Idealna Idealia?


Idealna cera to marzenie każdej z nas. Niestety, niewiele kobiet posiada skórę bez skazy. Przebarwienia, rozszerzone pory, niedoskonałości, naczynka, zbyt tłusta/sucha cera to bolączki, z którymi boryka się wiele z nas. Firmy kosmetyczne wyczuły koniunkturę i prześcigają się w wypuszczaniu na rynek specyfików mających poprawić kondycję naszej skóry. Ostatnio w moje ręce wpadł krem Vichy Idealia Pro. Obietnice producenta okazały się na tyle obiecujące, że od razu przystąpiłam do ich weryfikacji. W związku z tym, iż stosuję go sumiennie od ponad dwóch miesięcy, uważam, że mogę podzielić się z Wami swoimi spostrzeżeniami.

Nawilżenie
Kiedy moja skóra nie była przesuszona, produkt Vichy przynosił satysfakcjonujące rezultaty. Niestety, zimą właściwości nawilżające tego specyfiku okazują się niedostateczne. W związku z tym przed aplikacją kremu Idealia Pro korzystam z dobrodziejstwa ekoampułki Pat&Rub przeznaczonej do cery suchej i wrażliwej. Producent informuje, iż „w zależności od potrzeb skóry stosować samodzielnie lub przed zastosowaniem preparatu pielęgnacyjnego”. Wieczorny rytuał pielęgnacyjny wprawdzie rozpoczynam od serum Pat&Rub, ale tego typu produkty należy nakładać pod krem. Nie zauważyłam, aby wpłynęło to negatywnie na działanie preparatu Vichy. Wcześniej stosowałam go solo i efekt był porównywalny do tego, jaki uzyskałam po włączeniu do pielęgnacji ekoampułki.

Zaskórniki
Idealia w pewnym stopniu zredukowała liczbę zaskórników na nosie, z tymi na brodzie niestety sobie nie poradziła. Efekty uzyskane dzięki dobroczynnemu działaniu kremu Vichy zostały obrócone wniwecz wskutek włączenia do pielęgnacji mydła Aleppo.

Właściwości wybielające
Dzięki regularnemu stosowaniu kremu moje przebarwienia stały się mniej widoczne. Dotyczy to zarówno zmian pigmentacyjnych wywołanych przez negatywne oddziaływanie promieni słonecznych, jak i będących pamiątką po niedoskonałościach. Nie mogę powiedzieć, że przebarwienia znikły z mojej twarzy, ale ich widoczność została mocno zredukowana. Jednocześnie Idealia rozwiązała problem ziemistej cery. Moja skóra stała się lekko zarumieniona. Niestety, efekty wielotygodniowej kuracji zostały zaprzepaszczone, gdy sięgnęłam po mydło Aleppo. Wysyp nieprzyjaciół na pewno znajdzie odzwierciedlenie w postaci nowych przebarwień.

Wpływ na naczynka
Pajączki stanowią wyzwanie dla lasera, ale w przypadku lekko zaczerwienionej skóry można liczyć na dobroczynne działanie kosmetyków. Podczas stosowania kremu Vichy, korzystałam również ze srebra koloidalnego i toniku Pat&Rub. Taka kompilacja przyczyniła się do redukcji zaczerwienienia. Niestety, w pewnym momencie problem powrócił. Mydło Aleppo przyczyniło się do wykwitu czerwonych placków na policzkach. Sytuacja została częściowo opanowana, ale niewątpliwie skóra wygląda nieco gorzej.

Wygładzenie
Ze względu na obecność silikonu na drugim miejscu w składzie krem bardzo dobrze rozprowadza się na powierzchni skóry, jednocześnie ją wygładza. Mamy tu do czynienia z krótkotrwałym efektem,ale czasami warto zafundować sobie tego typu przyjemność. Moja skóra dobrze reaguje na silikony, dzięki nim mogę cieszyć się iluzją gładkiej skóry, toteż często sięgam po wygładzające bazy pod makijaż.

Uelastycznienie
Tuż po aplikacji kremu skóra sprawia wrażenie ujędrnionej i napiętej. Jednakże ten efekt jest krótkotrwały. Podejrzewam, że to chwilowe ujędrnienie ma związek z obecnością silikonu.

