Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Miss Sporty Really Me. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Miss Sporty Really Me. Pokaż wszystkie posty

Promocja w Rossmann – 49% - co warto kupić?

Dawno na blogu nie było wpisów poświęconych kosmetykom, dzisiaj przychodzę do Was, aby to nadrobić. Inspiracją do przygotowania niniejszej notki okazała się dla mnie rozmowa z Agatą:* Promocja w Rossmann -49% nie zdarza się zbyt często, więc warto skorzystać z okazji. Co warto kupić w najbliższych dniach?
miss sporty studio eyebrow kit


Miss Sporty Really Me nabłyszczający balsam do ust Really Apricot

Nie jestem miłośniczką błyszczyków, aczkolwiek ostatnio coś w tej materii powoli zaczyna się zmieniać. To zasługa brązowego lipglossa Eveline, który świetnie komponował się z moim typem urody, nie wykazywał nadmiernej lepkości i charakteryzował się całkiem niezłą trwałością. Ostatnio mam problem z regularnym stosowaniem pomadek ochronnych, a wszystko to dlatego, że stałam się posiadaczką słoiczka Tisane i balsamu Carmex. Pierwszy z nich nie jest specjalnie higieniczny, w związku z tym emulsję ze słoiczka nabieram tylko w domu za pomocą pędzelka. Z kolei Carmex wywołuje uczucie mrowienia, którego nie lubię. Teoretycznie mam kosmetyki do ust o działaniu ochronnym i nie potrzebuję niczego innego, a w praktyce nie stosuję ich, gdyż nie do końca spełniają moje oczekiwania. Na efekt nie musiałam długo czekać. Usta stały się spierzchnięte i popękane, wtedy też w moje ręce wpadł Miss Sporty Really Me nabłyszczający balsam do ust Really Apricot. Czy wspomniany kosmetyk spełnił pokładane w nim nadzieje?

Miss Sporty Really Me błyszczyk


Tusz do rzęs Miss Sporty Really Me

Choć wiele kobiet nie wyobraża sobie wyjścia z domu bez wytuszowanych rzęs, ja zazwyczaj w ogóle nie maluję oczu. Nie wynika to z faktu, że jestem w 100% zadowolona z tego, co dała mi natura. Po prostu mam bardzo wrażliwe oczy i gdy korzystam z komputera, nie mogę mieć ich pomalowanych. W przeciwnym wypadku odczuwam duży dyskomfort w postaci suchości, pieczenia i swędzenia. W związku z tym, iż pracuję przy komputerze, w ogóle nie maluję oczu, gdy jadę do biura. Robię to jedynie okazjonalnie, gdy np. wybieram się na herbatę z przyjaciółkami i wiem, że po powrocie do domu od razu będę mogła wykonać demakijaż. Od pewnego czasu testuję tusz do rzęs Miss Sporty Really Me. Jak oceniam tę maskarę?

maskara Miss Sporty Really Me


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...