Na moich powiekach tylko nieliczne cienie utrzymują się bez bazy. Należą do nich wysokopółkowe paletki Anastasia Beverly Hills Modern Renaissance i Too Faced Just Peachy mattes. Dobra baza pod cienie jest więc niezbędna, jeśli nie chcę, aby makijaż oczu znikł po kilku godzinach lub był słabo napigmentowany. Jak sprawdził się Sephora Tinted & Cooling Eye Primer 01 Shimmer Nude?
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą primer. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą primer. Pokaż wszystkie posty
Baza pod cienie – czy jest konieczna?
Baza pod cienie to kosmetyk, bez
którego swego czasu nie wyobrażałam sobie makijażu oczu.
Nakładałam ją na całą powiekę ruchomą, po czym aplikowałam
cienie w kamieniu. Baza pod cienie podbijała kolor i przedłużała
trwałość makijażu. Czy jednak baza pod cienie jest konieczna?
Golden Rose baza pod cienie
Mam tłuste, opadające
powieki, przez co makijaż oczu znika z nich w tempie błyskawicznym.
Cienie ścierają się i spływają, przez co całość wygląda mało
estetycznie. Dobra baza pod cienie potrafi zdziałać cuda. Podbija
kolor kosmetyków kolorowych, jednocześnie przedłużając ich
trwałość. Przetestowałam wiele primerów. Swoją przygodę
rozpoczęłam od bazy pod cienie Virtual, która wbrew pozorom nie
była wcale najsłabsza. Pokuszę się wręcz o stwierdzenie, że
zasługuje na miejsce w top3 mojego rankingu. Wprawdzie jej formuła
może budzić niezadowolenie, kosmetyk ma postać gumy, ale da się z
nim współpracować. Moim numerem jeden do niedawna była matująca
baza pod cienie Zoeva. To kosmetyk, który autentycznie przedłuża
trwałość makijażu do 24 godzin. Niestety, kosmetyki Zoeva są w
Polsce stosunkowo trudno dostępne. Znaleźć można je jedynie w
internecie i to nie zawsze, ponieważ rozchodzą się na pniu. Golden
Rose baza pod cienie ostatnio zdetronizowała primer Zoeva. Jak to
możliwe?
Subskrybuj:
Posty (Atom)


