5. Aleja porośnięta przez kwiaty...


Mundurki i firmowe uniformy budzą niechęć sporej części społeczeństwa. Lubimy podkreślać swoją indywidualność ubiorem. Częste zakładanie tej samej kreacji kojarzy się nam z rutyną i nudą. Te same zasady obowiązują również w świecie perfum. Zapach, który rozwija się na ciele świadczy o naszych preferencjach i upodobaniach. W pewnym sensie odzwierciedla naszą osobowość. Na toaletkach wielu z nas gości kilka flakonów perfum. To, po którą buteleczkę sięgniemy, zazwyczaj zależy od naszego nastroju i etapu życia, na którym obecnie się znajdujemy. Woda perfumowana, którą pragnę dzisiaj przedstawić, charakteryzuje się skomplikowaną naturą. Za każdym razem gdy aplikuję ją na ciało, nie wiem, jaką postać przybierze w ciągu dnia. Czasem sprawia wrażenie spokojnej i stonowanej, ale niech to nas nie zmyli, ponieważ nazajutrz może się ujawnić jej dzika i zmysłowa natura. Mowa o wodzie perfumowanej 5 th Avenue od Elizabeth Arden.

Nuty
5 th Avenue to swoiste połączenie dość ciężkich, orientalnych nut (ambra, cedr) ze zmysłowością kwiatów (tuberoza, frezja, jaśmin, irys, róże, magnolia). Całość została okraszona świeżością owoców (ananas).

Wielowymiarowość zapachu
Tuż po skropieniu skóry wyczuwam zapach Orientu. Ambra i cedr wybijają się na pierwszy plan, pozostawiając daleko w tyle bukiet świeżych kwiatów. Nie mam nic przeciwko orientalnym nutom, ale nie lubię gdy odgrywają główną rolę. Początkowo 5 th Avenue nie przypadła mi do gustu, ale ze względu na ledwo wyczuwalne, kwiatowe tony postanowiłam dać jeszcze jedną szansę propozycji Elizabeth Arden. Okazało się, że po 15 minutach nuty orientalne tracą na intensywności, ich miejsce stopniowo zajmuje frezja, jaśmin, tuberoza i irys. Po godzinie tuberoza i frezja muszą pogodzić się z wyższością jaśminu, magnolii, fiołków i róż. W ciągu dnia zapach traci na intensywności, zaczyna przypominać cienki, jesienny płaszcz otulający nasze nagie przedramiona. Po kilku godzinach od aplikacji wyczuwam róże, fiołki i magnolię okraszone kroplą ananasa. Ten owoc cytrusowy nadaje lekkość całej kompozycji i sprawia, że 5 th Avenue sprawdza się w ciągu dnia.

Skojarzenia
Pewna siebie kobieta narzuca na siebie czerwony szlafrok, którego rękawy są wykończone przy użyciu czarnej koronki. Nieśpiesznie przemierza swoje mieszkanie. Zasiada przed swoją toaletką, na której postawiono wazon z bukietem świeżych kwiatów. Kobieta ożywia twarz różem, po czym podkreśla oko. Stawia na klasyczne, bezpieczne połączenie. Beże i szarości goszczące na powiece nie przyćmią ust podkreślonych przy użyciu czerwonej pomadki. Nasza bohaterka swoje przygotowania do popołudniowego spotkania zwieńcza, skrapiając skronie orientalno-kwiatową propozycją od Elizabeth Arden.

Ciężkość
Wprawdzie 5 th Avenue nie jest tak ciężką propozycją jak Sun od Jil Sander, ale nie sięgam po nią latem. Podczas upalnych dni mogłaby przyprawić niejedną osobę o zawrót głowy. Jednocześnie uważam, że jest to na tyle bezpieczna kompozycja, że nie widzę przeciwwskazań, aby skrapiać nią skronie podczas jesienno-zimowych dni. O tej porze roku propozycja od Elizabeth Arden odgrywa rolę niewidzialnego, aksamitnego płaszcza otulającego nasze ciało.

