Moja słaba wola, czyli kosmetyczne zakupy z wczoraj

Początkowo miałam iść tylko do Almy po artykuły żywnościowe. Potem doszłam do wniosku, że jednak wstąpię do Rossmanna po lakier z serii Amazone, który można zobaczyć na wielu blogach, w tym blogu Plotkary:) A skończyło się na wizycie w Inglocie;) Przedstawiam Wam pokrótce moje najnowsze nabytki:)

  1. Lakier do paznokci Rimmel 60 s 825 Sky high
To zamiennik lakieru, którego nie udało mi się upolować. Jest to kolor nieba, odcień błękitu delikatnie wpadający w turkus. Na podstawie opakowania wnioskuję, iż uzyskam dzięki niemu kremowe wykończenie. Lakier powinien schnąć szybko i producent twierdzi, iż posiada wygodny pędzelek. Obecnie lakiery z tej serii są w promocji i można je nabyć za 7,99 zł. Ja skusiłam się tylko na jeden, chociaż po głowie chodził mi też granat i typowy niebieski. Fuksja była ładna, ale posiadała drobinki. Jeszcze nie miałam żadnego lakieru z tej serii.




  1. Inglot cień do powiek z serii Rainbow nr 114
Moim zdaniem jest to świetne rozwiązanie. Z reguły nie zużywam cieni do samego końca. Tutaj dostaję trzy różne odcienie jednego koloru, w tym wypadku fioletu, które mogę ze sobą łączyć. Istnieje spora szansa, iż taki cień zużyję do końca. Nie mam nic przeciwko tego typu zestawom, w którym to w opakowaniu mieszczącym tradycyjną ilość cienia, znajdują się aż trzy różne kolory. Poza tym jest to fantastyczne rozwiązanie, gdy śpieszymy się rano na uczelnię/do pracy i nie mamy czasu, by zastanawiać się, z czym zestawić dany odcień. Za cień z serii rainbow, a właściwie wkładkę do paletki magnetycznej, zapłaciłam 15 zł, czyli wychodzi 5 zł za jeden kolor. Nie wiem, czy Wam wspominałam, ale kilka tygodni temu miałam pewne nieprzyjemności związane z cieniami, których wówczas używałam. Chociaż nie są one przeterminowane, to z dnia na dzień zaczęły mi podrażniać oczy, doczekałam się efektu podwójnego widzenia i strasznego bólu głowy. Początkowo tych dolegliwości nie wiązałam z kosmetykami, tylko z przemęczeniem, odczynnikami na laboratorium, ostrym światłem w auli. Ale gdy przyszedł weekend, dolegliwości nie ustępowały. Załzawiona zmyłam makijaż i wszelkie objawy ustąpiły. Potem zaczęłam sprawdzać, czy to wina kredki, tuszu czy cieni i padło na te ostatnie. W związku z powyższym postanowiłam zaopatrzyć się w ich zamienniki. Uwielbiam fiolet i mam go dosyć sporo w swojej kolekcji, ale niektóre odcienie mnie uczulają. Wszystkie cienie znajdujące się w zestawie rainbow są świetnie napigmentowane i mam nadzieję, że moje wrażliwe oczy je polubią.



  1. Wiosenna trawa, czyli Inglot Double SP. nr 477
    Za tę wkładkę do paletki magnetycznej zapłaciłam 10 zł. Dlaczego zdecydowałam się na cień posiadający drobinki, za którymi nie przepadam? Przełamałam się ze względu na jego piękny, wiosenny, żywy odcień. Wykonując dzisiejszy makijaż, stwierdziłam, że posiadam same brązy, beże, coś z niebieskości, ale generalnie cierpię na brak żywych, intensywnych kolorów. Postanowiłam to zmienić. Kolor jest naprawdę genialny. Jest to delikatna, jaskrawa zieleń. Taki kolor przybierają pierwsze liście pojawiające się na drzewach, w szczególności klonie (Acer plantanoides);P. Poza tym moja przyjaciółka ostatnio wykonała makijaż przy użyciu podobnego cienia do powiek i byłam zachwycona efektem końcowym. Nie mogłam od niej oderwać oczu;)


    4.Zielono-żółto-złoty cień z Inglota AMC Shine nr 133
    Tym kolorem również jestem zachwycona. Jest po prostu piękny. Jeszcze nigdy takiego nie miałam. Będę go wykorzystywała do rozświetlania wewnętrznego kącika, a także będę go łączyć z wyżej wspomnianym cieniem w kolorze wiosennej trawie. Za ten wkład do paletki magnetycznej również zapłaciłam 10 zł. Cień zmienia swoją barwę w zależności od kąta padania promieni słonecznych. Gdy patrzymy na sam wkład, to widzimy jego zielonkawy odcień, gdy go rozetrzemy na skórze, zaczynają się przebijać złote i żółte tony. Cień mieni się w sposób intensywny, sam odcień jest też dość oryginalny, dlatego pewnie nie każdemu przypadnie do gustu. Ja stawiam na wiosenne kolory w makijażu, dlatego ten cień musiał się znaleźć na mojej toaletce:)

PS Czy wraz z wiosną odczuwacie potrzebę korzystania z lakierów i cieni w intensywnych, jaskrawych kolorach? Czy Wasz makijaż odzwierciedla aktualną porę roku? Czy zdarza się Wam od czasu do czasu sięgać po cienie z drobinkami?

