Ciemnofioletowy cień Rimmel London Colour Rush 370 Intensive






Są takie cienie do powiek, w których widać dno. Mam trzech takich ulubieńców;) Dziś o jednym z nich. Mowa o pojedynczym cieniu do powiek Colour Rush marki Rimmel, odcień 370 Intensive.

Kolor
Mamy tu do czynienia z ciemnym fioletem, który mi przypomina dojrzałą śliwkę węgierkę. Uwielbiam fiolety, mam ich pokaźną kolekcję, ale ten jest moim faworytem;) Czasami lubię zaszaleć i pokryć nim całą powiekę, ale najczęściej używam do zaznaczania zewnętrznego kącika oczu albo zaznaczania załamania powieki. Na koncercie Closterkellera zestawiłam go z matowym brązem z Essence, co wyglądało dość ciekawie;) Miałam wizję artystyczną, która wyszła całkiem nieźle;) Mojej przyjaciółce, zajmującej się makijażem, bardzo przypadła ona do gustu;)

Matowy
Cień może nie jest idealnie matowy, zawiera niewielkie, nienachalne drobinki, aczkolwiek daje całkiem przyzwoite wykończenie, które z daleka wygląda na matowe, dopiero przyglądając się mu wnikliwie, można zauważyć, że nie jest 100% matem;)

Ciemny
Jest to kolor ciemny, intensywny, który raczej nadaje się na wieczorne wyjścia, koncerty. Aczkolwiek tak go lubię, że czasami maluję sobie nim oczy na uczelnię.;)

Dobrze się blenduje
Cień nadaje się do łączenia z innymi kolorami, ponieważ daje się dobrze rozetrzeć.

Można stopniować efekt
Jeśli nałożymy go niewiele na pędzel, to uzyskamy bardzo delikatny makijaż oczu. W miarę dokładania kolejnych warstw, efekt staje się bardziej intensywny i widoczny. Zatem można dostosować go do okazji. Aczkolwiek ten cień może budzić kontrowersje, ponieważ daje efekt topielicy, zasinionego spojrzenia, który osobiście uwielbiam. Przy bladej cenie wygląda rewelacyjnie, świetnie kontrastuje z cerą. Ale zdaję sobie sprawę, że nie każdy lubi taki efekt. Niektóre osoby mogą uważać, że przez ten cień wyglądają na chore.

Słabo napigmentowany
Cień należy do słabo napigmentowanych. Z jednej strony to dobrze, bo nie zrobimy sobie nim krzywdy, efekt można stopniować. Z drugiej strony, jeśli potrzebujemy intensywnego ciemnego fioletu, to musimy się nieźle namachać i trochę pokombinować.


Najlepiej nakłada się na mokro
Cień zyskuje na intensywności przy aplikacji na mokro. Wówczas na naszych powiekach możemy dostrzec śliwkę węgierkę;)


Na bazie niewiele zyskuje na intensywności
Bazy pod cienie są w stanie podbić intensywność wielu cieni do powiek. Ale z tym sobie niespecjalnie radzą. Bardziej przydatna od bazy okazuje się szklanka z wodą;)


Na powiekach utrzymuje się kilka godzin
Jak już nałożymy ten cień na mokro, to na powiekach powinien utrzymać się 4 h, a na bazie do 6 h(ale kolor wtedy wygląda na jaśniejszy). W miarę upływu czasu kolor blaknie, aczkolwiek nadal jest widoczny.

Nie warzy się
Cień nie roluje się ani nie warzy na moich powiekach.

Nie podrażnia
Cień nie podrażnia moich wrażliwych oczu, przy czym odradzam jego aplikację na linię wodną, ponieważ efekt jest bardzo krótkotrwały, a sam pędzel może podrażnić naszą spojówkę. Innymi słowy poniesione koszty nie są warte uzyskanego efektu.


Osypuje się
Trzeba zaopatrzyć się w waciki kosmetyczne, ponieważ cień zawsze się osypie, przez co można uzyskać efekt podbitych oczu po nieprzespanej nocy. Ale większość cieni, zwłaszcza tych w kamieniu, wykazuje tendencję do osypywania się, więc nie uważam tego za jakąś większą wadę, która dyskwalifikowałaby ten kosmetyk.


Skład
Daleki od ideału, taki ma większość cieni do powiek z tej klasy cenowej, wyjątkiem jest nowa seria Joko bez parabenów.

Dostępność
Nie wiem, czy ta seria jest jeszcze dostępna w sklepach, ale wiem, że wciąż można kupić podobne odcienie pojedynczych cieni z Rimmela w takich podłużnych opakowaniach. Ta nowsza seria dostępna jest w Superpharmie, Rossmannie, Naturze.

Cena
Coś koło 20-23 zł.

Nie dla osób z sińcami
Jeśli budzicie się z sińcami pod oczami, to ten cień nie jest dla Was, bo tylko spotęguje ten efekt, będziecie wyglądały na pobite.

Zapach
Chemiczny, pudrowy. Charakterystyczny dla cieni w kamieniu.

Trzeba się nieźle namachać
Ponieważ cień naprawdę jest słabo napigmentowany, najpierw trzeba go wydrapać z kamienia, a potem kilkukrotnie powtórzyć aplikację.

Dobrze zmielony
Cień jest dobrze zmielony, nie mamy do czynienia z grudkami.

Opakowanie
Zwykłe, plastikowe, z biegiem czasu napis zaczyna się ścierać, ale chociaż opakowanie się nie rozpadło, wciąż spełnia swoją funkcję. Cień nie otwiera się samoistnie, więc można go spokojnie nosić w torebce.

PS A Wy lubicie takie ciemnofioletowe cienie, czy unikacie ich? Lubicie efekt topielicy? Znacie cienie Rimmela? Jakie wykończenie najbardziej lubicie?

10 komentarzy:

  1. fajny kolor :) ciekawe jak wygląda na oczach :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Chciałam wrzucić zdjęcie, jak wygląda na oczach, ale wyszło przekłamane, na nim prezentuje się jak ciemny róż;/ Nie mogę się doczekać słonecznych dni, żeby móc w końcu zrobić porządne zdjęcie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Jakoś nie do końca lubię fiolety, tylko niektóre pasują do niebieskiej tęczówki ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mixing Medium - będzie nasycony i przestanie się sypać. Koniecznie sprawdź najpierw na dłoni czy skóra źle nie zareaguje :) Kolor jest piękny, uwielbiam fiolety.

    OdpowiedzUsuń
  5. Chochlik, Ty rzeczywiście masz trochę problemu przy wyborze fioletu, bo przy brązowej tęczówce chyba każdy fiolet pasuje, a Ty już musisz się trochę namęczyć przy poszukiwaniach;) Ja mam tak z niebieskim:)
    Fiolka, spróbuję, mam nadzieję, że moja skóra nie zareaguje źle na glicerynę.

    OdpowiedzUsuń
  6. spray jest strasznie nafaszerowany alkoholem, cuchnie okrutnie:D

    OdpowiedzUsuń
  7. Ładny kolorek, ale fiolety są nie dla mnie, bo mam sińce pod oczami:(

    OdpowiedzUsuń
  8. Anuullaa, szkoda, bo to naprawdę świetne kolory...

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...