Pokazywanie postów oznaczonych etykietą p2. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą p2. Pokaż wszystkie posty

Zakupowe szaleństwo - kosmetyki z DM

Mój kuzyn jest niezawodny. Mogę liczyć na jego pomoc przy spełnianiu kosmetycznych zachcianek. Wysyłam mu listę rzeczy, które wzbudziły moje zainteresowanie podczas przeglądania strony internetowej DMu, a po pewnym czasie moją szafkę zasilają wybrane specyfiki. Na co skusiłam się tym razem?

Balea odżywka do włosów z figą i perłami
Wcześniej skłaniałam się ku kosmetykom Alverde. W związku z tym, iż większość z nich zdążyłam już poznać, postanowiłam przetestować produkty Balea. Odżywka z figą i perłami cieszy się dużą popularnością w blogosferze. Na ogół zbiera pozytywne recenzje. Niebawem przekonamy się, czy dołączę do grona osób, które są zadowolone z jej działania.



Balea maska do włosów z figą i perłami
Postanowiłam iść za ciosem. Maska ma dopełnić kurację pod hasłem: „piękne włosy z figą i perłami”. Nie zdecydowałam się na szampon Balea, ponieważ moja skóra głowy nie przepada za SLES. Pierwszemu spotkaniu z maską towarzyszyło zaskoczenie. Nie przypuszczałam, że kosmetyk znajduje się w niewielkim „słoiczku”. Zastanawiam się, ile razy będzie mi dane nałożyć specyfik na włosy.



Balea Professional Oil Repair odżywka do włosów
Kosmetyki, które wchodzą w skład linii profesjonalnej, cieszą się dobrą sławą w blogosferze. Mam nadzieję, że moje włosy zaprzyjaźnią się z wyżej wspomnianym kosmetykiem. Za każdym razem, gdy przyglądam się składom odżywek Balea, obawiam się, że na mojej głowie zagości autentyczny nieład. Zauważyłam, że moje kosmyki potrzebują dociążenia w postaci solidnej porcji naturalnych olejów i silikonów.



Balea Professional Repair + Pflege odżywka do włosów
Wprawdzie nie wiem, jak moje włosy zareagują na produkty Balea, ale korzystając z okazji, postanowiłam zaopatrzyć się w kilka wariantów. A nuż któraś wersja odżywka okaże się strzałem w dziesiątkę? Z pewnością podzielę się z Wami swoimi spostrzeżeniami nt. poszczególnych kosmetyków.



Balea kremowy żel pod prysznic z pistacją i olejem z winogron
Blogerki, które mają dostęp do produktów z DM-u, chętnie inwestują w żele pod prysznic marki Balea. Na ich korzyść przemawiają niska cena i ciekawe kompozycje zapachowe. Wyżej wspomniany kosmetyk charakteryzuje się przyzwoitym składem. Znajdziemy w nim substancje, które powinny łagodzić działanie SLES. Jestem dobrej myśli:)



Balea krem do stóp z mocznikiem (10%)
Nadeszła pora, aby zadbać o stopy. Gdy kraj zaleje fala upałów, będę musiała wyciągnąć sandały. Nie chciałabym narażać otoczenia na nieestetyczny widok w postaci twardych, zaniedbanych pięt. Wierzę, że mocznik rozprawi się z problemami, które nękają moje stopy. Wcześniej korzystałam z tego typu produktów i byłam z nich zadowolona.



p2 Last Forever lakier do paznokci nr 110 Dating Time
W moim zamówieniu nie mogło zabraknąć lakieru do paznokci p2. Chętnie sięgam po emalie tej marki, ponieważ szybko schną i są stosunkowo trwałe. Na moich paznokciach wyglądają nienagannie przez 3-4 dni. Uwielbiam czerwień, toteż nie mogłam sobie odmówić Dating Time. Czy lakier zaskarbi sobie moją przychylność?



