Poświąteczne wyprzedaże

Tak mnie naszło, że warto byłoby podzielić się swoimi wyprzedażowymi obserwacjami. W końcu kilka godzin spędziłam w galeriach handlowych, więc co nieco zaobserwowałam.

Jeśli chodzi o Zarę, to większość ciuchów została rzucona na promocję, z tym, że nie jest ona póki co jakaś spektakularna. Np. czarne jeansy z TRF, które wcześniej kosztowały 99 zł, teraz są po 79 zł. Takie cieplejsze sukienki, w tym te w kratkę, które bardzo przypadły mi do gustu, ze 169 na 129 zł. Spódnice, które wcześniej kosztowały ponad 100 zł, są obecnie po 99 zł. Za to zauważyłam, że pojawiły się rzeczy, których wcześniej nie było, m.in. ciepłe płaszcze obszywane futerkiem i kożuchy, które także zostały przecenione o około 30 zł. Generalnie ceny są niższe o góra 40 zł, zazwyczaj są to symboliczne obniżki. Jak dla mnie warto poczekać, aż ceny spadną w dół o kolejne 30 zł.

W C&A można znaleźć przecenione zamszowe kurtki, ciepłe spódnice, płaszcze, kurtki. Czasami obniżka sięga rzędu 100 zł (płaszcze), w przypadku spódnic jest mniejsza. Na razie nie poprzeceniali nowej partii kolczyków, owszem, można kupić biżuterię w promocyjnej cenie, ale jest to głównie ta, która została przeceniona przed świętami. Myślę, że jeśli poszukujecie rajstop, a nie macie w pobliżu Polo Market, to warto przejść się do C&A, bo tam bardzo grube rajstopy są obecnie za 25 zł. Aczkolwiek podobne dostaniecie w Polo Market za 15 zł.

W Inglocie nie zanotowałam specjalnych promocji. Puder transparentny z serii bez parabenów możecie kupić za 26 zł albo za 20, pod warunkiem, że zakupicie dowolny inny produkt marki Inglot. Dotarły też tusze i pigmenty bez parabenów, ale te ostatnie nie przypadły mi do gustu, choć bardzo chciałam je mieć. Matowe nadają się do bodypaintingu, perłowe jak dla mnie za bardzo dają po oczach, są dobre na imprezę, ale niekoniecznie na co dzień.

W Yves Rocher część kosmetyków jest przeceniona o 50%, więc jeśli czegoś potrzebujecie, to sprawdźcie, może akurat jest taniej:)

W New Yorkerze przecenili kamizelki, niektóre nawet na 39,95 zł, część kurtek. Niestety, spódnice ze skóry ekologicznej dalej są w regularnej cenie. Za to opłaca się pobuszować pomiędzy dodatkami. Kupiłam szpilki stylizowane na zamsz, za jedyne 10 zł. Można też nabyć torebki z futerkiem za 40 zł, baleriny za 10 zł, małe czarno-biała torebki za 20 zł i większe utrzymane w tej samej kolorystyce za 30 zł. Ciuchy mnie nie zachwyciły jakoś specjalnie,  a jak już coś wpadło mi w oko, to nadal było dość drogie jak na New Yorker. Jeśli chodzi o ten sklep, to jestem w stanie przewidzieć cenę, do jakiej spadnie dany towar.

W Stradivariusie można się obkupić. Podkoszulki z nadrukami schodziły za 20 zł, krótkie materiałowe spódnice za 60 zł, dłuższe spodnie również były dość znacznie przecenione. Chyba najbardziej opłacało się zapolować na sweter, ale wszystko było rzucone na jedną kupę, czego akurat nie znoszę w tym sklepie. Ale nic mi się nie podobało, więc poszłam dalej.

W Reserved można było kupić coś po sporej obniżce. Niektóre rzeczy były przecenione nawet o 50%, było tak w przypadku cienkich, kolorowych swetrów. Opłacało się kupić również kozaki, które były tańsze o co najmniej kilkadziesiąt złotych. Ja szukałam rękawiczek, a te akurat nadal nie były przecenione.

Rękawiczki za to nabyłam w Camaeiu, gdzie zapłaciłam za nie 50 zł, wcześniej były droższe o bodajże 20 zł. W tym sklepie można było upolować również czarne spódnice za 50 zł. Ale trzeba bardzo uważać, bo pomiędzy towarem przecenionym, znajduje się ten w regularnej cenie.

Bershka miała spore przeceny, ale na ciuchy, które nie są w moim stylu. Opłacało się zainwestować w sweterek albo kurtkę.

5 komentarzy:

  1. Bardzo dziękuję za tą notkę, gdyż jutro ruszam na łowy:P

    OdpowiedzUsuń
  2. ja kupilam wczoraj piękne zamszowe kozaki za kolano na fajnym i wygodnym obcasie przecenione z 559 na 289 zł i bardzo cieszę się z tego zakupu. w Stradivariusie legginsy przecenione z 69 na 29 zł - tam były wczoraj największe kolejki, stałam i ja :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jeśli chodzi o Zarę, ja niestety nie mogę czekać na kolejne obniżki- mając rozmiar 34-36/XS nie znajdę na drugiej,trzeciej turze spodni w przyzwoitym rozmiarze, czy ogólnie jakiejś fajnej rzeczy. Zwykle czekam ze swetrami i bluzkami, bo nie robi mi specjalnej różnicy czy to XS, S czy M.
    W Stradim, mimo sporych obniżek, nic mi nie przypadło do gustu.
    Widziałam dwie piękne sukienki w Pull&Bear, jednak nie jest to produkt pierwszzej potrzeby :), więc liczę, że (jakiś cudem) ostaną się do kolejnej obniżki.
    Przez Bershkę tylko przemknęłam- jakoś nadmiar brokatu i cekinów na wszystkim skutecznie mnie odpycha od tego sklepu.
    Ogólnie jestem zadowolona z zakupów- kupiłam buty, spodnie i czapkę w Zarze.

    OdpowiedzUsuń
  4. kocham wyprzedaze i zakupy :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Mademoiselle Chaos, też mam problem z rozmiarami, bo noszę XS i ciężko coś sensownego znaleźć, ale mimo to zauważyłam, że bluzki, sukienki w tym rozmiarze zostają, a spodnie i spódnice znikają, więc jak widzę spodnie, to biorę od razu, a z resztą czekam, ale sensownych spodni tym razem nie widziałam:(
    white pralin, chciałam kupić legginsy, ale nie było już czarnych, jak przyszłam. Jeśli chodzi o kozaki, to z tych, które mi się podobają, czyli wysokie za kolano, 40 też już nie było. Muszę się przejść do innego Stradivariusa:)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...