Wiosenne spotkanie blogerek urodowych – upominki

Zloty blogerek stanowią doskonałą okazję do poznania osób, które podzielają nasze zainteresowania. Dzięki nim można poszerzyć swoją wiedzę z zakresu pielęgnacji, makijażu i kwestii technicznych związanych z prowadzeniem własnego zakątka w sieci. Podczas zlotów poznałam wiele fantastycznych dziewczyn, z niektórymi utrzymuję regularny kontakt. Nigdy nie traktowałam spotkań blogerskich w kategoriach - pojadę do innego miasta i obłowię się, przywożąc ze sobą dziesięć siatek z kosmetykami. Niemniej miło jest otrzymywać upominki. Ważne, aby umieć określić priorytety, a prezenty traktować jako wartość dodaną/miłe urozmaicenie:) Dzisiaj chciałabym zaprezentować Wam upominki, jakie otrzymałyśmy podczas wiosennego spotkania blogerek urodowych. Serdecznie dziękuję każdej firmie, która postanowiła nas obdarować swoimi produktami.






312 Handmade Soycandles

Naturalna świeca aromaterapeutyczna o zapachu lawendy z miejsca zaskarbiła sobie moją sympatię. Jej woń wprawia mnie w dobry nastrój. Uwielbiam lawendę, godzinami mogłabym wdychać jej zapach. Świeca, jaką otrzymałam od 312 Handmade Soycandles jest jak najbardziej trafiona:) Bardzo podoba mi się jej opakowanie – producent postawił na prostotę, która koresponduje z filozofią firmy wykorzystującą naturalne składniki przy wyrobie świec.



AA od Oceanic

Kosmetyki AA jeszcze nigdy mnie nie zawiodły, a korzystałam z produktów wchodzących w skład różnych serii. Jako współorganizatorka miałam ten przywilej, że kosmetyki docierały do mnie na kilka tygodni przed zlotem, toteż mogłam je wcześniej przetestować. Tak też zrobiłam w przypadku płyny do higieny intymnej z linii Sensitive, który okazał się strzałem w dziesiątkę. Już dawno nie miałam tak delikatnego produktu do pielęgnacji miejsc intymnych. Praktycznie trafiałam na same silnie perfumowane kosmetyki, które mnie podrażniały. Firma Oceanic przesłała każdej z nas 3 produkty do higieny intymnej – 2 płyny oraz jedno opakowanie chusteczek. Te ostatnie z pewnością przydadzą mi się podczas zagranicznych wojaży zaplanowanych na maj. Oprócz tego każda z blogerek otrzymała krem do twarzy z linii Hydro Algi różowe oraz płyn micelarny z tej samej serii. W związku z tym, iż kosmetyki do demakijażu zużywam w ilościach hurtowych, micel z pewnością niebawem zostanie przetestowany:)






Artdeco

Od Baltic Company każda z nas otrzymała jedną matową pomadkę Artdeco. Gdybym miała wskazać jeden kosmetyk do makijażu, bez którego nie wyobrażam sobie funkcjonowania, byłaby to szminka. Bardzo często ograniczam się tylko do niej:) Bardzo cenię sobie matowe formuły, uważam, że na ustach prezentują się niezwykle elegancko. Za sprawą zlotu moja kosmetyczka wzbogaciła się o Artdeco Perfect Mat Lipstick Violet Lady, czyli piękny fiolet w odcieniu kwiatów bzu, który z pewnością będzie dobrze komponował się z moim chłodnym typem urody:)




Avon

Na naszym zlocie pojawiły się także przedstawicielki firmy Avon, które przybliżyły nam historię tej kosmetycznej korporacji oraz przeprowadziły zabieg na dłonie. Pod koniec spotkania Grzesiek wylosował 3 blogerki, które otrzymały upominki. Poza tym do każdej z nas powędrował zestaw próbek – najbardziej cieszę się z testerów perfum, ponieważ lubię poznawać nowe zapachy. Swego czasu Avon oferował Absynthe sygnowany przez Christiana Lacroix, który uwielbiałam i nie mogę pogodzić się z myślą, że został wycofany. Może znajdę jego godnego następcę. Lubię też kwiatowe kompozycje, kto wie, może pośród próbek znajdę coś dla siebie. Mają one postać minibutelek z atomizerem, więc pozwalają na dokładne zapoznanie się z produktem.