Wchłanianie
Krem szybko się wchłania. Nie mogę powiedzieć, że po jego aplikacji twarz pozostaje matowa, ale skóra nie wykazuje tendencji do świecenia. Krem pozostawia delikatną, niewidzialną warstwę ochronną.

Konsystencja
Idealia przypomina lekki krem na dzień o beżowym zabarwieniu. Ze względu na zawartość kwasów i substancji o charakterze wybielającym, kosmetyk aplikuję wyłącznie na noc. W ciągu dnia korzystam z kremów z filtrem SPF 50+. W związku z tym, iż moja skóra wykazuje ponadprzeciętną skłonność do przebarwień, nie wyobrażam sobie wyjścia z domu bez nałożenia preparatu chroniącego mnie przed promieniowaniem ultrafioletowym. Jednak nie każdy używa kremów z filtrem. Uważam, że producent powinien wspomnieć o konieczności stosowania takowych w trakcie kuracji. Wprawdzie Idealia zawiera dwutlenek tytanu, ale francuska firma nigdzie nie określa, z jak wysoką ochroną przeciwsłoneczną mamy do czynienia.

Zapychanie
Muszę przyznać, iż rozpoczynając kurację, obawiałam się, że krem przyczyni się do wysypu niedoskonałości. Na trzecim miejscu w składzie znajduje się gliceryna, która nie służy mojej twarzy. Nie brakuje też pochodnych ropy naftowej. Na szczęście krem mnie nie zapchał. Podejrzewam, że ten swoisty ewenement to zasługa receptury i odpowiedniego doboru składników.

Podrażnienie
Podczas stosowania kremu nie stwierdziłam niepożądanych reakcji.

Zapach
Idealia charakteryzuje się przyjemną, kwiatowo-cytrusową wonią.

Opakowanie
Złoto-różowy kartonik kryje w sobie białą, plastikową buteleczkę z dozownikiem, która opalizuje na różowo. Muszę przyznać, że firma zadbała o ekskluzywny wygląd kosmetyku. Pompka działa niezwykle sprawnie i umożliwia dozowanie kosmetyku. Preferuję tego typu rozwiązania, ponieważ zapewniają komfort podczas stosowania produktu. W tym miejscu chciałabym zwrócić uwagę na jeszcze jedną, dość kontrowersyjną kwestię. Vichy nie wstydzi się swoich korzeni i na opakowaniu znajdziemy informacje w języku francuskim. Niestety, niektóre polskie firmy, które planują podbój zachodnich rynków, tak bardzo odcinają się od swojego pochodzenia, że część osób nie zdaje sobie sprawy, że ma do czynienia z rodzimą firmą.


Wydajność
Krem stosuję raz dziennie od drugiej połowy listopada. Powoli zaczyna sięgać dna.

Testowanie na zwierzętach
Vichy należy do koncernu L`Oreal, który testuje kosmetyki na zwierzętach.