Trwałość i intensywność
5 th Avenue wyczuwam na swoim ciele przez cały dzień. Jeśli tymi perfumami skropimy nasz ulubiony szalik, to przez cały tydzień będziemy mogły cieszyć się kwiatową poświatę unoszącą się nad naszym dodatkiem. Początkowo zapach jest bardzo intensywny, ale po pewnym czasie staje się stonowany i nie przeszkadza mi w ciągu dnia.

Dla kogo
Dla pewnych siebie kobiet, które chętnie pokazują światu swoją zmysłową naturę. 5 th Avenue można określić mianem „uwodzicielki z klasą”.

Opakowanie
Umiejętne połączenie klasyki z bogactwem. Złota nakrętka sprawia, że prosty flakonik wygląda wytwornie.




Wydajność
30 ml propozycji Elizabeth Arden starcza mi na 2 miesiące codziennego stosowania. Dostępne są również większe pojemności.

Testowanie na zwierzętach
Elizabeth Arden znajduje się na liście firm niepewnych.

Skład
Alcohol denat.-jest to handlowa nazwa dla 92% roztworu etanolu, skażonego różnymi substancjami, które uniemożliwiają jego spożycie. Pełni funkcję rozpuszczalnika.
Parfum-kompozycja zapachowa.
Aqua-woda, składnik bazowy większości kosmetyków, rozpuszczalnik polarny.
Dipropylene glycol-rozpuszczalnik pochodzenia chemicznego. Miesza się z wodą. Używany jako zamiennik gliceryny. Po przeprowadzonych badaniach został uznany za bezpieczny. Wykorzystuje się go podczas ekstrakcji substancji roślinnych.
Propylene glycol- glikol propylenowy, związek pochodzenia chemicznego. Jest cieczą oleistą, bezbarwną i bezwonną, uzyskiwaną z ropy naftowej. Glikol propylenowy wykazuje silne podobieństwo do gliceryny. Doskonale rozpuszcza się w wodzie, alkoholu i acetonie. Stosowany w wyższych stężeniach pełni rolę konserwantu, ponieważ obniża aktywność wodną, przez co mikroorganizmy mają gorsze warunki do rozwoju. Jest dobrym rozpuszczalnikiem dla parabenów obecnych w emulsjach. W emulsjach i pastach do zębów ma za zadanie utrzymywać wilgotność. Może powodować podrażnienia.
BHT-butylowany hydroksytoluen, używany jako konserwant. O zgrozo, chyba nadal jest dopuszczony w Polsce jako substancja konserwująca w żywności. Może wywoływać pokrzywkę, ale przede wszystkim działa nefratoksycznie.
Alpha-isomethyl ionone-znajduje się na liście potencjalnych alergenów. Składnik kompozycji zapachowych.
Benzyl alcohol-alkohol benzylowy, syntetyczny alkohol uzyskiwany z ropy naftowej bądź smoły węglowej. Substancja o lekko słodkawym, delikatnym, migdałowym zapachu. Jest on konserwantem, dobrym rozpuszczalnikiem dla estrów, lakierów, a także składnikiem kompozycji zapachowych. Co ciekawe w przemyśle spożywczym wykorzystuje się go przy produkcji czekolady i ciastek..
Benzyl cinnamate-charakteryzuje się trwałym, słodkim zapachem. Składnik kompozycji miodowych, ananasowych i jagodowych. Znalazł zastosowanie przy produkcji ambry syntetycznej. Potencjalny alergen.
Benzyl salicylate-pełni rolę filtru przeciwsłonecznego, substancji zapachowej, konserwantu. Jest to ciecz o balsamicznym, słodkim, kwiatowym zapachu. Pochłania promienie UVB. Wykazuje właściwości lekko znieczulające.
Butylphenyl methylopropional-aldehyd aromatyczny, stanowi potencjalny alergen. Składnik kompozycji zapachowych.
Citral-alifatyczny aldehyd terpenowy. Imituje zapach cytryny. Potencjalny alergen.
Citronellol- stosowany w perfumach i repelentach owadów (odstraszaczach). Jest to substancja biologicznie aktywna obecna w wielu olejkach eterycznych m.in. w różanym i pelargoniowym. Może działać bakteriostatycznie i bakteriobójczo.
Coumarin-kumaryna. Charakteryzuje się przyjemnym zapachem wysuszonej trawy. Występuje w trawach, storczykowatych, motylkowatych, jasnotowatych.
Farnesol-odzwierciedla zapach konwalii. Potencjalny alergen.
Geraniol-nienasycony alkohol terpenowy, obecny w olejkach eterycznych. Charakteryzuje się przyjemny zapachem kojarzącym się ze świeżością, pelargoniami. Główny komponent olejku różanego, cytrynowego i pelargoniowego. Chroni przed rozwojem mikroorganizmów.
Hydroxycitronellal- imituje zapach konwalii. Potencjalny alergen.
Hydroxyisohexyl 3-cyclohexene carboaldehyde-charakteryzuje się słodkim, kwiatowym zapachem przypominającym woń lilii i fiołka alpejskiego.
Isoeugenol-odzwierciedla zapach goździków. Potencjalny alergen.
Limonene- limonen podobnie jak linalol występuje w licznych ekstraktach roślinnych, w tym w olejku rozmarynowym, gdzie pełni rolę przeciwbakteryjną, chroni zatem produkt przed zakażeniem mikrobiologicznym. Stanowi alternatywę dla BHT, kwasu benzoesowego i parabenów. Nadaje produktom zapach cytrusowy.
Linalool-linalol. Naturalny alkohol terpenowy, występuje w wielu kwiatach i przyprawach, w tym w rozmarynie i grejpfrucie. Liczne badania nad właściwościami antybakteryjnymi olejku z rozmarynu i cytryny zwracają uwagę na linalol jako substancję aktywną. Zatem linalol może być stosowany jako substancja konserwująca, nadająca produktowi przyjemny zapach kwiatowy z pikantną nutą.
Butyl methoxydibenzenomethane-parsol 1789. Chemiczny filtr przeciwsłoneczny. Chroni przed promieniowaniem UVA. Zapobiega przedwczesnemu starzeniu się skóry i poparzeniom słonecznym. Wprawdzie stosowany jest jako środek przeciwsłoneczny, to może wywołać reakcję fotouczulającą pod wpływem światła słonecznego.
Ethylhexyl methoxycinnamate-filtr UV. Chroni skórę przed niekorzystnym działaniem promieni ultrafioletowych, absorbując promienie słoneczne. Jego maksymalne stężenie w kosmetyku wynosi 10%. Związek ten może naśladować estrogeny, dlatego jego stosowanie może nie pozostawać bez wpływu na rozwój nowotworów piersi.
Ethylhexyl salicylate-najczęściej stosowany filtr chemiczny
Orange 4-barwnik.