Bielenda

Bardzo ucieszył mnie skoncentrowany korektor cellulitu marki Bielenda. W jego składzie stosunkowo wysoko znajduje się ekstrakt z Kigelia africana znany z właściwości ujędrniających skórę. Truskawkowy balsam do ust wygląda apetycznie – liczę na to, że nawilży i zmiękczy moje skłonne do pierzchnięcia usta. Bielenda Make-Up Academie fluid matujący ma całkiem ciekawą konsystencję, szkoda jednak, że nie jest jaśniejszy, bo należę do strasznych bladziochów.




Bioxsine

Podczas zlotu, który odbył się 2 kwietnia, każda z nas otrzymała szampon Bioxsine. W moje ręce wpadł ziołowy kosmetyk, który ma zaradzić wypadaniu włosów. Aktualnie borykam się z tym problemem, więc będę miała okazję ocenić skuteczność szamponu Bioxsine. Aby móc zweryfikować jego działanie, zostawię go na głowie trochę dłużej.



Cosmepick

Cieszę się, że będę miała okazję zapoznać się z kosmetykami do makijażu Cosmepick. Wraz z nadejściem wiosny zaczęłam bawić się kolorami. Z pewnością wypróbuję turkusowy cień w kredce – myślę, że w postaci kreski na górnej powiece świetnie ożywi moje spojrzenie. Czerwony błyszczyk będzie stanowił alternatywę dla pomadek, które posiadam. Obecnie posiadam tylko jeden lipgloss, którego odcień jest bardzo delikatny. Czerwony błyszczyk Cosmepick prezentuje się obiecująco:) Poczwórne cienie do powiek są utrzymane w neutralnej kolorystyce, czyli w takiej, po jaką sięgam najczęściej. Puder w kompakcie jest nieco ciemniejszy od mojego koloru skóry, ale może sprawdzić się w roli bronzera, podobnie jak płynny podkład. Ostatnio, gdy mam tylko trochę więcej czasu – do pracy w ogóle się nie maluję, chętnie konturuję twarz. Zapraszam także do odwiedzenia fanpage`a Cosmepick oraz konta na Instagramie.











Creightons

Muszę przyznać, że do tej pory nie wiedziałam o istnieniu marki Creightons. Bardzo cieszę się, że będę miała okazję ją poznać. Kosmetyki do włosów testuję z prawdziwą przyjemnością, za każdym razem mam nadzieję, że trafię na produkt, który ujarzmi moje niesforne kosmyki wykazujące ponadprzeciętną tendencję do elektryzowania. Każda z nas otrzymała nieco inny zestaw kosmetyków Creightons. Los sprawił, iż będę miała okazję przetestować odżywkę do włosów Argan Smooth oraz szampon Argan Smooth.




Decoderm

Decoderm to firma specjalizująca się w kosmetykach do makijażu. Aż trudno w to uwierzyć, ale do tej pory nie wiedziałam o jej istnieniu. Podczas spotkania w moje ręce trafiła naprawdę piękna pomadka, której kolor przypomina mi koktajl z borówek. Czuję, że się polubimy. Jej odcień z pewnością ożywi moją bladą cerę. Pomadka sprawia wrażenie zapewniającej długotrwały efekt.






Delia

Delia to marka, która jeszcze do niedawna kojarzyła mi się głównie z kolorówką – lakierami do paznokci, szminkami, pudrami itp. W czasach, gdy na opolskiej Malince funkcjonowała pewna drogeria, której nazwy nie potrafię sobie przypomnieć, często kupowałam lakiery do paznokci marki Delia. Niedawno odkryłam jednak, że asortyment firmy nie kończy się na kolorówce, w ofercie naszego rodzimego przedsiębiorstwa można znaleźć m.in. kosmetyki do demakijażu oraz pielęgnacji włosów. Cieszę się, że będę mogła wypróbować szampon marki Delia – widziałam, że na blogach zbiera przychylne recenzje. Kosmetyki do demakijażu zawsze się przydadzą, ponieważ zużywam je w ilościach hurtowych, podobnie jak żele pod prysznic i odżywki do włosów. Tusz do rzęs Delia Max Volume New Look Mascara to kosmetyk, który wypróbuję z przyjemnością. Od tego typu produktów oczekuję przede wszystkich pogrubienia. Moje rzęsy nie są krótkie, ale stosunkowo rzadkie, przez co wyglądają dość mizernie. Pomadka Delia Creamy Glam ma urocze opakowanie, wygląda bardzo luksusowo. Lakiery do paznokci zawsze sprawiają mi ogromną radość, podobnie jak błyszczyki – można nałożyć je na pomadkę i tym samym optycznie powiększyć usta. Wielokolorowy róż do policzków zaintrygował mnie do tego stopnia, że zrobiłam mu zdjęcia w tym samym dniu, w którym go otrzymałam, aby móc go przetestować. Pojedynczy cień do powiek ma ciekawy, brązowy odcień. Ponadto Delia każdej z blogerek podarowała podkład All Day Perfect Make-Up.













