Kolekcja cieni do powiek cz. II - wkłady Inglota

Początkowo chciałam przedstawić wszystkie cienie w jednej notce. Tymczasem podczas obróbki zdjęć okazało się, iż moja kolekcja jest większa, niż przypuszczałam;) Dzisiaj zapraszam na prezentację wkładów Inglota. Choć ich jakość nierzadko pozostawia wiele do życzenia, regularnie przynoszę do domu nowe odcienie. W tym miejscu warto zaznaczyć, iż zazwyczaj sięgam po szarości;) Poniższe zdjęcia przedstawiają zbiór wkładów Inglota, w którym znalazło się miejsce dla turkusu i jaskrawej zieleni;)
1) MATTE




















2) DOUBLE SPARKLE

3) PEARL



4) AMC SHINE


5) RAINBOW (MATTE)


PS Jakie odcienie przeważają w Waszej kolekcji? Czy sięgacie po żywe kolory?


karminowe.usta

67 komentarzy:

  1. U mnie przeważają beże, brązy, ale w planach mam np. skonstruowanie paletki granatów i odcieni niebieskiego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Choć niebieskie cienie znajdują się w mojej kolekcji, to wciąż czuję niedosyt. Większość z nich nie grzeszy pigmentacją...

      Usuń
  2. Uwielbiam cienie z Inglota:). Masz ich naprawdę sporo i chętnie podkradłabym Ci przynajmniej połowę z nich:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Swego czasu poprawiałam sobie humor, kupując wkłady Inglota;) Potem trochę przystopowałam, ponieważ niektóre cienie nie grzeszą pigmentacją;)

      Usuń
  3. Wow, ale kolekcja! Ja mam dwa cienie potrójne z YR i to nimi się maluję na co dzień. Posiadam jeszcze dwie paletki Sleeka, ale one są na "większe" wyjścia ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak spisują się cienie YR?:) Warto w nie inwestować? Niestety, nie wszystkie wkłady Inglota można ładnie rozetrzeć. Niektóre tworzą prześwity, w związku z tym poszukuję godnych następców:)

      Usuń
  4. pokaźna kolekcja :D ja jestem jeszcze młoda więc nie posiadam tak właściwie żadnego cienia :p Jedynie eyeliner :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie zawsze ciągnęło do cieni:) W gimnazjum używałam trio Lovely. Od dwóch lat oswajam eyelinery, ale jakoś nie umiem się do nich przekonać;)

      Usuń
  5. 353 bardzo mi się spodobał :). 356 miałam, ale oddałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 353 chętnie współpracuje z pędzlem do blendowania:)

      Usuń
  6. Beże, brązy i delikatne róże - piękne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po te wkłady sięgam najczęściej:) Stopień zużycia poszczególnych cieni zdradza moje preferencje:)

      Usuń
  7. ale ładne kolory :) szczególnie ten 1szy cień mi się podoba ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten cień mogę polecić z czystym sumieniem:) Turkus jest świetnie napigmentowany i chętnie współpracuje z puchaczem. Można go ładnie rozetrzeć:)

      Usuń
  8. Na prawdę piękna kolekcja cieni :) Najbardziej podobają mi się te o wykończeniu Pearl :D Ja dopiero otrzymała swoja pierwszą paletkę, ale już ją kocham :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Perły są świetnie napigmentowane:) Nie sprawiają problemów podczas aplikacji. Korzystając z ich dobrodziejstw, można uzyskać ładne przejścia:) Niestety, niektóre maty nie grzeszą jakością, Najgorzej wypadają fiolety.

      Usuń
  9. łoho, kolekcja godna uwagi :) świetne kolory!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przygotowując zestawienie, zorientowałam się, że nie posiadam ani jednego bordowego cienia. Muszę to nadrobić;)

      Usuń
  10. świetne te kolory :) jednak ja mam mieszane uczucia do cieni INGLOT, bo wszytskie, które miałam się tak "wygłaskiwały", że były tak zbite aż nie dało sie ich aplikować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te cienie są dość specyficzne. Zauważyłam, że po starciu wierzchniej warstwy niektóre cienie przypominają kamień... Matowa biel sprawia spore problemy podczas aplikacji. Muszę się sporo namachać, żeby nabrać cień na pędzelek.

