Alterra mleczko do demakijażu z orchideą

Dzisiaj nadeszła pora na recenzję kosmetyku, który budzi sprzeczne uczucia u mnie samej. Kocham go i nienawidzę. Mowa o mleczku oczyszczającym anti-age z wyciągiem z orchidei marki Alterra.

Usuwanie makijażu
To podstawowa rola tego typu produktów. Jeśli chodzi o to zadanie, to mleczko jest rewelacyjne. Mogę nim usuwać wodoodporny makijaż i trwa to zaledwie chwilę. Rano nie budzę się z efektem pandy, niezależnie od tego, czy użyję kredki wodoodpornej czy zwykłej. Na mojej twarzy nie pozostają resztki podkładu. Pamiętam, że zawsze miałam problem, żeby dokładnie usunąć z twarzy podkład. Droższe mleczka i płyny micelarne często nie potrafiły sprostać temu zadaniu, dlatego m.in. nie lubiłam używać fluidów i tym podobnych produktów. A resztki podkładu zapychają nasze pory i błędne koło się zamyka... Jeśli chodzi o oczyszczanie, to jestem oczarowana tym produktem. Przykładam wacik nasączony mleczkiem do powiek i po chwili nie widać żadnych śladów po moim smoky eyes;) Jeśli chodzi podkład, to trzeba trochę poprzecierać twarz nasączonym wacikiem. I na jednym nie poprzestaniemy, ale moja twarz jest naprawdę oczyszczona, nie pozostaje na niej żaden mikrogram kolorówki.

Nie podrażnia oczu
To kolejna zaleta tego produktu. A nie jest przeznaczony dla alergików. Często trafiałam na „delikatne” płyny dwufazowe, produkty do skóry wrażliwej i skłonnej do alergii, które powodowały wodospad łez, efekt zamglonego wzroku, wysuszały cienką skórę powiek na wiór, wywoływały zaczerwienienie. Jest to jeden z trzech produktów dostępnych na naszym rynku, który nie podrażnia moich oczu. Oprócz niego mogę używać płynu do demakijażu oczu z Nivei, którego recenzję już zamieszczałam i płynu micelarnego z AA z serii Eco.

Zapach
I to jest cecha, za którą czasem nienawidzę tego produktu. Po raz pierwszy żałuję, że woń jakiegoś kosmetyku jest tak trwała, może się utrzymywać na naszej skórze niemalże cały dzień. Producent pisze: „delikatny zapach kwiatów rozpieści twoje zmysły”. Po pierwsze, jak kocham kwiaty, tak tego zapachu nienawidzę. Po drugie, zapach jest bardzo intensywny, gdy go używam w łazience, moja mama w pokoju wyczuwa to mleczko i mówi, że ją mdli. Moich zmysłów on nie rozpieszcza, aczkolwiek rozbudza i powoduje falę irytacji. Kosmetyk ma mdlący zapach orchidei. Jest to zapach odpowiadający temu występującemu w naturze. Niestety, miałam okazję się o tym przekonać, gdy mój tato zakupił nam orchideę w doniczce w Dniu Kobiet. Kwiaty w trybie natychmiastowym wylądowały w najmniej uczęszczanym pomieszczeniu. Ten zapach budzi we mnie skojarzenia z pojemnikiem na bioodpady, które przez 2 dni nie był wypróżniany.

Waciki po mleczku należy wyrzucać codziennie
Jeśli tego nie zrobimy, to nasz dom utonie w fetorze. Zapach, jaki wydziela się z brudnego wacika w wyniku procesów degradacji składników zawartych w kosmetyku, jest gorszy od pierwotnej woni produktu. Nie zapomnę dnia, w którym weszłam do domu z zajęć i zapach ściął mnie z nóg. Ponieważ od dwóch dni nie opróżniałam kosza w łazience, zalegały w nim jedynie waciki, resztki kosmetyku miały okazję rozłożyć się częściowo. Wynosząc śmieci z mieszkania, pozostawiłam na klatce schodowej fetor, który zniknął dopiero po godzinie.