Alverde szampon do włosów farbowanych z kwiatem lipy i żurawiną
Choć od dawna nie farbuję włosów, często sięgam po produkty dedykowane kosmykom poddanym koloryzacji. Zauważyłam, że tego typu specyfiki nadają puklom zdrowy blask i wydobywają z nich refleksy. Szampony Alverde służą mojej kapryśnej skórze głowy.



Alverde odżywka do włosów farbowanych z kwiatem lipy i żurawiną
W związku z tym, iż zdecydowałam się na szampon adresowany do właścicielek włosów farbowanych, postanowiłam dopisać do listy odżywkę z kwiatem lipy i żurawiną. Mam nadzieję, że duet Alverde poprawi kondycję moich wysokoporowatych kosmyków. Muszę w końcu wygospodarować czas na naturalną pielęgnację. Moje włosy potrzebują solidnej porcji nawilżenia.



Alverde balsam do ust z miętą pieprzową
Wprawdzie nie przepadam za efektem mrowienia, ale nie mogłam sobie odmówić tego kosmetyku. W internecie natknęłam się na opinię, iż balsam z miętą pieprzową pachnie identycznie jak Wrigley`s Spearmint. Uwielbiam tę gumę do żucia. Swoją drogą nie rozumiem, dlaczego niespodziewanie zniknęła z półek w supermarketach.



Alverde serum pod oczy Anti-Aging z koenzymem Q10
Zmarszczki mimiczne przekonały mnie, że nadeszła pora, aby wytoczyć ciężkie działa. Koenzym Q10 spowalnia procesy starzenia, toteż mam nadzieję, iż bruzdy nie będą się pogłębiać. Czy serum, w którego skład wchodzą naturalne składniki, okaże się skuteczne? W stosownym czasie poinformuję Was o efektach walki z procesami starzenia.



PS Czy miałyście do czynienia z którymś z zaprezentowanych kosmetyków? Chętnie poznam Waszą opinię nt. specyfików z DM-u. Jakie kosmetyki zasiliły Wasze łazienki i toaletki w ostatnim czasie?


karminowe.usta

Odcień idealny na każdą okazję

Lakiery p2 można uznać za kultowe produkty blogosfery. Przeglądając recenzje, zauważyłam, że internautki zwracają uwagę na przyzwoitą jakość niemieckich emalii. Nie byłabym sobą, gdybym przy najbliższej okazji nie zamówiła tych „wspaniałości”. Zdecydowałam się na dwa odcienie: czerwień oraz fiolet. Kwintesencja klasyki wywarła na mnie dobre wrażenie, niestety, w przypadku śliwki węgierki nie obyło się bez zastrzeżeń. Chcąc wyrobić sobie zdanie nt. lakierów p2, poprosiłam kuzyna o zakup „Rich & royal” z serii „Color Victim”. Czy za sprawą wyżej wspomnianej emalii moja kolekcja poszerzy się o kolejne buteleczki, wypuszczone na rynek przez niemiecką markę? Odpowiedź na to pytanie znajdziecie w poniższej recenzji.

Kolor
Gdy patrzę na swoje paznokcie, na usta ciśnie się jedno słowo: taupe. „Rich & royal” stanowi ciekawe połączenie brązu, fioletu i szarości. Ten odcień stanowi kwintesencję elegancji i dobrego smaku. Świetnie sprawdzi się w pracy, w której obowiązuje dress code.

Wykończenie
Na co dzień sięgam po kremowe emalie. „Rich & royal” wpisuje się w moje preferencje. Nie mam nic przeciwko drobinkom, ale nie zawsze można sobie na nie pozwolić. Uważam, iż w pewnych sytuacjach najlepiej sprawdza się klasyka.

Krycie
W celu uniknięcia prześwitów należy nałożyć dwie, cienkie warstwy lakieru. Odradzam drogę na skróty. Aplikacja grubej warstwy kończy się powstaniem bąbelków.

