Szminka ochronna Alterra

Jak już zapewne wiecie, moje usta są bardzo kapryśne. Wiatr, słońce i już są szorstkie, nierzadko pojawia się na nich opryszczka. W związku z tym muszę je chronić przy wykorzystaniu stosownych pomadek. Dzisiaj nadeszła pora na recenzję rumiankowej szminki ochronnej z Alterry. Nie wiem, czy wiecie, ja w każdym razie długo nie zdawałam sobie sprawy, że Alterra wypuściła dwa produkty do ust i oba kosmetyki zawierają ekstrakt z rumianku. Jeden z nich to szminka, drugi balsam.

Ochrona
Doskonale chroni moje usta niezależnie od pogody. Zaczęłam ją stosować na przełomie stycznia i lutego, gdy temperatury były naprawdę niskie. Dzięki niej moje usta jakoś przetrwały tę niesprzyjającą aurę. Nawet nie były specjalnie przesuszone. Szminka poradziła sobie również z ochroną moich ust podczas ostatnich wietrznych dni.

Nawilża
Kosmetyk doskonale nawilża skórę moich warg, dzięki czemu mogę zapomnieć o istnieniu suchych skórek. Jeśli nawet zdarzy mi się zapomnieć o jej aplikacji, to gdy nałożę ją potem na usta, szminka z Alterry szybko doprowadza moje wargi do porządku.


Brak opryszczki
Podczas jej stosowania nie odnotowałam opryszczki. Zauważyłam, że używanie pomadek ochronnych opartych na naturalnych składnikach, jednocześnie chroni mnie przed „zimnem”, które jest moją zmorą.

Zapach
Wiem, że niektórzy go nie znoszą, ale ja uwielbiam tę woń. Przypomina mi białą czekoladę Alpen Gold z lat 90., którą uwielbiałam. Dla mnie ten zapach jest naprawdę smakowity. Pobrzmiewa w nim nuta wanilii. Zapach nie jest zbyt intensywny, ale utrzymuje się przez jakieś 30 minut od aplikacji.

Wykończenie na ustach
Ta szminka daje bardzo ciekawe wykończenie. Praktycznie możemy darować sobie nakładanie innych kosmetyków na wargi, ponieważ wyglądają one jak po zaaplikowaniu jasnoróżowego/łososiowego błyszczyka. Ale nie jest to efekt nachalny. To, czy będzie to jasny róż czy łosoś, zależy od naszego naturalnego kolorytu ust, który ten kosmetyk uwypukla.

Powiększa usta
Nasze wargi błyszczą, zatem działają tutaj prawa optyki i nasze usta sprawiają wrażenie większych.

Nie skleja ust
To ogromna zaleta tego produktu. W błyszczykach nie lubię tego, że bardzo często sklejają usta, a na moje rozpuszczone włosy działają jak lep na muchy. W przypadku produktu z Alterry nie mamy takiego problemu.

Kolor produktu
Sama szminka jest żółtawa, co w żaden sposób nie przekłada się na kolor ust. Kosmetyk uwypukla nasz naturalny kolor i sprawia, że nasze wargi błyszczą się.

Opakowanie
Bardzo trwałe, wykonane z grubego, białego plastiku. Pomimo dość długiego i intensywnego użytkowania, noszenia w torebce z miliardem innych przedmiotów, napisy nie starły się. Opakowanie jest dość proste, ale jednocześnie dość ładne.

Konsystencja
Dość zbita. Na początku bałam się, że nie będę w stanie jej używać, ponieważ jest zbyt twarda. Nic bardziej mylnego, produkt można bez problemu aplikować na usta, świetnie się rozsmarowuje.

Trwałość
Usta pomalowane tą szminką są chronione przez 3 do 4 godzin. Przez ten czas nie muszę dokonywać reaplikacji. Jest to dość przyzwoita trwałość, ponieważ w przypadku pomadki ochronnej z Neutrogeny, musiałam ją nanosić co 15-30 minut.

Możliwość aplikacji szminki
Na usta nawilżone tą szminką, możemy nanieść kolorową pomadkę. Produkt z Alterry świetnie współpracuje z kosmetykami kolorowymi przeznaczonymi do ust, jednocześnie zapobiegając przesuszeniu delikatnej skóry warg. Szminka ochronna z Alterry może zatem pełnić rolę bazy.

Wydajność
Używam tego produktu kilka razy dziennie od początku lutego. Dopiero teraz kończy się. Moim zdaniem wydajność tej szminki ochronnej jest naprawdę bardzo dobra.

Filtr
Niestety, nie posiada. Dlatego prawdopodobnie na lato będę musiała znaleźć coś innego, chyba że pisanie pracy magisterskiej tak mnie pochłonie, że nie będę miała czasu wychodzić z domu.