Skład
Aqua-woda, składnik bazowy większości kosmetyków, rozpuszczalnik polarny.
Dimethicone-substancja pochodzenia chemicznego, pochodna silikonu. Pełni funkcję emolienta i substancji antystatycznej. Składnik ten jest stosowany jako emulgator lub koemulgator w mieszaninach olej-woda. Substancja nawilżająca, natłuszczająca i wygładzająca.
Glycerin- najprostszy, trwały alkohol triwodorotlenowy. Stanowi doskonały rozpuszczalnik dla lipidów, dlatego wykorzystuje się ją przy produkcji kremów, pomadek. Stanowi istotny substrat przy produkcji mydeł. Posiada właściwości nawilżające, ale jednocześnie może zapychać nasza skórę.
Ascorbyl glucoside- glukozyd askorbylowy. Chroni skórę przed pojawianiem się plam starczych, przyczynia się do zachowania jaśniejszej skóry o wyrównanym kolorycie.
Caprylic/capric trigliceryde-emolient, środek rozpuszczający. Pochodzenia różnego. Stanowi mieszaninę różnych kwasów tłuszczowych, zawiera w sobie korzystne właściwości oleju kokosowego i palmowego, które tworzą ester wraz z gliceryną. Poleca się go skórze wrażliwej i skłonnej do przesuszenia. Posiada właściwości nawilżające i natłuszczające. Dzięki niemu skóra staje się miękka.
Titanium dioxide-dwutlenek tytanu. Barwnik, filtr przeciwsłoneczny, środek zmiękczający. Substancja pochodzenia mineralnego, produkowana z czarnej rudy tytanu. Jest to biały barwnik, występujący w formie proszku, który rozpuszcza się wyłącznie w olejach. W pastach do zębów występuje w charakterze barwnika. Jest również dodawany do pudrów, podkładów i szminek, w celu ich rozjaśnienia i zapewnienia ochrony przed szkodliwym promieniowaniem słonecznym. W formie drobno zmielonej znalazł zastosowanie jako filtr przeciwsłoneczny, dlatego jest dodawany do mleczek, kremów, lotionów, w których to chroni skórę przed poparzeniem i przedwczesnym starzeniem. Może być używany przez dzieci i osoby o skórze wrażliwej. Dodaje się go do przeźroczystych kosmetyków w celu uzyskania zmętnienia, które utrudnia przenikanie światła. W emulsjach pełni rolę zagęszczacza.
Isopropyl lauroyl sarcosinate-emolient. Środek zmiękczający i wygładzający skórę.
PEG-100 stearate-emulgator, który jednocześnie umożliwia wprowadzanie do roztworu wodnego substancji nierozpuszczalnych w wodzie.
C13-14 isoparaffin- otrzymywany w procesie przerobu ropy naftowej. W kosmetykach jest wykorzystywany jako rzadki lipid, który dobrze rozprowadza się na powierzchni skóry. Działa natłuszczająco, nawilżająco, wygładzająco. Nadaje skórze gładkość i elastyczność.
PEG/PPG/polybutelene glycol-8/5/3 glycerin-humektant, rozpuszczalnik, łącznik, stabilizator emulsji.
Cl 77891-barwnik.
Stearic acid-kwas stearynowy, należący do kwasów tłuszczowych, substancja natłuszczająca.
Potassium hydroxide-wodorotlenek potasu. Regulator pH.
Mica- mika, nadaje żądany kolor i właściwości odbijające.
Glyceryl stearate-stearynian glicerolu. Emolient tzw. tłusty. Jeśli jest używany w swej czystej formie, może przyczynić się do wysypu niespodzianek. Na powierzchni skóry tworzy warstwę okluzyjną, która chroni przed parowaniem wody. Emulgator, czyli środek umożliwiający połączenie fazy wodnej z fazą tłuszczową. Wpływa na lepkość kosmetyku.
Glycine soja oil-wytwarzany z nasion soi zwyczajnej. Stanowi bogate źródło kwasów tłuszczowych nienasyconych. Poza tym zawiera sporą dawkę fitosteroli, lecytyny, flawonoidów i witaminy E. Pełni funkcję natłuszczającą. Posiada właściwości antyoksydacyjne. Pełni funkcję zapachową. Zaliczany jest również do emolientów, które wytwarzają warstwę okluzyjną, która chroni przed nadmiernym parowaniem wody. Składa się z triglicerydów kwasów nasyconych, kwasu oleinowego, linolowego i linolenowego.
Glycyrrhiza glabra extract-ekstrakt z korzenia lukrecji. Jego głównym składnikiem jest glicyryzyna, która posiada zdolność do wiązania wody. Ekstrakt ten posiada również właściwości antyoksydacyjne i antyzapalne.
Dimethiconol-suchy emolient, którzy na powierzchni skóry i włosów tworzy warstwę okluzyjną zapobiegającą parowaniu wody. Zmiękcza i wygładza skórę oraz włosy. Nadaje połysk, posiada właściwości regenerujące.
Silica-krzemionka. Silnie chłonie wodę. Stabilizator emulsji, przedłuża trwałość kosmetyków, chroni przed ich rozwarstwianiem. Zwiększa lepkość.
Sodium citrate-cytrynian sodu. Regulator odczynu, wykazujący właściwości nawilżające. Zaliczany do sekwestrantów, czyli substancji, które przyłączają jony metali, co zapobiega zajściu niepożądanych reakcji chemicznych z udziałem tych jonów. Zwiększa stabilność kosmetyku.
