Marcowe szaleństwo

Ostatnio trochę zaszalałam na zakupach;) A wszystko to dzięki rodzicom, którzy stwierdzili, że najlepiej będzie, jeśli sama skompletuję sobie prezent z okazji Dnia Kobiet;) Dzisiaj przychodzę, żeby przedstawić swoje najnowsze łupy, z których jestem bardzo dumna.

  1. Olejek rozmarynowy Etja
Olejek ten posiada właściwości antybakteryjne, jest w stanie zwalczać antybiotykooporne szczepy gronkowca złocistego, E.coli, Bacillus cereus, Enterococcus faecalis. Poza tym działa przeciwzapalnie, a jego zapach pobudza, mobilizuje do działania i i posiada właściwości antydepresyjne. Postanowiłam go wypróbować, ponieważ ostatnio jestem przemęczona i przypominam dętkę, poza tym moja mama potrzebuje czegoś przeciwzapalnego na swoje opuchnięte nogi. Na razie mogę tylko powiedzieć, że olejek pachnie obłędnie, jego woń zawiera nuty lawendy. Jest niedrogi, zapłaciłam za niego 7,50 zł w sklepie zielarskim, w którym spotkałam się z bardzo dobrą praktyką:) Zależało mi na zakupie kremu do nóg Sylveco, pani przyniosła jeden, ale sprawdziła jego datę i stwierdziła, że nie sprzeda mi czegoś, co za tydzień będzie do wyrzucenia, a do tego czasu nie jestem w stanie go zużyć. Rzadko zdarzają się tak uczciwi sprzedawcy, większością kieruje chęć zysku i znając życie, niektórzy by mi wmawiali, że produkt się nie psuje, że data ważności jest tylko dla picu;)

  1. Puder bambusowy z Biochemii Urody
Ten kosmetyk mam już od 1,5 tygodnia. Razem z przyjaciółką zrobiłyśmy większe zamówienie, jej zależało na hydrolatach, olejkach, a mi na tym pudrze:) Podzieliłyśmy się kosztami przesyłki, przez co wyszło o wiele taniej. Puder umieszczony jest w opakowaniu przypominającym pojemnik po tabletkach. Sam puder dobrze matuje i jest rzeczywiście transparentny. Na razie więcej o nim nie piszę, wspomnę tylko, że jest to naturalny produkt, który z pewnością doczeka się osobnej recenzji, bo na nią zasługuje:)


  1. Luminelle-ołówek do oczu w odcieniu błękit oceanu z Yves Rocher
Po ostatniej nieprzyjemnej sytuacji w tym sklepie, miałam do niego nie zaglądać, ale moja przyjaciółka w czwartek przyszła na zajęcia pomalowana tą kredką. Wyglądała obłędnie, a że obie posiadamy brązowe tęczówki, to postanowiłam zaopatrzyć się w takiego samego kajala. Ten ołówek jest stosunkowo tani jak na Yves Rocher, zapłaciłam za niego 12,90 zł. Skład nie jest taki tragiczny, co nie znaczy, że nie mógłby być lepszy. Na tę kredkę po prostu byłam chora;)

  1. Zielona kredka do oczu z serii AMC marki Inglot
Na zieleń też zachorowałam po tym, jak zauważyłam, że bardzo pasuje mi butelkowy odcień tego koloru;) Ponieważ jestem zadowolona z paru innych produktów z serii AMC, zdecydowałam się na tę kredkę. Na razie mogę powiedzieć tylko tyle, że jest naprawdę trwała. Wczoraj zrobiłam sobie nią kreskę na ręce, którą dzisiaj próbowałam domyć. W końcu się udało, a już myślałam, że prędzej zedrę skórę.

  1. Fioletowy lip paint z Inglota, seria AMC
Pamiętam jak w okolicach listopada moja przyjaciółka przyszła na zajęcia pomalowana tym produktem. Byłam zachwycona efektem, jaki udało się jej osiągnąć, ponieważ był to wypisz, wymaluj, gotycki makijaż, który uwielbiam. Bardzo lubię wyraziste, ciemne kolory, które dobrze kryją. Długo poszukiwałam ciemnofioletowej szminki, trafiłam na produkt z Sephory, który okazał się tragiczny. Do lip painta długo dojrzewałam, ponieważ nie lubię mazideł do ust zamkniętych w słoiczku, ponieważ nie mogę ich zabrać na zajęcia, jeśli nie spakuję pędzelka. Generalnie ich użycie poza domem, wymaga sporo zachodu. Jednakże w końcu się zdecydowałam. Mam sporo pędzelków do ust, a kolor jest obłędny... U mojej przyjaciółki wytrzymuje 3-4 godziny, więc może obejdzie się bez reaplikacji, zwłaszcza w dni, kiedy mam mniej zajęć.