Cena
Za 30 ml tej wody perfumowanej musimy zapłacić 50 zł.

Dostępność
5 th Avenue kupuję w Superpharmie, ale tę kompozycję widuję również w Rossmannie. Wydaje mi się, że z propozycjami Elizabeth Arden możecie się zapoznać również w Douglasie.

Reasumując: Bardzo cenię sobie 5 th Avenue od Elizabeth Arden, ponieważ ta propozycja nie pozwala na to, aby w moim życiu zagościła nuda. Jej wielowymiarowość sprawia, że wciąż odkrywam nowe nuty, z których istnienia nie zdawałam sobie sprawy. Za każdym razem zapach rozwija się nieco inaczej. Od lat znajduję się pod urokiem kompozycji, w których pierwsze skrzypce grają nuty kwiatowe. Jeśli podobnie jak ja nie możecie oprzeć się ich urokowi, to zachęcam do zapoznania się z propozycją od Elizabeth Arden. Nie przekreślajcie tego zapachu od razu. Moje pierwsze minuty znajomości z tą wodą perfumowaną nie należą do zbyt udanych. 5 th Avenue odebrałam jako ciężką kompozycję. Jednakże coś w tej propozycji mnie w niej intrygowało i powróciłam do tego zapachu, przy wykorzystaniu testera skropiłam nadgarstek, odczekałam kilkanaście minut i wtedy przepadłam. Zauroczona magią kwiatów zakupiłam 5 th Avenue od Elizabeth Arden. Ten zapach uzależnia. Zużyłam już 3 flakony tych perfum i istnieje duże prawdopodobieństwo, że w przyszłości do nich powrócę.