Salicylic acid- kwas salicylowy. Konserwant, środek wybielający. Ma za zadanie zwalczać mikroorganizmy przyczyniające się do wystąpienia niedoskonałości. Delikatnie złuszcza zrogowaciałe warstwy naskórka, dzięki czemu inne składniki mogą działać bardziej efektywnie. Mogą wystąpić problemy u osób, które nie tolerują tego składnika. Jeśli macie alergię na ten składnik, to nie powinnyście używać kosmetyków, które mają go w swoim składzie, ponieważ może się to zakończyć gorzej niż problemami skórnymi. Posiada właściwości wysuszające, dzięki czemu pryszcze szybciej zaczynają znikać z naszej twarzy.
Palmitic acid- kwas palmitynowy. Nasycony kwas tłuszczowy, nierozpuszczalny w wodzie. Na skórze i włosach wytwarza warstwę okluzyjną zapobiegającą nadmiernemu parowaniu wody. Działa zmiękczająco i wygładzająco na naskórek i włosy. W związku z tym, iż nadaje połysk, znalazł zastosowanie przy produkcji lakierów do paznokci.
Aluminium hydroxide-wodorotlenek glinu zaliczany do humektantów, emolientów, regulatorów lepkości. Jest to składnik pochodzenia mineralnego o wielokierunkowym działaniu. Reguluje lepkość, pełni rolę substancji natłuszczającej, wygładzającej. Nadaje miękkość skórze.
Phenoxyethanol- eter glikolu, często wykorzystywany w kremach, w tym także tych zapewniających ochronę przeciwsłoneczną. Pełni rolę środka konserwującego. Jest również używany jako substancja utrwalająca zapach perfum. Zapobiega rozwojowi bakterii gramdodatnich i gramujemnych, jak również chroni przed namnażaniem drożdży. Stanowi alternatywę dla konserwantów, z których uwalniany jest toksyczny formaldehyd. Sam fenoksyetanol może działać na centralny układ nerwowy, może przyczyniać się do wystąpienia wymiotów i biegunki.
Tocopherol-witamina E, zwana też witaminą młodości ze względu na swoje właściwości antyoksydacyjne. Chroni przed powstawaniem wolnych rodników, które odpowiadają za procesy starzenia.
Poloxamer 338-emulgator (umożliwia połączenie fazy wodnej z olejową).
Disodium EDTA-jest substancją chelatującą, wyłapuje wolne jony metali, może wiązać także wolne rodniki. Spełnia rolę konserwantu, stabilizatora i regulatora lepkości. Może podrażniać skórę, błony śluzowe. Powinny go unikać kobiety w ciąży i karmiące piersią. W obecności witaminy C i wodorowęglanu sodu może przyczyniać się do powstawania związków rakotwórczych.
Chlorphensin-środek ochronny. W wyższych stężeniach działa drażniąco.
Laureth-7-emulgator (umożliwia połączenie fazy wodnej z olejową).
Capryloyl salicylic acid-konserwant, środek wybielający. Należy do kwasów BHA, które delikatnie złuszczają martwy naskórek, co pozwala na lepsze działanie pozostałych składników aktywnych.
Hydroxypalmitoyl sphinganine-ceramid. Związki chemiczne należące do grupy lipidów, które znajdują się w warstwie rogowej naskórka. Dzięki swojej budowie ceramidy wypełniają ubytki w warstwie ochronnej naskórka, zapobiegają utracie wody przez skórę, wzmagają jej wchłanianie.
Citric acid-kwas cytrynowy. Regulator odczynu, wykazujący właściwości nawilżające. Zaliczany do sekwestrantów, czyli substancji, które przyłączają jony metali, co zapobiega zajściu niepożądanych reakcji chemicznych z udziałem tych jonów. Zwiększa stabilność kosmetyku. W wyższych stężeniach ujawniają się jego właściwości eksfoliacyjne (złuszczające naskórek). Można go wyodrębnić z owoców cytrusowych albo pozyskać w hodowlach Aspergillus niger. Pełni rolę środka konserwującego, chroniącego przed namnażaniem niepożądanych drobnoustrojów.
Eperua falcata bark extract-ekstrakt z kory Eperua falcata (drzewa rosnącego w Gujanie Francuskiej).
Dextrin-dekstryna, substancja pochodzenia roślinnego, która pełni rolę substancji żelującej i regulatora lepkości. Na skalę przemysłową otrzymywana z mąki ziemniaczanej. Substancja o właściwościach pochłaniających, która umożliwia wprowadzenie do kosmetyku substancji trudno rozpuszczalnych w wodzie czy olejach.
Xanthan gum-guma ksantanowa. Substancja dodawana nie tylko do kosmetyków, ale również do żywności. Substancja zagęszczająca, zwiększająca lepkość wyrobu. Otrzymywana metodami biotechnologicznymi z wykorzystaniem Xanthomonas campestris.
Oxothiazolidinecarboxylic acid-posiada właściwości antyoksydacyjne.
Cetyl alcohol-wykorzystywany jako środek zmiękczający, zagęszczający i emulgator. Może być pozyskiwany z wieloryba, ale obecnie jest to bardzo rzadka praktyka, najczęściej wytwarza się go z ropy naftowej albo pozyskuje z oleju kokosowego.
Butylene glycol-hydrofilowa substancja (rozpuszczalna w wodzie), która zapewnia prawidłowe nawilżenie skóry i włosów, co prowadzi do ich zmiękczenia i wygładzenia. Umożliwia innym składnikom przenikanie w głąb skóry. Związek ten zaliczany jest do grupy humektantów, czyli substancji zapobiegających krystalizacji kosmetyku u ujścia. Zwiększa lepkość produktu. Poza tym pełni rolę rozpuszczalnika dla roślinnych wyciągów.
Polyacrylamide-polimer stworzony na bazie syntetycznej żywicy. Wytwarza ochronny, stabilny film. Zmniejsza lepkość kosmetyków. Stabilizuje emulsję.
Parfum-kompozycja zapachowa.