      Usuń
  11. 418 - WOW. Świetny.
    Moja kolekcja liczy coś koło 30 cieni, z czego połowa to bezpieczne brązy, beże, róże i fiolety :) Też będę musiała zrobić aktualizację :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    2. 418 to jeden z najpiękniejszych cieni Inglota:) Jedynie 424 i 428 mogą się równać z oryginalną zielenią:)

      Usuń
  12. Ooo, bardzo przydatny wpis :)
    Chcę się wybrać po jakieś brązowe maty do Inglota i dzięki Tobie wiem już na co zwrócić uwagę :)

    OdpowiedzUsuń
  13. widzę, że stawiasz na maty głównie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam słabość do matowych cieni i kremowych lakierów, ale czasem pozwalam sobie na odrobinę szaleństwa;)

      Usuń
  14. Ja uwielbiam dwa zestawy brązy i beże oraz grafit i fiolet :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możesz podać namiary na dobrze napigmentowany fiolet i grafit:) Nie mam szczęścia do tych kolorów;)

      Usuń
    2. Hmm mam cień Marizy grafitowa czerń, a co do fioletów, to używam paletki Astora Everyday Poetry. Lubię takie wrzosowe odcienie albo ciemny i zgaszony (kiedyś taki fiolet był dostępny w poczwórnych paletkach Rimmela, ale niestety je wycofali...)

      Cień Marizy recenzowałam tu: http://tiki-tiki-kosmetyki.blogspot.com/2013/08/cienie-do-powiek-mariza-grafitowa-czern.html

      Usuń
    3. Dziękuję za link do recenzji:)

      Rozejrzę się za paletką Astora. Nie mam szczęścia do tego koloru. Za każdym razem trafiam na słabo napigmentowane cienie, które nie chcą współpracować z pędzlem do blendowania.

      Usuń
  15. Zieleń 418 Pearl muszę nabyć, koniecznie!
    Matów z Inglota szczerze nie cierpię, nie i już....

    Lubię różne kolory i w sumie u mnie jest tak pół szaleństwa, pół codzienności :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta zieleń jest rewelacyjna:) Myślę, że powinna przypaść Ci do gustu. Ma zupełnie inną konsystencję niż maty Inglota, co przekłada się na aplikację. Niektóre bezdrobinkowe wkłady są tak tępe i twarde, że nawet dobra baza nie radzi sobie z podbiciem koloru.

      Usuń
    2. Maty z Inglota to dla mnie porażka, ale wykończenie Pearl jest dużo lepsze i wcale Ci się nie dziwię, że ją lubisz :)

      Usuń
    3. Niestety, od tych matów rozpoczęłam przygodę z blendowaniem. Za każdym razem byłam niezadowolona z efektów. Teraz wiem, którymi odcieniami można coś zdziałać. Resztą nie zaprzątam sobie głowy. Fiolety wykorzystam do kolorowych kresek. Do niczego więcej się nie nadają.

      Usuń
  16. Ale kolorowo <3 ja wlasnie pozbywac sie zywych kolorkow- oddaje 3 paletki sleeka i 1 kiko oraz kilkka pojedynczych, wiec bedzie buro i ponuro w mojej kolekcji, ale to mi nie przeszkadza :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś bardziej szalałam z kolorami;) Ostatnio sięgam po stonowane cienie. Coraz bardziej doceniam szarość i brąz:)

      Usuń
  17. Ile inglotów *_*
    ja mam jednego ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś poprawiałam sobie humor, kupując wkłady:) Gdy przygotowywałam zestawienie, okazało się, że mam więcej Inglotów, niż przypuszczałam;)

      Usuń
  18. Odpowiedzi
    1. Tworząc kolekcję, zauważyłam, że w mojej kolekcji brakuje bordowego cienia:)

      Usuń
  19. U mnie rządzą beże i brązy. Mam też jakiś róż, burgund i szarość.
    Nie przepadam jednak za inglotowym matowym wykończeniem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Maty Inglota są dość specyficzne. Większość z nich przypomina kredę, co z kolei przekłada się na problemy podczas aplikacji.