Trwałość
Przez 3 dni mogę cieszyć się nienagannym wyglądem paznokci. Niestety, później pojawia się problem startych końcówek. 4. dnia lakier traci blask i odchodzi płatami, wówczas do akcji musi wkroczyć zmywacz.

Schnięcie
Lakier p2 zastyga w ciągu 8 minut. Nie wykazuje tendencji do powstawania odgniotków, toteż możemy korzystać z jego dobrodziejstw po wieczornej kąpieli. Nazajutrz nie obudzimy się z odbitą fakturą pościeli.

Smużenie
Przy pierwszej warstwie powstają nieeleganckie zacieki. Aplikując drugą, pozbywamy się problemu.

Bąbelkowanie
Jeśli nałożymy zbyt grubą warstwę emalii, musimy się liczyć z powstaniem pęcherzyków powietrza. Niestety, ciężko jest wyczuć granicę pomiędzy dostateczną a nadmierną ilością lakieru, toteż malując paznokcie, często nanoszę poprawki.

Brudzenie kartek
„Rich & royal” nie pozostawia śladu na dokumentach, w związku z tym aplikacja lakieru nawierzchniowego nie jest czynnością obligatoryjną.

Barwienie płytki
Trudno ocenić mi ten aspekt, ponieważ zawsze nakładam bazę. Nie chcę pewnego dnia obudzić się z paznokciami palacza.

Konsystencja
„Rich & royal” charakteryzuje się stosunkowo rzadką formułą. Aplikując emalię, należy uważać na skórki, aby te nie uległy zalaniu.

Pędzelek
Klasyczny, nie wyróżnia się niczym specjalnym. Za sprawą elastycznego włosia malowanie paznokci stanowi przyjemność.

Zmywanie
Usuwanie lakieru z płytki nie nastręcza trudności.

Cena
Za buteleczkę emalii p2 należy zapłacić ok. 2 euro. Jeśli znacie dokładną cenę, będę wdzięczna za zamieszczenie stosownej informacji w komentarzu:)

Dostępność
Niemiecki i austriacki DM, drogerie internetowe, portale aukcyjne.

Reasumując: Choć lakier p2 nie jest pozbawiony wad, chętnie przygarnę kolejne odcienie, wypuszczone na rynek przez niemiecką markę. Umiejętna aplikacja emalii rozwiązuje problem związany z powstawaniem bąbelków. „Rich & royal” charakteryzuje się przyzwoitą trwałością (3 dni) i nie najgorszym kryciem (2 warstwy). Lakier zastyga stosunkowo szybko bez użycia wspomagaczy, w związku z tym sprawdzi się w podbramkowych sytuacjach, gdy nie dysponujemy zbyt dużą ilością wolnego czasu. Jego klasyczny odcień nie powinien budzić zastrzeżeń pracodawcy.

PS Jakie kolory goszczą na Waszych paznokciach, gdy jedziecie do firmy, w której jesteście zatrudnione? Stawiacie na klasykę, a może pozwalacie sobie na odrobinę szaleństwa?


karminowe.usta

Kwintesencja klasyki


Kilka dni temu zamieściłam recenzję swojego pierwszego lakieru p2. Niestety, śliwka węgierka nie zachwyciła mnie jakością. Aplikacja tej emalii nastręczała sporo trudności. Dzisiaj pragnę zaprezentować „Open your heart” z serii Last Forever.

Kolor
Ta krwista czerwień zastąpiła „Double decker red” z Rimmela. Cenię sobie klasykę, dlatego ta emalia z pewnością nie będzie leżała odłogiem.

Wykończenie
Tuż po aplikacji lakier roztacza wokół siebie niesamowity blask. W związku z tym można odnieść wrażenie, iż mamy do czynienia z żelowym wykończeniem. Jednak po kilkudziesięciu minutach emalia ujawnia swoje kremowe oblicze.

Krycie
Po aplikacji jednej, grubszej warstwy trudno dostrzec prześwity, jednak zazwyczaj dokładam drugą. W ten sposób wzmacniam kolor i przedłużam żywotność lakieru.