Skład
Ricinus communis oil-olej roślinny otrzymywany z nasion rącznika pospolitego przez wyciskanie oleju na zimno i wygotowywanie z wodą, ta procedura ma zniszczyć toksyczną rycynę. Wykorzystywany w odżywkach do włosów suchych. Ma właściwości nawilżające.
Cocos nucifera oil-olej kokosowy, składnik natłuszczająco-nawilżający.
Cera alba-wosk pszczeli, substancja nawilżająca. Może uczulać osoby wrażliwe.
Simmondsia chinesis oil-olej z jojoba, stanowi bogate źródło witaminy E, pełniącej rolę przeciwutleniacza. Działa regeneracyjnie.
Candelilla cera-wosk candelilla, pełni rolę emolientu i substancji ochronnej. Stabilizuje emulsje. Natłuszcza, pozostawiając ochronny film. Sprawia, że skóra naszych warg jest miękka, elastyczna i gładka.
Stearic acid-kwas stearynowy, należący do kwasów tłuszczowych, substancja natłuszczająca.
Butyrospermum parkii butter-masło shea, bogate w naturalną alantoinę, witaminę E, prowitaminę A, posiada lekki filtr chroniący przed promieniowaniem UVB. Nadaje konsystencję w emulsjach. Ma właściwości wygładzające, natłuszczające i nawilżające.
Olea europea oil-oliwa z oliwek, bogate źródło witaminy E. Polecany przy suchej, dojrzałej, popękanej, łuszczącej się skórze.
Tocopheryl acetate-witamina E, związana z estrem kwasu octowego, co ma sprzyjać jej większej stabilności. Acetat tokoferolu jest bardziej stabilny od samej witaminy E w obecności tlenu i ciepła. Zwalcza wolne rodniki, które powstają m.in. przy promieniowaniu UV, zatem zapobiega niszczeniu cząstek komórek tłuszczowych. Wygładza zmarszczki (zapobiega ich pogłębianiu). Zapobiega oksydacji olejów i emulsji, tym samym przedłużając ich trwałość.
Helianthus annuus seed oil-olej z nasion słonecznika, bogate źródło witaminy E i nienasyconych kwasów tłuszczowych. Pełni rolę substancji natłuszczającej.
Chamomilla recutita oil- olejek rumiankowy, wykazuje działanie przeciwzapalne i przeciwobrzękowe, polegające na hamowaniu wydzielania endogennej histaminy. Jest pomocny w przypadku wyprysków, zranień, owrzodzeń. Posiada właściwości przeciwbakteryjne i przeciwgrzybicze. Działa na skórę oczyszczająco, pielęgnuje skórę wrażliwą, zaczerwienioną i spękaną. Bardzo pomocny przy alergii. Co ciekawe, warto wcierać go we włosy, ponieważ hamuje odczyny autoimmunologiczne, zapobiegając tym samym wypadaniu włosów.
Daucus carrota oil-olej z marchwi. Hamuje procesy starzenia się skóry.
Beta-carotene-prowitamina A, neutralizuje wolne rodniki. Chroni skórę przed działaniem promieni słonecznych.
Tocopherol-witamina E, przeciwutleniacz, witamina młodości.

Cena
Coś między 5 a 6 zł, przy czym często można ją kupić w promocji za 4,49 zł.

Dostępność
Do nabycia wyłącznie w drogeriach Rossmann.

Reasumując: Jeśli poszukujecie pomadki ochronnej o dobrym składzie, nawilżającej i taniej, to mogę z czystym sumieniem polecić szminkę z Alterry.

23 komentarze:

  1. Odpowiedzi
    1. Ja mam już jedną w zapasach, ponieważ zauważyłam, że często trafiam na chwilowy brak towaru;P

      Usuń
  2. ja tam lubię wszelakie mazidła do ust :D

    OdpowiedzUsuń
  3. muszę ją odnaleźć w Rossmanie ;) nie miałam jeszcze rumiankowej pomadki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W niektórych Rossmannach jest przy kasach, nie tam gdzie Nivea, Carmex itp.

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. Jestem ciekawa Twoich wrażeń zapachowych, bo zoila pisała, że jej pomadka zalatuje olejkiem rycynowym.