Cena
Widziałam, ze ceny kremu Idealia Pro wahają się od 120 do 150 zł.

Dostępność
Superpharm, Hebe, apteki.

Reasumując: Pomimo drobnych niedociągnięć jestem zadowolona z kremu Vichy. Idealia Pro ujednoliciła kolor mojej cery. Przebarwienia stały się słabsze, zaczerwienienia zostały zredukowane. Wprawdzie na efekty trzeba trochę poczekać, ale od kremu nie oczekiwałam cudów. Tego typu kosmetyki wymagają czasu. Niestety, mydło Aleppo obróciło wniwecz skutki kuracji. Wysyp nieprzyjaciół na pewno zaowocuje nowymi przebarwieniami. Mam nadzieję, że kontynuacja kuracji, poprawi kondycję mojej skóry.

PS Znacie Idealię Pro? Jaki specyfik najlepiej sprawdza się u Was w walce z przebarwieniami i zaczerwienieniem? Rozważam zakup 28-dniowej kuracji oczyszczającej doktora Hauschki. Może któraś z Was z niej korzystała i jest w stanie wypowiedzieć się nt. jej skuteczności?

karminowe.usta

56 komentarzy:

  1. Działanie mnie zachęca, ale cena niestety nie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, ten krem do tanich nie należy. Na pewno nie kupiłabym go w ciemno. Cieszę się, że mogłam zweryfikować obietnice producenta. Teraz, gdy wiem, że krem służy mojej skórze, jestem skłonna kupić kolejne opakowanie, ale szczerze mówiąc rozważam też zakup serum opartego na witaminie C.

      Usuń
  2. Działanie fajne,tylko ten skład..
    Świetna,wyczerpująca recenzja:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skład mocno mnie zaniepokoił. Bałam się, że podczas stosowania kremu dojdzie do wysypu nieprzyjaciół. Gliceryna jest bardzo wysoko w składzie, dalej mamy pochodne ropy naftowej. Ale na szczęście moja skóra nie zbuntowała się i krem okazał się skuteczny w walce z przebarwieniami.

      Usuń
  3. Chyba nauczę się na pamięć cech składników chemicznych w kosmetykach. Dziękuje za tą relację.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taka ogólna wiedza na pewno się przyda;) Cieszę się, że moja recenzja okazała się przydatna;)

      Usuń
  4. Zawsze jak widzę produkty z tej serii to zamiast idealia czytam idalia, blogowe zboczenie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziwnie to przyznać, ale ja też :D

      Usuń
    2. Podczas pisania notki wielokrotnie poprawiała Idalię na Idealię;P Mnie również dopadło to blogowe zboczenie:P

      Usuń
  5. Kosodrzewina ja też...