Dermaglin

Uwielbiam maseczki Dermaglin – w przeszłości recenzowałam nawet parę na swoim blogu. Ich największym atutem jest naturalny skład oraz fakt, iż nie wymagają one rozrabiania. Otwieramy saszetkę, nakładamy na twarz, czekamy kilka/kilkanaście minut, po czym spłukujemy i cieszymy się matową cerą. Zainteresowała mnie Dermaglin maseczka do skóry głowy – na pewno zdam Wam relację z jej stosowania. Jako jedyna znajduje się w tubce, toteż powinna wystarczyć na dłużej. Oprócz niej każda z blogerek otrzymała: Dermaglin maseczka Kleopatra, Dermaglin maseczka oczyszczająco-odżywcza, Dermaglin maseczka regenerująca. Dzisiaj wieczorem powinnam w końcu mieć trochę czasu dla siebie, więc planuję domowe spa.






Ecoblik

Kawa mogłaby dla mnie nie istnieć, ale herbatę uwielbiam. Chętnie poznaję nowe smaki, aby móc w pełni cieszyć się ich aromatem, nigdy nie dodaję cukru. Dla mnie słodzenie herbaty wiąże się z zabiciem jej naturalnego smaku, który nierzadko okazuje się niezwykle interesujący. Dzięki Ecoblik będę mogłaby wypróbować herbatę ziołową o intrygującej nazwie - Królewska Dar Zdrowia, która ma za zadanie wzmocnić system odpornościowy. Jej skład prezentuje się naprawdę ciekawie, znajdziemy w nim liść pokrzywy, kwiat krwawnika, babkę lancetowatą, liść mniszka oraz kwiat nagietka. Z kolei herbata Detox jest adresowana do osób aktywnych, które podczas ćwiczeń przyczyniają się do uwolnienia z komórek tłuszczowych groźnych toksyn. Ostatnio intensywnie pracuję nad pozbyciem się oponki, więc kompozycja ziół o właściwościach oczyszczających organizm z pewnością znajdzie zastosowanie. Otrzymałyśmy też próbki herbat – Mistrzowskiej i Ziemiańskiej.





Esent

Dzięki uprzejmości firmy Esent będę mogła pobawić się w kręcenie własnych kosmetyków i wzbogacanie gotowych. Otrzymałam koenzym Q10, witaminę E, olej marula, korund kosmetyczny, olej z pestek malin oraz olej sacha inchi. Koenzymem Q10 zamierzam wzbogacić krem, który aktualnie używam na noc. Witamina E jest silnym antyoksydantem, więc powinna sprawdzić się jako dodatek do kremu na dzień. Dla olejów też z pewnością znajdę jakieś zastosowanie:) Korund kosmetyczny od kilku lat stosuję w roli peelingu – łączę go z rumiankowym żelem do mycia twarzy Sylveco i tak powstałą papką wykonuję masaż twarzy.