28 komentarzy:

  1. mam liliowy z tej serii Rimmela, daj znać czy Tobie też tak dłuugo schnie :) co do wiosennych nastrojów - to owszem, mam szał na kolorowe ciuchy, lakiery, cienie, wszyyystko kolorowe :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój nie schnie 60 s, tylko dłużej, ale i tak dosyć szybko:) Po trzech minutach płytka jest taka fajna, twarda;)

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Wprawdzie szukałam innego, ale ten oryginalny odcień nie mógł pozostać niedoceniony;)

      Usuń
  3. Uwielbiam 477 - jeden z ciekawszych i ważniejszych cieni w mojej kolekcji :):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ma w sobie coś ciekawego. Jest to zieleń ewidentnie kojarząca się z wiosną, pierwszymi liśćmi:)

      Usuń
    2. Ale wolę matową zieleń inglota, jutro czy tam kiedyś podrzuce numerek :P

      Usuń
    3. Mam też mat:) Mat kupiłam wcześniej, bo najpierw kompletowałam bazę:)Musiały być brązy, szarości, beże i łosoś, kobalt, no i oczywiście zieleń:) Teraz zaczęłam sięgać po bardziej "fantazyjne" kolory;) Nawet żółty chodzi mi po głowie;)

      Usuń
    4. Ja się pozbywam żółtych -pierwsza idzie cytryna inglota 132shine, ale zastanawiam się nad wyrzuceniem do ludzi miyo, matowy sunshine. Źle mi w żółtym i tyle.

      Usuń
    5. Ja jeszcze nie wiem, jak mi w żółtym, ale chętnie spróbuję:)

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. Równie fajnie wygląda na paznokciach, ale muszę go zmyć, bo nie chcę się przez najbliższe 3 dni rzucać w oczy.;) Jakbyś miała do wypożyczenia czapkę niewidkę, to ja poproszę;D Jutro może jeszcze jakoś przeżyję, ale wtorek to będzie dramat. Cały dzień na terenówce z moją promotorką, która pewnie zdąży mnie milion razy zdenerwować, wymyślając kolejne rzeczy, które muszę zrobić;D I to niekoniecznie dotyczyć będzie pracy magisterskiej, tylko znowu wymyśli mi jakieś prace przeglądowe do napisania, czego nie znoszę. Staram się jej unikać, ale jak mam z nią zajęcia, to niestety nie da się:D Ale nadchodzące dni obfitować będą w szarobure ciuchy, zero makijażu i lakieru na paznokciach. Może będę dzięki temu choć odrobinę przeźroczysta:D

      Usuń
  5. Od czasu do czasu, to mi się zdarza sięgać po cienie matowe ;)) Śliczny ten lakier, poszukuję czegoś takiego na wiosnę :) O ile dobrze pamiętam, to jesteś z Wro, czyżbyś była dziś na zakupach w Arkadach? Jakoś tak Alma i Rossmann jednoznacznie kojarzą mi się z tym miejscem ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    2. Mi się dość rzadko to zdarza. Najczęściej wpadam do jednego, właśnie do Arkad, które mam parę kroków od domu :)

      Usuń
    3. U mnie to z reguły wygląda tak, że nie mogę czegoś znaleźć, to mam nadzieję, że będzie gdzie indziej:) Kończę dopiero, jak nie umiem ustać na nogach:D Tak to jestem w ciągu:)

      Usuń
  6. Odpowiedzi
    1. Jak go zobaczyłam, to wiedziałam, że musi wzbogacić moją kolekcję:)

      Usuń
  7. dawno nie byłam w inglocie i już chyba za nim tęsknię :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też tak mam, że spoglądam na wpisy i widzę, że były promocje w Sephorze i żałuję, że ostatnio jej nie odwiedzałam:D

      Usuń
  8. Lakier śliczny - w 100% mój kolor :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pamiętam, że lubisz niebieskości:) I Twoje wpisy przyczyniły się do tego, że ja też je polubiłam:)

      Usuń
  9. Oj jak ja dawno na zakupach nie byłam, dobrze że wypłata w piatek:):)
    Śliczny kolor lakieru:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To zapowiada się piątkowe szaleństwo zakupowe;) Pochwal się koniecznie swoimi nowymi nabytkami:)

      Usuń
  10. Odpowiedzi
    1. Ostatnio wzięło mnie na takie oryginalne odcienie;) Wiosna udzieliła się i mnie;)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...