"Delikatny płyn do kąpieli"


Niechęć skóry do SLS odziedziczyłam po moim tacie. Jeśli chodzi o żele pod prysznic, szampony itp. używamy praktycznie tych samych produktów. Po produktach zawierających ten silny detergent nasza skóra ulega przesuszeniu. Wygląda to nie tylko nieestetycznie, ale dosyć często wiąże się także z bólem. Przesuszona skóra pęka, piecze. Trzeba ją poddać kilkudniowej regeneracji z wykorzystaniem tłustych kremów.

Mojemu tacie zawsze mówiłam o konieczności unikania SLS w kosmetykach. Zapamiętał to i zawsze się do tego stosuje. Ostatnio udał się na zakupy. I przyniósł do domu płyn do kąpieli. Oczywiście leśny, bo taki lubi najbardziej. Radośnie mi oznajmił, że znalazł płyn z „bardzo delikatnymi detergentami w składzie”. Na szczęście postanowiłam to zweryfikować. Moim oczom ukazał się sodium laureth sulfate. Mój tato nie jest chemikiem ani kosmetykoholikiem. Kojarzy tylko te składniki, o których mu się wspomina. Zawsze mówiłam o SLS, nie rozwijałam skrótu. Producent pisze: „Delikatny płyn do kąpieli zawiera łagodne środki myjące a orzeźwiający zapach ukoi Twoje zmysły, przywracając naturalną równowagę i spokój”.

Dziękuję za łagodne środki myjące w postaci SLS! Ten składnik jest znany z tego, że wykazuje stosunkowo wysoką zdolność wywoływania podrażnień. Równowagi i spokoju raczej nie przywróci mi świadomość, że „delikatny płyn do kąpieli” obok sodium laureth sulfate zawiera same konserwanty, chlorek sodu i syntetyczne kompozycje zapachowe. Za taką „delikatność” podziękuję. Boję się wyobrazić, jak wygląda wersja normalna, „niedelikatna”. Może zawiera czysty kwas solny? Ten płyn znalazł u nas nietypowe zastosowanie. Wlewamy go do muszli. Przynajmniej ładnie pachnie.

Piszę o tym, ponieważ nie lubię, jak konsumentem próbuje się manipulować i wprowadzać go w błąd.

karminowe.usta

13 komentarzy:

  1. Ja takie niewypały wlewam do pralki i w nich piorę:) Moja koleżanka nawet myje nimi talerze - sprawdza tylko czy szampon/żel pod prysznic nie zawiera silikonów i emolientów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trochę szkoda wyrzucić, bo to jednak zawsze jakieś pieniądze. Zawsze można to jakoś spożytkować;) Ostatnio myję wannę jednym żelem do mycia twarzy, który mnie swego czasu nieźle wyżarł:P Świetnie usuwa brud;P

      Usuń
    2. I pomyśleć, że my takie żrące kosmetyki nakładamy na skórę :/

      Usuń
    3. To jest naprawdę zatrważające, że coś, co nakładamy na twarz, świetnie usuwa ślad po czerwonym lakierze do paznokci. Mi się zawsze czerwony lakier odbije na wannie, lodówce itp. Ostatnio wzięłam żel do mycia twarzy z Garniera do szorowania wanny. Usunął brud i resztki lakieru.

      Usuń
    4. :O Nawet bym nie pomyślała!

      Usuń
  2. Najgorsze jest to, że ludzie naprawdę wierzą obietnicom producenta, bo wiadomo, że nie każdy ma wiedzę i czas na jej zdobywanie. Ja gdyby nie blogi i Wizaż nie wiedziałabym o składnikach, których mam unikać. Na szczęście należę do osób, które nie są uczulone na SLS, SLeS, więc strasznie go nie unikam, staram się go chociaż ograniczać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najgorsze jest to, że wiele firm tworzy kremy dla cer trądzikowych. W obietnicach wspomina o właściwościach matujących,wysuszających niedoskonałości itp. A w składzie jest parafina, która potrafi zapchać każdą cerę, że o trądzikowej już nie wspomnę...

      Usuń
  3. :D do muszli :D mega!!!

    co do "delikatnego" płynu to nawet nie wiem jak się ustosunkować...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za każdym razem, gdy czytam zapewnienia producentów kosmetyków drogeryjnych i porównuję je ze składem, to przeżywam spory szok. Kremy z naturalnymi ekstraktami przeciwbakteryjnymi, mają jeden ekstrakt na szarym końcu, reszta to parafina, parabeny i inne nieciekawe rzeczy. Aż włosy jeży się na głowie. I pomyśleć, że jak chodziłam do gimnazjum to smarowałam się takimi cudami, a potem miałam większe problemy z cerą niż przed zastosowaniem. Tzn. przed świeciłam się, po świeciłam się nadal i miałam wysyp pryszczy. Teraz wiem, czego unikać, ale w gimnazjum nie miałam ani tak rozwiniętej chemii jak w LO i na studiach, ani nie szukałam takich informacji na stronach internetowych.

      Usuń
  4. hehe do muszli, jest to jakieś rozwiązanie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przynajmniej jest z tego jakiś pożytek, neutralizuje przykre zapachy;P

      Usuń
  5. oo... nieźle, teraz tato będzie wiedział:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz tak. A ja mam nauczkę, by przy uświadamianiu podawać skróty i uczulać na pełne nazwy;)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...