Eveline Cosmetics

Podarunki od Eveline są bardzo zróżnicowane, w ich skład wchodzą zarówno kosmetyki do pielęgnacji, jak i kolorówka. Bio-regenerujący peeling do ciała z trawą cytrynową wyróżnia się świeżą, cytrusową wonią. Scruby zużywam w ilościach hurtowych, więc bardzo cieszy mnie obecność tego kosmetyku. Moje stopy należą do problematycznych, choć poświęcam sporo uwagi ich pielęgnacji, nie mogę pochwalić się ładnymi piętami, mimo to chętnie wypróbuję krem z mocznikiem – jego zawartość jest na tyle wysoka, iż liczę na zmiękczenie skóry. Intensywnie zmiękczający zabieg kawowy to kosmetyk, który budzi moje ogromne zainteresowanie. Jeśli okaże się skuteczny, chętnie odwiedzę drogerię i zrobię zapasy. Wysuszacz w formie sprayu wygląda intrygująco, jeśli okaże się skuteczny, będę w siódmym niebie. Lubię rozwiązania, które ułatwiają życie. Niewątpliwie wysuszacz w formie sprayu pozwala zaoszczędzić trochę czasu. Ten innowacyjny kosmetyk będę miała okazję wypróbować na lakierach przekazanych nam przez Eveline – pięknym kobalcie, fuksji i jasnożółtej emalii. Podkład Ideal Cover Full HD ma ciekawą konsystencję, szkoda, że jest dla mnie zbyt ciemny. Może latem sprawdzi się do konturowania na mokro. Serum do ust to kosmetyk, który wypróbuję z prawdziwą przyjemnością. Wątpię, żeby powiększyło moje wąskie wargi, ale może je nawilżyć i ujędrnić:)











Farmona

Krakowska Farmona każdej z blogerek podarowała suchy szampon z pokrzywą Herbal Care. Nie ukrywam, że ten produkt bardzo mnie zainteresował, ponieważ do tej pory nie używałam tego typu kosmetyków. To będzie mój pierwszy raz;) Będę miała okazję też wypróbować Herbal Care kurację w ampułkach skrzyp polny – mam nadzieję, że z jej pomocą uda mi się zapanować nad nadmiernym wypadaniem włosów. Niestety, wiosną tak często bywa, że fryzura ulega przerzedzeniu. Oby moja nie straciła zbyt wiele na objętości. Tutti Frutti balsam do mycia rąk wiśnia i porzeczka wypróbuję z prawdziwą przyjemnością. Swego czasu używałam peelingu do ciała z tej samej serii i byłam zachwycona jego zapachem. Mydła w płynie idą u mnie jak woda, więc balsam Tutti Frutti niebawem zagości w mojej łazience.





Indigo Nails

Dzięki Indigo Nails będę mogła kompleksowo zadbać o swoje dłonie i paznokcie. W pięknych, fioletowych pudełkach każda z nas znalazła dwa lakiery do paznokci – mnie trafiła się fuksja oraz limonkowa zieleń, czyli odcienie iście wiosenne. Bardzo cieszy mnie też obecność top coatu, mój lakier nawierzchniowy powoli zmienia konsystencję na glutowatą, więc potrzebny będzie następca. Mam nadzieję, że odżywka do paznokci Indigo Nails wzmocni moją słabą płytkę, która ostatnio okropnie się łamie. Serum z mirrą wygląda bardzo interesująco, pokładam w nim ogromne nadzieje, ponieważ ostatnio mam problem z zadziorkami. Indigo Richness Body Lotion Raspberry Love pachnie obłędnie – to mleczko z pewnością niebawem przetestuję. Bardzo podoba mi się pompka dołączona do opakowania, ponieważ dzięki niej mam pewność, że użytkowanie kosmetyku będzie przebiegało higienicznie. Indigo Nails przywiązuje ogromną wagę do estetyki swoich produktów. Czyż krem do rąk Matrioshka nie wygląda uroczo? Początkowo myślałam, że to perfumy, dopiero zaglądając do wnętrza opakowania, przekonałam się, z jakim produktem mam do czynienia:) Od Indigo Nails otrzymałyśmy też dwie polerki, co bardzo mnie cieszy, ponieważ właśnie miałam rozejrzeć się za jakimiś. Poprzednie właśnie zakończyły swój żywot. Zawieszki zapachowe wyglądają uroczo i roztaczają wokół siebie niezwykle przyjemną woń. Smycz na klucze to gadżet, który zawsze się przyda:)












Korana

Muszę przyznać, że przed zlotem nie miałam pojęcia o istnieniu tej marki. Do przetestowania otrzymałam niezwykle ciekawe kosmetyki. Miodowy puder do kąpieli, miniaturkę oliwkowego żelu do mycia ciała, miniaturkę oliwki do pielęgnacji ciała, miniaturkę masła do ciała z miodem oraz próbki kremów do twarzy. Wszystko chętnie wypróbuję.