      Usuń
  5. Neutrogenę musiałaś nakładać co 15-30 minut? A to dziwne, z tego co widziałam, to całkiem nieźle Neutrogenę oceniłaś i ja osobiście bardzo ją lubię :) Czy ta pomadka z Alterry ma lepszy skład od Neutrogeny?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oceniłam ją całkiem nieźle, bo jedyna jakoś chroniła moje usta. Pisałam w recenzji, że jest strasznie niewydajna i starcza mi jedynie na tydzień. Wynika to właśnie z konieczności jej reaplikacji... Czasem wyciągałam ją w trakcie zajęć. Alterra i Sylveco nie tylko dłużej wytrzymują na ustach, ale też mają lepsze składy. Gdybym miałam sklasyfikować pomadki ochronne, to wyglądałoby to następująco:
      1. Sylveco i Alterra-chronią, nawilżają, długo utrzymują się na ustach, przyjazne składy
      2. Neutrogena-trzeba reaplikować co 15-30 minut. Ale chroni usta, po raz pierwszy nie miałam ich popękanych.
      Daleko daleko w tyle: Nivea, Bebe. Nie robią z moimi ustami nic. Te nadal pękają i są wysuszone. Składy niezbyt przyjazne.

      Bardzo się cieszę, że odkryłam Sylveco i Alterrę, bo to są najlepsze pomadki ochronne, jakie miałam. Moje usta niestety są bardzo kapryśne, niezależnie od pory roku i wymagają stałej pielęgnacji. Zawsze będę miała sentyment do Neutrogeny, bo jako pierwsza mi pomogła. Niestety była mało wydajna. Ale jak nie będę miała dostępu do Sylveco i Alterry, pewnie sięgnę po Neutrogenę, bo nie jest zła. Wszystko oczywiście zależy, jakie masz usta. Jak mało problematyczne, to podejrzewam, że po nałożeniu Neutrogeny, będziesz mogła spokojnie odczekać nawet kilka godzin do kolejnej reaplikacji.

      Usuń
    2. PS Poza tym ja, żeby mieć naprawdę chronione usta, musiałam nakładać grubsze warstwy, te pojedyncze niewiele mi dawały. Myślę, że to kwestia parafiny, obecnej w składzie, która dawała takie uczucie wygładzenia, ale za tym przy jednym pociągnięciu, nie szło dostarczenie dostatecznej ilości składników nawilżających. Neutrogena jak na ówczesne warunki, byłam wielkim wow, bo moje usta przestały pękać, ale teraz znam lepsze produkty:)

      Usuń
  6. bardzo zachęcająca recenzja:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie oczarował jej zapach:) I to wykończenie, chociaż nie lubię błyszczyków.

      Usuń
  7. nie znam jej, mam narazie pełno innych, ale w razie czego będę mieć na uwadze

    OdpowiedzUsuń
  8. Tak się zastanawiam nad tą pomadką ale także nad brzozową Sylveco chyba. Tę brzozową miałam i bardzo sobie chwaliłam. I teraz nie wiem, czy kupić już sprawdzony produkt czy Alterrę? Co polecasz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też miałam brzozową z Sylveco. Obie są równie dobre. A próbowałaś już rokitnikowej z Sylveco? Może spróbuj tej drugiej wersji Sylveco, bo ładnie pachnie ziołami. Niby ma pachnieć cynamonem, ale ja tego cynamonu zbytnio nie wyczuwam i chyba na moje szczęście, bo aż taką fanką tej przyprawy nie jestem. Powiem tak, jeśli lubisz testować, spróbuj nowości:) Żadna z tych trzech pomadek (rokitnikowa i brzozowa Sylveco, rumiankowa Alterra) nie ustępuje pozostałym pod względem pielęgnacji ust:)

      Usuń
    2. Bardzo dziękuję za odpowiedź, ale chyba wypróbuję tę pomadkę, o której mówisz :) Dzięki jeszcze raz :)

      Usuń
    3. Cieszę się, że mogłam pomóc:)

      Usuń
  9. To był mój pierwszy produkt Alterry (gdy na rynku nie było olejów i całej reszty). Bardzo lubiłam ta pomadkę za działanie i piękny połysk.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem, jak to się stało, ale ja odkryłam ją na samym końcu. Może dlatego że w Rossmannie, do którego chodzę, ona bardzo szybko znika z półek. Pamiętam, że dowiedziałam się o niej z Wizażu, bo dziewczyny pisały, że jest w promocji za 4,49 zł. Na drugi dzień poszłam do Rossmanna i oczywiście jej nie było xD

      Usuń
  10. Ja stosuje tą pomadkę na rzęsy :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na to nie wpadłam:) Jak ją rozprowadzasz na rzęsach? Używasz jakiegoś grzebyczka albo szczoteczki ze starej maskary?:)

      Usuń
  11. Nie słyszałam o niej, ostatnio używałam gal smakową, bo lubię jak ladnie pachną pomadki. Ale może na tą zdecyduje się następnym razem.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...