PS Znacie 5 th Avenue od Elizabeth Arden? A może nie przepadacie za takimi ciężkimi, orientalno-kwiatowymi kompozycjami?

karminowe.usta

49 komentarzy:

  1. wąchałam kiedyś, ale to chyba nie mój zapach ;)

    matko, Ty serio czujesz te wszystkie nuty? :D ja obecnie mam mega katar, nie czuję nic, ale nawet jak czuję, to nie mam takiego daru :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te, które opisałam to czuję;) Ale mojemu nosowi daleko do perfekcji;) Nie wyczułam jabłka i brzoskwini, które podobno składają się na kompozycję 5. Alei;)

      Usuń
    2. Jak mam katar to też nic nie czuję, przez co kompletnie tracę aptetyt. Mam nadzieję, że szybko powrócisz do zdrowia:)

      Usuń
    3. no ja tak samo... nie lubię jeść... jeden posiłek dzienne i herbata na gardło xD

      Usuń
    4. Ja zazwyczaj pochłaniam wówczas coś rozgotowanego, żeby nie podrażniało mi gardła podczas połykania:D

      Usuń
  2. Bardzo lubie ten zapach. Ostatnio udalo mi sie kupic go w promocji.
    Dostala go w prezencie moja mama ktorej o dziwo taki mocny zapach sie spodobal.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A gdzie można było go upolować na promocji?:) Moja też lubię 5. Aleję, chociaż za mocnymi perfumami nie przepada... Coś w nich musi być, skoro przekonuje osoby sceptycznie nastawione do orientalnych nut...

      Usuń
  3. Gdyby nie ta orientalna nuta to były by w sam raz dla mnie. Szkoda bo od dłuższego czasu poszukuje jakiegoś kwiatowego, słodkiego zapachu, ale nie płaskiego, banalnego. By był nieco oryginalny i przede wszystkimi trwały. Może mogłabyś polecić coś? Podoba mi się Calvin Klein blossom(nie trwałe) i Marc Jacobs Dot(za wysoka cena).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja bardzo lubię Lolitę Lempicką Forbidden Flower. Jest słodka, ale umiarkowanie. Ona nie jest jednoznaczna i płaska. Na mojej skórze utrzymuje się przez cały dzień. Ma jedną cechę, która może Ci nie przypaść do gustu. Ja wyczuwam nutę anyżu w Forbidden Flower.

      Z kwiatowych perfum bardzo lubię Eternity od Calvina Kleina, ale one przez wiele osób są uważane za banalne. Mi akurat kojarzą się z samymi dobrymi emocjami. I bukiet kwiatów zamknięty w Eternity uwiódł mnie.

      Mam również Florę Gucciego z tuberozą. Piękna, lekka, wiosenno-letnia kompozycja. Tutaj również zapach utrzymuje się przez cały dzień na mojej skórze. Ale nie jest to tak złożona kompozycja jak oferuje nam Elizabeth Arden.

      Usuń
    2. Dzięki ;) Jak będę w drogeriach to na pewno je wszystkie sprawdzę ;) a nuż widelec któryś przypadnie mi do gustu ;)

      Usuń
  4. uwielbiam ten zapach :) ale chyba jeszcze bardziej Green Tea, jeśli mowa o Elizabeth Arden :) ale chyba skuszę się na 5 aleje, jak tylko bede w SP :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znam Green Tea, to taki typowy świeżak:) Bardzo przyjemny w odbiorze;) I często jest na niego promocja własnie w Superpharmie;)

      Usuń
  5. wąchałam go kiedyś u mojej koleżanki i pachniał pięknie , na pewno to mój zapach ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jestem w stanie rozpoznać go na ulicy, ponieważ jest tak charakterystyczny:)

      Usuń
  6. znam zapach i uważam go za bardzo ładny , jednak ja stawiam na zapachy w których dominuje piżmo , drzewo sandałowe , wanilia , oraz owoce cytrusowe bądz "czerwone" ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze nie miałam okazji poznać perfum z nutami wanilii, ale mam nadzieję, że uda mi się to nadrobić. Lubię wanilię w kosmetykach do ciała;)

      Usuń
    2. W 5th avenue też jest nuta wanilii ;) pojawia się jako jedna z ostatnich razem z irysem :) Choć na pewno jest o wiele mniej wyczuwalna niż w perfumach w których stawia się na jej słodki aromat.