    Dobra recenzja, w sumie dawno Vichy nie maiłam, odkąd próbek w aptekach nie dają, nie chce mi się ryzykować zakupu pełnego opakowania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, że zrezygnowali z rozdawania próbek. Kosmetyki Vichy do tanich nie należą, więc trudno zdecydować się na zakup w ciemno. Moim zdaniem próbki to nie tylko ogromna korzyść dla klienta, ale też dla samej firmy. Jeśli produkt okaże się interesujący, to znacznie wzrośnie zysk ze sprzedaży.

      Usuń
  6. Troszkę drogi ten krem ;)

    Ja codziennie używam kremu ochronnego z filtrem, przynajmniej 30, niestety też łatwo u mnie o przebarwienia, powstałe w wyniku oddziaływanie promieni UV. W ogóle mam problemy z kosmetykami do twarzy, które zapychają. U mnie wystarczy jakiś nieodpowiedni krem i już niespodzianka w postaci brzydkich, bolących gul :(Kiedyś nie wiedziałam o co chodzi, jednak gdy wyeliminowałam produkty z parafiną, problem się zmniejszył. Nie używam żadnych mleczek do demakijażu, wolę płyny micelarne. Z kremów testuję Alterrę, i próbuję nakładać naturalne olejki w małych ilościach i patrzę jaka będzie reakcja.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie złe dobrane kosmetyki też są w stanie wywołać wysyp. Dotyczy to zarówno produktów syntetycznych, jak i naturalnych. Moja skóra zazwyczaj reaguje na parafinę wysypem podskórnych gul. Za nadmiarem gliceryny również nie przepada. Bałam się, że Vichy boleśnie mnie zapcha, ale nic takiego nie miało miejsca.

      W przypadku naturalnych kosmetyków muszę wystrzegać się oleju z pestek winogron. To kolejny koncertowy zapychacz...

      Jeśli chodzi o demakijaż, to podobnie jak Ty, sięgam po płyny micelarne. Ich stosowanie jest przyjemniejsze. Poza tym wiele mleczek mnie zapychało.

      Usuń
  7. zawsze mnie korciło, żeby go kupić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzeba przyznać, ze firma postarała się o świetną kampanię reklamową. Obietnice producenta brzmią niezwykle obiecująco. Gładka, ujednolicona cera-która z kobiet o takiej nie marzy?:)

      Usuń
  8. Dużo złego wyrządziło Ci mydło Aleppo :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety... Naprawa tych szkód zajmie mi sporo czasu...

      Usuń
  9. Znam tylko z reklamy ;)
    Fajnej, zresztą!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Reklama została świetnie przygotowana. Trzeba przyznać, ze Vichy wie, jak dotrzeć do klienta. Jednak sama nie kupiłabym tego kremu, ponieważ kosmetyki tej marki, których wcześniej używałam, nie przypadły mi do gustu.

      Usuń
  10. Moja idealia pójdzie dopiero w ruch. Cieszę się, że już napisałaś o niej, bo przyznam się, że kosmetyki Vichy wzbudzają we mnie lekki strach. Na początku stycznia skończyłam krem Bandi na przebarwienia z kwasami AHA i PHA, zrobiłam przerwę i teraz Idealia pójdzie w ruch. Mam nadzieję, że mnie ten krem nie rozczaruje. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę, że obydwie nie jesteśmy przekonane do Vichy. Wcześniej miałam do czynienia z tą marką i nie są to zbyt dobre doświadczenia. Obawiałam się, że krem mnie zapcha, ale na szczęście do tego nie doszło. Jestem ciekawa, czy będziesz równie zadowolona z tego kosmetyku:)

      Usuń
  11. Opakowanie i sposób dozowania są bardzo zachęcające, jednak nie sięgnęłabym po ten krem ze względu na skład. Silikon i gliceryna to niedobry duet dla mojej cery na co dzień. Widziałabym go jedynie w roli kremu na specjalne okazje, dla wygładzenia i lepszej przyczepności podkładu.:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, krem może z powodzeniem pełnić rolę bazy pod makijaż, ponieważ wygładza skórę. O ile silikony mi nie szkodzą, o tyle obawiałam się gliceryny. Nie wiem, w czym tkwi sekret, ale krem mi nie zaszkodził, pomimo iż jego skład daleki jest od ideału.