      Usuń
  20. Pokaźna kolekcja :-) Cienie Inglot zawsze mnie kuszą, ilekroć mijam ich wyspę, ale w kolekcji mam tylko dwie sztuki. Kolorystycznie mam słabość do odcieni koralowych i fioletów :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakie fiolety mogłabyś mi polecić?:) Zależy mi na dobrej pigmentacji i matowym/satynowym wykończeniu:) Fioletowe wkłady Inglota, niestety, nie grzeszą jakością.

      Usuń
  21. Te perły są super, szczególnie 428! U mnie przeważają kolorowe,ale ostatnio coś mnie ciągnie w brązy i złoto :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie królują szarości, wcześniej sięgałam po brązy;) W liceum miałam fazę na fiolety:)

      Usuń
  22. Ja nie lubie cieni Inglota, mam 4 i zadnego nie uzywam :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, cienie Inglota są nierównomierne pod względem jakości. Niektóre z nich pozostawiają sporo do życzenia... Choć uwielbiam fiolety, sięgam po nie okazjonalnie. Ich kiepska pigmentacja woła o pomstę do nieba... Pierwszy raz trafiłam na tak beznadziejne cienie.

      Usuń
  23. 375 wpadł mi w oko :) U mnie królują barwy neutralne. Na powiekach zwykle lądują brązy, beże, czy delikatne róże, ale coraz częściej sięgam też po fiolety, złoto, czy żurawinę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żurawina zabrzmiała intrygująco:) Jeszcze nie zetknęłam się z tak oryginalnym odcieniem:)

      Na co dzień sięgam po stonowane barwy. Gdy dysponuję większą ilością wolnego czasu, pozwalam sobie na odrobinę szaleństwa;)

      Usuń
  24. Póki co masz więcej Inglotów ode mnie! :)

    glamdiva.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czy znasz matowe cienie godne polecenia?:) Nie ukrywam, że wkłady Inglota pozostawiają wiele do życzenia. O ile perły spisują się bez zarzutu, o tyle maty często są kiepsko napigmentowane i pozostawiają prześwity:(

      Usuń
  25. Ja bardzo lubię wersje Pearl i AMC Shine.
    Za matami nie przepadam, ale ja generalnie antymatowa jestem jeśli chodzi o cienie czy lakiery do paznokci ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja z kolei uwielbiam maty, niestety, te z Inglota często pozostawiają wiele do życzenia. Na palcach jednej ręki mogę wymienić odcienie, które spełniają moje oczekiwania.

      Z kolei perły i wkłady opisane jako AMC Shine spisują się rewelacyjnie:) Są doskonale napigmentowane i chętnie współpracują z pędzlami do blendowania:)

      Usuń
  26. Odpowiedzi
    1. Niepostrzeżenie uzbierała się pokaźna kolekcja;)

      Usuń
  27. Masz niesamowitą kolekcję :) Ja dopiero zbieram i uczę się korzystać z cieni do powiek, do tej pory stawiałam na kreski. Właściwie to blogi zachęciły mnie do eksperymentowania w makijażu - jak na razie wychodzi mi panda ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odkąd funkcjonuje w blogosferze, przykładam większą wagę do sposobu wykonania makijażu. Wcześniej nie dostrzegałam wielu niedociągnięć. Jednocześnie przekonałam się do różu, bronzera i bazy pod cienie:) Eyeliner wciąż budzi we mnie mieszane uczucia. Muszę popracować nad kreską i dostosować jej kształt do opadającej powieki. Na razie obciążam oko:D

      Usuń
  28. Sporo cieni wpadło mi w oko, chyba się złamię i je kupie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli podasz numery wkładów, które wzbudziły Twoje zainteresowanie, powiem Ci, czy warto w nie inwestować:)

      Usuń
    2. Niestety, niektóre cienie Inglota pozostawiają wiele do życzenia...

      Usuń
  29. Odpowiedzi
    1. Ten odcień jest piękny:) Ostatnio go odkurzyłam i chętnie wykorzystuję w makijażu:)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...