Kosmetyki-Manuka.pl

Sklep internetowy Kosmetyki-Manuka.pl podarował nam produkty Madelaine Ritchie. Zostały one wyprodukowane w Nowej Zelandii z wykorzystaniem naturalnych składników. Będę miała okazję wypróbować Madelaine Ritchie mydło ochronne na bazie miodu Manuka. Czuję się, że się polubimy. Od Kosmetyki-Manuka.pl otrzymałam też Madelaine Ritchie relaksujący zmiękczający krem do stóp na bazie Manuka. Bardzo mnie to cieszy, ponieważ zamierzam poświęcić swoim problematycznym piętom trochę więcej uwagi. Może w końcu uda mi się je doprowadzić do takiego stanu, że latem nie będę musiała się ich wstydzić i chodzić w balerinkach.




Laboratorium Kosmetyczne AVA

Kosmetyki AVA są mi znane, aczkolwiek z serum remodelującym sylwetkę nie miałam jeszcze do czynienia. Cieszę się, że będę mogła je wypróbować, ponieważ aktualnie zrzucam zimową oponkę, więc tego typu kosmetyki zużywam w ilościach hurtowych. Mam nadzieję, że racjonalne odchudzanie w połączeniu z ujędrniającymi specyfikami pomoże mi uniknąć gigantycznych rozstępów i smętnie zwisającej skóry. AVA ECO serum remodelujące sylwetkę ma całkiem ciekawy skład.



Lavera

Lavera Illuminating Eyeshadow to zestaw 4 cieni do powiek o naturalnym składzie, z których pomocą można wyczarować zarówno dzienny, jak i wieczorowy makijaż. Set zawiera beż wpadający w złoto, taupe, brąz wpadający w śliwkę węgierkę oraz brąz z domieszką złota i szarości. Czyż to żłobienie przypominające kwiat nie jest urocze?:) Postaram się przygotować dla Was jakiś makijaż z wykorzystaniem paletki cieni do powiek niemieckiej marki Lavera.





Le Petit Marseillais

Od Le Petit Marseillais każda z nas otrzymała 3 kosmetyki. Waniliowy żel pod prysznic już został przeze mnie wykorzystany do ostatniej kropli. W najbliższym czasie z pewnością go zrecenzuję. Na razie mogę powiedzieć, że to całkiem przyjemny kosmetyk pachnący wanilią, za którą nie przepadam. Tu jednak mi nie przeszkadza, ponieważ nie jest słodka, a lekko gorzka. To bardzo udana, a zarazem oryginalna kompozycja zapachowa, która zaskarbiła sobie moją sympatię. Od Le Petit Marseillais otrzymałyśmy także Mleczko nawilżające do bardzo suchej skóry z masłem shea, olejkiem z rumianku i mleczkiem figowym. Bardzo podoba mi się pompka dołączona do opakowania. Nie przepadam za odkręcanymi słoiczkami, ponieważ tego typu rozwiązania uważam za mało higieniczne. Le Petit Marseillais Regnerujący krem do rąk z pewnością niebawem wypróbuję – moim dłoniom przyda się solidna dawka składników odżywczych.






Nacomi

Nacomi to nasza rodzima marka, która stawia na naturalne kosmetyki. Bardzo cieszę się, że będę mogła wypróbować borówkowy mus do ciała o właściwościach wygładzających. Ostatnio się odchudzam, więc kosmetyki modelujące sylwetkę i zapobiegające rozstępom są mile widziane. A sama borówka należy do moich ulubionych owoców. Mogłabym ją jeść codziennie – najbardziej lubię odmianę z dużymi, jędrnymi owocami. Zauważyłam, że jest ona najsłodsza i najbardziej soczysta. Mus do ciała pięknie pachnie i wygląda tak apetycznie, że aż chciałoby się wyciągnąć łyżeczkę i zjeść go na deser:) Otrzymałyśmy też Nacomi wygładzający olejek do ciała z borówką, który pachnie równie obłędnie. Coś mi mówi, że te kosmetyki znajdą się w gronie wiosennych ulubieńców. Cieszę się, że producent kosmetyków Nacomi każdej z blogerek postanowił też podarować olej z czarnuszki. Ten kosmetyk z pewnością wykorzystam w pielęgnacji skóry głowy, która ostatnio przeżywa gorszy okres. Na szczęście jest już nieco lepiej – muszę ostrożniej dobierać szampony, ponieważ większość funduje mi spektakularne podrażnienie. Jedynie kosmetyki Alterra, Alverde oraz aloesowo-cytrusowy Petal Fresh Organics nie wyrządzają mi krzywdy.