Schnięcie
„Open your heart” zastyga stosunkowo szybko. W przypadku dwóch warstw po 15 minutach możemy powrócić do pracy przy komputerze. Jednak należy uważać na ostre przedmioty, ponieważ mogą pozostawić nieestetyczne rysy na świeżo pomalowanej płytce.

Trwałość
Na moich paznokciach lakier utrzymuje się w nienagannym stanie przez trzy dni, po czterech należy sięgnąć po zmywacz.

Pędzelek
Krwista czerwień została wyposażona w niezbyt szeroki, krótki pędzelek. Włosie jest zbite i w trakcie aplikacji nie ulega rozczapierzeniu. Wprawdzie preferuję szersze pędzelki, ale w przypadku aplikatora dołączonego do „Open your heart” nie mam problemu z precyzyjnym pokryciem płytki.

Konsystencja
Gęstość omawianego lakieru określiłabym jako średnią. Jego formuła umożliwia łatwą i precyzyjną aplikację emalii. Lakier nie brudzi skórek, ponieważ nie wykazuje tendencji do rozlewania.

Bąbelkowanie
Podczas aplikacji „Open your heart” nie doszło do powstania pęcherzyków powietrza.

Brudzenie dokumentów
Lakier pozostawia czerwone kreski na przeglądanych przez nas dokumentach. Tę niedogodność można wyeliminować, sięgając po lakier nawierzchniowy.

Zmywanie
„Open your heart” współpracuje ze zmywaczem. Niestety, w trakcie usuwania emalii dochodzi do pobrudzenia skóry. Na szczęście czerwone plamy znikają przy pierwszym kontakcie z mydłem.

Barwienie płytki
Nie mogę wypowiedzieć się na ten temat, ponieważ zapobiegawczo sięgam po sprawdzoną bazę. Radzę zabezpieczyć płytkę, ponieważ krwiste lakiery lubią pozostawiać po sobie trwały ślad.

Cena
Za butelkę lakiery p2 musimy zapłacić 1,75 euro.

Dostępność
DM, drogerie internetowe, serwisy aukcyjne.

Reasumując: Jakość „Open your heart” nie budzi zastrzeżeń. Lakier charakteryzuje się świetnym kryciem. Po nałożeniu jednej, grubszej warstwy emalii trudno dostrzec prześwity. Omawiany lakier pozwala zaoszczędzić czas, ponieważ zastyga stosunkowo szybko. Trwałość „Open your heart” uważam za satysfakcjonującą. Krwista czerwień, w przeciwieństwie do śliwki węgierki, nie stwarza problemów podczas aplikacji. W kwestii lakierów p2 nie powiedziałam jeszcze ostatniego słowa. Chętnie poznam inne odcienie.

PS Znacie serię Last Forever? A może jesteście w stanie wskazać emalie p2, które zasługują na uwagę?

karminowe.usta

"Magiczny" lakier


Lakier, który niedawno zasilił moją kolekcję, wystawił moją cierpliwość na próbę. Na szczęście opanowałam nerwy i dzisiaj przychodzę do Was z recenzją tego gagatka. Przygotowując zdjęcia do niniejszej notki, 10 razy malowałam paznokcie. Końcowy efekt nie zachwyca, ale uznałam, że nie wyciągnę więcej z lakieru p2 z serii Color Victim. Dysponuję odcieniem nr 800, czyli „Creative pause!”. Jeśli chcecie się dowiedzieć, dlaczego nie zaprzyjaźniłam się z tą emalią, to zapraszam do lektury poniższej notki.

Kolor
Ciemny, głęboki fiolet, który przypomina śliwki węgierki. Gdy zobaczyłam ten odcień na stronie DMu, wiedziałam, że muszę wejść w jego posiadanie. Chętnie sięgam po fiolety. Niestety, znalezienie lakieru, który charakteryzuje się dobrą jakością i przypomina śliwkę węgierkę, stanowi nie lada wyzwanie.