Kolor
Przypomina kawę z mlekiem. Ten kolor też nie kojarzy mi się zbyt pozytywnie, ponieważ nie znoszę zapachu kawy, powoduje u mnie mdłości. Poza tym lekko barwi naszą skórę. Jest to efekt tymczasowy. Jeśli Wasza skóra ma żółte podtony, to nie powinno to stanowić dla Was problemu. Ja jestem bladoróżowa, więc na mojej twarzy powstaje efekt dysfunkcji wątroby. Czytałam, że największą zbrodnią, którą można popełnić w przypadku różowych podtonów jest nałożenie na twarz żółtego podkładu. Moje doświadczenie potwierdza tę teorię. To lekkie zabarwienie naszej skóry można usunąć bardzo prosto. Wystarczy dokładnie oczyścić ją tonikiem. Ja usuwam toniku z tej samej serii i on o dziwo nie posiada tak mdlącego zapachu, za to wyczuwalny jest alkohol, który mi akurat niespecjalnie przeszkadza.


Pozostawia tłustą warstwę
Ale nie spodziewałam się po tym produkcie matu, ponieważ jest to mleczko, a więc tłusty kosmetyk. Poza tym ma za zadanie nawilżać skórę dojrzałą. Dla mnie ta cecha nie stanowi problemu, ponieważ i tak zawsze używam toniku:)

Konsystencja
Jest to konsystencja tłustego, nawilżającego kremu. Gęsta. Jeśli nałożymy na wacik nadmierną ilość produktu, to spadnie nam z niego, ale jeśli wyciśniemy odpowiednią dawkę, wówczas kosmetyk nie będzie nam skapywał.

Ciężko wydobyć resztki
Pod koniec trzeba dobrze potrząsnąć opakowaniem i włożyć sporo wysiłku w wydobywanie resztek. Rozcinanie opakowania jest dość problematyczne, ponieważ plastik jest twardy, trzeba przy tym uważać, żeby się nie pokaleczyć.

Dla kogo
Kosmetyk adresowany jest do kobiet o skórze dojrzałej i wymagającej. Ja nie jestem posiadaczką takowej, ale nie wyrządza mi krzywdy. Nie uczula mnie, nie podrażnia. Generalnie staram się nie używać kosmetyków przeznaczonych dla skóry starszej niż moja, żeby nie przyzwyczaić skóry do dobroczynnych składników, ale tutaj nie zauważyłam nic takiego, na co mogłabym się uodpornić;)

Może zapychać
Kosmetyk może zapychać, ponieważ ma w składzie glicerynę i to na drugim miejscu. Ja jestem uczulona na ten składnik, więc obawiałam się katastrofy. Na szczęście tragedii nie ma. Od czasu do czasu pojawia się pojedynczy syfek na czole czy brodzie. Porów na policzku mi nie zapchał.

Nie uczula
Kosmetyk mnie nie uczulił, ani nie podrażnił. Ale każdy organizm może zareagować inaczej na ten produkt.

Nawilża
Mleczko rzeczywiście nawilża skórę. Myślę, że osoby ze skórą suchą, będą z niego zadowolone.

Wydajność
Jedno opakowanie starcza na ponad miesiąc codziennego stosowania.

Opakowanie
Wykonane z trwałego, białego plastiku. Trudno oszacować, ile produktu nam jeszcze pozostało. Naklejka z orchideą wygląda bardzo estetycznie, ale nie oddaje walorów zapachowych tego produktu.

