Demakijaż ust czasem jest
koniecznością. Choć większość szminek zjada się w ciągu dnia
i czasem wystarczy wytrzeć resztki z warg, to nie wszystkie sprawują
się tak samo. Ostatnio trafiłam na kilka killerów, jeśli chodzi o
trwałość. Szminki te są praktycznie nie do zdarcia. Jednym z nich
jest pomadka w płynie Maybelline Ink z kolekcji stworzonej z Pumą.
Pomalowałam nią usta z samego rana, a wieczorem o 24 wciąż
wyglądały tak samo jak o poranku. Jednak udało mi się ją zmyć.
Jak wygląda mój demakijaż ust?