  1. Korektor pod oczy seria AMC, odcień LC1
Ostatnio mam sporo na głowie, jestem przemęczona, niedospana. Za dnia zajęcia, badania do pracy magisterskiej, potem nauka, prezentacje i tłumaczenie materiałów do pracy magisterskiej na język polski, do tego zakupy i inne obowiązki domowe, przez to wszystko dorobiłam się worów pod oczami, które wypadałoby jakoś zamaskować. Nigdy wcześniej nie potrzebowałam korektora pod oczy. Tym razem okazał się niezbędny, dlatego zdecydowałam się na niego. Odcień początkowo wydawał mi się za ciemny, dlatego nie chciałam go nawet testować na ręce, ale doszłam do wniosku, że co mi szkodzi i nawet byłam zadowolona. Zobaczymy, jak będzie sobie radził pod oczami. Jest on przeznaczony dla chłodnej karnacji.

  1. Baza pod cienie Inglot seria AMC
O tej bazie krążą sprzeczne opinie, więc postanowiłam przetestować ją na własnych powiekach i sprawdzić jej skuteczność. Resztki bazy pod makijaż Collistara postanowiłam zostawić na większe wyjścia, gdy będę chciała uzyskać efekt gładkiego lica;)

  1. Bezacetonowy zmywacz do paznokci Inglot
Był w promocji za 3 zł, a że mój z Delii niebawem się skończy, to wzięłam.

  1. Aplikator Inglot
Dostałam jako gratis, z pewnością spróbuję przy nakładaniu korektora pod oczy. Ma dość wygodny kształt, więc myślę, że istnieje spora szansa na to, że spełni swoją rolę.

  1. Colorama, czyli lakier od Maybelline odcień Dark Plum
Lakier kupiłam wczoraj w Rossmannie skuszona promocją. Był za 8,99 zł, a ja marzyłam o śliwkowym lakierze do paznokci. Wprawdzie do Rossmanna przyszłam po kosmetyki do higieny i pielęgnacji oraz fioletowy lakier z Rimmela, ale nie mogłam się oprzeć magii promocji. Tym bardziej że w tym Rossmannie nie było upatrzonego przeze mnie lakieru.

  1. Nowa pasta wybielająca z Colgate
Ja lubię pasty wybielające, w moim przypadku dają one zadowalający efekt. Postanowiłam spróbować nowości, a nuż przypadnie mi do gustu bardziej niż poprzednicy.

  1. Alterra żel pod prysznic borówkowo-waniliowy
Nie mogłam się oprzeć i żel po prostu musiał wylądować w moim koszyku. Stęskniłam się za jego słodko-owocowym zapachem, kojarzącym się z wakacjami.

  1. Alterra żel pod prysznic o zapachu zielonej trawy i moreli
Mam balsam o tym zapachu, który mnie urzekł, dlatego postanowiłam wypróbować też żel, tym bardziej, że z innych produktów tej marki jestem zadowolona. Na razie jeszcze go nie testowałam, bo mam inny kosmetyk do zużycia;)

  1. Alterra krem pod oczy z wyciągiem z dzikiej róży
Jest przeznaczony dla młodej skóry. Ma dosyć przyjazny skład, gliceryna akurat lubi powodować u mnie wysyp niespodzianek, ale myślę, że w okolicach oczu nie zaszkodzi. Ponieważ produkty Alterry są dość delikatne, dlatego mam nadzieję, że krem nie podrażni moich nadwrażliwych oczu.

  1. Alterra szampon regenerujący macademia i figa
Postanowiłam wypróbować inny szampon regenerujący z Alterry. Przyznaję się, że kierowała mną ciekawość i zapach. Szampon uwodzi wonią. Z kosmetyku z wyciągiem z granatu jestem zadowolona, więc mam nadzieję, że i tym razem się nie zawiodę;)

  1. Alterra odżywka do włosów suchych i zniszczonych z wyciągiem z granatu
Ponieważ nie znalazłam odżywki z wyciągiem z macademii i figi, to kupiłam tę co zawsze, która jest takim moim pewnikiem, jeśli chodzi o odżywianie i nawilżanie kosmyków.

  1. Alterra mydło w kostce z wyciągiem z aloesu
Lubię mydła tej firmy, ponieważ nie przesuszają, są delikatne, nie zawierają silnych detergentów, przez co nie uczulają.

