Alterra żel pod prysznic o zapachu moreli i trawy cytrynowej

Dzisiaj nadeszła pora na recenzję żelu pod prysznic z Alterry. Tym razem padło na wersję zawierającą ekstrakt z moreli i trawy cytrynowej.

Usuwanie brudu
Pod tym względem nie mam produktowi nic do zarzucenia. Rozpuszcza brud zebrany podczas dnia na naszym ciele.

Odświeża
Ten kosmetyk ma niezwykły zapach, który jest jednocześnie orzeźwiający. Dzięki temu czułam się naprawdę czysta;) Chyba znacie ten stan, gdy umyjecie się, a mimo to nie czujecie się czysto. Tutaj takiego dyskomfortu nie będzie;)

Pienienie
Żel niewątpliwie pieni się gorzej od swoich syntetycznych kolegów, ale to zasługa naturalnych, delikatnych substancji powierzchniowo czynnych. Mimo braku spektakularnej piany, nie usuwa gorzej brudu niż typowo chemiczne żele pod prysznic. Zatem to nie sceneria rodem z hollywoodzkiej wanny decyduje o właściwościach myjących. Spektakularna piana to tylko efekt wizualny.

Zapach
Jest dość specyficzny. Nie przypadł mi tak do gustu jak ten borówkowo-waniliowy czy też pomarańczowo-waniliowy, ale lubię go. Tylko że nieco mniej. Jest bardzo świeży, egzotyczny. W tej kompozycji zapachowej dominuje trawa cytrynowa. Morela jest słabo wyczuwalna. Specyfika tego zapachu może u niektórych wywoływać ból głowy i nudności, dlatego radzę zapoznać się z jego zapachem przed zakupem. Nie utrzymuje się długo na skórze, ale po co męczyć się podczas mycia z wonią, która nie do końca nam odpowiada.

Konsystencja
Żelowo-galaretowata. Jak ją dobrze rozetrzemy, to wystarczy na umycie sporego fragmentu naszego ciała. Jest to konsystencja typowa dla żeli i szamponów Alterry.

Wydajność
Jedno opakowanie starcza nam na 1,5 do 2 tygodni. Mnie to zadowala. Produkt nie jest drogi, a dzięki temu, że nie męczę go miesiącami, jego zapach mi się nie nudzi. W miesiącu mogę przetestować dwa różne zapachy;)

Opakowanie
Białe, przez co nie widzimy, ile produktu nam jeszcze pozostało. Naklejka jest bardzo apetyczna przedstawia morelę i trawę cytrynową.

Wysuszanie
Nie stwierdziłam, żeby po używaniu tego kosmetyku moja skóra stała się bardziej przesuszona. Nie nawilża, ale to nie jego rola. Najważniejsze, że stosowanie tego żelu nie wyrządza nam krzywdy.

Uczulanie
Mnie nie uczulił, ale to jest kwestia bardzo indywidualna. Alergenem może być wszystko, nawet ziemniak.

Skład
W miarę przyjazny, dlatego tak lubię kupować produkty Alterry.
Aqua-woda, podstawa wszystkich kosmetyków tego typu.
Alcohol-alkohol może wysuszać naszą skórę. Ogranicza rozwój mikroorganizmów w produkcie i pełni rolę rozpuszczalnika.
Glycerin-substancja nawilżająca, która stosowana na skórę twarzy może zapychać osoby, które wykazują wrażliwość na ten związek.
Coco-glucoside-substancja pochodzenia roślinnego, pozyskiwana ze skrobi kukurydzianej i oleju kokosowego. Pełni rolę substancji powierzchniowo czynnej, zmniejsza napięcie powierzchniowe i tym samym usuwa brud.
Xanthan gum-stabilizator, chroniący emulsję przed rozwarstwianiem na warstwę rozpuszczalną w wodzie i rozpuszczalną w tłuszczach. Obie te warstwy w warunkach naturalnych nie mieszają się ze sobą, dlatego konieczne jest użycie emulgatorów, które muszą być stabilizowane jakimiś substancjami. Guma ksantanowa jest pozyskiwana na drodze biotechnologicznej przy udziale Xantomonas campestris.
Parfum-obecnie każdy kosmetyk jest w jakimś sposób aromatyzowany. Ma to na celu zwiększenie jego atrakcyjności. Ten w żelu Alterry jest pochodzenia naturalnego, wykorzystano olejki eteryczne.
Disodium cocoyl glutamate-substancja aktywnie myjąca, pozyskiwana z kwasów tłuszczowych występujących w oleju kokosowym.
Sodium lauroyl lactylate-naturalny emulgator powstały z soli sodowej i kwasu mlekowego. Dopuszczony do użytku w przemyśle spożywczym i kosmetycznym. Substancja ta jest nietoksyczna i ulega biodegradacji.
Sine adipe lac-mleko, posiada właściwości nawilżające, dzięki niemu skóra staje się miękka.
Sodium citrate-cytrynian sodu, czyli sól kwasu cytrynowego. Podobnie jak kwas, z którego powstała, pełni rolę konserwantu
Capryl/capryl glucoside-półsyntetyczny składnik pozyskiwany z kwasów tłuszczowych i cukrów. W kosmetyce stosowany jako tensyd, czyli substancja aktywnie myjąca. Jej działanie polega na adsorbowaniu się na granicy faz i zmienianiu jej swobodnej energii.
Citric acid-kwas cytrynowy. Owoce cytrusowe w tym pomarańcze, grejpfruty są bogate w ten związek. Można go też pozyskiwać na drodze biotechnologicznej dzięki grzybom Aspergillus niger. Pełni rolę konserwantu i regulatora kwasowości.
Sodium cocoyl glutamate-substancja aktywnie myjąca
Linalool-naturalny alkohol terpenowy, występuje w wielu kwiatach i przyprawach, w tym w rozmarynie i grejpfrucie. Liczne badania nad antybakteryjnymi właściwościami olejku rozmarynowego zwracają uwagę na linalol jako substancję aktywną. Może zatem pełnić rolę konserwantu, jednocześnie nadając produktom przyjemny zapach kwiatowy z pikantną nutą.
Glyceryl oleate-stosowany jako emulgator, posiada właściwości nawilżające, ułatwia zatrzymywanie wody w komórkach skóry.
Limonene-podobnie jak linalol występuje w licznych ekstraktach roślinnych, w tym wspomnianym powyżej olejku rozmarynowym i grejpfrutowym, gdzie pełni rolę przeciwbakteryjną, chroni zatem produkt przed obecnością niechcianych gości. Stanowi alternatywę dla benzoesanu sodu, BHT i parabenów. Nadaje produktom zapach cytrusowy.
Citral-obecny w wyciągach z drzewa herbacianego, cytryny, melisy i trawy cytrynowej
Geraniol-nienasycony alkohol terpenowy, obecny w olejkach eterycznych. Charakteryzuje się przyjemny zapachem kojarzącym się ze świeżością, pelargoniami. Główny komponent olejku różanego, cytrynowego i pelargoniowego.
Prunus armeniaca kernel oil-olej z pestek moreli. Zawiera kwasy tłuszczowe: oleinowy, palmitynowy i linolowy.
Citronellol-naturalny, acykliczny monoterpenoid. Znajduje się w olejku róży i pelargonii. Wykorzystywany przy produkcji perfum i repelentów owadów (odstraszaczy), a także w przynętach dla roztoczy.