      Usuń
  7. Dostalam te perfumy kiedys od mamy :) Calkiem fajne, ale nie moj nr 1 ;) Swoja droga swietny post! Wszystko idealnie opisane :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 5 th Avenue zajmuje wysoką pozycję w moim rankingu, ale numerem 1 nie jest;) To miejsce okupuje Lolita Lempicka Flower Forbidden wraz z Chanel Chance eau Tendre;)

      Usuń
  8. Zwrócę uwagę na ten tonik, dzięki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja skóra go lubiła:) Miał dość wysoko w składzie ekstrakt z Chlorella vulgaris;)

      Usuń
  9. jak poetycko opisane,aż ma się ochotę pobiec i kupic:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że udało mi się je tak przedstawić:) Zawsze z przyjemnością opisuję perfumy:)

      Usuń
  10. nie znam 5th avenue, ale bardzo lubię zapach sunflowers tej marki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sunflowers miałam okazję poznać, kiedy pomagałam wybrać prezent dla mamy mojego przyjaciela;) To całkiem przyjemny zapach, ale nie urzekł mnie na tyle, żebym musiała go mieć na swojej toaletce;P

      Usuń
    2. ja go dostałam w prezencie od narzeczonego niedługo po tym, jak się poznaliśmy. stąd mam do niego ogromny sentyment ;)

      Usuń
    3. Takie prezenty są zawsze bardzo miłe:) Ja też mam sentyment do perfum, które dostałam od swojego faceta:) Zawsze ten zapach będzie mi się z nim kojarzył:)

      Usuń
  11. Odpowiedzi
    1. O widzę, że nie tylko ja się z nimi zaprzyjaźniłam:)

      Usuń
  12. Używam tych perfum od min. 9 lat :) Pierwszy flakonik dostałam od chrzestnej w liceum. Od tamtej pory zdradziłam go na dłużej tylko 3 razy (bo mój M chciał mi kupić coś nowego i skusiłam się na Daisy Marca Jacobs'a), a sporadycznie pryskałam się She od Armaniego, który jest ulubieńcem mojej mamy. Zawsze jednak wracam do znanego klasyka. Ubóstwiam ten zapach i nie wyobrażam sobie nie mieć tej propozycji Elizabeth Arden na swojej toaletce. Jest w nim coś uzależniającego ;) Dobrze, że nie są takie drogie ;)

    Jednak w zapachu 5th avenue nie ma ananasa, są cytrusy - bergamotka i mandarynka. Są nutą głowy, czujemy je jako pierwsze. Natomiast drzewo sandałowe i piżmo są zapachami, które zostają z nami na dłużej. Ja na szczęście nie wyczuwam ich na początku, bo inaczej skreśliłabym ten zapach już dawno temu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi w liceum nie dawali perfum, tylko zegarki, których nigdy nie lubiłam nosić:D A szkoda, bo od dawna mogłabym się cieszyć takim uroczym zapachem;) Ja mam kilka flakonów perfum. W zależności od humoru sięgam po inny:) Jesienią najczęściej bierze mnie na 5 th Avenue. Masz rację, że to dobrze, że te perfumy są takie tanie;)

      O tych nutach pisałam na podstawie własnych skojarzeń;) Te cytrusowe nuty bardziej podchodzą mi pod ananasa;) Nie wiem, dlaczego u mnie na pierwszy plan wydobywa się amba i piżmo, ale jest to dość silne uderzenie, które potem mija. Gdzieś tam w tle są ciągle obecne, ale bardziej wyczuwam kwiaty i cytrusy;) Uwielbiam perfumy za to, że każdy odbiera je inaczej:) Najlepszym przykładem jest Angel Muglera;) Jedni go kochają, a inni wyczuwają w nim prosektorium;)

      Usuń
    2. Ja zegarków nie nosiłam, podobnie było z biżuterią, więc pewnie dlatego szukali alternatywy :D