Skład
Aqua-podstawowy składnik tego typu kosmetyków. Swoista baza.
Glycerin-substancja nawilżająca, która takich wrażliwców jak ja może zapychać. U mnie przyczyniła się do wystąpienia paru syfków.
Glycine soja oil-olej sojowy, wytwarzany z nasion soi zwyczajnej. Stanowi cenne źródło nienasyconych kwasów tłuszczowych. Ponadto bogaty jest we flawonoidy(przeciwutleniacze), lecytyny(naturalne emulgatory), fitosterole (działają antykancerogennie) oraz witaminę E(przeciwutleniacz, witamina młodości)
Glyceryl stearate citrate-ester kwasu cytrynowego i gliceryny. Emulsyfikator i substancja stabilizująca.
Alcohol- substancja ta może wysuszać. Pełni rolę rozpuszczalnika i hamuje rozwój niepożądanej mikroflory.
Butyrospermum parkii butter- masło shea, pochodzi z drzewa shea, które wydaje owoce przypominające śliwki. Nasiona w nich obecne pozwalają na wyodrębnienie masła shea, które stanowi bogate źródło kwasów tłuszczowych tj. palmitynowy, stearynowy, oleinowy, linolowy i arachidowy. Jest to substancja nawilżająca.
Myristyl myristate-część fazy tłuszczowej, zajmuje miejsce naturalnych lipidów. Dodawany do przeźroczystych kosmetyków w celu wywołania efektu zmętnienia, aby utrudnić przenikanie światła, który może prowadzić do fotoutleniania składników produktu. Składnik natłuszczający, nawilżający, wygładzający. Nadaje skórze miękkość, gładkość i elastyczność.
Cetearyl alcohol-zmiękczacz i regulator lepkości, stabilizator emulsji (zapobiega jej rozwarstwianiu na fazę wodną i tłuszczową).
Parfum-substancje zapachowe, w tym wypadku naturalne olejki eteryczne.
Cera alba-wosk pszczeli. Pochodzenia zwierzęcego. Biały wosk powstaje w wyniku oczyszczania wosku żółtego. Posiada właściwości lekko emulgujące. Działa wygładzająco i natłuszczająco, tworzy ochronny, stabilny film.
Vitis vinifera seed oil-olej z pestek winogron. Stanowi bogate źródło kwasów tłuszczowych nienasyconych, głównie linolowego.
Simmondsia chinensis seed oil-olej z nasion jojoba, który jest krzewem. Przypomina ludzki łój i olej wieloryba. Substancja nawilżająca. Co ciekawe, jest wykorzystywany przy produkcji biodiesla oraz jako biodegradowalny smar.
Sodium citrate-cytrynian sodu. Pełni rolę konserwantu i regulatora kwasowości.
Coco-glucoside-substancja pochodzenia roślinnego, pozyskiwana ze skrobi kukurydzianej i oleju kokosowego. Pełni rolę substancji powierzchniowo czynnej, zmniejsza napięcie powierzchniowe i tym samym usuwa brud.
Glyceryl oleate-stosowany jako emulgator, posiada właściwości nawilżające, ułatwia zatrzymywanie wody w komórkach skóry.
Xanthan gum-stabilizator, chroniący emulsję przed rozwarstwianiem na warstwę rozpuszczalną w wodzie i rozpuszczalną w tłuszczach. Obie te warstwy w warunkach naturalnych nie mieszają się ze sobą, dlatego konieczne jest użycie emulgatorów, które muszą być stabilizowane jakimiś substancjami. Guma ksantanowa jest pozyskiwana na drodze biotechnologicznej przy udziale Xantomonas campestris.
P-anisic acid-pochodzenia chemicznego. Biały, krystaliczny proszek, rozpuszczalny w wodzie. Używany jako pośrednik do barwników. Używany w preparatach odstraszających insekty.
Argania spinosa kernel oil-olej arganowy. Produkowany przez kobiece spółdzielnie w Maroku. Zawiera 80% nienasyconych kwasów tłuszczowych. I jest bardziej odporny na utlenianie od oliwy z oliwek. Pełni rolę substancji nawilżającej, która nie ulega jełczeniu. Stosowany przy leceniu chorób skóry i produkcji dipów do chleba.
Ginkgo biloba leaf extract-ekstrakt z liści Ginkgo biloba. Nawilża skórę.
Tocopherol-witamina E. Antyoksydant, witamina młodości.
Sodium hydroxide-wodorotlenek sodu. Regulator pH. Pełni rolę konserwantu.
Helianthus annuus seed oil- olej z pestek słonecznika. Bogate źródło kwasów tłuszczowych nienasyconych i witaminy. Pełni rolę nawilżacza i przeciwutleniacza.
Vanilla plantifolia fruit extract- substancja zapachowa, pełniąca rolę perfum. Bogate źródło katechin (polifenoli) mających właściwości antyoksydacyjne.

Dostępność
Nabędziemy go wyłącznie w drogeriach Rossmann.

Cena
Coś w granicach 9 zł.

Reasumując: Mam mieszane uczucia odnośnie tego mleczka. Aczkolwiek kupiłam kolejne opakowanie. Zrobiłam bilans i wyszło mi, że nie opłaca się zmieniać produktu, który dobrze spełnia swoje podstawowe funkcje, czyli usuwa makijaż i nie podrażnia oczu. A niezbyt przyjemny, mdlący zapach jakoś przeżyję.