Dostępność
Wyłącznie w drogeriach Rossmann.

Cena
Coś koło 8 zł.

PS Znacie ten żel? Co myślicie o tym zapachu? Przyprawia Was o mdłości? A może polubiłyście go?

19 komentarzy:

  1. Trochę kiepską ma tą wydajność

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest napisane "nam", więc wnioskuję że używa go więcej niż jedna osoba. Wtedy nie wypada tak źle :)

      Usuń
    2. Zużywam go razem z moją mamą;)

      Usuń
    3. Aaaa, nie doczytałam :D

      Usuń
  2. Kupiłam... i skończyło się tak, że szorowałam nim kibel :/ nie zniosłam tego zapachu, co dziwne, bo nie jestem jakaś szczególnie wrażliwa pod tym względem (np. sesę bez problemów znoszę)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten zapach jest specyficzny, na początku mnie poraził. To była kompozycja nieznana moim nozdrzom, potem się przyzwyczaiłam i teraz jest okej. Aczkolwiek nie będę do niego powracać tak często jak do Alterry borówkowej.

      Usuń
  3. Zapach mi nie odpowiada, choć dużo osób go chwali.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też nie urzekł, dlatego w najbliższej przyszłości nie planuję ponownego zakupu;)

      Usuń
  4. Nie używałam :) Jeśli chodzi o żele to jestem wierna biedronce ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja chyba jeszcze nigdy nie miałam żelu z Biedronki, pewnie dlatego że rzadko do niej zaglądam;)

      Usuń
  5. tego zapachu akurat nie znam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odradzam zakup na ślepo, lepiej go powąchać przed, bo może zemdlić.

      Usuń
  6. nie znam, ale mnie bardzo ciekawi zapach, bo jestem maniaczką żeli, w tej chwili mam 9 otwartych :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak wiele żeli nie miałam nigdy naraz otwartych, ale miałam kiedyś tyle kremów wymagających natychmiastowego wykończenia, więc intensywnie się wtedy balsamowałam;)

      Usuń
  7. Jeszcze nie miałam żadnego żelu z Alterry, ale mnie ciekawią :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto przetestować taki, który zapachowo przypadnie Ci do gustu:) Może też się z nimi zaprzyjaźnisz:)

      Usuń
  8. konkretny blog, bardzo lubię tu wracać !


    Zapraszam do siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Dzisiaj kupiłam swój pierwszy żel z Alterry- kwiat neroli i bambus.
    Z radością poszłam więc pod prysznic. Żelowa konsystencja jakoś mnie nie zachwyciła, brak piany raczej ucieszył (nigdy nie lubiłam się z pianą w kosmetykach, bo substancja za nią odpowiedzialna wysusza mi skórę). Zapach średni, ale mi przypadł do gustu. Pozostawia na skórze lekki film, skóra jest jakby miększa. Idealnie uzupełnia się z pomarańczowym peelingiem tej samej marki i balsamem. Chyba zaprzyjaźniłam się z tymi kosmetykami na dłużej.
    Ostatnio jestem dość częstą bywalczynią twojego bloga ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam ten pomarańczowy peeling, ale jeszcze go nie próbowałam, bo wcześniej otworzyłam produkt Joanny;) Ale jestem ciekawa, jak wypadnie w porównaniu z żurawinową wersją:)

      Cieszę się, że kosmetyki Alterry przypały Ci do gustu:) Ja do większości z nich regularnie powracam. Szampony, odżywka, maska, dezodorant i żele pod prysznic wywarły na mnie bardzo dobre wrażenie;)

      Miło mi, że zostałaś często bywalczynią mojego bloga:)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...