      Usuń
  12. jak nie zapycha to świetnie, choć cena jest dla mnie za wysoka. Wole już krem z Pharmaceris

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam krem wybielający z Pharmaceris. Początkowo dobrze się spistwał, ale później zaczął mnie zapychać... A szkoda, bo świetnie rozjaśnia przebarwienia...

      Usuń
  13. ja używam Vichy Idealia w formie kremu - pachnie przepięknie, jest wydajny i świetnie nawilża. Ale fakt - ceny trochę wysokie ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O ile mamy pewność, że krem będzie nam służył, ponieważ wcześniej mieliśmy z nim do czynienia, to można w niego zainwestować. Ale nie kupiłabym go w ciemno ze względu na cenę.

      Usuń
  14. miałam parę próbek tego kremu i przypadł mi do gustu :) tylko cena nie dla mnie :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cena rzeczywiście jest dość wysoka. Ale czasami można trafić na promocję;)

      Usuń
  15. Odpowiedzi
    1. Ja słyszałam o nim wcześniej, ale jakoś nie umiałam przekonać się do Vichy. Wcześniej miałam do czynienia z produktami tej marki, ale nie byłam z nich zadowolona. Krem przypadł mi do gustu, ale dwufaza mi nie służy.

      Usuń
  16. o kuracji Hauschki z własnego doświadczenia nie wiem nic. Jedynie pani ze sklepu w Ziemowicie mówiła, że są fajne efekty u niektórych klientek. Tule wiem.
    Ja gdybym miała tyle wolnych pieniędzy, to bym zaryzykowała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Byłam u niej, ale niestety nie miała tej kuracji. Nie wiem, czy wiesz, ale w Ziemowicie nie ma już sklepu z kosmetykami organicznymi. Wczoraj dzwoniła do mnie moja przyjaciółka, ponieważ ostatnio odbiła się od drzwi. Co ciekawe, przez szybę można było zauważyć, że wszystkie produkty zostały zabrane. Nie wiem, czy sklep został gdzieś przeniesiony, czy po prostu okazał się nierentowny.

      Usuń
  17. nie znam tego kremu. nie miałam zbyt wiele do czynienia z pielęgnacją Vichy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja z Vichy korzystałam stosunkowo dawno. Ich kosmetyki mnie nie zachwyciły. Na zlocie dostałam dwa produkty: Idealię i dwufazę. O ile krem okazał się strzałem w dziesiątkę, o tyle z dwufazą już nie jest tak różowo...

      Usuń
    2. przyznam szczerze, że nie za bardzo ciągnie mnie w kierunku aptecznej pielęgnacji. niejednokrotnie kosmetyki te mają bardzo zbliżone składy do mazideł drogeryjnych, a zwykle są droższe...

      Usuń
    3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    4. Szczerze mówiąc, mnie też niespecjalnie kuszą dermokosmetyki. Bardzo często mają przeciętne składy, a ich cena jest nieproporcjonalna do jakości. Swego czasu zdecydowałam się na krem Eucerin i to był najgorszy krem, jaki kiedykolwiek stosowałam. Wcześniej nie miałam problemów z wypryskami. Jak zaczęłam go używać, to strasznie mnie wysypało. Policzki, broda, nos i czoło wyglądały paskudnie. Męczyłam się z tym problemem przez kilka miesięcy. Te podskórne gule nie chciały się goić, a maści od dermatologa tylko pogłębiały problem. W końcu sięgnęłam po kwasy i dzięki nim moja twarz zaczęła normalnie wyglądać. Ale od tej pory nie ufam dermokosmetykom. To, że zamieszczono informację o tym, że produkt najlepiej sprawdzi się przy cerze mieszanej i tłustej nie oznacza, że skład jest adekwatny do potrzeb tego rodzaju skóry. Za każdym razem trzeba go weryfikować.