PS Czy Alterra wypuściła jakieś inne mleczka do demakijażu? Wydaje mi się, że kiedyś widziałam inne mleczka, ale obecnie trafiam tylko na to z orchideą. Znacie to mleczko? Jak reagujecie na jego zapach? A może lubicie zapach orchidei?

26 komentarzy:

  1. Pierwszy raz widzę kosmetyki z orchideą. Opinia zachęca, ciekawa jestem zapachu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapach jest naprawdę smrodliwy, przynajmniej jak dla mnie.

      Usuń
  2. czyli nie ma efektu zamglenia?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma:) Na szczęście, bo ostatnio trafiałam na kosmetykach, po których przez pół godziny niedowidzałam.

      Usuń
  3. Thank you for reviewing!

    Great blog.

    XOXO
    Britta

    OdpowiedzUsuń
  4. kompletnie nie znam tych kosmetykow , ale co chwile o nich czytam i chyba wkoncu wyprobuje cos :d

    aaa co do pomyslu makijazowegoo..oczywiscie mozesz sobie podkrasc tylko prosze to uwiecznic na zdjeciu haaaa :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba jutro zrealizuję plan, ponieważ dzisiaj nie usłyszałam pierwszego alarmu budzika i obudziłam się po trzecim, więc biegłam na zajęcia:D Tak trochę dziwnie się czułam bez szminki, ale dobrze, że po drodze chwyciłam pomadkę ochronną:D

      Usuń
  5. Nie lubię mleczek, więc nigdy się nie przekonam jak śmierdzi gnijąca orchidea ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja wolę płyny micelarne, ale z tego mleczka jestem zadowolona, jeśli chodzi o usuwanie makijażu, ale jego zapach jest odpychający...

      Usuń
  6. Ta gliceryna jest trochę odpychająca......

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem dlaczego uparli się, żeby wsadzać ją do wszystkiego...

      Usuń
  7. nawet nie wiedziałam, że Altera ma mleczka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ma, tylko wciśnięte koło innych produktów, są trudno zauważalne. O ile żele i szampony z Alterry można znaleźć bez trudu, o tyle z mleczkiem są zawsze przeboje.

      Usuń
  8. Fajny, przydatny blog:D Obserwujemy?

    OdpowiedzUsuń
  9. kusil mnie kiedys ale po twojej recenzji troszke mi przeszlo ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze usuwa makijaż, ale zapachowo jest strasznie, przynajmniej dla mnie;) Kto wie, może Ty akurat zaprzyjaźnisz się z tą wonią:)

      Usuń
  10. Lubię czytać Twoje Alterrowe recenzje, bardzo rzetelnie do nich podchodzisz i gdyby nie to, że nie cierpię mleczek, to chyba już teraz pobiegłabym po nie do sklepu, tym bardziej, że uwielbiam zapach kremu pod oczy z tej serii z orchideą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem ciekawa, jak pachnie ten krem pod oczy, bo mleczko i tonik z orchidei pachną zupełnie inaczej;)

      Usuń
  11. Co musisz mieć? Z pewnością odpowiedź na mój TAG: http://mademoisellechaos-vivelajeunesse.blogspot.com/2012/03/muszmiecie-czyli-tag-musze-to-miec.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno w wolnej chwili zrobię:) Tylko nie wiem, czy ograniczę się do 5 rzeczy:D

      Usuń
  12. Po twojej recenzji aż sama jestem ciekawa zapachu ;) Niewykluczone, że mi się spodoba nie tak jak Tobie hehe :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapachy zawsze trzeba testować samodzielnie:) Każdy odbiera je inaczej;)

      Usuń
  13. staram się nie sięgać po typowe mleczka do demakijażu. zaciekawił mnie jego zapachu. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też wolę micele, bo to uczucie tłustości bywa niekomfortowe, ale to mleczko dobrze oczyszcza.

      Usuń
  14. Skoro dobrze zmywa to może bym zniosła zapach. Chociaż ciekawa jestem czy by mi przypadł do gustu, bo akurat nie wiem jak pachnie ta seria.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapach jest dosyć intensywny, więc może być trudno znieść tę woń.

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...