      Podobnie jest z Womanity Muglera ;) Mi się naprawdę podobają, dobrze się noszą na mojej skórze i rozważam zakup pełnej flaszki. Innym pachną po prostu potem ;) On w ogóle robi kontrowersyjne zapachy hehe :) Także masz rację - każdy odbiera perfumy zupełnie inaczej i to jest w nich fajne :)

      Usuń
    3. Mi zawsze prezentowali zegarki, a gdy byłam w podstawówce to zawsze dostawałam złote kolczyki. Biżuterię lubię, ale nie złoto:D I tak zawsze podkradałam mamie srebrne kolczyki:)

      Takie skojarzenia bywają bardzo ciekawe;) Moja koleżanka uwielbia Chanel No. 5, a mi kojarzą się z mydłem;) Z kolei ja uwielbiam Lolitę Lempicką Flower Forbidden, a mojej koleżance kojarzą się one ze sklepem zielarskim:D

      Usuń
    4. Ja też nie przepadam za złotem ;)

      Widzę, że obie nie rozumiemy zachwytów nad słynnym Chanel ;D Kiedyś mama miała perfumy, które po pierwszym zaciągnięciu pachniały jak męska woda po goleniu xD Dopiero jak trochę zwietrzały to zaczynały naprawdę ładnie pachnieć. Jednak skojarzeń Angel z prosektorium nic nie przebije hehehe ;D

      Usuń
    5. Z kolei mój tato kiedyś miał wodę toaletową, która pachniała jak kobiece perfumy. To przez tę kwiatową kompozycję:) Ja zużyłam 80% zawartości flakonu;)

      Perfumom trzeba zawsze dać chwilę, bo po kilkunastu minutach często dają o sobie znać nuty, o których istnieniu nie miałyśmy pojęcia;)

      Usuń
  13. Znam ten zapach, bardzo przyjemny, chociaż ja mam inne ulubione: Gabriela Sabatini ocean&sun :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od Gabrieli Sabatini jeszcze nic nie miałam:) Ale chętnie się im bliżej przyjrzę, tym bardziej że ostatnio szukam nowych perfum, które poprawiałyby mi nastrój w takie szare dni;) U mnie świetnie się sprawdza aromaterapia;)

      Usuń
    2. Piękny zapach mobilizuje mnie do działania i stanowi zastrzyk dodatkowej energii;)

      Usuń
  14. Świetna recenzja;) Kiedyś wąchałam, ale nie używam;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że taka forma recenzji przypadła Ci do gustu:)

      Usuń
  15. Bardzo fajna recenzja!

    Zapach dobrze znam, bo używa go bliska mi osoba. Dla mnie tez jest to taki zapach elegancji i stonowania. Czyli nie mój. ;-)

    Ale znakomicie go opisałaś!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O widzę, że też znasz zapachy, które goszczą na ciele bliskich Ci osób;) Ja wiem, co używają moje przyjaciółki i jestem w stanie rozpoznać te zapachy na mieście;)

      Ja akurat lubię takie eleganckie, stonowane zapachy, więc jeśli znasz jeszcze jakieś ciekawe utrzymane w tym tonie, to będę wdzięczna za namiary;)

      Usuń
  16. Bardzo dobrze znam ten zapach - to jeden z ulubieńców mojej mamy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja o dziwo też go polubiła:) Chyba nikt więcej w moim otoczeniu ich nie używa;)

      Usuń
  17. od dawna się czaję na ten perfum. Za każdym razem jak jestem w Rossie, to akurat nie ma testera, nad czym bardzo ubolewam. Nie jestem w stanie sobie wyobrazić jak pachnie a nie chce sie pozniej rozczarowac ew. bublem. Niemniej tyle osob go zachwala,ze strasznie mnie kusi.. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem:) Ja też nie kupiłabym żadnych perfum w ciemno, ponieważ to, co według opisu odpowiada moim preferencjom, w rzeczywistości może mi nie przypaść do gustu...

      Usuń
    2. Dokładnie. Niemniej jak wreszcie dorrrrrrwe ten perfum i zglebie sie w jego zapach to kto wie co sie stanie z zawartoscia mojego portfela ;) Pozdrówki

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...