Nature Queen

Od firmy Nature Queen otrzymałam trzy kosmetyki – czerwoną glinkę, olej rycynowy oraz cedrowy olejek eteryczny. Każdy z kosmetyków z pewnością wypróbuję. Z czerwoną glinką miałam już kiedyś do czynienia i pamiętam, że byłam z niej zadowolona. Moja mieszana cera lubi tego typu kosmetyki. Glinki dogłębnie ją oczyszczają i pozostawiają przyjemnie zmatowioną. Olej rycynowy wypróbuję na rzęsy – kto wie, może dzięki niemu doczekam się wysypu nowych włosków. Cedrowy olejek eteryczny widzę w roli umilacza wieczornych kąpieli – uwielbiam tę formę relaksu. Gdy odpoczywam w wannie, wpadają mi do głowy ciekawe pomysły;)







Noble Medica

Noble Medica Pure Collagen Cream to kosmetyk, który sama wybrałam. Lata lecą, a na twarzy pojawia się coraz więcej zmarszczek mimicznych. Pora włączyć do codziennej pielęgnacji pierwsze kosmetyki przeciwzmarszczkowe. Kremy z kolagenem są mile widziane. O efektach stosowania Noble Medica Pure Collagen Cream z pewnością Was poinformuję w stosownym czasie:)



Palmer`s

Od producenta kosmetyków Palmer`s każda z nas otrzymała pięknie zapakowany upominek – mogłyśmy wybrać jeden pełnowymiarowy kosmetyk do przetestowania. Sama zdecydowałam się na Ujędrniający krem do biustu. Chociaż kosmetyk wchodzi w skład serii dedykowanej kobietom ciężarnym, myślę, że nie ma to większego znaczenia. Ostatnio staram się zrzucić oponkę z brzucha, a jak wiadomo, nigdy nie chudniemy tylko w jednym miejscu, a także tam, gdzie wolałybyśmy nie tracić nic z dotychczasowej objętości. Wolę zapobiegać rozstępom i wiotczeniu skóry, toteż chętnie wypróbuję Palmer`s Ujędrniający krem do biustu. Firma postanowiła sprawić nam miłą niespodziankę i do każdego upominku dodała nowość w postaci odżywki do włosów. Z przyjemnością ją przetestuję, ponieważ moje pukle potrzebują dogłębnego nawilżenia. Kto wie – może odkryję perełkę, która ujarzmi moje niesforne pasma:)





Sayen

Od firmy Sayen otrzymałam płyn micelarny. Od pewnego czasu do demakijażu używam wyłącznie tego typu produktów. Po mleczka sięgam sporadycznie – gdy mam mocny makijaż oczu. Płyny micelarne są dużo przyjemniejsze w użytku – nie fundują efektu mgły i nie obklejają skóry tłustą powłoczką. Na uwagę zasługuje ciekawy długopis z logo Sayen. Początkowo myślałam, że to jakaś maść, ale nigdzie nie potrafiłam znaleźć składu, w końcu odkręciłam tubkę i moim oczom ukazał się długopis. Sayen przesłało nam też parę próbek.









Sephora

Uwielbiam fiolety, zwłaszcza te z domieszką niebieskich tonów, dlatego bardzo się ucieszyłam, gdy ujrzałam pojedynczy cień Sephora o matowym wykończeniu nr 239 . Mam już kilka pomysłów na wykorzystanie tego kosmetyku w makijażu. Maseczka z różą wprawdzie nie jest dedykowana stricte cerze mieszanej, ale moja skóra potrzebuje solidnej porcji nawilżenia po długiej i pochmurnej zimie. Choć umieszczono ją w szczelnie zamkniętym opakowaniu, mój nos wyczuwa bardzo przyjemny zapach. Wielokrotnie wspominałam na blogu, iż uwielbiam różę w kosmetykach i moje upodobania nie uległy zmianie. Od kilku miesięcy używam tuszu Too Faced Better Than Sex, jak tylko go zużyję, a zapewne nastąpi to niebawem, z przyjemnością wypróbuję maskarę Make Up For Ever Excessive Lash. Kosmetyk idealnie wpisuje się w moje potrzeby, ponieważ zależy mi przede wszystkim na pogrubieniu rzęs. Do ich długości nie mam większych zastrzeżeń.





