Fa Cream&Oil-żel pod prysznic o zapachu magnolii




Za mną ciężki dzień spędzony na nauce do koła, dlatego do recenzji wybrałam coś przyjemnego, co poprawia mi humor:) Jest to żel pod prysznic z Fa „Shower Cream&Oil Silk& Magnolia”

Zapewnienia producenta:
Odkryj zupełnie nowe uczucie z kremowym żelem pod prysznic Fa Cream & Oil. Kremowa formuła z cennym olejkiem pielęgnacyjnym, proteinami jedwabiu i o zmysłowym zapachy magnolii chroni skórę przed wysuszeniem-gładkość i miękkość, której nie można się oprzeć. pH neutralne dla skóry. Przebadany dermatologicznie”

Kremowa konsystencja
Żel rzeczywiście ma kremową konsystencję, która jest nieco aksamitna(to zapewne zasługa protein z jedwabiu). Przyjemnie się go rozprowadza po ciele. Ja mam wrażenie, że używam balsamu do ciała. Konsystencja niemalże identyczna.

Pięknie pachnie
Produkt ma ogromną zaletę w postaci aromatycznej woni magnolii. Trzeba przyznać Fa, że nie jest to sztuczny, chemiczny zapach, który drażniłby nasze nozdrza, powodował kichanie. Jest to woń zarazem subtelna, kobieca, jak i pobudzająca zmysły. Bardzo ciekawe połączenie. Po zakupie bubla w postaci dezodorantu w kulce, który śmierdział chemią, nie byłam przekonana do tego zakupu. Jednakże zapach jest sprawą indywidualną, więc zachęcam do skorzystania z nozdrzy przed zakupem;)

Nie wysusza, wręcz nawilża
Zawsze pisałam, że dla mnie liczy się, by produkty tego typu nie wysuszały. Uważałam, że od nawilżania są balsamy i masła. Tym większą niespodziankę sprawiło mi użytkowanie tego żelu, który naprawdę delikatnie nawilża moją mieszaną cerę. Oczywiście, nie można go stosować w zastępstwie balsamu, nie poprawi stosunków wodno-lipidowych w przesuszonej skórze, ale jednak spełnia jedną z obietnic deklarowanych przez producenta. Nie spodziewałabym się takich właściwości po jakimkolwiek żelu pod prysznic.

Dobrze myje
Produkt naprawdę dobrze radzi sobie z usuwaniem zanieczyszczeń z powierzchni naszego ciała, czyli spełnia swoją podstawową funkcję:)

Cena
Ja kupiłam go w promocji za 4,99 zł w Rossmannie, normalnie chyba kosztuje coś koło 8 zł. Jest to całkiem przyzwoita cena za pojemność, która wynosi 250 ml.

Dostępność
Dostaniemy go chyba w każdej drogerii i w wielu hipermarketach, z tego, co się orientuję, jest dostępny w Tesco i w Realu.

Opakowanie
Ładne, jasnoróżowe. Mam słabość do różu i fioletu, te kolory mnie pobudzają i nastrajają optymistycznie:)

Kolor produktu
Sam żel jest również jasnoróżowy, za co przyznaję mu małego plusa.

Średnia wydajność
Nie jest to produkt specjalnie wydajny, pomimo iż występuje w konsystencji kremowej. By umyć ciało trzeba go trochę nabrać, bo dość szybko wchłania się w naszą skórę. Mi jedno opakowanie wystarczyło na 8 dni codziennego użytkowania.

Fajne zamykanie
Podoba mi się to, w jaki sposób produkt jest zamykany, jest to bardzo poręczne, bo wystarczy podnieść palcem pokrywkę, a w celu zamknięcia ją zatrzasnąć. Wiem, że wciąż zdarzają się żele, które są na zakrętkę albo mają podobne zamknięcie jak żel z Fa, ale jego końcówka „nie wystaje” ponad powierzchnię butelki i trzeba podważać je paznokciem. Tu otwieranie i zamykanie jest bardzo komfortowe.

Skóra jest gładka i miękka
Jestem mile zaskoczona, gdyż żel pod prysznic z Fa rzeczywiście sprawia, że moja skóra jest gładka i miła w dotyku.

Nie zapycha
Stosowałam go przez 8 dni i nie zauważyłam, by moje ciało zaczynało przypominać muchomora;) Zatem nie zapycha porów.

Skład
Zawiera silikony (pewnie to one odpowiadają po części za miękkość skóry i efekt „nawilżenia”), Sodium Laureth Sulfate, glicerynę(potencjalny zapychacz). Ale za to nie ma parabenów, produkt konserowany jest kwasem cytrynowym. Posiada również olej z migdałowca. Czyli nie ma samych wad, choć do ideału mu także daleko.

3 komentarze:

  1. o matko ile chemii, ale napewno ma ładny zapach

    OdpowiedzUsuń
  2. Dosyć lubię te żele z Fa. Tego zapachu jeszcze nie miałam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Na pewno są lepsze składowo żele, ale ja mam słabość do zapachów i czasami daję się im uwieść i sprowadzić na manowce;P

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...