami przechowywania, transportu...

      Usuń
  22. przy Twoich oczach ten kolor wygląda genialnie! moje niebieskie paczałki chyba by zgasił. za to stosuję wszelkiego rodzaju inne kolory - już granat mi bardziej podchodzi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też lubię granat:) To prawda, przy niebieskich oczach trzeba uważać z doborem odcienia, żeby nie przyćmić piękna tęczówki;) Granat nie zlewa się z błękitną tęczówką, tylko podkreśla jej urok;)

      Usuń
  23. no wow! kolor niesamowity! idealnie ci pasuje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dobrze się w nim czuję:) Kiedyś nie sądziłam, że mogę nosić niebieskości. Jak widać dobrze dobrany odcień może wydobyć brązową tęczówkę na zasadzie kontrastu;)

      Usuń
  24. Bardzo fajny ten odcień i moim zdaniem naprawdę pasuje do Twojej tęczówki. Krycie jak na taki kolor faktycznie wzorowe! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zauważyłam, ze wiele kolorowych eyelinerów nie może poszczycić się dobrą pigmentacją. Pozostawiają tylko barwną poświatę...

      Usuń
  25. cudny kolor, choć wolę czerń:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lubię czarne kreski, ale te wykonane kredką i lekko roztarte;) W czarnych, graficznych kreskach nie wyglądam zbyt korzystnie. Nadają ostrości moim rysom twarzy,które staram się zmiękczyć...

      Usuń
  26. kolor bardzo fajny,a le mógłby być bardziej intensywny:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie pogardziłabym bardziej nasyconym odcieniem;) Ale na razie muszę się zadowolić tym, co mam;)

      Usuń
  27. Dobry liner nie jest zły - hihi - ja od nie dawna rozglądam się za jakimś eyelinerem w granicach 30 zł , ten wyglada obiecująco , jednak jakoś nie potrafię się skłonić do kupna linera w słoiczku , staroświecka jestem i wybieram " te z pedzelkiem "

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja koleżanka też jest tradycjonalistką i przyzwyczaiła się do płynnych formuł;) Ja z kolei nie potrafię się nimi posługiwać. Hexxana chwali sobie płynny eyeliner Gosha, wydaje mi się, że jego cena powinna zamykać się w granicy 30 zł.

      Usuń
  28. Piękny kolor! Niesamowity! Cena bardzo przystępna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W porównaniu z eyelinerami Bobbi Brown cena rzeczywiście prezentuje się przyzwoicie;) Ale wolałabym otrzymać słoiczek o mniejszej pojemności i w niższej cenie;)

      Usuń
  29. Odpowiedzi
    1. Nie pogardziłabym cieniem w zbliżonym odcieniu, ale wciąż nie mogę na taki natrafić...

      Usuń
  30. Kolor jest przepiękny, bardzo mój. Nie kupię go jednak, ponieważ odkąd zaopatrzyłam się w Duraline to wszystkie żelki poszły w odstawkę.
    Nigdy nie sięgnę po eyeliner różowy, żółty i czerwony - to nie moje kolory, wyglądam w nich na chorą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Duraline to świetna sprawa:) Mając ten produkt, możemy sporo zaoszczędzić na zakupie eyelinerów;) Wystarczy nam zwykły cień. W końcu muszę się w niego zaopatrzyć, bo ciągnie mnie do kolorowych kresek. Już od pewnego czasu chodzi mi po głowie zieleń i fiolet, ale szkoda wydawać ponad 60 zł na kolejne eyelinery w żelu, których i tak nie zużyję do końca...

      Usuń
  31. Piękny kolor! Ja również mam brązowe oczy i często sięgam po niebieskości, granaty, wg mnie pasuje to bardzo ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też lubię granaty:) Chciałabym jeszcze trafić na chabrowe cienie. Po głowie chodzi mi również niebieski tusz;) Swego czasu chętnie podkreślałam oczy niebieską kredką Yves Rocher i uważam, że takie połączenie mi służyło;)

      Usuń
  32. piękny kolor pasowałby do moich zielonych oczu , koniecznie muszę odwiedzić inglota w sobotę ! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niebieska kreska z pewnością będzie tworzyła ciekawe połączenie z zieloną tęczówką:) Jak kupisz eyeliner, to koniecznie zamieść zdjęcie oka z kreską:)

      Usuń
  33. Fantastyczny intensywny kolor:) Ja również mam taki kolor tęczówki i wiele osób mówi mi że pasują mi niebieskie odcienie:) Pozdrawiam i zapraszam do siebie +dodaję do obserwowanych

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pamiętam, że jak pierwszy raz pomalowałam oczy na niebiesko, to nawet koledzy stwierdzili, że mam ładny cień:D To wprawiło mnie w osłupienie, bo nie sądziłam, ze zwracają uwagę na takie rzeczy;)

      Usuń
  34. piękny kolor,ale nie kupiłabym takiego dużego słoiczka,czytałam troszkę na temat żelowych eyelinerów i sa polecane,nawet za granicą dziewczyny polecają,czarny mnie kusi:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem Cię;) Gramatura nie jest dostosowana do potrzeb przeciętnego użytkownika. Chyba nikt nie jest w stanie zużyć zawartości słoiczka przed upływem terminu przydatności. Myślę, że to celowy zabieg niektórych firm kosmetycznych. Stawiają na duże pojemności, klient za to płaci, po czym produkt zasycha i konsument przychodzi po kolejny słoiczek. Wiadomo, że nikt tego nie zużyję, ale skoro w słoiczku jest więcej produktu, to można dyktować wyższą cenę.

      Usuń
  35. Ja dziś widziałam coś niebieskawego z Essence z nowej limitowanki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie muszę się przejść do Hebe i zobaczyć, co to za niebieskości wchodzą w skład najnowszej limitki:) Mam nadzieję, że ta edycja dotarła do mojego miasta;)

      Usuń
  36. Jaki piękny kolor! Muszę się w niego zaopatrzyć bliżej wiosny! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko przygotuj się na liczne pokusy, gdy przekroczysz próg Inglota;) Eyelinery w żelu charakteryzują się szeroką gamą kolorystyczną;) Jest w czym wybierać:)

      Usuń
  37. Piękny kolor, powoli się łamię co do takich odcieni, przekonuję, może kiedyś? Ale ja zaś nie potrafię się malować >.<"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zdążyłam się zaprzyjaźnić z niebieskościami i butelkową zielenią, ale nie zmienia to faktu, że wciąż nie umiem się malować;P Pracuję nad tym, ale efekty są mizerne;P Może kiedyś nabędę te umiejętności;)

      Usuń
  38. Przecież niebieski jest właśnie zalecany przy brązowych oczach! I właśnie przy brązowych jest najbezpieczniejszy (nie wygląda tandetnie).

    Bardzo ci ładnie w tym makijażu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zatem pozostaje mi powiększyć kolekcję ubrań i kolorówki o niebieskości;)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...