      Usuń
  18. Oj znam Idealię, strasznie mnie zapchała:P Fakt, najpierw skóra wyglądała bardzo ładnie, wyrównany koloryt, była taka świeża, promienna. Niestety po kilku użyciach zaczęło mnie strasznie zapychać i krem poszedł w odstawkę:/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, krem posiada parę potencjalnych zapychaczy. Sama obawiałam się wysypu, ale na szczęście moja skóra dzielnie zniosła kurację.

      Usuń
  19. Przekonałaś mnie - jeśli mój obecny krem się nie sprawdzi, spróbuję tego. Nie rozumiem, o co chodzi z mydłem Aleppo?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W styczniu postanowiłam zmniejszyć widoczność porów. Dużo osób chwaliło mydło Aleppo. Postanowiłam skorzystać z jego dobrodziejstw. Niestety, okrutnie mnie zapchało, wysuszyło i spowodowało wysyp czerwonych placków na policzkach. Tyle się namęczyłam, żeby rozjaśnić przebarwienia, a teraz znowu będę miała niejednolity odcień skóry...

      Usuń
  20. Jaka solidna, rozbudowana recenzja!

    Z kosmetykiem nie miałam do czynienia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Starałam się w miarę dokładnie opisać działanie kremu. Z pewnymi sprawami radzi sobie rewelacyjnie, ale do ideału mu trochę brakuje...

      Usuń
  21. Nie znam, bo nie przepadam za kosmetykami Vichy, po większości tych które używałam strasznie mnie zsypało :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Idealia to jedyny kosmetyk Vichy, który przypadł mi do gustu. Wcześniej próbowałam kremów i żeli tej firmy z marnym skutkiem. Zazwyczaj kończyło się to wysypem... Na spotkaniu dostałam też płyn dwufazowy, ale jego recenzja nie będzie już tak przychylna, ponieważ jedna cecha skutecznie go dyskwalifikuje...

      Usuń
  22. Szkoda, ze jest taki drogi... zostane przy swojej opuncji. Twarz po niej duzo zjasniala a zwlaszcza przebarwienia po lecie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zazdroszczę Ci dostępu do opuncji. Chętnie skorzystałabym z jej dobrodziejstw. Tymczasem muszę liczyć na łut szczęścia. Może uda mi się ją upolować w Polsce;)

      Usuń
  23. ja go jeszcze nie otwierałam właśnie przez te kwasy. nie używam na co dzień filtra, bo mam go w podkładach, ale to jednak SPF 15-18 to chyba trochę mało i po prostu muszę sobie kupić jakiś produkt przeciwsłoneczny, to wtedy otworzę ten krem ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Filtry obecne w podkładach mogą okazać się zbyt słabe. Lepiej nie ryzykować. Ja też nie wyobrażam sobie, że mogłabym korzystać z kremu zawierającego kwasy i polegać jedynie na ochronie przeciwsłonecznej, jaką zapewnia podkład.

      Usuń
  24. Odpowiedzi
    1. Sama się zdziwiłam, że Idealia okazała się tak skuteczna:) Czasami warto przełamać niechęć do danej marki.

      Usuń
  25. Kwas azaleinowy :) Wiem, powtarzam się ale u mnie widać efekty i choć cała pielęgnacja jest łączona to mimo wszystko już dawno mogłam postawić na produkty z jego udziałem odpuszczając kremy, które niby działają.
    Mam słabość do Vichy, lubię niektóre serie ale raczej nie sięgnę po Idealię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno w przyszłości zdecyduję się na jakiś produkt z kwasem azelainowym. Trochę poczytałam na jego temat. Mam na uwadze Twoje pozytywne doświadczenia i mam podstawy przypuszczać, że również będę zadowolona z jego działania:) Na razie zamówiłam półprodukty do toniku z kwasem migdałowym, bo chciałabym się pozbyć niedoskonałości z brody, które są spadkiem po mydle Aleppo. Z doświadczenia wiem, że z takimi problemami najlepiej radzi sobie migdał i glikol. Potem chętnie wypróbuję coś nowego:)

      Usuń
  26. Super, że u ciebie się sprawdziła :) Bo jaj mam właśnie opakowanie kremiku upolowanego w promocji za 85 zł :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że będziesz równie zadowolona z tego kremu:) Gdzie go upolowałaś po tak okazyjnej cenie?:)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...