Wykończenie
Kremowe, w „Creative pause!” nie znajdziemy drobinek. Preferuję tego typu wykończenie, ponieważ uważam, że dodaje elegancji naszym dłoniom.

Krycie
W celu całkowitego wyeliminowania prześwitów należy nałożyć jedną grubszą warstwę emalii lub dwie cieńsze.

Schnięcie
Lakier zastyga stosunkowo szybko. Po 10 minutach można powrócić do wykonywania codziennych czynności. Przy czym należy uważać na ostre przedmioty, ponieważ te mogą odbić się na naszej płytce.

Trwałość
Nazajutrz końcówki uległy starciu, trzeciego dnia musiałam sięgnąć po zmywacz i waciki.

Smużenie
Jeśli zdecydujemy się na aplikację dwóch cienkich warstw, to przy pierwszej na paznokciach zagoszczą smugi. Jednak druga kryje ślady po pociągnięciu pędzlem.

Bąbelkowanie
Nie zauważyłam, aby na paznokciach pojawiły się pęcherzyki powietrza.

Pędzelek
Niezbyt długi, o średniej szerokości. Gdy po raz pierwszy ujrzałam ten pędzelek, uznałam, że aplikacja lakieru będzie stanowiła przyjemność. Niestety, pomyliłam się. Włosie nie jest zbite, dlatego w trakcie malowania paznokci pędzelek ulega rozczapierzeniu i równomierne pokrycie płytki staje się nie lada wyzwaniem.

Konsystencja
W przypadku „Creative pause” mamy do czynienia z formułą o średniej gęstości. Lakier chętnie wędruje na skórki. Postanowiłam rozwiązać ten problem, omijając boczną krawędź. Niestety, nie uzyskałam satysfakcjonujących rezultatów. Wprawdzie emalia rzadko pojawiała się na naskórku, ale często migrowała w okolice bocznej krawędzi, tworząc przy tym różowo-fioletowe wzgórza i doliny. Ponadto lakier p2 lubi wcielać się w postać maga. Kilkadziesiąt sekund po aplikacji na końcówkach paznokci pojawia się wąski, biały strumień. Lakier znika w niewyjaśnionych okolicznościach. Nie ukrywam, że po raz pierwszy spotkałam się z tak dziwnym zjawiskiem.

Zmywanie
Podczas usuwania emalii dochodzi do pobrudzenia naskórka. Czerwono-fioletowe plamy nie wyglądają zbyt korzystnie.

Barwienie płytki
Pomimo użycia bazy doszło do przebarwienia paznokci. Może znacie jakieś dobry preparat wybielający?

Opakowanie
Firma postawiła na szklaną butelkę w formie prostopadłościanu. Na szczycie srebrnej nakrętki wytłoczono symbol p2. 

Cena
Zakup lakieru p2 stanowi wydatek rzędu 1,55 euro.

Dostępność
DM, drogerie internetowe, serwisy aukcyjne.

Reasumując: Nazwa tej serii odzwierciedla rzeczywistość. Niestety, za pięknym, głębokim odcieniem fioletu nie podąża jakość. Pokrycie płytki równomierną warstwą emalii wymaga kreatywności, cierpliwości i sporej ilości wolnego czasu. Niestety, lakier rozlewa się na skórki. Emalia lubi znikać z końcówek paznokci, tworząc białe, wąskie strumienie. Jednak nie przekreślam lakierów p2. Czerwień, która dotarła do mnie wraz z fioletem, spełnia moje oczekiwania.

PS Znacie lakiery p2? Czy emalie tej marki spełniają Wasze oczekiwania? A może wśród nich znalazł się bubel? Chętnie zapoznam się z Waszymi ostrzeżeniami, ponieważ aplikacja „Creative pause!” nadszarpnęła moje nerwy.

karminowe.usta
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...