Kosmetyki Sylveco towarzyszą mi od kilku lat. Poznałam je za sprawą blogerek urodowych w czasach, gdy jeszcze studiowałam – jakieś 5 lat temu. W miarę upływu czasu oferta naszej rodzimej firmy poszerzała się o kolejne produkty i marki. Obecnie mamy do wyboru dermokosmetyki Sylveco, kosmetyki Biolaven i VIANEK. Można nabyć je zarówno w sklepach zielarskich, jak i aptekach czy drogeriach. Daria podczas spotkania wspominała, że VIANEK jest dostępny w opolskim Astorze przy placu Teatralnym. Z pewnością do niego zajrzę, bo parę kosmetyków podczas sobotniej prezentacji zainteresowało mnie do tego stopnia, że planuję ich zakup. Pani Daria obdarowała każdą z nas świetnymi kosmetykami – krem do stóp Sylveco, żelem do mycia twarzy Biolaven i olejem do włosów VIANEK. Ten ostatni wypróbuję jeszcze dziś, ponieważ moje kosmyki ostatnio okropnie się puszą i potrzebują solidnej porcji emolientów. Powoli kończy mi się rumiankowy żel do mycia twarzy Sylveco, zatem chętnie wypróbuję żel Biolaven. Krem do stóp chętnie wypróbuję, a nuż pomoże mi choć trochę zmiękczyć moje oporne pięty.









Arual i One Ingredient przesłały nam próbki – przydadzą się podczas krótkiego wypadu do Szwecji. Nie zamierzam ze sobą zabierać zbyt dużego bagażu, więc wszystkie miniaturki są mile widziane.






Serdecznie dziękuję wszystkim sponsorom za wsparcie naszego zlotu upominkami:)
wiosenny-zlot-blogerek-urodowych-sponsorzy



karminowe.usta

18 komentarzy:

  1. Obczaiłam już maseczkę do skóry głowy z Dermaglinu, ale nie takiego efektu się spodziewałam :( Generalnie łupież, swędzenie i szorstkie, sztywne włosy :( Zrobię jeszcze drugie podejście :>

    OdpowiedzUsuń
  2. Można się rozpłynąć z zachwytu :) Miłego testowania :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo przyjemne upominki, ja tak samo jak Ty, wolę ich mniej a nawet wcale, a za to więcej czasu na poznanie się z innymi blogerkami. Miłego testowania :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Same cudowne rzeczy. Będziesz miała co testować :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ogrom wszystkiego! Niektóre kosmetyki naprawdę fajne. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. świetne upominki, sporo ich - miłego testowania :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Naprawdę wiele wartościowych rzeczy. Miłego testowania ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Cieszę się, że trafiłam z tą glinką, kolorem pomadki od decoderm (tak pomyslałam, że Ci się spodoba) i produktem od Ava :)
    Oby dobrze Ci służyły

    OdpowiedzUsuń
  9. ojejku, sporo tego. przyjemnego testowania, bardzo podobają mi się kolory szminek :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Dużo dobra widzę :) Kremu do biusty palmers używam - jest naprawdę fajny :)

    OdpowiedzUsuń
  11. O matko ile tegooooo :O życzę udanych testów :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Ile prezentów! Miłych testów ^^

    OdpowiedzUsuń
  13. ło ile tego jest, odcienie szminek piękne

    OdpowiedzUsuń
  14. również uwielbiam kosmetyki AA, zawsze niezawodne :) zaintrygowała mnie ta nowa maskara z MUFE :) zapraszam rowniez do mnie http://nicole-makeupgirl.blogspot.com :)

    OdpowiedzUsuń
  15. mega fajne te upominki :) życzę udanego testowania!;)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...