  1. Alterra mydło w płynie z mlekiem i różą
Jest to produkt z edycji limitowanej, który postanowiłam wypróbować. Do zakupu skupiła mnie kolorowa naklejka i doświadczenie z produktami tej marki, która jak dotąd nigdy mnie nie zawiodła. Mydło pachnie nieziemsko. Dzisiaj umyłam nim ręce przed wyjściem na zakupy, potem szłam ulicą i zastanawiałam się, który z przechodniów tak pięknie pachnie różami zmieszanymi z cytrusową nutą. Dopiero stojąc w kolejce w Almie, uświadomiłam sobie, że ten zapach mam na sobie. Długo zastanawiałam się, czy to efekt wymieszania się różnych zapachów z całego tygodnia na moim szaliku, ale w końcu uświadomiłam sobie, że to zasługa nowego mydła w płynie z Alterry.

PS Miałyście któryś z tych produktów? Kupujecie kolorowe kajale, czy poprzestajecie na tych w klasycznych kolorach?

20 komentarzy:

  1. czy jestem jedyną Inglotową dziewicą na blogach?! ;) Nie miałam jeszcze nic z Inglota ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja długo pozostawałam w posiadaniu jednego cienia, ale potem zaczęły się kredki, pudry itp.;) Ale naprawdę długo nie robiłam zakupów w Inglocie:)

      Usuń
    2. ja również jestem inglotową dziewicą xD

      niezły zapas ;Dwidzę, że Alterra robi furorę ;D

      Usuń
  2. Czekam na kilka słów więcej o pudrze bambusowym, bardzo mnie ciekawi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze go trochę poużywam i na pewno pojawi się recenzja:) Na razie mogę powiedzieć tylko tyle, że strasznie pyli, ale jest za to naprawdę transparentny:)

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. Trzeba sobie sprawić od czasu do czasu małą przyjemność w życiu:) I trochę je pokolorować;) Mi zawsze humor poprawiają zakupy:)

      Usuń
  4. czekam na recenzje tego pudru :) bardzo mnie ciekawi od dawna, tak jak Ty mam blada cere i ciekawa jestem jak sie sprawdza....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli chodzi o puder i jasną cerę, to sprawdza się pod tym względem, nie zawiera pigmentów zmieniających nasz naturalny koloryt, ale więcej będę mogła napisać dopiero, jak go dłużej poużywam;)

      Usuń
  5. też lubię pasty wybielające i akurat tą mnie zaciekawiłaś, bo u siebie jej nie widziałam jeszcze, może dlatego, że wolę blenda med i nie zwracam uwagę na colgate

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja lubię wszelkie nowinki, jeśli chodzi o pasty wybielające:) Jak pojawi się jakaś nowość, muszę przetestować;)

      Usuń
  6. używam tego pudru juz ponad rok i jak dla mnie jest świetny :D ale strasznie sie pyli

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też go lubię, ale strasznie pyli i dlatego nie mogę go nakładać w pokoju przy oknie czy toaletce, tylko idę do przedpokoju, skąd go mogę łatwo pozmiatać z kafelków.

      Usuń
  7. Spore zakupy :) Poza zmywaczem nie miałam żadnego z tych produktów ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I byłaś z niego zadowolona?
      PS Masz śliczny fiolet na ustach w avatarze:)

      Usuń
  8. Jak pierwsze wrażenia odnośnie nowego szamponu z Alterry? Muszę zrobić zapas, bo ostatnio produkty do włosów z Alterry są bardzo rzadko w promocji, więc póki jest, trzeba korzystać. Polecasz któryś? Masz swoją ulubioną wersję? Zwykle kupuję ten z granaten, ale mam już dosyć jego zapachu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze go nie zaczęłam używać, muszę najpierw wykończyć ten z granatem. Moim ulubionym jest ten z granatu, jego zapach nie zaczął mi jeszcze przeszkadzać, aczkolwiek postanowiłam wypróbować ten z macademią, bo widziałam ostatnio zobaczyłam go po raz pierwszy na żywo, więc skorzystałam z okazji i kupiłam na przetestowanie:)

      Usuń
  9. chyba coraz bardziej się przekonuję do zakupu pudru bambusowego z BU ;]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zachęcam go do kupienia, ale zaopatrz się w jakieś pudełko na ten puder, bo to od producenta nie najlepiej spełnia swoją funkcję, bo wysypując odrobinę pudru, zapylimy sobie pół pokoju. Może akurat skończył Ci się jakiś inny sypki puder, to po prostu przesypiesz:)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...