Cielisty cień do powiek z Essence







Dla równowagi po wczorajszej krytycznej recenzji, dzisiaj podzielę się z Wami swoimi spostrzeżeniami nt. Cienia, który bardzo lubię:) Mowa o matowym, pojedynczym cieniu Essence o numerze 22. Jest to cień dostępny w stałej ofercie tej firmy.

Kolor
Jest jasnobrzoskwiniowy, taki typowy cielak. Nie odcina się od naturalnego kolorytu skóry. W moim przypadku wyrównuje koloryt powieki, nie widać moich naczynek. Idealnie komponuje się z moją jasną cerą. Moje spojrzenie wygląda na zdrowe, wypoczęte, świeże.

Musi być baza
Inaczej ten cień zacznie się rolować i znikać po upływie godziny. Poza tym jeśli nie użyjemy bazy, to jego jasnobrzoskwiniowy odcień w ogóle będzie niewidoczny. Będzie to wyglądało tak, jakbyśmy przyprószyły powiekę pudrem.

Matowy
Długo szukałam jakiegoś matowego cienia w kolorze cielistym. Taki moim zdaniem idealnie pasuje na co dzień, zwłaszcza gdy spieszymy się na uczelnię/do pracy. Wygląda bardzo elegancko i jest przy tym niewidoczny. Uzyskujemy efekt make up no make up:)

Trwałość
Na bazie utrzymuje się 7 h bez zarzutu, jeśli jej nie użyjemy, to zaczynami znikać, rolować się i wchodzić w załamania po upływie godziny.

Praktycznie niewidoczny
Według mnie jest to ogromna zaleta tego produktu. Bardzo zależało mi na delikatnym poprawieniu urody i podkreśleniu oczu, ale tak, żeby tylko wprawne oko mogło dostrzec ów cień. I udało mi się osiągnąć ten efekt:) Cień naprawdę trudno dostrzec na powiece, tylko moje przyjaciółki go zauważają, faceci uważają, że w ogóle nie jestem pomalowana:)

Ładnie wyrównuje koloryt
Świetnie maskuje moje naczynka, które są swego rodzaju zmorą. Nie tylko przeszkadza mi to, że moje powieki są sine, ale to, że każdą żyłkę i naczynko włosowate dosłownie widać. Mam to „szczęście”, że wszystkie naczynia krwionośne są doskonale widoczne na całym ciele, w tym także na powiekach.

Ładny wzór
Podoba mi się ten wzór utworzony w samym cieniu, taki fantazyjny motyw kwiatowy oplatający połowę cienia;) Tak mi się spodobał, że aż szkoda mi go naruszyć i cień nabieram z drugiej strony. Na razie jest to możliwe, gorzej jak zużyję połowę produktu;P

Bez problemu się zmywa
Wystarczy odrobina płynu do demakijażu oczu na waciku, by cień całkowicie znikł z naszej powieki:) Bardzo lubię, gdy makijaż schodzi bez problemu i nie muszę pocierać wacikiem o powiekę, gdyż jest to bolesne, łatwo uszkodzić cienką skórę powiek, nie trudno uszkodzić w ten sposób rzęsy.

Używam go na co dzień
Rano nie mam czasu na skomplikowany makijaż, ten cień nakładam w minutę, nie muszę przejmować się idealnym roztarciem, ponieważ drobne niedociągnięcia nie będą widoczne.


Wyglądam bardzo naturalnie
O taki efekt mi chodziło. Moje spojrzenie wygląda świeżo, jest lekko rozjaśnione. Taka zarumieniona skóra powiek zawsze jest pożądana, bo sprawia, że wyglądamy młodo:)

Jest go dużo
Opakowanie zawiera 2,5 g produktu, czyli dosyć sporo. Ja używam go codziennie, więc ten cień na pewno zostanie przeze mnie zużyty i dołączy do nielicznego grona produktów tego typu, które zostały całkowicie spożytkowane;)

Opakowanie kiepskie
Jeśli miałabym mu coś zarzucić, to właśnie to, że producent nie postarał się, projektując opakowanie, które mi się rozwaliło po miesiącu. Po prostu pokrywa odpadła, bo plastik, na którym był umocowany metalowy pręcik, pękł. Teraz ściągam całe wieczko, gdy sięgam po ten kosmetyk. Jest to dość kłopotliwe, gdy nie możemy normalnie otworzyć cienia, ponieważ muszę to wieczko trzymać w ręce, a tak trzymałam tylko opakowanie z produktem, a pokrywka była uniesiona.

Przypomina jasny puder
Cień przypomina jasny, brzoskwiniowy puder pod względem konsystencji i kolorystyki. Wygląda naprawdę naturalnie.

Może służyć jako baza
Możemy go nałożyć na całą ruchomą powiekę w celu wyrównania kolorytu, a następnie przystąpić do właściwego makijażu oka:)

Nadaje się dla kobiet z opadającą powieką
Cień jest matowy, przez co nie podkreśla tych drobnych mankamentów urody.

Tani
Zapłaciłam za niego coś koło 6 zł, to naprawdę niewiele.

Dostępność
Można go znaleźć w drogeriach Douglas, Naturach i niektórych Superpharmach:)

Zapach
Moim zdaniem ładny, taki pudrowo-kwiatowy. Bardzo lubię tego typu wonie.

Opakowanie:
Proste, przeźroczyste, plastikowe, łatwo się brudzi.

Znacie jakiś cień mineralny zbliżony pod względem koloru i końcowego wykończenia do tego z Essence? Marzy mi się jakiś cielisty, matowy cień mineralny. A Wy używacie czasem takich cielaków? Czy służą Wam tylko do wyrównywania kolorytu powieki?

2 komentarze:

  1. Używam, znam. Np. Bow z paletki OSS Sleeka, Bamboo z Monaco. No i Inglot, który jest w moim ostatnim poście zakupowym. Używam jako bazę, a także jako cień podstawowy w dziennym makijażu. ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Oj Inglot robi wspaniałe cielaki. Ostatnio przeglądałam ich cienie i chyba przygarnęłabym ich z 8, ale musiałam lecieć na zajęcia, co mnie trochę otrzeźwiło:)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...